Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy mamy popęd do niszczenia sprzecznych przekonań
#21
Cytat:nie współczuj żołnierzom na polu walki, oni są w takim amoku jak walczące ze sobą psy, nie czują bólu i strachu a jedynie czystą nienawiść i pragnienie krwi wroga.

Człowieku, co Ty piszesz. Jeśli (jeśli!) brałeś gdzieś udział w walce jako część armii, nie sądź innych po sobie. Jeśli nie brałeś, to nie wypowiadaj się, co czują walczący. Wybacz, ale to co piszesz powyżej nie tylko jest obraźliwe, ale i w dodatku bez sensu (oderwane od rzeczywistości).
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#22
znaLezczyni napisał(a):
Cytat:nie współczuj żołnierzom na polu walki, oni są w takim amoku jak walczące ze sobą psy, nie czują bólu i strachu a jedynie czystą nienawiść i pragnienie krwi wroga.

Człowieku, co Ty piszesz. Jeśli (jeśli!) brałeś gdzieś udział w walce jako część armii, nie sądź innych po sobie. Jeśli nie brałeś, to nie wypowiadaj się, co czują walczący. Wybacz, ale to co piszesz powyżej nie tylko jest obraźliwe, ale i w dodatku bez sensu (oderwane od rzeczywistości).

Ach, widzę, że nigdy nie dzieliłaś walczących ze sobą psów ani nawet nie widziałaś dzielenia walczących ze sobą bokserów.
W nawalaniu się katiuszami czy matkami wszystkich bomb nie ma żadnego sensu innego poza zniszczeniem a ten jedyny sens ma swoje źródło w nienawiści.
Zresztą nie ma co tak daleko sięgać jak po ogarniętych nienawiścią żołnierzy wystarczy przetestować na małżeństwie tuż przed rozwodem, które znienawidziło się. Zasugeruj jednemu, że współmałżonek jest dobrym człowiekiem a potem ochraniaj twarz, bo z pewnością dostaniesz z płaskiego, jako że stanęłaś po stronie znienawidzonego wroga.

Ludzie to proste zwierzęta, małpy, które zeszły z drzewa, reagujące całkowicie instynktownie. Napieprzanie się atomówkami to po prostu element odrażającego instynktu człekokształtnych, którego człekokształtni nie mogą zakwestionować, bo to czynnik ich obrzydliwej tożsamości. Cholerne małpy, szarańcza.
Odpowiedz
#23
Rozumiem,że jako żołnierz, z obłędem w oczach strzelałbyś do wszystkiego co się rusza.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#24
znaLezczyni napisał(a): A to zależy. Kto, kiedy, w jakich warunkach zabijał. Czy nagannego? Jeśli myślę o żołnierzach na polu walki, to im współczuję. Tak samo Polakom, którzy brali udział w walkach, jak i Niemcom. Mój dziadek był w Wermachcie, a to nieco zmienia optykę. Nie, nie zgłosił się na ochotnika, został wcielony, bo był Ślązakiem. Potem był w polskich oddziałach w Europie Zachodniej. I tak samo bał się śmierci będąc w wojsku niemieckim, jak i polskim. I tak samo nie miał wpływu na to, co wojsko, w którym był, robiło.

A ja bym nie zdejmował odpowiedzialności z żadnego żołnierza. Ludzie to nie bezwolne marionetki, które bezmyślnie wykonują czyjeś rozkazy. Masz mózg i wolę i możesz odmówić wykonania rozkazu. Możesz odmówić bycia w armii. Maciej Maleńczuk odmówił i poszedł do pierdla na dwa lata.

Oczywiście w czasie wojny za odmowę służby może być nawet i kulka w łeb albo obóz, ale osobiście wolałbym kulkę niż iść atakować i mordować niewinnych Żydów. A najprędzej to bym się niby zgodził na służbę w takim nazistowskim albo komunistycznym wojsku i przy pierwszej lepszej okazji odstrzeliłbym jakąś ważniejszą osobę. Tak se przynajmniej gdybam. W rzeczywistości może bym się po prostu zesrał ze strachu. Nie wiem. Musiałbym się znaleźć w takiej sytuacji. Wiem tyle, że co bym nie zrobił - odpowiadam za swoje czyny i żaden rozkaz zwierzchnika nie zdejmuje ze mnie odpowiedzialności, która wiąże się z moją zgodą na wykonanie rozkazu.

znaLezczyni napisał(a): Naganna jest (była) dla mnie postawa polityków, którzy doprowadzili do tego, że nic niemogący ludzie szli na siebie i strzelali.

A ja myślę, że spora część Niemców, w tym wojskowych, głęboko wierzyła w Hitlera i nazizm. I że szli na Polskę ze szczerym przekonaniem, że trzeba wybić podludzi by zrobić sobie więcej przestrzeni życiowej.

znaLezczyni napisał(a): Kiedy czytam natomiast o bohaterskich Żołnierzach Wyklętych, to wielu z nich było takimi Walusiami i tak, w ich postawie widzę wiele nagannego.

A mi nie chodzi o Wyklętych, Chodzi mi o zwykłych polskich żołnierzy i o Żydów z Żydowskiej Organizacji Bojowej, którzy mordowali nazistów. Jak dla mnie to jest jak najbardziej godna pochwały postawa. Dobra postawa, uzasadniona obrona.

Inaczej bym ocenił żołnierzy z komunistycznej Gwardii Ludowej, którym bliżej było do współczesnych muzułmanów, bo zamiast zwalczać nazistów robili zamachy na restauracje, w których stołowały się ich rodziny nazistowskich żołnierzy, kobiety i dzieci.
Odpowiedz
#25
Żydzi mordujący nazistów dobrzy, naziści mordujący Żydów źli?
Ale jaja Uśmiech.
Ciekawe czy dla rodziny zamordowanego nazisty, Żyd który zamordował męża i tatusia też był dobry?

Co byśmy sobie tu nie powiedzieli małpy człekokształtne i tak będą rżnąć się
Z naturą nie wygrasz.
Małpa czegoś zechce, inna sprzeciwi się i zaczną się rżnąć i nic nie poradzisz. Odrażające stworzenia.
Odpowiedz
#26
krystkon napisał(a): Ciekawe czy dla rodziny zamordowanego nazisty, Żyd który zamordował męża i tatusia też był dobry?

Jeśli rodzina nazisty nie podzielałaby poglądów ojca/męża, to nie odczuwałaby nienawiści do Żyda, a męża/ojca uznałaby za ofiarę nazizmu.

lumberjack napisał(a):  Wiem tyle, że co bym nie zrobił - odpowiadam za swoje czyny i żaden rozkaz zwierzchnika nie zdejmuje ze mnie odpowiedzialności, która wiąże się z moją zgodą na wykonanie rozkazu.

I właśnie takiej postawy należałoby oczekiwać od prawdziwego mężczyzny Uśmiech
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#27
Dlaczego akurat od mężczyzny?
Chyba od człowieka?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#28
Podoba mi się to określenie "należałoby" - takie piękne bezosobowe jakby co najmniej bożek ojciec, duch kosmosu i matka ziemia w trójcy tego oczekiwali.

A to nawet ciekawe co piszesz, bo wyobraźmy sobie, że twoje dziecko rozwija się psychicznie nie po twojej i innych myśli, no i spotykasz je powiedzmy w sytuacji kiedy za niezgodne poglądy jakaś grupa atakuje je, żeby zabić. Który instynkt w tobie zwycięża? Macierzyński czy pragnienie usunięcia niezgodnej jednostki? Co robisz? Bronisz, atakujesz z innymi czy jak małpy i inne gatunki patrzysz na śmierć nic nie robiąc?

Sofeicz napisał(a): Dlaczego akurat od mężczyzny?
Chyba od człowieka?

Daj spokój, człekokształtni nie potrafią zakwestionować nawet chorego podatku VAT czy nieopodatkowanej własności prywatnej a co dopiero rozkaz dowódcy. Przecież to w ogóle potrafi myśleć tylko zbiorowo.
Baczność żołnierzu! Uśmiech
Odpowiedz
#29
lumberjack



Cytat:Inaczej bym ocenił żołnierzy z komunistycznej Gwardii Ludowej, którym bliżej było do współczesnych muzułmanów, bo zamiast zwalczać nazistów robili zamachy na restauracje, w których stołowały się ich rodziny nazistowskich żołnierzy, kobiety i dzieci.

Naprawdę, można moim zdaniem nazwać to, co prezentujesz, obsesją i fobią. 
Pisząc o II Wojnie Światowej musisz wtrącić, jacy okropni są muzułmanie.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#30
znaLezczyni napisał(a): Naprawdę, można moim zdaniem nazwać to, co prezentujesz, obsesją i fobią.
Pisząc o II Wojnie Światowej musisz wtrącić, jacy okropni są muzułmanie.

No bo widocznie jestem jebnięty Uśmiech
Odpowiedz
#31
lumberjack napisał(a):
znaLezczyni napisał(a): Naprawdę, można moim zdaniem nazwać to, co prezentujesz, obsesją i fobią.
Pisząc o II Wojnie Światowej musisz wtrącić, jacy okropni są muzułmanie.

No bo widocznie jestem jebnięty Uśmiech


A to może dla rozrywki jakaś niepoważna wrzutka.


Wszyscy świetnie znamy uczucia przyjemności i nieprzyjemności związane z naszym oddziaływaniem z otoczeniem w tym w szczególności z oddziaływaniem określanym mianem konsumpcji. Przyjemność i nieprzyjemność często określamy jako chcenie i niechcenie oraz uznajemy to za wynik naszej zwierzęcej natury, za przejaw instynktu, który rządzi naszym umysłem, wyborami i zachowaniem.


Ja chciałbym przenieść jednak uczucia przyjemności i nieprzyjemności, chcenie i niechcenie z gruntu oddziaływań fizycznych na grunt działań abstrakcyjnych.


Otóż twierdzę, że odbieraniu i przekazywaniu konceptów, odbieraniu i nadawaniu informacji towarzyszą te same uczucia przyjemności i nieprzyjemności, to samo chcenie i niechcenie, które towarzyszy fizycznym oddziaływaniom ciała z otoczeniem. Odbierając informacje zgodne z naszymi przekonaniami/poglądami/wierzeniami odczuwamy przyjemność, odbierając koncepty niezgodne odczuwamy nieprzyjemność. Nie przypadkiem potrafimy reagować podobnie na naruszenie naszego ciała i na naruszenie naszych przekonań.


I co to właściwie oznacza?


To znaczy, że to co określamy sferą logicznego myślenia jest w rzeczywistości sferą bardzo/bardzo/bardzo złożonych emocji i że jesteśmy 100% instynktownymi zwierzętami.


To znaczy także, że wobec osoby przejawiającej dużą niezgodność poglądów zachowamy się jak wobec osoby, która narusza czy niszczy nasze ciało, będziemy z nią walczyć na wszystkie sposoby.


Jako ludzie funkcjonujemy identycznie jak zwierzęta.
Osobnik, który nosi w sobie odmienne emocje, odmienne uczucia przyjemności i nieprzyjemności, odmienne chcenie i niechcenie ZAWSZE będzie naszym wrogiem.
Osobnik, który nosi w sobie zbieżne emocje, identyczne uczucia przyjemności i nieprzyjemności, zgodne chcenie i niechcenie ZAWSZE będzie naszym przyjacielem.

--------------

Najlepsze jest jednak to, że przekazujemy sobie emocje, że komunikując się przenosimy swoje uczucia na innych, że ten, który dziś jest niezgodny emocjonalnie, przez co niezgody światopoglądowo, logicznie moralnie już jutro pod wzajemnym wpływem może stać się zgodny, choć gwarancji nie ma.

Różne kultury w świecie abstrakcji są tym czym różne gatunki w świecie fizycznym. Memy zwalczają się podobnie jak geny w walce o dominację.

--------------
Przy okazji warto jeszcze zwrócić uwagę na rozprzestrzenianie się emocji, na przekazywanie emocji na przykładach przeniesienia emocji Jezusa, Marksa, czy Hitlera. Wszystkie przeniesione w wyniku komunikacji. Zatem przeniesienie poglądów, przekonań czy tzw. wiary w to co dobre i co złe jest przeniesieniem odczuwanych emocji z umysłu do umysłu.
Odpowiedz
#32
@ krystkon

W związku z Twoją koncepcją mam następujące pytanie: jak wytłumaczysz to, że choć zupełnie się z Tobą nie zgadzam, to jednak nie traktuję Cię jak wroga, lecz jest mi Ciebie żal ?

lumberjack napisał(a):
znaLezczyni napisał(a): Naprawdę, można moim zdaniem nazwać to, co prezentujesz, obsesją i fobią.
Pisząc o II Wojnie Światowej musisz wtrącić, jacy okropni są muzułmanie.

No bo widocznie jestem jebnięty Uśmiech

Ciekaw jestem, czy Twoja autorefleksja choć w pewien sposób usatysfakcjonuje naszą forumową koleżankę Uśmiech
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#33
A to jest autorefleksja?
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#34
freeman napisał(a): @ krystkon

W związku z Twoją koncepcją mam następujące pytanie: jak wytłumaczysz to, że choć zupełnie się z Tobą nie zgadzam, to jednak nie traktuję Cię jak wroga, lecz jest mi Ciebie żal ?

lumberjack napisał(a):
znaLezczyni napisał(a): Naprawdę, można moim zdaniem nazwać to, co prezentujesz, obsesją i fobią.
Pisząc o II Wojnie Światowej musisz wtrącić, jacy okropni są muzułmanie.

No bo widocznie jestem jebnięty Uśmiech

Ciekaw jestem, czy Twoja autorefleksja choć w pewien sposób usatysfakcjonuje naszą forumową koleżankę Uśmiech

To można wyjaśnić.
Nie jest tak, że nie zgadzasz się ze mną, może jeszcze nie możesz przyznać mi racji lecz nie potrafisz już także zaprzeczyć.
Jesteś po prostu na ścieżce zwątpienia we własne przekonania i w gotowości przyjęcia nowych. To jest jednak proces, to nie zachodzi w 5 minut jak się niektórym zdaje.

Gdybyś odczuwał niezgodność z moimi poglądami byłbym twoim wrogiem, tzw. złym człowiekiem w twoim przekonaniu, kimś kogo nie lubisz i przez kogo robi ci się niedobrze na samą myśl.

Jeśli tego nie czujesz to jest duża szansa, że w odległej przyszłości zgodzimy się ze sobą choć w tej chwili jesteśmy jeszcze niezgodni.

Zapewne istnieją ludzie, na myśl o których robi ci się niedobrze.
Z nimi jesteś prawdziwie niezgodny a nie ze mną i ich opisałbyś pewnie jako złych onych bez wyższych wartości.
Odpowiedz
#35
znaLezczyni napisał(a): A to jest autorefleksja?

Nie no, raczej ocena samego siebie. Może i rzeczywiście mam jakąś obsesję na ich punkcie.

Najbardziej obawiam się jednego - że za 40 czy 50 lat będę mógł powiedzieć: "A nie mówiłem? Miałem rację, mówiłem że tak będzie".

Bardzo bym chciał nie mieć racji. Mam nadzieję, że muzułmanie się w międzyczasie zlaicyzują, bo jak nie to wszystko co sobie wypracowali rodowici Europejczycy zostanie stracone. Tak jak w Iranie:

[Obrazek: IranBeforeAfter1979.jpg]

[Obrazek: 3C903F5400000578-4148684-image-a-115_1485529382637.jpg]

[Obrazek: iran_70s_bigpicture_980x457.jpg]

Kiedyś normalni ludzie, teraz smutne i pojebane oszołomy...
Odpowiedz
#36
lumberjack napisał(a):
znaLezczyni napisał(a): A to jest autorefleksja?

Nie no, raczej ocena samego siebie. Może i rzeczywiście mam jakąś obsesję na ich punkcie.

Najbardziej obawiam się jednego - że za 40 czy 50 lat będę mógł powiedzieć: "A nie mówiłem? Miałem rację, mówiłem że tak będzie".

Bardzo bym chciał nie mieć racji. Mam nadzieję, że muzułmanie się w międzyczasie zlaicyzują, bo jak nie to wszystko co sobie wypracowali rodowici Europejczycy zostanie stracone. Tak jak w Iranie:

[Obrazek: IranBeforeAfter1979.jpg]

[Obrazek: 3C903F5400000578-4148684-image-a-115_1485529382637.jpg]

[Obrazek: iran_70s_bigpicture_980x457.jpg]

Kiedyś normalni ludzie, teraz smutne i pojebane oszołomy...

Zajob w ludzkich umysłach, święte przekonanie o spełnianiu woli bożka też można wyjaśnić. To zwierzęcy instynkt tworzący ze stada monolit, odpala się w umysłach w odpowiedzi na braki, na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb. Kiedy frustracja osiąga zenit w umyśle uruchamia się wiara, która ma zapewnić ci Lebensraum i zasoby.

Słusznie obawiasz się społeczeństwa, które będzie działało jak jeden osobnik, bo takie społeczeństwo w swej sile i organizacji wysra się na prawa europejskie i samo ustanowi swoje prawo, wg którego uczyni sobie ziemię poddaną jak chce tego bożek. Bo bożek czegoś chce a jeśli chce to musi.

Kto wie, może ryzykuję nawet swoim przyszłym życiem pisząc takie treści.

Niemniej to Europejczycy skrewili budując szajsowaty kapitalizm, który powoli staje się zagrożeniem europejskiego stylu życia.

Jesli mnie zapytasz dlaczego wartości islamskie pokonały europejskie to odpowiem, że Europejczycy doprowadzili do tak potężnej koncentracji kapitału, że przez ludzkie nieszczęście jakie takiej koncentracji kapitału towarzyszy gowno warty kapitalizm przewrócił się.
Odpowiedz
#37
Cytat:Komunikujemy się z innymi ludźmi tylko po to, żeby przenieść na nich własne emocje, żeby zaczęli czuć to samo.
Kiedy zacznie czuć to samo wówczas został "przekonany".

jaką emocję chciałeś krystkonie przenieść na mnie, za pomocą tych dwóch zdań?
"Wszystko jest fałszem"
Odpowiedz
#38
artnoc napisał(a):
Cytat:Komunikujemy się z innymi ludźmi tylko po to, żeby przenieść na nich własne emocje, żeby zaczęli czuć to samo.
Kiedy zacznie czuć to samo wówczas został "przekonany".

jaką emocję chciałeś  krystkonie przenieść na mnie,  za pomocą tych dwóch zdań?

Ciężko powiedzieć którą w którym momencie. Próbuję raczej przenieść cały zespół emocji, który można byłoby określić jako zespół przekonań.

Wyjaśnię ci jak przenosi się emocje, opisujesz, nazywasz coś i od razu określasz czy to jest dobre czy złe. Przyjrzyj się działalności polityków, oni tylko w kółko wyrażają - to jest dobre a to jest złe. Właściwie nic innego nie robią tylko to. Co można oczywiście rozumieć ja tego chcę a tego nie chcę, co oczywiście jest zakorzenione w uczuciu przyjemności i nieprzyjemności.

W swoich postach dla przykładu bardzo często powtarzam - podatek VAT to zło, niejawny kapitał to zło, nieopodatkowana własność to zło, nadmierna koncentracja kapitału to zło, umiarkowana koncentracja kapitału to dobro, kryptograficzna, rozproszona, jawna księga kapitału to dobro itd.

To moje wyznanie wiary, którą próbuje zainfekować inne umysły.
Odpowiedz
#39
krystkon napisał(a): Niemniej to Europejczycy skrewili budując szajsowaty kapitalizm, który powoli staje się zagrożeniem europejskiego stylu życia.

Wina nie leży po stronie kapitalizmu lecz po stronie lewicowej ideologii, po stronie propagowania multikulturalizmu i tolerancji.

krystkon napisał(a): Jesli mnie zapytasz dlaczego wartości islamskie pokonały europejskie

Jeszcze nie pokonały. Są w trakcie starcia, a jest to na tyle długi proces, z tyloma różnymi czynnikami, że ciężko przewidzieć jak to wszystko się zakończy.
Odpowiedz
#40
krystkon napisał(a):
freeman napisał(a): @ krystkon

W związku z Twoją koncepcją mam następujące pytanie: jak wytłumaczysz to, że choć zupełnie się z Tobą nie zgadzam, to jednak nie traktuję Cię jak wroga, lecz jest mi Ciebie żal ?

To można wyjaśnić.
Nie jest tak, że nie zgadzasz się ze mną, może jeszcze nie możesz przyznać mi racji lecz nie potrafisz już także zaprzeczyć.
Jesteś po prostu na ścieżce zwątpienia we własne przekonania i w gotowości przyjęcia nowych. To jest jednak proces, to nie zachodzi w 5 minut jak się niektórym zdaje.

Gdybyś odczuwał niezgodność z moimi poglądami byłbym twoim wrogiem, tzw. złym człowiekiem w twoim przekonaniu, kimś kogo nie lubisz i przez kogo robi ci się niedobrze na samą myśl.

Jeśli tego nie czujesz to jest duża szansa, że w odległej przyszłości zgodzimy się ze sobą choć w tej chwili jesteśmy jeszcze niezgodni.

Zapewne istnieją ludzie, na myśl o których robi ci się niedobrze.
Z nimi jesteś prawdziwie niezgodny a nie ze mną i ich opisałbyś pewnie jako złych onych bez wyższych wartości.

Muszę przyznać, że rozbawiła mnie Twoja odpowiedź, zwłaszcza że jest ona mniej więcej taka, jakiej się po Tobie spodziewałem Uśmiech
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości