Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Fanatyzm religijny zagrożeniem dla bezpieczeństwa
#1
Żarówka 
Witam serdecznie

Studiuję na kierunku Bezpieczeństwo Narodowe. Jako temat pracy licencjackiej wybrałem "Fanatyzm religijny zagrożeniem dla bezpieczeństwa". Wbrew powszechnej opinii nie chcę się skupiać na Islamie ponieważ jak wiadomo fanatyzm w każdej postaci jest niebezpieczny. Gdyby nawet teraz katolikom ksiądz z ambony w czasie kazania wykrzyczał że droga do zbawienia jest tylko po trupach innowierców to na pewno znaleźliby się radykałowie którzy nawet nie próbowaliby zastanowić się nad aspektem moralnym, tylko zrobili by drugi Wołyń wyznawcom innych religii/ateistom.

Rozumiem że forum zrzesza ludzi nastawionych negatywnie do jakichkolwiek religii. Ponieważ aspekt słuszności/przydatności istnienia religii jako takiej to temat rzeka, a nie każdy odłam stwarza realne zagrożenie dla bezpieczeństwa musiałem skupić się na tym co najbardziej istotne - na fanatyzmie.

Może znajdą się na forum osoby które mogły by mi pomóc podrzucając ciekawe materiały, artykuły lub tematy do dyskusji?


Z góry dziękuję za pomoc 
Uśmiech Uśmiech Uśmiech
Odpowiedz
#2
Wiechu napisał(a): Rozumiem że forum zrzesza ludzi nastawionych negatywnie do jakichkolwiek religii.

I tu się mylisz, bo na forum dominują raczej ateiści oświeceni, którzy nie zioną nienawiścią do religii i rozumieją jej wspólnototwórczy aspekt.
Jest też sporo teistów, agnostyków, całe spektrum postaw.

Oczywiście fanatyzm w jakiejkolwiek postaci mnie osobiście wyjątkowo nie pasi, nawet ateistyczny.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#3
Fanatyzm jest dobry tylko przy dociekaniu prawdy.
Odpowiedz
#4
Ja bym powiedział, że jestem wrogiem religii. Choć też widzę jej pewne pozytywne funkcje, takie jak dawanie poczucia bezpieczeństwa, wspomaganie tworzenia więzi społecznych. Gdyby religia zniknęła z dnia na dzień, świat byłby imho lepszy. Niestety to tylko marzenie.

Ciekawym tematem może być zabijanie dla ochrony życia. Był przypadek, gdzie jakiś koleś w USA zabił lekarza, który przeprowadzał aborcje.
Korelacja pomiędzy wiarą religijną, a wiarą w inne rzeczy, które nie mają dostatecznych dowodów. Na Frondzie ciągle widzę takie rzeczy. Smoleńsk - bomba. Kapusta - zabójca raka. Płaska ziemia.
Stosunek Kościoła do gumek, gdzie w w Afryce giną tysiące przez AIDS.

Ludzie wierzący w coś bez dowodów stanowią zagrożenie. Są potencjalnymi punktami, którym można wepchać do głowy różne głupie rzeczy, które mogą eksplodować (dosłownie). Takie jest moje, prywatne zdanie.
Odpowiedz
#5
jimmyblack napisał(a): Na Frondzie ciągle widzę takie rzeczy. Smoleńsk - bomba. Kapusta - zabójca raka. Płaska ziemia.

A "Fakty i Mity" jimmyblack czytał? Niby ateistyczne pismo wolnomyślicieli, a poziom podobny Smutny
 
"Ludzie wierzący w coś bez dowodów stanowią zagrożenie."
Zaraz, to da się wierzyć w coś, na co są dowody?
Ateistą jestem z powodów moralnych. Uważam, że twórcę rozpoznajemy poprzez jego dzieło. W moim odczuciu świat jest skonstruowany tak fatalnie, że wolę wierzyć, iż nikt go nie stworzył! - Stanisław Lem
Odpowiedz
#6
Raczej głupio jest nie wierzyć w coś, na co są dowody.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#7
Tak... masło maślane. Chciałem podkreślić jednak, że chodzi o brak dowodów Uśmiech
Odpowiedz
#8
Brak dowodów jest zagrożeniem wówczas, gdy wiara jest zbudowana na ludzkich pożądliwościach oraz poleganiu na człowieku.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#9
@Freeman
Lepiej polegać na swoim niewidzialnym przyjacielu? Uśmiech
Odpowiedz
#10
Zdecydowanie lepiej. Jest On jedynym, który nigdy nie zawodzi, gdyż jest doskonały, niezmienny, mający zdolność wypełnienia danego słowa. No i przede wszystkim jest Miłością. TakIm Go doświadczam od wielu lat.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#11
Jaki znowu niezawodny? Pare milionow Zydow sie do niego modlilo o ratunek przed nazistami a oni i tak puscili ich z dymem.

Dziwne, ze przed Egipcjanami tak ich ratowal, ze nawet morze dla nich rozstapil, a Egipcjan potopil, a w kwestii nazistow nawet nie pierdnal. Im blizej naszych czasow tym mniej jest jakos aktywny ten caly Bog...
Odpowiedz
#12
lumberjack napisał(a):  Pare milionow Zydow sie do niego modlilo o ratunek przed nazistami 
A skąd Ty to wiesz?
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#13
Z gazet.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#14
freeman napisał(a):
lumberjack napisał(a):  Pare milionow Zydow sie do niego modlilo o ratunek przed nazistami 
A skąd Ty to wiesz?

Trochę hiperbolą pojechałem, ale tak ogólnie to poczytaj se książek historycznych, tam jest wszystko opisane.

A jak ci się nie chce, to spójrz chociażby na czasy współczesne, w których to wszystko od razu może być udokumentowane.

Im dalej w przeszłość tym Bóg był potężniejszy (tym bardziej można było nazmyślać o jego dobroci i dokonaniach). Im bliżej teraźniejszości, czyli im bardziej można sprawdzić wymysły na temat boskich dokonań, tym jest ich mniej.

Aż do teraz - teraz to już jakoś w ogóle ni chuja nie widać żadnych oznak działalności dobrego i miłosiernego Boga.

Ludzie się modlą do Boga o coś, a jeśli jakimś fartem się to spełni, to przypisują zasługę Bogu.
Jeśli się nie spełni, to się wcale do Boga nie zniechęcają tylko czekają aż się w końcu ziści życzenie.

Także cóż... wierzącemu się nie wytłumaczy, że modlitwy nie działają. Ale w sumie po co to tłumaczyć, jeśli dzięki modlitwie ktoś ma lepszy humor, poczucie dobrze wypełnionego obowiązku lub siłę do jakichś pozytywnych działań. A niech się modlą, byleby o coś sensownego. No bo jeśli szyita modli się o więcej siły, by móc zajebać sunnitę, to mnie się takie modlitwy nie za bardzo podobują.



Tu masz fajną modlitwę, posłuchaj sobie.
Odpowiedz
#15
lumberjack napisał(a): Im dalej w przeszłość tym Bóg był potężniejszy (tym bardziej można było nazmyślać o jego dobroci i dokonaniach). Im bliżej teraźniejszości, czyli im bardziej można sprawdzić wymysły na temat boskich dokonań, tym jest ich mniej.
Może i widać, sęk jednak w tym, że ci, którzy twierdzą, że widzieli boskie cuda, czy samego Boga, w dzisiejszych czasach trafiają (zazwyczaj) do Tworek.
Ateistą jestem z powodów moralnych. Uważam, że twórcę rozpoznajemy poprzez jego dzieło. W moim odczuciu świat jest skonstruowany tak fatalnie, że wolę wierzyć, iż nikt go nie stworzył! - Stanisław Lem
Odpowiedz
#16
http://sjp.pwn.pl/sjp/fanatyzm;2557479.html


Cytat:fanatyzm «żarliwość w wyznawaniu jakiejś idei lub religii, połączona ze skrajną nietolerancją»

Nie masz więc racji pisząc




Cytat:Fanatyzm jest dobry w wielu innych przypadkach.

Chyba że skrajną nietolerancję uważasz za dobro.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#17
Gargamel napisał(a): Może i widać, sęk jednak w tym, że ci, którzy twierdzą, że widzieli boskie cuda, czy samego Boga, w dzisiejszych czasach trafiają (zazwyczaj) do Tworek.

Widać tych, którzy twierdzą, że widzieli Boga bądź boskie dokonania. Ci, którzy tak twierdzą nigdy jednak nie uchwycili tego żadną kamerą, aparatem czy jakimś innym urządzeniem.

Freeman np. twierdzi, że doświadcza Boga od lat ale jakoś nie chce nam go przedstawić czy pokazać go tak, żebyśmy sami mogli go doświadczyć. A szkoda, bo ja z kolei od lat nie doświadczam Boga, a bardzo chciałbym (w sensie, że chciałbym, żeby istniał).
Odpowiedz
#18
lumberjack napisał(a): Ludzie się modlą do Boga o coś, a jeśli jakimś fartem się to spełni, to przypisują zasługę Bogu. 
Jeśli się nie spełni, to się wcale do Boga nie zniechęcają tylko czekają aż się w końcu ziści życzenie.

Także cóż... wierzącemu się nie wytłumaczy, że modlitwy nie działają. .

Jedni się zniechęcają, inni nie.Modlitwa do Boga wymaga wiary i wytrwałości.Biblia mówi o modlitwach ,które nigdy nie zostają wysłuchane. Dotyczą one próśb o zaspokojenie własnych pożądliwości.Jest jednak modlitwa, która zawsze zostaje wysłuchana.Składa się ona z trzech słów : "Bądź wola Twoja".Warto więc poświęcić czas na poznanie Jego woli.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#19
lumberjack napisał(a): Fanatyzm jest dobry tylko przy dociekaniu prawdy.

Wiesz, dociekanie prawdy okupione jest np. niewyobrażalnym cierpieniem niezliczonych zwierząt doświadczalnych.
A to już jest bardzo niefajne.
Nie mówiąc już o pseudonaukowych eksperymentach doktorów Mengele - oni też szukali duszy albo eliksiru młodości.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#20
Sofeicz napisał(a): Wiesz, dociekanie prawdy okupione jest np. niewyobrażalnym cierpieniem niezliczonych zwierząt doświadczalnych.
Nie mówiąc już o pseudonaukowych eksperymentach doktorów Mengele - oni też szukali duszy albo eliksiru młodości.

O, zapomniałbym o tym. Rzeczywiście na linii moralność-nauka występuje pewien konflikt interesów.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości