Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wiedźmin Bagińskiego
#21
Mnie tylko jedna gra się podobała. Książki są średnie. Film to dno, a serial może da się oglądać.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#22
Film to dzieło wybitne. Nie obrażaj Żebrowskiego. Widać że na tym forum nikt gustu nie ma
Odpowiedz
#23
Dobrze, że cię znamy i wiemy, że trollujesz.
Odpowiedz
#24
Nie pierdol. Smok przebił efekt CGI z matrixa
Odpowiedz
#25
ZaKotem napisał(a): W gruncie rzeczy to jeszcze chętniej zobaczyłbym ekranizację trylogii husyckiej Sapkowskiego, ale chyba należę do nielicznych, którzy to jego dzieło cenią bardziej.

Ano właśnie. Też uważam, że to książka znacznie lepsza  a Szarlej jest fajniejszy od Geralta i dziwię się, iż  w Polsce jest znacznie mniej popularna niż cykl o Wiedźminie. Właśnie mi ją przypomniałeś i biorę się do czytania jej po raz kolejny.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#26
No a w tym dziele to nie jest tak że Katolstwo złe, papież zły a husyci to ci prawi i wspaniali?
Odpowiedz
#27
Nie. Ale spotkałem się z takimi interpretacjami tych, którzy są przewrażliwieni i wszystko ich obraża.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#28
No to dziwne. Aż muszę sam to sprawdzić bo coś niedowierzam
Odpowiedz
#29
Swoją drogą mamy jakieś naprawdę solidne medieval fantasy? Może dukaj musiałby coś napisać o tym okresie Duży uśmiech
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#30
Cykl o Witelonie Jabłońskiego na upartego by się może załapał. Albo "Ja, Dago" Nienackiego.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#31
Dragula napisał(a): Swoją drogą mamy jakieś naprawdę solidne medieval fantasy? Może dukaj musiałby coś napisać o tym okresie Duży uśmiech

Zależy jak to rozumieć. Lem sci-fi napisał w takiej scenerii. Bajki Robotów to się nazywało :-P Twardocha wieczny Grunwald od biedy by pasował, przynajmniej z opisu. Bardzo dobra jest seria o Francoisie Villonie Jacka Komudy. No i Oko Jelenia Pilipiuka też fajne. Brzezińskiej cykl o Wiedźmie z Wilżyńskiej Doliny da się czytać i jest baaardzo zgrabny, ale tyłka nie urywa i nie jest to Medieval sensu stricte.

Ale z takich rzeczy a la renesans to wybitny jest Cienioryt Piskorskiego. Fenomenalne dzieło. Siedzę w Fantasy od dziecka i można go postawić obok Liebera, Żelaznego czy Gaimana. I to byłby dla nich zaszczyt.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#32
Ja właśnie siedzę raczej w sci-fi więc pytam głównie z ciekawości Język
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#33
Dragula napisał(a): Ja właśnie siedzę raczej w sci-fi więc pytam głównie z ciekawości Język

A spoko. Też od sci-fi zaczynałem ;-) W sumie to zapomniałem o Cherezińskiej wspomnieć. Bardzo lajtowe fantasy, pseudohistoryczne książki, ale strawne.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#34
Gawain napisał(a): W sumie to zapomniałem o Cherezińskiej wspomnieć. Bardzo lajtowe fantasy, pseudohistoryczne książki, ale strawne.

Próbowałem czytać "Hardą", ale dostałem zatwardzenia. Szkoda, bo w sumie Świętosława Piastówna to ciekawa postać i miałem nadzieję na coś ekstra. Ale to jest po prostu Bunsch i Gołubiew raz jeszcze, owszem, bardziej współczesnym, strawniejszym językiem (szczególnie jak z Gołubiewem porównać, białka jego mać), ale treść to te same beletryzowane polskie mity historyczne. Jak Mieszko - to wizjoner, wybiegający perspektywą na tysiąc lat. Jak Bolesław - to superheros i mąż nad męże, dziecko ze związku partnerskiego Conana z Aragornem. Oda - wiadomo, ruda, knuje i zawidzi, wszak Niemka. I tak do usrania. Jak ktoś Bunscha nie czytał, to może nawet go zaciekawić, ale dla starych czytaczy to przeżuwanie starego kotleta, nawet niepodgrzanego. To może i Sienkiewicza na nowo by napisała? Serio, przydało by się, przecież dla młodzieży oryginał już się nie nadaje, zbyt archaiczny.
Odpowiedz
#35
Żarłak napisał(a): Mnie tylko jedna gra się podobała. Książki są średnie. Film to dno, a serial może da się oglądać.

Przecież serial to jest film rozciagnięty o kolejne kilka godzin tego samego festu przeszarżowanego aktorstwa i biednych efektów.
Odpowiedz
#36
Helen napisał(a): Przecież serial to jest film rozciagnięty o kolejne kilka godzin tego samego festu przeszarżowanego aktorstwa i biednych efektów.

Jest na odwrót, film to skrót serialu z potężnymi lukami w narracji i brakami powiązań. Znajomy, który nie czytał żadnej książek, pod koniec pytał "Kim do cholery była ta cała Ciri?". W filmie to się mniej więcej układa w jakiś ciąg, bieda-efekty nie rażą tak mocno na telewizorach sprzed epoki HD, a aktorstwo... cóż, niestety razi tak samo, tu bez zmian. Choć sam Zebrowski jeszcze "daje radę", nieco lepiej niesie fabułę w serialu niż w filmiszczu. Ale tak teatralizm dorosłych jak i infantylizm dzieci, cóż, standard polskiej kinematografii.

Jednakże gdyby pozostali przy serialu, nikt by pewnie (w tamtych czasach) nie zwracał uwagi na języki przenikające zęby czy gumowo-skarpetowe macki. I każdy by wiedział, kim - do cholery - była ta cała Ciri.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#37
Jestem psychofanką Cherezińskiej. Widzę jakieś bluźnierstwa powyżej....
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#38
Też te zarzuty do mnie nie przemawiają. Można by oczywiście przedstawić Mieszka czy Chrobrego jako totalnych fajtłapów, którzy tylko z pomocą szczęścia osiągają sukces a Odę jako protoplastkę żołnierzy wyklętych skrzywdzoną później przez kronikarzy ale chyba strawne by to nie było. Powieść historyczna to gatunek w którym ciężko odkryć Amerykę od nowa i to dość naturalne, ze Cherezińska może wyglądać jak uwspółcześniony Bunsch. Czytałem opinie, że Sapkowski to taki Sienkiewicz w świecie fantasy Oczko

Co ciekawe sama Cherezińska przy pierwszym podejściu (Korona śniegu i krwi) zupełnie mi nie podeszła i dopiero za drugim razem zaskoczyła. Ostatnio skończyłem Turniej Cieni - wcześniej nawet nie wiedziałem, że był jakiś Rufin Piotrowski - a jak się okazało pochowany jest u mnie w mieście.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#39


Paździoch menda Novigradzka, szumowina bazarowa, wrzód na zdrowym organizmie Cesarstwa
Odpowiedz
#40
Helen napisał(a): Przecież serial to jest film rozciagnięty o kolejne kilka godzin tego samego festu przeszarżowanego aktorstwa i biednych efektów.

Nie ma żadnego takiego filmu.  Smutny

Ani serialu  Smutny

I nigdy nie było.  Zły

DziadBorowy napisał(a):  Można by oczywiście przedstawić Mieszka czy Chrobrego jako totalnych fajtłapów, 

Pilaster oczekuje, że przedstawią ich w końcu jako bezwzględnych hersztów bandy zwanej "drużyną" i to jak udało im się tej dzikiej sforze wilków przewodzić. Coś na kształt serialu "Black sails" tyle że w X/XI wieku.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości