Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przełom w walce kobiet z patriarchatem?
#21
DziadBorowy napisał(a): I nic takiego nie napisałem, że się prosiły. Natomiast może jestem jakiś dziwny, ale jakoś mniej mam empatii w stosunku do aktorki molestowanej  na " rolę  w filmie" niż do zwykłej babki molestowanej "na wysokie bezrobocie".

Jak dla mnie to bez różnicy. Nie rozróżniam też ofiar gwałtów na te w burkach i miniówkach. W końcu krzywda jest krzywdą.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#22
Galahad napisał(a): Lumberjack
Sądzisz że chamskie odzywki i zachowania w stosunku do kobiet się nie zdarzają?

Człowieku, jestem robolem i słyszałem tyle chamskich odzywek w stosunku do kobiet, że głowa mała. Co mogę powiedzieć - ano tyle, że wielu robotników nie ma kobiet i są niewyżyci. Wielu pracuje w delegacji z dala od swoich kobiet i są niewyżyci. Jeszcze inni chcą się po prostu popisać przed kumplami. Wielu robi to po prostu "dla beki".

Nie popieram tego ani nie usprawiedliwiam.

Jednak nie można stawiać znaku równości między tym, a tym co wyprawia Weinstein...
Odpowiedz
#23
Iselin napisał(a): Każda skrajność jest niedobra. Z tego, co widzę, taki fanatyzm przejawiają teraz te same osoby i środowiska co zwykle, a one zawsze przyczepią się do czegoś, metoo czy nie metoo. Za to z jakiegoś powodu niektórzy mężczyźni postanowili przekonać swoje koleżanki, że feministki mają rację i oni naprawdę są troglodytami.

Zasadniczo problem jest w pewien sposób subiektywny. Żaden facet jak do tej pory, chyba nie zgłosił, że był molestowany przez kobietę. Zasadniczo próg wrażliwości i kultury osobistej z pewnością jest mocno zróżnicowany. Nie wyobrażam sobie żeby jakikolwiek facet ma opatrzył hashtagiem #metoo wyznanie, że koleżanka pisała do niego wiadomości z wanny. A kogo to nie spotkało niech pierwszy rzuci kamieniem...

lumberjack napisał(a): Jednak nie można stawiać znaku równości między tym, a tym co wyprawia Weinstein...

A to ja stawiam znak równości? Ja tylko nie trawię deprecjonowania takich zachowań. Stawiam, że siostry nie posiadasz? No to jak się córki doczekasz, to ci się optyka radykalnie odmieni Duży uśmiech
Sebastian Flak
Odpowiedz
#24
Ło, to kobity tak pisały?

A ogólnie do sprawy Weinsteina i innych celebrytów. Wiecie dlaczego to wychodzi właśnie teraz?
[teoretyk spiskowy mode on]
Donald T. kazał służbom specjalnym "odwdzięczyć się" za to, jak Hollywood i celebryctwo potraktowało go w czasie kampanii wyborczej.
[teoretyk spiskowy mode off]

A tak na serio to ciekawi mnie, jakie to #metoo będzie miało skutki społeczne. O ile rzeczywiście jakieś będzie miało.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#25
Podobno byli tacy, którzy zgłosili.
Nie widziałam, żeby ktokolwiek pisał o wiadomościach z wanny. Za to znajomej narzucał się, między innymi telefonicznie, jakiś gościu z firmy, dla której robiła zlecenia. Nic nie docierało, póki telefonu nie odebrał w końcu mąż, który wytłumaczył zwięźle, czemu to, co facet robi, jest niestosowne. Gość podobno podwalał się do kliku innych kobiet w firmie. Znajoma zgłosiła sprawę kierownictwu, ale nic nie zrobiono, za to zlecenia się skończyły.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#26
Ale to podobno ma jakieś podstawy? Bo jeśli tak, to nic dziwnego, że niektórzy nie traktują tej akcji poważnie i ogólnie śmieszkują.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#27
Podstawy czego? Słyszałam, że niektórzy mężczyźnie też pisali, że byli molestowani. Sama nie widziałam takich wpisów, więc napisałam, że podobno.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#28
No tego, że #metoo, bo facet pisał do niej wiadomości z wanny.

Zaraz, moment, ty to pisałaś do Galahada, tak?
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#29
Łazarz napisał(a): No tego, że #metoo, bo facet pisał wiadomości z wanny.

Przecież piszę, że nie wiem o żadnych wiadomościach z wanny.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#30
Iselin napisał(a): Podobno byli tacy, którzy zgłosili.
Nie widziałam, żeby ktokolwiek pisał o wiadomościach z wanny. Za to znajomej narzucał się, między innymi telefonicznie, jakiś gościu z firmy, dla której robiła zlecenia. Nic nie docierało, póki telefonu nie odebrał w końcu mąż, który wytłumaczył zwięźle, czemu to, co facet robi, jest niestosowne. Gość podobno podwalał się do kliku innych kobiet w firmie. Znajoma zgłosiła sprawę kierownictwu, ale nic nie zrobiono, za to zlecenia się skończyły.

No ba. Przecież dlatego wspomniałem o tym że nie należy deprecjonować żadnych przypadków. No i napisałem o zróżnicowaniu progów wrażliwości. Faceci nie będą odbierać jako molestowania na sobie chyba niczego co nie zakrawa o próbę gwałtu.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#31
Dobra, w takim razie pytanie do Galahada: skąd wytrzasnąłeś to o wiadomościach z wanny? Pytam się, bo widziałem posty śmieszkujące z tego, co podobno pisały kobiety - a wierzyć mi się nie chce, że rzeczywiście to pisały.

A odnosząc się już w właściwy sposób do Iselinowego "podobno" - a to facet nie może być molestowany?
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#32
Łazarz napisał(a): A odnosząc się już w właściwy sposób do Iselinowego "podobno" - a to facet nie może być molestowany?
Może, tylko jeszcze trudniej będzie mu się przyznać. W pierwszej kolejności wyśmieją go inni faceci.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#33
Iselin napisał(a):
Łazarz napisał(a): No tego, że #metoo, bo facet pisał wiadomości z wanny.

Przecież piszę, że nie wiem o żadnych wiadomościach z wanny.

Przykład podałem. Taki dość potoczny i pospolity. Nie wiem jak przełożyć zachowanie o jakie został posądzony Dustin Hoffman, tak żeby miało podobny wydźwięk, albo chociaż zbliżony do eufemizmów z drugim dnem jakimi celebryci kobiety raczyli.

Łazarz napisał(a): Dobra, w takim razie pytanie do Galahada: skąd wytrzasnąłeś to o wiadomościach z wanny? Pytam się, bo widziałem posty śmieszkujące z tego, co podobno pisały kobiety - a wierzyć mi się nie chce, że rzeczywiście to pisały.

Bo nie pisały. Przykład podałem. Ot i tyle. Jak znaleźć analogię do słów Hoffmana do sekretarki chociażby? Bo jak plciami zamienisz dialogi to już raczej wydźwięk traci. Poza tym nie wiem jak ten przykład miałby się odnosić do akcji inaczej niż jako analogia. Już z pół godziny kminię i nijak nie wiem jakie to miałoby miejsce w kontekście akcji. A już zwłaszcza przeniesione 1:1.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#34
Galahad napisał(a): A to ja stawiam znak równości? Ja tylko nie trawię deprecjonowania takich zachowań. Stawiam, że siostry nie posiadasz? No to jak się córki doczekasz, to ci się optyka radykalnie odmieni
A to ja deprecjonuję takie zachowania? Piszę tylko, że te wszystkie molestowania są domeną ćpiącego, wiecznie balującego środowiska artystycznego. Zwykłym ludziom na pewno też się to zdarza ale nie na taką skalę.

exeter napisał(a): Molestują i gwałcą nie tylko przedstawiciele Hollywood, równie często robią to brygadziści, kierownicy i szefowie. Nawet jeśli szefują tylko oddziałem miejskich sprzątaczek.

Mój znajomy od 20 lat pracuje na luksusowych statkach wypoczynkowych, które pływają po całym świecie. Jedno z pierwszych szkoleń jakie przeszedł to szkolenie na temat tego jak uniknąć pozwu o molestowanie. Czyli np. żeby nie wchodzić do windy jeśli znajduje się w niej tylko jeden pasażer - kobieta. Najlepiej w ogóle aby w ogóle jechać windą osobno.

Ja rozumiem że są te wszystkie molestowania, ale z drugiej strony widać w niektórych miejscach przewrazliwienie na tym punkcie.
Odpowiedz
#35
Wiecie, co naprawdę pomoże w rozwiązaniu tego problemu bez ryzyka absurdów "hiperpoorawności politycznej"? Molestowanie mężczyzn przez kobiet. Serio.

Sam byłem kiedyś molestowany przez straszną babę, na szczęście głównie internetowo, więc wielkiej traumy nie dostałem. Ale znam paru facetów molestowanych na żywca. Wiem, jakie to obciachowe i żenujące. Dopiero nagabywany w obleśny sposób mężczyzna może naprawdę zrozumieć, co przez wieki czuły kobiety. Kultura równości jest możliwa tylko przy równych doświadczeniach. Zwiększanie bezczelności kobiet w aktywnym i nieraz zupełnie nietaktownym podrywaniu niezainteresowanych nimi mężczyzn jest więc zjawiskiem pozytywnym, powodującym wykształcenie się międzypłciowej empatii. Należy po prostu propagować taki model, a zobaczycie, że za kilkanaście lat będzie już dla każdego minimalnie kulturalnego czlowieka oczywiste, czego [nikomu bez względu na płeć] nie wypada.
Odpowiedz
#36
exeter napisał(a): Wychowano nas w przekonaniu, że dysponujemy prawem do publicznego okazywania zainteresowania kobietami w seksualnym kontekście i nie tylko, że możemy to robić, ale też, że powinniśmy.
A który z nas nie chce tego i pęka, to znaczy, że mięczak, frajer a nawet ciota. Oraz, że kobiety tego od nas oczekują i że to lubią. Okazuje się, że niekoniecznie a także, że przyjdzie nam radykalnie zmienić zachowania wobec drugiej płci. Nie wiem, czy zdołam, a na pewno będzie to trudne.

Ja nie wiem jak cię mamusia wychowała, towarzyszu zaprzańcu, ale racz nie ekstrapolować na wszystkich mężczyzn na podstawie swoich zachowań.

exeter napisał(a): Okazuje się, że niekoniecznie a także, że przyjdzie nam radykalnie zmienić zachowania wobec drugiej płci. Nie wiem, czy zdołam, a na pewno będzie to trudne.

Znowuż. Mało mnie obchodzi jak cię mamusia wychowała, ale nie wypowiadaj się w imieniu mężczyzn, bo nie masz po temu mandatu.

exeter napisał(a): Nie miałem oporów, by prawić znajomym paniom komplementy z powodu ich wyglądu i urody, co np. w miejscu pracy nie powinno się zdarzać.

Serious business.

DziadBorowy napisał(a):
Galahad napisał(a): Taaa. Zdajesz sobie sprawę, że takie stawianie sprawy deprecjonuje faktyczne ofiary gwałtów i molestowań? Fakt, że to się jednak w Hollywood działo sprawia, ze większość ludzi nie traktuje tematu poważnie. Jest jakiś kulturowy motyw tego, że podobno aktorki "lekko się prowadzą", ale na Boga, raczej nie jestem w stanie uwierzyć, że setki kobiet się prosiły o macanie i obleśne komentarze.

I nic takiego nie napisałem, że się prosiły. Natomiast może jestem jakiś dziwny, ale jakoś mniej mam empatii w stosunku do aktorki molestowanej  na " rolę  w filmie" niż do zwykłej babki molestowanej "na wysokie bezrobocie".

Hmm, nie śledzę tego, ale z kontekstu wynika, że wtedy gdy były obmacywane albo adresatkami obleśnych komentarzy nie zgłaszały w tej kwestii sprzeciwu. Widzę jednak wcale nie subtelną różnicę między kobietą, która nie zgłasza gwałtu (bo procedury w Polsce są jakie są), a kobietą, która nie reaguje na niewłaściwe komentarze "bo to wielki reżyser jest i rolę mi da". O ile dupek jest zawsze dupkiem (albo mendą - zależnie od tego co zrobił) to w tym drugim przypadku nie widzę podstaw do kreowania się na ofiarę.

Sofeicz napisał(a): No więc właśnie - między płciami Homo S. toczy się od pradawna swego rodzaju gra w podchody i jakieś napięcie.
W końcu łączenie się w pary akurat u tego gatunku nie jest tak proste, jak np. u kotów.
I będzie pewnie jeszcze trudniejsze - bez notariusza się nie obędzie.

PS. Mogę domniemywać, że teraz na każdym party w Hollywood będzie urzędował rejent, żeby przypadkiem jakaś napalona para nie oddaliła się bez stosownego aktu prawnego.

W Stanach notariuszami bywają kelnerzy, więc sądzę mniemam, że zawsze takowi byli.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#37
Socjopapa napisał(a): Hmm, nie śledzę tego, ale z kontekstu wynika, że wtedy gdy były obmacywane albo adresatkami obleśnych komentarzy nie zgłaszały w tej kwestii sprzeciwu. Widzę jednak wcale nie subtelną różnicę między kobietą, która nie zgłasza gwałtu (bo procedury w Polsce są jakie są), a kobietą, która nie reaguje na niewłaściwe komentarze "bo to wielki reżyser jest i rolę mi da". O ile dupek jest zawsze dupkiem (albo mendą - zależnie od tego co zrobił) to w tym drugim przypadku nie widzę podstaw do kreowania się na ofiarę.

Ano właśnie, o coś takiego mi chodziło. Co więcej dość pobieżnie śledząc medialne doniesienia odniosłem wrażenie, że część z tych kobiet albo była bardzo, ale to bardzo naiwna albo doskonale wiedziała co je  czeka i czego się spodziewać.  Nie chciałbym  aby ktoś odebrał to jako obronę poczynań molestujących lub deprecjonowanie tych pań, które faktycznie były ofiarami molestowania (nawet jeżeli nie reagowały po prostu ze strachu lub wstydu)  ale zastanawiam się ile wśród tych, które  teraz uważają się za ofiary zwyczajnie świadomie uznały, że uległość pomoże ich karierze lub wręcz z pełną premedytacją postanowiły w ten sposób karierę przyspieszyć.  Cały ten Weinstein wydaje się być typem absolutnie obrzydliwym, niemniej jednak z relacji wynika, że zachowywał się tak jakby  takie relacje seks - za rolę nie były tam jednak  niczym wyjątkowym.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#38
Temu całemu Harveyowi się upiekło, bo na początku cała gównoburza wylewała się na niego, a teraz już biorą to na klatę Spacey, Hoffman, Affleck, Val Kilmer i cała masa innych. Nawet Polańskiemu znowu się dostało, bo kolejna się zgłosiła, że 40 lat temu Roman ją molestował

Ta akcja jest strasznie wypaczona, kobietom się przypomina, że ileś lat temu ktoś jakiś zboczony komentarz rzucił, wysłał smsa, dotknął tam gdzie nie chciały. Jak tak na to spojrzeć, to ja też molestowałem, ale nie przypominam sobie, żeby ktoś zgłosił to na policję albo do mediów. Może jak będę miał 60 lat, to wtedy zgłoszą Duży uśmiech
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz
#39
Niewątpliwie panie godzace się na coś takiego same są częścią systemu. Ale przecież chodzi im o to, żeby ten system znieść. To tak jak pracownicy godzący się na smieciowe umowy i śmieciowe stawki - każe im kto? Jakby się wszyscy solidarnie wypięli, to by takich sytuacji nie było. Ale to nie jest możliwe. Niestety, tak działa konkurencja na rynku pracy i dlatego czasem trzeba gdzieś postawić granice i zacząć ich wreszcie pilnować. Chyba o to chodzi w tej akcji, aby skończyć z hipokryzją poprzez ujawnianie i kompromitowanie takich zachowań.
Odpowiedz
#40
Rodica napisał(a): Strasznie bezczelne te kobiety, śmą ubiegać się o dobrą rolę u dobrego reżysera.

I w tym celu idą do pokoju hotelowego producenta ? Uśmiech
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości