Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Starotestamentowy Jahwe
freeman napisał(a): Nie wiem skąd bierze się pobożność szeregowych członków ŚJ. Sam musiałbyś ich o to zapytać. A co do ludobójstwa i innych niemoralnych czynów, to są one dziełem wyłącznie człowieka...

Po prostu wiem, komu zaufałem. Gdybym miał polegać na własnych uczynkach, to raczej mógłbym być pewien tego, że niebo byłoby dla mnie zamknięte. Zbawienie pochodzi od Boga. Jest darem Jego łaski. Dlatego też jest ono czymś pewnym. Zostało dokonane przez Krzyż i przypieczętowane zmartwychwstaniem Chrystusa. Są tacy, którzy przyjmują je z radością. Są też tacy, którzy próbują sobie na nie zasłużyć własnymi wysiłkami. Są nawet tacy, którzy próbują zbawić siebie sami.

Przepraszam za pomówienie, nie przeczytałem wszystkich Twoich postów. Naturalnie że nie jesteś SJ gdyż oni nie wierzą w Krzyż Chrystusa, tylko w "pal męki". Ale w innych społecznościach chrześcijańskich pobożność również może brać się ze strachu. Aby uniknąć podobnych niejasności i nieporozumień najlepiej opisać szczerze swoje wierzenia. Ja jestem agnostykiem. Ponieważ tematem wątku jest starotestamentowy Jahwe, trzeba odnieść się do Biblii która go opisuje.
Odpowiedz
A mnie tam najbliżej jest do C.G. Junga, gdy opisuje Jachwe jako pewien potężny archetyp wyłaniający się ze zbiorowej nieświadomości i stopniowo ewoluujący. Początkowo nieświadomy, z czasem (dzięki ludziom) zyskujący samo-świadomość.

Z Hiobem skaszanił sprawę, więc postanowił się zrehabilitować, wcielając się w człowieka (Jezusa).

(C.G. Jung - "Psychologia i religia zachodu i wschodu")


Generalnie podejście Junga najbardziej by też pasowało do moich doświadczeń oraz podświadomych intuicji.
Generalnie chodzi o to, że ten cały Jachwe jest zarówno zły jak i dobry. Jest wewnętrznie sprzeczny, ale nie zdaje sobie z tego sprawy, bo jest nieświadomy i uświadamia sobie siebie dopiero dzięki człowiekowi.

Lamed napisał(a): Piszesz tak samo jak oni. Dlaczego Twoja wiara bez dowodów jest dobra ? 
Wiara to jest pewna decyzja. Dowody są wtórne. (Lampart, nie patrz teraz!)



Ja podobnie odbieram kwestię wiary. To jest coś intuicyjnego. Reszta to zwykłe intelektualne wygibasy i umysłowe, myślowo-emocjonalny protezy. Takie "permission slipy" (nie wiem jak to przetłumaczyć). No ale mało kto potrafi dotrzeć do samego rdzenia wiary, więc podpierają się Jezusem czy Mahometem, czy kim tam jeszcze.

Oczywiście żadna ideologia nie przyzna, że jest tylko ideologią. Każda ideologia będzie twierdziła, że jest po prostu prawdą Szczęśliwy
Why so serious?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości