Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kim są feministki
Rodica napisał(a): Te kobiety, z dużą dozą prawdopodobieństwa pochodzą z tak zwanych tradycyjnych, patriarchalnych rodzin, w których dyskredytowano ich kobiecą wartość.

W mojej ciemnej i zabobonnej, katolskiej rodzinie nigdy się z czymś takim nie spotkałem. Ostatnio nawet kuzynka urodziła syna. A ślubu nie ma. Ach ci padkudni i opresyjni katole Smutny. Spadki na giełdzie to też ich wina. TFU!!!@!&!^@!

Co ma ekshibicjonizm do przemocy? No ale ja jestem tępym i ciemnym Katolem. Więc możliwe że nie rozumiem górnolotnych przemyśleń Rodici
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Smok Eustachy:
Cytat:Część podpada pod exhibicjomizm
Tak, Smoku, zapomniałeś tylko, że ekshibicjonizm ma swoje przyczyny, między innymi należy do nich przemoc.
Nie da się torturami wychować kobietę na damę.
wszystko ma przyczyny tylko jeden homoseksualizm nie ma.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Quinque:
Wiesz w ogóle jak wygląda rodzina patriarchalna?
To jest rodzina w której rządzi facet, podejmuje większość decyzji a baba ma niewiele do powiedzenia, dzieci to już w ogóle.
W rezultacie facet wychowuje córki po facetowemu.
Oczywiście istnieją rodziny gdzie facet pozornie jest głową rodziny a baba trzyma go za jaja. On ogranicza się tylko do robienia groźnych min. Taka sytuacja najczęściej panuje wśród najniższych warstw spolecznych, gdzie facet lubi sobie łyknąć i ogólnie jest nieodpowiedzialny.
Biorąc pod uwagę bardzo niski poziom empatii naszego społeczeństwa, środowisko w polskich rodzinach musi być toksyczne. Moim zdaniem wynika to częściowo z niechęci do zdobywania wiedzy w zakresie psychologii i kultywowaniu  "tradycyjnych wartości."

Dlatego mówię. To wszystkiemu winne są tradycyjne katolskie wartości

Ale możesz mi wytłumaczyć jedno...? Co ma ekshibicjonizm do wychowania? 

Co do wychowania córki przez facetów. A to nie jest przypadkiem tak że córka woli spędzać czas z ojcem a syn z matką?

Ja nie wiem. Spotykam tyle kobiet na swojej drodze i żadna nie narzeka na życie z chłopami. Tylko feministki mają jakiś spory problem
Odpowiedz
Serce
[Obrazek: 1520457239_5a61nr_600.jpg]
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
magicvortex


Cytat:Oczywiście, a Ty z punktu widzenia kobiety, nie oznacza to natomiast że dany punkt widzenia jest automatycznie prawidłowy.

Wcale nie jest to takie oczywiste. Możliwa jest próba spojrzenia pod innym kątem, próba spojrzenia z perspektywy innego człowieka. Nawet jeśli różni się od ciebie mocno. Jak poćwiczysz coś takiego, wejdzie ci to w krew. Jeśli będziesz chciał.
Nawiasem mówiąc, nie chodzi o prawidłowość czy nieprawidłowość jakiegoś punktu widzenia. Przynajmniej mnie nie. Nie oceniam tego w takich kategoriach. Chodzi o szerokość spektrum spojrzenia.


Cytat:Nie wiadomo jeszcze czy "lepiej rozumiesz problem" czy "faworyzujesz swoją grupę".

Prawdopodobnie problem może być mi bliższy niż tobie z racji tego, że jestem kobietą. I jak pisałam wyżej, nie chodzi o prawidłowość czy faworyzowanie, tylko próbę zrozumienia i wstrzymania się z pochopnymi ocenami.


Cytat:Pogadałem z przyjaciółką która interesuje się tematami damsko-męskimi i powiedziała że ona pierwsze słyszy żeby brak widoczności genitaliów był dla kogoś problemem.

To nie jest kwestia relacji damsko-męskiej (przecież nie trzeba kobiety rozpatrywać zawsze w kontekście mężczyzny), tylko relacji kobiety z własnym ciałem.

Iselin


Cytat:Przepraszam znalezczyni, ale gdyby faceci robili sobie takie nagrania i puszczali w obieg, to byłoby to tak samo dziwaczne

Sęk w tym, że nie ma potrzeby, aby mężczyźni robili coś takiego, więc rozpatrywanie "gdyby faceci..." jest równie sensowne, jak mówienie: gdyby faceci menstruowali..."


Cytat:Wydaje mi się, że pewne skrajne środowiska feministyczne mylą nieco poczucie intymności ze wstydem i uważają, że niechęć do wywrzaskiwania o swoich narządach płciowych na ulicy równa się wstydzeniu się ich.

1. Nie wiem, skąd tu zdanie o skrajnych feministkach.
2. Poczucie intymności czy wstyd to sprawa indywidualna. Nie widzę jednak gdzie naruszona została intymność - poprzez pokazywanie narządów płciowych? W Polsce w związku z konserwatywnym wychowaniem poprzeczka postawiona jest wysoko, w niektórych krajach dorośli nadzy ludzie kąpią się czy siedzą w saunie z innymi obcymi nagimi ludźmi (a nawet ludźmi w wieku dziecięcym) i żadna intymność czy wstyd nie zostają naruszone.
Przechodząc na chwilę do mężczyzn, zawsze dziwiło mnie, że nie mają problemu z obnażaniem się i oddawaniem moczu stojąc tuż obok innego obnażonego, sikającego mężczyzny. Może obnażają niewiele, no ale to część adekwatna do kobiecej pod zadartą spódnicą. I nikt z sikania obok obcych halo nie robi.
3. Skąd wzięłaś zdanie: "uważają, że niechęć do wywrzaskiwania o swoich narządach płciowych na ulicy równa się wstydzeniu się ich." Możesz zacytować źródło, proszę?

magicvortex


Cytat:Poza katolską awersją do seksu i kobiecej seksualności to ja wszędzie widzę uwielbienie do kobiecej seksualności więc trochę nie wiem skąd źródło powyższego wykluczenia.



Czy możesz przybliżyć słowo: wszędzie, proszę? Podać z kilka, kilkanaście najlepiej przykładów?


Quinque


Cytat:No ale ja jestem tępym i ciemnym Katolem.

Skoro tak twierdzisz.



A dla zainteresowanych tematem: znalazłam link, proszę, jeśli ktoś chce poczytać coś konkretnego na temat zadzierania spódnicy, sensu tego projektu, przebiegu, wpływu na kobiety zamiast wydawać opinie bez zapoznania się z tematem

https://www.raisingtheskirt.com/about1.html

Nie musi się podobać każdej. Jeśli natomiast pozwala komuś stać się silniejszą, pewniejszą siebie kobietą - why not? W końcu nie jesteśmy takie same, pozwólmy innym kobietom wyrażać się w sposób im odpowiadający.

I last and least:
Smok Eustachy


Cytat:Do tak zwanej dupy sobie mogą.zagladac.

Argument powala, najwyraźniej wziąłeś go stamtąd, gdzie wcześniej sobie zaglądałeś.
Trzeba ci jednak przyznać, że pisanie prostackich wulgaryzmów wychodzi ci znacznie lepiej niż próby pisania z sensem, gdzie wychodzi ci bełkot. Trzymaj się kilku prostych, dosadnych słów, a twoje posty da się zrozumieć.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
Poczytaj sobie, co się dzieje czasami na Codzienniku czy Feminotece. Wielki oburz, że społeczeństwo nienawidzi kobiecej seksualności, bo śmieje się z krzyczenia na ulicy o cipkach czy demonstrowanii plam menstruacyjnych w klipie promującym manifę. Zresztą u niektórych swoich koleżanek też to obserwuję.
W saunie zdarza mi się przebywać nago z innymi ludźmi, za to krzyczenie na ulicy o swoich narządach płciowych czy ostentacyjne demonstrowanie ich uważam za trochę śmieszne, a trochę wulgarne. Jest coś takiego jak kontekst sytuacyjny. W saunie nie wypada ani niczym epatować ani ostentacyjnie się gapić.
Natomiast polskie kobiety często mają rzeczywiście jakiś problem z tym, żeby na przykład pójść nago pod prysznic na basenie.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Iselin


Cytat:Poczytaj sobie, co się dzieje czasami na Codzienniku czy Feminotece

Myślałam, że odnosisz się do zdjęcia wklejonego przez Smoka Eustachego. Jeśli nie odnosisz się do głównego wątku, zaznacz to, proszę, bo inaczej robisz wrażenie osoby odpowiadającej w kwestii głównego zagadnienia.
Nie wiem o czym piszą w tym czy innym feministycznym miejscu. I nie sądzę, żebym nagle miała zacząć najróżniejsze miejsca regularnie odwiedzać i czytać. Jak już kilka razy pisałam, jestem feministką niezrzeszoną i nie identyfikuję się z żadną grupą - co nie znaczy, że nie cieszy mnie, jeśli takim czy innym grupom uda się osiągnąć coś pożytecznego dla kobiet.
Prosiłam cię o zacytowanie, jeśli to nie kłopot, bo jeśli zacytujesz coś konkretnego, będę mogła do tego się odnieść.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
znaLezczyni napisał(a): Wcale nie jest to takie oczywiste. Możliwa jest próba spojrzenia pod innym kątem, próba spojrzenia z perspektywy innego człowieka. Nawet jeśli różni się od ciebie mocno. Jak poćwiczysz coś takiego, wejdzie ci to w krew. Jeśli będziesz chciał. Nawiasem mówiąc, nie chodzi o prawidłowość czy nieprawidłowość jakiegoś punktu widzenia. Przynajmniej mnie nie. Nie oceniam tego w takich kategoriach. Chodzi o szerokość spektrum spojrzenia.

ależ ja się zgadzam, tylko to Ty mi powiedziałaś że patrzę z punktu widzenia mężczyzny, skoro uważasz że mam jakieś braki w widzeniu to mi wyjaśnij te braki

znaLezczyni napisał(a): Prawdopodobnie problem może być mi bliższy niż tobie z racji tego, że jestem kobietą. I jak pisałam wyżej, nie chodzi o prawidłowość czy faworyzowanie, tylko próbę zrozumienia i wstrzymania się z pochopnymi ocenami.

To mi nic nie mówi jak na razie, nie zarzucam Ci że widzisz mniej, może widzisz więcej, więc czekam na argumenty

znaLezczyni napisał(a): To nie jest kwestia relacji damsko-męskiej (przecież nie trzeba kobiety rozpatrywać zawsze w kontekście mężczyzny), tylko relacji kobiety z własnym ciałem.

to był skrót myślowy, chodzi mi o to że przyjaciółka jest ogarnięta i zaangażowana w sprawy kobiece, może źle się wyraziłem, ale nie uważam rozważania czy przyjaciółka jest ogarnięta czy nie za istotne więc możemy pominąć jej zdanie jeśli to jest wygodniejsze

znaLezczyni napisał(a): Sęk w tym, że nie ma potrzeby, aby mężczyźni robili coś takiego, więc rozpatrywanie "gdyby faceci..." jest równie sensowne, jak mówienie: gdyby faceci menstruowali..."

Może jest potrzeba, w końcu są faceci który wyskakują zza krzaków z pisiorem na wierzchu, może takie spotkania ukróciłyby proceder

znaLezczyni napisał(a): Przechodząc na chwilę do mężczyzn, zawsze dziwiło mnie, że nie mają problemu z obnażaniem się i oddawaniem moczu stojąc tuż obok innego obnażonego, sikającego mężczyzny. Może obnażają niewiele, no ale to część adekwatna do kobiecej pod zadartą spódnicą. I nikt z sikania obok obcych halo nie robi.

Jako anegdotę powiem że ja mam problem z sikaniem obok kogoś, pisuary to dla mnie zło. Czasem udaje mi się przemóc ale problem jest. Oraz widziałem dziewczyny które nie miały z tym problemu

znaLezczyni napisał(a):
Cytat:Poza katolską awersją do seksu i kobiecej seksualności to ja wszędzie widzę uwielbienie do kobiecej seksualności więc trochę nie wiem skąd źródło powyższego wykluczenia.

Czy możesz przybliżyć słowo: wszędzie, proszę? Podać z kilka, kilkanaście najlepiej przykładów?

Moim zdaniem:
Bardziej ceni się macierzyństwo niż ojcostwo.
Bardziej chroni się życie kobiet niż mężczyzn.
Częściej mówi się o problemach kobiet niż mężczyzn.
To feminizm jest gloryfikowany nawet jeśli jest agresywny i wulgarny (nie mówię że przez wszystkich, na szczęście, ale przez dość sporą grupę ludzi), nie ma maskulinizmu a wręcz wspominanie go jest traktowane jak coś dziwnego, a wręcz uznaje się że istnieje patriarchat do obalenia i to mężczyźni są winni.
To kobieta się tą atrakcyjną płcią która jest celebrowana za sam wygląd (modelki), dekorują różne produkty (grid girls, reklamy) nie mężczyźni.
To mężczyźni potrzebują pomocy pick up artists w zdobyciu partnerki albo prostytutek w zaspokojeniu potrzeb, nie kobiety.
To geje są częściej widzeni jako coś obrzydliwego a nie lesbijki.
To kobiety mogą używać seksualności do osiągania różnych celów a nie mężczyźni.
To kobiety mają schronienia przed przemocą w rodzinie, a jak w stanach chciano wprowadzić takie schronienia dla mężczyzn to kobiety się oburzyły. (Red Pill Movie)
To zeznania kobiet mogą stać się odporne na domniemanie niewinności a nie mężczyzn (oskarżenia o gwałt bez dowodów)

Zdaję sobie sprawę że znajdą się wyjątki wszędzie oraz rejony w których będzie inaczej. Nie mówię tu o bliskim wschodzie, Afryce, krajach arabskich, Korei północnej albo Chinach. Mówie o szeroko pojętym zachodzie. Nie twierdzę też że wszystko z powyższych rzeczy jest złe, nie przeskoczymy tego że kobiety są atrakcyjniejsze od mężczyzn, albo że mają silniejszy instynkt rodzicielski, albo że mężczyźni mają więcej testosteronu. Ale nie zmienia to faktu że częściej kobieta wpada w rolę "pięknej, delikatnej dawczyni życia", a mężczyzna "zbędnego, agresywnego trutnia lub obrońcy" (Rodica pewnie by przyklasnęłą Oczko ).

znaLezczyni napisał(a): A dla zainteresowanych tematem: znalazłam link, proszę, jeśli ktoś chce poczytać coś konkretnego na temat zadzierania spódnicy, sensu tego projektu, przebiegu, wpływu na kobiety zamiast wydawać opinie bez zapoznania się z tematem

https://www.raisingtheskirt.com/about1.html

Też wklejałem ten link, ale nadal nie rozumiem co ma do tego wszystkiego brak widoczności waginy. To pytanie zadałem Tobie bo Ty poruszyłaś ten temat. Czemu brak widocznej waginy jest problemem dla akceptacji ciała?

znaLezczyni napisał(a): Nie musi się podobać każdej. Jeśli natomiast pozwala komuś stać się silniejszą, pewniejszą siebie kobietą - why not? W końcu nie jesteśmy takie same, pozwólmy innym kobietom wyrażać się w sposób im odpowiadający.

Nie ma żadnych granic? Obrazy malowane krwią miesięczną też są cacy? Jeśli kobieta ma się poczuć lepiej to może robić wszystko co jej się zamarzy? A mężczyzna też może?

PS. Wcześniej w sumie zadałem jedno pytanie, co z tą widocznością waginy, i na to nie odpowiedziałaś. Mam nadzieje że teraz tematem Twojej odpowiedzi nie będzie to jakim to złym człowiekiem jestem bo widzę różne przewagi kobiet nad mężczyznami, tylko mi wyjaśnisz o co kaman z tą widocznością.

Iselin napisał(a): Poczytaj sobie, co się dzieje czasami na Codzienniku czy Feminotece. Wielki oburz, że społeczeństwo nienawidzi kobiecej seksualności, bo śmieje się z krzyczenia na ulicy o cipkach czy demonstrowanii plam menstruacyjnych w klipie promującym manifę. Zresztą u niektórych swoich koleżanek też to obserwuję.
W saunie zdarza mi się przebywać nago z innymi ludźmi, za to krzyczenie na ulicy o swoich narządach płciowych czy ostentacyjne demonstrowanie ich uważam za trochę śmieszne, a trochę wulgarne. Jest coś takiego jak kontekst sytuacyjny. W saunie nie wypada ani niczym epatować ani ostentacyjnie się gapić.
Natomiast polskie kobiety często mają rzeczywiście jakiś problem z tym, żeby na przykład pójść nago pod prysznic na basenie.

W stanach na marszu kobiet było dużo czapek w kształcie waginy. Ciekawe czy MRA mają chodzić z penisami na czole Oczko
Odpowiedz
znaLezczyni napisał(a): Quinque

Cytat:No ale ja jestem tępym i ciemnym Katolem.

Skoro tak twierdzisz.
 
Widzę że Znalezczyni grała w Ghotica. Ja przeszedłem wszystkie trzy części. I też zapamiętałem kilka tekstów 

"Nie, podrzucili mi do kieszeni 20 sztuk złota. Oczywiście że okradli idioto"

Powiedzmy sobie szczerze w obecnych czasach feministki nie mają z czym walczyć i na siłę szukają sobie wrogów. Tak samo było ponad sto lat temu, gdy inteligentne inaczej feministki głosiły swoje populistyczne hasła "wolność dla uciśnionych i zniewolonych kobiet Japonii". Oczywiście nie miały pojęcia o tradycji i zwyczajach Japoni. Kobieta znała swoje miejsce w społeczeństwie tak jak jej mąż znał swoje. Nie były one dyskryminowane. Np. Mężczyzna nie miał nic do powiedzenia w sprawie wychowania dzieci czy gospodarowania domem. W porównaniu do takiej kobiety która była panią domostwa. mężczyzni szanowali swoje kobiety. Hasła feministek wynikały z nieznajomości tamtego społeczeństwa które jest dosyć specyficzne. No ale nie będę się wdawał w głębszą polemikę. Gdyż trzeba się trochę interesować tym krajem żeby rozumieć jego tradycje i dziwności. Feminizm w cywilizacji zachodniej jest bezcelowy. Do tej pory nie wiem jakie prawa mają mężczyźni a nie mają ich kobiety. No ale feministki lubią uroić sobie wroga i z nim walczyć jak z opresyjnymi potomkami samurajów, którzy poza bushido nic nie widzieli... Co za bzdury. Naturalnie parytety w całe nie dyskryminują 

Rodica, później Ci dopiszę teraz mi się nie chce
Odpowiedz
Quinque napisał(a): Powiedzmy sobie szczerze w obecnych czasach feministki nie mają z czym walczyć i na siłę szukają sobie wrogów. Tak samo było ponad sto lat temu, gdy inteligentne inaczej feministki głosiły swoje populistyczne hasła "wolność dla uciśnionych i zniewolonych kobiet Japonii". Oczywiście nie miały pojęcia o tradycji i zwyczajach Japoni. Kobieta znała swoje miejsce w społeczeństwie tak jak jej mąż znał swoje. Nie były one dyskryminowane. Np. Mężczyzna nie miał nic do powiedzenia w sprawie wychowania dzieci czy gospodarowania domem.
No to tak jak w Alabamie w czasie segregacji rasowej, każdy znał swoje miejsce a np. biali nie mieli nic do powiedzenia w sprawie jazzu, więc z czym ktokolwiek miał problem? Obcy z północy nie rozumieją naszej specyfiki.

Cytat:W porównaniu do takiej kobiety która była panią domostwa. mężczyzni szanowali swoje kobiety.
A hodowca koni rasowych szanuje swoje konie.
Odpowiedz
magicvortex napisał(a): Może jest potrzeba, w końcu są faceci który wyskakują zza krzaków z pisiorem na wierzchu, może takie spotkania ukróciłyby proceder


Żeby stanęli naprzeciw siebie i pokrzyczeli obnażając przy tym swoje krocza? Uzdrawiająca terapeutyczna konfrontacja społeczna o poziomie "bardzo trudny pod każdym względem". Duży uśmiech


Galahad napisał(a):
Żarłak napisał(a): Nic podobnego nie twierdziłem i w moich komentarzach nie ma o tym mowy.


Klarownego obrazu też w nich nie ma to i taka interpretacja dziwić nie powinna.

Jest, ale odnoszę wrażenie, że rozmijamy się z naszymi komunikatami.


Galahad napisał(a):
Cytat:Nie słyszałem też żeby karano kogoś za złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Kary grożą osobie, która składa takie zawiadomienia wiedząc, że są one fałszywe.

A jak rozróżnić kłamcę od kogoś kto albo się zgłasza bez dowodów, albo jest przekonany, że mówi prawdę, albo nie poda dokładnego rysopisu itd. itd. itd. Bo w każdym wypadku zostanie ukarany po wprowadzeniu takiego prawa.


Obecnie nie jest karany, a to co proponuję niczego w tej materii nie zmienia, więc nie rozumiem skąd czerpiesz wniosek, że właśnie tak by się działo.


Galahad napisał(a):
Cytat: Tak samo ilość osób zaangażowana w proces pomawiania kogoś nie ma znaczenia i nie wyłącza to odpowiedzialności głównego podejrzanego, a tym bardziej nie pozbawia ofiary prawa do obrony i złożenia zeznań oraz zawiadomienia mającego ustalić sprawców.

Serio? Co z tego, że może złożyć zeznanie skoro cały ciężar postępowania spada na ofiarę.

Oskarżając kogoś zawsze ponosisz ciężar dowiedzenia oskarżeń. Znasz lepszy system? Na szczęście, obecne czasy i bardziej cywilizowane kultury opracowały takie metody i instytucje, które pomagają ofiarom w procesie dochodzenia sprawiedliwości, więc ofiara nie pozostaje bez szans.



Galahad napisał(a): I w dodatku jeszcze jej kara grozi za to, że się oprawca złapać nie dał.

Nie ma czegoś takiego. W cywilizowanym systemie prawnym i przy prawidłowo prowadzonej procedurze nie ma miejsca na wystąpienie wspomnianych skutków. Tworzysz chochoła.


Galahad napisał(a): Albo sprawcy, bo tych trudniej ująć bo śladów i poszlak przybywa wprost proporcjonalnie do ich ilości. Każda osoba, która wspomaga wysiłki oprawcy lub w procederze uczestniczy utrudnia pracę śledczym a co za tym idzie pognębia ofiarę.

To sobie pognębia ofiarę, ale w dalszym ciągu stawia samego siebie w stan oskarżenia w przypadku znalezienia stosownych dowodów. Tak jest obecnie i tak miałoby to funkcjonować w przypadku, który proponuję (abstrahując w tym momencie od realnej możliwości zastosowania takich zapisów). Jeszcze raz napiszę, że moja propozycja niczego w pozostałej materii nie zmienia. Jeśli się mylę to oprzyj to na konkretnych aktach, wykazując sprzeczność w moim rozumowaniu, do tej pory tego nie zrobiłeś, tylko poruszasz się "obok" wątku.






Galahad napisał(a): A mnie się wydaje, że nikt nie wprowadził niczego podobnego do tej pory bo więcej z tym zachodu, niż korzyści. Poza tym wydaje mi się, że część tych funkcji pełni immunitet.

Tak, masz immunitet? Poza tym, nie chodzi o rozszerzanie instytucji immunitetu na coraz to szersze grupy zawodowe. A to, że ktoś czegoś nie zrobił nie przeczy sensowności danej metody. Oznacza to po prostu, że jeszcze to nie zostało zrobione albo w sposób dobitny wykazane, że robić tego nie ma sensu. Na razie tego nie wykazałeś. Nie twierdzę, że jest to dobre rozwiązanie, być może nie jest, ale wytłumacz mi to. Takie oskarżenia się pojawiają i są realnym problemem, który można starać się ukrócić, więc nie widzę powodów żeby nie próbować.



Galahad napisał(a): I jak tą receptę zastosować do ww. problemu.

Przede wszystkim, są to dwie nieporównywalne sprawy, więc stosowanie mojej propozycji dot. "zwalczania" antynaukowego bełkotu ma się nijak do zwalczania fałszywych oskarżeń w zarodku.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Quinque:
Cytat:Oczywiście nie miały pojęcia o tradycji i zwyczajach Japoni. Kobieta znała swoje miejsce w społeczeństwie tak jak jej mąż znał swoje.
Osobiście mam już dość tej historycznej nieuczciwości i seksistowskiej propagandy.
Zanim do władzy w Japoni doszli samuraje, kobiety cieszyły się wolnością seksualną i intelektualną, wymyśliły nawet alfabet i jako pierwsze posługiwały się językiem japońskim w literaturze.
Nikt prócz niewolników nie zna swojego miejsca w społeczeństwie.

trzeba ich było puknąć.

2. A tu widzę problem cipki staje się coraz bardziej palący:
[Obrazek: attachment.php?aid=796]


Załączone pliki
.jpg   FB_IMG_15206133515041868a.jpg (Rozmiar: 68.97 KB / Pobrań: 137)
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
Tyle że te kobiety, które znały swoje miejsce w Japonii, w razie rozwodu zostawały bez niczego.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): To trzeba czytać uczone dysertacje? Nie wystarczy odrobina empatii?
Facetom trzeba wszystko przekładać na język pojęć.

Empatia jest jakby strzeliły se baranka o ścianę. No ot by wywołało współczucie.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
Rodica: abstrahując od groteskowości wyjaśniania pokazywania organów rozrodczych wszem i wobec trudnym dzieciństwem, ciężkimi zabawkami i drogą do szkoły pod górkę, masz jakieś źródła na potwierdzenie tych rewelacji o Japonii? Zwracam też uwagę, że cała japońska kultura najdalej od czasów Tokugawów opierała się właśnie na "znajomości swojego miejsca w społeczeństwie".
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
Rodica: a ja ponownie proszę o źródła odnośnie twierdzenia o pozycji kobiet. Dodatkowo zwracam uwagę, że samurajowie nie powstali w okresie rządów Tokugawów.

A cytowane przez Ciebie zdanie dotyczyło Twojej drugiej tezy.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
cobras napisał(a): Tymczasem wyszedł drugi odcinek "Przy kawie o sprawie":


Rozumiem że jest satyra, pytanie tylko na co? Kobiety nie padają ofiarami przemocy domowej zauważalnie częściej niż mężczyźni (jedynie częściej zgłaszają to na policję), w dodatku bicie partnerki przez mężczyznę jest powszechnie w Polsce potępiane (>80% badanych), ale bicie partnera przez kobietę już nie (circa połowa badanych). Żródło - znaleźć to można na stronie dziesiątej.

Ponadto nawet nieco więcej Polek (11%) niż Polaków (10%) przyznaje, że uderzyło partnera w czasie kłótni.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
Sami Samurajowie powstali dużo wcześniej. A warto też dodać że były też kobiety samurajowie. I często były bardziej brutalne niż mężczyźni
Odpowiedz
Łazarz napisał(a): Rozumiem że jest satyra, pytanie tylko na co? Kobiety nie padają ofiarami przemocy domowej zauważalnie częściej niż mężczyźni (jedynie częściej zgłaszają to na policję), w dodatku bicie partnerki przez mężczyznę jest powszechnie w Polsce potępiane (>80% badanych), ale bicie partnera przez kobietę już nie (circa połowa badanych). Żródło - znaleźć to można na stronie dziesiątej.

Ponadto nawet nieco więcej Polek (11%) niż Polaków (10%) przyznaje, że uderzyło partnera w czasie kłótni.

https://igimag.pl/2017/09/przemoc-werbal...tylko-pms/

Autorka zamieściła na facebookowym profilu post na temat napięcia przedmiesiączkowego:

„Trzy groźby rozwodem od rana, cztery głośne trzaśnięcia drzwiami łazienkowymi, kawa wypita w pojedynkę? To znak, że na parę dni wpadł znienawidzony kochanek: PMS. Do kanonu tekstów: „zobaczysz powiem mamusi” i „dzieci zamieszkają ze mną”, dziś dołączył tekst zasłyszany u naszej ukochanej dentystyki Oli: „gardzę sobą, że z tobą jestem”. Następnie czytamy kilka zdań o trudach PMS-u i paskudnych hormonach, a na koniec zachętę: „W komentarzach piszemy sprawdzone teksty i odzywki małżeńskie na te dni. Niech powstanie tu zbiór PMSowych aforyzmów”.

Na tym się nie kończy, lecz, niestety, dopiero zaczyna. Komentarze przekraczają moje najśmielsze wyobrażenia, a wyobraźnię mam raczej bogatą. Uprzedzam, że po tym, co teraz zacytuję, człowiek czuje się brudny: „Możesz mrugać ciszej, pojebie?”; „Dobrze, że jesteśmy małżeństwem! Teraz ja decyduje, kiedy maja Cię odłączyć od respiratora„; „Pamiętaj, że jesteś tylko domniemanym ojcem„; „Zaraz Cię dogoni szybka rączka (czyli dostanie w pysk)”; „Bycie z tobą jest dla mnie poniżające”;„Pocałuj mnie w dupę”; „Nie zostawisz mnie, bo Cię nie stać na spłatę kredytu samemu„. A nawet: „Chcesz sie k*** nauczyc zbierac zęby połamanymi rekami?” (pisownia wszystkich cytatów oryginalna).


Przyzwolenie społeczne na przemoc kobiet wobec mężczyzn jest większe niż na odwrót. Itp.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
Rodica: a gdzie tam jest odesłanie do jakiegoś źródła potwierdzającego to: "Zanim do władzy w Japonii doszli samuraje, kobiety cieszyły się wolnością seksualną i intelektualną, wymyśliły nawet alfabet i jako pierwsze posługiwały się językiem japońskim w literaturze."
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości