Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kim są feministki
Co do zaniżania statystyki przemocy domowej kobiet wobec mężczyzn: owszem, najprawdopodobniej występuje ona. Jak i na odwrót: bardzo wiele kobiet nie zgłasza przecież przemocy domowej długimi latami.
Tak z ciekawości: zna ktoś mężczyznę, który uciekał z domu z dziećmi ze strachu przed agresywną kobietą? Pytam, bo osobiście nie znam. A kilka takich kobiet znam.

magicvortex

Odpiszę ci później (w następnych dniach).
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
Cytat:bardzo wiele kobiet nie zgłasza przecież przemocy domowej długimi latami.

A wiele również składa fałszywe doniesienia, szczególnie przy okazji procesu rozwodowego. Także w statystykach policyjnych liczba przypadków lania baby przez chłopa jest z jednej strony być może zaniżona (być może, bo to że nie zgłaszają długimi latami nie oznacza, że nie zgłaszają w ogóle) a z drugiej jest zawyżona. Ot, chociażby taki przykład tej taktyki (tutaj akurat wyszło to na jaw, ale ile jest przypadków gdzie nie wyszło?).

Cytat:Tak z ciekawości: zna ktoś mężczyznę, który uciekał z domu z dziećmi ze strachu przed agresywną kobietą? Pytam, bo osobiście nie znam. A kilka takich kobiet znam.

Większość z tych mężczyzn to bezdomni, a z bezdomnymi mało kto utrzymuje jaieś kontakty. O ile pamiętam jeden kiedyś żebrząc u mnie o kasę na ciepłe żarcie opowiedział mi taką właśnie historię, acz nie mam pojęcia czy prawdziwą. No ale wyjątkowo mu wtedy dałem dziesiątaka, normalnie żebraków spławiam.
Odpowiedz
Nie pytałam o mężczyzn, którzy np. wyprowadzili się z mieszkania/ domu wskutek np. rozwodu. Pytałam o mężczyzn, którzy uciekali z dziećmi (często nocą) ze strachu przed agresywną kobietą - żoną, matką. Ktoś zna osobiście?
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
Cytat:Pytałam o mężczyzn, którzy uciekali z dziećmi

Chciałaś powiedzieć: porwali dzieci. Bo tak ich sąd najpewniej potraktuje.

Cytat:ze strachu przed agresywną kobietą - żoną, matką.

A jak znam takich co uciekali bez dzieci, to już nie spełnia to Twojego warunku?
Odpowiedz
znaLezczyni napisał(a): Co do zaniżania statystyki przemocy domowej kobiet wobec mężczyzn: owszem, najprawdopodobniej występuje ona. Jak i na odwrót: bardzo wiele kobiet nie zgłasza przecież przemocy domowej długimi latami.
Tak z ciekawości: zna ktoś mężczyznę, który uciekał z domu z dziećmi ze strachu przed agresywną kobietą? Pytam, bo osobiście nie znam. A kilka takich kobiet znam.

Nie znam, albo nie wiem że znam. Ale w razie czego nikt nie stwierdza że problem jest jednakowy z obu stron, w końcu mężczyźni są silniejsi. Chodzi jedynie o to że problem od strony mężczyzn też w jakimś stopniu istnieje.

znaLezczyni napisał(a): magicvortex

Odpiszę ci później (w następnych dniach).

Ależ proszę, wszyscy mamy życie poza forum Oczko
Odpowiedz
Ponoć definicja przemocy się zmienia. https://codziennik24.pl/2018/03/16/przem...ministkom/
Przemoc dzielimy na przemoc która jest przemocą i na.przemoc, którą nie jest przemocą?

Widzę, że Sofeicz rozpowszechnia patriarchalistyczne zabobony. Natomiast dyskusja o przemocy kiedyś już była. Nawet jak facet przyszedł z rana od noża to byl traktowany jak sprawca. Itp.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
Cytat:Nie do końca. Najpierw musi zajść to wszystko, co sprawia, że kobieta Ci ten dzyndzel polizać pozwoli. 
No ale to wszystko co zajść musi nie ma żadnego związku z budową dzyndzla ani anatomią i mechanicznymi aspektami seksu w ogóle. A to, że większość facetów ignoruje wszystko poza penetracją ciężko podpiąć pod kobiece problemy ze szczytowaniem
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Dragula napisał(a):
Cytat:Nie do końca. Najpierw musi zajść to wszystko, co sprawia, że kobieta Ci ten dzyndzel polizać pozwoli. 
No ale to wszystko co zajść musi nie ma żadnego związku z budową dzyndzla ani anatomią i mechanicznymi aspektami seksu w ogóle. A to, że większość facetów ignoruje wszystko poza penetracją ciężko podpiąć pod kobiece problemy ze szczytowaniem

Jak rozumiem dla pań które podnoszą kiece i krzyczą w niebo masz radę żeby sobie lepszego chłopa znalazły?
Odpowiedz
Dragula napisał(a): A to, że większość facetów ignoruje wszystko poza penetracją ciężko podpiąć pod kobiece problemy ze szczytowaniem

Ale lizanie dzyndzla daje tylko orgazm łechtaczkowy. Jeśli myślisz, że to wszystko co możliwe do osiągnięcia to współczuję dziewczynie Język Oprócz tego jest orgazm pochwowy połączony z kobiecym wytryskiem (squirt) i to z jego osiągnięciem są problemy. Trza mieć porządne dłuto i kuć pod odpowiednim kątem przez odpowiednią ilość czasu. Jest z tym trochę roboty. Naprawdę trzeba się najebać i wysilić - może dlatego jest mniej prostytutków męskich niż damskich. Te ostatnie najczęściej nie muszą się tyle namachać (no chyba, że skaczą na jeźdźca) co facety. Na dodatek niektóre dziewczyny mają krzywe macice i trza próbować pod przeróżnymi kątami. I w ogóle para (a nie, że tylko kobieta) musi się nauczyć wzajemnie swoich ciał (kolejna zaleta wiernej monogamii), żeby czerpać pełnię przyjemności.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
Smok Eustachy napisał(a): Ponoć definicja przemocy się zmienia. https://codziennik24.pl/2018/03/16/przem...ministkom/
A co kogo obchodzi co tam się „ponoć” dzieje w urojeniach autorów codzinnika?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Cytat:Można wyciagnąć wnisek, że istnienie pornografii jest odzwierciedleniem panującej hierarchii płci.

Wnioskowanie na podstawie jednej danej... nie no, zajebiście.

No i nawet jeśli coś w tym jest (a raczej nie ma) to korelacja pewnie jest odwrotna niż Ci się wydaje.
Odpowiedz
znaLezczyni napisał(a): Się to jest taki poemat Stachury. Przed orzeczeniem daj podmiot osobowy, proszę, żebym wiedziała, o kim piszesz.
Też bym chciała wiedzieć, kim jest "się" Duży uśmiech Zwłaszcza że przynajmniej części tych "przywilejów" nie bardzo rozumiem, a część bywa dość kłopotliwa w życiu.

ZaKotem napisał(a): Jak kocha, to nie mówi. Moja też miewa peemesy, ale najgorsze,  co w ich czasie usłyszałem,  to że jestem ogólnie wnerwiający. Ale to akurat prawda, ja naprawdę jestem ogólnie wnerwiający, czasem sam siebie wnerwiam. Wydaje mi się,  że te peemesy działają podobnie do alkoholu, człowiek robi się ponadprzeciętnie szczery. Jak ktoś słyszy wypowiedzi jednoznacznie wrogie, to jasne jest, że w tym związku dzieje się niedobrze i czas albo na rozejście się, albo na terapię u psychola.
Peeemesy powodują pewien specyficzny stan rozdrażnienia, ale nie sprawiają, że kobieta przestaje odpowiadać za to, co robi i nagle przestaje nad sobą panować. Osoby opisane w artykule ewidentnie mają problemy ze sobą.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Rodica: po co, na rany Odyna, wypisujesz karkołomne tezy, skoro nie potrafisz ich podeprzeć czymś lepszym niż "sam sobie poszukaj"?

Sofeicz: jasne, gwałty też występują tylko w takim zakresie w jakim zostały ujawnione w statystykach.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
Iselin napisał(a): Też bym chciała wiedzieć, kim jest "się" Duży uśmiech Zwłaszcza że przynajmniej części tych "przywilejów" nie bardzo rozumiem, a część bywa dość kłopotliwa  w życiu.

Jeśli zapytasz o konkrety zawsze może się okazać że coś mi wyjaśnisz, albo ja coś wyjaśnię Tobie Oczko Może się na przykład okazać że to że ciężko mi użyć wyglądu do zarabiania pieniędzy jest zbawieniem bo muszę stawiać na kwalifikacje. W sumie już sobie tłumaczę, widzisz Oczko
Odpowiedz
magicvortex napisał(a): Jeśli zapytasz o konkrety zawsze może się okazać że coś mi wyjaśnisz, albo ja coś wyjaśnię Tobie Oczko Może się na przykład okazać że to że ciężko mi użyć wyglądu do zarabiania pieniędzy jest zbawieniem bo muszę stawiać na kwalifikacje. W sumie już sobie tłumaczę, widzisz Oczko

O to między innymi mi chodziło. Ja zarabiam dzięki kwalifikacjom i  nie widzę w tym nic dziwnego. Jeśli chodzi Ci o profesjonale zarabianie wyglądem, to istnieją modele i modelki. Obu płci. A większość ludzi nie ma szans nimi zostać, niezależnie od płci. A co masz na myśli, pisząc, że macierzyństwo jest bardziej doceniane niż ojcostwo?
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Iselin napisał(a): A co masz na myśli, pisząc, że macierzyństwo jest bardziej doceniane niż ojcostwo?
Na przykład to:
[Obrazek: Pomnik_Matki_Polki.jpg]
Słyszał ktoś o pomniku Ojcostwa albo Ojca Polaka?
Odpowiedz
No i co mamy zrobić z tym pomnikiem? Jaka z niego korzyść?
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Każdy pomnik to tylko symbol. Idei, jaka jest w społeczeństwie popularna. A idea rodziny konserwatywnej jest taka, że matka się dzieckiem opiekuje, a ojciec na nie zarabia. Takie nastawienie nie jest jednostronną dyskryminacją kobiet, ale jest szkodliwe dla obu stron. Z jednej strony odsuwa kobiety od pracy zawodowej i sprawia, że średnio zarabiają mniej o często są ekonomicznie zależne od mężczyzn. Z drugiej stromy odsuwa mężczyzn od ich własnych dzieci i degeneruje rodzinę.
Odpowiedz
Większość matek ma w doopie pomniki i inne ekstatyczne zachwyty macierzyństwem, które nijak przekładają się na ich codzienną sytuację.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Każdy pomnik to tylko symbol. Idei, jaka jest w społeczeństwie popularna. A idea rodziny konserwatywnej jest taka, że matka się dzieckiem opiekuje, a ojciec na nie zarabia. Takie nastawienie nie jest jednostronną dyskryminacją kobiet, ale jest szkodliwe dla obu stron. Z jednej strony odsuwa kobiety od pracy zawodowej i sprawia, że średnio zarabiają mniej o często są ekonomicznie zależne od mężczyzn. Z drugiej stromy odsuwa mężczyzn od ich własnych dzieci i degeneruje rodzinę.

A jak oboje zap.... w korpo do 19, to dzieciaki majo luz i mogo się spokojnie wychowywać w necie Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości