Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kim są feministki
Sofeicz napisał(a): A jak oboje zap.... w korpo do 19, to dzieciaki majo luz i mogo się spokojnie wychowywać w necie Uśmiech

Wtedy oboje są Ojcami Polakami, czyli mają polskomęskiego gendera niezależnie od biologicznej płci. Jednak taki model, forsowany w środowisku Młodych Wykształconych z Wielkich Miast, szczęśliwie nie jest normą.
Odpowiedz
Odpowiedz
Ja na szybko, ostatnio jakoś mało czasu mam.

Iselin napisał(a): O to między innymi mi chodziło. Ja zarabiam dzięki kwalifikacjom i  nie widzę w tym nic dziwnego.

A kto widzi?

Iselin napisał(a): Jeśli chodzi Ci o profesjonale zarabianie wyglądem, to istnieją modele i modelki. Obu płci. A większość ludzi nie ma szans nimi zostać, niezależnie od płci.

Próbowałem znaleźć stosunek ilości kobiet do mężczyzn w modelingu ale nie znalazłem nic, jednak jestem prawie pewien że kobiet jest tam zdecydowanie więcej. Chętnie poznam statystyki jeśli ktoś takie znalazł. Widziałem natomiast informacje o tym że kobiety zarabiają więcej. Na przykład tu:
http://abcnews.go.com/Business/female-mo...d=20534067

Jak dorzuci się do tego nie tylko wybiegowy modeling ale jeszcze panie od cosplay'a które za dopłatą pokazują te śmielsze zdjęcia oraz rozbierające się cam-girls to widzę tam miażdżącą przewagę kobiet. I wcale mnie to nie dziwi bo na kobiece ciało jest większy popyt.

Iselin napisał(a): A co masz na myśli, pisząc, że macierzyństwo jest bardziej doceniane niż ojcostwo?

Na przykład sytuacje takie jak z filmu Tato i statystyki przejmowania opieki nad dzieckiem. Na przykład tu:
Cytat:Wykonywanie władzy rodzicielskiej powierzono 608
matkom (63,1%), 20 ojcom (2,1%), razem matce i ojcu powierzono dzieci w 327
przypadkach (33,9%).
https://www.senat.gov.pl/gfx/senat/pl/se...ik_061.pdf

To matka jest widziana jako naturalny opiekun dziecka. Nie oznacza to natomiast że nie ma złych matek. Ba, jeśli jest dużo złych matek to tym bardziej pokazuje to że matka jest bardziej doceniana nawet kiedy nie jest to zasłużone. Nie oznacza to też że uważam wkład rodzicielski matki i ojca za jednakowy i równy. Już czysta biologia i posiadani gruczołów mlekowych daje kobietom we wczesnych fazach życia dziecka przewagę nie do przebicia. Chodzi tylko o to że istnieje pewien stereotyp i tyle.
Odpowiedz
Przeciętna kobieta akurat ma w nosie, ile zarabiają modelki. Dla wielu z nas jest raczej irytujące, że niezależnie od tego, czy robimy doktorat, czy karierę w polityce, dla wielu ludzi i tak najważniejsze będzie, czy jesteśmy ładne.  Z tego powodu też mnóstwo dziewczyn ma kompleksy, bo od dzieciństwa wtłacza nam się do głowy, że kobieta ma być śliczna. A naprawdę ładne dziewczyny często są traktowane jak głupiutkie blondynki, nawet jeśli są inteligentne. A jak się chce dokuczyć kobiecie, to oczywiście mówi się, ze jest pasztetem albo kaszalotem. Często mawiają tak mężczyźni, których wygląd pozostawia nieco do życzenia. za to pewność siebie mają wysoką.
Co do opieki nad dzieckiem, to mężczyźni po prostu rzadko się o nią starają. Sporo z nich zostawia wręcz żonę z dzieckiem, czasami niepełnosprawnym i zakłada nową rodzinę. Osobiście już rzygam tym docenianiem macierzyństwa. Wiecznie wymaga się od nas, żebyśmy  się poświęcały, cierpiały, opiekowały dziećmi, potem wnukami. Ojciec, którego cały dzien nie ma w domu, to bohater, bo zarabia na rodzinę, a matka, która pracuje, spotyka się z krytyką, że jest egoistką, bo powinna się przyssać do dziecka i z nim nie rozstawać. To naprawdę żaden przywilej, że bez przerwy wmawia nam się, ze rezygnowanie ze wszystkiego i wieczne poświęcanie się dla rodziny to nasza naturalna cecha.
Znam sporo matek i wiem, że nie czują się żadnymi docenionymi delikatnymi dawczyniami życiami. Często jest im ciężko i cenią sobie raczej facetów, którzy zamiast wygłaszać peany na cześć macierzyństwa po prostu zajmują się dziećmi i domem, dzięki czemu żona może na przykład się wyspać czy gdzieś wyjść. A samotne matki w ogóle maja przekichane. Pan tatuś dość często ogranicza się do wysyłania z wielkim bólem alimentów w wysokości poniżej 500 zł przy pełnym poparciu rodziny, adwokatów i pracodawcy, pomagających kombinować, jak tu ukryć dochody, żeby jak najmniej łożyć na własne dziecko.
A już to, że kobiety postrzegane są jako naturalne opiekunki przekłada się na problemy ze znalezieniem pracy, bo pracodawca zakłada, że to matka zawsze będzie brała chorobowe.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Iselin napisał(a): Z tego powodu też mnóstwo dziewczyn ma kompleksy, bo od dzieciństwa wtłacza nam się do głowy, że kobieta ma być śliczna.

Komentarz obrazkowy: jak kobitki się postrzegają a jak faceci:
[Obrazek: attachment.php?aid=798]


Załączone pliki
.jpg   menwomen.jpg (Rozmiar: 28.94 KB / Pobrań: 101)
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
Mniej więcej.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Iselin napisał(a): Przeciętna kobieta akurat ma w nosie, ile zarabiają modelki. Dla wielu z nas jest raczej irytujące, że niezależnie od tego, czy robimy doktorat, czy karierę w polityce, dla wielu ludzi i tak najważniejsze będzie, czy jesteśmy ładne.  Z tego powodu też mnóstwo dziewczyn ma kompleksy, bo od dzieciństwa wtłacza nam się do głowy, że kobieta ma być śliczna. A naprawdę ładne dziewczyny często są traktowane jak głupiutkie blondynki, nawet jeśli są inteligentne. A jak się chce dokuczyć kobiecie, to oczywiście mówi się, ze jest pasztetem albo kaszalotem.

To tylko potwierdza moją tezę, ale ja wcale nie twierdzę że ciśnienie na kobiecy wygląd to coś fajnego dla kobiet. Nie chcę żeby kobiety miały kompleksy oraz bardzo chętnie bym widział więcej kobiet inżynierów. W mojej branży bardzo cieszy mnie spotkana kobieta programistka i szkoda mi że tak ich mało.

Iselin napisał(a): Często mawiają tak mężczyźni, których wygląd pozostawia nieco do życzenia. za to pewność siebie mają wysoką.

Widziałem mężczyzn tak dokuczających, nagminnie też widziałem kobiety tak obgadujące inne kobiety. Na przykład wchodziła ładna dziewczyna do pomieszczenia, kilka dziewczyn rzucało teksty w stylu "ale lafirynda, ale krzywe nogi", a potem jak ta dziewczyna była blisko to oczywiście wszystkie miłe i żadna złego słowa wprost nie powie.

Iselin napisał(a): Co do opieki nad dzieckiem, to mężczyźni po prostu rzadko się o nią starają. Sporo z nich zostawia wręcz żonę z dzieckiem, czasami niepełnosprawnym i zakłada nową rodzinę. Osobiście już rzygam tym docenianiem macierzyństwa. Wiecznie wymaga się od nas, żebyśmy  się poświęcały, cierpiały, opiekowały dziećmi, potem wnukami. Ojciec, którego cały dzien nie ma w domu, to bohater, bo zarabia na rodzinę, a matka, która pracuje, spotyka się z krytyką, że jest egoistką, bo powinna się przyssać do dziecka i z nim nie rozstawać. To naprawdę żaden przywilej, że bez przerwy wmawia nam się, ze rezygnowanie ze wszystkiego i wieczne poświęcanie się dla rodziny to nasza naturalna cecha.
Znam sporo matek i wiem, że nie czują się żadnymi docenionymi delikatnymi dawczyniami życiami. Często jest im ciężko i cenią sobie raczej facetów, którzy zamiast wygłaszać peany na cześć macierzyństwa po prostu zajmują się dziećmi i domem, dzięki czemu żona może na przykład się wyspać czy gdzieś wyjść. A samotne matki w ogóle maja przekichane. Pan tatuś dość często ogranicza się do wysyłania z wielkim bólem alimentów w wysokości poniżej 500 zł przy pełnym poparciu rodziny, adwokatów i pracodawcy, pomagających kombinować, jak tu ukryć dochody, żeby jak najmniej łożyć na własne dziecko.
A już to, że kobiety postrzegane są jako naturalne opiekunki przekłada się na problemy ze znalezieniem pracy, bo pracodawca zakłada, że to matka zawsze będzie brała chorobowe.

Ależ ja się z Tobą zgadzam, bycie matką, zwłaszcza na początku, to przekichana sprawa i dużo wyrzeczeń. Mam koleżanki które są matkami i widzę jak to stawia życie na głowie. Ale to nie zmienia faktu że złe matki jadą na opinii wyrobionej przez dobre matki, a dobrzy ojcowie obrywają przez opinię wyrobioną czynami złych ojców. Wcale nie uważam że kobieta powinna się przyssać do dziecka albo że ojciec który nie pomaga matce to jakiś bohater. To że uważam płeć żeńską za bardziej skupioną na dzieciach od męskiej nie jest równoznaczne z tym że pochwalam rzucanie im kłód pod nogi z tego powodu.

Nie uważam żebyś mi zaprzeczyła, ale to prawda że niektóre przewagi mają też swoje negatywne konsekwencje. Atrakcyjność kobiet pozwala im flirtem osiągać niektóre rzeczy ale również powoduje że ryzyko gwałtu poważnie rośnie. Widzenie mężczyzny jako opiekuna i kogoś kto zapewnia byt rodzinie może dać mu poklask, ale jeśli nie jest w stanie tego bytu zapewnić albo kobiety obronić może go wpędzić w depresje. A przecież "nie ma nic gorszego niż skamlący mężczyzna" więc lepiej żeby się powiesił niż biadolił nad swoim losem. Społeczeństwo nierówno traktuje płci i tyle.
Odpowiedz
Swoją drogą ten łódzki pomnik matki-polki, to ewidentny plagiat z ikonografii Echnatona.

[Obrazek: KPwaZjbyfOcoEJKHxB.jpg]
[Obrazek: 00000000000ryycDVWXDvc.png?itok=0qWhaQXM]
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
magicvortex napisał(a): Widziałem mężczyzn tak dokuczających, nagminnie też widziałem kobiety tak obgadujące inne kobiety. Na przykład wchodziła ładna dziewczyna do pomieszczenia, kilka dziewczyn rzucało teksty w stylu "ale lafirynda, ale krzywe nogi", a potem jak ta dziewczyna była blisko to oczywiście wszystkie miłe i żadna złego słowa wprost nie powie.

No ba. Wyzwiska od świń żrących kiełbasę, wpędzanie w poczucie bezwartościowości i krytykowanie albo ironiczne komentowanie jakichś ewidentnych atutów (niekoniecznie wyglądu ale najczęściej) to przecież standard. I z tego co widzę to facetom przechodzi gdzieś w okolicach gimnazjum a kobietom zostaje na całe życie.

Cytat:Nie uważam żebyś mi zaprzeczyła, ale to prawda że niektóre przewagi mają też swoje negatywne konsekwencje. Atrakcyjność kobiet pozwala im flirtem osiągać niektóre rzeczy ale również powoduje że ryzyko gwałtu poważnie rośnie. Widzenie mężczyzny jako opiekuna i kogoś kto zapewnia byt rodzinie może dać mu poklask, ale jeśli nie jest w stanie tego bytu zapewnić albo kobiety obronić może go wpędzić w depresje. A przecież "nie ma nic gorszego niż skamlący mężczyzna" więc lepiej żeby się powiesił niż biadolił nad swoim losem. Społeczeństwo nierówno traktuje płci i tyle.

No i chyba ma to jakieś przyczyny. Chłop, który nie potrafi obronić nawet siebie to dupa nie chłop. Jeszcze nie słyszałem, że to fajnie być rozmemłaną mameją bo to atrakcyjna cecha jest.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Galahad


Cytat:I z tego co widzę to facetom przechodzi gdzieś w okolicach gimnazjum a kobietom zostaje na całe życie.

Rodica


Cytat:Nie zauważyłam, żeby facetom przechodziło w okolicach gimnazjum,  może nie dokuczają wprost ale ich chamskie, agresywne ryje mówią same za siebie.

Wart Pac pałaca.
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
Galahad napisał(a): No i chyba ma to jakieś przyczyny. Chłop, który nie potrafi obronić nawet siebie to dupa nie chłop. Jeszcze nie słyszałem, że to fajnie być rozmemłaną mameją bo to atrakcyjna cecha jest.

Nikt nie mówi że to fajne, ale pewnie nikt o Hawkingu nie mówił że dupa nie chłop bo się nie obroni. Są mężczyźni słabi fizycznie, chorzy, zarabiający niewiele itp. Zresztą mam nadzieje że powyższe nie prowadzi do wniosku "jesteś nieatrakcyjny, czyli można ci mówić że nie jesteś prawdziwym mężczyzną". Zresztą prawie zawsze się znajdzie tak duży dryblas że i dobrze zbudowany mężczyzna sobie nie poradzi, a teraz zrób z tego dwóch dryblasów, daj im noże i przewagę zaskoczenia a potem ofierze ataku mów że skoro się nie obroniła to nie jest mężczyzną. Świetnie. No pressure.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): ale ich chamskie, agresywne ryje mówią same za siebie
Z całego serca przepraszam, jeśli wygląd mojego ryja obraża jakieś kobiety. Jeśli kiedyś przyjdzie mi widzieć się w realu z Rodicą, założę burkę, albo po prostu papierową tytkę na głowę. Mam nadzieję, że to wystarczy, aby Rodica nie czuła się przeze mnie obrażana.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Magicvortex, teraz się rozumiemy Uśmiech Masz rację co do zasady, ale chciałabym zaznaczyć, że gwałt ma niewiele wspólnego z atrakcyjnością ofiary.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): ich chamskie, agresywne ryje mówią same za siebie


Ja nie jestem agresywny, agresywność  - zero!
Poza tym moja morda jest jednoznacznie zdradziecka, natomiast niedawno stworzony syntetyczny homofob (homofobi będą mogli być zastąpieni robotami) stwierdza, że gejoska.

https://www.independent.co.uk/life-style...36851.html
Odpowiedz
Iselin napisał(a): Magicvortex, teraz się rozumiemy Uśmiech Masz rację co do zasady,

Uśmiech

Iselin napisał(a): ale chciałabym zaznaczyć, że gwałt ma niewiele wspólnego z atrakcyjnością ofiary.

Czemu tak myślisz? Nie wiem czy "niewiele" to nie jest za mocnym słowem.
Tzn rozumiem że gwałciciel może mieć tak dużą chcicę że złapie po prostu tą osobę która będzie pod ręką. Ale mi, jako facetowi odczuwającemu męskie potrzeby, wydaje się że jednak atrakcyjność kobiety ma wpływ na to jak dużą chcicę się ma. Nie mówię tu też o gwałtach z zemsty czy by upodlić, wtedy raczej chodzi o daną osobę a nie potrzebę.
Odpowiedz
Nie wiem, czy czytałeś o wystawie ubrań, które miały na sobie zgwałcone kobiety. http://www.superstacja.tv/wiadomosc/2018...-brukseli/

Jeśli masz na myśli takich gwałcicieli, którzy napadają na obce kobiety na ulicy, to nie ma to nic wspólnego z tym, że nagle zobaczylo atrakcyjną dziewczynę i ojej, nie moga się powstrzymać. Normalny człowiek nie gwałci. Tak się zachowuje ktoś, kto chce zrobić komuś krzywdę. I wybiera kogoś, kto akurat jest w pobliżu i wygląda na osobę, która nie będzie się potrafiła obronić. Inna sprawa to to, że większośc gwałtów jest dokonywana przez osoby znane ofierze. Tu raczej znaczenie ma fakt, że kobieta miała pecha związac się, pójść na randkę czy imprezęz kimś takim, na przykład nienauczonym szanowania cudzych granic albo mającym potrzebę dokonania przemocy.
Kwestie atrakcyjności czy seksowngo stroju to mit. Jest to zresztą wspomniane w książce "Zawsze bezpieczna".
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
magicvortex ' napisał(a): Nikt nie mówi że to fajne, ale pewnie nikt o Hawkingu nie mówił że dupa nie chłop bo się nie obroni. Są mężczyźni słabi fizycznie, chorzy, zarabiający niewiele itp. Zresztą mam nadzieje że powyższe nie prowadzi do wniosku "jesteś nieatrakcyjny, czyli można ci mówić że nie jesteś prawdziwym mężczyzną". Zresztą prawie zawsze się znajdzie tak duży dryblas że i dobrze zbudowany mężczyzna sobie nie poradzi, a teraz zrób z tego dwóch dryblasów, daj im noże i przewagę zaskoczenia a potem ofierze ataku mów że skoro się nie obroniła to nie jest mężczyzną. Świetnie. No pressure.

A daj pistolet komukolwiek to i przed pięcioma może się obronić. No bądźmy poważni. Są związane z płcią role i brak umiejętności zastosowania się do nich sprawia, że jest społecznie upośledzony a co za tym idzie, atrakcyjny. Społeczeństwo nie wymaga by Hawking wyzywał kogoś na solo, ani by Tadek Kowalski zarabiał miliony i jeździł Bugatti bo ma żonę i dziecko. Ale jeżeli ktoś może a nie robi to jest dupa. I tyle.

Pozostając przy przykładach to żaden to facet, który ani siebie ani np. swojej partnerki nie potrafi obronić przed napastliwym żulem. Bo tyle to powinien potrafić nawet karzeł ze skoliozą nie wspominając o przeciętnym chłopie.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Iselin napisał(a): Nie wiem, czy czytałeś o wystawie ubrań, które miały na sobie zgwałcone kobiety. http://www.superstacja.tv/wiadomosc/2018...-brukseli/

Jeśli masz na myśli takich gwałcicieli, którzy napadają na obce kobiety na ulicy, to nie ma to nic wspólnego z tym, że nagle zobaczylo atrakcyjną dziewczynę i ojej, nie moga się powstrzymać. Normalny człowiek nie gwałci. Tak się zachowuje ktoś, kto chce zrobić komuś krzywdę. I wybiera kogoś, kto akurat jest w pobliżu i wygląda na osobę, która nie będzie się potrafiła obronić. Inna sprawa to to, że większośc gwałtów jest dokonywana przez osoby znane ofierze. Tu raczej znaczenie ma fakt, że kobieta miała pecha związac się, pójść na randkę czy imprezęz kimś takim, na  przykład nienauczonym szanowania cudzych granic albo mającym potrzebę dokonania przemocy.
Kwestie atrakcyjności czy seksowngo stroju to mit.  Jest to zresztą wspomniane w książce "Zawsze bezpieczna".

W razie czego nie mówię ani o stroju ani o gwałtach znienacka. Mam na myśli gwałciciela który sobie wybiera ofiare a potem dąży do tego aby ją osaczyć, dziś, jutro, za miesiąc, za dwa lata. Czemu ta a nie inna? W robieniu krzywdy rozumiem że atrakcyjność nie ma znaczenia, ale gwałt jako rozładowanie seksualne wydaje mi się że powinien mieć z atrakcyjnością coś wspólnego. I nie chodzi też o stereotypową atrakcyjność, chodzi o to że podoba się gwałcicielowi.

Galahad napisał(a): A daj pistolet komukolwiek to i przed pięcioma może się obronić. No bądźmy poważni. Są związane z płcią role i brak umiejętności zastosowania się do nich sprawia, że jest społecznie upośledzony a co za tym idzie, atrakcyjny. Społeczeństwo nie wymaga by Hawking wyzywał kogoś na solo, ani by Tadek Kowalski zarabiał miliony i jeździł Bugatti bo ma żonę i dziecko. Ale jeżeli ktoś może a nie robi to jest dupa. I tyle.

Pozostając przy przykładach to żaden to facet, który ani siebie ani np. swojej partnerki nie potrafi obronić przed napastliwym żulem. Bo tyle to powinien potrafić nawet karzeł ze skoliozą nie wspominając o przeciętnym chłopie.

Więc widzisz, kiedy Ty mówisz o obronie mówisz o żulku, kiedy ja mówię o obronie mówie o czterech gościach którzy Ci gwałcą dziewczynę a Ciebie skopali. Wtedy po takiej tragedii życiowej znajdzie sie jakiś baran i powie że to nie facet tylko ciapa bo kobiety nie obronił.

No ale obaj chyba mówimy o pewnym poziomie wymaganym do bycia szanowanym w społeczeństwie i zgodzę się że facet chowający się za dziewczyną przed żulkiem budzi pewien niesmak.
Odpowiedz
No widzisz. Sęk w tym, że społeczne normy nie są stworzone dla nadludzi tylko dla ludzi i wiadomo, cudów nie należy się spodziewać, ale jakieś wpojenie się w nie jest pewną podstawą. I w zasadzie to tyle.
Sebastian Flak
Odpowiedz
magicvortex napisał(a): W razie czego nie mówię ani o stroju ani o gwałtach znienacka. Mam na myśli gwałciciela który sobie wybiera ofiare a potem dąży do tego aby ją osaczyć, dziś, jutro, za miesiąc, za dwa lata. 
A tak się dzieje?
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości