Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zmiana stron
A, no chyba że. To kiedy w takim razie przechodzisz na jasną stronę mocy, lumber?
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
Przecież Drwal już od dawna nieregularnie odwiedza swój lokalny przybytek sakralny, ergo, już dawno przeszedł na ciemną stronę moczy.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Łazarz napisał(a): A, no chyba że. To kiedy w takim razie przechodzisz na jasną stronę mocy, lumber?

No ja to chyba raczej nie przejdę, ale jeśli będę miał kiedyś dziecioki z właścicielką cycochów, to obiecałem jej, że będą wychowane po katolicku (co w sumie nie jest niczym strasznym - sam też byłem tak wychowany, a i tak widzita na co wyrosłem).

Żarłak napisał(a): Przecież Drwal już od dawna nieregularnie odwiedza swój lokalny przybytek sakralny, ergo, już dawno przeszedł na ciemną stronę moczy.

Odwiedzanie czegoś =/= bycie do tego przekonanym. Ogólnie teraz nastała już taka nuda, że, jak widzicie, zaprzestałem wątku "bliżej katolicyzmu". Msze są mdłe i nieciekawe. Na kazaniach mózg już samoczynnie mi się wyłącza, a raczej przełącza na tryb "rozkmina na temat rzeczy do zrobienia w robocie. Przeliczanie metrów i materiałów" etc.

Ciekawe ilu ludzi będących na mszy rozkminia sobie w tym czasie jakieś totalnie inne sprawy Uśmiech
Odpowiedz
To jak będziesz wychowywał dzieciaki po katolicku?
My tam naszego wychowaliśmy w kompletnym indyferentyzmie religijnym i wyrósł na mądrego i bardziej poukładanego od tatusia człowieka.
Nie wyobrażam sobie, żebym wbijał mu do głowy bajeczki, w które sam nie wierzę.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): To jak będziesz wychowywał dzieciaki po katolicku?

Normalnie.

Sofeicz napisał(a): My tam naszego wychowaliśmy w kompletnym indyferentyzmie religijnym i wyrósł na mądrego i bardziej poukładanego od tatusia człowieka.

Ja byłem wychowany po katolicku i też wyrosłem na poukładanego człowieka.

Sofeicz napisał(a): Nie wyobrażam sobie, żebym wbijał mu do głowy bajeczki, w które sam nie wierzę.

Nie wiem jak to dokładnie będzie wyglądało, ale jeśli tak jak w moim przypadku, to raczej nic strasznego się nie stanie.

Moja dziołcha myśli, że jest katoliczką, ale to się ogranicza do chodzenia do kościoła i niesłuchania kazań - czyli tak jak jest w przypadku większości ludzi. No a w przypadku dziecka to chodzi przede wszystkim o to aby miało chrzest i bierzmowanie. Co do ogarnięcia życiowego nauka o 7 grzechach głównych da (tak mi się przynajmniej wydaje) ten sam efekt co hedonizm epikurejski czy stoicyzm. Może przesłanki trochę inne, ale wnioski bardzo podobne.

Ale zacznijmy od tego, że na dziecioka to trza mieć wchuj kasy, a jeśli za parę miechów nie zlikwiduję bądź nie zawieszę działalności, to dzięki konieczności płacenia 1230zł ZUSu (tera jeszcze mam mały) miesięcznie będę mógł jedynie żyć z miesiąca na miesiąc.

Chyba, że zrobię dziecioka i wyjadę z Polski do roboty.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a):Ciekawe ilu ludzi będących na mszy rozkminia sobie w tym czasie jakieś totalnie inne sprawy

No ja czasem kminię nad zadankami albo projektami programistycznymi na uczelnię. Ale jakoś tak tylko na NOMach, na trydenckich chyba zawsze udaje mi się utrzymać skupienie. No chyba że na kazaniach, ale z czterech księży celebrujących Mszę Wszechczasów w mojej parafii trzech jest zarąbistymi kaznodziejami, tylko jeden to nudziarz.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
Ja ostatnio jak bylem na gorzkich żalach to słuchałem
Odpowiedz
@ up

Gratuluję, jak się jeszcze skupisz na pisaniu postów to będzie wieeeelki postęp.

@ Lumber

Na moich pierwszych rekolekcjach po wieloletniej przerwie, ksiądz rekolekcjonista stwierdził, że błądzenie myślami w kościele to nic strasznego, ponieważ zanosisz do Boga swoje problemy. Także nic się nie martw Duży uśmiech
Sebastian Flak
Odpowiedz
Galahad napisał(a): @ up

Gratuluję
 
Dziękuję
Odpowiedz
Co jest bzdurne a co ważne? Skoro ostatecznie wszystko sprowadza się do wspólnego mianowniaka jakim jest trumna
Odpowiedz
Oliwier napisał(a): Wydaje mi się , że więcej osób jednak przechodzi na tą drugą str... ze swojej wiary na ateizm.
Z pewnością. Ale ta metryka mówi nam tylko o tym, że więcej ludzi jest wychowywanych w wierze.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Odwiedzanie czegoś =/= bycie do tego przekonanym. Ogólnie teraz nastała już taka nuda, że, jak widzicie, zaprzestałem wątku "bliżej katolicyzmu". Msze są mdłe i nieciekawe.

Bo golizny nie ma. Skandalu we wsi brakuje, więc ksiądz nie ma żywego przykładu do wytykania palcem.

lumberjack napisał(a): Na kazaniach mózg już samoczynnie mi się wyłącza, a raczej przełącza na tryb "rozkmina na temat rzeczy do zrobienia w robocie. Przeliczanie metrów i materiałów" etc.


Najbardziej nie lubiłem "kazań" kiedy były czytane jakieś nudne listy.


lumberjack napisał(a): Ciekawe ilu ludzi będących na mszy rozkminia sobie w tym czasie jakieś totalnie inne sprawy Uśmiech

Dużo. Ja za dzieciaka podziwiałem żyrandole i malowidła na suficie. Tylko oczy mi łzawiły od żarówek, ale to pewnie "tajemnica przemienienia" mnie doświadczała, a nie jakieś tam lampki.
Może następnym razem przeanalizuj ile byś wziął od proboszcza za zrobienie remontu całej świątyni. Zobacz ile to rachunków. Będziesz miał zajęcie na kilka niedziel. Potem przygotujesz biznesplan, a w kolejną niedzielę pójdziesz do zakrystii z ofertą nie do odrzucenia.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): Bo golizny nie ma.

Ale bywa. W lato w kościele jest jak w klubie Explosion. Czysty ordynarny hedonizm Uśmiech

Żarłak napisał(a): Może następnym razem przeanalizuj ile byś wziął od proboszcza za zrobienie remontu całej świątyni. Zobacz ile to rachunków. Będziesz miał zajęcie na kilka niedziel. Potem przygotujesz biznesplan, a w kolejną niedzielę pójdziesz do zakrystii z ofertą nie do odrzucenia.

On to by chciał, żeby wszystko za darmo mu robić. na ludzi krzyczy, że mają przyłazić kościół sprzątać. Niech se jebany sprzątaczkę zatrudni. Korona mu z głowy nie spadnie. I niech se sam remontuje tego swojego kościoła.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a):
Żarłak napisał(a): Bo golizny nie ma.
Ale bywa. W lato w kościele jest jak w klubie Explosion. Czysty ordynarny hedonizm Uśmiech
Jak mieszkałem na Kaźmierzu, to parę razy byłem w gotycko-barokowej bazylice Bożego Ciała. Przyznam, że dekoracja ścienna z młodych syrenek z cyckami nieco mnie zaskoczyła. I przyciągnęła moją uwagę. I to jest właśnie przewaga katolicyzmu nad protestantyzmem.
Odpowiedz
ja to może i bym się na mszę pofatygował, gdybywyrzucić całe modły i śpiewy. C'mon dlaczego za każdym razem dobre 30 minut mszy ma być dokładnie takie samo? Ale jak potem sobie pomyślę o kazaniu... to księdza bym też wyrzucił i zastąpił kimś o zdrowych poglądach Duży uśmiech Tyle, że jakby to była normalna, świecka osoba, to znowu całą idęę "świątyni" szlag trafia, bo ani modłów ani kapłana. Ergo - msze są bez sensu Duży uśmiech
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Ale dowiem się na jaki teizm przeszedłeś czy nie?
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
Na autorski. Teizm już chyba sam w sobie jest kompletnym poglądem i nie trzeba się szufladkować w żadne muzułmaństwo ani katolictwo? Rany nie znam się.
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Trzeba. Jeśli uznajesz, że istnieje Bóg który aktywnie ingeruje w świat (abstrahując już od tego jak często) to musisz się zaszufladkować tzn poprzeć jakąś wizję tego Boga. przy czym oczywiście niekoniecznie musi to być wizja promowana przez największe religie.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
A jakie mam podstawy, żeby uznawać czy ingeruje? Nie wiem tego. Propagatorzy największych religii też nie.
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
No albo uważasz że może ingerować, i wtedy jest to teizm, albe że nie i wtedy jest to deizm.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości