Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mundial 2018
#41
Elbrus napisał(a):co się stało

Zżarły ich nerwy i ambicja. Lewy wyglądał jakby całą noc grał pokera ze śmiercią. Reszta zaś wierzyła w kapitana. Jakby w pierwszych 4-5 minutach zdobyli gola z Senegalem to idę o zakład, że graliby jak natchnieni. A tak to zostali złamani jak suchy patyk.

W następnym meczu kibicuję Japonii. Dzisiaj widziałem jak pięknie rozgrywali Senegal. Ich futbol jest niesamowicie zwrotny i przemyślany. Trzymam za nich kciuki.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#42
DziadBorowy napisał(a):Co się martwicie. Niedługo znowu eliminacje do mistrzostw Europy i gwiazdy reprezentacji będą mogły znowu gwiazdorzyć gromiąc rozmaite Kazachstany i wymęczając zwycięstwa z potęgami takimi jak  Gruzja czy Czarnogóra

Nie martw się mały żuczku. Został jeszcze mecz z Japonią. Do boju Polskooo, Do przodu Polskooo, nie zginiesz nigdy kiedy o zwycięstwo grasz...!!!

Odpowiedz
#43
Radość z powrotu do domu z wrogiego nam kraju poniesie naszych jak na skrzydłach Uśmiech
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#44
Quinque napisał(a):  Został jeszcze mecz z Japonią. 

Która, inaczej niż to było z waszymi przeciwnikami w 2002 i 2006 roku nie gra o pietruszkę i nie może sobie pozwolić na porażkę.

Zatem końcowa kompromitacja waszej drużyny będzie jeszcze większa niż wtedy.  Cwaniak
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#45
Japonia gra bardzo dobrze. Skończy się rzezią.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#46
pilaster napisał(a):
Quinque napisał(a):  Został jeszcze mecz z Japonią. 

Która, inaczej niż to było z waszymi przeciwnikami w 2002 i 2006 roku nie gra o pietruszkę i nie może sobie pozwolić na porażkę.

Zatem końcowa kompromitacja waszej drużyny będzie jeszcze większa niż wtedy.  Cwaniak

Przecież nie będę płakał z tego powodu. Przegrali to przegrali. I tak osobiście uważałem że samo wyjście z grupy bylo by dużym sukcesem
Odpowiedz
#47
Galahad napisał(a): Japonia gra bardzo dobrze.

Ale będzie się chciała oszczędzać na mecz fazy pucharowej, tym bardziej, że potencjalni rywale Anglia i Belgia będą robić to samo.

Japonia zadowoli się więc minimalnym zwycięstwem 1:0, a w ekstremalnej sytuacji nawet remisem. Overkill w stylu 4:0 nie jest jej do niczego potrzebny.

Ale oczywiście wygrać ze sobą Polsce nie pozwoli.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#48
Ale myślę, że nie będą ryzykować straty punktów i będą dążyć do zwycięstwa. Lepsze 3 punkty niż jeden. Dlatego obstawiam, że będą próbować dobić do 2:0. Wtedy awans mają gwarantowany a i nie muszą się liczyć z tym, że będzie remis.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#49
60 miejsc do góry w rakingu FIFA... To fajnie.
Odpowiedz
#50
Galahad napisał(a): A obstawiam, że będą próbować dobić do 2:0. Wtedy awans mają gwarantowany a i nie muszą się liczyć z tym, że będzie remis.

Awans mają gwarantowany nawet przy remisie. Tyle że niekoniecznie z pierwszego miejsca. Jedynie porażka i to dużą różnicą, może ich wyrzucić, o ile tylko Kolumbia wygra z Senegalem.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#51
Co nie zmienia faktu, że będą gra tak jak przeciwnik pozwoli. A oglądając mecz Japonii z Senegalem jestem w stanie stwierdzić, że uzyskanie wysokiego wyniku nie będzie dla nich większym wyzwaniem. Chyba, że wydarzy się jakiś cud.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#52
Galahad napisał(a): Co nie zmienia faktu, że będą gra tak jak przeciwnik pozwoli. 

W tym przypadku przeciwnik pozwoli na wszystko. Zatem będzie albo 1:0, albo, co najwyżej, 2:0. Więcej nie będzie im się chciało męczyć.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#53
Żeby nie było tak smętnie. Wrzucę tego klasyka 


Jeszcze wracając do meczu. Uważam że to wina trenera. Na mundialu nie testuje się taktyki. Graj całe eliminacje w formacji 4-5-1 i zmień ją na 3-4-3. I to jeszcze na mundialu. No ale trzeba wyciągnąć wnioski i zapomnieć o tych mistrzostwach. Bo pragnę zaznaczyć iż w tym roku odbywa się Liga Narodów

"Nie dla nas pierwszej ligi smak, ni drugiej ligi blask, ku*wa mać,
lecz w trzeciej lidze jakoś tam, wypadło grywać nam,
RKS HUWDU mówię wam, jeszcze zaskoczy nas, ku*wa mać,
i drugiej ligi głodny pies, kochany RKS"

"... koko koko huwdu spoko
Piłka leci w ch*j wysoko
RKS na pałe wali
I tak by przegrali"
Odpowiedz
#54
lumberjack napisał(a): Co się martwicie.


Dobrze grali. Ja bardzo się cieszę z wyniku, bo to daje Kolumbijczykom jeszcze szansę na wyjście z grupy :-P
Muszę poszukać jakiejś biało-czerwonej koszulki na następny mecz. Założę i pójdę prowokować czerwonym kółkiem Prawdziwych Polaków. He, he, he.

Galahad napisał(a): Zżarły ich nerwy i ambicja.


Nie. Zżarło ich złe przygotowanie i mitomaństwo. Co jest powszechną przypadłością u Polaków : )


Galahad napisał(a): Ale myślę, że nie będą ryzykować straty punktów i będą dążyć do zwycięstwa. Lepsze 3 punkty niż jeden. Dlatego obstawiam, że będą próbować dobić do 2:0. Wtedy awans mają gwarantowany a i nie muszą się liczyć z tym, że będzie remis.

Nie muszą próbować. Strzelą bramki bardzo łatwo, jakże łatwo strzelali znacznie większym i silniejszym Senegalczykom (!), bo takim patałachom jak w reprezentacji Polski w kopaną strzela się łatwe gole. Każdy następny coraz łatwiej, bo chaos i brak motywacji u Polaków rośnie wraz ze spadkiem sił, motywacji i braku umiejętności doboru rozwiązań taktycznych w toku gry. : )
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#55
Zmniejszyłbym dofinansowanie piłki nożnej. Na chuj im tyle płacić skoro efektów ni ma? Zarobki winny być adekwatne do osiągnięć. Dla patałachów patałachowa pensja. I dodatek motywacyjny w wysokości 0,00 zł (słownie - zero złotych).
Odpowiedz
#56
Przecież pieniądze, które otrzymują za grę w reprezentacji to i tak ułamek tego co dostają w klubach. Jeżeli chodzi o PZPN to otrzymuje on dotacje z budżetu państwa (dla mnie absurd i bym to zlikwidował) ale stanowią one niecałe 2% całości ich budżetu.  No i należy pamiętać, że PZPN na reprezentację wydaje też około 10-15% swojego budżetu. Reszta idzie na inne cele. Przykładowo prawie 30% idzie na działaczy Duży uśmiech

Ogólnie polska piłka to patologia - głośno było o tym gdy prezesem był Lato - ale coraz bardziej odnoszę wrażenie, że wymiana Laty na Bońka to zmiana czysto piarowa. A o tzw. ekstraklasie w ogóle szkoda wspominać bo to jest dno. Tak w kwestiach sportowych jak i każdych innych (np. wciąż nierozwiązany problem z kibolami). A jak ma działać sprawnie reprezentacja, skoro nie ma sprawnej ligi? Oczywiście pozostają zawodnicy grający na co dzień w klubach zagranicznych ale jednak wydaje mi się, że w większości skazani są oni na przeciętność - dużo łatwiej byłoby o ponadprzeciętnych zawodników, gdybyśmy mieli profesjonalną ligę w której udaje się wystartować ze szkoleniem w wieku 15 lat. Bo odnoszę wrażenie, że u nas talenty w tym wieku się raczej psuje - tak fizycznie jak i mentalnie. Zresztą nie jestem pewien czy jakiś system szkolenia na tym poziomie istnieje - jeżeli tak to chyba tylko półamatorski.

No i dochodzimy tutaj do mentalności zawodników. Zauważcie, że od lat największą bolączką reprezentacji jest przygotowanie kondycyjne. Zazwyczaj już w 2 połowie nie mają sił i przegrywają biegowo praktycznie  z każdym. Tymczasem kondycja to przecież jedna z najłatwiejszych do wyćwiczenia cech.  Technika, taktyka, spryt - tu trzeba mieć talent - ale dobrą kondycję przy odrobinie samozaparcia może mieć nawet całkowite sportowe beztalencie. Dlaczego zatem piłkarze reprezentacji wiecznie jej nie mają?

Całkiem nieźle podsumowała to wczoraj moja żona: patrząc na naszych "orłów" stwierdziła, że zdrowo i wysportowanie to wygląda tam jedynie Lewandowski, widać, że cały czas nad sobą pracuje, reszta prezentuje się tak jakby na codzień zajadała schabowego przepijając piwem. I coś w tym jest.

W końcu ostatnia sprawa. W latach 90 powtarzano jak mantrę, że jest kiepsko bo piłka jest niedoinwestowana, zawodnicy zarabiają mało, brakuje infrastruktury, pieniędzy na profesjonalistów, stadionów, które ściągałyby tłumy - teraz to wszystko mamy a jest nawet gorzej niż w latach 90 - wówczas chociaż nasze kluby potrafiły powalczyć w europejskich pucharach. Wyobrażacie sobie teraz jakiś polski klub w ćwierćfinale ligi mistrzów?  Przecież nasze zespoły potrafią dostać baty od drużyn z ligi azerskiej - i nie przejść pierwszej rundy eliminacji do Ligi Europy  - turnieju pocieszenia dla nieudaczników.  Co oznacza, że te wszystkie Legie, Lechy i inne gwiazdy ligi prezentują poziom nie tyle nieudaczników co nieudaczników do kwadratu. Jak w tym kawale o Jasiu pierdole, który wystartował w konkursie na największego pierdołę i zajął ostatnie miejsce - bo taka z niego była pierdoła Oczko


W Polsce po prostu piłka nożna jest to jest taki napompowany balon dzięki czemu tak kluby jak i PZPN mogą ściągać za swoje usługi pieniądze zupełnie nie przystające do wartości tych usług. A skoro są pieniądze to po co się starać i robić więcej? Czy się stoi czy się leży 1000 złotych się należy. Zatem paradoksalnie najlepsze co można zrobić dla polskiej piłki - tak klubowej jak i reprezentacyjnej to całkowicie ją olać - nie oglądać w TV, nie interesować się w internecie, nie chodzić na mecze.  Ale to nierealne więc zostanie tak jak jest. Dziadostwo polskiej piłki to problem systemowy - a system znajduje się niestety w stanie równowagi stabilnej i nic mu nie zagraża. Tak jak pisałem przyjdą kolejne eliminacje, reprezentacja powygrywa z różnym Armeniami czy też Bośniami i balonik znowu się napompuje,  zainteresowanie ligą utrzyma się na poziomie mentalności plemiennej swój-obcy, kasa się będzie zgadzać, a gdy przyjdą kolejne mistrzostwa i do nich awansujemy znowu trzeci mecz będzie meczem o honor.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#57
Dziadostwo polskiej piłki nożnej wynika z działania rynku. Gdyby to był jakikolwiek inny, normalny towar, klienci w obliczu takiego brakoróbstwa przerzuciliby się na coś innego, np. siatkówkę. Ale piłka nożna jest św., dlatego jakość jest obojętna, bo Polacy i tak będą oglądać. Jest więc zupełnie logiczne i rozumne, że skoro klientelę mamy zapewnioną z powodów irracjonalnych, to największy zysk uzyskujemy przez redukcję kosztów (i tym samym jakości).
Odpowiedz
#58
Oj lumber lumber, pamiętaj:

[Obrazek: 35989604_1736000193182622_34491027314851...e=5BEB645A]
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#59
DziadBorowy napisał(a): No i dochodzimy tutaj do mentalności zawodników. Zauważcie, że od lat największą bolączką reprezentacji jest przygotowanie kondycyjne. Zazwyczaj już w 2 połowie nie mają sił i przegrywają biegowo praktycznie  z każdym. Tymczasem kondycja to przecież jedna z najłatwiejszych do wyćwiczenia cech.  Technika, taktyka, spryt - tu trzeba mieć talent - ale dobrą kondycję przy odrobinie samozaparcia może mieć nawet całkowite sportowe beztalencie. Dlaczego zatem piłkarze reprezentacji wiecznie jej nie mają?

bo ciągle piją. pili podczas obozu przygotowawczego, pili teraz w soczi, a nawet na euro (tylko wtedy przeciwnicy słabsi, były wyniki - choć to też bez szału jeśli analizować głębiej, bo goli wiele nie strzelali, bramki dużo częściej również nie atakowali - więc się o tym nie mówiło). to także powód wyizolowania Lewandowskiego (taki napastnik bez podań nic nie zrobi, szczególnie gdy ma cały czas na sobie 2-3 obrońców), który chlać z nimi nie chciał, bo to jeden z niewielu profesjonalistów w tym gronie.
....jak łatwo wy­wołać echo w pus­tych głowach.


Odpowiedz
#60
Czytałem plotki, że ponoć w Soczi też pili. Ale ile w tym prawdy nie mam pojęcia. Jeżeli to prawda, w co nie do końca chce mi się wierzyć to kury pasać a nie w piłkę grać na tym poziomie. Za coś takiego na miejscu trenera wywalałbym na zbity pysk z wilczym biletem.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości