Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Religia drogą wyboru
#61
bert04 napisał(a): Pascal zakładał się o to, że istnieje jakiś wkład (wiara w Boga) i jakiś zysk (zbawienie). Jeżeli wierzymy w Boga, a Boga nie ma, to tracimy trochę (te wszystkie wyrzeczenia i ograniczenia) nie zyskując nic. Jeżeli nie wierzymy w Boga, a Bóg jest, to po (zbyt) krótkim życiu idziemy na wieczne męki i tak dalej. Ale jeżeli Bóg jest, to wiara w niego daje nam możliwość zbawienia i życia wiecznego. Dlatego lepiej jest wierzyć, nawet jezeli Bóg nie istnieje, niż nie wierzyć ryzykując, że Bóg jest. Opcję czwartą pominąłem, wiem, każdy może sobie rozpisać sam

W rzeczywistym życiu bywa tak, że za mlodu, jak smak miłostek, hulanek i swawoli jest ważniejszy, jakoś 'skala Pascala" przechyla się na korzyść niewiary. Ale jak się człowiek zestarzeje, to po swawoli kolano boli, po hulankach głowa bańka, a co do miłostek, musi liczyć zamiary na siły. A z drugiej strony już paru kumpli umarło, już lekarz kieruje na badanoa onkologiczne, albo jakaś pierwsza operacja. I nagle "skala Pascala" przechyla się na korzyść wiary..
Tyle że powątpiewam, aby Bogu podobała się wiara z wyrachowania i strachu. A dla tchórzów (...) udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką. To jest śmierć druga. Oczko
Odpowiedz
#62
"Wieczne męki" Duży uśmiech

Poważnie w to wierzysz bert? Oczko
Ой, розвивайся та сухий дубе / Завтра мороз буде, / Ой собирайся молодий козаче / Завтра похід буде. / Я й морозу та й не боюся / Зараз розів'юся
Odpowiedz
#63
Quinque napisał(a):
Joker napisał(a):Z ontologicznego punktu widzenia nie ma żadnej różnicy

O czym ty do mnie mówisz? Szczerze to nie wiem. Ale różnica między Bogiem a księżniczką Selestią jest taka że Bóg(judeochrzescijanski absolut) stanowi racjonalne wytłumaczenie tego dlaczego powstał wszechświat
Jakie..? Racjonalne?
To dlaczego powstał świat? 
Całe życie próbuję tego dociec, a Quinque ma gotową odpowiedź.
Skoro jednak śmierć ustanawia porządek świata, może lepiej jest dla Boga, że się nie wierzy w niego i walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc oczu ku temu niebu, gdzie on milczy.
Albert Camus
Odpowiedz
#64
Poligon. napisał(a): To dlaczego powstał świat? 
Całe życie próbuję tego dociec, a Quinque ma gotową odpowiedź.

Jakbyś miał kota, to byś wiedział. Świat powstał dlatego, żeby koty miały się gdzie kłaść.
Odpowiedz
#65
Kozak Zaporoski napisał(a): "Wieczne męki" Duży uśmiech

Poważnie w to wierzysz bert? Oczko

Opisuję zakład Pascala w jego podstawowej formie, moje prywatne wierzenia nie mają tu nic do rzeczy. Możesz napisać "anihilację", "nicość", "tartar" lub "reinkarnację jako dżdżownica", jeżeli taką masz ochotę.

ZaKotem napisał(a):
Poligon. napisał(a): To dlaczego powstał świat? 
Całe życie próbuję tego dociec, a Quinque ma gotową odpowiedź.

Jakbyś miał kota, to byś wiedział. Świat powstał dlatego, żeby koty miały się gdzie kłaść.
... a człowiek został stworzony, żeby ktoś otwierał puszki z żarciem.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#66
Poligon. napisał(a): To dlaczego powstał świat? 
Całe życie próbuję tego dociec, a Quinque ma gotową odpowiedź.

Nie tylko Quinque. Jest jeszcze paru ludzi na tym świecie, dla których oczywiste jest to, że świat powstał dlatego, że Bóg tak postanowił. A przecież nie musiał powstać. Życie na planecie Ziemia również nie musiało powstać. Co więcej, na podstawie odkryć naukowych mozna dojść do wniosku, że nie było sprzyjających warunków do tego, by życie w ogóle powstało, a jednak istnieje. Człowiek współczesny też istnieje, pomimo braku dowodów na to, że miał jakichś przodków. A ewolucja istnieje tylko dlatego, że ma co ewoluować Uśmiech
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#67
freeman napisał(a):
Poligon. napisał(a): To dlaczego powstał świat? 
Całe życie próbuję tego dociec, a Quinque ma gotową odpowiedź.

Nie tylko Quinque. Jest jeszcze paru ludzi na tym świecie, dla których oczywiste jest to, że świat powstał dlatego, że Bóg tak postanowił. A przecież nie musiał powstać. Życie na planecie Ziemia również nie musiało powstać. Co więcej, na podstawie odkryć naukowych mozna dojść do wniosku, że nie było sprzyjających warunków do tego, by życie w ogóle powstało, a jednak istnieje. Człowiek współczesny też istnieje, pomimo braku dowodów na to, że miał jakichś przodków. A ewolucja istnieje tylko dlatego, że ma co ewoluować Uśmiech
Nasza galaktyka zwiera jakieś 200 miliardów gwiazd. Liczbę galaktyk we wszechświecie szacuje się na 350 miliardów. Tymczasem Bóg postanowił w swojej niezgłębionej mądrości, że to Ziemia - nic nie znacząca wobec niewyobrażalnego ogromu wszechświata planeta, jest tym najważniejszym miejscem. A te tryliardy tryliardów innych planet, gwiazd i innych obiektów to tak przypadkiem powstały dla uciechy samego Stwórcy, który czekał miliardy lat aby zaludnić Ziemię stworzeniami (z których 99 procent już wyginęło) a następnie ludźmi, do których postanowił przemówić po kolejnych tysiącach lat. Logika boskiego działania jest naprawdę porażająca Uśmiech
Odpowiedz
#68
bert04 napisał(a): I właśnie dlatego, jeżeli głownym argumentem niewiary jest nie-manie dowodów na istnienie, to świadczy to tak o płytkości podstaw niewiary, jak i o niezrozumieniu, na czym wiara polega.

I z tak płytkich powodów Bert odrzuca wszelkie inne wierzenie? My ateiście odrzucamy tylko jedno więcej niż wszyscy teiści.
Voodoo People
Odpowiedz
#69
Osiris napisał(a): Nasza galaktyka zwiera jakieś 200 miliardów gwiazd. Liczbę galaktyk we wszechświecie szacuje się na 350 miliardów. Tymczasem Bóg postanowił w swojej niezgłębionej mądrości, że to Ziemia - nic nie znacząca wobec niewyobrażalnego ogromu wszechświata planeta, jest tym najważniejszym miejscem. A te tryliardy tryliardów innych planet, gwiazd i innych obiektów to tak przypadkiem powstały dla uciechy samego Stwórcy, który czekał miliardy lat aby zaludnić Ziemię stworzeniami (z których 99 procent już wyginęło) a następnie ludźmi, do których postanowił przemówić po kolejnych tysiącach lat. Logika boskiego działania jest naprawdę porażająca Uśmiech

I dlatego, z powodu wyjątkowości życia w ogromie Kosmosu Osiris nie wierzy w Boga. No bo gdyby życie było obecne na każdej planecie, to uznalby on, iż musi za tym stać Bóg. Logika ateusza Osirisa jest naprawdę porażająca.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
#70
Joker napisał(a): I z tak płytkich powodów Bert odrzuca wszelkie inne wierzenie? My ateiście odrzucamy tylko jedno więcej niż wszyscy teiści.
Och proszę, teraz Joker zaczyna wyciągać gimbo-argumenty.

Wiara, tak jak niewiara, jest zawsze wyborem w obliczu niepełnych danych, a nawet w sytuacji, że pewnych danych być może nie da się uzyskać. Jest wyborem DO, a nie OD. Analogicznie osoba wchodząca w związek małżeński wybiera DO, czyli małżonka, a nie OD, czyli innych osób. Oczywiście są osoby uprawiające wolne związki, poliamorie, zdrady małżeński. Podobnie jak jest jakaś grupa osób, która (z różnych powodów) chce żyć w celibacie. Ale  żadna z tych osób nie poznała wszystkich możliwych kobiet / mężczyzn przed tym wyborem. Nawet nie ma takiej możliwości.


(A teraz wspólnie czekamy na kolejny gimbo argument, że "gdybyś urodził się w Arabii Saudyjskiej...")
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#71
freeman napisał(a): I dlatego, z powodu wyjątkowości życia w ogromie Kosmosu Osiris nie wierzy w Boga. No bo gdyby życie było obecne na każdej planecie, to uznalby on, iż musi za tym stać Bóg. Logika ateusza Osirisa jest naprawdę porażająca.
Pokaż gdzie napisałem o tym, że nie wierzę w Boga z powodu wyjątkowości życia w kosmosie oraz to, że życie na każdej planecie oznaczałoby istnienie Boga. 
Stwierdzam tylko, że antropocentryzm jest nieuzasadniony wobec ogromu i czasu istnienia wszechświata.
Odpowiedz
#72
bert04 napisał(a): Wiara, tak jak niewiara, jest zawsze wyborem w obliczu niepełnych danych, a nawet w sytuacji, że pewnych danych być może nie da się uzyskać. Jest wyborem DO, a nie OD. Analogicznie osoba wchodząca w związek małżeński wybiera DO, czyli małżonka, a nie OD, czyli innych osób. Oczywiście są osoby uprawiające wolne związki, poliamorie, zdrady małżeński. Podobnie jak jest jakaś grupa osób, która (z różnych powodów) chce żyć w celibacie. Ale  żadna z tych osób nie poznała wszystkich możliwych kobiet / mężczyzn przed tym wyborem. Nawet nie ma takiej możliwości.


(A teraz wspólnie czekamy na kolejny gimbo argument, że "gdybyś urodził się w Arabii Saudyjskiej...")

Gdybyś urodził się w Arabii Saudyjskiej, to byś z ateuszami nie gadał, żeby się nie zarazić. Twoja analogia nie całkiem pasuje. O ile wybór tego czy innego partnera życiowego (i tym samym odrzucenie miliarda pozostałych kandydatów) jest podobne do wyboru jakiejś religii (albo żadnej), to przecież człowiek niereligijny - co można porównać z celibatem - nie jest koniecznie ateistą. O ile ktoś może twierdzić, że żadna baba mu się nie podoba, albo on się żadnej nie podoba, albo że właśnie wszystkie mu się podobają i dlatego z żadną się nie chce wiązać - to przecież ani szczęśliwy (albo i nieszczęśliwy) małżonek nie przeczy istnieniu innych kobiet, ani celibaciarz nie przeczy istnieniu wszystkich. To nie jest więc tak, że wybieramy Jezusa albo Krysznę czy Peruna, albo żadnego, tylko czy uznajemy, czy któryś z nich (albo żaden) w ogóle istnieje. Dopiero potem, wtórnie możemy zdecydować, czy ów byt jest w ogóle godzien czci - bo przecież można także uznać realność Baala, ale mieć go za złego i brzydkiego demona.
Odpowiedz
#73
Osiris napisał(a): Bóg postanowił w swojej niezgłębionej mądrości, że to Ziemia - nic nie znacząca wobec niewyobrażalnego ogromu wszechświata planeta, jest tym najważniejszym miejscem.

Któreś miejsce musiało być tym najważniejszym

A możliwości, że Ziemia wcale nie jest nic nie znaczącą planetą, Osiris w ogóle nie bierze pod uwagę. 

Fakty teoriom bowiem przeczą, a to jest karygodną rzeczą.   Cwaniak


Cytat: antropocentryzm jest nieuzasadniony wobec ogromu i czasu istnienia wszechświata.

Dopóki nie zostaną odkryte cywilizacje pozaziemskie, jest jak najbardziej uzasadniony.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#74
ZaKotem napisał(a): To nie jest więc tak, że wybieramy Jezusa albo Krysznę czy Peruna, albo żadnego, tylko czy uznajemy, czy któryś z nich (albo żaden) w ogóle istnieje. Dopiero potem, wtórnie możemy zdecydować, czy ów byt jest w ogóle godzien czci - bo przecież można także uznać realność Baala, ale mieć go za złego i brzydkiego demona.

Czy to jest według Ciebie poprawny psychologicznie opis nawrócenia niedowiarka? Albo konwersji?

Uważasz, że jak ktoś przechodzi z judaizmu na chrześcijaństwo, to najpierw stwierdza (jak to robi?), że Syn Boży istnieje, a potem dopiero, że w sumie to klawy gość jest, więc będę go czcił?

A może jak chrześcijanin traci wiarę, to odbywa się to tak, że w sumie to Jezus gdyby istniał, to byłby godny uwielbienia, ale jaka szkoda, że nie istnieje?
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
#75
ZaKotem napisał(a): Twoja analogia nie całkiem pasuje.

Chciałem dłuższą odpowiedź napisać, ale za bardzo jechała w rozwałkowywanie analogii takich i owakich, więc odniosę się tylko do pewnego nieporozumienia: w tej analogii "baba" jest alegorią wiary, a raczej nawet religii. Nie Boga, bogów czy jakichś bytów metafizycznych w rodzaju tao czy dharma. Mogę nie wierzyć w Krishnę, ale nie zaprzeczę istnieniu Krishianizmu. "Celibatariusz" jako osoba odrzucająca związki z kobietami pasuje do ateisty i jego stosunku do religii. Oczywiście, każda analogia ma swoje granice, ale nie jest nią określenie istnienia czy nieistnienia osób / bogów w realu.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#76
Argument "gdybyś urodził się w..." to bardzo dobry argument (a nie żaden gimbo) bo chodzi w nim o to, że wiara religijna jest wpajana w okresie kiedy umysł jest bezkrytyczny. Ludzie, którzy nie byli indoktrynowani do pewnego momentu, bardzo rzadko później się nawracają.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#77
Lampart napisał(a): Argument "gdybyś urodził się w..." to bardzo dobry argument (a nie żaden gimbo) bo chodzi w nim o to, że wiara religijna jest wpajana w okresie kiedy umysł jest bezkrytyczny.

Ten tok myślenia ma jeden błąd widoczny i jeden ukryty. To pierwsze to kwestia, że "umysł bezkrytyczny" nie trwa wiecznie, i tak w krajach "bezstresowego wychowania" jak i w arabiach takich i siakich w wieku dorastania umysł się usamodzielnia i samo-określa. Tyle że w arabiach, przynajmniej oficjalnie, wolność wyboru jest zakazana, stąd trudno powiedzieć, co by ludzie wybrali, gdyby im dano taką możliwość.

Drugim błędem jest to, że nawet w Arabii Saudyjskiej, wbrew oficjalnym statystykom, nadal rodzą się chrześcijanie, nadal konwertują muzułmanie. Choć, z wiadomych przyczyn, nie afiszują się tym.

Cytat:Ludzie, którzy nie byli indoktrynowani do pewnego momentu, bardzo rzadko później się nawracają.

Zależy na co. Czytałem artykuł, że "ludzie indoktrynowani" często przechodzą na pełny ateizm, ale "urodzeni ateiści", czyli osoby według Ciebie nieindoktrynowane, wcale często nawracają się na jakieś środkowo-/daleko-wschodnie wierzenia. To też nawrócenie, choć nie na chrześcijaństwo w tym przypadku.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#78
bert04 napisał(a):
Lampart napisał(a): Argument "gdybyś urodził się w..." to bardzo dobry argument (a nie żaden gimbo) bo chodzi w nim o to, że wiara religijna jest wpajana w okresie kiedy umysł jest bezkrytyczny.

Ten tok myślenia ma jeden błąd widoczny i jeden ukryty. To pierwsze to kwestia, że "umysł bezkrytyczny" nie trwa wiecznie, i tak w krajach "bezstresowego wychowania" jak i w arabiach takich i siakich w wieku dorastania umysł się usamodzielnia i samo-określa. Tyle że w arabiach, przynajmniej oficjalnie, wolność wyboru jest zakazana, stąd trudno powiedzieć, co by ludzie wybrali, gdyby im dano taką możliwość.
Ale już w takiej Polsce nikt nikomu nie zakazuje zmiany religii i nie widać tych milionów konwertujących na islam czy hinduizm. Okazyjny ateista czy spirytualista wiosny nie czyni. Mimo usamodzielnienia umysłów zdecydowana większość obywateli pozostaje katolikami/chrześcijanami (albo tak się im wydaje).
Odpowiedz
#79
Dokładnie :]
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#80
Osiris napisał(a): Mimo usamodzielnienia umysłów zdecydowana większość obywateli pozostaje katolikami/chrześcijanami (albo tak się im wydaje).

Najwidoczniej dobrze im z tym, choć z dugiej strony malejąca liczba chodzących do kościoła sugerowałaby, że wielu ma religię w dupie, a przynajmniej w takiej wersji w jakiej się ją serwuje.
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości