Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Religia drogą wyboru
Lampart napisał(a): Ateizm to niewiara w Boga. Wystarczyć na prawdę nie wierzyć w Boga, żeby być prawdziwym ateistą.

Tak samo jak krowa, poziomka i skarpetka  Uśmiech
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a):
Lampart napisał(a): Ateizm to niewiara w Boga. Wystarczyć na prawdę nie wierzyć w Boga, żeby być prawdziwym ateistą.

Tak samo jak krowa, poziomka i skarpetka Uśmiech

A czy pilastrowi w jego błyskotliwości przyszło kiedyś do głowy, że aby nie dać czemuś wiary, trzeba pierw potrafić w ogóle czemukolwiek wiarę dać, a więc być do asercji zdolnym? I że niewiara w boga to postawa odmawiająca asercji zdaniu "Bóg istnieje"? I że w związku z tym gadanie o krowach, poziomkach i skarpetkach (swoją drogą, pilaster jest strasznie powtarzalny z tymi przykładami...) w tym kontekście jest zupełnie chybione?

Co? Przyszło kiedyś pilastrowi do głowy?
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
znaLezczyni napisał(a):że ignorując moje pytanie

Już powiedziałem, nie mam zamiaru odpowiadać na pytania na które udzieliłem odpowiedź

znaLezczyni napisał(a):nie zaś traktowania oponenta jako wroga

prymitywnych antyklerykałów traktuję tak jak prymitywnych antyklerykałów należy traktować. Natomiast, do normalnych ateistów tj. np. ZaKotem, Lumber QQ odnosi się w sposób kulturalny

znaLezczyni napisał(a):Osobiście uważam, że niewiele jest w religii smutniejszych elementów niż jej wyznawcy

A znaLezczyni jest chociaż teologiem, religioznawcą(niepoprawność polityczna) albo chociaż spędziła godziny na zagłębianiu się we wierzenia? Jeżeli nie to opinia znaLezczyni QQ, mało interesuje

znaLezczyni napisał(a):Szczególnie, iż sam wierzysz w rzeczy, z których część kłóci się z racjonalnym myśleniem

Przecież nie jestem muzłumaninem, świeckim humanistą ani nawet ateistą

znaLezczyni napisał(a):o której nie masz bladego pojęcia

QQ ma większe pojęcie o islamie niż znaLezczyni

znaLezczyni napisał(a):Wierzenia (prawie) zawsze zawierają w sobie element nieracjonalności

Prawie wszystkie tj. Islam, judaizm, buddyzm, protestantyzm czy ateizm oraz świecki humanizm. Natoamist katolicyzm swoją racjonalnością bije na głowę pozostałe wierzenia. Powiedziałbym nawet że jest zbyt racjonalny. Gdzie takie prawosławie stawia na mistycyzm

znalezczyni napisał(a):O ile to luźna rozmowa, w której obie strony dzielą się doświadczeniem swojego życia, może być w tym coś pozytywnego

Ale religia(prawdziwa) nie ma na celu aby było przyjemnie czy ma wszystkim odpowiadać. Co zresztą widać po krajach protestanckich gdzie religia ta postanowila wszystkim wchodzić w dupę i upadła

znalezczyni napisał(a):Jedziesz jak czołg po innych religiach i innych wierzących

Nie po wszystkich. Tylko po tych którzy ujadają na katolicyzm gówno o nim wiedząc

znalezczyni napisał(a):Bo religie są dla ludzi, nie dla Boga/ Bogów

Po pierwsze bogów z małej
Po drugie, fałszywe religie owszem. Ale prawdziwa religia(katolicka) ma za zadanie zbawić człowieka

kłamczucha napisał(a):Ale co w tym dziwnego, skoro nie wykluczasz mordowania niewiernych

Oczywiście nigdy nic takiego nie napisałem. Kolejny raz łżesz na mój temat. Od dzisiaj jesteś kłamczuchą

kłamczucha napisał(a):gdyby papież ci tak nakazał

Jak kłamczucha zrobi dla ludzi tyle co papieże na przestrzeni wieków, to pogadamy. Jak narazie nie jest dla mnie żadnym autorytetem moralnym. Ani osobą która ma kompetencje oceniać papieża

kłamczucha napisał(a):którzy gotowi są za nią oddać życie

Quinque byłby dumny gdyby miał taką wiarę że byłby zdolny oddać za nią życie. Jak męczenicy z XVII wieku którzy umierali z rąk światłych Japończyków Smutny. Narazie nad tym pracuje

kłamczucha napisał(a):szczególnie cudze

A to już musisz pogadać że swoimi kolegami muzułmanami oni są w tym numerem jeden na świecie Smutny
Odpowiedz
Durny gaijin z lewej podpisany byłby dumny, gdyby Quinque miał taki rozum, skilla i wiedzę, że jakichś światłych Japończyków by wziął i na swoje nawrócił. Raz, że byłby wtedy godnym przeciwnikiem, któremu nawet i ulec nie byłoby wstyd; a dwa, że umrzeć za sprawę to każdy głupi potrafi - sztuką jest dokonać czegoś więcej.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
pilaster napisał(a): bert 04

Cytat:Na tej samej zasadzie, na jakiej odróżniamy Terlikowskiego, Cejrowskiego, Nowaka od berta i pilastra. A Głodzia, Michalika i Rydzyka od Twardowskiego, Zycińskiego czy Nycza. 

Czyli na jakiej?

Normalnej, czyli tak jak odróżniasz ludzi mądrych od głupich, dobrych od złych, idealistów od oportunistów. Nie wiedziałem, że znajomość TE czy podstaw statystyki, lub jakiegoś innego działu nauki, jest do tego konieczna.

Cytat:
Cytat:(...) Jednakże przez to ci "ubodzy duchem" ateiści nie są w niczym gorsi od "ubogich duchem" katolików.

Bo to nie "ateiści", choćby i ubodzy duchem, tylko zwyczajne przeżuwacze. Jak krowy.  Oczko

Przepraszam, nie zrozumiałem, "ubodzy duchem katolicy" to ateiści? Czy krowy? Bo ja porównanie pisałem, więc nie wiem, do której połowy się odnosiłeś.

Może pomogę trochę: jakim kryterium odróżniasz kogoś, kto chodzi do kościoła "bo mama kazała, bo sąsiedzi obgadają" od kogoś, kto nie chodzi do kościoła "bo mama już nie każe, bo koledzy wyśmieją"?

Cytat:Posiadanie/nieposiadanie odpowiedniej wiedzy i innych kompetencji intelektualnych pozwalających na przemyślany wybór światopoglądu. To, o czym pisał Dawkins w "Ślepym zegarmistrzu" - nie można być świadomym ateistą bez znajomości teorii ewolucji (czy szerzej - metody naukowej)

No dobra, "świadomym" ateistą to może nie być. Ale u Ciebie przecież zaraz będzie coś w stylu "tylko świadomy ateista jest prawdziwy ateista".



A ja "prawdziwków" zwalczam na wszystkich frontach. Nieważne, czy to są twierdzenia o Prawdziwych Polakach, Prawdziwych Katolikach, Prawdziwych Muzułmanach czy, jak wyżej Prawdziwych Ateistach. Tym bardziej, jeżeli są tak kategoryzowani przez osobę, która (już?) się nawet nie zalicza, ani do "prawdziwych" ani do "przeżuwających".
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Quinque napisał(a): Quinque byłby dumny gdyby miał taką wiarę że byłby zdolny oddać za nią życie. Jak męczenicy z XVII wieku którzy umierali z rąk światłych Japończyków . Narazie nad tym pracuje

O tym chrześcijańskim mindsecie pisał już półtorej wieku temu Friedrich Nietzsche jako o pragnieniu śmierci, pragnieniu zaświatów, wzgardzeniu życiem:

Friedrich Nietzsche napisał(a):253
Chorzy to byli i zamierający, co wzgardzili ciałem i ziemią i wynaleźli rzeczy niebiańskie oraz zbawcze krople krwi: lecz nawet i te słodkie a ponure trucizny zaczerpnęli wszak z ciała i ziemi!

254
Niedoli swej umknąć się dziś chcieli, a gwiazdy były im za dalekie. Wzdychali przeto: „O, gdybyż były drogi niebiańskie, którymi by można było się przekraść w inny byt i szczęście!” — wówczas wynaleźli sobie swe ścieżki kryte i napitki krwawe!

255
Marzy się im, niewdzięcznikom tym, że się ciała i ziemi wyzbyli. Lecz czemuż zawdzięczają oni dreszcz i błogość tego wyzbycia się? Ciału swemu i ziemi tej.

256
Łagodnym jest Zaratustra wobec chorych. Zaprawdę, nie złorzeczy on ich sposobom pocieszania i niewdzięczności. Obyż się oni ozdrowiałymi stali, przemagającymi i oby wyższe stworzyli sobie ciało.

Tylko współczuć...

O zaświatowcach, Tako rzecze Zaratustra, F. Nietzsche.

edit/ "zaświatowcy" u Nietzschego to "wierzący w życie po śmierci", "wzgardziciele ciała" (chociaż tego nikt pewien być do końca nie może).
Voodoo People
Odpowiedz
Joker napisał(a):O tym chrześcijańskim mindsecie pisał już półtorej wieku temu Friedrich Nietzsche jako o pragnieniu śmierci, pragnieniu zaświatów, wzgardzeniu życiem

To nieźle. Zapomniałeś dodać że Niczemu pod koniec jego egzystencji odjebało na łeb. I trzeba było przynosić mu kaczkę bo robił pod siebie. Podobnie zresztą jak i Wolter pod koniec życia
Odpowiedz
Quinque napisał(a): To nieźle. Zapomniałeś dodać że Niczemu pod koniec jego egzystencji odjebało na łeb. I trzeba było przynosić mu kaczkę bo robił pod siebie. Podobnie zresztą jak i Wolter pod koniec życia

Jak większość ludzi pod koniec życia. Normalni i względnie kulturalni ludzie o tym nie wspominają, no ale wiadomo, że wobec ateuszy katolika nie obowiązuje kultura. Co innego odwrotnie, ateusz wspominający o urynacji Jana Pawła II byłby jednak trochę niesmaczny.
Odpowiedz
Trzeba chyba wprowadzić na podobnej zasadzie co argumentum ad hitlerum także argumentum ad niczeanum, dyskusyjne co w szczególności miałby oznaczać, zdaje się że używający chcą traktować go na zasadzie: "Nie masz racji a przytaczane argumenty wskazują na objawiający się zasłużony Alzheimer".
Voodoo People
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Co innego odwrotnie, ateusz wspominający o urynacji Jana Pawła II byłby jednak trochę niesmaczny.
Ale co to za tryb przypuszczający, skoro u Urbana właśnie to mieliśmy?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
A ktokolwiek kiedykolwiek Urbana uważał za człowieka kulturalnego i uprzejmego - łącznie z samym Urbanem? Przecież on na obleśności budował swój imydż. Jeśli Quinque chce brać z niego przykład, no to mu wolno, tylko niech nie udaje kogoś innego. Urban przynajmniej zawsze szczerze się uważał za wulgarnego dziada.
Odpowiedz
Joker napisał(a): Trzeba chyba wprowadzić na podobnej zasadzie co argumentum ad hitlerum także argumentum ad niczeanum, dyskusyjne co w szczególności miałby oznaczać, zdaje się że używający chcą traktować go na zasadzie: "Nie masz racji a przytaczane argumenty wskazują na objawiający się zasłużony Alzheimer".

No powiedzmy, że przez wiele lat przypisywano objawy "choroby niczeańskiej" jego stylowi życia. A konkretnie pewnej chorobie rozprzestrzenianej drogą płciową. Dziś ponoć to jest kwestionowane, ale legenda trzyma się dobrze, że nawet była użyta w TBBT.

Natomiast nic nie wiem o tym, żeby Wolter miał jakieś podobne przejścia, skoro niedługo przed śmiercią miał jeszcze wypad do niebliskiego przecież Paryża.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Chodzi o to że Wolter, umierał zapomniany i rozgorzyczony. Skończył marnie tak jak Nicze
Odpowiedz
Quinque napisał(a): Chodzi o to że Wolter, umierał zapomniany i rozgorzyczony. Skończył marnie tak jak Nicze

Hihi, "zapomniany i rozgoryczony"... QQ, sprawdź zanim napiszesz. Na miesiąc przed śmiercią wystawiał jeszcze sztukę w Paryżu. A na rok przed nią odwiedzał go pewien przebrany inkognito cesarz.

A Nietsche owszem, ostatnie lata życia miał "mocno niefajne" i już nie kontaktował. Ale plotka o tym, że był zapomniany, jest co najmniej przesadzona.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
A przepraszam, Wolter konał na łożu śmierci. Gdzie osoby które przy nim były potraktował go w sposób nieprzyjemny. Jedni prosili go aby się nawrócił, a nikt nie chciał podać mu wody
Odpowiedz
Quinque napisał(a): A przepraszam, Wolter konał na łożu śmierci. Gdzie osoby które przy nim były potraktował go w sposób nieprzyjemny. Jedni prosili go aby się nawrócił, a nikt nie chciał podać mu wody

Jeżeli przepraszasz, to się tego trzymaj. O śmierci i ostatnich chwilach Woltera są legendy i "legendy legend". Jedne przypisują mu nawrócenie, inne - cięte riposty, jeszcze inne jakieś szaleńcze napady a znowuż inne, że umarł spokojnie. Legenda o "niepodanej wodzie" jest nowa, ale pewnie nie ostatnia.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
pilaster napisał(a):
Lampart napisał(a): Ateizm to niewiara w Boga. Wystarczyć na prawdę nie wierzyć w Boga, żeby być prawdziwym ateistą.

Tak samo jak krowa, poziomka i skarpetka  Uśmiech

Już E.T. odpowiedział ci za mnie. Spójrzmy jednak na kryteria jeszcze raz:
"Posiadanie/nieposiadanie odpowiedniej wiedzy i innych kompetencji intelektualnych pozwalających na przemyślany wybór światopoglądu."

Pewnie chodzi o taką wiedzę, dzięki której nie trzeba wszędzie wciskać stworzyciela i nieprzypadkowo w kontekście tego pisałeś o teorii ewolucji czy wspominałeś Kraussa (Wszechświat z niczego).
No faktycznie kiedy jest się ateistą i nie wierzy się w stworzyciela to warto mieć taką wiedzę, jak to wszystko samo się stworzyło, ale żaden to warunek konieczny poza tym sama nauka nie wystarczy raczej, w dalszym ciągu pozostaną pytania, na które odpowiedź bedzie "bo tak".

Zobacz tak jak określenie katolik określa człowieka pod wieloma względami, określa jego światopogląd zgodnie z nauką katolicką, tak ateizm nie i WCALE NIE MUSI (słowo teista też tego nie robi). To słowo określa tylko jeden pogląd a nie światopogląd, choć przyznaję, że dość ważny, ale tylko jeden, więc jesli chcesz rozróżniać/określać ludzi pod względem ich ateizmu, to to jest słaby pomysł.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Posiadanie/nieposiadanie odpowiedniej wiedzy i innych kompetencji intelektualnych pozwalających na przemyślany wybór światopoglądu. To, o czym pisał Dawkins w "Ślepym zegarmistrzu" - nie można być świadomym ateistą bez znajomości teorii ewolucji (czy szerzej - metody naukowej)
Dawkins raczej stawiał sprawę prosto w kwestii powodów odrzucenia wiary religijnej - brak dowodów i żródło konfliktów. Przydałoby się jakieś dokładniejsze nakierowanie od pilastra - może cytat?
Odpowiedz
Jakich konfliktów? Jedyny konfilkt spowodowany religią to był za czasów reformacji. I to też tak srednio
Odpowiedz
pilaster napisał(a):
Lampart napisał(a): Ateizm to niewiara w Boga. Wystarczyć na prawdę nie wierzyć w Boga, żeby być prawdziwym ateistą.

Tak samo jak krowa, poziomka i skarpetka  Uśmiech

Pilaster trochę zbyt dosłownie zinterpretował Pismo. Krowa nie jest ateistką, tak samo jak nie jest nudystką, chociaż nie nosi ubrania. Żeby być nudystą, trzeba być świadomym istnienia ubrań i ich funkcji, ale z ich noszenia zrezygnować. Tak samo ateistą może być tylko ktoś, kto jest zdolny do wiary w Boga - ale nie wierzy. Jaki trzeba mieć poziom intelektualny, żeby w Boga wierzyć - sześciolatka? Dziewięciolatek kwalifikuje się już na pewno, skoro katolicy uważają, że normalnie rozwinięte dziecko w tym wieku rozróżnia już komunię od wszamania opłatka i wie mniej więcej, o co w religii chodzi. A skoro wie mniej więcej, o co w religii chodzi, to może świadomie sądzić, że to jest prawda, albo nieprawda. Skoro mogą być dziewięcioletni świadomi katolicy, mogą być i dziewięcioletni świadomi ateiści. Oczywiście ani w jednym, ani drugim przypadku nie należy się spodziewać wybitnego poziomu uświadomienia, ale też dziecku takie nie jest do życia potrzebne. Większości ludzi nie jest potrzebne i później, więc trudno się dziwić, że wielu zachowuje wiarę lub niewiarę na poziomie dziewięciolatka i do starości. Oczywiście że kinderateizm nie jest "satysfakcjonujący intelektualnie", ale kto powiedział, że ma być i czemu mu wierzyć?

pilaster napisał(a):
ZaKotem napisał(a): Nie widzę powodu, dla którego nie można by było wyznawać jakiegoś "prawdziwego islamu" (nie szmatogłowego) w pełni zgodnego z rozumem i nauką,
To, że Zakotem nie widzi takiego powodu, nie oznacza że go nie ma. Jakiś powód jednak jest, skoro Islam jako całość jest tak zacofany i antynaukowy jak żadna inna z wielkich religii.
Żadna religia nie istnieje "jako całość", istnieją tylko wyznające ją jednostki. I owszem, muzułmanie są przeciętnie bardziej zacofani i antynaukowi niż wyznawcy innych wielkich religii, i oczywiście istnieją tego powody. Tak samo jak istnieją powody, dla których Kongijczycy są bardziej zacofani od Austriaków, ale nie są to różnice dogmatyczne.

Cytat:Doprawdy? A kto wymyślił kreacjonizm, nacjonalizm, rasizm, etc..?
Kreacjonizm - no to żydzi. Ci ortodoksyjni nigdy go nie porzucili, a nie musieli wymyślać na nowo. "Bibliański" odłam protestantyzmu, który wspiera moralnie kreacjonizm, to jest "neojudaizm" - tak jak neopoganie, próbują oni wskrzesić dawne mity starożytnych ludów nie uwzględniając ich... ewolucji. A nie słyszał pilaster o katolickim kreacjonizmie tomistycznym, o wiele lepszym niż żydowsko-protestancki?
Nacjonalizm - to raczej Francuzi okołorewolucyjni, czyli sojusz katolicko-ateistyczny.
Rasizm - no, niech będzie, że Anglicy. Rasizm to ciemna, antynaukowa strona ewolucjonizmu, i powstał z tej samej skłonności do systematyzowania i szukania obiektywnych przyczyn różnic. Z religią nic wspólnego nie ma.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości