Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 2
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Które przykazanie łamie seks z niewolnicami?
#41
Quinque napisał(a): Reasumując, Osiris nie ma pojęcia co pisze ale pisze. Najpierw głosi iż chrześcijanie zmieniali swoją wiarę później zapytany o to(dogmat za który KK przepraszał czyli zmiana wierzenia) nie ma pojęcia jakie pytanie mu się zadaje

Quinque: Napisałem, że zmieniali swoją wiarę: jeśli przykładowo w 325 r. Sobór Nicejski zatwierdził dogmat (notabene bezsensowny) o Trójcy Świętej to znaczy, że przed tą datą chrześcijanie nie mieli tego dogmatu i mogli sobie wierzyć na przykład w Świętą Piątkę.  Jeśli przykładowo protestanci nie uznają katolickich dogmatów to znaczy, że chrześcijanie odłamu protestanckiego zmienili swoją wiarę i w stosunku do Rzymu. Przykładów jest bez liku. 
To, w co wierzyli chrześcijanie w ciągu wieków ulegało i ciągle ulega przeobrażeniu (choćby niedawne dodanie niezwykle altruistycznego piątego przykazania kościelnego ). To miałem na myśli pisząc, że chrześcijanie zmieniali swoją wiarę i myślałem, że to oczywiste dla takiego chrześcijańskiego debeściaka jak Ty.
Odpowiedz
#42
matsuka napisał(a): Wybacz ZaKotem, jeśli dałem Ci do zrozumienia, że Cię nie lubię. Jest wręcz przeciwnie.
Sympatia nie ma tu nic do rzeczy. Ja też przecież nie czuję do ciebie nienawiści i nie robię nieprzyzwoitych sugestii na temat profesji twojej matki. Na wojnie też mogą obowiązywać zasady. I jestem przekonany, że kiedy już pokonacie spizeg kuloziemców, to mnie nie skopiesz i nie zgwałcisz, tylko grzecznie poprosisz, żebym oddał broń i udał się do obozu jenieckiego, w którym będę mieć przyzwoite warunki. I pewnie twoją prośbę spełnię, zamiast krzyczeć "banzai!" i rzucać się na ciebie z ostatnim niespalonym globusem. Niemniej wojna to wojna, a wróg to wróg.

Cytat: Nie jest też prawdą, że wierzę w spiski męskich dominantów...
No, w ten akurat nie.

Cytat:Nie stoimy też moim zdaniem po różnych stronach w walce dobra ze złem. Po prostu mamy skrajnie różne poglądy, a poglądy się zmieniają. Ty masz ekstremalnie naiwny, ja mam przerysowanie patriotyczny.
Nie, to nie o to chodzi. Nie jesteś wrogiem rodzaju ludzkiego dlatego, że głosisz poglądy o płaskiej Ziemi i Wielkiej Lechii. To oznacza tylko, że jeden z nas się myli, ale to żaden powód do wrogości, bo błądzić jest rzeczą ludzką. Ty jesteś wrogiem rodzaju ludzkiego dlatego, że ludzi głoszących poglądy przeciwne do twojego - czyli prawie wszystkich ludzi na kuli ziemskiej - nie uważasz za błądzących, ale za złych lub głupich. Albo uczestników światowego spizgu polityków, naukowców i korporacji, albo debili, którzy tymże spizgowcom ślepo wierzą, mając przed oczami dowody, że się mylą. Bo przecież sam przyznajesz, że wasze plaskacze dowody mają taką naturę, że każdy może je przeprowadzić, mając do dyspozycji aparat za 100 zł i znajomość matematyki na poziomie podstawówki. No to jak nazwiemy kogoś, kto nie dostrzega oczywistości? Albo fanatykiem idei opartej na kłamstwie, albo idiotą. Dlatego z konieczności mnie i każdego innego musisz uznać za jednego z tych dwóch. Ja ciebie również uznaję za jednego z tych dwóch.
Odpowiedz
#43
Osiris napisał(a): Quinque: Napisałem, że zmieniali swoją wiarę: jeśli przykładowo w 325 r. Sobór Nicejski zatwierdził dogmat (notabene bezsensowny) o Trójcy Świętej to znaczy, że przed tą datą chrześcijanie nie mieli tego dogmatu i mogli sobie wierzyć na przykład w Świętą Piątkę.  
Mogli, ale jednak w większości nie wierzyli, lecz większość preferowała Trójcę. Bo gdyby biskupi wymyślili sobie jakiś dogmat przeciwny poglądom wiernych, to ci wierni poszliby sobie do innych biskupów, którzy tamtych pierwszych uznaliby za heretyków.

Wyobrazmy sobie paczkę czterech przedszkolaków, nazwijmy ich Słodziakami. Trzech wierzy, że prezenty pod choinkę przynosi Mikołaj, a czwarty, że aniołek. I w pewnym momencie tych trzech mówi: "słuchaj, kolego, nasz zarząd na walnym zgromadzeniu podjął uchwałę, że aniołek jest obcy kulturowo i wiara w aniołka obniża nasz kolektywny seksapil, dlatego od dzisiaj nie wolno wierzyć w aniołka. Jesteś gupi, ić stont". I teraz on ma do wyboru albo rzeczywiście iść stont, albo powiedzieć "dobra, chłopaki, z tym aniołkiem to był efekt mojej chwilowej niedyspozycji spowodowanej zamroczeniem soczkiem marchewkowym i teraz już rozumiem swój błąd i wierzę tak jak wszyscy". Czy sensowne jest powiedzenie, że w którymkolwiek momencie "Słodziaki zmieniły poglądy"? Nie zmieniła poglądów ani grupa jako całość, ani Grupa Trzymająca Władzę. To heretycy zmieniają poglądy - na ortodoksyjne, pod wpływem argumentów nie do odrzucenia. Dogmatyzacja nie oznacza więc "zmieniania poglądów", ale jest sposobem na konsolidację grupy i dyscyplinowanie mniejszości.
Odpowiedz
#44
Osiris napisał(a): jeśli przykładowo w 325 r. Sobór Nicejski zatwierdził dogmat (notabene bezsensowny) o Trójcy Świętej
Oczywiście jest to bzdura. Sobór Nicejski nie zatwierdził dogmatu o Trójcy Świętej. Zatwierdził dogmat o współistotności Ojca i Syna. Naturą Ducha Świętego i Jego relacją z pozostałymi hipostazami się nie zajmował.
Cytat:to znaczy, że przed tą datą chrześcijanie nie mieli tego dogmatu i mogli sobie wierzyć na przykład w Świętą Piątkę.
Nie mogli. Chrześcijanie czcili Ojca, Syna i Ducha Świętego „od zawsze”. A przynajmniej od czasu powstania ksiąg NT, czy hymnu Φῶς Ἱλαρόν. Nikt nie kwestionował samego kultu trynitarnego. Spierano się natomiast co do natury i relacji w Trójcy. Sabeliusz zaproponował, że są to tylko sposoby ukazywania się tej samej Osoby Boga. Ta propozycja jednak spotkała się z silnym sprzeciwem. W ramach tego sprzeciwu Ariusz stwierdził, że Syn jest stworzeniem o innej naturze niż Ojciec. Ten właśnie spór rozstrzygano w Nicei.
Cytat: Jeśli przykładowo protestanci nie uznają katolickich dogmatów to znaczy, że chrześcijanie odłamu protestanckiego zmienili swoją wiarę i w stosunku do Rzymu.
Oczywiście bzdura. Może to też znaczyć, że to katolicy uchwalili sobie jakieś dogmaty, których wcześniej nie uznawano. Np. dogmat o nieomylności papieża.
Cytat:To, w co wierzyli chrześcijanie w ciągu wieków ulegało i ciągle ulega przeobrażeniu (choćby niedawne dodanie niezwykle altruistycznego piątego przykazania kościelnego ).
Piąte przykazanie kościelne nie dotyczy spraw wiary, tylko materialnego urządzenia Kościoła.
Cytat: Przykładów jest bez liku.
Przykładów jest tak wiele, że aby przedstawić jeden taki przykład musiałeś go całkowicie wyssać z palca (rzekome zatwierdzenie dogmatu o Trójcy w Nicei).
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#45
Osiris napisał(a): Nie ma to nic wspólnego z grzechem, raczej kwestia kultury osobistej. Jezus oraz jego wyznawcy musieli też od czasu do czasu odlewać się pod murami, przecież toalet publicznych nie było. 
Były, ale nie w każdej mieścinie i nie w wystarczającej ilości. Mogliby wszak zburzyć mury i mieszkać w lesie jak jakieś małpy, albo w szałasach, wtedy nie mieliby murów do obszczywania. Chyba że nie mieli ogólnie ochoty na burzenie cywilizacji, takiej jaka była, już z murami, ale jeszcze bez toalet w każdym lokalu. I musieli korzystać z pracy niewolników, bo nie umieli zbudować gospodarki opartej na efektywnej pracy najemnej. Mieć pretensje do Jezusa, że ich tego nie nauczył - nawet przy założeniu, że był Bogiem i sam wiedział, jak takie społeczeństwo ma wyglądać - przypomina żal o to, że nie nauczył starożytnych budować WC. Co zasadniczo nie przekraczało możliwości techniki rzymskiej.
Cytat:Nie popadajmy w skrajności. Jezus bucem nie był, tylko jego wyjątkowość jest nieco przereklamowana. A liczy sie bardzo gdyż ma świetnie zorganizowaną bandę PR-owców. 
No to zgoda, ale jednak nawet świetnie zorganizowana banda PR-owców nie sprzeda gówna jako chleba
Może sprzedać chleb z pewną ilością trocin jako pyszny i zdrowy, ale jednak jakaś realna zawartość chleba w chlebie musi być, aby to miało szansę na sukces. Gdyby chrześcijańscy PR-owcy sprzedali, z takimi mediami, jakie mieli, milionom ludzi ideę będącą stekiem szkodliwych bzdur, to byłby to cud nie gorszy od zmartwychwstania.

Cytat:Rozumiem takie podejście jeśli te osoby wykazują wrogie nastawienie. Natomiast jeśli mamy prowadzić dyskusję i następuje wymiana poglądów to prędzej czy później czyjaś ideologia/wiara/światopogląd może zostać skrytykowany lub ośmieszony a taka osoba może poczuć się obrażona. Taka jest cena za wolność słowa. Jeśli możemy śmiać się z płaskoziemców to dlaczego nie możemy z chrześcijan, ateistów czy komunistów?
Ponieważ każdy płaskoziemiec uważa, że jesteś świadomą lub zmanipulowaną częścią światowego spizgu kuloziemców i w związku z tym przez swoją wredotę lub debilizm stoisz po stronie Zua. Podobnie standardowy komunista uważa, że światem rządzi spizeg kapitalistycznych wyzyskiwaczy, i każdy, kto się z nim nie zgadza, jest częścią tego spizgu. Gdyby tak bowiem nie uważał, to nie byłby komunistą, tylko pewnie jakimś ciotowatym socjaldemokratą, też wrogiem ludu. Dlatego należy ich wyśmiewać - bo ich poglądy zawierają w sobie agresję.

Natomiast nie każdy chrześcijanin uważa, że żydzi, ateiści, masoni, geje, socjaliści i liberałowie zmówili się do kupy, aby zniszczyć Kościół Boży i wszelką moralność - chociaż niewątpliwie jest pewna grupa chrześcijan, która tak uważa. I nie każdy ateista uważa, że wszystkie religie zmówiły się aby okłamywać ludzkość i jego osobiście prześladować. Choć też tacy się zdarzają.

Cytat:Wynika to z dwóch rzeczy. Po pierwsze uważam, że religia ma głównie negatywny wpływ na człowieka, szczególnie zinstytucjonalizowana. Po drugie religia to ideologia jak każda inna. Ludzie krytykują i naśmiewają się z kapitalizmu, komunizmu, liberalizmu czy feminizmu ale z jakiegoś powodu (indoktrynacja?) religie należy otaczać szacunkiem. Nie dla mnie. 
No tak, to zupełnie naturalne, że jeśli jakiś pogląd uważamy za szkodliwy, to nie mamy dla niego taryfy ulgowej. Wtedy złośliwe wyśmiewanie jest jak najbardziej na miejscu, tak jak na miejscu jest strzelanie do agresora i zrzucanie na niego bomb. Wyśmiewanie jest sposobem walki z wrogiem, bo w ten sposób odstręczamy od wroga tych, co dotychczas są neutralni, a także zwiększamy szansę na to, że poborowi szeregowcy wroga zaczną dezerterować, czując obciach. Dlatego właśnie ludzie naśmiewają się z kapitalizmu, komunizmu, liberalizmu czy feminizmu - bo te idee w swoim sumieniu uważają za szkodliwe.

Skoro więc uważasz chrześcijaństwo za ideę szkodliwą społecznie, to oczywiście jego wyśmiewanie jest sensowne i zrozumiałe, i zgodnie z twoim sumieniem etyczne. Natomiast pozostaje pytanie, z kim ty w zasadzie chcesz walczyć na forum "ateista". Przecież tu nie ma poborowych szeregowców twojego wroga, są tylko zaprawieni oficerowie wywiadu, z którymi nie takie numery.

Cytat:Prostytutka sprzedaje swoje ciało
W zasadzie nie sprzedaje, tylko wypożycza, no ale dobra...
Cytat:- Kościół sprzedaje złudną nadzieję na życie wieczne.
A baba na straganie sprzedaje podgrzybki. Więc to kurwa.

Cytat: Zauważ, że politykę porównuje się do prostytucji i nikomu to nie przeszkadza. Dlaczego z Kościołem jest inaczej?
No nie wiem, czy nikomu, bo mnie przeszkadza. Oczywiście są politycy o mentalności prostytucyjnej, podobnie jak są tacy księża, tacy dziennikarze, tacy naukowcy. Ale takie porównanie dla całej grupy ludzi jest nie tylko obraźliwe, więc niekulturalne, ale szkodliwe politycznie. Bo pogląd "polityka to prostytucja" odstręcza od polityki ludzi przyzwoitych. I tym samym oddaje ją w ręce ludzi nieprzyzwoitych. Kim jest ktoś, kto oddaje politykę, a więc własny kraj, w ręce ludzi nieprzyzwoitych?
Odpowiedz
#46
ZaKotem napisał(a): i nie robię nieprzyzwoitych sugestii na te
mat profesji twojej matki.

Dziękuję. W zamian nie robię nieprzyzwoitych sugestii co do Twoich skłonności pedofilskich.

ZaKotem napisał(a): I jestem przekonany, że kiedy już pokonacie spizeg kuloziemców, to mnie nie skopiesz i nie zgwałcisz

Nie skopię Cię, obiecuję.

ZaKotem napisał(a): Nie jesteś wrogiem rodzaju ludzkiego dlatego, że głosisz poglądy o płaskiej Ziemi i Wielkiej Lechii. To oznacza tylko, że jeden z nas się myli, ale to żaden powód do wrogości, bo błądzić jest rzeczą ludzką.

Po pierwsze nie - nie głoszę poglądów o płaskiej Ziemi (i od roku podkreślam to bardzo często), a po drugie to oznaczałoby, że co najmniej jeden z nas się myli.

Sam fakt, że masz ewidentne problemy z logicznym rozumowaniem powinno już być konkretną wskazówką, kto z nas dwóch na pewno się myli. A jesteś przecież elitą intelektualną.

ZaKotem napisał(a): czyli prawie wszystkich ludzi na kuli ziemskiej - nie uważasz za błądzących, ale za złych lub głupich

Mijasz się z prawdą, niestety. Każdy dorosły płaskoziemca kiedyś był kuloziemcą, więc innych kuloziemców traktuje jak siebie samego - jak kogoś, kogo trzeba obudzić bo siedzi w jaskini platona.

ZaKotem napisał(a): Bo przecież sam przyznajesz, że wasze plaskacze dowody mają taką naturę, że każdy może je przeprowadzić, mając do dyspozycji aparat za 100 zł i znajomość matematyki na poziomie podstawówki.

Bzdura. Nie uważam tak i nigdzie tego nie przyznawałem. Nie znam żadnego naukowego, niepodważalnego dowodu na płaskość Ziemi, ja tylko zwracałem uwagę na fakt, że żadnego dowodu na kulistość Ziemi też nie ma i ludzie wierzą w kulistość tak, jak wierzą w zmartwychwstanie Jezusa.

Pokazywałem też, że jest kilka eksperymentów jawnie przeczących tezie o kulistości Ziemi, ale to nie dowodzi płaskości.

ZaKotem napisał(a): No to jak nazwiemy kogoś, kto nie dostrzega oczywistości? Albo fanatykiem idei opartej na kłamstwie, albo idiotą. Dlatego z konieczności mnie i każdego innego musisz uznać za jednego z tych dwóch. Ja ciebie również uznaję za jednego z tych dwóch.

Powyższe rozumowanie nie ma nic wspólnego z logiką. Liznąłeś tylko loda przez szybkę.
Nie jest więc dziwne, że wyciągasz błędne wnioski.
Odpowiedz
#47
zefciu napisał(a):Oczywiście bzdura. Może to też znaczyć, że to katolicy uchwalili sobie jakieś dogmaty, których wcześniej nie uznawano. Np. dogmat o nieomylności papieża

hola hola, jeżeli katolicy uznają iż Kościół jest prowadzony przez DŚ, oraz DŚ wybiera papieża, to logicznym wydaje się to iż DŚ w sprawach wiary mylić się nie może.
Odpowiedz
#48
Quinque napisał(a): hola hola, jeżeli katolicy uznają iż Kościół jest prowadzony przez DŚ, oraz DŚ wybiera papieża, to logicznym wydaje się to iż DŚ w sprawach wiary mylić się nie może.
Duch Święty nie może. A papież może. Apostoł Piotr mylił się w sprawie obrzezania, a Honoriusz – na temat woli Chrystusa. Tak zawsze wierzono, dlatego zwoływano Sobory Powszechne nawet jeśli papież coś ex cathedra już orzekł. Natomiast dogmat o nieomylności papieża jest właśnie przykładem „zmiany doktryny”. Przykładem, którego Osiris tak poszukiwał, ale nie znalazł, bo jego wiedza o historii chrześcijaństwa jest nawet nie zerowa, ale ujemna (bo osoba o wiedzy zerowej po prostu niczego nie wie, a tutaj mamy do czynienia z „wiedzą” o fikcyjnych wydarzeniach). Jednak wprowadzenie tej herezji nie dokonało się w KRK tak, jak Osirisowi się wydaje, że takie zmiany się dokonują. Tzn. że z dnia na dzień KRK ogłasza dogmat. Był to pełzający proces, który zaczął się wzrostu politycznego znaczenia papiestwa od upadku zachodniej części Imperium, a zakończył na SVI.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#49
Quinque napisał(a): hola hola, jeżeli katolicy uznają iż Kościół jest prowadzony przez DŚ, oraz DŚ wybiera papieża, to logicznym wydaje się to iż DŚ w sprawach wiary mylić się nie może.

Nie ma w tym żadnej logiki, przecież człowiek wybrany przez samego Boga wciąż jest człowiekiem, ma ograniczony umysł i może się mylić. To, że Bóg kogoś wybiera, nie znaczy, że potem przy nim siedzi i dyktuje mu poglądy. A nawet nie oznacza to, że człowiek wybrany przez Boga musi być koniecznie niesamowicie mądry jak ma człowieka. Nawet jeśli założymy, że to Duch Święty wybiera papieża, no to przecież, tak jak to zwykle w polityce, czasem ma do wyboru tylko najmniejsze zło z kandydatów, których mu przedstawiają kardynałowie.
Odpowiedz
#50
zefciu napisał(a):
Quinque napisał(a): hola hola, jeżeli katolicy uznają iż Kościół jest prowadzony przez DŚ, oraz DŚ wybiera papieża, to logicznym wydaje się to iż DŚ w sprawach wiary mylić się nie może.
Duch Święty nie może. A papież może. Apostoł Piotr mylił się w sprawie obrzezania, a Honoriusz – na temat woli Chrystusa. Tak zawsze wierzono, dlatego zwoływano Sobory Powszechne nawet jeśli papież coś ex cathedra już orzekł. Natomiast dogmat o nieomylności papieża jest właśnie przykładem „zmiany doktryny”. Przykładem, którego Osiris tak poszukiwał, ale nie znalazł, bo jego wiedza o historii chrześcijaństwa jest nawet nie zerowa, ale ujemna (bo osoba o wiedzy zerowej po prostu niczego nie wie, a tutaj mamy do czynienia z „wiedzą” o fikcyjnych wydarzeniach). Jednak wprowadzenie tej herezji nie dokonało się w KRK tak, jak Osirisowi się wydaje, że takie zmiany się dokonują. Tzn. że z dnia na dzień KRK ogłasza dogmat. Był to pełzający proces, który zaczął się wzrostu politycznego znaczenia papiestwa od upadku zachodniej części Imperium, a zakończył na SVI.

No dobra, ja się nie będę mądrzyć bo dogamtem o nieomylności aż tak się nie interesowałem. Z tym że, chciałbym zaznaczyć iż prawosławie uważa katolicyzm za herezje o bardzo dawna, podobno cesarz już pod koniec VII wieku ogłosił papieża heretykiem i do dziś każdy papież(z punktu widzenia prawosławia) jest heretykiem. Tam samo z filioque(które wywodzi się bodaj z myśli Św. Augustyna). A sam Augustyn u prawosławnych nie jest świętym a błogosławionym. Przy czym prawosławie uznaje większość Świętych Katolickich sprzed schizmy

Edit: czy ktoś mógłby uspokoić Pelikana i jej żałosną akcje minusowania mojej osoby?
Odpowiedz
#51
zefciu napisał(a): Oczywiście jest to bzdura. Sobór Nicejski nie zatwierdził dogmatu o Trójcy Świętej. Zatwierdził dogmat o współistotności Ojca i Syna. Naturą Ducha Świętego i Jego relacją z pozostałymi hipostazami się nie zajmował

Święta prawda - moja pomyłka. Oczywiście nie zmienia to sensu mojej wypowiedzi. Możesz wrzucić sobie jakiekolwiek postanowienie jakiegokolwiek soboru i wniosek pozostaje ten sam. Chrześcijańskie wierzenia zmieniały się z czasem. 

Cytat:Nie mogli. Chrześcijanie czcili Ojca, Syna i Ducha Świętego „od zawsze”. A przynajmniej od czasu powstania ksiąg NT, czy hymnu Φῶς Ἱλαρόν. Nikt nie kwestionował samego kultu trynitarnego. Spierano się natomiast co do natury i relacji w Trójcy. Sabeliusz zaproponował, że są to tylko sposoby ukazywania się tej samej Osoby Boga. Ta propozycja jednak spotkała się z silnym sprzeciwem. W ramach tego sprzeciwu Ariusz stwierdził, że Syn jest stworzeniem o innej naturze niż Ojciec. Ten właśnie spór rozstrzygano w Nicei.

Dzięki za wyjaśnienie ale nie w tym rzecz. Nie pisałem dosłownie o wierze w konkretną Piątkę. Chodzi po prostu o to, że chrześcijańskie wierzenia zmieniały się z biegiem czasu, z rozmaitych powodów. 

Cytat:Oczywiście bzdura. Może to też znaczyć, że to katolicy uchwalili sobie jakieś dogmaty, których wcześniej nie uznawano. Np. dogmat o nieomylności papieża

I potwierdziłeś tylko to co pisałem - chrześcijańskie wierzenia zmieniały się z biegiem czasu. 

Cytat:Przykładów jest tak wiele, że aby przedstawić jeden taki przykład musiałeś go całkowicie wyssać z palca (rzekome zatwierdzenie dogmatu o Trójcy w Nicei).

Czuję się całkowicie zdruzgotany moją pomyłką. Teraz nie wiem czy mam oczekiwać plusa czy minusa na zachętę?

ZaKotem napisał(a): Mogli, ale jednak w większości nie wierzyli, lecz większość preferowała Trójcę. Bo gdyby biskupi wymyślili sobie jakiś dogmat przeciwny poglądom wiernych, to ci wierni poszliby sobie do innych biskupów, którzy tamtych pierwszych uznaliby za heretyków.

Wyobrazmy sobie paczkę czterech przedszkolaków, nazwijmy ich  Słodziakami. Trzech wierzy, że prezenty pod choinkę przynosi Mikołaj, a czwarty, że aniołek. I w pewnym momencie tych trzech mówi: "słuchaj,  kolego, nasz zarząd na walnym zgromadzeniu podjął uchwałę, że aniołek jest obcy kulturowo i wiara w aniołka obniża nasz kolektywny seksapil, dlatego od dzisiaj nie wolno wierzyć w aniołka. Jesteś gupi, ić stont". I teraz on ma do wyboru albo rzeczywiście iść stont, albo powiedzieć "dobra, chłopaki, z tym aniołkiem to był efekt mojej chwilowej niedyspozycji spowodowanej zamroczeniem soczkiem marchewkowym i teraz już rozumiem swój błąd i wierzę tak jak wszyscy". Czy sensowne jest powiedzenie, że w którymkolwiek momencie "Słodziaki zmieniły poglądy"? Nie zmieniła poglądów ani grupa jako całość, ani Grupa Trzymająca Władzę. To heretycy zmieniają poglądy  - na ortodoksyjne, pod wpływem argumentów nie do odrzucenia. Dogmatyzacja nie oznacza więc "zmieniania poglądów", ale jest sposobem na konsolidację grupy i dyscyplinowanie mniejszości.

Przyznaję, że przykład Trójcy nie jest dobry, co zauważył zefciu. Ale nie w tym rzecz. W przykładzie który opisałeś, wszyscy czterej należeli do Słodziaków. Na końcu jeden z nich zmienił swoje poglądy. Ale równie dobrze mógłby się nie zgodzić i założyć własny odłam z powodu jakiejś drobnej różnicy. I tak to wygląda od dwóch tysięcy lat.
Odpowiedz
#52
ZaKotem napisał(a): Były, ale nie w każdej mieścinie i nie w wystarczającej ilości. Mogliby wszak zburzyć mury i mieszkać w lesie jak jakieś małpy, albo w szałasach, wtedy nie mieliby murów do obszczywania. Chyba że nie mieli ogólnie ochoty na burzenie cywilizacji, takiej jaka była, już z murami, ale jeszcze bez toalet w każdym lokalu. I musieli korzystać z pracy niewolników, bo nie umieli zbudować  gospodarki opartej na efektywnej pracy najemnej. Mieć pretensje do Jezusa, że ich tego nie nauczył - nawet przy założeniu, że był Bogiem i sam wiedział, jak takie społeczeństwo ma wyglądać  - przypomina żal o to, że nie nauczył starożytnych budować WC. Co zasadniczo nie przekraczało możliwości techniki rzymskiej.
Oczywiście. Pisałem pół żartem pół serio. Po prostu zastanawiałem się w jaki sposób załatwiał swoje potrzeby Jezus i jestem świadomy, że palestyńskie społeczeństwo nie osiągnęło odpowiedniego rozwoju cywilizacyjnego w tym kierunku. 

Cytat:No to zgoda, ale jednak nawet świetnie zorganizowana banda PR-owców nie sprzeda gówna jako chleba
Może sprzedać chleb z pewną ilością trocin jako pyszny i zdrowy, ale jednak jakaś realna zawartość chleba w chlebie musi być,  aby to miało szansę na sukces. Gdyby chrześcijańscy PR-owcy sprzedali, z takimi mediami, jakie mieli, milionom ludzi ideę będącą stekiem szkodliwych bzdur, to byłby to cud nie gorszy od zmartwychwstania.

Oczywiście nie twierdzę, że chrześcijaństwo nie zawierało żadnych wartości dla ówczesnego mieszkańca cesarstwa. Jakieś treści zawarte w tej religii przesądziły o tym, że skutecznie wygrała ona rywalizację z innymi kultami jak np. mitraizmem. 

Cytat:Natomiast nie każdy chrześcijanin uważa, że żydzi, ateiści, masoni, geje, socjaliści i liberałowie zmówili się do kupy, aby zniszczyć Kościół Boży i wszelką moralność  - chociaż niewątpliwie jest pewna grupa chrześcijan,  która tak uważa. I nie każdy ateista uważa, że wszystkie religie zmówiły się aby okłamywać ludzkość i jego osobiście prześladować. Choć też tacy się zdarzają.

Ale tak naprawdę krytykujemy pogląd lub ideę. Jeśli pojawi się na tym forum osobnik twierdzący, że jest medium i komunikuje się z duchami zmarłych to pewnie zostanie wyśmiany. W dużej mierze przez osoby, które same wierzą w Ducha Świętego i aniołki. Gdzie jest różnica?

Cytat:No tak, to zupełnie naturalne, że jeśli jakiś pogląd uważamy za szkodliwy, to nie mamy dla niego taryfy ulgowej. Wtedy złośliwe wyśmiewanie jest jak najbardziej na miejscu, tak jak na miejscu jest strzelanie do agresora i zrzucanie na niego bomb. Wyśmiewanie jest sposobem walki z wrogiem, bo w ten sposób odstręczamy od wroga tych, co dotychczas są neutralni, a także zwiększamy szansę na to, że poborowi szeregowcy wroga zaczną dezerterować, czując obciach. Dlatego właśnie ludzie naśmiewają się z kapitalizmu, komunizmu, liberalizmu czy feminizmu - bo te idee w swoim sumieniu uważają za szkodliwe. 

To nie tak - nie ma ideologii bez wad. Wyśmiewanie może być też sposobem na ich wskazywanie, niekoniecznie chodzi o walkę z wrogiem. Dla mnie chrześcijaństwo nie jest żadnym wrogiem, śmieszą mnie po prostu niektóre rzeczy, część uważam za szkodliwe ale nie jest to nienawiść. Popadasz czasem ze skrajności w skrajność. 

Cytat:Skoro więc uważasz chrześcijaństwo za ideę szkodliwą społecznie, to oczywiście jego wyśmiewanie jest sensowne i zrozumiałe, i zgodnie z twoim sumieniem etyczne. Natomiast pozostaje pytanie, z kim ty w zasadzie chcesz walczyć na forum "ateista". Przecież tu nie ma poborowych szeregowców twojego wroga, są tylko zaprawieni oficerowie wywiadu, z którymi nie takie numery.

Chyba przesadzasz, oficerowie wywiadu? Nie zauważyłem, zresztą nie mam zamiaru z nikim walczyć. Dyskusja na różne tematy, jak większość.

Cytat:A baba na straganie sprzedaje podgrzybki. Więc to kurwa. 

Racja, nietrafione porównanie. I baba i prostytutka sprzedają konkretny towar za określoną cenę. Kościół sprzedaje kłamstwa więc w zasadzie jest oszustem. 

Cytat:No nie wiem, czy nikomu, bo mnie przeszkadza. Oczywiście są politycy o mentalności prostytucyjnej, podobnie jak są tacy księża, tacy dziennikarze, tacy naukowcy. Ale takie porównanie dla całej grupy ludzi jest nie tylko obraźliwe, więc niekulturalne, ale szkodliwe politycznie. Bo pogląd "polityka to prostytucja" odstręcza od polityki ludzi przyzwoitych. I tym samym oddaje ją w ręce ludzi nieprzyzwoitych. Kim jest ktoś, kto oddaje politykę, a więc własny kraj, w ręce ludzi nieprzyzwoitych?
Nie mam takiego pozytywnego zdania o klasie politycznej. Historia uczy raczej ostrożności w zaufaniu ludziom władzy.

zefciu napisał(a): Duch Święty nie może. A papież może. Apostoł Piotr mylił się w sprawie obrzezania, a Honoriusz – na temat woli Chrystusa. Tak zawsze wierzono, dlatego zwoływano Sobory Powszechne nawet jeśli papież coś ex cathedra już orzekł. Natomiast dogmat o nieomylności papieża jest właśnie przykładem „zmiany doktryny”. Przykładem, którego Osiris tak poszukiwał, ale nie znalazł, bo jego wiedza o historii chrześcijaństwa jest nawet nie zerowa, ale ujemna (bo osoba o wiedzy zerowej po prostu niczego nie wie, a tutaj mamy do czynienia z „wiedzą” o fikcyjnych wydarzeniach). Jednak wprowadzenie tej herezji nie dokonało się w KRK tak, jak Osirisowi się wydaje, że takie zmiany się dokonują. Tzn. że z dnia na dzień KRK ogłasza dogmat. Był to pełzający proces, który zaczął się wzrostu politycznego znaczenia papiestwa od upadku zachodniej części Imperium, a zakończył na SVI.

Zefciowi sie wydaje, że Osirisowi się coś wydaje - widzę, że pobierasz nauki od Quinque. Nigdzie nie napisałem, że zmiany dokonują się z dnia na dzień. Ale przecież zefciowi nie zależy na tym aby przedstawić prawdę, ważne aby dojechać ateistę. Może założysz wątek na ten temat? Rozumiem, że jesteś zły na mnie z jakiegoś powodu ale jako chrześcijanin powinieneś chyba raczej nadstawić drugi policzek niż się mścić Uśmiech . W sumie to jednak zachowujesz się jak stereotypowy chrześcijanin bez żadnego poczucia humoru.
Odpowiedz
#53
Osiris napisał(a): Święta prawda - moja pomyłka.
Jak w tym kawale o facecie, co się przejęzyczył i zamiast „podaj sól” powiedział „ty stara krowo, przez Ciebie całe życie zmarnowałem”. To nie jest żadna „pomyłka”. To jest wyciągnięcie rzekomego „faktu” całkowicie z dupy.
Cytat:Oczywiście nie zmienia to sensu mojej wypowiedzi.
Oczywiście zmienia. Sobór w Nicei, ani żaden inny Sobór Powszechny niczego nie zmienił w wierze. Żeby uzasadnić, że zmienił, musiałbyś wskazać, że przed owym soborem wierzono inaczej, a po soborze inaczej. Ty na razie tego nie zrobiłeś.
Cytat:Nie pisałem dosłownie o wierze w konkretną Piątkę.
To o czym pisałeś. Jeśli jest dużo przykładów, to nie powinno być problemu z podaniem jednego sensownego.
Cytat:Chodzi po prostu o to, że chrześcijańskie wierzenia zmieniały się z biegiem czasu, z rozmaitych powodów.
Chodzi po prostu o to, by tę tezę powtórzyć 1000 razy, jak dziadzio Goebbels uczył.
Cytat:I potwierdziłeś tylko to co pisałem
Ale to jest mój przykład. Idź se znajdź swój i się nie wysługuj mną Język
Cytat:Czuję się całkowicie zdruzgotany moją pomyłką. Teraz nie wiem czy mam oczekiwać plusa czy minusa na zachętę?
Ja oczekuję, że weźmiesz i coś poczytasz. Np:
https://wydawnictwom.pl/literatura-relig...ciola.html
Albo chociaż obejrzysz kilka popularnonaukowych tubek na ten temat.
https://www.youtube.com/watch?v=E1ZZeCDGHJE
https://www.youtube.com/watch?v=Nduka-QqXbQ
https://www.youtube.com/watch?v=T_QoPEaULgM

Do wyboru do koloru...

Cytat:Nigdzie nie napisałem, że zmiany dokonują się z dnia na dzień.
Napisałeś, że zmian dokonała Nicea. Owszem – Sobór nie trwał jeden dzień. Jednak w skali historii chrześcijaństwa trwał dość krótko. Jeśli interpretacja Twoich słów taka, że była jedna nauka przed Niceą, a inna nauka po Nicei jest błędna, to podaj prawidłową.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#54
zefciu napisał(a):
Osiris napisał(a): Święta prawda - moja pomyłka.
Jak w tym kawale o facecie, co się przejęzyczył i zamiast „podaj sól” powiedział „ty stara krowo, przez Ciebie całe życie zmarnowałem”. To nie jest żadna „pomyłka”. To jest wyciągnięcie rzekomego „faktu” całkowicie z dupy.

Święta Maryjo! przyznaję się do błędu, za wszystkie grzechy serdercznie żałuję i postanawiam się poprawić! Czego ode mnie jeszcze oczekujesz - pielgrzymki do Lichenia?

Cytat:Oczywiście zmienia. Sobór w Nicei, ani żaden inny Sobór Powszechny niczego nie zmienił w wierze. Żeby uzasadnić, że zmienił, musiałbyś wskazać, że przed owym soborem wierzono inaczej, a po soborze inaczej. Ty na razie tego nie zrobiłeś.

I nie mam zamiaru. Sam to zrobiłeś.

Cytat:To o czym pisałeś. Jeśli jest dużo przykładów, to nie powinno być problemu z podaniem jednego sensownego.

Podałem przykład zmiany 5 przykazań kościelnych. Ale przecież zefcia nie interesuje prawda tylko zemsta Uśmiech

Cytat:Chodzi po prostu o to, by tę tezę powtórzyć 1000 razy, jak dziadzio Goebbels uczył.

Chodzi po prostu o to, żeby trafiło to do umysłu zefcia. 

Cytat:Ja oczekuję, że weźmiesz i coś poczytasz. Np:
https://wydawnictwom.pl/literatura-relig...ciola.html
Albo chociaż obejrzysz kilka popularnonaukowych tubek na ten temat.
https://www.youtube.com/watch?v=E1ZZeCDGHJE
https://www.youtube.com/watch?v=Nduka-QqXbQ
https://www.youtube.com/watch?v=T_QoPEaULgM

Do wyboru do koloru...

Ja natomiast oczekuję od Ciebia abyś zastanowił się nad sensem swojej wiary... Język

Cytat:Napisałeś, że zmian dokonała Nicea. Owszem – Sobór nie trwał jeden dzień. Jednak w skali historii chrześcijaństwa trwał dość krótko. Jeśli interpretacja Twoich słów taka, że była jedna nauka przed Niceą, a inna nauka po Nicei jest błędna, to podaj prawidłową.

Czyli nie napisałem, że zmiany zachodziły z dnia na dzień. Dlaczego przekręcasz moje wypowiedzi?
Odpowiedz
#55
Osiris napisał(a): Podałem przykład zmiany 5 przykazań kościelnych.
Ale przecież 5 przykazań kościelnych to nie jest wiara, tylko zestaw praktycznych zaleceń dla wiernych. Mogą się one zmieniać w zależności np. od sytuacji społecznej.
Cytat:Ale przecież zefcia nie interesuje prawda tylko zemsta Uśmiech
zefcia interesuje, żeby ludzie nie pierdolili głupot nt. historii Kościoła. Natomiast mścić na Tobie nie mam się za co.
Cytat:Chodzi po prostu o to, żeby trafiło to do umysłu zefcia. 
Do umysłu zefcia trafi, jak podasz jeden sensowny przykład. Metoda zdartej płyty działa na mnie przeciwskutecznie.
Cytat:Ja natomiast oczekuję od Ciebia abyś zastanowił się nad sensem swojej wiary... Język
Uważasz, że dotychczas nigdy nie zastanowiłem się nad sensem mojej wiary? To jest jeden z popularnych błędów ateistów – zakładają oni, że wszyscy wierzący wierzą z bezmyślności i gdyby tylko się chwilę zastanowili, to przecież by zostali ateistami. Zresztą nie tylko ateiści popełniają ten błąd. Zwolennicy innych idei również.
Cytat:Czyli nie napisałem, że zmiany zachodziły z dnia na dzień.
„Wskutek kilkudniowego spotkania biskupów” jest w skali czasowej znacznie bliższe „z dnia na dzień” niż „w wyniku złożonego procesu polityczno-społecznego, który trwał kilkanaście stuleci”, jak to mamy w przypadku, który podałem.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#56
zefciu napisał(a):
Osiris napisał(a): Podałem przykład zmiany 5 przykazań kościelnych.
Ale przecież 5 przykazań kościelnych to nie jest wiara, tylko zestaw praktycznych zaleceń dla wiernych. Mogą się one zmieniać w zależności np. od sytuacji społecznej. 

5 przykazań kościelnych jest elementem wiary, podobnie jak 10 przykazań. Jeśli KK zmieniłby 10 przykazań to wiara została by taka sama? 

Cytat:zefcia interesuje, żeby ludzie nie pierdolili głupot nt. historii Kościoła. Natomiast mścić na Tobie nie mam się za co.

Ale niezbyt obchodzą Ciebie bzdury, które wypisują Twoi chrześcijańscy bracia. 

Cytat:Uważasz, że dotychczas nigdy nie zastanowiłem się nad sensem  mojej wiary? To jest jeden z popularnych błędów ateistów – zakładają oni, że wszyscy wierzący wierzą z bezmyślności i gdyby tylko się chwilę zastanowili, to przecież by zostali ateistami. Zresztą nie tylko ateiści popełniają ten błąd. Zwolennicy innych idei również.

Nigdy coś takiego nie przyszłoby mi do głowy jeśli chodzi o Ciebie, na pewno zastanawiałeś się wielokrotnie i możesz wierzyć lub nie ale ja też. Po prostu w zamian za radę dotyczącą źródeł zaproponowałem swoją. Twoja sprawa co zrobisz. 

Cytat:„Wskutek kilkudniowego spotkania biskupów” jest w skali czasowej znacznie bliższe „z dnia na dzień” niż „w wyniku złożonego procesu polityczno-społecznego, który trwał kilkanaście stuleci”, jak to mamy w przypadku, który podałem.
Skoro tak się czepiasz i wymagasz precyzyjnych wypowiedzi (co jest godne pochwały) to powinieneś również wymagać tego od siebie.
Odpowiedz
#57
Osiris napisał(a): 5 przykazań kościelnych jest elementem wiary, podobnie jak 10 przykazań.
Nie. Nie jest są to takie „kanony dla świeckich”. Prawo kanoniczne się zmienia.
Cytat:Ale niezbyt obchodzą Ciebie bzdury, które wypisują Twoi chrześcijańscy bracia. 
No tak. A u Was Murzynów biją. Tylko nawet w tym łotabałtyzmie nie postarałeś się o podanie jakiegoś przykładu.
Cytat:Nigdy coś takiego nie przyszłoby mi do głowy jeśli chodzi o Ciebie, na pewno zastanawiałeś się wielokrotnie i możesz wierzyć lub nie ale ja też. Po prostu w zamian za radę dotyczącą źródeł zaproponowałem swoją. Twoja sprawa co zrobisz.
To zrobię, co bym zrobił i bez rady – nadal się zastanawiał.
Cytat:Skoro tak się czepiasz i wymagasz precyzyjnych wypowiedzi (co jest godne pochwały) to powinieneś również wymagać tego od siebie.
Dobrze. Następnym razem postaram się być pedantyczny w tych kwestiach.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#58
zefciu napisał(a): Nie. Nie jest są to takie „kanony dla świeckich”. Prawo kanoniczne się zmienia.

Jeśli 10 przykazań nie jest elementem wiary, to dlaczego jest omawiane w Katechiźmie Kościoła Katolickiego?

Cytat:No tak. A u Was Murzynów biją. Tylko nawet w tym łotabałtyzmie nie postarałeś się o podanie jakiegoś przykładu.

W tym wątku, nasz katolicki znawca Quinque napisał: "Pseudo ateistyczna propaganda często głosi iż chrześcijanie swoje wierzenia zmieniali. A nic takiego nie miało miejsca".
Jeśli to prawda, to by znaczyło, że każdy chrześciajnin z I w. wierzy dokładnie to samo, co każdy chrześcijanin dzisiaj.
Odpowiedz
#59
Osiris napisał(a): Jeśli 10 przykazań nie jest elementem wiary, to dlaczego jest omawiane w Katechiźmie Kościoła Katolickiego?
Nie wiem, co to jest Katechiźm i nie pisałem, że 10 przykazań nie jest elementem wiary. Pisałem, że nie jest nim zestaw przykazań kościelnych.
Cytat:Jeśli to prawda, to by znaczyło, że każdy chrześciajnin z I w. wierzy dokładnie to samo, co każdy chrześcijanin dzisiaj.
Oczywiście nie znaczy i taka interpretacja jest w oczywisty sposób durna. Zresztą akurat na to dictum odpowiedziałem robiąc przytyk do herezji o nieomylności papieża.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#60
Osiris napisał(a):W tym wątku, nasz katolicki znawca Quinque napisał: "Pseudo ateistyczna propaganda często głosi iż chrześcijanie swoje wierzenia zmieniali. A nic takiego nie miało miejsca

Po pierwsze, nie jestem żadnym znawcą
Po drugie, masz pojęcie jak powstaje każdy dogmat? Czy tylko tak sobie coś piszesz?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości