Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Akademia Trinfinity
neuroza napisał(a): A tutaj specjalnie dla pelikana, dojrzała wersja Bentinho (trochę zaczyna przypominać Jordana Petersona) - najnowszy filmik z youtube'a:


Rzeczywiście, trochę wyprzystojniał. Do twarzy mu w burych kolorach. 

Czy tylko mnie denerwuje to jego sztuczne "Does it make sense?".

Lampart napisał(a): Ja tylko odkąd zrozumiałem na czym polega monizm i dualizm/pluralizm, coraz więcej dostrzegam dualistycznego spustoszenia. Negacja własnej natury na rzecz kompulsywnego odżywiania avatara, prowadzi do złego zachowania się ludzi w stosunku do siebie, erotomaństwa, globalnie to nawet do wojen.

U ciebie widzę wahania - raz w stronę dualizmu, raz w stronę monizmu, no dualizm łatwo nie odpuszcza.

Ja jestem już na etapie, że jedno i drugie akceptuję w takim samym stopniu. Dualizm nie odpuszcza, bo jest najbardziej intuicyjny, a więc choćby z tego względu nie warto z niego rezygnować. To jest tak do bólu ludzka perspektywa. Monizm zaś jest czystą abstrakcją. Możesz to zaakceptować intelektualnie, ale nie zmienia to faktu, że doświadczasz świata w sposób dualistyczny.
Odpowiedz
Dualizm to redukcjonizm, wyznając go, stajesz się osłem biegnącym za marchewką. Twoje całe życie to iluzja. Tak mi się wydaje.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Dualizm to redukcjonizm, wyznając go, stajesz się osłem biegnącym za marchewką. Twoje całe życie to iluzja. Tak mi się wydaje.

Mnie się wydaje, że to monizm jest redukcjonizmem, jaka sama nazwa wskazuje. Wszystko się sprowadza do jednego, albo ducha, albo materii.

W dualizmie żyjesz zarówno jako duch oraz jako materia. Twoja egzystencja jest rozciągnięta pomiędzy tymi dwiema sferami. Jak Cię wywieje w materializm, doświadczysz życia od bardziej bolesnej strony jako przede wszystkim ciało, czasem Cię tak wywieje z przyczyn trywialnych jak choroba. Człowiek sobie nie uświadamia swojego ciała, jego ograniczeń i funkcji, do czasu aż jakaś część tego ciała zacznie szwankować. A jak Cię wywieje w spirytualizm to doświadczysz życia jako przede wszystkim duch, jak mocą swojej świadomości, myśli zmieniasz swoje otoczenie, wpływasz na swoje życie i innych ludzi, dostrzeżesz prawo przyciągania. A jak Cię wywieje w dualizm zrównoważony, będziesz doświadczać życia jako materialno-duchowa jedność, będziesz tak samo ciałem jak i duchem. Dualizm gwarantuje dużo większe spektrum doświadczeń niż monizm. Zresztą monizm moim zdaniem jest tak naprawdę postawą czysto intelektualną. Ciężko mi sobie wyobrazić człowieka, który rzeczywiście na co dzień przyjmuje monistyczną perspektywę. To musi się chyba skończyć jakąś chorobą/zaburzeniem psychicznym.
Odpowiedz
Rodica napisał(a): Dualizm to redukcjonizm, wyznając go, stajesz się osłem biegnącym za marchewką. Twoje całe życie to iluzja. Tak mi się wydaje.

Niestety, w dodatku gdzieś w środku jest ta wiedza, że marchewki nie uda się złapać, a w tym pędzie za nią coś człowieka omija Smutny


Pelikan

Nie sądzę, że monistyczny idealizm wiąże się z prawem przyciągania. Ostatecznie to co nazywamy prawami fizyki można określić jako prawa świadomości i wszystko by pozostawało bez zmian Uśmiech ale to prawda, że spirytualiści często żywią takie przekonania.
Wcześniej pisałem, że nie odpowiada mi monistyczny idealizm bo widziałem w nim pewne problemy, ale im więcej o nich myślę tym więcej widzę też rozwiązań. Tak czy inaczej to musi być monizm.
Moniści tacy zrealizowani, nie chorują na zaburzenia i nie tracą nic z bogactwa doświadczeń poza przymusem ochrony i odżywiania wewnętrznych fantomów oderwanych od reszty. Stan duchowego uniesienia jest bogactwem materii/świadomości, ból ciała również. Schizofrenicy czasami czują takie silne poczucie winy czy lęku bez powodu, możliwe, że nie mają mechanizmów obronnych na swoje dualistyczne fantomy, a przeciętni ludzie mają.

Eeee nie Idealizm to jednak zbyt wiele. Makropanpsychizm jeszcze przejdzie, ale Idealizm to nie dla mnie.
Nie twierdzę, że to jest nielogiczne czy niemożliwe, po prostu dla mnie mało prawdopodobne.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
Lampart napisał(a): Kolega neuroza ty ich widzisz zupełnie inaczej. Wklejasz te filmiki jako dowód na coś, a efekt jest zupełnie odwrotny. musiałbyś się dobrze przyjrzeć tak trochę krytyczniej, zauważyć szczegóły.
Już dawno chciałem to powiedzieć:

I vice-versa! Wklejasz swoje filmiki i mądrości jako dowód na coś, ale efekt jest dokładnie odwrotny! Naprawdę nie widzisz tego?
Jedyne co osiągnąłeś, to na długie miesiące zatrułeś mnie negatywizmem (wielkie dzięki!). No chyba, że o to właśnie chodziło...

Generalnie gryzłem się w język wcześniej, ale wczorajszo-dzisiejsze zatwardzenie brutalnie zmusiło mnie do zmiany swojej postawy.
Why so serious?
Odpowiedz
Jakbyś miał uczciwie napisać tak jak było, to byś napisał, że zatruło cię na kilka miesięcy bo negatywnie się wyrażam o Bentino, i innych new age guru, a ty zamiast tego przypisujesz mi stałą cechę negatywizmu i w dodatku obwiniasz mnie o swoje reakcje emocjonalne. Słabe to.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
Lampart napisał(a): Słabe to.
Może i dla Ciebie słabe, a dla mnie wyzwalające. Przynosiło mi to ulgę emancypacyjną Uśmiech I nie nazywałbym tego obwinianiem, bo obwinianie kojarzy mi się z fałszem Język

Nie przypisałem Ci też w swojej wypowiedzi stałej cechy negatywizmu. Ale tu nie chodzi o sam objaw (negatywne wyrażanie się), ale o to z jakiej postawy to wypływa.
Why so serious?
Odpowiedz
Neuroza
Cytat:nie nazywałbym tego obwinianiem, bo obwinianie kojarzy mi się z fałszem

A ja bym nazwał, napisałeś:

"Jedyne co osiągnąłeś, to na długie miesiące zatrułeś mnie negatywizmem (wielkie dzięki!). No chyba, że o to właśnie chodziło..."

Ewidentne obwinianie za swoje własne reakcje emocjonalne.

Cytat:Ale tu nie chodzi o sam objaw (negatywne wyrażanie się), ale o to z jakiej postawy to wypływa.

Szkoda, że nie dokończyłeś, tylko piszesz jakieś niejasne insynuacje na temat mojej postawy wewnętrznej.
Postawa odrazy wobec narcystcznego człowieka, który manipuluje i finansowo żeruje na zagubionych i naiwnych, nie jest myślę niczym złym.
Zastanawiam się tylko czy Bentino sam wierzy w to co mówi, jeśli wierzy, to to go (w pewnym stopniu) jeszcze
jakoś tłumaczy.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
Lampart napisał(a): Ewidentne obwinianie za swoje własne reakcje emocjonalne.
A ja to widzę zupełnie inaczej, więc nie mogę się tutaj z Tobą zgodzić.

Lampart napisał(a): Szkoda, że nie dokończyłeś, tylko piszesz jakieś niejasne insynuacje na temat mojej postawy wewnętrznej.
Proszę bardzo, wystarczyło poprosić: przylgnięcie do negatywizmu, danie się uwieść ciemnej stronie mocy, przyjemność z bycia na nie, z celowego praktykowania pewnej paranoiczności i doszukiwania się złych motywów.

Lampart napisał(a): Postawa odrazy wobec narcystcznego człowieka, który manipuluje i finansowo żeruje na zagubionych i naiwnych, nie jest myślę niczym złym.
Doskonały przykład rodzaju wypowiedzi wypływający z wyżej przedstawionej przeze mnie postawy, dziękuję za zilustrowanie tego Uśmiech


Nie mówię, że ten negatywizm to jest Twoja stała cecha, tylko wiem że on jest pociągający i widzę, że Tobie się on widocznie spodobał, bo daje on pewną moc, pewne poczucie siły Język Trochę jak z czarnym kostiumem spider-mana - oczywiście u Ciebie jest to bardziej subtelne.

Lampart napisał(a): Zastanawiam się tylko czy Bentino sam wierzy w to co mówi, jeśli wierzy, to to go (w pewnym stopniu) jeszcze
jakoś tłumaczy.
Hehe Duży uśmiech Tutaj masz odpowiedź! Duży uśmiech

https://www.bentinhomassaro.com/read/que...radictions

Zacytuję początek odpowiedzi: "I don’t believe most of what I say." Szczęśliwy
Why so serious?
Odpowiedz
To jesteś w błędzie, bo ja mam o nim bardzo negatywne zdanie, nie po to żeby być na nie, tylko dlatego, że go tak oceniam.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
" If only we could teach our children in this world how to utilize the emotional body, teach them what its purpose is, how it functions, and what it means—what it actually means when an emotion flares up. If that could happen, all problems would be solved, all psychological warfare types of problems would be solved instantaneously within the next generation.

That’s how crucial this is; that’s how simple this is." ( https://www.trinfinityacademy.com/course...ce-system/ )
Why so serious?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości