Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
#MeToo, ja też dałam dupy
znaLezczyni napisał(a): Osiris

Cytat:Dlatego, że ani Ty ani kilka innych osób nie zrozumiało, co się do nich pisze. Wtedy dla wzmocnienia efektu przydaje się DUŻA LITERA.

Chcesz coś podkreślić lub wzmocnić swoją wypowiedź - do tego służy podkreślenie lub pogrubienie (takie znaczki nad oknem wiadomości, którą się pisze). Wielkie litery oznaczają krzyk i są niegrzeczne. Chamskie, mówiąc dosadnie.
Jasne, wielkie litery są chamskie i jakże niegrzeczne. Co natomiast z wyrażeniami typu: "przypierdalasz się", "nie zgrywaj debila"lub "to świadczy o twojej inteligencji" itp? Zapewne przemknęły Ci przed oczami niezauważone, ponieważ zostały napisane przez Twojego poplecznika zefcia, ostatnio w tym wątku. Podobają się takie wyrażenia? Pewnie nie. Czyli to co zwykle, brak konsekwencji. Nasi mogą być chamscy a oni nie mogą. 

Cytat:Jeśli powiesz coś niemądrego, ktoś cię nie zrozumie, potem zaryczysz to samo ile sił w płucach - nie doda to mądrości tej wypowiedzi.
Używając słów zefcia napisałbym, że się "przypierdalasz". Niby palnąłem coś niemądrego, a jakoś nie zauważyłem, abyś pokazała konkretnie gdzie. I ten protekcjonalny, pouczający ton w tej sytuacji wygłąda co najmniej niemądrze, żeby nie powiedzieć głupio.
Odpowiedz
Osiris

Weź pod uwagę taką możliwość, że dla niektórych osób przyznawanie innym minusów, "przypierdalanie się" stanowi formę sprawienia sobie przyjemności, dowartościowania siebie samego, czy też świadczy o daniu upustu chęci poznęcania się nad kimś Uśmiech
"Kto nie zważa na karność, gardzi własnym życiem, lecz kto słucha napomnienia, nabywa rozumu.
Bojaźń Pana jest szkołą mądrości, a pokora poprzedza chwałę"
                            
"To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce wybucha gniewem na Pana"

          Prz. 15,32-33; 19,3
Odpowiedz
Freeman, i dlatego zależy do kogo przywiązujemy większa wagę. Zalogowany człowiek na forum, pisząc kolejny post w którym dalej walczy z przeciwnikiem o prawdę, otwiera w sobie swoistość orientacji o dzieleniu się swoją prawdą przed szerszą publicznością. Błąd robi ten, kto twierdzi, że wycofanie się jest porażką godną obrzucenia skórkami po bananach. Nie ma i nie będzie człowieka nieomylnego na tym świecie, naszą naturą jest uczyć się od siebie, a właśnie bardziej nienaturalne będzie pouczanie kogoś na siłę. Trzeba nauczyć się wychodzić z pułapki. Gdy widzisz pierwszy sygnał, że coś nie gra, że ktoś kieruje rozmowę na planszę poligonową, wycofaj się lub walcz i cierp. Jeżeli otwierasz szampana po 50-ciu postach w których wałkowałeś sprawę dotyczącą czegoś, co i tak nie zmieni ludzkości, tylko maksymalnie co da to ciekawe czytanie zaciętego pojedynku przez czytelników to okej. Tyle, że pamiętaj, iż twój sukces to tylko te emocje przy popcornie tych czytelników. Czy to aż tyle warte? Ja w takie gry nie gram. Są tutaj na forum użytkownicy z dystansem i są widocznie tacy, którzy lubią powalczyć. Sądzę, że wiedzę powinien każdy zdobywać albo sam, jeżeli jest nieugięty, albo od kogoś, ale tylko na warunkach, że wszyscy uczestnicy rozmowy są nastawieni na uczenie się od siebie, a nie na uczenie wszystkich.
Odpowiedz
Jezeli prawda jest co pisze socjopapa o kobietach w poscie 206 to skad sie biora one night stands ? Uśmiech
Odpowiedz
Drobna uwaga. Używanie w tym wątku co i rusz pewnej kalki językowej naprawdę mnie razi. "A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają" - tak więc, Panowie i Panie, postuluję od teraz używanie słowa od wielu lat w języku polskim obecnego i szeroko rozpowszechnionego w slangu internetowym. Incele to sobie mogą być w Hameryce, w Polsce są tylko stulejarze.

Socjopapa napisał(a):Roboczo możesz przyjąć, że żadna kobieta nie chce być obłapiana, całowana, itd. przez obcych facetów. Jest pewien kanon czynności/gestów/jak zwał tak zwał, które uchodzą tylko w związkach i od takowych należy po prostu odstąpić. Nie, nie wierzę, że nie masz orientacji co mieści się w tych kategoriach. Owszem, są czynności powiedzmy "na pograniczu" jak pocałunek w policzek (dla mnie co najmniej niekomfortowy, ale zdaje się, że dość powszechnie akceptowany), ale za takowe nikt Cię nie zlinczuje.

Jeśli nadal nie wiesz gdzie są granice to się zastanów za co dałbyś w mordę obcemu facetowi, gdyby wykonał to wobec Twojej kobiety, a będziesz wiedział gdzie na pewno są.


Wszystko fajnie... tylko że nie, to nie jest takie proste:

[Obrazek: 20171125_WOC925_0.png]

Chodzi mi o ostatnie wykresy.

Szkoda że nie zrobili takiej ankiety w Polsce. Może być normalnie, powiedzmy jak w Niemczech, ale równie dobrze spierdolenie mogło do nas z tego całego Zachodu przyjść, jak zawsze... W każdym razie problem istnieje, przynajmniej w pewnych miejscach świata i w pewnych grupach wiekowych, i takie proste oparte na empatii regułki jak Twoja i znaLezczyni mogą nie być przydatne.

Edytka: oczywiście nie chodzi mi o ocenę moralną czy skutki prawne (choć z tym ostatnim to nigdy nic nie wiadomo jak to będzie wraz z postępami feminizmu...) a o sam odbiór społeczny.

Adam M. napisał(a):Jezeli prawda jest co pisze socjopapa o kobietach w poscie 206

Coś Ci się chyba pozajączkowało. Post 206 nie jest autorstwa Socjopapy. O którą wypowiedź Ci chodzi?
Cytat:to skad sie biora one night stands ?


"Ja się napiję żebyś była ładniejsza, Ty się napij żebyś była łatwiejsza..." ;-)
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
O ta ktora szczesliwie zacytowales.
Swoja droga jesli apel do uzywania polskich okreslen byl do mnie to zawiadamiam ze mowie glownie po angielsku, polski pamietam ten sprzed 30 lat i niektorych wspolczesnych okreslen mi brakuje niestety.
Nie wiem poza tym czy tak bardzo obyczajowosc sie w Polsce nie zmienila, ale w czasach gdy bylem piekny, mlody i glupi dziewczyny po zachodniej stronie Zelaznej Kurtyny zaczepialy mnie bez kropli alkocholu w organizmie od pracy zaczynajac do ulicy konczac. Nie byly to zaczepki stricte seksualne, raczej taki ogolny podryw w celu np pojscia na dyskoteke ale z jasnym przekazem ze wszystko jest mozliwe w zaleznosci jak sie sytuacja rozwinie.
Tak ze przeswiadczenie ze to mezczyzna jest zawsze strona inicjujaca znajomosc ( czy napadajaca jak chcialy by to okreslic niektore dyskutantki ) nie jest takie !00% prawda, do tego dochodza te wszystkie przypadki gdy mezczyzna inicjuje znajomosc odpowiadajac na sygnaly nie werbalne kobiety nim zainteresowanej.
Natomiast akcja metoo jest czyms odpowiadajacym na troszke inne pytanie ze strony mezczycny majacego przewage, bo majacego cos czego kobieta pragnie zgodnie ze starym pytaniem rodem z PRL "cnotka, czy piechotka ?"
Odpowiedz
Adam M. napisał(a): Jezeli prawda jest co pisze socjopapa o kobietach w poscie 206 to skad sie biora one night stands ? Uśmiech

Chyba trochę nadinterpretowałeś moją wypowiedź w poście 206, skoro uważasz, że mówi coś na temat one night standów. Nie wiem skąd się biorą one night standy, ale jestem dość mocno przekonany, że jeszcze nie spotkałem kobiety, która takowych poszukuje, a często pracuję z kobietami. 

Łazarz: nie wiem co to jest wolf-whistling, ale czynności do których ja się odnosiłem są na pierwszych trzech wykresach. Owszem, wygląda na to, że tolerancja dla takich zachowań jest większa niż możnaby się spodziewać, ale też nie dążyłem do opisu socjologicznego tylko "roboczej" (to słowo pada w mojej wypowiedzi nie bez powodu) instrukcji rozróżniania zachowań dopuszczalnych i niedopuszczalnych. Swoją drogą ciekawe, że jak wynika z wykresów w większości to osoby starsze, czyli teoretycznie wychowane bardziej restrykcyjnie w kwestiach seksualności, wykazują większą tolerancję dla tych zachowań.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
Mnie to wcale nie dziwi aż tak bardzo. Restrykcyjne wychowanie w kwestiach seksualności przejawia się czasami właśnie nieumiejętnością normalnej komunikacji w tej kwestii, za to takie osoby częściej rzucają wulgarnymi żartami czy aluzjami i wykazują większą tolerancję dla zachowań naruszających cudze granice, które uważają za jakiś rodzaj flirtu. A wszystkich protestujących oskarżają o pruderię Oczko
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
A mnie to dziwi, że ludzie nie potrafią, ot tak naturalnie rozmawiać z dziećmi o życiu seksualnym.
Muszą mieć chyba pożycie seksualne bardzo kiepskiej jakości. Po co w ogóle uprawiać seks skoro przynosi tyle przykrości.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości