Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Twórczość gąski
lumberjack napisał(a):
gąska9999 napisał(a): Czy to Spam

To już kolejna wariacja tematu o tym w jaki sposób materialna Maryja radzi sobie w niematerialnym świecie.

Właśnie dlaczego wyciągasz wniosek lumberjack, że "niematerialny świat" czyli chyba Niebo z religii katolickiej miałoby być niematerialne?


Kościół i Papieże wierzą "nieomylnie" w różne rzeczy, tymczasem metodą analizy i użycia kalkulatora można wykazać niespójność pewnych rzeczy w które wierzy kościół i Papieże. Czyli można wykazać, że jeśli A i B są sprzeczne i niespójne to albo A albo B na pewno jest fałszem czyli że wiara odnośnie szczegółu A lub szczegółu B na pewno jest błędna.

ZaKotem napisał(a):
gąska9999 napisał(a): Jeżeli kościół głosi, że do Nieba poszła żywa Maryja, która ma normalne ludzkie ciało. To z tego wyciąga się wniosek, że w Maryji w Niebie bije serce, krąży krew w żyłach i że oddycha. Skoro oddycha to powietrzem takim jak na Ziemi bo tego potrzebuje organizm ciało człowieka czyli mieszanką tlenu i azotu a nie siarkowodorem lub metanem. Stąd wniosek, że w Niebie jest musiałoby być powietrze i tlen do oddychania dla Maryi i także dla Jezusa.


Tymczasem kościół tak mówi o Niebie w klimacie Chórów Anielskich jakby w Niebie był sam obraz Maryi od pasa w górę który " nie je nie pije nie żyje i nie oddycha i nie ma nóg" a nie żywa Maryja która ma i nóżki, kolanka i pupę i chyba potrzebowała by na nogi ubrać buciczki i przespacerować się po niebiańskim lesie bo powinna mieć potrzeby jak każdy żywy człowiek.
Stąd można właśnie wyciągnąć wnioski, że w Niebie jest i chatka Maryi i tapczanik do spania i las do spacerów czyli faktycznie "Wioska Smerfów" tak jak sugerujesz i chcesz.

Ech, gąsko, tyle się niby zastanawiasz, a nie przyszła ci na myśl taka wersja, że Maryja owszem, została wzięta do Nieba jako standardowy człowiek, ale już w Niebie aniołowie poddali ją procesowi hybrydyzacji i cyborgizacji i dostosowali do przebywania w środowisku beztlenowym, opanowania telepatii i teleportacji oraz odżywiania się wyłącznie promieniowaniem kosmicznym. Trochę wyobraźni. Albo literatury na odpowiednim poziomie, możesz zacząć od wspomnianego Dänikena.

Czy KRK i Papież tak właśnie wierzą w Dänikena jak piszesz i czy Papież wygłosił już w Watykanie kazanie z tymi wątkami Dänikena?
1. Goła Maryja w Niebie siedzi na twardym krześle a tyłek ma przyklejony do krzesła butaprenem a na nogach białe tenisówki, dłubie w nosie i w  zębach i słucha modlitw oraz popija oranżadę.

2. Jezusowi Bogu wolno wszystko, Jezus sprowokował szaleńca Heroda do wymordowania miliona bobasów. Żołnierze Heroda wbijali bobasom nóż  w pierś lub ucinali bobasom głowę a Jezus uciekał przytulony przy piersi Maryi. Szaleńców się nie prowokuje ino leczy.

3. KRK twierdzi, że w Niebie nie płynie czas a Maryja tam  oddycha 15 oddechów na minutę.

4. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez napieprzanie w łazience, że jestem wariatka.

5. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz
gąska9999 napisał(a):Czy KRK i Papież tak właśnie wierzą w Dänikena jak piszesz i czy Papież wygłosił już w Watykanie kazanie z tymi wątkami Dänikena?
Nie, nie wygłosił, ale biorąc pod uwagę inercję KK i rozwój biochemii to należy się spodziewać, że tak jak Giordano Bruno został zrehabilitowany po pięciuset latach, tak nauka Danikena zostanie w końcu uznana za właściwą i może za 500 lat zostanie beatryfikowany, a może nawet kanonizowany w KK
Odpowiedz
Teista napisał(a): Jeśli czas jest powiązany z materią, a Niebo to stan szczęśliwości z obcowania z Bogiem, to materia tam jest zbędna i czasu nie ma. Nie ma też oddychania, bo tu jest potrzebny tlen i wodór, a Niebo jest niematerialne, czyli nie zawiera tlenu i wodoru. Jak w tym wszystkim wyjaśnić wniebowstąpienie Marii, Henocha i Eliasza i co tam robią? – nie wiem, tu może pomóc Daniken.


Stan szczęśliwości z obcowania z kobietą - chodzi o seks - to doznania psychiczne i fizyczne mające przebieg w czasie, seks z Bogiem byłby podobny. Niektóre kobiety sæ pod wrażeniem, że facet może aż 10 razy, jednak seks w nadmiarze też się nudzi, dlatego potrzebna jest praca i inna rozrywka np. ścieżka rowerowa albo wrotki lub kąpiel w morzu a czasem ciastko i lody. Ważna jest różnorodność.Takie życie jeszcze ma sens.

Niektórzy wolą większą różnorodność i bawią się w wojnę, wzniecają wojnę bez przedyskutowania problemu np. zburzyli Aleppo lepiej niż Warszawę w Powstaniu Warszawskim.
Stan szczęśliwości z Bogiem z obcowania z Bogiem polegałby chyba na tym, że ktoś by się "uśmiechał jak głupi do sera"  radosny że patrzy na oblicze cesarza Napoleona a Bóg Napoleon jest też niewidzialny i nie można go pomacać po męskim torsie więc co to za obcowanie? Bóg też nie śmierdzi brudnymi skarpetkami więc jakie te doznania, czasem co prawda gada " Gadam z krzaka, gadam z krzaka to moja dupa jest taka, bierz mnie całego i raduj się z przemówienia mojego", czas gadania 40 sekund - czas płynie. Bóg chyba jedynie gada jak zdarta płyta.

Kościół bzdurzy jak ktoś ułomny kto powtarza cudze zdania bez zrozumienia.


Czas powiązany z materią wyszedł fizykom z liczenia jakichś całek i równań różniczkowych.
To nie są rzeczy udowodnione.

A fizycy w fizyce nie rozpatrywali bytu hipotetycznego lub bajkowego czyli Boga i powiązanego z nim problemu czasu.
Jest to więc nieogarnięty problem przez profesjonalistów.
1. Goła Maryja w Niebie siedzi na twardym krześle a tyłek ma przyklejony do krzesła butaprenem a na nogach białe tenisówki, dłubie w nosie i w  zębach i słucha modlitw oraz popija oranżadę.

2. Jezusowi Bogu wolno wszystko, Jezus sprowokował szaleńca Heroda do wymordowania miliona bobasów. Żołnierze Heroda wbijali bobasom nóż  w pierś lub ucinali bobasom głowę a Jezus uciekał przytulony przy piersi Maryi. Szaleńców się nie prowokuje ino leczy.

3. KRK twierdzi, że w Niebie nie płynie czas a Maryja tam  oddycha 15 oddechów na minutę.

4. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez napieprzanie w łazience, że jestem wariatka.

5. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz
gąska9999 napisał(a):
Teista napisał(a):Jeśli czas jest powiązany z materią, a Niebo to stan szczęśliwości z obcowania z Bogiem, to materia tam jest zbędna i czasu nie ma. Nie ma też oddychania, bo tu jest potrzebny tlen i wodór, a Niebo jest niematerialne, czyli nie zawiera tlenu i wodoru. Jak w tym wszystkim wyjaśnić wniebowstąpienie Marii, Henocha i Eliasza i co tam robią? – nie wiem, tu może pomóc Daniken.
Stan szczęśliwości z obcowania z kobietą - chodzi o seks - to doznania psychiczne i fizyczne mające przebieg w czasie, seks z Bogiem byłby podobny. ......

Stan szczęśliwości z Bogiem z obcowania z Bogiem polegałby chyba na tym, że ktoś by się "uśmiechał jak głupi do sera" .......

Kościół bzdurzy jak ktoś ułomny kto powtarza cudze zdania bez zrozumienia.

Czas powiązany z materią wyszedł fizykom z liczenia jakichś całek i równań różniczkowych.
To nie są rzeczy udowodnione.

A fizycy w fizyce nie rozpatrywali bytu hipotetycznego lub bajkowego czyli Boga i powiązanego z nim problemu czasu.
Jest to więc nieogarnięty problem przez profesjonalistów.
Stan szczęśliwości z obcowania z kobietą - chodzi o seks - to doznania psychiczne i fizyczne, jednak te psychiczne są ważniejsze. Zaczyna się od zmysłów – rozmowa, wrażenia wizualne, zapach, smak, dotyk,  ale kończy się na metafizycznym w swojej naturze przeżywaniu aktu połączenia z ukochaną kobietą, a ten w ostatecznym efekcie zmusza do wykrzyczenia pełnym głosem deklaracji -  hallelujah!!! (chwalmy Jahwe). W tej zaczarowanej chwili znika czas, materia i śmierć. To mała cząstka tego co Jestem, który Jestem daje nam odczuć w życiu doczesnym, z całej swojej chwały:
Używaj życia z niewiastą, którąś ukochał, po wszystkie dni marnego twego życia, Koh 9,9
 
A co czeka Nas po zjednoczeniu się z Nim? Jeśli to co piszą w ST o zjednoczeniu to prawda i to jak czasem daje nam odczuć nieistnienie czasu i to, że daje nam możliwość na pełny i nieskończony udział w jego chwale – to ja jestem na „Tak”. Duży uśmiech

Tak mi się zdaje teraz, że to chwilowe zjednoczenie jest mocnym założeniem wyjściowym do opracowania kompletnej i uniwersalnej technologii zbawienia. Niech się stanie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości