Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Samotność kapłana
#1
Co sądzicie o tym kapłanie?
O tym,że ksiądz, to też tylko człowiek niech świadczy pewna interesująca historia...


"Proboszcz z miejscowości Banie wylądował w szpitalu. Trzeba mu było
chirurgicznie usunąć wibrator z odbytu. Ksiądz Zdzisław T. od trzech lat pełni posługę w Baniach. Nie zyskał sobie
specjalnej sympatii. Ludzie mieli pretensje, że wyniosły i pazerny. Teraz
jest pośmiewiskiem całej gminy. Piękny zabytkowy kościół w Baniach zastaliśmy zamknięty na cztery spusty.
Plebania leży po drugiej stronie ulicy. Przy drzwiach cztery dzwonki, bez opisu. Naciskamy wszystkie po kolei. Po dłuższym czasie otwiera 70-letniagospodyni:

– Ja tam nic nie wiem, jestem tu na zastępstwie od dwóch dni.

– A ksiądz proboszcz?

– Na urlopie.

– Nieszczęście mu się przydarzyło?

– Coś tam słyszałam, ale nic nie powiem.

Na przykościelnym murku dwóch gości konsumuje drugie śniadanie.

– Tak było. Maluchem go ktoś zawiózł o drugiej w nocy do Gryfina. A najebany
był jak bela.

– To ksiądz proboszcz z tych, co wolą chłopców?

– A uchowaj Boże! Porządny z niego jebaka. Mówią, że z jedną nauczycielką to
go straż leśna złapała. I mandat chcieli wlepić. Zwierzynę gorszył?

Mieszkańcy Bań nie żałują dobrodzieja. Kilkoro z nich martwiło się, czy aby
na pewno zostanie odwołany.

– No bo jak on teraz będzie dzieci w gimnazjum religii nauczał? – pyta
oburzona pani w średnim wieku.

Młodzież ma ubaw po pachy. Zdradza nową ksywę klechy: Shakin Zdzisio.

Jedziemy do szpitala w Gryfinie. Dyrektor szpitala na urlopie, ordynator
chirurgii też. Wakacje. Lekarze z gryfińskiego szpitala nie chcą nic mówić.
Obowiązuje ich tajemnica zawodowa. Nieoficjalnie dowiadujemy się, że po
wyjęciu z księżego odbytu rozweselacza jeszcze wibrował. Nie możemy się oprzeć
skojarzeniom z reklamą baterii, na której różowe króliczki-zabawki grają
niestrudzenie w futbol...

Ksiądz po operacyjnym usunięciu wibratora został zabrany przez biskupa.
Prawdopodobnie, żeby wrócił do parafii i swoją obecnością zadał kłam rodzącym
się plotkom. Okazało się to dla niego zgubne. W czasie demonstracyjnej
przechadzki po Baniach dobrodziej pochylił się i... założone mu w tyłku szwy
puściły. Znowu trafił na stół chirurgiczny.

– Tak, takie przypadki się zdarzają – śmieje się emerytowany chirurg ze
Szczecina – pamiętam pewnego pac-jenta, który zaspokajał się za pomocą
lewarka od zmiany biegów w dużym Fiacie. Tak się biedaczysko zapamiętał, że
doprowadził do odkręcenia ozdobnej gałki, która pozostała w jelicie. Nie
koniec na tym. Wstydził się iść do lekarza, wymyślił więc, że nadzieje się na
powrót na lewarek i wkręci gałkę na swoje miejsce.
Zrobił to tak nieudolnie, że przebił jelito w trzech miejscach. Mało
brakowało, a zszedłby z tego świata... "

Człowiek dwulicowy, jak przystało na chrześcijanina ...
Odpowiedz
#2
EDIT:

A dopiero co pisałem, żebyś krytycznie sprawdzał wpisy, które pasują do Twojego ideolo. Wiesz, z którego roku jest ten "news"? Sprawdzałeś, czy rzeczywiście miał miejsce, czy też nie jest wymysłem jakiegoś blogera w sieci? Oczywiście znam odpowiedź, niestety.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#3
bert04 napisał(a): EDIT:

A dopiero co pisałem, żebyś krytycznie sprawdzał wpisy, które pasują do Twojego ideolo. Wiesz, z którego roku jest ten "news"? Sprawdzałeś, czy rzeczywiście miał miejsce, czy też nie jest wymysłem jakiegoś blogera w sieci? Oczywiście znam odpowiedź, niestety.

Przecież Ty nic innego nie robisz tylko goglujesz , ale nie przekonujesz. Sam siebie ośmieszasz z jaka fiksacją to robisz, jak pajac i jeszcze mnie to polecasz. Tak jakby wyrocznią delficką był google. Nudny jesteś.
Ten wpis jest tak samo stary jak  i to pytanie :

[/url][url=http://wiadomosci.onet.pl/forum.html#forum:MSwxNSwxMCw2NDI5MzI1NywxNzAyODY2NTYsODAzOTUsMCxmb3J1bTAwMS5qcw==]Dlaczego za komuny było wielu "wierzących ale niepraktykujących", a dzisiaj mamy
wielu "praktykujących a niewierzących" ?

Teraz weź to sprawdź! No chyba że też jeszcze wibrujesz?
A czy Ty wiesz pajacyku w jaki dzień została wniebowzięta Bozia?
 Nie? - To sprawdź w googlu!

Bo jakiś debil zdaje się ukarał mnie za to ,że wielkimi literami napisałem to :
Natomiast w dużo gorszej sytuacji są wierzący, bo jeżeli katolicy w to nie wierzą  ( wniebowstąpienie Bozi)  lub choćby powątpiewają dosięga ich anatema...
MUSZĄ ZATEM Z TO BEZWZGLĘDNIE WIERZYĆ, GDYŻ JEST TO DOGMAT ICH WIARY!

Nie zapominaj, że dla mnie religia jest źródłem także rozrywki, dla Ciebie  może  być jedynie przyczyną  ; chorób, nerwic, o których nie chce mnie się rozpisywać. Boć , jak tylko zaczynasz na tematy religijne stajesz się tożsamym mongołem jak reszta, którzy twierdzą ( a w zasadzie powtarzają to czego nie rozumieją).

I znów wkleiłem hahahaha pajace! I będę wklejał za każdym razem kiedy będę miał na to ochotę. Aż do końca . A posty celowo będę pisał wielkimi literami, ponieważ to przeszkadza co poniektórym. Ale par excellence ważne to  jest co odpowiada mnie, a nie pajacom.


Nawiasem idiotyczne,że muszą wierzyć w coś tak durnego i to pod groźbą anatemy....

Człowiek dwulicowy, jak przystało na chrześcijanina ...
Odpowiedz
#4
Antyteista napisał(a): Przecież Ty nic innego nie robisz tylko goglujesz , ale nie przekonujesz.

Ciągle nie mogę się zdecydować, jak do Ciebie podchodzić. Dałem minusa, ale potem zdjąłem. W innym wątku nieco wcześniej chciałem dać już plusa, "na zachętę", ale pomyślałem że poczekam. No i słusznie poczekałem, ale uznajmy, że tamten niedany plus i ten cofnięty minus się wyrównują.

A owszem, gugluję, bo idę na łatwiznę. Chcę Ci przez to pokazać, jak dziecinnie łatwe jest sprawdzanie informacji. Zyjemy w czasach inflacji wiedzy, wiedza jest tak powszechnie dostępna, jak nigdy w historii. Szybkim guglem można sprawdzić, kiedy ta wiadomość była podawana (2002, choć nie wykluczam, że jest jeszcze starsza) i gdzie (same portale wtórne, fora, blogi i wykopy, żadnego namiaru do jakiejś gazety). Gdybym się wysilił nieco mocniej, odnalazłbym być może oryginał. Ale to nie moja rola.

Także zasłanianie się barierą językową jest w dzisiejszych czasach ściemą. Owszem, z hebrajskiego, arabskiego czy suaheli trudno będzie, japoński czy gruziński mogą stanowić problem. Ale angielski? I to z teksu pełnego tabelek i powtarzających się fraz? Jak pierwszy raz dekadę temu zajmowałem się poszukiwaniami źródeł, to już ówczesny niedorozwinięty gugiel-translejter pozwalał na zrozumienie treści, przynajmniej z grubsza. Od niuansów można było zawsze się spytać jakiegoś eksperta. Ile hoaxów w ten sposób sam wykryłem, trudno policzyć. I żeby nie było, parę chrześcijańskich hoaxów też w tym było (najgorzej wspominam hoax o nawróceniu Emili Zoli). Ale większość to były jednak protestanckie lub ateistyczne fałszywki w stylu "list Trumana do Pacellego" lub jakiś sfałszowany tekst o eksterminacji husytów.

Cytat:Ten wpis jest tak samo stary jak

Jak co? "Fakty i Mity" może? Powstały w roku 2000, styl pasuje. Być może było to "Nie", nieco lepsze warsztatowo, choć podobne w stylu. Ale "Nie" raczej dba o internetową prezentację, więc podejrzewam, że jednak FiM.

Cytat:Teraz weź to sprawdź! No chyba że  też jeszcze wibrujesz?
A czy Ty wiesz pajacyku w jaki dzień została wniebowzięta Bozia?
 Nie? - To sprawdź w googlu!

Jak mi to będzie potrzebne do wiecznego szczęścia, to pewnie sprawdzę. Na dzień dzisiejszy wystarczy mi data święta, 15 sierpnia. A bluzg - tym razem - jeszcze odpuszczę.

Cytat:Bo jakiś debil zdaje się ukarał mnie za to ,że wielkimi literami

Bluzg za bluzg: tylko debile nie mają kontroli nad formatowaniem i blokują Caps-Looka podczas wpisywania. Wersaliki oznaczają krzyk, albo przynajmniej podniesienie głosu. Pojedynczy wyraz, OK, ale wszystkie tytuły i całe akapity? Ewidentna oznaka braku opanowania emocji. W rozmowach w realu też krzyczysz na rozmówców?


Cytat:Nie zapominaj, że dla mnie religia jest źródłem także rozrywki, dla Ciebie  może  być jedynie przyczyną  ; chorób, nerwic, o których nie chce mnie się rozpisywać.

Gdybym miał psychologizować na podstawie Twoich wpisów, to bym stwierdził coś w stylu, że zbawienne skutki odrzucenia wiary są ogromnie przeceniane. Ten brak kontroli nad emocjami, pisownią, formatem, brak spójności myśli... no ale nie będę tu sobie psychologizował.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#5
Ej, ale ten wątek jest o księdzu, który sobie rzekomo wsadził wibrator w dupę? Naprawdę? Nawet jeśli sobie wsadził, to jest rzecz warta dyskusji? What?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości