Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
PEDOFILIA - Ksiądz pedofil prosi prezydenta o łaskę
#1
Ksiądz pedofil prosi prezydenta o łaskę. Proboszcz: to dobry człowiek

Ksiądz Paweł K., odsiadujący w więzieniu siedmioletni wyrok za seksualne wykorzystywanie trzech chłopców, prosi prezydenta Andrzeja Dudę o ułaskawienie. Księdzu-pedofilowi „list poparcia” wystawił proboszcz parafii Bożego Miłosierdzia w Oławie, w której pracował kiedyś Paweł K. Proboszcz napisał, że dał się poznać jako bardzo dobry kapłan i człowiek. Ksiądz Paweł K. wpadł pod koniec 2012 roku, gdy obsługa Hotelu Wrocław zwróciła uwagę na mężczyznę i trzynastolatka, którzy zameldowali się tam. Rzecz wydała im się na tyle podejrzana, że zawiadomili policję. Funkcjonariusze szybko ustalili, że mężczyzna to ksiądz, który w 2005 roku miał już sprawę karną o posiadanie dziecięcej pornografii. Podczas procesu biegli uznali, że ksiądz Paweł K. to homoseksualista i pedofil interesujący się młodymi chłopcami, nieporadnymi, niedoświadczonymi.

Czytaj więcej: https://gazetawroclawska.pl/ksiadz-pedofil-prosi-prezydenta-o-laske-proboszcz-to-dobry-czlowiek/ar/12721872



No ładne buty, nie dość , że homoseksualista to jeszcze pedofil. Jednak - czemu nie- z dalszej części dowiadujemy się, że obsypywał młodych chłopców prezentami...co skutkuje poznaniem jako dobry człowiek, taki hojny...
Prezydent Andrzej Duda nie zdecydował jeszcze, czy ksiądz-pedofil wyjdzie na wolność i zostanie ułaskawiony.
A co mu się tak śpieszy na wolność?

Człowiek dwulicowy, jak przystało na chrześcijanina ...
Odpowiedz
#2
Przerażające. Ludzie chyba w ogóle nie zdają sobie sprawy z tego, jak traumatyczne może być spotkanie dziecka z pedofilem (Dla dziecka oczywiście).
Jako mała dziewczynka miałam pecha być nagabywana przez "pedofila."
Nie wiem czy rzeczywiście nim był ale sprawiał takie wrażenie. Facet w starszym wieku, zapraszał mnie do mieszkania proponując cukierki. Na szczęście byłam uświadomiona i uciekłam. Ale to było dla mnie okropne przeżycie. Czułam okropne obrzydzenie i wstręt do tego faceta. Ciężko mi się postawić w takiej sytuacji, że tego typu dziad mnie dotyka, obmacuje albo gwałci. Pedofil, który dopuszcza się czegoś takiego, to rasowy psychopata, bez sumienia i nie należy mu w żaden sposób wspołczuć, nawet gdyby sprawiał wrażenie miłego i skruszonego.
Jestem za karą smierci dla gwałcicieli dzieci, nie dlatego, żeby ich ukarać, bo czlowieka z uszkodzonym mózgiem ukarać się nie da, ale żeby rodzina nie musiała czekać trzydziestu lat aż zdechnie śmiercią naturalną.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
#3
Rodica napisał(a): Przerażające. Ludzie chyba w ogóle nie zdają sobie sprawy z tego, jak traumatyczne może być spotkanie dziecka z pedofilem (Dla dziecka oczywiście).
Jako mała dziewczynka miałam pecha być nagabywana przez "pedofila."
Nie wiem czy rzeczywiście nim był ale sprawiał takie wrażenie. Facet w starszym wieku, zapraszał mnie do mieszkania proponując cukierki. Na szczęście byłam uświadomiona i uciekłam. Ale to było dla mnie okropne przeżycie. Czułam okropne obrzydzenie i wstręt do tego faceta. Ciężko mi się postawić w takiej sytuacji, że tego typu dziad mnie dotyka, obmacuje albo gwałci. Pedofil, który dopuszcza się czegoś takiego, to rasowy psychopata, bez sumienia i nie należy mu w żaden sposób wspołczuć, nawet gdyby sprawiał wrażenie miłego i skruszonego.
Jestem za karą smierci dla gwałcicieli dzieci, nie dlatego, żeby ich ukarać, bo czlowieka z uszkodzonym mózgiem ukarać się nie da, ale żeby rodzina nie musiała czekać trzydziestu lat aż zdechnie śmiercią naturalną.

 Mam pewne doświadczenie  z kapelanem ( klecha woskowa). jako 15 lub 16 latek - wtedy jeszcze chodziłem do kościoła- i to dość często, interesowałem sie biblia, czytałem itp i jako cywil przychodził stary ksiądz, kapelan do kościoła . Siadaliśmy na końcu, ja za nim. Nie byłem sceptyczny, ani krytyczny, do pracy ( praktyka) przynosił mi śniadanie, słodkie bułki itp inni to wiedzieli a ja nie ukrywałem że to ksiądz. ( Starsi pracownicy byli sceptyczni)
Nie pamiętam, jak to się stało , ale byłem u niego w domu parę razy. Prawdopodobnie sam byłem inicjatorem, w jakiś sposób był dla mnie ważny,albo precyzyjniej ktoś wyjątkowy-bo nie świecki- gadaliśmy, pamiętam, że  niezwykle uprzejmie mnie traktował, ugościł. To nie do pomyślenia, kilka dań. A potem wysłał mi list , że jakoby jestem kłamcą ?  Nawet nie rozumiałem o co chodzi? Czy może nieświadomie wprowadziłem go w błąd, jak coś pytał, w każdym bądź razie nie było takiej sytuacji, abym go okłamał, bo ja nie kłamię i tak zostałem wychowany. Brzydzę się kłamstwem. ( Tu na forum, to dla mnie rozrywka, zabawa i nie jest to realne życie, ale nawet tu nie widzę powodu by kłamać, ukrywać coś. ) Po drugie miał pewna estymę, na która w ogóle nie musiał sobie zasłużyć - niejako z urzędu. Teraz widzę, że wśród dzieci- oni przejawiają takie ślepe zaufanie, bezpodstawną estymę- jak kiedyś ja...uważam, że ksiądz powinien mieć estymę, za przykładne, uczciwe życie.
 No i po tym liście w zasadzie KONIEC ZNAJOMOŚCI. Czyli ciężko tutaj o jakaś rzeczowa racjonalizacje jego osobowości. Pamiętam, że powiedział, że powiedział, że j jestem uprzywilejowany- bo siedziałem na fotelu - gdzie siedział biskup. ( Tylko dlatego, nie rozumiałem tej argumentacji? Być może byłem krytyczny i już wtedy interpretowałem to jako zabobon. )
- Był dziwakiem, religiotą, ortodoksem, ale potrafił być hojny, gościnny, grzeczny , który wydaje mnie się autentycznie w to wierzył. Piszę o tym, bo księża z zasady to 100 % ateiści. Jednak zdarzają się też w tych kręgach osoby wierzące ( w moim odczuciu młodsi wiekiem księża). W każdym bądź razie nic wielkiego sie nie stało, nic złego. Tyle że taka znajomość, w zasadzie nie ma najmniejszego sensu. Nie zrobił mnie nic złego, poza bezpodstawnym oskarżeniem, które jest niezrozumiałe. Byłem rozczarowany, bo jak można bezpodstawnie oskarżyć kogoś o coś co jest czystą fikcją?
W sprawie pedofilii, część zarzutów różnie zmoże stanowić manipulacja rodzicami i zarzuty mogą być fikcją , aby zdobyć mamonę. W interesującym nas materiale źródłowym- takiej fikcji nie ma. Dobrze się stało, że pracownicy obsługi powiadomili policje. Brawa za czujności ostrożność, bo oni są tak naprawdę bohaterami i bez nich nic by nie zostało udowodnione. ( Poza innymi już dokonanymi przestępstwami- przez tego pedofila )
Z drugiej strony w wieku 13-15 lat w Indiach dziewczynki są już matkami i o żadnej pedofilii nie moze być mowy, ponieważ hinduizm jest religią, która traktuje seksualaność wręcz soteriologicznie o czym świadczy choćby ich literatura religijna...

Człowiek dwulicowy, jak przystało na chrześcijanina ...
Odpowiedz
#4
Rodica napisał(a): Jestem za karą smierci dla gwałcicieli dzieci, nie dlatego, żeby ich ukarać, bo czlowieka z uszkodzonym mózgiem ukarać się nie da, ale żeby rodzina nie musiała czekać trzydziestu lat aż zdechnie śmiercią naturalną.

Komfort psychiczny rodziny ofiary a nawet samej ofiary warty jest zwiększenia ryzyka zabicia potencjalnych ofiar w celu zatarcia śladów? Oraz rezygnacji z tabu zadawania śmierci skazanym w naszym kręgu kulturowym?


Antyteista napisał(a): Mam pewne doświadczenie  z kapelanem

No nawet ciekawy opis, niemniej, inaczej niż "cukierkowy" tekst Rodicy nie ma nic wspólnego z tematem. Miałeś 15 lub 16 lat, więc nawet według polskich norm nie podpadłbyś pod żadne paragrafy nawet gdyby. A że skończyło się na jednym dziwnym liście, więc tym bardziej.

Cytat:Z drugiej strony w wieku 13-15 lat w Indiach dziewczynki są już matkami i o żadnej pedofilii nie moze być mowy, ponieważ hinduizm jest religią, która traktuje seksualaność wręcz soteriologicznie o czym świadczy choćby ich literatura religijna...

Nie wiem, czy to do końca prawda, szybki gugiel podaje jako wiek przyzwolenia 16 lat a od paru lat (źródła wahają się od 2012 do 2014) to nawet 18 lat.

Z drugiej strony trochę głębszy gugiel daje informację, że ok 47% kobiet zawierało małżeństwa przed 18 rokiem życia (stan 2009) i to mimo praw zakazujących tych praktyk, częściowo jeszcze z czasów kolonialnych. W 2011 podobne badanie dawało już tylko 3,7%. Taka zmiana w ciągu dwóch lat wydaje się nieprawdopodobna, więc całkiem możliwe jest, że ludzie nie przyznają się do tego, co jeszcze niedawno było praktyką wcale powszechną.

EDIT: Sorry za ponowną edycję, ale oba badania dla Indii (2009 i 2011) miały nieco odmienną metodologię, być może z niej wynika tak wielka różnica (2009 obejmował różne grupy wiekowe i ich wiek zawierania małżeństw w przeszłości, a 47% było dla 20-24).

https://en.wikipedia.org/wiki/Child_marriage#India
https://en.wikipedia.org/wiki/Ages_of_co...Asia#India
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#5
Rodica
Cytat:Przerażające. Ludzie chyba w ogóle nie zdają sobie sprawy z tego, jak traumatyczne może być spotkanie dziecka z pedofilem (Dla dziecka oczywiście).

 Nie zgadzam się. Ludzie często zdają sobie sprawę, z tych niebezpieczeństw. Omawiany przykład tego dowodzi. Uważam, że większość dorosłych jest sceptyczna i poza fanatykami , którzy są ślepo posłuszni i bezkrytyczni. A zdają sobie sprawę z tego w takich dyskusji , jak ta dla przykładu. Dzięki temu są bardziej świadomi percepcji niebezpieczeństwa , co może grozić spotkaniem prywatnym DZIECKA + KSIĘDZA. Dlatego właśnie UŁASKAWIANIE takich udowodnionych przypadków przestępstw pedofilii - byłoby czymś niezrozumiałym. Poza tymi krajami, które np;  pedofilię nie postrzegają jako przestępstwa. W Polsce jednym z nadrzędnych autorytetów jest Kościół, więc on sam traktuje homoseksualizm i pedofilie jako zło (a powinien jako przestępstwo) o czym świadczy Ochrona osób małoletnich jest jednym z priorytetowych działań Kościoła - Konkretnym przykładem takich działań jest wypracowanie systemu ochrony nieletnich oraz „Wytyczne” Konferencji Episkopatu Polski, które są bardziej restrykcyjne niż obowiązujące prawo polskie. W każdej diecezji biskupi powołali Delegatów ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży. Od 2013 roku działa też Centrum Ochrony Dziecka, które przeszkoliło dotąd ok. 2 tys. osób. Nad jego pracami czuwa koordynator Konferencji Episkopatu Polski ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży – o. Adam Żak, SJ. „Zero tolerancji dla pedofilii” – takie stanowisko zajmuje cały Kościół w Polsce – tak duchowni, jak i świeccy katolicy.

Oczywiście w praktyce nie tylko nie karają- bo kościół jeszcze nigdy nie oczyścił sam siebie- ale ukrywają proceder przez przenoszenie winnych pedofilów na inną parafię tak długo, na ile to tylko możliwe Dlatego uważam, że również powinni oni odbyć kare za ukrywanie przestępców pedofilii. Bez egzekwowania tegoż prawa uważam, że nic się nie zmieni. A ci , którzy ujawniają takie procedery jak dla przykładu  Abp Carlo Maria Vigano - w oczach religiotów są niewiarygodni. Moim zdaniem za wiarygodnością przemawia  fakt, że on dla przykładu jest BYŁYM nuncjuszem apostolskim. Różnica pomiędzy BYŁYM KSIĘDZEM A  KSIĘDZEM  i konotacje z tego wynikające są transparentne i nie wymagają przyczynku.

Rodica napisał(a): Jestem za karą smierci dla gwałcicieli dzieci, nie dlatego, żeby ich ukarać, bo czlowieka z uszkodzonym mózgiem ukarać się nie da, ale żeby rodzina nie musiała czekać trzydziestu lat aż zdechnie śmiercią naturalną.

W tym przypadku nie jestem za karą śmierci. Po pierwsze to nie jest kara. A po drugie powinien uczynić zadośćuczynienie, a nie, aby państwo płaciło za jego zboczenia i winy. Na tm nie polega sprawiedliwość. A aspektem sprawiedliwości jest sprawiedliwa kara.
A teraz uzasadnij dlaczego z taką pasją podejmujesz przeświadczenie etyczne , w którym domagasz się dla pedofilów śmierci?
( np; Pedofil domaga się łaski od Prezydenta, którą być może otrzyma ) Uśmiech

Człowiek dwulicowy, jak przystało na chrześcijanina ...
Odpowiedz
#6
Antyteista:
Cytat:Mam pewne doświadczenie  z kapelanem ( klecha woskowa). jako 15 lub 16 latek - wtedy jeszcze chodziłem do kościoła- i to dość często, interesowałem sie biblia, czytałem itp i jako cywil przychodził stary ksiądz, kapelan do kościoła . Siadaliśmy na końcu, ja za nim. Nie byłem sceptyczny, ani krytyczny, do pracy ( praktyka) przynosił mi śniadanie, słodkie bułki itp inni to wiedzieli a ja nie ukrywałem że to ksiądz. ( Starsi pracownicy byli sceptyczni)
Nie pamiętam, jak to się stało , ale byłem u niego w domu parę razy. Prawdopodobnie sam byłem inicjatorem, w jakiś sposób był dla mnie ważny,albo precyzyjniej  ktoś wyjątkowy-bo  nie świecki- gadaliśmy, pamiętam, że  niezwykle uprzejmie mnie traktował, ugościł. To nie do pomyślenia, kilka dań. A potem wysłał mi list , że jakoby jestem kłamcą ?  Nawet nie rozumiałem o co chodzi? Czy może nieświadomie wprowadziłem go w błąd, jak coś pytał, w każdym bądź razie nie było takiej sytuacji, abym go okłamał, bo ja nie kłamię i tak zostałem wychowany. Brzydzę się kłamstwem. ( Tu na forum, to dla mnie rozrywka, zabawa i nie jest to realne życie, ale nawet tu nie widzę powodu by kłamać, ukrywać coś. ) Po drugie miał pewna estymę, na która w ogóle nie musiał sobie zasłużyć - niejako z urzędu. Teraz widzę, że wśród dzieci- oni przejawiają takie ślepe zaufanie, bezpodstawną estymę- jak kiedyś ja...uważam, że ksiądz powinien mieć estymę, za przykładne, uczciwe życie.
No i po tym liście w zasadzie KONIEC ZNAJOMOŚCI. Czyli ciężko tutaj o jakaś rzeczowa racjonalizacje jego osobowości. Pamiętam, że powiedział, że powiedział, że j jestem uprzywilejowany- bo siedziałem na fotelu - gdzie siedział biskup. ( Tylko dlatego, nie rozumiałem tej argumentacji? Być może byłem krytyczny i już wtedy interpretowałem to jako zabobon. )
Pedofil pedofilowi nie równy. Trafiłeś na pedofila z klasą, który najprawdopodobniej zdawał sobie sprawę z konsekwencji swoich działań i ze swojej " orientacji".  Nie każdy pedofil to chory psychopata zdolny do okrucieństwa i bestialstwa. Ale nawet wtedy, kiedy pedofil próbuje zaoszczędzić cierpień, wyrządza wielką krzywdę.

Cytat:Z drugiej strony w wieku 13-15 lat w Indiach dziewczynki są już matkami i o żadnej pedofilii nie moze być mowy, ponieważ hinduizm jest religią, która traktuje seksualaność wręcz soteriologicznie o czym świadczy choćby ich literatura religijna...
Byłam wtedy w wieku siedmiu lub ośmiu lat. Nie miałam pojęcia, że istnieje coś takiego jak seksualność. W wieku jedenastu lat fantazjowałam o tym, że zaszłam w ciążę z kolegą, który mnie przytulił. Nawet w wieku czternastu lat ten aspekt życia był dla mnie dość mglisty w wyobrażeniach. Oczywiście w Indiach dziewczynki mogą szybciej dojrzewać płciowo z racji trudniejszych warunków, nie kwestionuję tego. Ale myślę, że siła traumy też zależy od wieku ofiary.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
#7
Rodica napisał(a): 1Pedofil pedofilowi nie równy. Trafiłeś na pedofila z klasą, który najprawdopodobniej zdawał sobie sprawę z konsekwencji swoich działań i ze swojej " orientacji".  Nie każdy pedofil to chory psychopata zdolny do okrucieństwa i bestialstwa. Ale nawet wtedy, kiedy pedofil próbuje zaoszczędzić cierpień, wyrządza wielką krzywdę.

2 Byłam wtedy w wieku siedmiu lub ośmiu lat. Nie miałam pojęcia, że istnieje coś takiego jak seksualność. W wieku jedenastu lat fantazjowałam o tym, że zaszłam w ciążę z kolegą, który mnie przytulił. Nawet w wieku czternastu lat ten aspekt życia był dla mnie dość mglisty w wyobrażeniach. Oczywiście w Indiach dziewczynki mogą szybciej dojrzewać płciowo z racji trudniejszych warunków, nie kwestionuję tego. Ale myślę, że siła traumy też zależy od wieku ofiary.

1 Masz rację, są nierówni, ale nie każdy ksiądz nim jest. Nie wiem czy to był pedofil? Bardziej pasuje CZŁOWIEK PRAWDZIWEJ WIARY- umysł miał zatruty religijnymi opowieściami i zabobonami. No i był oszczercą, jakbym ja był kłamcą. Traktował kobiety jako zło. To nie jego wina, ponieważ ponawiał jedynie nauki Kościoła , które zdusiły w nim miłość do kobiet w szczególności miłość zmysłowa i pożądanie, które było przejawem jego natury.  . Mówił,że "miał do nich pociąg w wieku swej młodości." Wtedy prosił Boga, o pomoc. Tu chodzi o to, że jak ktoś zostaje księdzem, to musi wybrać albo kobieta albo święcenia kapłańskie - rozumiesz.  W tej materii Jonasz- były ksiądz , zdaje się , że trochę o tym pisał w swojej książce ( nie pamiętam tytuły) można w nim upatrywać powszechne problemy z którymi borykają się księża na drodze seksualności i wymuszenia tłumienia libido.

2 No, bardzo ciekawe...ja miałem pełny stosunek z sąsiadką w wieku ok 12 lub 13 lat. Choć było dużo przypadkowości, ponieważ to był wtedy nadrzędny temat, nie tylko w środowisku dojrzewających chłopców. Także w szkole, zawsze wybieraliśmy ( na lekcji wychowania coś tam..nie pamiętam była taka lekcja 1 x w tygodniu )-   sex. Nauczycielka pytała o czym chcemy rozmawiać - odp.  sex. Kogo wówczas to nie interesowało?
Natomiast w sierocińcach lub zakładach  gdzie opiekunami są klechy, lub  te szmaty- " siostry miłosierdzia" za zmazę nocną dzieci są karane, boleśnie karane. Nie wiem, czy się orientujesz? Chodzi o to,że dojrzewający chłopcy w trakcie snu miewają mimowolny wyciek nasienia. Świadczy to , o tym, że  stają się dorośli i wszyscy przez to przechodzą ( z różną intensywnością). Chłopcy nie muszą fantazjować. Sny erotyczne = polucja.

Człowiek dwulicowy, jak przystało na chrześcijanina ...
Odpowiedz
#8
W połowie września pojawiła się pierwsza informacja o odszkodowaniu zasądzonym wobec zgromadzenia chrystusowców. Kobieta wielokrotnie gwałcona w dzieciństwie przez księdza, swego duszpasterza, otrzymała milion złotych i dożywotnią rentę od zakonu, do którego należał sprawca.

Sąd uznał odpowiedzialność cywilną zgromadzenia, powołując się na art. 430 Kodeksu cywilnego, który mówi o odpowiedzialności tego, kto powierza komuś wykonanie jakiejś czynności, gdy przy jej wykonywaniu wyrządzona zostaje zawiniona szkoda. Według sądu ks. Roman B. wykorzystał swoją pozycję zawodową: poznał dziewczynkę na lekcji religii, zapraszał na plebanię, czyli do „miejsca służbowego”. „Gdyby nie uczył religii, gdyby nie był księdzem, to do jego spotkania z pokrzywdzoną w ogóle by nie doszłoby. Gdyby nie wykorzystał swojej funkcji księdza do zdobycia zaufania pokrzywdzonej, szkoda nie zostałaby wyrządzona” – czytamy w wyroku. Wyrok ten co do istoty został podtrzymany przez sąd apelacyjny i jest już prawomocny – tyle że pełnomocnik zakonu zapowiedział wniesienie skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego (nawiasem mówiąc, zapowiedź zgłoszenia kasacji świadczy o tym, że chrystusowcy bez żadnych zmian, konsekwentnie patrzą na tę sprawę wyłącznie z punktu widzenia „interesu” instytucji, a nie z perspektywy moralnej, nie po Chrystusowemu).

https://wiadomosci.onet.pl/religia/opini...ej/sd3hfpd

Człowiek dwulicowy, jak przystało na chrześcijanina ...
Odpowiedz
#9
bert04:
Cytat:Komfort psychiczny rodziny ofiary a nawet samej ofiary warty jest zwiększenia ryzyka zabicia potencjalnych ofiar w celu zatarcia śladów? Oraz rezygnacji z tabu zadawania śmierci skazanym w naszym kręgu kulturowym?
Są jakieś dowody na to, że karanie śmiercią zwyrodnialców brutalnie gwałcących dzieci, zwiększa ryzyko popełnienia morderstwa? Są różni pedofile, najbardziej brutalni i zdeprawowani nie kontrolują impulsów i popędów, chcą natychmiastowej gratyfikacji. Nie analizują za i przeciw, nie liczą się z konsekwencjami. Nie każdy pedofil to psychopata bez sumienia.

Antyteista:
Cytat:A teraz uzasadnij dlaczego z taką pasją podejmujesz przeświadczenie etyczne , w którym domagasz się dla pedofilów śmierci?
Nie dla wszystkich, dla tych szczególnie nikczemnych, pozbawionych jakichkolwiek skrupułów czyli dopuszczających się gwałtu na nieletniej osobie. Ale może faktycznie lepsza byłaby rekompensata finansowa. Samo wsadzenie zwyrodnialca do więzienia nie pomoże w leczeniu traumy.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
#10
Rodica napisał(a): Jako mała dziewczynka miałam pecha być nagabywana przez "pedofila."

I jak zwykle w takim przypadku nagle sobie ten fakt przypomniałam dokładnie po upływie okresu przedawnienia.  Cwaniak


Cytat:Nie wiem czy rzeczywiście nim był


Acha.  Cwaniak

Cytat:Jestem za karą smierci dla gwałcicieli dzieci, 


Aby dzieci nie tylko gwałcili, ale i mordowali. W końcu za morderstwo kary śmierci nie ma. Lepiej dziecko zamordować, np obedrzeć żywcem ze skóry, niż zgwałcić.

Skąd się tacy biorą?  Wywracanie oczami


Cytat:Są jakieś dowody na to, że karanie śmiercią zwyrodnialców brutalnie gwałcących dzieci, zwiększa ryzyko popełnienia morderstwa?

Dowody? Przecież to będzie w interesie pedofila. Za "gwałt" (czyli jakikolwiek stosunek seksualny z dzieckiem) ma być kara śmierci. Ale za obdarcie dziecka ze skóry i wbicie na pal - tylko dożywocie. Zatem jeżeli już zgwałci to następnie obedrze ze skóry i wbije na pal. Nie tylko ewentualna kara będzie mniejsza, ale i prawdopodobieństwo schwytania. Zatrze ślady przestępstwa i pozbędzie się świadka.

Cytat:Nie każdy pedofil to psychopata bez sumienia.

I rodica chce właśnie dokonać  selekcji. Tych łagodnych z sumieniem, skazać na śmierć, aby zostali tylko ci brutalni psychopaci bez sumienia.  Płacz

Antyteista napisał(a):  Kobieta wielokrotnie gwałcona w dzieciństwie przez księdza, swego duszpasterza, otrzymała milion złotych i dożywotnią rentę od zakonu, do którego należał sprawca.

Miała szczęście kobieta. Gdyby była gwałcona przez nauczyciela, policjanta, czy zwłaszcza psychola, dostałaby figę z makiem. A psychol jeszcze by jej kazał zapłacić za "terapię".  Cwaniak

Nic tylko być zgwałconym przez księdza.  Wywracanie oczami

Abstrahując już od tego ile z tej kwoty faktycznie trafiło do ofiary a nie zasiliło kasy "przemysłu pedofilskiego"...  Nieśmiały

No ale nawet 10-15% to zawsze więcej niż nic.  Cwaniak
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#11
pilaster napisał(a):
Rodica napisał(a): Jako mała dziewczynka miałam pecha być nagabywana przez "pedofila."

I jak zwykle w takim przypadku nagle sobie ten fakt przypomniałam dokładnie po upływie okresu przedawnienia.  Cwaniak
Ale czego przedawnienia? Przecież do żadnego przestępstwa nie doszło, a proponowanie dziecku cukierków nie nosi znamion czynu zabronionego.
Odpowiedz
#12
ZaKotem napisał(a):  Przecież do żadnego przestępstwa nie doszło, a proponowanie dziecku cukierków nie nosi znamion czynu zabronionego.

To już podwójna ostrożność procesowa.  Uśmiech
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#13
pilaster:
Cytat:I rodica chce właśnie dokonać  selekcji. Tych łagodnych z sumieniem, skazać na śmierć, aby zostali tylko ci brutalni psychopaci bez sumienia
Ci łagodni ograniczają się do oglądania pornoli z dziećmi, ewentualnie pozwalają sobie na jakieś obmacywanie czy dotykanie, albo klepią dorastajacą córkę po tyłku jak ojciec mojej koleżanki.
Nie można tego porównać z gwałtem. Nawet gwałt na kobiecie nie jest czymś co można porównać z gwałtem na dziecku. Dorosła kobieta zdaje sobie sprawę, że w jej życie wpisane jest takie ryzyko i da się zgwałcić, żeby chronić dziecko.

Cytat:I jak zwykle w takim przypadku nagle sobie ten fakt przypomniałam dokładnie po upływie okresu przedawnienia.  Cwaniak
Chciałam tylko uświadomić jak bardzo traumatyczne może być dla dziecka takie doświadczenie.
Dziecko z zasady nie odczuwa żadnego pociągu seksualnego a już na pewno nie do starego, obleśnego dziada, któremu dodatkowo nie zależy na żadnej więzi emocjonalnej tylko na czystym wyzysku.
Samo pokazanie genitaliów dorosłego czlowieka, z nieczystą intencją, dziecku które nie nawykło do takich widoków może być wstrząsem.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości