Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy można wszystkim zrobić dobrze?
#41
Jakaś taka prostacka wydaje mi się ta książka...
Odpowiedz
#42
Socjopapa napisał(a): Wszystko spoko poza kodeksem pracy. Ten oczywiście szkodzi wszystkim zainteresowanym, poza Kapitanem Państwo.

A kodeks drogowy nie szkodzi kierowcom, hamując ich innowacyjność? Ludzie biedni często są niezaradni na rynku pracy i łatwo zrobić ich w buca. Człowiek parę razy z rzędu zrobiony w buca przez Janusza biznesu łatwo dojdzie do wniosku, że praca jest dla frajerów i nie czyni wolnym ani nie wzbogaca, tylko jest tyraniem za półdarmo dla jakiegoś złodzieja. Czyli bardziej opłaca się zamiast pracować, po prostu zalać w trupa, a na wino mieć z żebrania lub z zasiłów. A jak zasiłów nie ma, to jeszcze można kraść.
Odpowiedz
#43
ZaKotem napisał(a): A kodeks drogowy nie szkodzi kierowcom, hamując ich innowacyjność?

Zależy w jakim aspekcie.

ZaKotem napisał(a): Ludzie biedni często są niezaradni na rynku pracy i łatwo zrobić ich w buca.

Znaczy, że bez kodeksu pracy każdy będzie zasuwał dzień w dzień, przez cały rok, za kwotę ledwo wystarczającą na wegetację? Jeśli tak, to rzeczywistość prosiła, żebyś przyszedł z nią porozmawiać.

ZaKotem napisał(a): praca jest dla frajerów i nie czyni wolnym ani nie wzbogaca, tylko jest tyraniem za półdarmo dla jakiegoś złodzieja. Czyli bardziej opłaca się zamiast pracować, po prostu zalać w trupa, a na wino mieć z żebrania lub z zasiłów. A jak zasiłów nie ma, to jeszcze można kraść.

Mamy kodeks pracy i jak łatwo stwierdzić jest masa ludzi, którzy tak uważają. Ba, nawet mając zasiłki często kradną. Można się nawet pokusić o hipotezę, że ci dla których zasiłek jest podstawowym źródłem utrzymania najczęściej kradną. Naprawdę, idź pogadaj z Rzeczywistością.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#44
Socjopapa napisał(a): Mnie też jest przykro. Ale przykro robi mi się też kiedy dowiaduję się, że osoba ładująca latami pieniądze w NFZ w razie uszkodzonej nogi sama musi sobie zapłacić za stabilizator i terapię odpowiednią dla swojej sytuacji, bo to co jest dostępne na NFZ do niczego się nie nadaje (co powiedział lekarz, który stwierdził konieczność takowych, więc to nie jest kwestia fanaberii). Świat JEST niesprawiedliwy.


---

Eh... szkoda właśnie, że tyle niesprawiedliwości jest. Plwam na ten świat, tfu!
Odpowiedz
#45
Socjopapa napisał(a):
ZaKotem napisał(a): praca jest dla frajerów i nie czyni wolnym ani nie wzbogaca, tylko jest tyraniem za półdarmo dla jakiegoś złodzieja. Czyli bardziej opłaca się zamiast pracować, po prostu zalać w trupa, a na wino mieć z żebrania lub z zasiłów. A jak zasiłów nie ma, to jeszcze można kraść.

Mamy kodeks pracy i jak łatwo stwierdzić jest masa ludzi, którzy tak uważają.
Chyba jaja sobie robisz jak arbuzy. A w Indiach mają podobno kodeks drogowy, może nawet niektórzy Hindusi mają świadomość jego istnienia. W ogóle znasz kogoś kto pracował u Janusza we wsi czy w małym miasteczku? Jako pracownik, nie jako Janusz?

Idź pogadaj z Rzeczywistością.
Odpowiedz
#46
ZaKotem napisał(a): Chyba jaja sobie robisz jak arbuzy. A w Indiach mają podobno kodeks drogowy, może nawet niektórzy Hindusi mają świadomość jego istnienia. W ogóle znasz kogoś kto pracował u Janusza we wsi czy w małym miasteczku? Jako pracownik, nie jako Janusz?

Idź pogadaj z Rzeczywistością.

Znam. No i?
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#47
Żarłak napisał(a): Ty się obejdziesz, może ja, ktoś inny, ale niektórym jest to potrzebne.

lumberjack napisał(a): Ale co jest potrzebne?

Drogi SUV, który wygląda ładnie, ale jest mniej funkcjonalny od pierwszego lepszego kombiaka?

Bluza z napisem Supreme warta 10 000 zł podczas gdy taka sama bluza bez znaczka, warta 50 zł, ogrzeje cię tak samo?

Złoty czy tam platynowy zegarek podczas gdy zegarek masz w telefonie?

Luksusy są zbędne. W ogóle wiele produktów jest zbędnych, tylko że teraz firmy wynajmują "influencerów" do kreowania u ludzi nowych potrzeb.





Przy czym trochę się nie zgadzam z tym filmikiem, bo tam się rozsądnie oszczędza po to, żeby w przyszłości pozwolić sobie na to na co ludzie młodzi biorą se kredyty. Ja tam najlepiej czuję posiadane pieniądze kiedy je sobie oszczędzam, a nie wydaję. Czuję wtedy spokój psychiczny i zabezpieczoną przyszłość rodziny. To jest o wiele lepszy komfort niż jakieś tam auto z fotelami z masażem. I nie muszę opływać w luksusowe, drogie przedmioty - mam naturę cynika - może nie chodzę w beczce, ale od lat nie kupuję sobie nowych ubrań, buty kupuję jak się naprawdę zniszczą i w dupie mam ładne ubieranie się. Moja praca nie wymaga reprezentatywnego stroju i mogę se chodzić w łachmanach upierdolonych od przeróżnych zapraw tynkarskich, gładzi i kleju do płytek.

Tobie są niepotrzebne, ale niektórym ludziom tak. Sposób wydawania pieniędzy w zależności od różnych poziomów egzystencji też się różni, ale tak, na pewnym pułapie przestają one mieć większe znaczenie. Tak, luksusy są zbędne w egzystencji, ale dzięki nim mogą też powstawać rzeczy fajne. Snobi  mogą napędzić początkową koniunkturę na dane dobro, które później trafia do szerszego grona użytkowników.

A cyniczna natura, w przeciwieństwie do stoicyzmu, jest usadowiona w opozycji do życia. Ty możesz nie potrzebować nowych ciuchów czy spotykać się z klientami w ciuchach roboczych, ale znaczącej części przedsiębiorców takie podejście nie dotyczy i pewna inwestycja w reprezentatywny ubiór jest wskazana.


lumberjack napisał(a): Tak. Po to jest stoicyzm, żeby wieść proste życie.

Stoicyzm nie musi iść w parze z życiem prostym. Za to pragmatyzm z prostotą łączy się naturalnie.



lumberjack napisał(a): Żeby ludzie mieli ciepło w domach, ciepłą wodę, prąd, mieszkanie bez grzyba, pieniądze na normalne jedzenie, a nie jakieś zasrane parówki. I do tego ewentualnie jako taki samochód (w zalezności do tego gdzie się mieszka i co się robi).


Można oszacować koszty. Kto się tego podejmie? Obywatel Polski w ciągu swojego życia, przy obecnych zarobkach i biorąc pod uwagę medianę, zarobi około miliona złotych, Ale to wystarczy na skromne życie biorąc pod uwagę rzeczy, które wymieniłeś i konieczność wychowania dzieci.

Cytat:Wracając do aksjomatów: czy my jako społeczeństwo jesteśmy gotowi na podniesienie poziomów wspomnianych minimów? Chcemy zgodzić się na transfer pieniędzy z jednej kolumny budżetowej do tej zawierającej "pomoc społeczna"?

lumberjack napisał(a): Totalnie nie. Nie chodzi mi o socjalizm; o żadne państwowe dotowanie ludzi. Chodzi mi o stworzenie takiego państwa, w którym lenie i debile będą sobie żyć w biedzie na własne życzenie, a wszyscy ludzie normalni i pracowici będą mieli normalne (i coraz lepsze) warunki do życia, rozwoju.

Na razie bywa tak, że normalni ludzie, którzy nie robią nic złego ani patologicznego, żyją w kiepskich warunkach, z których trudno się wydobyć, gdy np. nie ma się pomocnych rodziców.

W ten sposób skazujesz dzieci patusów na trudne życie, więc przeczysz temu co deklarujesz.

W większości ludzie mieszkają i umierają niedaleko od miejsca swojego pochodzenia. Bieda bywa dziedziczna. Inteligencja, geny i wzorce zachowań, które wpływają na status ludzi, też są dziedziczone.

Jakiś noblista twierdzi, że:

Cytat:Co do bezpieczeństwa socjalnego – to, co mamy teraz, wystarcza. Zarówno w USA, jak i w Europie. Zawsze ok. 10 proc. populacji będzie potrzebować pomocy i to trzeba brać pod uwagę.

źródło

ale nie wiem na czym opiera swój pogląd.

Tak czy owak, na tę chwilę myślę, że bez jakiejś formy ingerencji to samo się nie zmieni.

Jeszcze inaczej wyglądać będzie ten problem kiedy większość populacji będzie żyła w miastach. Bardzo wiele się zmieni.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#48
Żarłak napisał(a): Ty możesz nie potrzebować nowych ciuchów czy spotykać się z klientami w ciuchach roboczych, ale znaczącej części przedsiębiorców takie podejście nie dotyczy i pewna inwestycja w reprezentatywny ubiór jest wskazana.

W mojej branży reprezentatywny ubiór to taki dobrze upierdolony ;-) w czystym ubraniu bym nie wzbudzał takiego zaufania u klienta jak w portkach zaplamionych od farb, zapraw cementowych i gipsowych.

Żarłak napisał(a): W większości ludzie mieszkają i umierają niedaleko od miejsca swojego pochodzenia. Bieda bywa dziedziczna. Inteligencja, geny i wzorce zachowań, które wpływają na status ludzi, też są dziedziczone.

Bieda to stan umysłu. Nie wiem czy dziedziczny. Są ludzie z bogatych rodzin, którzy zaprzepaszczaja fortunę i ludzie z biednych rodzin, którzy budują bogactwo.
Odpowiedz
#49
lumberjack napisał(a): W mojej branży reprezentatywny ubiór to taki dobrze upierdolony ;-) w czystym ubraniu bym nie wzbudzał takiego zaufania u klienta jak w portkach zaplamionych od farb, zapraw cementowych i gipsowych.

Bez przesady. "Mój" budowlaniec przyjeżdżał na spotkania ubrany jak normalny człowiek, ale w czystych ciuchach. W upierdolone przebierał się już na miejscu.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#50
Tak też można, ale ja tego nigdy nie zrozumiem. Po co po robocie, jak się jest całym upierdolonym, przebierać się w czyste ubrania? Po co na smierdzace nogi po robocie zakładać jakieś zadbane buty? W lepsze rzeczy to się można ubrać po robocie, po kąpieli.
Odpowiedz
#51
ZaKotem napisał(a):
Łazarz napisał(a): Dodaj do tego sepulenie i inne fluskaki, które będą uważane za podstawowe potrzeby na które najbiedniejsi nie będą sobie mogli pozwolić gdy te powyższe będzie miał spełnione każdy.

No oczywiście. Za biedaka uważamy kogoś, kto nie może sobie zapewnić materialnego poziomu cywilizowanego człowieka , ten zaś zmienia się wraz z postępem technicznym.

No więc na pytanie postawione w tytule odpowiedź jest bez wątpienia przecząca. Temat można zamknąć.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#52
lumberjack napisał(a): Tak też można, ale ja tego nigdy nie zrozumiem. Po co po robocie, jak się jest całym upierdolonym, przebierać się w czyste ubrania? Po co na smierdzace nogi po robocie zakładać jakieś zadbane buty?  W lepsze rzeczy to się można ubrać po robocie, po kąpieli.

Nie wiem jak to sobie ogarniał. Z natury rzeczy nic mu nie wąchałem Duży uśmiech.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#53
Socjopapa napisał(a):
lumberjack napisał(a): Tak też można, ale ja tego nigdy nie zrozumiem. Po co po robocie, jak się jest całym upierdolonym, przebierać się w czyste ubrania? Po co na smierdzace nogi po robocie zakładać jakieś zadbane buty?  W lepsze rzeczy to się można ubrać po robocie, po kąpieli.

Nie wiem jak to sobie ogarniał. Z natury rzeczy nic mu nie wąchałem Duży uśmiech.

...i dzięki temu twoja egzystencja nie dobiegła końca Oczko Język
Odpowiedz
#54
Można zrobić tak jak w Danii. Ale masz kraj to postkomunistyczny kołchoz więc tak do 2100 roku nie ma to co liczyć. Ale hej, jak będziemy starymi dziadami to może za pieniądze z emerytury będzie nas stać żeby sobie zęby wprawić? Kto wie, kto wie...?

Razem zbudujmy imperium kolorytu, dobrobytu i moralności!!!!
Odpowiedz
#55
lumberjack napisał(a): Bieda to stan umysłu. Nie wiem czy dziedziczny. Są ludzie z bogatych rodzin, którzy zaprzepaszczaja fortunę i ludzie z biednych rodzin, którzy budują bogactwo.

Są różne możliwe interpretacje. Można być biednym intelektualnie, emocjonalnie czy materialnie. Możemy tworzyć inne kategorie, ale nie zmienia to faktu, że istnieją obiektywne ograniczenia. Np. podobno w Polsce brakuje ponad dwóch milionów mieszkań. W skali makro, możemy powiedzieć, że Polska jest uboga w odpowiednie mieszkania.

Tak, bieda jest dziedziczna. Bogactwo również. I tak samo dziedziczne są mechanizmy, które sprzyjają różnym postawom. Nie można tego ignorować.

Łazarz napisał(a): No więc na pytanie postawione w tytule odpowiedź jest bez wątpienia przecząca. Temat można zamknąć.

Na chwilę obecną owszem. Oczywistym jest, że z dnia na dzień nic nie wyczarujemy. Ale temat jest dobrym teoretycznym poligonem do rozważań.

Jeśli faktycznie w Polsce potrzeba tych 2 mln mieszkań, to możemy to wszystko policzyć. Dodać kolejne problemy do rozważenia itd.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#56
Żarłak napisał(a): Są różne możliwe interpretacje.

I zapewne nie ma wszystkie prawdziwe.


Cytat: Można być biednym intelektualnie, emocjonalnie czy materialnie. Możemy tworzyć inne kategorie, ale nie zmienia to faktu, że istnieją obiektywne ograniczenia. Np. podobno w Polsce brakuje ponad dwóch milionów mieszkań. W skali makro, możemy powiedzieć, że Polska jest uboga w odpowiednie mieszkania.

Brak dwóch milionów miejsc do zamieszkania w miejscach, gdzie dziś mieszkają ludzie. A to jest różnica.


Cytat:Tak, bieda jest dziedziczna. Bogactwo również. I tak samo dziedziczne są mechanizmy, które sprzyjają różnym postawom. Nie można tego ignorować.

Gdyby bieda dziedziczyła się tak jak geny to wielką rzadkością byłoby bogacenie się całych społeczeństw. Moim zdaniem skoro dziedziczenie jest inne, to i tego faktu nie ma co przeceniać. Jak mówi stare przysłowie: Czemuś biedny? Bo głupi. A czemuś głupi? Bo biedny. I tutaj leży clue całych rozważań. Jedyne co zmienia położenie jednostki to jej motywacja i determinacja. Biedni są bierni, leniwi i głupi. I to w zasadzie smutna prawda jest. Jakby pojawiła się u nich motywacja do podejmowania działań to i w końcu przestaliby być biedni.


Cytat:Na chwilę obecną owszem. Oczywistym jest, że z dnia na dzień nic nie wyczarujemy. Ale temat jest dobrym teoretycznym poligonem do rozważań.

Jeśli faktycznie w Polsce potrzeba tych 2 mln mieszkań, to możemy to wszystko policzyć. Dodać kolejne problemy do rozważenia itd.

I dzięki temu będzie znana skala problemu. I tyle. Bo remedium jest proste i niewygodne. To po prostu zmuszenie tych co się za biednych mają, do aktywności. A po co skoro płacą oni głosami za to, żeby tej aktywności nie musieli podejmować? Według nich wszystko im się należy z racji tego, że są... biedni. Pętla gordyjska.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#57
Żarłak napisał(a): Jeśli faktycznie w Polsce potrzeba tych 2 mln mieszkań

Nie potrzeba. Za parę lat w Polsce wyż demograficzny przejdzie na emerytury - ta ogromna liczba dziadków i babć wiecznie żyć nie będzie i w niedługim czasie zostawi po sobie wchuj mieszkań.

BTW
Polska będzie potrzebowała niedługo na potęgę przytułków i opiekunek do starszych osób, a nie nowych mieszkań. Chyba że mieszkania będą potrzebne dla imigrantów zarobkowych.
Odpowiedz
#58
Gerontokracja nam nastanie. W ogóle biznes powinien przestawić się na starych ludzi. Ubrania, leki, żywność. Sporą część konsumentów to będą ludzie na emeryturze...
Sebastian Flak
Odpowiedz
#59
Gerontokracja nastanie kiedy wyż lat 80 będzie wchodził w wiek emerytalny. To może być pierwszy okres, kiedy partia emerytów i rencistów będzie współtworzyła koalicję.


Gawain napisał(a): Gdyby bieda dziedziczyła się tak jak geny to wielką rzadkością byłoby bogacenie się całych społeczeństw. Moim zdaniem skoro dziedziczenie jest inne, to i tego faktu nie ma co przeceniać. Jak mówi stare przysłowie: Czemuś biedny? Bo głupi. A czemuś głupi? Bo biedny. I tutaj leży clue całych rozważań. Jedyne co zmienia położenie jednostki to jej motywacja i determinacja. Biedni są bierni, leniwi i głupi. I to w zasadzie smutna prawda jest. Jakby pojawiła się u nich motywacja do podejmowania działań to i w końcu przestaliby być biedni.

To dlaczego nie mają tej determinacji? Dziedziczność biedy nie przeczy faktowi bogacenia się społeczeństw. Po prostu rodzimy się w określonych uwarunkowaniach. I nie chodzi tu o analogię z dziedziczeniem genów, a o zwykłe następstwo pewnych rzeczy. Rodzę się w niezamożnej rodzinie, więcej jestem niezamożny. Siłą rzeczy mam mniejsze możliwości. Z tego powodu ważne jest, aby systemowe i kulturowe uwarunkowania sprzyjały przezwyciężaniu barier, a nie tworzyły takie nie do przeskoczenia.


Gawain napisał(a): I dzięki temu będzie znana skala problemu. I tyle. Bo remedium jest proste i niewygodne. To po prostu zmuszenie tych co się za biednych mają, do aktywności. A po co skoro płacą oni głosami za to, żeby tej aktywności nie musieli podejmować? Według nich wszystko im się należy z racji tego, że są... biedni. Pętla gordyjska.

Osobista aktywność jest najważniejsza, ale jak wspomniałem, pewne mechanizmy funkcjonowania trzeba wypracować, tudzież nie przeszkadzać w ich naturalnym powstawaniu. No i są osoby, które bez pomocy rady sobie nie dadzą.


lumberjack napisał(a): Nie potrzeba. Za parę lat w Polsce wyż demograficzny przejdzie na emerytury - ta ogromna liczba dziadków i babć wiecznie żyć nie będzie i w niedługim czasie zostawi po sobie wchuj mieszkań.

BTW
Polska będzie potrzebowała niedługo na potęgę przytułków i opiekunek do starszych osób, a nie nowych mieszkań. Chyba że mieszkania będą potrzebne dla imigrantów zarobkowych.

Tak? Przecież powojenny wyż demograficzny już jest na emeryturach, a ZUS-owska średnia życia to 13 lat, i jeszcze trochę będą żyli (oby jak najdłużej Uśmiech!
Drugą sprawą jest migracja do miast. Jeśli w ciągu kilku następnych dekad nastąpi ona w takim stopniu jak stało się to na Zachodzie, to Polskę czeka kilkumilionowa migracja do miast, co przewyższa to zapotrzebowanie znacznie powyżej 2 mln (mieszkań czy domów).
A raczej jest to nieuchronne, bo z uprawy ziemi coraz mniej osób żyje, a gospodarzenie skupia się w wielkopowierzchniowych gospodarstwach rolnych.

Więc pytanie są następujące: kiedy? i gdzie?
A nie "Czy".
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#60
Żarłak napisał(a): Gerontokracja nastanie kiedy wyż lat 80 będzie wchodził w wiek emerytalny. To może być pierwszy okres, kiedy partia emerytów i rencistów będzie współtworzyła koalicję.

https://finanse.wp.pl/babcia-polska-rok-...009840257a

Nie no, to się chyba już zaczyna:

Cytat:Średnia emerytura na rękę w Polsce w 2018 r. wyniosła według GUS 1860 zł. Mężczyźni mają lepiej - najczęściej wypłacana im kwota netto to 2177 zł. Kobiety najczęściej dostają 1065 zł.

- Dwie trzecie świadczeniobiorców ma emerytury poniżej tej średniej stawki - Elżbieta Ostrowska, przewodnicząca Polskiego Związku Emerytów i Rencistów, nie ukrywa, że to najlepsza puenta sytuacji emerytów w Polsce.

[...] Pan Stanisław miesięcznie zostawia w łódzkich aptekach ok. 400 złotych. Na rękę dostaje 1150 zł emerytury. Nieraz musi wybierać: kupi leki albo zapłaci czynsz. Obie opcje nie wchodzą w grę. Czasem prosi o pomoc dzieci, ale stara się tego nie robić. Mówi, że też nie mają lekko.

Problem w tym, że jeśli dzieci pana Stanisława mają ciężko, to ich dzieci będą miały jeszcze ciężej.

[...] Jako społeczeństwo starzejemy się już od kilkudziesięciu lat. Spada dzietność. W 2018 roku co piąty Polak miał skończone 60 lat. Dla porównania w latach 50. liczba emerytów oscylowała w granicach 9 proc. Średnia długość życia Polaków według GUS to obecnie 74 lata dla mężczyzn i 82 lata dla kobiet. W stosunku do roku 1990 to wzrost o odpowiednio o 7,8 i 6,6 roku.

Wzrost liczby osób najstarszych, które żyją obok emerytów o kilkanaście lat młodszych, to właśnie podwójne starzenie się społeczeństwa.
- Ale rok 2019 będzie przełomowy, ponieważ pierwszy raz liczba osób po 60. roku życia sięgnie 25 proc.- mówi prof. Piotr Szukalski, socjolog i demograf z Uniwersytetu Łódzkiego.

[...] Jak wylicza OECD, emerytura w Polsce stanowi średnio 38,6 proc. wcześniejszej pensji. I ta różnica będzie się zwiększać. Podczas gdy wynagrodzenia rosną w tempie nawet 7 proc. rocznie, to emerytury po waloryzacji wzrosną o ok. 3,9 proc.

- Duża populacja osób w zaawansowanym wieku oznacza, że zwiększa się okres pobierania emerytur. A to nie wszystko. Im starsza populacja, tym większe wydatki na opiekę zdrowotną - przypomina prof. Szukalski.

Coraz więcej Polaków dożywa osiemdziesiątki i dłużej. To nie tylko oznacza, że dłużej pobierają emeryturę. To oznacza także rosnącą liczbę osób, które wymagają stałej opieki.

[...] będzie coraz gorzej. W przyszłym roku w wiek emerytalny wchodzi męski rocznik 1955, czyli ten ze szczytu wyżu demograficznego - mówi senator Mieczysław Augustyn, były przewodniczący senackiej Komisji Rodziny i Polityki Społecznej. - Sprawa opieki nad osobami starszymi wymaga regulacji. Należy przede wszystkim zwiększyć liczbę podmiotów, które taką opiekę świadczą, wyciągnąć branżę z szarej strefy i umożliwić ludziom sfinansowanie takiej opieki.

[...] System nie wytrzyma

Wydatki emerytalno-rentowe stanowią obecnie ok. 1/3 wszystkich wydatków publicznych w Polsce. Przy zachowaniu obecnego systemu emerytalnego, w 2040 roku emerytura będzie stanowić zaledwie 27 proc. dotychczasowej pensji. Dziś jest to - przypomnijmy - średnio 38 proc.

Według prognoz Komisji Europejskiej, w 2070 roku w Polsce na trzech emerytów będą przypadać zaledwie dwie osoby w wieku produkcyjnym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości