Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zmora nocna - porażenie przysenne
#21
No dobra, ale tylko Rydzyk mi jeszcze do głowy przyszedł. A na Rydzyka mało kogo stać ;-)
Sebastian Flak
Odpowiedz
#22
A e sny o maturze to w ogóle jest porażenie przysenne czy po prostu zwykły koszmar?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#23
Zwykły sen. Koszmarem bym tego nie nazwał, to znaczy nieprzyjemny, ale w porównaniu do prawdziwych koszmarów lajcik.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#24
Tak pół żartem pół serio to chciałabym pogadać z tą zmorą.
Odpowiedz
#25
Och, paraliż senny. Gdy byłem młodszy miałem regularnie. Budziłem się na ranem bez możliwości ruchu i miałem uczucie, że 'coś' przy mnie jest, za wszelką cenę próbowałem odwrócić głowę. Czasem dochodziły też duszności.
Na początku trochę się bałem, bo nie wiedziałem co to jest. Poszedłem do lekarza, który wyjaśnił o co chodzi. Przez jakiś czas miałem jeszcze napady, ale z czasem w ogóle przestałem na nie zwracać uwagę i teraz nie mam wcale [albo mam, ale nie pamiętam].
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#26
Moim zdaniem warto rozstrzygnąć czy to faktycznie paraliż przysenny (czyli stan wywolany stricte przez mózg, że tylko nie możesz się ruszać) czy np nie masz problemów z oddychaniem w czasie snu w ogole - np jezyk sie ssuwa i zatyka ci drogi oddechowe. Bo to ostatnie wplywa na twoje zdrowie negatywnie
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#27
Na chrapanie, bezdech, czy inne problemy powodowane opadającym językiem jest prosta rada - spać na boku.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#28
Albo na brzuchu.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#29
Mnie zmora senna zaczęła nawiedzać jak przez pewien czasu uczyłam się technik świadomego śnienia. Obudzić się w własnym śnie było naprawdę niesamowitym uczuciem. Później przestałam to praktykować i podczas studiów przynajmniej raz w tygodniu budziłam się cała spocona ledwo łapiąc oddech. Podczas niektórych nocy łapał mnie kompletny paraliż ciała, ktoś stał nade mną i coś szeptał. Później zauważyłam, że ma to związek ze zbyt dużym stresem. Im więcej sie stresowałam tym częściej miałam paraliż senny.
Odpowiedz
#30
Daisy23

Miałem to samo. Teraz już rzadko łapie mnie ten paraliż, a właściwie to wcale.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#31
Mnie paraliz senny lapal najczesciej gdy bylam dzieckiem i wtedy bylam przerazona. Potem jak juz odkrylam co i jak to zelżały, ale do dzisiaj potrafie miec lekki paraliz i miec wrazenie, ze np. ktos probuje zerwac ze mnie koldre pod ktora leze.




Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości