Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ideał kobiet
#41
Gawain napisał(a): Atrakcyjność to coś subiektywnego. Znam niesamowicie atrakcyjne dziewczyny, które za takie nie są brane. Ale ja mam taki fetysz, że mnie ze wszystkich organów najbardziej kręci mózg. Jak efektywnie działa to laska jest boska :-D

A nie mówiłam, że jesteś zniewieściały? Każda jedna baba się pod tym podpisze.

I potem mamy kobiety sukcesu i wpatrzonych w nie jak sroka w gnat mężczyzn, którzy dzieci nie potrafią urodzić.
Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie.
- Julian Tuwim
Odpowiedz
#42
Gawain napisał(a):
Lampart napisał(a): Nie rozumiem jak można być z nieatrakcyjną kobietą.
Nie mówię tu o atrakcyjności ogólnej, nieraz mi się podobają kobiety, które nie są atrakcyjne statystycznie.
Ale dla mnie musi być atrakcyjna.

Atrakcyjność to coś subiektywnego. Znam niesamowicie atrakcyjne dziewczyny, które za takie nie są brane. Ale ja mam taki fetysz, że mnie ze wszystkich organów najbardziej kręci mózg. Jak efektywnie działa to laska jest boska :-D

Subiektywnie, wiem, ja tylko tak na to patrzę, tzn. jest też atrakcyjność statystyczna, ale ona się nie liczy.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#43
Gawain napisał(a): Mnie się wydaje, że podstawą to zgodność charakterów.

Tylko trochę. Kwestie sporne w każdym związku to tylko kwestia czasu. I choćbyś miał idealnie zgodny charakter ze swoją dziołchą, to przysięgam na kaszankę, że po pewnym czasie wspólnego życia ujawnią się jakieś problemy i problemiki, różnice aksjologiczne oraz różnice w celach, a nawet jeśli cele są zbieżne, to mogą istnieć różnice w sposobach ich osiągania.

Ważna jest umiejętność zawierania kompromisów, a udany kompromis jest wtedy kiedy obie strony układu są tak samo niezadowolone.

Lampart napisał(a): Nie rozumiem jak można być z nieatrakcyjną kobietą.
Nie mówię tu o atrakcyjności ogólnej, nieraz mi się podobają kobiety, które nie są atrakcyjne statystycznie.
Ale dla mnie musi być atrakcyjna.

A co jeśli z czasem stanie się coś co uczyni ją nieatrakcyjną? Moja znajoma kiedyś otworzyła sobie okno, żeby przewietrzyć pokój. Dosłownie parę chwil sobie stała przy tym oknie, a tak ją przewiało, że dostała obwodowego porażenia nerwu twarzy. Gdybyś był z taką dziewczyną w takiej sytuacji, to byś ją zostawił?

Albo jak sobie znajdziesz taką z dużymi fajnymi cycochami, to one po jakimś czasie zamienią się w zwiscyc, tzw. uszy spaniela.

Albo może trafisz na taką superatrakcyjną, której w pewnym momencie życia rozreguluje się gospodarka hormonalna i nagle przytyje i się rozloszy.

Co wtedy zrobisz?

Ja to tam kurwa nie wiem, ale nie patrzyłbym na atrakcyjny wygląd priorytetowo; jak już jesteś z kimś w związku to na dobre i na złe - ludzie w związkach powinni się nawzajem wspierać w ciężkich chwilach. Niestety nie jest tak zawsze. Ja kiedyś straciłem robotę i musiałem jednocześnie zajmować się chorą, umierającą babcią i wtedy mnie moja była zostawiła. Ale póki wszystko było ok, to wszystko było pięknie i cacy. Są pewnie i faceci, którzy zostawiają swoje kobity na rzecz "nowszych" i ładniejszych vide PiSowski premier Marcinkiewicz (plwam na tego parcha, niech mu alimenty ciężkie będą).

W sumie dobrze, że ludziom dzieją się nieszczęścia bo jest to jedyny dobry sposób na sprawdzenie wartości związku.
Odpowiedz
#44
1. Nie zwracam dużej uwagi na cycki.
2. Jakby się przytyło to trudno to też nie jest problem, masa ciała nie odgrywa aż takiej roli w atrakcyjności u mnie.
3. Co innego jak kobieta przestaje być atrakcyjna ale już ją się kocha, a co innego jak od początku nie ma namiętności, która jest jednym ze składników rozwijających miłość.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#45
Czytałam jakiś psychologiczny wywiad, w którym było, że warunkiem udanego związku jest to, aby partnerzy dostarczali sobie nawzajem ileś tam razy więcej emocji pozytywnych niż negatywnych.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#46
Bez urazy Iselin, ale to jest akurat masło maślane.
Mogliby ci psychologowie skupić się raczej w jaki sposób tych emocji pozytywnych sobie dostarczać.
Chociaż ja to umiem, najtrudniejsze jest przełamać pierwsze lody.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#47
z pierwszą żoną rozwiodłem się po niecałym roku. Zamieszkaliśmy razem i wybuchła bomba, permanentny stan kłótni o każdą możliwą pierdołę, zacząłem marzyć żeby się coś kobiecie stało a tu nagle olśnienie - chyba prościej jest się rozstać?? Rozwód kompletnie bez klasy, chlałem, paliłem paczkę dziennie, jeszcze na dodatek z tego wszystkiego wywalili mnie z roboty.

Z drugą żoną za niedługo stuknie nam 20 lat, nie wiem kiedy to minęło? Sprzeczamy się raz na rok i to głównie dlatego że ona, rzecz jasna, zbyt dużo wydaje. Więc taki problem to nie problem Oczko To była miłość od pierwszego wejrzenia, gdy się poznaliśmy to po pół godzinie zaświtała mi idiotyczna myśl że chcę z nią spędzić resztę życia, potem się okazało że i vice versa. Moim zdaniem receptą na sukces jest demokracja w związku, partnerstwo ale też - nie ma się co oszukiwać - satysfakcjonujące pożycie, w łóżku musi się układać i tyle. I naturalnie kompromis oraz realistyczne wymagania - nie oczekuję od małżonki jaki rodzaj farby trzeba kupić a ona z pokorą przyjmuje do wiadomości że nie wiem jak wygląda kolor ecru czy oberżyna.
Odpowiedz
#48
No po prostu mnie zaskoczyłeś, nie wiedziałem, że tak szybko można pokochać. Super ci się powiodło Uśmiech
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#49
Lampart napisał(a): No po prostu mnie zaskoczyłeś, nie wiedziałem, że tak szybko można pokochać. Super ci się powiodło Uśmiech

A mnie zaskoczylo to satysfakcjonujace pozycie przez 20 lat. Gratuluje.
Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie.
- Julian Tuwim
Odpowiedz
#50
A jak są osoby aseksualne? To się tylko przytulają? Coś ich jednak musi wiązać jakaś miłość i potrzeba bliskości.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#51
lumberjack napisał(a): A co jeśli z czasem stanie się coś co uczyni ją nieatrakcyjną? Moja znajoma kiedyś otworzyła sobie okno, żeby przewietrzyć pokój. Dosłownie parę chwil sobie stała przy tym oknie, a tak ją przewiało, że dostała obwodowego porażenia nerwu twarzy. Gdybyś był z taką dziewczyną w takiej sytuacji, to byś ją zostawił?

W takich wypadkach wchodzą w grę inne uczucia, a najbardziej poczucie przyzwoitości. Małżeństwo (nazywam tak każdy związek z intencją trwałości) to także coś w rodzaju wzajemnego ubezpieczenia na wypadek wypadku. Przyzwoity człowiek w takim wypadku postępuje tak, jak chciałby, aby z nim postępowano. Pozostanie z osobą, która stała się nie ze swojej winy nieatrakcyjna, to po prostu kwestia uczciwości i lojalności. Ale nie oszukujmy się, o jakiejś romantycznej miłości nie ma wtedy mowy, a jedynie o przyjaźni.

Natomiast w przypadku stopniowej utraty cech atrakcyjnych w wyniku starzenia to trochę co innego, bo jak patrzymy na siebie codziennie, to się przyzwyczajamy i nie rejestrujemy tego, że z wiekiem brzydniemy, chociaż to oczywiste.
Odpowiedz
#52
Bez urazy, Lampart, ale chyba nie do końca wiesz, czym jest pleonazm Duży uśmiech
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#53
Iselin

A bo ja nie jestem bardzo dobry z polskiego.

Gdyby mi się przytrafił jakiś wypadek i nie byłbym już atrakcyjny dla partnerki, to nie wiem czy bym chciał, żeby ze mną była. Czułbym się jak kula u nogi. Prędzej bym się w odwrotnej sytuacji odnalazł. Kurde związek to musi być ciężka sprawa.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości