Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Społeczne skutki masturbacji
#41
Ale ten wątek jest zjebany. Apeluję o off
Odpowiedz
#42
Rodica napisał(a): Nie wiem w jakim celu kobiety używają wibratorów, według mnie może on dać namiastkę bliskości, przyjemnosć bardziej duchową niż fizyczną.

Nie wiem, w jaki sposób wibrator miałby dać  namiastkę bliskości. To ja już bym bardziej widziała w tej roli pieska lub kotka do przytulania. Albo pluszowego misia.

Cytat:Wibrator jest też symbolem roszczeń kobiet do orgazmu, kiedyś liczył się tylko facet i jego wytrysk, a orgazm kobiety to był temat tabu.
Tylko że to jest roszczenie tego samego typu co roszczenie kobiet do sprawowania władzy, żeby było ich więcej w zarządach i na wysokich stanowiskach czy prestiżowych zawodach. One sobie roszczą władzę nie mając naturalnej motywacji do sprawowania władzy. Po prostu chcą tego, co chcą faceci. Nie mają własnego zdania, bo ignorują swoją własną naturę. I tego akurat mogłyby się uczyć od mężczyzn.

Iselin napisał(a): Wreszcie doczekaliśmy się, że pelikan zachowuje się jak rasowa wojująca feministka, która uważa, że powodem, iż ktoś nie trąbi na wszystkie strony świata o swoich sprawach intymnych, jest to, że się ich wstydzi Duży uśmiech

Pelikan nie oczekiwała nigdzie trąbienia. Pelikan zadała pytanie. Zamiast krótkiej zwięzłej odpowiedzi. Tak/nie, bo albo nawet bez bo otrzymała długi post nie na temat.

Osoba, która nie ma nic do ukrycia, nie ma problemu z takimi pytaniami. Za każdą tabuizacją stoi jakaś przyczyna.
Odpowiedz
#43
towarzyski.pelikan napisał(a): Tylko że to jest roszczenie tego samego typu co roszczenie kobiet do sprawowania władzy, żeby było ich więcej w zarządach i na wysokich stanowiskach czy prestiżowych zawodach. One sobie roszczą władzę nie mając naturalnej motywacji do sprawowania władzy. Po prostu chcą tego, co chcą faceci. Nie mają własnego zdania, bo ignorują swoją własną naturę. I tego akurat mogłyby się uczyć od mężczyzn.
Przecież "roszczenie do sprawowania władzy" to to samo, co "motywacja do sprawowania władzy". Nawet jeśli rzeczywiście feministki chcą władzy tylko "dlatego żeby mieć to co faceci", to widocznie naśladowanie mężczyzn jest w ich naturze. Naturalne jest, że mężczyźni pierwsi wchodzą do jaskini, sprawdzają, czy nie ma w niej niedźwiedzia, a jak nie ma (albo się go pozbędą), to wchodzą za nimi kobiety. Mężczyźni dawno już wypróbowali demokrację, unieszkodliwili zawarte w niej niedźwiedzie, więc w XX wieku zaczęły do niej wchodzić kobiety. I to jest jak najbardziej naturalne.
Odpowiedz
#44
ZaKotem napisał(a): Przecież "roszczenie do sprawowania władzy" to to samo, co "motywacja do sprawowania władzy". Nawet jeśli rzeczywiście feministki chcą władzy tylko "dlatego żeby mieć to co faceci", to widocznie naśladowanie mężczyzn jest w  ich naturze. Naturalne jest, że mężczyźni pierwsi wchodzą do jaskini, sprawdzają, czy nie ma w niej niedźwiedzia, a jak nie ma (albo się go pozbędą), to wchodzą za nimi kobiety. Mężczyźni dawno już  wypróbowali demokrację, unieszkodliwili zawarte w niej niedźwiedzie, więc w XX wieku zaczęły do niej wchodzić kobiety. I to jest jak najbardziej naturalne.

Nie, to nie jest to samo. Motywacja jest uzasadniona naturalnie. Faceci są tak ewolucyjnie ukształtowani, żeby dążyć do władzy. Facet u władzy to facet atrakcyjny. Zaś u wielu kobiet (nie dotyczy to wszystkich) jeśli taka motywacja się pojawia, to nie wynika z natury, tylko z indoktrynacji. Kobiecie władza nie daje atrakcyjności, nie stanowi żadnego atutu. Dlatego kobieca natura nie została ukształtowana tak, aby chcieć autentycznie tej władzy. Jest to sprzeczne z jej ewolucyjną rolą. 

Naśladowanie mężczyzn nie jest częścią kobiecej natury. Natomiast jest nią posłuszeństwo wobec mężczyzny, uległość. To nikt inny ale właśnie mężczyźni indoktrynują kobiety do tego, zeby chciały na siłę zachowywać się faceci, mieć takie same potrzeby, ambicje i sposoby życia. Jest to pewna wąska grupa inżynierów społecznych, którzy w ten sposób chcą zrealizować swoje cele, sami mają w domach normalne, kobiece kobiety. Te feministki ryczące na ulicach traktują jak motłoch, którym sobie dowolnie sterują. One myślą, że działają dla swojego dobra, tak samo myśli weielu akwtywistów lewicowych przejętych prawami kobiet. Wśród nich jest mnóstwo dobrych, ucziciwych ludzi, którzy po prostu dali się nabrać.

Ten przykład z niedźwiedziem nie dowodzi tego, że w naturze kobiety leży naśladowanie mężczyzny, tylko właśnie to zaufanie, uległość, uznanie mężczyzny za autorytet, oparcie.
Mężczyźni mają urządzać świat tak, aby wszystkim w nim było dobrze. I lepiej dla kobiet, żeby kobiety (poza wyjątkami) nie pchały się do władzy. I każda kobieta to podświaodmie wie. Udowodniowo już wielokrotnie, że kobiety nienawidzą szefów płci żeńskiej.
Odpowiedz
#45
towarzyski.pelikan napisał(a): Pelikan nie oczekiwała nigdzie trąbienia. Pelikan zadała pytanie. Zamiast krótkiej zwięzłej odpowiedzi. Tak/nie, bo albo nawet bez bo otrzymała długi post nie na temat.

Długi post był komentarzem do Twojej wypowiedzi przed tym pytaniem. Tym nie do końca uzasadnionym o skromnych potrzebach "słabej płci".

Cytat:Osoba, która nie ma nic do ukrycia, nie ma problemu z takimi pytaniami. Za każdą tabuizacją stoi jakaś przyczyna.

Nie wszystkie osoby chcą dzielić się publicznie statusem cywilnym (wolna, w związku, monogamia czy poliamoria) a także upodobaniami seksualnymi (ręczne, mechanicznie, elektrycznie). Są oczywiście użytkownicy płci obojga bez takich oporów, ale daruj sobie psychologizację, jeżeli ktoś nie odpowiada na pytania natury, uwaga, prywatnej.

Zresztą sama nieco wyżej argumentujesz statystykami na temat różnych orgazmów. Czy pojedynczy przypadek coś by zmienił w tym? Czy miałaś zamiar przeprowadzać reprezentatywną ankietę wśród użytkowniczek tego forum?
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#46
towarzyski.pelikan napisał(a): Naśladowanie mężczyzn nie jest częścią kobiecej natury. Natomiast jest nią posłuszeństwo wobec mężczyzny, uległość. To nikt inny ale właśnie mężczyźni indoktrynują kobiety do tego, zeby chciały na siłę zachowywać się faceci, mieć takie same potrzeby, ambicje i sposoby życia.

Ok. To niech będą posłuszne i jak każemy im zachowywać się po męsku i sprawować władzę, to niech się do tego stosują. Taki jest nasz męski kaprys, HO!
Odpowiedz
#47
bert04 napisał(a): Długi post był komentarzem do Twojej wypowiedzi przed tym pytaniem. Tym nie do końca uzasadnionym o skromnych potrzebach "słabej płci".
Wydaje mi się, że to chyba wiedza powszechnie znana, ze seks w życiu kobiet pełni dużo mniej znaczącą role niż w życiu mężczyzn. To jest tak wyświechtane, że wykorzystuje się ten motyw w żartach, kabaretach i filmach rozrywkowych. Nagle na forum ateista.pl okazuje się, że jest to jakieś novum...

Kobiety, które ciągle bolą głowy, które "nie dają" albo marudzą lub też nie są otwarte na różne eksperymenty. Z czego to wynika? Może z tego, że rzeczywiście kobiece potrzeby są skromniejsze albo po prostu inne. Mniej penetracyjne, a bardziej kontaktowe. Wibrator słabo pasuje do przeciętnej kobiety.

Cytat:Nie wszystkie osoby chcą dzielić się publicznie statusem cywilnym (wolna, w związku, monogamia czy poliamoria) a także upodobaniami seksualnymi (ręczne, mechanicznie, elektrycznie). Są oczywiście użytkownicy płci obojga bez takich oporów, ale daruj sobie psychologizację, jeżeli ktoś nie odpowiada na pytania natury, uwaga, prywatnej.
Oczywiście. ZanLezczyni mogla napisac wprost, ze to pytanie zbyt intymne i bym to uszanowala, dostałam jednak zamiast tego psychoanalizę. Co o czymś świadczy. Teraz ja psychologizuję, ale chyba w moim przypadku jest to uzasadnione. 

Cytat:Zresztą sama nieco wyżej argumentujesz statystykami na temat różnych orgazmów. Czy pojedynczy przypadek coś by zmienił w tym? Czy miałaś zamiar przeprowadzać reprezentatywną ankietę wśród użytkowniczek tego forum?
Nie wiem, czy by od razu coś zmienił. Ale przynajmniej bym zrozumiała, czemu kobiety a la Znalezczyni tak bardzo się buntują, kiedy Pelikan wyskakuje z takimi tezami. Wówczas oczekuję, że mają ku temu mocne podstawy doświadczalne. Jednak nie pierwszy raz ten temat poruszam wśród feministek, bo dziwnym trafem tylko one tak stają murem za wibratorami, i nie dostaję żadnych konkretów. Tylko "mów za siebie!", "nie generalizuj" etc. Szkoda, że tak mało szczerych kobiet wśród tych feministek  Oczko

ZaKotem napisał(a):
towarzyski.pelikan napisał(a): Naśladowanie mężczyzn nie jest częścią kobiecej natury. Natomiast jest nią posłuszeństwo wobec mężczyzny, uległość. To nikt inny ale właśnie mężczyźni indoktrynują kobiety do tego, zeby chciały na siłę zachowywać się faceci, mieć takie same potrzeby, ambicje i sposoby życia.

Ok. To niech będą posłuszne i jak każemy im zachowywać się po męsku i sprawować władzę, to niech się do tego stosują. Taki jest nasz męski kaprys, HO!

I stosują się. A jaką z tego przeciętny mężczyna ma korzyść, niech sobie w duchu odpowie. O tym, jaką korzyść ma zmanipulowana kobieta, chyba mówić nie trzeba. Na tym zyskują bandyci, cwaniaki, pociągający za sznurki. A my wszyscy tracimy. Przeżywamy zarówno kryzys męskości, jak i kobiecości.
Odpowiedz
#48
towarzyski pelikan:
Cytat:Kobiety, które ciągle bolą głowy, które "nie dają" albo marudzą lub też nie są otwarte na różne eksperymenty. Z czego to wynika? Może z tego, że rzeczywiście kobiece potrzeby są skrom
Z wielu rzeczy, ze strachu, ze wstydu, niedopasowania seksualnego. Wiele kobiet bierze na męża tego, który pierwszy się nawinie i jest chętny do dzielenia się dobrami mimo, że nie jest dla niej zbyt podniecający.
Zauważ, że zamożne kobiety przebierają w atrakcyjnych,  seksownych facetach.

A to czy baby dążą do władzy czy nie zależy od kultury w jakiej żyją. Isnieją kultury typu matriarchalnego jak i patriarchalnego.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
#49
towarzyski.pelikan napisał(a): Wydaje mi się, że to chyba wiedza powszechnie znana, ze seks w życiu kobiet pełni dużo mniej znaczącą role niż w życiu mężczyzn. To jest tak wyświechtane, że wykorzystuje się ten motyw w żartach, kabaretach i filmach rozrywkowych. Nagle na forum ateista.pl okazuje się, że jest to jakieś novum...

Jest też inny stereotyp: dwie minuty sapania, potem zmiana prześcieradła i próba zaśnięcia obok chrapiącego "lubego" z takim dziwnym uczuciem, jakbyś ktoś ci sprzątnął deser sprzed nosa. Zapomniałaś bowiem o jednym: szansa na to, że facet osiągnie orgazm podczas heteroseksualnego stosunku jest 95%. Ta sama szansa dla kobiety jest ok. 65%. A przypuszczam, że w czasach historycznych te dane mogły być jeszcze niższe.

https://link.springer.com/article/10.100...017-0939-z

Być może dlatego oprócz stereotypu "bólu głowy" funkcjonuje też stereotyp kobiety romansującej ze stangretem, oficerem lub innym "buhajem". I nikt mi nie powie, że to tylko z powodów romantycznych. Po prostu ani seks dla kobiety gwarancją na orgazm nie jest. Ani libido, tak męskie jak i kobiece, nie jest stałe, zwłaszcza w dłuższych związkach. Różnie bywa.

Cytat:Kobiety, które ciągle bolą głowy, które "nie dają" albo marudzą lub też nie są otwarte na różne eksperymenty. Z czego to wynika? Może z tego, że rzeczywiście kobiece potrzeby są skromniejsze albo po prostu inne. Mniej penetracyjne, a bardziej kontaktowe. Wibrator słabo pasuje do przeciętnej kobiety.

Może Twoja teoria słabo pasuje do rzeczywistości? Przecież nawet pobieżne zaznajomienie się z rynkiem "gadżetów erotycznych" pokazuje nawet nie przewagę, ale absolutną dominację wibratorów i "dildów". Potem jakieś inne gadżety żeńskie, jakieś dziwne gadżety "do dupy", dla płci obojga, a na samym szarym końcu gadżety dla męskiego zwisu ozdobnego. Dokładnie odwrotnie, niż wynikałoby to ze statystyk o, jakby to nazwać, naturalnej łatwości orgazmu.

Być może właśnie dlatego, że ta "proteza prącia" ma zaspokajać potrzeby, które w inny sposób (chłop, baba lub własna graba) zaspokoić się nie da?

Cytat:Oczywiście. ZanLezczyni mogla napisac wprost, ze to pytanie zbyt intymne i bym to uszanowala, dostałam jednak zamiast tego psychoanalizę. Co o czymś świadczy. Teraz ja psychologizuję, ale chyba w moim przypadku jest to uzasadnione. 

Brak odpowiedzi też jest odpowiedzią. Osoba kulturalna to uszanuje.

Cytat:Nie wiem, czy by od razu coś zmienił. Ale przynajmniej bym zrozumiała, czemu kobiety a la Znalezczyni tak bardzo się buntują, kiedy Pelikan wyskakuje z takimi tezami.

Przecież Ty od kwestii szczególnej bez wazeliny przeszłaś do tezy ogólnej, imputując kobietom jakieś naturalnie niskie libido.

Ale niech tam, nawet jeżeli taka różnica jest, dam inne porównanie. Kobiety są "naturalnie" niższe o mężczyzn. Przeciętnie. Wśród damskich butów znajdziesz więc sporo odmian, od płaskich przez średnie po wysokie obcasy. Dla mężczyzn obcas powyżej pewnego standardu jest raczej wyjątkiem.

Może więc dildo to taki odpowiednik obcasu, wyrównujący różnice libido? Wtedy Twoje procenty będą właśnie uzasadnieniem dla wysokiego zapotrzebowania na ten właśnie artykuł (a niskiego na inne). Natomiast Twoja dotychczasowa argumentacja jest, jakby to porównać, żądaniem od kobiet, żeby zrezygnowały z wysokich obcasów, bo one tylko rozpalają w nich potrzeby, które chodząc w trampkach by nie miały.

Cytat:Wówczas oczekuję, że mają ku temu mocne podstawy doświadczalne. Jednak nie pierwszy raz ten temat poruszam wśród feministek, bo dziwnym trafem tylko one tak stają murem za wibratorami, i nie dostaję żadnych konkretów. Tylko "mów za siebie!", "nie generalizuj" etc. Szkoda, że tak mało szczerych kobiet wśród tych feministek  Oczko

Ktoś te wszystkie wibratory kupuje. Gdyby to były tylko feministki, to już dawno zaprzestano by ich produkcji, aż tak dużo aktywnych feministek w społeczeństwie nie ma.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#50
Towarzyski pelikan, to może wynikać z tego, że kobiety są bardziej wybredne wobec mężczyzn.
Atrakcyjnych seksualnie, dla kobiet, jest mniejszy odsetek mężczyzn, niż odsetek kobiet dla mężczyzn.
Ale to nie znaczy, że kobiety mają mniejsze potrzeby seksualne.
Jak już im się jakiś podoba to uuuu. Wejdź sobie na Facebook Anthony'ego Joshua.
Tam kobiety na przykład piszą, że wypiłyby wodę z wanny w której się kąpał, albo, że chciałyby chociaż prać mu majtki. Jedna zrobiła sobie z nim fotkę na której ją ściskał i dotykał dłonią jej pleców.
Wszedłem w jej profil. Patrzę ustawiła sobie to na głównym, a w komentarzach napisała, że ma nadzieję, że nie umył rąk po siusiu. Chodziło o to pewnie żeby jak się tam trzymał, to później żeby ją dotknął tą ręką nieumytą ;d

Oczywiście nie wszystkie takie są, większość to wysyła serduszka, emotki z wyciągniętym oślinionym językiem, buziaki, albo piszą, ale ciało i tak dalej.
W każdym razie stężenie kobiecych pragnień seksualnych na jego fanpage dawno przekroczyło normy sanepidowskie.

Sorry, ale mi jak się nawet podoba jakaś kobieta bardzo mocno, to nie wysyłam takich rzeczy na Facebooku jej.
A potrzeby mam w normie. Więc tamte kobiety mają ponad normę.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#51
bert04 napisał(a): Być może dlatego oprócz stereotypu "bólu głowy" funkcjonuje też stereotyp kobiety romansującej ze stangretem, oficerem lub innym "buhajem". I nikt mi nie powie, że to tylko z powodów romantycznych. Po prostu ani seks dla kobiety gwarancją na orgazm nie jest. 
Na pewno z powodów erotyczno-romantycznych. Erotyzm to nie tylko orgazm. To jest w ogóle sama siłą przyciągania. Mniemam, że dla kobiet dużo bardziej kluczowa niż sam orgazm. Facet uprawiający seks bez orgazmu nie będzie się czuł spełniony. A w przypadku kobiety satysfakcja z seksu, związku wcale nie jest uwarunkowana orgazmami. Mogą mieć znaczenie, ale na pewno nie kluczowe.

Cytat:Może Twoja teoria słabo pasuje do rzeczywistości? Przecież nawet pobieżne zaznajomienie się z rynkiem "gadżetów erotycznych" pokazuje nawet nie przewagę, ale absolutną dominację wibratorów i "dildów". Potem jakieś inne gadżety żeńskie, jakieś dziwne gadżety "do dupy", dla płci obojga, a na samym szarym końcu gadżety dla męskiego zwisu ozdobnego. Dokładnie odwrotnie, niż wynikałoby to ze statystyk o, jakby to nazwać, naturalnej łatwości orgazmu. 

Być może właśnie dlatego, że ta "proteza prącia" ma zaspokajać potrzeby, które w inny sposób (chłop, baba lub własna graba) zaspokoić się nie da?
Nie wiemy, kto to kupuje. Może pracownice seksualne? Albo kobiety, które w ten sposób chcą podniecić swojego partnera. Mężczyźni lubią obserwować masturbujące się kobiety  Oczko

Cytat:Brak odpowiedzi też jest odpowiedzią. Osoba kulturalna to uszanuje.
Owszem. Zauważyłam tę odpowiedź niewypowiedzianą i nawet ją zinterpretowałam. Co wcale nie znaczy, że jej nie szanuję  Uśmiech

Cytat:Przecież Ty od kwestii szczególnej bez wazeliny przeszłaś do tezy ogólnej, imputując kobietom jakieś naturalnie niskie libido.

Ale niech tam, nawet jeżeli taka różnica jest, dam inne porównanie. Kobiety są "naturalnie" niższe o mężczyzn. Przeciętnie. Wśród damskich butów znajdziesz więc sporo odmian, od płaskich przez średnie po wysokie obcasy. Dla mężczyzn obcas powyżej pewnego standardu jest raczej wyjątkiem.

Może więc dildo to taki odpowiednik obcasu, wyrównujący różnice libido? Wtedy Twoje procenty będą właśnie uzasadnieniem dla wysokiego zapotrzebowania na ten właśnie artykuł (a niskiego na inne). Natomiast Twoja dotychczasowa argumentacja jest, jakby to porównać, żądaniem od kobiet, żeby zrezygnowały z wysokich obcasów, bo one tylko rozpalają w nich potrzeby, które chodząc w trampkach by nie miały.
Pytanie: czy mocno rozbudzone potrzeby seksualne są korzystne dla człowieka? Już pomijam samą płeć.
Odpowiedz
#52
Jak już się masturbować to z klasą  Zawstydzony
Nie palcami, nie ręką, tylko przy użyciu nowoczesnej technologii.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#53
towarzyski pelikan:
Cytat:A w przypadku kobiety satysfakcja z seksu, związku wcale nie jest uwarunkowana orgazmami
Ale satysfakcja z seksu może mieć silny związek z tym w jakim stopniu  kobieta jest zaznajomiona ze swoimi potrzebami. Jeśli kobieta wie jak się rozgrzać i stymulować żeby osiagnąc maksymalną przyjemność będzie oczekiwać od partnera wyrafinowanej gry wstępnej i pieszczot, co będzie miało ostatecznie wpływ na to, jak głęboką relacje uczuciową z nim stworzy. Włożenie penisa i ściganie się do mety to jeszcze nie jest seks.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
#54
Rodica
Cytat:Włożenie penisa i ściganie się do mety to jeszcze nie jest seks.

Racja, bo nie meta się liczy, a droga do mety.
Właśnie dlatego ci, którzy skupiają się na tym aby dojść do orgazmu, mają często problemy z dojściem Język
Skupiając się na tym co ma być, nie potrafią się oddać chwili i kosztować namiętności.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#55
Przecież Pelikan na oczy nie widziała siusiacza. Więc z czym do ludzi?
Odpowiedz
#56
Przecież teraz żeby zobaczyć konia lub stajenkę wystarczy iść na koedukacyjną saunę Ninja
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#57
Quinque napisał(a): Przecież Pelikan na oczy nie widziała siusiacza. Więc z czym do ludzi?

Więc ta fotka, którą mi wysłałeś na priv, co przedstawiała Huh
Odpowiedz
#58
Lampart napisał(a): Przecież teraz żeby zobaczyć konia lub stajenkę wystarczy iść na koedukacyjną saunę Ninja

Chwalisz się doświadczeniami?
Odpowiedz
#59
Nie byłem tam. Ale znam kogoś kto też nie był.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#60
A propos masturbacji to nie poważam filmów pornograficznych. Z jednym wyjątkiem. Kiedy ludzie robią to z pasją. Na przykład małżeństwa które wstawiają filmy amatorskie. A tak to nigdy nie wiesz czy oglądana mulatka nie jest do tego zmuszana. Zastanawiasz się czy np. jak mrugnie, to to nie jest jakiś znak do widzów o pomoc?
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości