Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy kundelizm jest najwyższym stopniem rasizmu?
#81
Ogólnie z ciemną skórą jako "rasowym wyróżnikiem" jest zasadniczy problem - to jest cecha pierwotna, więc może występować u kompletnie niespokrewnionych populacji. Europeidzi mają pewne charakterystyczne cechy: zwężone, wydatne nosy, cienkie włosy z tendencją do falistości, krótki łuk zębodołowy, silnie rzeźbiona w okolicy policzkowej twarzoczaszka, i parę innych. Ciągnie się to od Islandii po Bangladesz, jest na tym obszarze zadziwiająco jednolite, na granicy z innymi odmianami pojawiają się wyraźne "uskoki tektoniczne". A kolor skóry zmienia się stopniowo, bez wyraźnych granic, po prostu geograficzny gradient.

PS. Taka ciekawostka: rekonstrukcja mezolitycznego Europejczyka na podstawie danych archeogenetycznych:
[Obrazek: La_Brana_face2_small.png]
Ot, niebieskooki Hindus. Północni Europejczycy to po większej części potomkowie ludzi takich jak on. Pojaśnienie skóry i włosów to skutek zewnętrznych domieszek.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#82
Tak się wtrącę. Obecnie mówi się nie o rasach ludzkich, bo to jest pojęcie hodowlane [u ludzi nie występuje wzorzec rasy], lecz o populacjach.
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#83
kmat napisał(a): Ogólnie z ciemną skórą jako "rasowym wyróżnikiem" jest zasadniczy problem - to jest cecha pierwotna, więc może występować u kompletnie niespokrewnionych populacji. Europeidzi mają pewne charakterystyczne cechy: zwężone, wydatne nosy, cienkie włosy z tendencją do falistości, krótki łuk zębodołowy, silnie rzeźbiona w okolicy policzkowej twarzoczaszka, i parę innych. Ciągnie się to od Islandii po Bangladesz, jest na tym obszarze zadziwiająco jednolite, na granicy z innymi odmianami pojawiają się wyraźne "uskoki tektoniczne". A kolor skóry zmienia się stopniowo, bez wyraźnych granic, po prostu geograficzny gradient.

PS. Taka ciekawostka: rekonstrukcja mezolitycznego Europejczyka na podstawie danych archeogenetycznych:
[Obrazek: La_Brana_face2_small.png]
Ot, niebieskooki Hindus. Północni Europejczycy to po większej części potomkowie ludzi takich jak on. Pojaśnienie skóry i włosów to skutek zewnętrznych domieszek.
Wygląda jak król Leonidas z filmu 300
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#84
Albo menel z sąsiedniej ulicy. U mnie w okolicy takich pełno.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#85
Lampart napisał(a): Wygląda jak król Leonidas z filmu 300
Ten był dużo ciemniejszy. Nie śniady a po prostu brązowy. Pierwsze pojaśnienie przyszło dopiero z neolitycznymi rolnikami - ludzie zrobili się śniadzi, a kolejne z Indoeuropejczykami - ludzie zrobili się bladzi i blond.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#86
Ciekawą rzecz niedawno widziałem. W północnej Japonii żyją sobie Ajnowie. Tak naprawdę nie są to już prawdziwi Ajnowie, bo mocno się wymieszali z Japończykami. No ale kiedyś żyli. Wyglądali dość dziwnie. Byli dość wyraźnie mongoloidalni, ale spod tej mongolodalności wyzierało jakieś bardzo odrębne podłoże. Byli bardzo silnie owłosieni. Ich rysy twarzy były takie trochę europeidalne. Tworzono najróżniejsze teorie, aby to wyjaśnić, nawet wiązano ich z Aborygenami. Niedawno ktoś zrobił badania genetyczne osobnika z kultury Jomon, zapewne wczesnoajnoskiej i porównał z kilkoma innymi populacjami. Co się okazało. Podobieństwa były z populacjami pobliskimi - Mandżuria, Amur. Ale dalej na południe podobieństwo zanikało, do Chińczyków czy Tybetańczyków ów osobnik nie był bardziej podobny niż do Afrykanów. Ale dalej na południe podobieństwo objawiło się na nowo. Filipińczycy czy Malajowie już Jomończyka przypominali. Wysokie podobieństwo wykazywali także południowi Hindusi. Teraz tak. Podobieństwo Mandżurów z przyległościami jest prosto wytłumaczalne. Ci ludzie żyją blisko Japonii i mogą po prostu mieć jakąś okołoajnoską przymieszkę. Pytanie co z nawiązaniami do południowej i południowo-wschodniej Azji. Te populacje mają jedną wspólną cechę. W przeszłości krzyżowały się z ludnością pokrewną dzisiejszym Negrytosom (azjatyckim Pigmejom). Zwraca też uwagę fakt, że Negrytosi z Andamanów i Ajnowie mają dość podobne haplogrupy (linie chromosomów Y i mitochondrialnego DNA, które nie ulegają rekombinacji). Czemu to ciekawe - bo Negrytosi to chyba najmniej podobna fenotypowo populacja do Ajnów, nie licząc czarnej Afryki.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#87
Taka ciekawostka:

Fil pokazuje, jak w przeszłości ludzie w Europie z przyległościami się kundlili. A konkretnie, jak zmieniały się położenia populacji różnych krajów na skutek migracji i mieszania.

Gwoli wyjaśnienia - o co właściwie chodzi, i co właściwie na filmie widać?
Najpierw wykonano badania genetyczne i archeogenetyczne. Na ich podstawie stworzono pewną macierz odległości między tymi populacjami. Następnie obliczono tak zwane składowe PCA - jest to pewien sposób wizualizacji tej macierzy. Konkretnie konstruuje się taką płaszczyznę, na której odległości są najbardziej podobne do odległości w oryginalnej macierzy.
Dobra, ale co właściwie tu widać?
Stan początkowy około 8 tys lat temu: w lewym dolnym rogu mamy populacje łowców zbieraczy, dominujących wtedy w Europie. Po prawej stronie mamy wczesnych rolników z Anatolii i Lewantu. W prawym górnym rogu mamy rolników i łowców zbieraczy z Iranu i Kaukazu. W pewnym momencie widać, jak większość Europy "spada" na Turcję. To ekspansja neolitycznych rolników z Anatolii, populacje wielu dzisiejszych krajów zostały przez nią zdominowane, a tubylczy łowcy zbieracze wyparci. Następnie widać przesuwanie się Rosji z przyległościami w kierunku Kaukazu - to mieszanie się łowców zbieraczy z wschodniej Europy i Kaukazu na stepach czarnomorskich. Tak powstaje populacja wczesnych Indoeuropejczyków. Następnie widzimy kolejne "spadanie", tym razem na Rosję. To ekspansja indoeuropejska. To w zasadzie najważniejsze punkty.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości