Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czerń niedoskonała
Pearl Jam napisał(a): Troche słabe zważywszy na to, że "mechanizmy ewolucyjne" o których pisze ta pani nie polegają na tym co jej się wydaje chyba.

A na czym? Ma rację, sposób fotosyntezy to tylko jeden z wielu czynników wpływających na sukces ewolucyjny. Żeby trzcina cukrowa zastąpiła dęby i brzozy, musiałoby dojść do zmian klimatu zupełnie innych, niż tylko zmniejszenie ilości CO2.
Odpowiedz
Pearl Jam napisał(a): Troche słabe zważywszy na to, że "mechanizmy ewolucyjne" o których pisze ta pani nie polegają na tym co jej się wydaje chyba.

To co wielokrotnie pisał pilaster. Klimatyści, tak samo jak kreacjonisci innych obrządków, mają coś w rodzaju "przybornika do zwalczania denializmu", w którym zapisano możliwe, najczęściej spotykane argumenty "denialistów" i odpowiednie odpowiedzi na nie. Dlatego też np u Vanata, na samo hasło "Grenlandia", natychmiast włączył się protokół "nie było średniowiecznego optimum, nie było zielonej wyspy, etc..." chociaż jako żywo nic o tym w kontekście Grenlandii nie było wspominane

Ponieważ jednak argumentów podnoszonych przez pilastra w tym przyborniku nie ma, to klimatyści usiłują dać odpowiedź na pytanie sąsiednie, licząc że jury zaliczy je awansem.  Cwaniak

W kwestii flory c3/c4 przecież wiadomo, że poziom CO2 nie jest jedynym czynnikiem selekcyjnym. Jednak względny wpływ różnych czynników, jest proporcjonalny do ich nasilenia. Przy stężeniach CO2 poniżej 200 ppm, a takie miały według wierzeń klimatystów panować w plejstocenie, jest to czynnik najważniejszy i rośliny c3 mają niższe dostosowanie od c4 niezależnie od poziomu innych czynników, temperatury, czy wilgotności, co wynika z pracy linkowanej kiedyś przez pilastra - wykres nr 2

Biomasa C3 spada zresztą znacznie wcześniej już przy spadku stężenia poniżej 300 ppm. 

Nawet jeżeli nie wszystkie rośliny C3 wymarłyby w plejstocenie, to i tak obserwowano by wtedy potężne zaburzenia we względnym rozkładzie flory C3/C4 na wszystkich kontynentach. Także  w tropikach, gdzie glacjały i interglacjały w ogóle nie przynosiły żadnych zmian.

Wniosek, że stężenie CO2 wcale w plejstocenie nie było tak niskie jak klimatyści podają do wierzenia jest wręcz nieuchronny. Zwłaszcza, że z innych danych, np z gęstości aparatów szparkowych w liściach:

[Obrazek: image354.gif]

Wychodzi że stężenie CO2 w przeszłości (na wykresie jest tylko holocen, niestety) było znacząco wyższe niż to głoszą dogmaty klimatyzmu

żeniec


Cytat:Przypuszczam, że trzeba poczekać na artykuł na blogu...

Trochę zejdzie, bo temat jest skomplikowany a pilaster chwilowo ma co innego na tapecie, ale owszem...

Już w XIX wieku chemia analityczna była bardzo dobrze rozwinięta i prowadzono pomiary stężenia CO2 w powietrzu. One również są sprzeczne z dogmatami klimatyzmu:

[Obrazek: image360.gif]

Były wyniki przekraczające nawet 500 ppm.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Doprawdy? W jakim stopniu spadała bioróżnorodność i biomasa wśród flory C3 w okresie glacjałów w porównaniu z interglacjałami? 
To ty nie wiesz?
Całą swoją teorię oparłeś o założenie że tak było i nie znasz żadnej pracy naukowej, która by takie fakty potwierdzała???? Duży uśmiech

pilaster napisał(a): Porównywalnych nie było. Były wyższe.  Cwaniak Produkcja surówki żelaza w XI-XII wiecznych Chinach była znacznie (kilkukrotnie) wyższa niż produkcja surówki w XVIII wiecznej Anglii (za wyjątkiem ostatniej dekady tego stulecia), a zatem i proporcjonalnie wyższa była emisja CO2
Tak wiemy - cała twoja teoria oparta jest o dane które podał Morris. 
Tylko, że ich wcale nie podał Duży uśmiech

pilaster napisał(a): Ależ pokazał. Gdyby cały efekt cieplarniany na Ziemi pochodził od CO2, to temeratura Ziemi wynosiłaby 254 K (-19 stopnie Celsjusza) czyli byłaby taka sama jak temperatura efektywna - bez uwzględniania efektu cieplarnianego. Wkład CO2 w ziemski efekt cieplarniany, inaczej niż na Wenus i Marsie, jest pomijalny.

Ponieważ jednak faktyczna temperatura Ziemi jest dużo wyższa, to ziemski efekt cieplarniany jak najbardziej istnieje, ale odpowiadają za niego inne gazy niż CO2, głównie naturalnie woda, której w atmosferach Marsa i Wenus praktycznie nie ma.
Zbudowałeś model dla Marsa. 
Wyliczyłeś efekt cieplarniany dla Marsa.
Wyliczyłeś jaka powinna być temperatura na Marsie zgodnie z twoim modelem.
Sprawdziłeś z danymi obserwacyjnymi - Pi raz oko zgadzało ci się, co uznałeś za potwierdzenie twojego modelu.
Zastosowałeś ten sam model do Ziemi.
Wyliczyłeś efekt cieplarniany dla Ziemi.
Wyliczyłeś jaka powinna być temperatura na Ziemi zgodnie z twoim modelem.
Sprawdziłeś z danymi obserwacyjnymi.
Nie zgadzało ci się, co uznałeś za potwierdzenie twojego modelu Duży uśmiech
Logika!

pilaster napisał(a): Ani tego, ani niczego innego.  Uśmiech 
Analizowałem wiele twoich teorii i za każdą stała niekompetencja, zmyślanie danych, niezdolność postawienia problemu badawczego, niezdolność do definiowania pojęć którymi się posługujesz, zła wola, niczym nieuprawnione nadinterpretacje, ideologiczne zacięcie.
Po co mam po raz kolejny przechodzić ten proces?

pilaster napisał(a): Już w XIX wieku chemia analityczna była bardzo dobrze rozwinięta i prowadzono pomiary stężenia CO2 w powietrzu. One również są sprzeczne z dogmatami klimatyzmu:

[Obrazek: image360.gif]

Były wyniki przekraczające nawet 500 ppm.

A wiesz cokolwiek na temat tych pomiarów w XIX wieku?
Robiono je na szycie jakiejś góry, czy we wnętrzu laboratorium w centrum miasta? Duży uśmiech

Cała dyskusja z tobą przypomina dyskusje z płaskoiemcami, którzy uważają, że dawne wyniki muszą być lepsze, bo te dzisiejsze są przecież manipulowane przez spisek Duży uśmiech

pilaster napisał(a): To co wielokrotnie pisał pilaster. Klimatyści, tak samo jak kreacjonisci innych obrządków, mają coś w rodzaju "przybornika do zwalczania denializmu", w którym zapisano możliwe, najczęściej spotykane argumenty "denialistów" i odpowiednie odpowiedzi na nie. 
Kreacjoniści innych obrządków czyli ty i twój "zestawu pytań", na które rzekomo odpowiedź przeczy ludzkiemu wpływowi na zmiany klimatyczne Duży uśmiech
Odpowiedz
Vanat napisał(a):
pilaster napisał(a): Doprawdy? W jakim stopniu spadała bioróżnorodność i biomasa wśród flory C3 w okresie glacjałów w porównaniu z interglacjałami? 
To ty nie wiesz?

Wiem.  Cwaniak - nie spadała  Uśmiech. W tropikach w ogóle żadnych zmian glacjał/interglacjał nie było


Cytat: cała twoja teoria oparta jest o dane które podał Morris. 
Tylko, że ich wcale nie podał Duży uśmiech

Podał wielkość produkcji surówki żelaza.



Cytat:
pilaster napisał(a): Ani tego, ani niczego innego.  Uśmiech 
Analizowałem wiele twoich teorii

Nic podobnego - po prostu Vanat nie wie co to znaczy "analiza", tak samo jak nie wie, co to jest np. "logarytm", albo "tensor"

Nawet tam, gdzie pilaster robił jakieś błędy to nie Vanat je wykrył.  Cwaniak

Czyli nadal klimatyści nie potrafią odpowiedzieć na pytania:

1. Dlaczego w plejstocenie nie doszło do żadnych masowych, ani nawet niemasowych wymierań roślin z fotosyntezą C3?
2. Dlaczego w wiekach XI-XII nie ma porównywalnego do wieku XVIII zaburzenia w rozkładzie izotopów C13/C12 w osadach dennych?
3. Dlaczego, mimo że stężenie CO2 na Marsie jest 26 razy większe niż na Ziemi, na planecie tej efekt cieplarniany (w granicach błędów pomiarowych) nie występuje?
4. Dlaczego wzrost stężenia CO2 w danych z rdzeni lodowych ma charakter wykładniczy? Nie w przybliżeniu wykładniczy, ale dokładnie, ściśle wykładniczy? - średni błąd kwadratowy dopasowania wykładniczego dla tych danych wynosi zaledwie ...0,02%

Nie ma żadnego powodu, jeżeli ten wzrost stężenia faktycznie wynika z ludzkich emisji, żeby tak właśnie się zachowywał. A już na pewno nie tak dokładnie.  [Obrazek: rolleyes.gif] 

Wzrost stężenia CO2 w XX wieku mierzony bezpośrednio na Mauna Kea nie jest bynajmniej wykładniczy.  [Obrazek: sad.gif]


Cytat:A wiesz cokolwiek na temat tych pomiarów w XIX wieku?

Robiono je na szycie jakiejś góry, czy we wnętrzu laboratorium w centrum miasta? 

A jaką to robi różnicę? Jakie są obecnie wyniki pomiarów w centrum miasta zrobione takimi samymi metodami analitycznymi jak te w XIX wieku? 800 ppm? 1000 ppm?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a):
Vanat napisał(a):
pilaster napisał(a): Doprawdy? W jakim stopniu spadała bioróżnorodność i biomasa wśród flory C3 w okresie glacjałów w porównaniu z interglacjałami? 
To ty nie wiesz?
Wiem.  Cwaniak - nie spadała  Uśmiech. W tropikach w ogóle żadnych zmian glacjał/interglacjał nie było
Jak to w tropikach????
Przecież pytasz nieustannie: Dlaczego w plejstocenie nie doszło do żadnych masowych, ani nawet niemasowych wymierań roślin z fotosyntezą C3?
A teraz nagle się okazuje, że doszło... tylko nie w tropikach Duży uśmiech
No no, jest już postęp. Jeszcze trzy posty przyznasz że i w tropikach doszło...
Bo skąd niby wiesz, że w tropikach nie doszło?
Ile badań i dających jaką pewność przeprowadzono, że możesz z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że w tropikach nigdy podczas zlodowaceń nie doszło do absolutnie żadnych, nawet niemasowych wymierań roślin z fotosyntezą C3?
Przypomnijmy, że cały ten watek prowadzisz tylko po to, by udowodnić, że dane na temat stężenia CO2 są niepewne, a udowadniasz to danymi o wiele wiele bardziej niepewnymi Duży uśmiech

pilaster napisał(a):
Cytat: cała twoja teoria oparta jest o dane które podał Morris. 
Tylko, że ich wcale nie podał Duży uśmiech
Podał wielkość produkcji surówki żelaza.
Nie, nie podał.
Przytoczył anegdotyczne dane z jednego roku z jednej huty. 
A ty bezzasadnie ekstrapolowałeś je na całe Chiny prze dwa stulecie.

Twierdzisz dodatkowo, że analizowałeś wyniki badań osadów dennych z tego okresu, które nie potwierdzają twoich ekstrapolacji, więc uznałeś, że .... dane z osadów dennych są błędne Duży uśmiech

Jak zwykle, gdy fakty przeczą twoim teoriom, tym gorzej dla faktów Duży uśmiech

pilaster napisał(a):
Cytat:A wiesz cokolwiek na temat tych pomiarów w XIX wieku?
Robiono je na szycie jakiejś góry, czy we wnętrzu laboratorium w centrum miasta? 
A jaką to robi różnicę? Jakie są obecnie wyniki pomiarów w centrum miasta zrobione takimi samymi metodami analitycznymi jak te w XIX wieku? 800 ppm? 1000 ppm?
No właśnie jakie? Duży uśmiech

Z zamieszczonego przez ciebie wykresu wynika, że pomiary robione w tym samym okresie dawały wyniki od 300 do 550 jednostek. Chyba jednak były robione w różnych warunkach lub różnymi metodami Duży uśmiech
Odpowiedz
pilaster napisał(a): 4. Dlaczego wzrost stężenia CO2 w danych z rdzeni lodowych ma charakter wykładniczy? Nie w przybliżeniu wykładniczy, ale dokładnie, ściśle wykładniczy? - średni błąd kwadratowy dopasowania wykładniczego dla tych danych wynosi zaledwie ...0,02%
No przecież już wykazałem, że nie jest wykładniczy. Po co to powtarzasz? Huh
Odpowiedz
żeniec napisał(a):
pilaster napisał(a): 4. Dlaczego wzrost stężenia CO2 w danych z rdzeni lodowych ma charakter wykładniczy? Nie w przybliżeniu wykładniczy, ale dokładnie, ściśle wykładniczy? - średni błąd kwadratowy dopasowania wykładniczego dla tych danych wynosi zaledwie ...0,02%
No przecież już wykazałem, że nie jest wykładniczy. Po co to powtarzasz? Huh

Jak to nie jest, skoro jest? W ciągu kilku, czy kilkunastu lat są oczywiście odchyłki, ale rozpatrujemy cały tysiącletni przedział 1000-2004
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a):
żeniec napisał(a):
pilaster napisał(a): 4. Dlaczego wzrost stężenia CO2 w danych z rdzeni lodowych ma charakter wykładniczy? Nie w przybliżeniu wykładniczy, ale dokładnie, ściśle wykładniczy? - średni błąd kwadratowy dopasowania wykładniczego dla tych danych wynosi zaledwie ...0,02%
No przecież już wykazałem, że nie jest wykładniczy. Po co to powtarzasz? Huh

Jak to nie jest, skoro jest? W ciągu kilku, czy kilkunastu lat są oczywiście odchyłki, ale rozpatrujemy cały tysiącletni przedział 1000-2004
No to podaj jaka funkcja wykładnicza [latex]ae^{bx}[/latex] pasuje do całego wykresu i daje dopasowanie o jakim mówisz (okres 1913-1945 jest szczególnie interesujący). Jeśli natomiast dopasowanie sklejasz z kombinacji funkcji wykładniczych na przedziałach, to spoko, tylko że zawsze można to zrobić, o ile dobierzesz wystarczająco małe przedziały lub wystarczająco duży fragment rodziny [latex]\{e^{nx}: n\in\mathbb{N}\}[/latex]. Mówienie wtedy, że coś ma charakter wykładniczy, jest jednak na wyrost. To, że można funkcje klasy [latex]C_{\infty}[/latex] przybliżać z dowolną dokładnością wielomianami jeszcze nie oznacza, że każda taka funkcja ma charakter wielomianowy Wywracanie oczami No i na przedziałach analiza przyrostów pokazuje, że równie dobra byłaby np. funkcja kwadratowa, bo dynamika przyrostu jest liniowa.
Odpowiedz
żeniec napisał(a): No to podaj jaka funkcja wykładnicza

No dobra, uchyli pilaster rąbka tajemnicy. Owa najlepiej dopasowana funkcja to:

P = 280+(92,9)*exp(-0,0186*(2004-r))

gdzie P - stężenie CO2 w danym roku
r - rok

Nie jest to bynajmniej przypadkowy zbiór dowolnie dobranych parametrów. Ma owa funkcja głębokie uzasadnienie fizyczne, ale o tym już będzie w  artykule
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): No dobra, uchyli pilaster rąbka tajemnicy. Owa najlepiej dopasowana funkcja to:

P = 280+(92,9)*exp(-0,0186*(2004-r))

gdzie P - stężenie CO2 w danym roku
r - rok

Nie jest to bynajmniej przypadkowy zbiór dowolnie dobranych parametrów. Ma owa funkcja głębokie uzasadnienie fizyczne, ale o tym już będzie w  artykule
Jesteś pewien, że te 0,02%, to średni błąd kwadratowy? Mi on wychodzi po prostu 4,27 (i bez żadnych %, bo i z czego). Za to współczynnik zbieżności wyszedł 0,02. Nadal bez % Oczko

pilaster napisał(a): Wzrost stężenia CO2 w XX wieku mierzony bezpośrednio na Mauna Kea nie jest bynajmniej wykładniczy.  [Obrazek: sad.gif]
Hm, teraz zauważyłem, że piszesz o Mauna Kea, a nie Mauna Loa. Szybki googiel nie dał mi danych z Mauna Kea, masz je może pod ręką? Użyłem na razie danych stąd i sprawdziłem dopasowanie dla przekroju okresów, dla których są dane i z lodowców (te, co zalinkowałeś) i z Mauna Loa, czyli 1959-2004.

Dla danych z lodowca znalazłem dopasowanie [latex]268,07+9,67e^{\frac{x}{54,26}}, R^2=0,9992[/latex].
Dla danych z Mauna Loa [latex]255,11+1,43e^{\frac{x}{62,47}}, R^2=0,9983[/latex].

W obu przypadkach dla tego samego okresu pasuje wzrost wykładniczy.

Nadal jednak mnie zastanawia dlaczego analiza dynamiki wzrostów w ogóle do wykładniczego nie pasuje.
Odpowiedz
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/n...enek-wegla

Nie wiem gdzie wkleić, więc zostawiam tutaj. W sumie ciekawa rzecz Oczko
Sebastian Flak
Odpowiedz
W sumie jakby nie przerabiać na CO2 od razu, tylko polimeryzować w jakiś propan-butan..
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości