Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Budda czcicielem Lucyfera?
#41
Sofeicz napisał(a): Akurat dyskusje między racjonalistami z reguły odbywają się z założeniem falsyfikowalności.
Dlatego między innymi urządzenia racjonalistyczne działają.
To o czym piszesz, to dyskusje mistyczno-teistyczne, które akurat opierają się na objawieniach, a te z założenia są 'wątróbkowe'.
Tu nie ma symetrii, którą za wszelką cenę chcesz wcisnąć.

Ty nie rozumiesz, że chodzi o to, że dyskusja swoja droga (my tu gadu gadu), a jak racjonalistyczne towarzystwo sie rozejdzie, to kazdy i tak bedzie obstawal przy swoim wyjsciowym swiatopogladzie. Te ustalenia dokonane pomiedzy racjonalistami i tak nie wyjda poza sfere czysto intelektualna. Bo nikt nie przyjmuje światopogladu na sposob racjonalny. To moze byc co najwyzej swiatopoglad pod publiczke. A nie ten, który kieruje naszym zyciem.
Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie.
- Julian Tuwim
Odpowiedz
#42
towarzyski.pelikan napisał(a): Właściwą, naturalną, formą rozmowy pomiędzy ludźmi jest dążenie do przekonania oponenta, że mamy rację, a więc celem dyskusji jest narzucenie przemocą swojego światopoglądu pozostałym uczestnikom dyskusji. Silniejszy, dominujący dyskutant wygrywa i cała reszta powinna go uczynić swoim autorytetem przynajmniej do czasu, aż wyłoni się nowy samiec/samica alfa.

I oto spuszczamy do kibla tysiące lat zmarnowanych na stworzenie kultury, cywilizacji i takich tam bzdetów. Wracamy do plemiennego ogniska i kłótni o lepszy kąsek z pieczeni. Już się cieszę na wiekopomne dialogi spisane przy tej okazji. "Dawaj mnie ten udziec, bo ci jebnę", "Uuuuaaaa, nie pasi ci coś??".
Potwierdź proszę, że to pisanie o samicy alfa to wypadek przy pracy, a nie ukryte pragnienie co wyszło na światło dzienne. Bo to uruchomi we mnie niewyczerpane wprost pokłady szydery.
Na początku było nic. I rzekł Bóg: „Niechaj sta­nie się światłość” i da­lej nic nie było, tyl­ko te­raz można to zobaczyć.

Terry Pratchett
Odpowiedz
#43
towarzyski pelikan napisał(a):Właściwą, naturalną, formą rozmowy pomiędzy ludźmi jest dążenie do przekonania oponenta, że mamy rację, a więc celem dyskusji jest narzucenie przemocą swojego światopoglądu pozostałym uczestnikom dyskusji.
Czyli propozycja rozejmu już nie obowiązuje? Dla mnie bomba.

Stawiam tezę: Brajanek robi karierę samicy omega, której zadaniem jest rozładowywanie napięcia w społeczności przez swoją zabawną pocieszność, tudzież zbieranie w ryj, jeśli już się nie da inaczej. Dlaczego tak jest? A np. dlatego, że Brajanek sam nie wie, co o sobie myśleć - zaetykietował się jako ateista, a w postach pisze, że on chrześcijanin. Dlatego wydala samosprzeczne bełkotki, które - mnie przynajmniej - albo bawią, albo wnerwiają (częściej to drugie, niestety).

Ad rem: Budda jest samcem alfa i Brajanek ma się go słuchać, nawet jeżeli Budda czcił Lucyfera - co samo w sobie jest ciekawe, bo pojęcie Lucyfera pojawia się w historii ludzkości całe wieki po śmierci Buddy i to w zupełnie innym zakątku świata. Niech mnie Brajanek teraz rozbawi swoimi wykrętami.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#44
Jeśli chcemy dokonać neutralnego porównania „Buddyzm vs Chrześcijaństwo”, to wydaje mi się, że główne punkty będą takie: istnieją bardzo daleko idące podobieństwa między obydwoma systemami – obydwa postulują konieczność wyzwolenia się od tego, co chrześcijaństwo nazywa namiętnościami. Obydwa wskazują na pożyteczność podobnych praktyk, jak pamięci o śmierci, uważności (straży serca). Natomiast największy rozdźwięk istnieje w ich podejściu do boskości. Dla buddysty istnieją co najwyżej bogowie pogańscy – istoty wyższe od człowieka. Stanie się bogiem, czy relacja z bogami nie jest dla niego kluczowa. Dla chrześcijanina zaś ostatecznym celem życia jest zjednoczenie z Bogiem Absolutnym.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#45
Pelikan
Cytat:Dlaczego?

Dlaczego bym nie zalecał wykonywania na kimś eutanazji? Bo ja bym się nie mierzył że skutkami tego czynu.
Nie brałbym za to odpowiedzialności więc nie powinienem tego zalecać. Simple.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#46
towarzyski.pelikan napisał(a): dlatego, że odpowiada ona twoim inklinacjom
Ja to rozumiem jako zaprogramowane uwarunkowania (narzucone mniej lub bardziej subtelną przemocą), a nie jako inklinacje naturalne Uśmiech

towarzyski.pelikan napisał(a): łyżka dziegciu?    Ją też akceptujesz?
Tak, dziegciu ciągle doświadczam i go też akceptuję, bo nie ma sensu się kopać z koniem Uśmiech

towarzyski.pelikan napisał(a): Buddyści nie akceptuja swojej grzesznej natury (Lucyfera), dlatego tak walcza z tym ego. Uciekaja od cierpienia. Pragna byc doskonali. Nie akceptuja slabosci. Buntuja sie przeciwko wlasnej naturze.
Ok, może coś w tym jest. Mam podobne odczucia. Nie twierdzę, że buddyści są idealni Uśmiech Jednak ten ich bunt - o ile jest to buddyzm mądry - wydaje mi się być względnie łagodny, a więc względnie mało szkodliwy Uśmiech

@zefciu

zefciu napisał(a): Obydwa wskazują na pożyteczność podobnych praktyk, jak pamięci o śmierci, uważności (straży serca).
Czy mógłbyś rozwinąć trochę temat wskazywania na pożyteczność uważności w chrześcijaństwie? Gdzie konkretnie się o tym mówi?
Why so serious?
Odpowiedz
#47
Byłem na buddyjskiej medytacji uważnego oddechu i chwalę sobie zarówno sam jej przebieg, atmosferę jak i efekty.
Oczywiście był pewien mały dysonans, związany własnie z brakiem akceptacji chociażby smutku, czy emocji, ale gdzież można znaleźć idealną praktykę, idealną grupę, itp.? To jest transakcja wiązana.
Why so serious?
Odpowiedz
#48
neuroza napisał(a): Ja to rozumiem jako zaprogramowane uwarunkowania (narzucone mniej lub bardziej subtelną przemocą), a nie jako inklinacje naturalne Uśmiech
Czyli co to są te inklinacje naturalne? Zwierzęce instynkty i emocje?
Lampart

Cytat:Dlaczego bym nie zalecał wykonywania na kimś eutanazji? Bo ja bym się nie mierzył że skutkami tego czynu.

Nie brałbym za to odpowiedzialności więc nie powinienem tego zalecać. Simple.

Czyli jesteś przeciwny legalizacji eutanazji? Nawet jeśli Zdzisiowi bardzo zależy?

Cytat:Nie wierz jakiejś rzeczy, dlatego, że jest kolportowana

dlatego, że jest przedmiotem tradycyjnej wiary
dlatego, że takie jest zdanie większości
dlatego, że można ją znaleźć w świętych tekstach
dlatego, że odpowiada ona twoim inklinacjom
dlatego, że jest autorytetem
lub, że jest przyodziana prestiżem twego mistrza
Powiedział

vs. Juan Donoso Cortés

Cytat:Doktrynalna nietolerancja Kościoła uratowała świat przed chaosem. Nietolerancja polega na uznaniu za aksjomat prawdy politycznej, rodzinnej, prawdy społecznej i prawdy religijnej – prawd pierwszych i świętych, które nie podlegają dyskusji, ponieważ same są podstawą wszelkiej dyskusji. To prawdy, których nie można nawet na chwilę poddać w wątpliwość, gdyż bez nich inteligencja od razu zachwieje się, wahając się pomiędzy prawdą a błędem, co powoduje zaciemnienie i wstrząs dla gładkiego lustra rozumu ludzkiego. To tłumaczy dlaczego społeczeństwo wyemancypowane od Kościoła traci czas na efemeryczne i bezpłodne dyskusje, których rezultatem może być tylko całkowity sceptycyzm, skoro mają one za punkt wyjścia sceptycyzm całkowity. Kościół i Kościół tylko ma święty przywilej dyskusji użytecznych i płodnych.

Buddyzm vs. chrześcijaństwo

Wyższość rozumu nad wiarą vs. wyższość wiary nad rozumem

Niepewność vs. pewność

Relatywizm moralny vs. absolutyzm moralny

I niech mi ktoś powie, że buddyzm i chrześcijaństwo nie są od siebie diametralnie różne. 

Zefciu trafił w sedno:

Cytat:Natomiast największy rozdźwięk istnieje w ich podejściu do boskości. Dla buddysty istnieją co najwyżej bogowie pogańscy – istoty wyższe od człowieka. Stanie się bogiem, czy relacja z bogami nie jest dla niego kluczowa. Dla chrześcijanina zaś ostatecznym celem życia jest zjednoczenie z Bogiem Absolutnym.
I ten właśnie rozdźwięk robi różnicę. To on odpowiada za odmienne podejście do prawdy. Prawda buddysty jest względna, a prawda chrześcijanina bezwzględna. Tam gdzie bogiem jest rozum, tam nie może być jednej, niezmiennej, absolutnej prawdy. Za taką prawdą musi stać transcendentny osobowy Bóg.
Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie.
- Julian Tuwim
Odpowiedz
#49
Pelikan

Cytat:Czyli jesteś przeciwny legalizacji eutanazji? Nawet jeśli Zdzisiowi bardzo zależy?

Btw. czyli generalnie się ze mną zgadzasz skoro sięgasz po takie skrajne przykłady?
Oczywiście nie jestem przeciwny legalizacji eutanazji. Ale nie takiej, że kto chce. Przykładowo przyjdzie jakiś emo i pod wpływem mody będzie chciał eutanazji.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#50
Lampart napisał(a): Pelikan

Cytat:Czyli jesteś przeciwny legalizacji eutanazji? Nawet jeśli Zdzisiowi bardzo zależy?

Btw. czyli generalnie się ze mną zgadzasz skoro sięgasz po takie skrajne przykłady?
Oczywiście nie jestem przeciwny legalizacji eutanazji. Ale nie takiej, że kto chce. Przykładowo przyjdzie jakiś emo i pod wpływem mody będzie chciał eutanazji.

Ja właśnie próbowałam od Ciebie uzyskać deklaracje, w jakich przypadkach Ty byś eutanazję poparł. Chyba źle zrozumiałeś moje pytanie o zalecenie. Miałam na myśli to, za jakim rozwiązaniem prawnym się opowiadasz. W ten sposób chcąc nie chcąc bierzesz odpowiedzialność za skutki tych eutanazji.
Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie.
- Julian Tuwim
Odpowiedz
#51
Nie biorę. Jestem za tym żeby ludzie brali odpowiedzialność za swoje życie i za zrzeknięcie się go.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#52
Lampart napisał(a): Nie biorę. Jestem za tym żeby ludzie brali odpowiedzialność za swoje życie i za zrzeknięcie się go.

Czyli bierzesz odpowiedzialność za ich możliwość legalnego (a więc społecznie zaakceptowanego) zrzeknięcia się życia. Ludzie mogą popełnić samobójstwo bez żadnych formalności. Lampart nie bierze odpowiedzialności za kolesia rzucającego się pod pociąg, ale za Ryśka, który dostanie złotego strzała w instytucji wskutek zalegalizowania eutanazji w drodze demokratycznych wyborów, Lampart odpowiedzialność poniesie. Może się jej wypierać, żeby nie doprowadzić do dysonansu. Jednak fakty są faktami. Obywatelstwo to nie jest zabawa, tylko działanie obciążone odpowiedzialnością.
Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie.
- Julian Tuwim
Odpowiedz
#53
Nie o to chodzi. Eutanazja ma dać ludziom prawo decydowania o swoim życiu. Więc to ludzie są odpowiedzialni za to.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#54
Lampart napisał(a): Nie o to chodzi. Eutanazja ma dać ludziom prawo decydowania o swoim życiu. Więc to ludzie są odpowiedzialni za to.

A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego chcieli. 16 Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. 17 Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat: «Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?» 18 Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. 19 A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: «Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu». 20 Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby prosiły o Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. 21 Pytał ich namiestnik: «Którego z tych dwóch chcecie, żebym wam uwolnił?» Odpowiedzieli: «Barabasza». 22 Rzekł do nich Piłat: «Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?» Zawołali wszyscy: «Na krzyż z Nim!» 23 Namiestnik odpowiedział: «Cóż właściwie złego uczynił?» Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: «Na krzyż z Nim!» 24 Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: «Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz». 25 A cały lud zawołał: «Krew Jego na nas i na dzieci nasze»9

26 Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować10 i wydał na ukrzyżowanie.


Już cię uprzedzałem, żebyś nie stosowała kolorów  postach.
Ile razy można powtarzać?
Sof.
Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie.
- Julian Tuwim
Odpowiedz
#55
Lampart napisał(a): Nie o to chodzi. Eutanazja ma dać ludziom prawo decydowania o swoim życiu.

Jak rozumiem konsekwentnie domagasz się też wykreślenia artykułu 151 kk i dodania wyjątku do artykułu 162 kk? Skoro człowiek ma mieć prawo decydowania o swoim życiu i śmierci...

towarzyski.pelikan

W sumie nie wiem od czego zacząć... więc po prostu się streszczę. Najpierw doczytaj sobie o buddyzmie, i Donoso Cortesa też doczytaj, i potem dopiero wypowiadaj się na ten temat. Ja sam nie czuję się wcale dostatecznie przygotowany, by podjąć dyskusję na poziomie na te tematy, ale coś tam jednak wiem, na tyle przynajmniej, by wyłapać totalną i jawną bzdurę. Np.:

Cytat:Prawda buddysty jest względna

Zarzucanie relatywizmu religii, która za swoje pierwsze przykazanie (ośmioraka ścieżka) ma posiadanie właściwych (po chrześcijańsku powiedzielibyśmy: ortodoksyjnych) poglądów jest absurdalne.

Twoje odczytanie Donoso Cortesa jest pewnie równie błędne co Twoje zrozumienie buddyzmu.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#56
zefciu napisał(a): uważności (straży serca)

Mógłbyś napisać (albo zalinkować) o co dokładnie chodzi?
Odpowiedz
#57
Łazarz napisał(a): Zarzucanie relatywizmu religii, która za swoje pierwsze przykazanie (ośmioraka ścieżka) ma posiadanie właściwych (po chrześcijańsku powiedzielibyśmy: ortodoksyjnych) poglądów jest absurdalne.

Możesz przytoczyć te właściwe (ortodoksyjne) poglądy buddyzmu?
Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie.
- Julian Tuwim
Odpowiedz
#58
Niewątpliwie Cztery Szlachetne Prawdy, karma i sansara są buddyjskimi dogmatami, w które każdy buddysta musi wierzyć, tak mu nakazuje jego religia.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#59
Pelikan

Ale właśnie Piłat dał decydować ludziom o nie swoim życiu. To zupełnie inna sytuacja.


Łazarz
Cytat:Jak rozumiem konsekwentnie domagasz się też wykreślenia artykułu 151 kk i dodania wyjątku do artykułu 162 kk? Skoro człowiek ma mieć prawo decydowania o swoim życiu i śmierci...

Niczego takiego się nie domagam. Eutanazja w niektórych tylko sytuacjach. W większości sytuacji nikt nie potrzebuje eutanazji. Za próbę samobójczą nic nie grozi. W średniowieczu karali śmiercią.
Operowanie skrajnościami to słaba retoryka.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#60
neuroza napisał(a): Czy mógłbyś rozwinąć trochę temat wskazywania na pożyteczność uważności w chrześcijaństwie? Gdzie konkretnie się o tym mówi?
Niestety tekst po angielsku. Koncepcja tłumaczona jako guarding the intellect or guarding the heart

https://archive.org/stream/Philokalia-Th...t_djvu.txt

towarzyski.pelikan napisał(a): I ten właśnie rozdźwięk robi różnicę. To on odpowiada za odmienne podejście do prawdy. Prawda buddysty jest względna, a prawda chrześcijanina bezwzględna. Tam gdzie bogiem jest rozum, tam nie może być jednej, niezmiennej, absolutnej prawdy. Za taką prawdą musi stać transcendentny osobowy Bóg.
Jakoś chyba jednak nie. Buddyzm jednak w pewnych sprawach ma dosyć jasno zdefiniowaną naukę. Mówi się, że o ile różne nurty buddyzmu mają różne doktryny, to bardzo podobną praktykę. Chrześcijaństwo mocniej skupia się na dogmacie. Podstanowa doktryna chrześcijańska opisuje naturę Boga i Wcielenia. Buddyści (o ile rozumiem) raczej nie wierzą, że rzeczywistość, do której dążą da się opisać. Dlatego w swoich spisanych naukach koncentrują się raczej na praktyce, która ma doprowadzić do oświecenia.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości