Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Filozofizm - śmierć przez zadyskutowanie
#21
Cytat:Teraz dałeś niezły popis pychy, kolego. (...) Pozdro  [Obrazek: heart.gif]

[Obrazek: 242beir.jpg]

Nie jestem pyszny, jestem normalny chłopak. Jestem tylko poważny tutaj, bo moje doświadczenie z transcendencją było poważne. Nie będę się ścigał z tobą o wiedzę, bo to nie jest rola mojej pasji. Twojej z resztą czuję, że też Uśmiech. Chrześcijaństwo wniosło wiele dobrego. Nic do niego nie mam. 


Cytat:Możesz wierzyć prywatnie w co chcesz, w jakiego boga chcesz, ale publicznie Twoim bogiem jest świeckie "neutralne" prawo. Dlatego liberałom nie schodzą z ust hasła "Konstytucja", "praworządność", "rządy prawa", "prawa człowieka". To są jedyne fundamenty, które mogą połączyć takich pozbawionych tożsamości ludzi.

Wydaje mi się drogi Pelikanie, że trochę za szybko z tym wnioskiem. Po pierwsze, szczerze nie wiadomo jak by się to skończyło, nikt tego nie wie, a po drugie i ważniejsze - tak długo jak nie będzie dowodów mało, że na boga to jeszcze w dodatku na tego jednego właściwego - to tak długo będzie problem z łączeniem różnorodności ludzkiej. Dowód jest choćby teraz między mną a tobą. Ty masz swojego boga, ja swojego, którego wybierzemy, aby złączyć się na fundamencie?



Cytat:Nie ma człowieka na świecie, który by doświadczył czystego dobra, czystej miłości lub czystego piękna


Są. Ale inaczej będzie twierdził człowiek, który całe 80 lat swojego życia przeżywa tylko w horyzoncie swojej własnej swoistendencji.
Nie wytłumaczę ci czym są idee, ale to co mogę napisać to to, że duch człowieka po anamnezie cały pochłonięty jest przez boski szał tych idei. Tak pisze Platon. No i to się zgadza. Osoba która poznała Dobro ponadczasowe i poznała je samo w sobie nie ma takiego pojęcia przyziemnego o rzeczach. To już jest inny człowiek. Gdy już posmakujesz lotu to już zawsze będziesz mieć wzrok utkwiony w niebo, bo tam właśnie byłaś i tam będziesz pragnęła powrócić. A, że spójności filozofii platońskiej tutaj nie brakuje, to przez to, że świat materialny posiada podobizny świata idei, człowiek taki będzie zainteresowany rzeczami z góry, a nie z dołu. To co piszesz o Zdziśku i Marlenie to przykład najpłytszy jaki dało się znaleźć przecież, nie sądzisz? Zastanów się nad tym jak mężczyzna po szale Erosa patrzy na drugiego człowieka. Jesteś słabo zaznajomioną osobą z platonizmem, dlatego nie wiesz jak wygląda świat oczami takiego człowieka. On nie patrzy już tak jak kiedyś, on nie jest już tym samym głupiutkim, błądzącym człowiekiem, że tak to ujmę - jemu otwarła się droga rzeczy ponadczasowych i o wiele bardziej jakościowych. Stety, niestety, ja wierzę w fatalizm i wszystko jest już ustalone. Sokrates miał zginąć, Jezus miał zginąć, tak miało być. Wiedza o ideach nie potrafi leczyć chorób czy ocalać życia, ale jest moim zdaniem prawdziwa. To jest coś na zasadzie lepszego życia, lepszych wyborów, piękniejszego życia, ale do tego też są potrzebne warunki, które ta planeta potrafi nieźle zablokować. Jednak tak jak ci piszę, życie osoby oświeconej platońsko nie jest życiem polegającym na wskazówkach od boga - wręcz przeciwnie, sam człowiek sobie zaczyna radzić i poznawać miłość najwyższą. Źle to rozumiesz po prostu.

Cytat:Miłość jest jako idea uniwersalna

To zupełnie nie jest platońska idea. Platońską ideę spróbowałem ci objaśnić nad tym cytatem, ale to też nie jest takie proste i nie wiem, czy choć troszkę uchwyciłaś o co chodzi. Możesz mi napisać.

Cytat:Tak więc zgadzam się z Tobą co do tego, że Bóg jest Bogiem uniwersalnym, ponadkulturowym, ale doświadczenie Boga nie jest ponadkulturowe. Ty do swojego platonizmu też nie doszedłbyś, gdyby Cię po urodzeniu wychowały wilki, Koreańczycy albo jakieś dzikie afrykańskie plemię.  Sam platonizm jest Twoim prywatnym mitem

No nie, nie i jeszcze raz nie Uśmiech. W filozofii tej panuje emanacja rzeczy ustalonych już z góry. Nawet dusze według Platona są ustalone już z góry, a w moim zdaniu są faktycznie ustalone, ale być może możliwe do zmiany przy jakichś miriadowych przekształceniach swoistendencji.

Cytat:Nic mi nie wiadomo o istnieniu jakieś wiedzy formalnej, która jest źródłem rozmaitości wiedz. Jest to założenie, które przyjmujesz arbitralnie i cały dalszy wywód opiera się na tym nieuzasadnionym założeniu.
Do zrozumienia tego potrzebne są qualia. Nie potrafię nimi operować w cudzym umyśle, choć chciałbym mieć taką zdolność.
W wiedzy, którą nabyłem istnieje wiedza główna, formalna, czyli nad-wiedza. Twoja czy moja wiedza posiada praprzodka, którym jest wiedza formalna. 

Cytat:Przyszłość człowieka, świata nie jest zdeterminowana przez wiedzę Boga. Przyszłość istnieje  tylko jako potencjał, możliwy ciąg dalszy. Bóg zna te możliwośći i na podstawie tej wiedzy może człowiekowi pomóc, żeby ta przyszłość była dla niego jak najbardziej pomyślna.

To jest trochę bez sensu. Jeżeli taki bóg zna te możliwości to znaczy, że zna też jego przyszłą pomoc takiemu człowiekowi, zatem wszystko jest już ustalone. I jest to bóg fatalistyczny jak nic.

Podsumowanie:
Bóg chrześcijański stwarza człowieka z wolną wolą. Wie, że z człowiekiem nr. 15563900 będą problemy w latach 90-tych i wie, że mu będzie pomagał z tymi problemami i wie również, że istnieje możliwość porażki czy sukcesu, ale nie wie jaki będzie tego finał? To znaczy, że bawi się w chemika, który zachowania własnych pierwiastków w miksturze nie jest w stanie przewidzieć, a skoro nie jest w stanie przewidzieć to znaczy, że człowiek może tworzyć nowe rzeczy, nowe twory, nieprzewidywalne dla boga, a skoro człowiek może zaskoczyć czymś boga to znaczy, że może przejąć nad takim bogiem nawet kontrolę i sobie wykreować go na swój sposób i rządzić boga myślami. To niemądre podejście. No, a jeżeli bóg zna przyszłość (napisz czy zna czy nie) to znaczy, że wie co nastąpi krok po kroku, od narodzin, aż do śmierci takiego chrześcijanina, czyli ten chrześcijanin jest zaklęty w fatalizmie i nie może z niego wyjść buntując się. Został stworzony przez boga i nie może przewyższyć własnego twórcy, a jeśli może to znaczy, że potrafi - tak jak ci już pisałem - boga zaskoczyć! A skoro potrafi go zaskoczyć, to może go nawet przewyższyć mądrością, bo bóg nie zna przyszłości w której dany człowiek mógł doświadczyć czegoś nieprzewidywalnego przez boga, więc jeśli doświadczyłby czegoś spoza listy bożej wiedzy, to mógłby zwać się człowiekiem od boga mądrzejszym. To jest bez sensu.
Odpowiedz
#22
@towarzyski pelikan

Ale ja pisałem o demokracji jako o formie sprawowania władzy. W swojej firmie masz autorytaryzm, bo podejmowanie decyzji nie polega na tym, że przychodzi szef do załogi i Wam mówi: jest sprawa, opcje są takie, zrobię jak zagłosujecie. Szef podejmuje decyzje sam, w oparciu np. o donosy. A Wy się macie słuchać. Jak to nie jest autorytaryzm, to co to jest? A korpokultura może być taka, owaka. Jak się ma dysonans poznawczy to zawsze można wyjechać do Japonii. Podobno udręka nie do zniesienia, mimo braku jakichkolwiek dysonansów (a może właśnie przez to).

Ustawkę Tuska z Kaczyńskim uważam za pożyteczną dla kraju - co do zasady. Tyle tylko że chłopaki tańczą to tango nad przepaścią, bo z jednej strony podgrzewają emocje tłuszczy bez umiaru, a z drugiej nie umieją zawrzeć porozumienia w żadnej sprawie, nawet egzystencjalnie ważnej dla państwa, jak np. energetyka. I owszem, wychodzi im z tego bój apokaliptyczny, ale - ponieważ to jest ustawka, to tłuszcza w końcu dojdzie do wniosku, że są nie dość apokaliptyczni. I wyniesie do władzy takiego, co faktycznie zrobi w kraju wojnę Dobra ze Złem. Na zasadzie, że o tym, czy pelikan jest Dobro, decyduję ja.

A Orient, proszę ja Ciebie, nie ma respektu dla partykularnych sądów etycznych. Jest pewna forma, którą trzeba zachować, jest pewna hierarchia, którą trzeba honorować. Są to sprawy od człowieka większe, którym człowiek jest poddany z natury rzeczy. Dlatego jak wchodzi mandaryn, to bijesz mandarynowi czołem, choćby był napruty i się przez to hańbił w Twoich oczach.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#23
legend
Cytat:Nie jestem pyszny, jestem normalny chłopak. Jestem tylko poważny tutaj, bo moje doświadczenie z transcendencją było poważne. Nie będę się ścigał z tobą o wiedzę, bo to nie jest rola mojej pasji. Twojej z resztą czuję, że też Uśmiech. Chrześcijaństwo wniosło wiele dobrego. Nic do niego nie mam. 
Człowiek, który nie jest pyszny nie mówi, że nie jest pyszny. Człowiek, który nie jest pyszny wie, że jest pyszny. Innej pokory nie ma. Tego nauczyło mnie chrześcijaństwo.

Cytat:Wydaje mi się drogi Pelikanie, że trochę za szybko z tym wnioskiem. Po pierwsze, szczerze nie wiadomo jak by się to skończyło, nikt tego nie wie, a po drugie i ważniejsze - tak długo jak nie będzie dowodów mało, że na boga to jeszcze w dodatku na tego jednego właściwego - to tak długo będzie problem z łączeniem różnorodności ludzkiej. Dowód jest choćby teraz między mną a tobą. Ty masz swojego boga, ja swojego, którego wybierzemy, aby złączyć się na fundamencie?
Wiadomo, bo to już się dzieje. Europa umiera na naszych oczach, czego Ty zapatrzony w swoje platońskie idee nie dostrzegasz. Jesteśmy głęboko zdegenerowani i najprawdopodobniej Pan Bóg już szykuje nam jakiś potop, bo tego (en masse) nie da się już uratować.

Na Twoim bogu nie da się ufundować cywilizacji, bo nie pozostawił żadnego dowodu na swoje istnienie. Podczas gdy Bóg chrześcijański objawił się w Słowie, Ciele oraz Kościele. Prywatnie możesz sobie wierzyć w dowolne efemeryczne bożki, ale w sferze publicznej musimy się opierać na czymś twardym, na Skale. 

Cytat:Nie wytłumaczę ci czym są idee, ale to co mogę napisać to to, że duch człowieka po anamnezie cały pochłonięty jest przez boski szał tych idei (...) Jednak tak jak ci piszę, życie osoby oświeconej platońsko nie jest życiem polegającym na wskazówkach od boga - wręcz przeciwnie, sam człowiek sobie zaczyna radzić i poznawać miłość najwyższą. Źle to rozumiesz po prostu.
Z oświeconymi to ciężko się rozmawia, bo oni cierpią na syndrom "Zosi Samosi". Oni z wszystkim sobie radzą sami, sami do wszystkiego doszli, sami skradli bogom ogień, którym sobie wypalili aureolę nad głową. Z mojej perspektywy, dość świeżo nawróconej chrześcijanki, człowiek jest głupi i śmieszny w tej głupocie, jak tak siebie wywyższa i sytuuje pośród bóstw panteonu. Kiedyś jeszcze zahaczysz aureolą o jakieś chaszcze, znajdziesz się w potrzasku, z którego nie będziesz umiał się wydostać. Wtedy sobie uświadomisz Jego istnienie w opozycji do swojej niewystarczalności. 

Cytat:To jest trochę bez sensu. Jeżeli taki bóg zna te możliwości to znaczy, że zna też jego przyszłą pomoc takiemu człowiekowi, zatem wszystko jest już ustalone. I jest to bóg fatalistyczny jak nic.
Nie. Wiedza o możliwościach nie jest wiedzą o faktycznych zdarzeniach. Bóg wiedział wczoraj, że teraz będę mogła Ci odpisywać na posta, ale nie wiedział, że będę rzeczywiście Ci na niego odpisywać do czasu, aż zaczęłam Ci odpisywać. 

Cytat:Bóg chrześcijański stwarza człowieka z wolną wolą. Wie, że z człowiekiem nr. 15563900 będą problemy w latach 90-tych i wie, że mu będzie pomagał z tymi problemami i wie również, że istnieje możliwość porażki czy sukcesu, ale nie wie jaki będzie tego finał? To znaczy, że bawi się w chemika, który zachowania własnych pierwiastków w miksturze nie jest w stanie przewidzieć, a skoro nie jest w stanie przewidzieć to znaczy, że człowiek może tworzyć nowe rzeczy, nowe twory, nieprzewidywalne dla boga, a skoro człowiek może zaskoczyć czymś boga to znaczy, że może przejąć nad takim bogiem nawet kontrolę i sobie wykreować go na swój sposób i rządzić boga myślami. To niemądre podejście. No, a jeżeli bóg zna przyszłość (napisz czy zna czy nie) to znaczy, że wie co nastąpi krok po kroku, od narodzin, aż do śmierci takiego chrześcijanina, czyli ten chrześcijanin jest zaklęty w fatalizmie i nie może z niego wyjść buntując się. Został stworzony przez boga i nie może przewyższyć własnego twórcy, a jeśli może to znaczy, że potrafi - tak jak ci już pisałem - boga zaskoczyć! A skoro potrafi go zaskoczyć, to może go nawet przewyższyć mądrością, bo bóg nie zna przyszłości w której dany człowiek mógł doświadczyć czegoś nieprzewidywalnego przez boga, więc jeśli doświadczyłby czegoś spoza listy bożej wiedzy, to mógłby zwać się człowiekiem od boga mądrzejszym. To jest bez sensu.
Bóg nie ma wiedzy o przyszłych zdarzeniach, ponieważ przyszłe zdarzenia nie istnieją. Człowiek w żaden sposób nie przewyższa wiedzy Boga, ponieważ ani nie zna przyszłości (podobnie jak Bóg), ani nie zna nawet możliwości tkwiących w przyszłości, jakąś wiedzę ma, ale w porównaniu do Boga jest to wiedza tak znikoma, że statystycznie nieistotna. O wyborze człowieka Bóg się dowiaduje zawsze w czasie rzeczywistym. TERAZ. 

Od razu uprzedzam, że moja wersja zdarzeń nie jest spójna z wizją katolicką. Katolicy wierzą, że wolna wola nie kłóci się z wiedzą Boga o przyszłości i opiera się na założeniu, że przyszłość istnieje realnie jako fakt już dokonany przez nas w oczach Boga. Ja nawet, na upartego jestem w stanie zaakceptować takie połączenie wiedzy o przyszłości z wolną wolą, ale odcinam to brzytwą Ockhama, ponieważ nie rozumiem, po co Bogu miałaby być potrzebna wiedza o przyszłych zdarzeniach, skoro i tak ta wiedza nie determinowałaby wolnych wyborów człowieka. A dwa - nie mam żadnego  dowodu na to, że przyszłość istnieje realnie.
Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie.
- Julian Tuwim
Odpowiedz
#24
Pelikan
Cytat:Gratuluję postępów

Jak to nie był sarkazm, to dzięki. Dzień w dzień krocze do przodu na ścieżce mądrości, choć trochę wolno, będę musiał przyspieszyć kroku.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#25
ErgoProxy napisał(a): A Orient, proszę ja Ciebie, nie ma respektu dla partykularnych sądów etycznych. Jest pewna forma, którą trzeba zachować, jest pewna hierarchia, którą trzeba honorować. Są to sprawy od człowieka większe, którym człowiek jest poddany z natury rzeczy. Dlatego jak wchodzi mandaryn, to bijesz mandarynowi czołem, choćby był napruty i się przez to hańbił w Twoich oczach.

Wbrew pozorom to nie jest takie znowu Orientalne. Przypomina mi to bardzo stosunek wielu katolików do hierarchów Kościoła, gdzie tę czołobitność kieruje się w stronę nie osób, tylko sprawowanego urzędu. Z jednej strony uważam, że jest to cecha pożądana, ponieważ chroni przed rewolucyjnym obaleniem całej struktury hierarchicznej, żaden władca nie jest wszak dany raz na zawsze, więc czy warto obalać porządek z powodu wadliwego władcy? Z drugiej strony, widzę w tym niebezpieczeństwo takiego ślepego zawierzenia jakiemuś niebezpiecznemu dyktatorowi albo rewolucjoniście, który próbuje rozwalić porządek od środka.

Lampart napisał(a): Pelikan
Cytat:Gratuluję postępów

Jak to nie był sarkazm, to dzięki. Dzień w dzień krocze do przodu na ścieżce mądrości, choć trochę wolno, będę musiał przyspieszyć kroku.

A gdzie Ci tak śpieszno? Też masz poczucie życia w czasach ostatecznych? Moje postępy przyśpieszyły gdzieś tak od roku. W ogóle czas mi przyśpieszył. Wszystko się dzieje jakby w prędkości x2. I nie wiem, czy to objaw starzenia się, przeskoczenia w jakiś inny wymiar czasowy, czy coś się dzieje na metafizycznym planie - Bóg dał mi ultimatum - albo się za siebie biorę, albo zostanę wrzucona do ognia.
Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie.
- Julian Tuwim
Odpowiedz
#26
Cytat:Z oświeconymi to ciężko się rozmawia, bo oni cierpią na syndrom "Zosi Samosi". Oni z wszystkim sobie radzą sami, sami do wszystkiego doszli, sami skradli bogom ogień, którym sobie wypalili aureolę nad głową. Z mojej perspektywy, dość świeżo nawróconej chrześcijanki, człowiek jest głupi i śmieszny w tej głupocie, jak tak siebie wywyższa i sytuuje pośród bóstw panteonu. Kiedyś jeszcze zahaczysz aureolą o jakieś chaszcze, znajdziesz się w potrzasku, z którego nie będziesz umiał się wydostać. Wtedy sobie uświadomisz Jego istnienie w opozycji do swojej niewystarczalności. 

Wiesz, tak to się można bawić, pokażę ci, jak mi nie wierzysz.

Jesteś pyszna, bo twierdzisz, że twoja racja jest racją, a ja nie jestem pyszny bo jestem bardziej otwarty na tą wiedzę, o której tak mowa.

Tyle, że po co to dalej ciągnąć. Mi się wydaje, że pyszny nie jestem, ale skoro mi już takie coś zarzuciłaś, trudno będę musiał z tym jakoś żyć : P : ).

Co do tego potrzasku to już ci tłumaczyłem jak sprawa wygląda. Wszystkiego ideami nie załatwisz. Tutaj też trochę za bardzo się wysuwasz do przodu bo twierdzisz, że z jakiejś niewyjaśnionej przyczyny lepiej być chrześcijaninem z wyboru, niż platonikiem z wyboru. A ja ci tłumaczę, ale już wiem, że prędko tego nie zrozumiesz, bo widać to nie jest twój typ wiedzy, że ja sobie platonizmu nie wybrałem, tak jak nie wybrałem sobie koloru włosów przed narodzeniem jako dusza. Ty przedstawiasz zdanie ze swojej perspektywy oka wiedzy, nie chcąc poznać głębiej wiedzy. Takie argumenty są już dawno przeze mnie przebrnięte Pelikan. Tylko ty tego nie wiesz, bo znasz mnie mało i ja ciebie też. Na prawdę raczej nigdy nie zmienię zdania, że lepsze jest to co wrodzone niż nabyte z niesprawdzonych źródeł. Wybór należy do człowieka i zależny jest on od determinizmu psychiki człowieka. Pisaliśmy o tym trudnym temacie z Lampartem, warto prześledzić tamten temat, serio.


Cytat:Nie. Wiedza o możliwościach nie jest wiedzą o faktycznych zdarzeniach. Bóg wiedział wczoraj, że teraz będę mogła Ci odpisywać na posta, ale nie wiedział, że będę rzeczywiście Ci na niego odpisywać do czasu, aż zaczęłam Ci odpisywać. 

Nie zrozumiałaś mojego dowodu. Za szybko czytasz i za szybko piszesz. Choć piszesz inteligentnie i masz w sobie coś ciekawego. 




Cytat:nie mam żadnego  dowodu na to, że przyszłość istnieje realnie.
A ja mam i to bardzo silny, ale to trzeba studiować i ćwiczyć. To nie są wiersze czytane na altance, choć tak byłoby fajniej. To dość sztywna i trudna wiedza, którą buduje się nie na kreacji, lecz na logice.
Odpowiedz
#27
legend

Cytat:Co do tego potrzasku to już ci tłumaczyłem jak sprawa wygląda. Wszystkiego ideami nie załatwisz. Tutaj też trochę za bardzo się wysuwasz do przodu bo twierdzisz, że z jakiejś niewyjaśnionej przyczyny lepiej być chrześcijaninem z wyboru, niż platonikiem z wyboru. A ja ci tłumaczę, ale już wiem, że prędko tego nie zrozumiesz, bo widać to nie jest twój typ wiedzy, że ja sobie platonizmu nie wybrałem, tak jak nie wybrałem sobie koloru włosów przed narodzeniem jako dusza. Ty przedstawiasz zdanie ze swojej perspektywy oka wiedzy, nie chcąc poznać głębiej wiedzy. Takie argumenty są już dawno przeze mnie przebrnięte Pelikan. Tylko ty tego nie wiesz, bo znasz mnie mało i ja ciebie też. Na prawdę raczej nigdy nie zmienię zdania, że lepsze jest to wrodzone niż nabyte z niesprawdzonych źródeł. Wybór należy do człowieka i zależny jest on od determinizmu psychiki człowieka. Pisaliśmy o tym trudnym temacie z Lampartem, warto prześledzić tamten temat, serio.
Nigdzie nie napisałam, że lepiej być chrześcijaninem z wyboru niż platonikiem z wyboru. I cała reszta Twojego wywodu bazuje na Twoich urojeniach na temat tego, co ja rzekomo twierdzę. Gdybyś zrozumiał mój poprzedni post o kulturowych i genetycznych uwarunkowaniach, to byś wiedział, że ja właśnie preferuję to co wrodzone, dane mi z góry jako fundament, na którym będę opierać swoje życie. Z mojej perspektywy Twój platonizm wrodzony nie jest, o ile nie kształtowałeś się w jakiejś platońskiej wspólnocie, masz rodziców platończyków itd. Gdybym była Toba, to bym dopisała na koniec coś ala "No, ale nie sądzę, że w ogóle prędko zakumasz, o czym piszę". Może Twoje oświecone gadki robią wrażenie na zakompleksionych osobach, ale nie ze mną te numery.

Cytat:Nie zrozumiałaś mojego dowodu. Za szybko czytasz i za szybko piszesz. Choć piszesz inteligentnie i masz w sobie coś ciekawego. 
Przede wszystkim, Ty żadnego dowodu nie przedstawiłeś. Przedstawiłeś swoją opinią na temat koncepcji chrześcijańskiego Boga w aspekcie wszechwiedzy i wolnej woli. Wyraziłeś swoj negatywny stosunek emocjonalny. A w tym poście z kolei wyrażasz brak chęci zrozumienia tej koncepcji, zamknięcie się na moją perspektywę. Stąd tak szybko ucinasz, nie zadajesz pytań, tylko mi piszesz, że za szybko czytam/piszę i na pociechę raczysz tanim pochlebstwem. Fajnie manipulujesz, koleżko. 

Cytat:A ja mam i to bardzo silny, ale to trzeba studiować i ćwiczyć. To nie są wiersze czytane na altance, choć tak byłoby fajniej. To dość sztywna i trudna wiedza, którą buduje się nie na kreacji, lecz na logice.
Więc, czekam aż go przedstawisz. Mam nadzieję, że mi wybaczysz, że nie uwierzę Ci tak na słowo, o, oświecony platonicznie guru! Język
Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie.
- Julian Tuwim
Odpowiedz
#28
Pelikan

Cytat:A gdzie Ci tak śpieszno? Też masz poczucie życia w czasach ostatecznych? Moje postępy przyśpieszyły gdzieś tak od roku. W ogóle czas mi przyśpieszył. Wszystko się dzieje jakby w prędkości x2. I nie wiem, czy to objaw starzenia się, przeskoczenia w jakiś inny wymiar czasowy, czy coś się dzieje na metafizycznym planie - Bóg dał mi ultimatum - albo się za siebie biorę, albo zostanę wrzucona do ognia.

Po prostu ciągle odkrywam nowe obszary do eksploracji. Boję się, że nie zdążę zrozumieć tego przed śmiercią, bo nigdy nie wiadomo kiedy się umrze.

To przez internet czas ci leci szybko. Surfowanie po internecie, oglądanie filmików, czytanie forum, artykułów itp. = zwiększenia poziomu dopaminy = subiektywne przyspieszenie czasu.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#29
Ja tu czegoś nie rozumiem xD.


Cytat:Może Twoje oświecone gadki robią wrażenie na zakompleksionych osobach, ale nie ze mną te numery.

Kto z kolei kazał ci uroić sobie, że mój tekst ma robić na tobie wrażenie. I Druga sprawa - jeżeli tak chcesz przeprowadzać rozmowę, to ze mną tej rozmowy nie otrzymasz. Zaczynasz przekręcać ją na jakąś dziwną stronę, a ja tylko usiłowałem przedstawić moje zdanie. Do głowy ci przecież nie wejdę bo się nie da, więc nie znam twojej religii w głowie, za to ty znasz moją, platońską i stwierdziłaś w dodatku, że:

Cytat:Z mojej perspektywy Twój platonizm wrodzony nie jest

Rozmowa straciła jakość i to bardzo szybko. Czas się wycofać.


Cytat:A w tym poście z kolei wyrażasz brak chęci zrozumienia tej koncepcji, zamknięcie się na moją perspektywę. 

Brak chęci zaczął się dopiero teraz, kiedy jedna z osób chce łapczywie wziąć władzę nad rozmową, a ja jako filozof tego nienawidzę. Ale spokojnie, nie jestem zły, wiem jednak, że z tobą więcej tych poważniejszych rozmów przeprowadzać nie ma sensu. Nie satysfakcjonuje mnie Pelikanie takie branie władzy w rozmowie, to jest wyczuwalne, napisz, że jest inaczej, ale ja i tak nie chcę już kontynuować tej rozmowy. Dzięki za możliwość poznania ciebie pod kątem rozmów tego typu, mam nadzieję, że może w mniej poważnych rozmowach dogadamy się jakościowo Uśmiech.


Cytat:Fajnie manipulujesz, koleżko. 

Nie manipuluję niczym, sama to tak odbierasz. Masz problem z tym, ale właśnie z jednym człowiekiem na świecie będziesz miała lżej w tej kwestii, jego nick to legend.


Cytat:Więc, czekam aż go przedstawisz. Mam nadzieję, że mi wybaczysz, że nie uwierzę Ci tak na słowo, o, oświecony platonicznie guru! [Obrazek: tongue.gif]

Nie jesteś na to gotowa.
Odpowiedz
#30
Lampart napisał(a): Po prostu ciągle odkrywam nowe obszary do eksploracji. Boję się, że nie zdążę zrozumieć tego przed śmiercią, bo nigdy nie wiadomo kiedy się umrze.
Sądzisz, że kiedykolwiek dojdziesz do momentu, kiedy będziesz na tyle nasycony wiedzą, że już śmierć nie będzie Ci straszna? 

Cytat:To przez internet czas ci leci szybko. Surfowanie po internecie, oglądanie filmików, czytanie forum, artykułów itp. = zwiększenia poziomu dopaminy = subiektywne przyspieszenie czasu.
Na to nie wpadłam. Chyba muszę odstawić trochę ten Internet. Zauważyłam, że efektem ubocznym przyśpieszenia czasu jest przyśpieszenie tempa przybierania na wadze, które jednak nie jest tylko subiektywne Płacz

legend napisał(a): Ja tu czegoś nie rozumiem xD.
Nie udawaj Greka.

Cytat:Nie manipuluję niczym, sama to tak odbierasz. Masz problem z tym, ale właśnie z jednym człowiekiem na świecie będziesz miała lżej w tej kwestii, jego nick to legend.
Kiedy czytam Twoje posty (a śledzę Cię od jakiegoś czasu) w ramach mojej swoistotendencji (mam nadzieję, że nie przekręciłam?) odpala się SEKCIARZ detektor. 
Roztaczasz wokół siebie aurę osoby, która posiadła tajemną wiedzę niedostępną dla maluczkich, posługujesz się hermetycznym, trudnym do zrozumienia (bełkotliwym) językiem, rżniesz osobę niesłychanie otwartą i tolerancyjną, ciekawą różnorodnych światów, sypiesz pochlebstwami na wszystkie strony, a za tą powierzchnią kryje się (tak mi podpowiada mój dajmonion) pospolity SEKCIARZ. 
Nie wnikam, czy robisz to z premedytacją, czy jesteś ofiarą swojej aureoli, piszę to tylko ku przestrodze dla ewentualnych osób czytających to forum, które widzą w Tobie jakiś autorytet. Miejcie oczy szeroko otwarte.
Uważajcie szczególnie na tego typu frazy:

Cytat:Nie jesteś na to gotowa.

Cytat:A ja ci tłumaczę, ale już wiem, że prędko tego nie zrozumiesz

Cytat:A ja mam i to bardzo silny, ale to trzeba studiować i ćwiczyć. To nie są wiersze czytane na altance, choć tak byłoby fajniej. To dość sztywna i trudna wiedza, którą buduje się nie na kreacji, lecz na logice.

Dzióbusie, wszystkie sekty na takie techniki nabierają inteligentnych ludzi, spragnionych wiedzy. 
A na Ciebie, legend, będę miała oko, pro publico bono.
Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie.
- Julian Tuwim
Odpowiedz
#31
No to ładne ktoś musi mieć nastawienie odbioru, że traktuje to jako sektę.

Żeby była jasność, raz na zawsze: Nie jestem uczestnikiem sekty, nie chcę być i nie chcę żeby ktokolwiek był.

A jak ktoś to odbierze jako demony to już nie moja wina.
Odpowiedz
#32
Pelikan

Cytat:Sądzisz, że kiedykolwiek dojdziesz do momentu, kiedy będziesz na tyle nasycony wiedzą, że już śmierć nie będzie Ci straszna?

Obawiam się, że nie. Zawsze na jakieś wiadomości się czeka, choćby na wynik wyborów, chyba, że ma się depresję i się traci zainteresowanie światem. Ale jest pewna podstawa, którą muszę zgłębić. Bez tego nie będę spełniony poznawczo. Niektórzy chcą zwiedzić świat przed śmiercią. Ja o to nie dbam, wszędzie są rośliny, ludzie, powietrze i zwierzęta, oraz jakaś tam kultura. Wszystko uwarunkowane historycznie.
Kompletnie mnie to nie pociąga. Czy to jest objaw filozofizmu?


Mnie pomogło robienie jednej rzeczy naraz. kiedyś otwierałem multum okienek i przeskakiwałem z jednego na drugie. A mózg nie rozróżnia czy informacja jest śmieciowa czy nie. Za śmieciowe też nagradza dopą.
Zauważyłem, że jak się porządnie zgłębia jedno źródło na przykład czyta książkę, to to tak nie rozregulowuje mózgu. Najgorzej jak się strzępki informacji na różne tematy wchłania. To podnieca mózg
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#33
Lampart napisał(a): Obawiam się, że nie. Zawsze na jakieś wiadomości się czeka, choćby na wynik wyborów, chyba, że ma się depresję i się traci zainteresowanie światem. Ale jest pewna podstawa, którą muszę zgłębić. Bez tego nie będę spełniony poznawczo. Niektórzy chcą zwiedzić świat przed śmiercią. Ja o to nie dbam, wszędzie są rośliny, ludzie, powietrze i zwierzęta, oraz jakaś tam kultura. Wszystko uwarunkowane historycznie.
Kompletnie mnie to nie pociąga. Czy to jest objaw filozofizmu?

Pragnienie wiedzy nie jest filozofizmem, tylko po prostu umiłowaniem mądrości (filozofią). Filozofizm polega na kulcie zwątpienia. Filozofista nie dąży do pozytywnego rezultatu (wiem), tylko za swoją misję obrał sobie nieustanne negowanie (nie wiem). Filozofistę poznasz po tym, że jak np. nie zgadza się z jakimś stanowiskiem, to nie próbuje go obalić tak całościowo, tylko szuka dziury w całym. Jemu przeszkadza wszystko co wyraziste, jednoznaczne, stanowcze, pozytywne, bo sam nie ma odwagi się za czymś wyraźnie opowiedzieć.

Cytat:Mnie pomogło robienie jednej rzeczy naraz. kiedyś otwierałem multum okienek i przeskakiwałem z jednego na drugie. A mózg nie rozróżnia czy informacja jest śmieciowa czy nie. Za śmieciowe też nagradza dopą.

Zauważyłem, że jak się porządnie zgłębia jedno źródło na przykład czyta książkę, to to tak nie rozregulowuje mózgu. Najgorzej jak się strzępki informacji na różne tematy wchłania. To podnieca mózg
No i tu mam problem, bo ten multitasking pozytywnie wpływa na kreatywność. Żeby podtrzymać mózg w stanie kreatywnym trzeba się trzymać z daleka od tryby zgłębianie, tylko liznąć wszystkiego po trochu. Wtedy mózg ma szanse połączyć ze sobą wiedzę z różnych dziedzin, poszukać powiązań. A takie skupianie się na jednym grozi wpadnięciem w pułapkę opisaną w wierszu Tuwima "Mieszkańcy"

I oto idą, zapięci szczelnie,
Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
A patrząc - widzą wszystko oddzielnie
Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...


To jest ten dylemat: być mędrcem (szkiełko i oko) czy artystą (czucie i wiara)? Ideał filozofa wyobrażam sobie jako połączenie jednego z drugim. Filozof to ktoś pomiędzy naukowcem a artystą. Dlatego tak trudno jest się w ten tryb wbić  Uśmiech

legend napisał(a): No to ładne ktoś musi mieć nastawienie odbioru, że traktuje to jako sektę.

Żeby była jasność, raz na zawsze: Nie jestem uczestnikiem sekty, nie chcę być i nie chcę żeby ktokolwiek był.

A jak ktoś to odbierze jako demony to już nie moja wina.

Przynajmniej teraz wiesz, jak możesz być odebrany posługując się sekciarskimi frazami. Być może nigdy nikt Ci na to nie zwrócił uwagi i robisz to nieświadomie. Mnie taki sposób prowadzenia rozmowy odrzuca. Wszystkim oświeconym guru posiadającym tajemną wiedzę mówię - adieu. Interesuje mnie tylko rozmowa z ludźmi, którzy wiedzą, że nie wiedzą. A tym pierwszym mogę co najwyżej ucierać nosa, żeby ich stopniowo uzdalniać do rozmowy.
Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie.
- Julian Tuwim
Odpowiedz
#34
To nie jest tajemna wiedza, tylko ciężko opisywalna, a to jest różnica.

Ale nie ważne już.
Odpowiedz
#35
Pelikan
Cytat:Pragnienie wiedzy nie jest filozofizmem, tylko po prostu umiłowaniem mądrości (filozofią). Filozofizm polega na kulcie zwątpienia. Filozofista nie dąży do pozytywnego rezultatu (wiem), tylko za swoją misję obrał sobie nieustanne negowanie (nie wiem). Filozofistę poznasz po tym, że jak np. nie zgadza się z jakimś stanowiskiem, to nie próbuje go obalić tak całościowo, tylko szuka dziury w całym. Jemu przeszkadza wszystko co wyraziste, jednoznaczne, stanowcze, pozytywne, bo sam nie ma odwagi się za czymś wyraźnie opowiedzieć.

A są tacy, nie przeczę.

Cytat:No i tu mam problem, bo ten multitasking pozytywnie wpływa na kreatywność. Żeby podtrzymać mózg w stanie kreatywnym trzeba się trzymać z daleka od tryby zgłębianie, tylko liznąć wszystkiego po trochu. Wtedy mózg ma szanse połączyć ze sobą wiedzę z różnych dziedzin, poszukać powiązań.

To można zrobić multisearching, przygotować materiały, a później już po kolei. W szkołach też są lekcje gdzie
45 minut uczysz się jednego, a później następnego. Nie skaczesz z przedmiotu na przedmiot co 5 minut.
Jakby tak zajrzeć w historię wyszukiwarki przeciętnego surfingowca to by wyszło, że co 5 minut gdzieś indziej jest ;d
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#36
tp:
Cytat:Przed moim obecnym szefem bym nie uklękła, bo jest człowiekiem zdemoralizowanym. Tak dalece go niepoważam, że nawet nie jestem w stanie mu wchodzić w dupę, mimo że mogłabym sie w ten sposób nieźle ustawić. Nie chcę mu dać tej satysfakcji. On, widząc moją hardość próbuje mnie przekupić pochlebstwami albo gratyfikacjami finansowymi. Niedawno zostałam mianowana pracownikiem roku.
Myślę, że dajesz mu dużo większą satysfakcję niż myślisz.
Tego typi pracownicy są cenieni, niewiele oczekują a dają się wyciskać jak cytryny, a w zamiam dostają "poczucie" że są najlepsi.
Zauważyłam zresztą, że często ten problem dotyczy katolików.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
#37
Sorry, że nie w temacie, ale może nikogo nie nawiedzą demony jak dodam cosik.

ZnaLezczyni, bardzo podoba mi się twoja sygnatura. Doskonale ją rozumiem. To co tam masz na dole napisane to wielki problem ludzi, którzy nie mają pojęcia co to znaczy filozofować i nie uciekać od ciągu analizy stwierdzeń innego umysłu, nawet, gdyby miał on utkwić w martwym punkcie. 

Trzeba się znać na kochaniu wiedzy, aby to pojąć. To śliczne i mega filozoficzne.


Potęga dystansu do sądów osobistych na własną korzyść. Coś wspaniałego.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości