Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Tolerancja religii a msza na paradzie równości
#41
Nie ogarniam o co chodzi z tą waginą na patyku. Obejrzałem sobie zdjęcia i ni wuja nie widzę jak można dojść do wniosku, że to miałoby mieć cokolwiek wspólnego z KrK. No chyba, że ktoś już jest taką mimozą, że plakaty na kijach uznaje za profanację symboliki KrK. 

Ktoś może objaśnić gdzie jest ten oczywisty, albo chociaż wyraźny związek z symboliką KrK? Poza tym kijem oczywiście.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#42
https://www.niedziela.pl/artykul/43263/W...-przysiege
https://dzisiaj.net.pl/1tylko-dla-mezczy...icy-maryi/

[Obrazek: Screenshot_11.jpg]


Profanacja? Bo to ponoć na serio a wygląda jakby jaja sobie robili. Dlaczego tęcza nad Maryją obraża i profanuje a kolesie z plastikowymi (?) mieczami w kościele zwący się "Wojownikami Maryi" nie obrażają i nie profanują?
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#43
A kto powiedział że nie?

Bajdełaj, organizatorzy sami przyznali że "mszę na paradzie odprawiał między innymi kapłan Kościoła Latającego Potwora Spaghetti". No, także to tyle jeśli chodzi o to że oni tam na poważnie się do kogoś modlili xD

Ciekawe co na to wielki przeciwnik rejestracji KLPS jako związku wyznaniowego, który założył ten wątek.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#44
Łazarz napisał(a): A kto powiedział że nie?


A widzisz gdzieś jakiś katolików płaczących, że "profanacja"  i "obraza uczuć" w związku z panami wojownikami?
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#45
DziadBorowy napisał(a):
Łazarz napisał(a): A kto powiedział że nie?


A widzisz gdzieś jakiś katolików płaczących, że "profanacja"  i "obraza uczuć" w związku z panami wojownikami?

Widziałem wielokrotnie, taka jest standardowa reakcja na zdjęcia tej "wspólnoty" na wszystkich katoforach i katogrupkach na jakich byłem. No, czasem były kontrowersje, niektórzy bronili, niektórzy atakowali.

Znaczy o obrazie uczuć nikt nic nie pisał, bo "uczucia religijne" a tym bardziej ich obraza to pojęcia katolicyzmowi obce, ale to akurat temat na dłuższą wypowiedź.

Jak zresztą można "obrazić uczucia"? Weź np. spróbuj obrazić radość. No nie da się.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#46
Łazarz napisał(a): Jak zresztą można "obrazić uczucia"? Weź np. spróbuj obrazić radość. No nie da się.

LOL

To działa tak: "Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2."

Pierwsze pogrubione to definindum, drugie pogrubione to definiens.

Oczywiście nieprzypadkowo mówi się o obrazie, na dodatek uczuć, bo chodzi o działania znieważające i dotykające sfery, względem której wierzący żywią jakieś uczucia.

To, że zastosowano znane słowa i formę językową nie oznacza od razu, że wiadomo, o czym mowa. Stąd paragraf definiuje rzecz, a gdyby nie było definicji, znaczenie zawarte byłoby w sposobie używania wyrażenia (trzeba by poznać stosowne gry językowe).

Łazarz napisał(a): No, także to tyle jeśli chodzi o to że oni tam na poważnie się do kogoś modlili

Kto się modlił, ten się modlił. Widać dla Ciebie nie do pomyślenia jest, żeby w jakiejś umownej przestrzeni modlitwy tolerowane było przebywanie osób manifestujących swój krytyczny (również w sposób prześmiewczy) stosunek do religii. Niemiec najwyraźniej nie ma nic przeciw temu. A co do autentyczności jego wiary trudno mieć wątpliwości, czytając chociażby notkę w wikipedii.
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
#47
Łazarz napisał(a): Jak zresztą można "obrazić uczucia"? Weź np. spróbuj obrazić radość. No nie da się.

Na przykład jak powiem, że twoja radość jest nie na miejscu, to twoja radość może się obrazić, że ją wyganiam Niezdecydowany
Odpowiedz
#48
E.T. napisał(a): Kto się modlił, ten się modlił. Widać dla Ciebie nie do pomyślenia jest, żeby w jakiejś umownej przestrzeni modlitwy tolerowane było przebywanie osób manifestujących swój krytyczny (również w sposób prześmiewczy) stosunek do religii. Niemiec najwyraźniej nie ma nic przeciw temu. A co do autentyczności jego wiary trudno mieć wątpliwości, czytając chociażby notkę w wikipedii.

Ano właśnie. To, że gość od Spagetti nie modlił się prawdopodobnie na serio nie oznacza, że nie robił tego Niemiec. W końcu tak jak katolicy nie mają monopolu na obrządki tak nie mają też monopolu na stosunek do innych religii. Katolików ciągle coś obraża  - Niemca obrażać nie musi. Wystarczy, że wychodzi z założenia że nie ma kompetencji aby oceniać szczerość intencji gościa od spagetti, zwłaszcza, że było to nabożeństwo zwane przez niego ekumenicznym.


Łazarz napisał(a): Znaczy o obrazie uczuć nikt nic nie pisał, bo "uczucia religijne" a tym bardziej ich obraza to pojęcia katolicyzmowi obce, ale to akurat temat na dłuższą wypowiedź.

Jak zresztą można "obrazić uczucia"? Weź np. spróbuj obrazić radość. No nie da się.


Skoro takie obce to dlaczego ciągle jakiś przewrażliwiony katolik leci do sądu powołując się na paragraf o obrazie uczuć religijnych?
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#49
ZaKotem napisał


Cytat:Może rzeczywiście przychlast, który ma ochotę pchnąć kogoś nożem, po obejrzeniu "kleru" mógł zdecydować, że tym kimś będzie ksiądz. Bez tej filmowej podniety pewnie byłby to ktoś inny, jakiś pedał na przykład, a to przecież według Gladiatorów nie byłby problem.

Zdanie bez sensu, coś w rodzaju konfabulacji. Takie wyobrażenie o wyobrażeniu.


Cytat:Ja na przykład. Płacę i wymagam. Ludzie wpłacają darowizny na różne organizacje, w waszym kraju to nieznany zwyczaj?

Niestety na Ja świat się nie kończy, są organizacje dotacje, tam są prawdziwe pieniądze, tam jest wsparcie organizacyjne, dostęp do mediów etcet. O tym nawet dzieci wiedzą..

Cytat:Oczywiście że to ma być atak na KrK. Choć w przypadku lgbtów można mówić tylko o kontrataku, słabym i mającym tylko podbudować morale, bo chyba nie sądzisz, że wagina na patyku zachwieje fundamentami katolicyzmu. Ja zaś miałbym pytanie do takich, co krzyczą "atak na kościół, atak na kościół" - dlaczego akurat wasza organizacja miałaby być jakoś wyłączona z powszechnego prawa do bycia atakowanym?

Można by zapytać, gdzie szacunek dla cudzych wartości, wolność, tolerancja dla innych wartości.  Skoro to kogoś drażni, obraża to po co to robić i klepać trzy po trzy o tolerancji, poszanowaniu, cudzych wartości, bla,bla,bla?  Mam świadomość, że to retoryczne pytanie, ponieważ założenie tego typu skonstruował przed laty znany politolog i etyk społeczeństw europejskich Saint Just - nie ma wolności dla wrogów wolności.

Wartość rzeczywista jest uniwersalna, a tym przypadku nie ma być uniwersalna. Tu wolność jest, kiedy wszyscy myślą tak jak my, bajer stary jak świat.


ad Peter

Nie przeszkadza mi, że minister ma podobne zdanie.
Odpowiedz
#50
Gladiator napisał(a): Można by zapytać, gdzie szacunek dla cudzych wartości, wolność, tolerancja dla innych wartości.  Skoro to kogoś drażni, obraża to po co to robić i klepać trzy po trzy o tolerancji, poszanowaniu, cudzych wartości, bla,bla,bla?  Mam świadomość, że to retoryczne pytanie, ponieważ założenie tego typu skonstruował przed laty znany politolog i etyk społeczeństw europejskich Saint Just - nie ma wolności dla wrogów wolności.

Nie bardzo rozumiem, czyja wolność została ograniczona przez to, że wariot odprawił ceremonię podobną estetycznie do katolickiej. Ale pytanie o to pewnie byłoby retoryczne.

Natomiast pytanie, po co to zrobione, zawsze sens ma, co nie znaczy, że da się na nie odpowiedzieć z absolutną pewnością. Ksiądz Niemiec jest wariot i dlatego właśnie odprawia msze - żądanie racjonalnego uzasadnienia od wariota jest nieuczciwe. Natomiast uczciwie należałoby zapytać organizatorów marszu, którzy wariotami nie są, czemu pozwolili na ceremonie religijne na świeckiej uroczystości. No ale o to samo można by zapytać wszelkie władze państwowe i samorządowe, nie? W Polsce wszyscy, czy to geje, cze goje po prostu przyzwyczajeni są do tego, że jak facet w czarnej sukience chce odprawiać jakieś gusła, to nawet nie musi prosić o zezwolenie.
Odpowiedz
#51
Tak, Szymon Niemiec to ksiądz.
Tak, chodzi ubrany na czarno.
Tak, sutanna to sukienka.
Tak, obrzędy religijne to gusła.

Nie potrafisz napisać nawet jednego zdania bez głupich kłamstw i bezczelnych manipulacji? Kim wobec tego jesteś?
Odpowiedz
#52
Sofeicz napisał(a): Jeszcze chwila i Ziemka w swoim profetyzmie przebijesz Uśmiech

Ziemek przy mnie to cienias
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#53
Battlecruiser napisał(a): Ziemek przy mnie to cienias
To akurat prawda Duży uśmiech
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#54
Gladiator napisał(a): Film Siekielskiego miał w Watykanie 46 wyświetleń. Skoro Youtube udostępniło te dane innej amerykańskiej firmie, właścicielowi TVN, znaczy sprawa jest poważna i sięga głęboko.

Co? Możesz wyjaśnić o co Tobie chodzi w tym fragmencie?
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#55
ZaKotem napisał(a):
Gladiator napisał(a): Można by zapytać, gdzie szacunek dla cudzych wartości, wolność, tolerancja dla innych wartości.  Skoro to kogoś drażni, obraża to po co to robić i klepać trzy po trzy o tolerancji, poszanowaniu, cudzych wartości, bla,bla,bla?  Mam świadomość, że to retoryczne pytanie, ponieważ założenie tego typu skonstruował przed laty znany politolog i etyk społeczeństw europejskich Saint Just - nie ma wolności dla wrogów wolności.

Nie bardzo rozumiem, czyja wolność została ograniczona przez to, że wariot odprawił ceremonię podobną estetycznie do katolickiej. Ale pytanie o to pewnie byłoby retoryczne.

Natomiast pytanie, po co to zrobione, zawsze sens ma, co nie znaczy, że da się na nie odpowiedzieć z absolutną pewnością. Ksiądz Niemiec jest wariot i dlatego właśnie odprawia msze - żądanie racjonalnego uzasadnienia od wariota jest nieuczciwe. Natomiast uczciwie należałoby zapytać organizatorów marszu, którzy wariotami nie są, czemu pozwolili na ceremonie religijne na świeckiej uroczystości. No ale o to samo można by zapytać wszelkie władze państwowe i samorządowe, nie? W Polsce wszyscy, czy to geje, cze goje po prostu przyzwyczajeni są do tego, że jak facet w czarnej sukience chce odprawiać jakieś gusła, to nawet nie musi prosić o zezwolenie.

Wszystko to wynik dosyć wąskiego postrzegania sprawy. Należy zacząć od początku.

Siedmiobarwna tęcza  według symboliki biblijnej jest oznaką przymierza z Bogiem. Liczna siedem to liczba odnosząca się do Boga.
Sześciobarwna tęcza gejowska odnosi się do Szatana, którego symbolem jest liczba sześć.
Tak więc już u zarania ruchu satanistyczna symbolika legła u jej podstaw. Z pośród wielu, największa gejowskie parada odbyła się, w Tel Avivie, dlaczego tam? Bo najbliżej Jerozolimy gdzie również odbywały się parady później zabronione ze względu na protesty trzech religii.
Znowu dlaczego Jerozolima? Ponieważ jest to miasto święte dla trzech religii, a Szatan jako taki również chce mieć oddawana cześć, stąd napór na Jerozolimę. Uznanie ruchów gejowskich, LGTB itp, za normalność idzie tu  w parze za uznaniem Szatana za równego Bogu.
Gdzie by nie spojrzeć na "laickość, "świeckość","wolność", zawsze w tle będzie symbolika satanistyczna, którą co najwyżej można nie dostrzegać, nie uznawać, wykluczać (niepotrzebne skreślić) jak komu wygodnie.

W tej sytuacji występ Niemca będącego członkiem, biskupem jakiegoś nieuznawanego w chrześcijaństwie "Kościoła" uważa się profanacje.
Odpowiedz
#56
Gladiator napisał(a): Wszystko to wynik dosyć wąskiego postrzegania sprawy. Należy zacząć od początku.

Siedmiobarwna tęcza  według symboliki biblijnej jest oznaką przymierza z Bogiem. Liczna siedem to liczba odnosząca się do Boga.
Sześciobarwna tęcza gejowska odnosi się do Szatana, którego symbolem jest liczba sześć.
No tak, skoro w grę wchodzi kabała i numerologia, to rzeczywiście sporo wyjaśnia.

Cytat:Tak więc już u zarania ruchu satanistyczna symbolika legła u jej podstaw. Z pośród wielu, największa gejowskie parada odbyła się, w Tel Avivie, dlaczego tam?
Bo to najbardziej cywilizowane miasto najbardziej zachodniego z państw bliskowschodnich?
Cytat: Bo najbliżej Jerozolimy
Aha
Cytat:Znowu dlaczego Jerozolima?
Bo jest to formalnie stolica wspomnianego wyżej państwa oraz duża metropolia?
Cytat:Ponieważ jest to miasto święte dla trzech religii, a Szatan jako taki również chce mieć oddawana cześć, stąd napór na Jerozolimę.
Aha.
A dlaczego właśnie w Lublinie?
Cytat:Uznanie ruchów gejowskich, LGTB itp, za normalność idzie tu  w parze za uznaniem Szatana za równego Bogu.
Trochę idzie, ale raczej w drugą stronę. Ateisty już ze dwieście lat temu uznały Boga i Szatana za postacie równorzędne - bo równie fikcyjne. Ale logika ciekawa. A czy uznanie czarnego za równego białemu również idzie w parze z satanizmem? Tu przecież symbolika jest zupełnie oczywista, czarny kolor zawsze przypisywano Diabłu.
Cytat:Gdzie by nie spojrzeć na "laickość, "świeckość","wolność", zawsze w tle będzie symbolika satanistyczna, którą co najwyżej można nie dostrzegać, nie uznawać, wykluczać (niepotrzebne skreślić) jak komu wygodnie.
Nic dziwnego, przecież każda symbolika inna niż chrześcijańska jest satanistyczna. A i tej lepiej nie być zbyt pewnym - w mojej szkole xiądz katecheta przedstawiał - oprócz pacyfki, swastyki, gwiazdy, kwadratu, kółka i trojkąta - także krzyż celtycki jako znak satanistyczny. W sumie chwała gościu, że był przeciwko naziolom, ale no kurde...
Cytat:W tej sytuacji występ Niemca będącego członkiem, biskupem jakiegoś nieuznawanego w chrześcijaństwie "Kościoła" uważa się profanacje.
Można prosić o jakąś listę "kościołów uznawanych w chrześcijaństwie"?
Odpowiedz
#57
https://fakty.interia.pl/religia/news-w-...Id,3054449

A ekspiacja za grzech pedofilii jakaś była ?
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
#58
ZaKotem napisał

Cytat:No tak, skoro w grę wchodzi kabała i numerologia, to rzeczywiście sporo wyjaśnia.

Ani jedno, ani drugie.

Cytat:Trochę idzie, ale raczej w drugą stronę. Ateisty już ze dwieście lat temu uznały Boga i Szatana za postacie równorzędne - bo równie fikcyjne. Ale logika ciekawa

Trafna uwaga. Rzeczywiście jakieś dwieście lat temu jeden z pośrednich celów został osiągnięty przy pomocy ateizmu.
Odpowiedz
#59
O nie, gladiator tez jest masonem :C sa tu jakies normalne konserwy?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#60
Co rozumiesz przez normalne?
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości