Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytanie dla dla niewierzących w Pana Boga
#21
zefciu napisał(a): Aha. Czyli Twoim zdaniem znajdujemy się w kościele na Mszy w gronie osób z założenia wierzących. A ja myślałem, że jesteśmy na forum ateistycznym.

Kaznodzieje, nie tylko katoliccy, dzielą się na profesjonalnych i nawiedzonych. Profesjonalni głoszą ludziom to, co ci ludzie już wiedzą, dzięki czemu cieszą się ich szacunkiem. Nawiedzonym wydaje się, że zmienią przekonania ludzi. Jednemu na tysiąc może to się nawet udać, no ale nieładnie oskarżać człowieka o trollowanie tylko dlatego, że należy do tych 999 z tysiąca.
Odpowiedz
#22
Rodica napisał(a): Znałam kiedyś sporo katolików i wszyscy byli chamami, przemocowcami i hipokrytami.

wiadomo, każdy pijak to złodziej.
Odpowiedz
#23
ZaKotem napisał(a): Kaznodzieje, nie tylko katoliccy, dzielą się na profesjonalnych i nawiedzonych. Profesjonalni głoszą ludziom to, co ci ludzie już wiedzą, dzięki czemu cieszą się ich szacunkiem. Nawiedzonym wydaje się, że zmienią przekonania ludzi. Jednemu na tysiąc może to się nawet udać, no ale nieładnie oskarżać człowieka o trollowanie tylko dlatego, że należy do tych 999 z tysiąca.
W sumie nie wiem, co mam powiedzieć. Bo wydawało mi się, że przebwanie na jednym forum z pilastrem, bertem04, czy Nektariuszem powinno skutecznie wyleczyć z przekonania, że 0,999 wszystkich wypowiadających się wśród niewierzących o religii nie ma zdolności nikogo do niczego przekonać. Skoro jednak Ciebie nie wyleczyło, to niestety potwierdza to iż masz rację. Smutne.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#24
zefciu napisał(a): W sumie nie wiem, co mam powiedzieć. Bo wydawało mi się, że przebwanie na jednym forum z pilastrem, bertem04, czy Nektariuszem powinno skutecznie wyleczyć z przekonania, że 0,999 wszystkich wypowiadających się wśród niewierzących o religii nie ma zdolności nikogo do niczego przekonać.

Nie uważam pilastra ani berta za kaznodziejów (tego trzeciego nie znam). Jak zwraca się zawsze uwagę na to, aby swoje poglądy jakoś uzasadnić logicznie, to nie kaznodziejstwo, tylko publicystyka. Jeśli jednak ktoś może do czegoś przekonać ateistę w kwestii religii, to tylko do rewizji pewnych stereotypów i przyznania, że w religii jest więcej różnorodności, niż mu się za młodu wydawało. Zadaniem kaznodziei nie jest jednak wzbudzenie sympatii do religii, ale wzbudzenie wiary, a to przecież zupełnie co innego. To drugie jest w zasadzie nieosiągalne, a już na pewno nie metodą "ja wam mówię, że to jest prawda". Mimo to niektórzy próbują, bo naczytali się, że w starożytności działało (nie działało).
Odpowiedz
#25
ZaKotem napisał(a): Nie uważam pilastra ani berta za kaznodziejów
Jaka jest zatem Twoja definicja kaznodziei? Bo może się okazać, że kaznodzieja musi z definicji być nieskuteczny.
Cytat:Jak zwraca się zawsze uwagę na to, aby swoje poglądy jakoś uzasadnić logicznie, to nie kaznodziejstwo, tylko publicystyka.
No właśnie. O to mi chodzi. Ktoś kto uprawia apologetykę religii skutecznie i merytorycznie automatycznie traci u Ciebie miano „kaznodziei”. Zatem czy to warto?
Cytat:Zadaniem kaznodziei nie jest jednak wzbudzenie sympatii do religii, ale wzbudzenie wiary, a to przecież zupełnie co innego.
Jest to co innego, ale nie zupełnie co innego. Wiadomo, że proces nawrócenia musi się dokonać w sercu osoby, która się nawraca. Ale na proces ten oddziałują różne przekonania, stereotypy, sympatie i antypatie. Nikt się nie nawróci na religię, którą uważa za głupią.
Cytat:To drugie jest w zasadzie nieosiągalne, a już na pewno nie metodą "ja wam mówię, że to jest prawda".
No oczywiście. I jest to tak oczywiste, że tylko skończony idiota może mieć, co do tego wątpliwości. Albo zatem Słyszę jest trollem, albo skończonym idiotą. Jeśli twierdzisz, że nie jest trollem, to nie możesz mi zarzucać, że o nim mówię „nieładnie”.
Cytat:Mimo to niektórzy próbują, bo naczytali się, że w starożytności działało (nie działało).
Nie wiem, co tam czytał Słyszę, albo ZaKotem ale ja czytałem np. fragment o przemówieniu Apostoła Pawła na Areopagu i tam zwrócić uwagę można na to, że po pierwsze – mówca nie zaczyna od „głupi i niemoralni jesteście”, a od „ widzę, że jesteście pobożni”; po drugie zaś – osiąga bardzo nikłe wyniki, co otwarcie przyznaje Apostoł Łukasz.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#26
Słyszę napisał(a): Spójrzcie tylko, że najwięcej złych ludzi to właśnie niewierzący.
Dlaczego tak mówisz? Osobiście znam wielu niewierzących, którzy są wspaniałymi ludźmi. Faktem jest, że ludzie w mirę popadania w grzechy odchodzą do Boga, może nawet przestają wierzyć.. Ale to nie jest powód, aby ich nazywać złymi ludźmi.. Według mnie każdy jest dobrym człowiekiem, tylko niektórzy się pogubili.. Może to trochę dziecinne światopoglądy, ale jednak takie spoglądanie na świat czyni go piękniejszym.. Podsumowując: nie ważne czy będziesz katolikiem, czy ateistą, czy wyznawcą jakiejkolwiek innej religii, zasługujesz na szacunek. Nie znieważaj ludzi ze względu na ich poglądy, a przede wszystkim zagłębiaj się w sytuacje tych ludzi zanim ich osądzisz.. Chrześcijaninie, który sądzi, żeby być sądzonym (jeżeli wiesz do czego nawiązuję)
Odpowiedz
#27
Ja z prośbą, żebyś popracowała nad estetyką postów (zanim zaczniesz pracować nad treścią).
Masz jakiś problem z kropkami? Dlaczego kończysz zdania dwoma?
Jeśli zabraknie ci argumentów - nazwij mnie kłamczynią i napisz, że łżę.
Odpowiedz
#28
znaLezczyni napisał(a): Masz jakiś problem z kropkami? Dlaczego kończysz zdania dwoma?

Ona po prostu kończy zdanie z dwa razy większą mocą, niż zwykły śmiertelnik.. Tak samo jak dwa pytajniki oznaczają, że pytanie jest dwa razy ważniejsze niż zwykłe, nieprawdaż??

Ciekawe,, że nie spotyka się jeszcze podwójnych przecinków,, więc ja urodzę tę nową swiecką tradycję.. Dwa przecinki oznaczają,, że zdanie jest szczególnie mądrze podzielone,, przemyślane i niezwykle istotne..
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości