Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytanie o LGBT
ZaKotem napisał(a): (...) pytanie tylko - po wuja?

Zdrowiej, bezpieczniej.
Obecnie wszędzie się wciska tęczowość, to już razi w oczy. Do tego powoduje skutek odwrotny do zamierzanego. Jak kiedyś nie miałem nic do LGBTWWWHTML tak teraz mam ich zwyczajnie dość. Racjonalny człowiek nie będzie epatował seksualnością w ten sposób, nie będzie też zmuszał ludzi do konkretnego myślenia i karał za inne poglądy.
Odpowiedz
AhTeyIsTah napisał(a): Zdrowiej, bezpieczniej.
No OK, wiadomo że seks szkodzi zdrowiu, ale nie jestem pewien, czy zwiększenie liczby inceli zwiększa bezpieczeństwo.
Cytat:Obecnie wszędzie się wciska tęczowość, to już razi w oczy.Do tego powoduje skutek odwrotny do zamierzanego. Jak kiedyś nie miałem nic do LGBTWWWHTML tak teraz mam ich zwyczajnie dość.
Kiedyś razili wszędzie wciskający się Żydzi. Kiedyś, panie, za cara i kajzera ich nie było, a tera są, jedno wielkie rozwolnienie, ktoś powinien ostatecznie rozwiązać tę kwestię.
Cytat:Racjonalny człowiek nie będzie epatował seksualnością w ten sposób,
W jaki sposób? W życiu jeszcze nie widziałem epatującego homoseksualisty, a mieszkam w dużym mieście w którym jest ich co najmniej 20 tysięcy.
Cytat:nie będzie też zmuszał ludzi do konkretnego myślenia i karał za inne poglądy.
No słusznie, do myślenia zmusić się nie da, nawet konkretnego. A ktoś karze za poglądy? Karać może jedynie państwo, widziałeś, żeby państwo polskie kogokolwiek ukazało za brak szacunku dla elgiebietów?
Odpowiedz
Mam to samo, ą żyję w mieście 700 tysięcznym.
U mnie mam tylko paradujących raz w tygodniu kiboli ŁKSu, kombatantów legionowych człapiących raz w roku, zawodzącą procesję w Boże Ciało i kilka przejazdów Masy Krytycznej rowerzystów.
I to wsjo, jeśli chodzi o folklor miejski.

Gdzie te tęcze bijące po oczach, parady, piórka w d... ? Gdzie?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
U nas był Marsz Równości, o czym dowiedziałam się z wrzutek znajomych, którzy byli. Procesja zwykle śpiewa mi pod oknem, ale nie jest to szczególnie uciążliwe. Najbardziej problematyczni są chyba kibice. Spotyka się ich w tramwajach. O ile część to zwykli, spokojni ludzie, to sporo wrzeszczy i wali pięściami w szyby. Kilka lat temu mieliśmy jakiś wielki marsz kibiców, podczas którego zniszczono posągi na rynku i zasikano jakieś podwórka i klatki schodowe. Dziwne, że nikt nie narzeka na epatowanie piłką nożną.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
korsarz napisał(a):
pilaster napisał(a): Ponieważ tempo mutacji musiałoby być stosunkowo duże, wynikałoby z tego, że chodzi o mutacje kulturowe.
Sugeruje pilaster, że homoseksualizmu można się "nabawić"?
Na pewno czynniki środowiskowe mogą sprzyjać jego "aktywizacji", ale sama geneza tkwi raczej w genach.

Pilaster sugeruje, że kultura nie jest tworzona intencjonalnie przez ludzi, ale jest zbiorem przypadkowych "mutacji kulturowych", które następnie są bezrefleksyjnie powielane przez społeczeństwo, aż do momentu ich zweryfikowania przez owych "mutacji" użyteczność.
Czyli że co jakiś czas ktoś zakład spodnie na głowę i może tym wzorcem zachowania zarazić inne osoby, i taka mutacja rozwija się jako "infekcja memetyczna", ale że ludzie ze spodniami na głowie marzną o wiele szybciej niż osoby ze spodniami na logach, to mutacja ta musi zamierać.

Oczywiście taka wizja kultury to idiotyzm i nikt nigdy nie obserwował zjawisk, o których Pilaster pisze, ale nie jest to dziwne, bo zasadniczo wszystko o czym Pilaster pisze to bzdury i nikt nigdy zjawisk powymyślanych przez Pilastra nie obserwował.
Odpowiedz
Iselin napisał(a): Dziwne, że nikt nie narzeka na epatowanie piłką nożną.

No jest jednak subtelna różnica między sportową ekscytacją, jakkolwiek wyrażaną, a informowaniem postronnych ludzi o swojej orientacji seksualnej. Choć oczywiście za każdy wandalizm, karać należy.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
Mnie bez przerwy ktoś epatuje swoją orientacją. Jakieś młode pary latają po ulicach, ludzie wspominają swoje pierwsze randki, chwalą się stażem małżeńskim, dziećmi.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
kmat napisał(a):
pilaster napisał(a): Homoseksualizm pojawia się w społeczeństwie drogą mutacji (genetycznej lub kulturowej) w tym samym tempie,w  jakim jest usuwany przez dobór.
Ponieważ tempo mutacji musiałoby być stosunkowo duże, wynikałoby z tego, że chodzi o mutacje kulturowe.
Jest kupa możliwości. Np. to może być jak anemia sierpowata - homozygota ma obniżone dostosowanie, ale heterozygota podwyższone. Pytanie też, jak np. allele, korelujące u mężczyzn z homoseksualizmem działałyby u kobiet (i odwrotnie, jak allele lesbijskie działałyby u mężczyzn) - pogłębiały heteroseksualizm?
Ogólnie mało wiemy o genetycznym podłożu, poza tym, że jakieś jest.

Na tej samej zasadzie na której rozważacie "gen homoseksualizmu" powinniście porozważać także "gen lewej ręki", który przecież także może zmutować i wtedy zamiast lewej ręki wyrasta nam prawa ręka. Albo prawa noga. Albo wątroba. Albo homoseksualizm.

Oczywiście są i takie teorie, które upierają się, że gen koduje białko, a nie cechę, czy organ, i dopiero ogromna ilość rozmaitych białek, współpracując ze sobą decydują o tym czy wyrośnie lew ręka czy prawa noga, albo czy człowiek ma predyspozycje do takich labo innych zachowań w danej sytuacji, ale to teorie, które traktować należy na równi z teorią o antropogenicznych zmianach klimatycznych, kulistej ziemi, bezpieczeństwie szczepionek itp Duży uśmiech
Odpowiedz
Iselin napisał(a): Mnie bez przerwy ktoś epatuje swoją orientacją. Jakieś młode pary latają po ulicach, ludzie wspominają swoje pierwsze randki, chwalą się stażem małżeńskim, dziećmi.

Aha i robią demonstracje z tego powodu?
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
korsarz napisał(a): No jest jednak subtelna różnica między sportową ekscytacją, jakkolwiek wyrażaną, a informowaniem postronnych ludzi o swojej orientacji seksualnej. Choć oczywiście za każdy wandalizm, karać należy.

Z pewnością subtelna, bo ja, będąc niesubtelnym, tej różnicy nie dostrzegam. Czym różni się informacja "wolę Wisłę od Cracovii" od informacji "wolę miłość z własną płcią, niż z inną"? Obie informacje mogę przyjąć do wiadomości i tyle, ani mnie to ziębi, ano grzeje, co ktoś preferuje. Z tym, że osoby udzielającej tej pierwszej informacji często przy tym udzielaniu komuś natłuką i coś komuś poniszczą, a ci drudzy nader rzadko.

Ludzie lubią informować postronnych o najróżniejszych rzeczach, w tym o swojej orientacji religijnej, narodowej, politycznej albo seksualnej. Jak facet trzyma babkę za rękę w publicznym miejscu, to o tej ostatniej właśnie informuje. Czy to cię jakoś zniesmacza?

korsarz napisał(a): Aha i robią demonstracje z tego powodu?

Gdyby w takich indywidualnych sytuacjach spotykali się z upokarzaniem i groźbami, to by robili demonstracje.

Vanat napisał(a):Na tej samej zasadzie na której rozważacie "gen homoseksualizmu" powinniście porozważać także "gen lewej ręki", który przecież także może zmutować i wtedy zamiast lewej ręki wyrasta nam prawa ręka. Albo prawa noga. Albo wątroba. Albo homoseksualizm.

Oczywiście są i takie teorie, które upierają się, że gen koduje białko, a nie cechę, czy organ, i dopiero ogromna ilość rozmaitych białek, współpracując ze sobą decydują o tym czy wyrośnie lew ręka czy prawa noga, albo czy człowiek ma predyspozycje do takich labo innych zachowań w danej sytuacji, ale to teorie, które traktować należy na równi z teorią o antropogenicznych zmianach klimatycznych, kulistej ziemi, bezpieczeństwie szczepionek itp Duży uśmiech

"Genu homoseksualizmu" nie ma na pewno, ale ponieważ obecnie najbardziej obiecująca wydaje się hipoteza epigenetyczna, mogą istnieć "geny matki homoseksualistów", które zwiększają prawdopodobieństwa urodzenia dziecka LGBT. I to właśnie rozmaite białka, współpracując ze sobą, zwiększają lub zmniejszają takie prawdopodobieństwo.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Ludzie lubią informować postronnych o najróżniejszych rzeczach, w tym o swojej orientacji religijnej, narodowej, politycznej albo seksualnej. Jak facet trzyma babkę za rękę w publicznym miejscu, to o tej ostatniej właśnie informuje. Czy to cię jakoś zniesmacza?


Kompletnie, nie. Nie interesuje mnie kto, co robi ze sobą. Mam zastrzeżenia natury prawnych regulacji w tym zakresie. Po prostu nie uważam aby nadawanie z tego tytułu jakichś specjalnych przywilejów rozwiązało problem. Rozumiem, że szykany i wyśmiewanie mogą być powodem do problemów z samoakceptacją i funkcjonowaniem w społeczeństwie, nie uważam jednak, aby był to dostateczny powód do tego by zrównywać np. instytucje małżeństwa z postulatami LGBT, tylko dlatego, że kogoś cechuje relatywizm w ocenie moralnej danego zjawiska.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
korsarz napisał(a): Aha i robią demonstracje z tego powodu?

Oczywiście.

https://marsz.org/
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
DziadBorowy napisał(a): Oczywiście.

https://marsz.org/

O! Czegoś się dowiedziałem. Jest jeszcze coś takiego, jak granica dobrego smaku. Kwestia oczywiście prawna ma tutaj zastosowanie, chociażby w odniesieniu do niedawnych wydarzeń z "parodią" mówiąc subtelnie, hostii, którą popełnili aktywiści LGBT. Jeśli zatem mówimy o szykanach osób LGBT, katolików to również dotyczy. Oczywistym jest, że środowisko LGBT domaga się ochrony prawnej jedynie siebie, przy jednoczesnym wyłączeniu z tejże ochrony uczucia katolików, wierzących itp. Trudno więc mówić o środowisku walczącym o swoje prawa za pomocą de facto obrażania innych, aby było w sposób rozsądny nastawione do rozwiązania tej kwestii na gruncie prawnym.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
korsarz napisał(a): Kompletnie, nie. Nie interesuje mnie kto, co robi ze sobą. Mam zastrzeżenia natury prawnych regulacji w tym zakresie. Po prostu nie uważam aby nadawanie z tego tytułu jakichś specjalnych przywilejów rozwiązało problem.
Zupełnie się z tym zgadzam. Gdyby ktoś proponował jakieś specjalne przywileje dla homo, jak np. jakieś parytety i punkty za orientację na uczelniach, to pierwszy bym protestował. Ale przecież to są tylko fantazje w prawicowych dystopiach.
Cytat:Rozumiem, że szykany i wyśmiewanie mogą być powodem do problemów z samoakceptacją i funkcjonowaniem w społeczeństwie, nie uważam jednak, aby był to dostateczny powód do tego by zrównywać np. instytucje małżeństwa z postulatami LGBT, tylko dlatego, że kogoś cechuje relatywizm w ocenie moralnej danego zjawiska.
A jaki powód byłby dostateczny i dlaczego właśnie taki?
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): A jaki powód byłby dostateczny i dlaczego właśnie taki?

Np. koszty i korzyści społeczne. LGBT muszą wykazać, że akceptacja ich postulatów ma uzasadnienie, względem ogółu społeczeństwa. 
Ja na przykład uważam, że przepisy o broni palnej (aktualna ustawa o broni i amunicji) należałoby zliberalizować, wyeliminować uznaniowość policji chociażby, a jakieś hoplofoby storpedowały mi w 2017 roku projekt ustawy pod którym się podpisałem i co mam teraz zrobić? Choć uważam, że dla mnie to problem o wiele większym znaczeniu niż dogadzanie grupom politycznym typu LGBT, to nie sądzę aby należało go wdrażać za wszelką cenę.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
korsarz napisał(a):
DziadBorowy napisał(a): Oczywiście.

https://marsz.org/

O! Czegoś się dowiedziałem. Jest jeszcze coś takiego, jak granica dobrego smaku. Kwestia oczywiście prawna ma tutaj zastosowanie, chociażby w odniesieniu do niedawnych wydarzeń z "parodią" mówiąc subtelnie, hostii, którą popełnili aktywiści LGBT. Jeśli zatem mówimy o szykanach osób LGBT, katolików to również dotyczy. Oczywistym jest, że środowisko LGBT domaga się ochrony prawnej jedynie siebie, przy jednoczesnym wyłączeniu z tejże ochrony uczucia katolików, wierzących itp. Trudno więc mówić o środowisku walczącym o swoje prawa za pomocą de facto obrażania innych, aby było w sposób rozsądny nastawione do rozwiązania tej kwestii na gruncie prawnym.

No zaraz zaraz.

[Obrazek: 559b4fd5-e700-477f-9be6-39c9fe0a41d0]

Powyżej masz zdjęcie z ostatniej parady równości w Warszawie. Jak widać idą tam głównie normalni ludzie. Rozumiem, że chodzi Ci o te przypadki w których ktoś realizował jakiś "odpał". Dlaczego uważasz, że są one reprezentatywne dla całości tego środowiska? Bo coś śmierdzi mi tu typową dla tzw. prawicy hipokryzją gdzie przysłowiowy gość z piórami w dupie jest reprezentatywny dla środowiska LGTB, ale niech ktoś to samo powie o udziale nazioli w marszu organizowanym przez nazioli 11 listopada.


A wracając do tzw. profanacji hostii to moim zdaniem sprawa jest tu podobna do tej całej mszy.  Bo ja tam za cholerę nie mogę dopatrzeć się żadnej hostii, czy symbolu najświętszego sakramentu i uważam, że na prawdę potrzeba sporo samozaparcia aby poczuć się obrażonym, że ktoś trzyma serduszko z waginą na patyku przybranym kolorowymi wstążeczkami.

Oczywiście nie wykluczam, że jacyś aktywiści LGTB atakowali faktycznie katolików ale w najlepszym razie był to kontratak. Bo sami od dawna są celem ataków właśnie z tej strony. Więc dlaczego katolicy mają mieć prawo do atakowania LGTB i ich "wartości" a w drugą stronę miałoby to nie działać. I dlaczego to akurat LGTB miałoby świecić przykładem i okazywać szacunek komuś, kto im szacunku nie okazuje?
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
Nie uważam, że są one reprezentatywne dla całego środowiska, zwracam jedynie uwagę, że LGBT jest ruchem stricte politycznym, dążącym do m.in. sekularyzacji społeczeństwa, co siłą rzeczy prowadzi do zderzenia z konserwatywnie nastawionym społeczeństwem, które się na to nie godzi.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
korsarz napisał(a): Nie uważam, że są one reprezentatywne dla całego środowiska, zwracam jedynie uwagę, że LGBT jest ruchem stricte politycznym, dążącym do m.in. sekularyzacji społeczeństwa, co siłą rzeczy prowadzi do zderzenia z konserwatywnie nastawionym społeczeństwem, które się na to nie godzi.

Z wcześniejszych wypowiedzi wynikało, że jednak takie osoby, są wg Ciebie reprezentatywne, bo ich działania przypisywałeś całemu środowisku LGTB.
Ponadto ruch LGTB można nazwać ruchem stricte politycznym, ale wówczas również KRK, zwłaszcza zważywszy na to co dzieje się ostatnio jest też takim ruchem. I ogólnie każda wspólnota, która w jakiś sposób chce wpływać na to jak wygląda porządek prawny w Polsce.
"Dosyć — mówił — naszukałem się po lesie i ledwie tego smolnego pniaka zdybałem, ale czem wy, moje dzieci, będzieta kiedyś świecić, skoro lasy się umykają, i coraz trudniej o smolny kawałek drzewa?”.








Odpowiedz
Vanat napisał(a): Na tej samej zasadzie na której rozważacie "gen homoseksualizmu" powinniście porozważać także "gen lewej ręki", który przecież także może zmutować i wtedy zamiast lewej ręki wyrasta nam prawa ręka. Albo prawa noga. Albo wątroba. Albo homoseksualizm.

Oczywiście są i takie teorie, które upierają się, że gen koduje białko, a nie cechę, czy organ, i dopiero ogromna ilość rozmaitych białek, współpracując ze sobą decydują o tym czy wyrośnie lew ręka czy prawa noga, albo czy człowiek ma predyspozycje do takich labo innych zachowań w danej sytuacji, ale to teorie, które traktować należy na równi z teorią o antropogenicznych zmianach klimatycznych, kulistej ziemi, bezpieczeństwie szczepionek itp Duży uśmiech

W związku z nadużywaniem pojęcia 'gen' wprowadzono termin 'cistron', jako ten który koduje konkretne białko.
Natomiast 'gen' rozszerzył swoje pole semantyczne i obecnie właściwie oznacza jakąś cechę fenotypoową, która jest sumą działania cistronów.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Adam M. napisał

Cytat:Nie przyszlo ci do glowy ze po prostu wiecej gejow "wyszlo z szafy" w porownaniu z tamtym okresem gdzie przyznanie sie do homoseksualizmu bylo obarczone o wiele wieksza iloscia negatywnych nastepstw, nie mowiac o mozliwosci  utraty pracy i znajomych ( czy utraty biznesu ).

Nie przyszło ci do głowy, że to  zwykła ściema?  Promocja dewiacji w mediach na szeroką skale, infiltracja szkół musi mieć określone skutki, tak jak reklama produktu.

Na serio traktujesz marksistowska retorykę, widać zapomniałeś na czym ona polega. Wszystko idzie według starego schematu.


Międzynarodówka


Wyklęty powstań, ludu ziemi,  (grupo LGTB)
Powstańcie, których dręczy głód. (zwykli normalni ludzie - zwani heteroseksualnymi)
Myśl nowa blaski promiennymi  (równość każdych zachowań)
Dziś wiedzie nas na bój, na trud.   (prowadzi na  parady)
Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata,  (tworzymy nowe zachowania społeczne, giną stereotypy)
Przed ciosem niechaj tyran drży!  (zniszczymy wasze społeczeństwo)
Ruszymy z posad bryłę świata,   (zmieniamy wszystko)
Dziś niczym – jutro wszystkim my  (jesteśmy uprzywilejowani)


Melodia.

Czysto neomarksistowskie działanie.  Nihil novi sub Sol.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości