Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytanie o LGBT
#41
Rodica napisał(a): Sofeicz:
Cytat:Ergo - bonobo są homo?
Co masz na myśli tym porównaniem?
Znam wielu gejów i bywa różnie, tak samo jak u hetero - jedni są mono inni są multi.

Bonobo są biseksualne podobnie jak ponad 90% homoseksualistów. Heteroseksualiści też bywają hiperseksualni ale statystycznie są bardziej zdrowi.

Statystycznie zdrowsi - jakieś badania?

Cytat:Nie tworzą bo nie potrafią, i dlatego każdy psychoterapeuta stwierdzi, że osobnik który nie wchodzi w normalne relacje jest dysfunkcyjny, natomiasst homoseksualizm uznaje się za wariant normy. Wychodzi na to, że homoseksualista jest bardziej zdrowy od osobnika dysfunkcyjnego.

Znam wiele homozwiązków, które trwają latami i mogłyby być przykładem trwałości dla wielu hetero.

Ogólnie mam wrażenie, że iebezpiecznie żonglujesz uogólnieniami wziętymi nie z autopsji, a z gazet.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#42
Sofeicz napisał(a): Znam wiele homozwiązków, które trwają latami i mogłyby być przykładem trwałości dla wielu hetero.

Ogólnie mam wrażenie, że iebezpiecznie żonglujesz uogólnieniami wziętymi nie z autopsji, a z gazet.

Wiele znaczy ile? 

Fakt, że coś znasz z autopsji nie znaczy, że ma to statystyczną wartość. Może być tak, że 90% homo nie zyje w trwalych zwiazkach, a Ty akurat znasz kilka(nascie) par z tych 10%. Więc Rodica kierujac sie danymi z gazet/artykułow naukowych jest bardziej wiarygodna niz Ty.
Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie.
- Julian Tuwim
Odpowiedz
#43
Sofeicz:
Cytat:Statystycznie zdrowsi - jakieś badania?
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Zdrowie_osób_LGBT
Cytat:Ogólnie mam wrażenie, że iebezpiecznie żonglujesz uogólnieniami wziętymi nie z autopsji, a z gazet.
Z autopsji znam dobrze tylko jeden przypadek, mojego wujka, który żył w dziwnym stałym związku z moją ciotką, przyjacielem a do tego urządzał sobie prywatne orgie. Ciotka opowiadała, że kilka razy zastała swojego ukochanego w łózku z kilkoma facetami i babami.
Owszem ludzie to nie bonobo, kierują się dodatkowo interesem materialnym, po prostu opłaca się tworzyć stałe związki z czysto pragmatycznych powodów.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
#44
towarzyski.pelikan napisał(a): Fakt, że coś znasz z autopsji nie znaczy, że ma to statystyczną wartość. Może być tak, że 90% homo nie zyje w trwalych zwiazkach, a Ty akurat znasz kilka(nascie) par z tych 10%. Więc Rodica kierujac sie danymi z gazet/artykułow naukowych jest bardziej wiarygodna niz Ty.

Słusznie prawisz. No to może Rodica podałaby te statystyki, wraz z metodologią ich tworzenia, w szczególności samego zbierania danych. Jak w ogóle statystycznie badać związki homo, które są prawie "niewidzialne"?

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka...-homo.read
Odpowiedz
#45
Z tego artykułu wynika, że faceci nie traktują zdrady fizycznej jako zdrady. Homoseksualiści mogą tworzyć stałe związki i uprawiać promiskuityzm na boku.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
#46
Rodica napisał(a): Z tego artykułu wynika, że faceci nie traktują zdrady fizycznej jako zdrady. Homoseksualiści mogą tworzyć stałe związki i uprawiać promiskuityzm na boku.

Niektórzy gejowi tak robią. Częściej, niż hetero i lesbijki, ale nie powszechnie. Przypuszczam, że niejeden facet hetero marzy o takim związku z własną partnerką, ale ze względu na jej opór nie może tego marzenia zrealizować. Dlatego skręca go z zazdrości i zostaje gejofobem.
Odpowiedz
#47
Rodica napisał(a): Sofeicz:
Cytat:Statystycznie zdrowsi - jakieś badania?
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Zdrowie_osób_LGBT

Pięknie tylko chyba nie doczytałaś do końca

Cytat:Nie ma żadnych dowodów naukowych, iż przyczyną większej częstości zaburzeń psychicznych wśród LGB jest sama przynależność do grupy LGB – dlatego należy być ostrożnym w wyciąganiu jakichkolwiek związków przyczynowo-skutkowych[7]. Nieznane są mechanizmy powodujące te zaburzenia – prawdopodobnie to stygmatyzacja, dyskryminacja i uprzedzenie, które większość osób LGB doświadcza, odgrywa główną rolę w zaburzeniach psychicznych i nadużywaniu alkoholu[7]. Niejasna pozostaje jednak przewaga kobiet LB nad mężczyznami GB w nadużywaniu substancji psychoaktywnych[7].

Badania wskazują, że problemy napotykane od młodości przez osoby LGBT, takie jak zastraszanie, atakowanie i dyskryminacja mogą w znaczącym stopniu przyczynić się do depresji, popełniania samobójstw i innych problemów ze zdrowiem psychicznym w dorosłym życiu[9][1
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#48
Ja mam inne zdanie, przyczyną zaburzeń psychicznych jest właśnie przynależność do tej grupy społecznej
Moim zdaniem są to ludzie, którzy z powodów zaburzeń psychicznych nie zinternalizowali norm społecznych narzuconych z zewnątrz.
To jest przyczyną ich wykluczenia, są nie tyle wykluczani co sami się wykluczają, bo nie potrafią ich sobie przyswoić.
Podobnie jest np. z ekshibicjonistami, alkoholikami i innymi ludżmi, którzy często pomimo chęci dostosowania się, nie potrafią kontrolować swojego zachowania. Nazwanie tej przypadłości chorobą byłoby dla nich i spoleczeństwa korzystniejsze, każda choroba powinna budzić wspołczucie i zrozumienie, a oni sami mogliby próbować się leczyć. Podobno zdarzaly się przypadki wyleczenia.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
#49
Słowo za słowo.

Dam ci konkretny przykład.
Niedawno nagle zmarła nasza bardzo dobra kumpela, która żyła sobie w lesbijskim związku.
Dziewczyny były zgodne i wierne, inwestowały w mieszkanie, kupiły ostatnio dziełkę i strasznie ją pielęgnowały.
Więcej, dzięki temu związkowi nasza przyjaciółka wyszła z uzależnienia alkoholowego.
Jej partnerka była zaakceptowana przez rodzinę i traktowana jak swój.
Pełna sielanka

Ale czar prysł po tej niespodziewalnej śmierci.
Rodzina natychmiast zarządała wydania kluczy od mieszkania i samochodu.
W jednym momencie ze swojej stała się obcą.
Gdyby nie to, że przy porządkowaniu papierów nie odnalazł się testament (o którym partnerka nic nie wiedziała) kobitka zostałaby goła i wesoła.
I nie działo się to w jakiejś zapadłej dziurze w środowisku meneli ale w wielkim mieście w środowisku artystycznym (kumpela była wziętą aktorką)

Tak więc w tym stygmatyzowaniu i dyskryminacji jest sporo na rzeczy, a skórka poprawności szybko pęka, kiedy chodzi o kasę.

Mówienie, że homo to stan chorobowy jest samo w sobie stanem chorobowym.
Zaręczam ci, że gdybyś osobiście poznała te moje znajome, pobyła z nimi, to byś nigdy takich herezji nie prawiła.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#50
Sofeicz:
Tego typu problemy nie są obce nawet ludziom, żyjacym w związkach heteroseksualnych. Jak nie masz dzieci i nie sporzadzileś testamentu, to pomimo zalegalizowanego związku, połowa twojego dobytku przepada.
W zbiorowej świadomości ludzkiej, związek bezdzietny jak i homoseksualny to patologia i prawo tego nie zmieni.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
#51
Mhm, co ?
To chyba jakas dziwna zbiorowa swiadomosc, ktorej w ciagu 70 lat zycia nie udalo mi sie szczesliwie spotkac.
Odpowiedz
#52
W Star Treku było coś takiego. Nazywało się Borg.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#53
Teista:
Cytat:Homo/heteroseksualizm jest warunkowany nie kulturowo, a biologicznie, natomiast zdolność zawierania związków, zdolność i możliwość tworzenia rodziny u człowieka  jest zawsze uwarunkowana kulturą – rolą płciową  jako podstawą, na której tworzono Naszą kulturę. Ta presja kultury tłumaczy z jakiego powodu homosex nie tworzą stałych związków i rodzin. W starożytnej Grecji takie rozważania nie miały sensu, w Naszych czasach (do niedawna) było to zabronione. Sądzę, że z  tego właśnie powodu tak agresywnie są prezentowane postawy LGBT, po 2000 latach zwalczania opcji poza normą. Cytując klasyka:  Pała się przebrała, III zasada dynamiki – siła akcji =sile reakcji.
Na biologiczne pochodzenie homoseksualizmu nie ma przekonujących dowodów. Za kilkanaście lat się okaże, jaki jest rezultat wychowywania dzieci przez pary homoseksualne.
Freud np. uważał, że homoseksualizm to efekt nadmiernej macierzyńskiej miłości, czułości, która nie pozwala dziecku dorosnąć. Chłopiec, któremu matka przeszkadza w doświadczeniu jakiegokolwiek dyskomfortu czuje się wykastrowany, pozbawiony penisa. To podobno wpływa na jego wybory w tym sensie, że jako dojrzały seksualnie człowiek szuka kobiety z penisem, żeby go jej odebrać. Szuka fallicznego blasku, który zabrała mu matka. To zresztą nie dotyczy tylko homoseksualistów ale także mężczyzn hetero.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
#54
Rodica napisał(a): Na biologiczne pochodzenie homoseksualizmu nie ma przekonujących dowodów.
Na kulistość Ziemi również.

Cytat:Za kilkanaście lat się okaże, jaki jest rezultat wychowywania dzieci przez pary homoseksualne.
Czemu za kilkanaście lat?
https://www.google.com/amp/s/beta.washin...utType=amp
Cytat:Freud np. uważał, że
Freud napisał(a):każdy jest biseksualny, każdy chłopak chce zabić swojego ojca i uprawiać seks ze swoją matką, każde sześciomiesięczne dziecko jest seksualnie zafiksowane, każda kobieta pragnie podświadomie posiadać penisa.
Naprawdę w XXI wieku są ludzie, którzy traktują Freuda jako coś innego niż ciekawostka archeologiczna?
Odpowiedz
#55
ZaKotem napisał(a):
Cytat:Freud np. uważał, że
Freud napisał(a):każdy jest biseksualny, każdy chłopak chce zabić swojego ojca i uprawiać seks ze swoją matką, każde sześciomiesięczne dziecko jest seksualnie zafiksowane, każda kobieta pragnie podświadomie posiadać penisa.
Naprawdę w XXI wieku są ludzie, którzy traktują Freuda jako coś innego niż ciekawostka archeologiczna?

Ostatnio Freud przezywa swój renesans. Okazuje sie, ze ten stary, niemodny Freud byl blizej psychologicznej prawdy o czlowieku niz ktokolwiek po nim. Ja sie coraz bardziej sama przekonuje, ile racji tkwi w naukach Freuda.
Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie.
- Julian Tuwim
Odpowiedz
#56
towarzyski.pelikan napisał(a): Ostatnio Freud przezywa swój renesans. Okazuje sie, ze ten stary, niemodny Freud byl blizej psychologicznej prawdy o czlowieku niz ktokolwiek po nim. Ja sie coraz bardziej sama przekonuje, ile racji tkwi w naukach Freuda.
Pytanie w których jego naukach. Trudno ustalić, które z jego doświadczeń i wniosków nie zostały przez niego "usprawnione" dla lepszego efektu.
Odpowiedz
#57
Sofeicz nie wiem po co te dyskusje z rodica. Rodica zawsze ma jakieś zdanie, przesłanek za tym zdaniem brak, ważne żeby było kontrowersyjne i skrajne. Dowodów zna wiele, ale tak naprawdę to żadnego Duży uśmiech

Tak na marginesie - skoro kondycję psychiczną oceniamy przez pryzmat stałości związków - to gdzie jest w ogóle napisane, że ludzie mają i są przeznaczeni do życia w stałych, monogamicznych związkach? Przez setki tysięcy lat nie tak funkcjonowali
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#58
Rodica napisał(a): Teista:
Cytat:Homo/heteroseksualizm jest warunkowany nie kulturowo, a biologicznie, natomiast zdolność zawierania związków, zdolność i możliwość tworzenia rodziny u człowieka  jest zawsze uwarunkowana kulturą – rolą płciową  jako podstawą, na której tworzono Naszą kulturę. Ta presja kultury tłumaczy z jakiego powodu homosex nie tworzą stałych związków i rodzin. W starożytnej Grecji takie rozważania nie miały sensu, w Naszych czasach (do niedawna) było to zabronione. Sądzę, że z  tego właśnie powodu tak agresywnie są prezentowane postawy LGBT, po 2000 latach zwalczania opcji poza normą. Cytując klasyka:  Pała się przebrała, III zasada dynamiki – siła akcji =sile reakcji.
Na biologiczne pochodzenie homoseksualizmu nie ma przekonujących dowodów. Za kilkanaście lat się okaże, jaki jest rezultat wychowywania dzieci przez pary homoseksualne.
Jeszcze na studiach przeczytałem „Płeć mózgu” Anne Moir. To pozycja popularnonaukowa. Autorka przedstawia w niej serię eksperymentów, w których uzyskiwała homoseksualne mioty szczurów. Wywoływała je zaburzając równowagę hormonalną u samicy w trakcie ciąży. Tyle pamiętam. Jej spostrzeżenia zgadzają się z obserwacjami u ludzi. Homoseksualizm jest opisany w Biblii. Problem widzę w innym miejscu. Ciężko jest niektórym uznać przyczynę homoseksualizmu w biologii, bo wtedy wszyscy przeciwnicy uznając to zjawisko za naturalne walczyliby nie z LGBT, a z samym Bogiem, przecież to On stworzył Nas wszystkich. W Biblii homoseksualizm u mężczyzn nie był zabroniony. Wiedzieli, że to wynika z przyrody. Zabronione były tylko praktyki homoseksualne. W przypadku kobiet mamy brak zakazów, zaleceń, a w Biblii mamy zasadę, że co nie jest zabronione, jest dozwolone.

Sofeicz napisał(a):  Zefciu przeprosił, causa finita - i tak trzymać.

Zamykam wątek.
Przepraszam za offtopa, ale nie umiem inaczej zareagować, a chcę coś dodać i będzie to ostatni mój wpis w wątku. Zefciu przekwalifikował swój komentarz z "spierdalaj z wątku" na "za "psucie zabawy innym". Nie zgadzam się i z tym i każdy kto przeczyta "Kącik zagadek" przyzna mi rację. Proszę Cię o aktywację wątku "Zefciu napisał", bo wulgarności nie toleruję, tak samo jak oszczerstwa.
Odpowiedz
#59
ZaKotem:
Cytat:Czemu za kilkanaście lat?
Wyniki w szkole świadczą tylko o tym, że dziecko wychowywało się w dobrobycie i miało lepszy dostęp do edukacji.
Mnie interesuje wpływ wychowania przez rodziców homoseksualnych na zaburzenia tożsamości płciowej.

Teista:
Cytat:Jeszcze na studiach przeczytałem „Płeć mózgu” Anne Moir. To pozycja popularnonaukowa. Autorka przedstawia w niej serię eksperymentów, w których uzyskiwała homoseksualne mioty szczurów
Mózg szczurzy jest o wiele mniejszy i nie jest podatny na ksztaltowanie kulturowe.
Stary, dobry Freud widzi przyczynę w zaburzeniach tożsamości płciowej w relacjach z matką.
Nabycie właściwej tożsamości płciowej wymaga oddzielenia się od matki na pewnym etapie rozwoju psychoseksualnego.
Nabycie owej tożsamosci zgodnej z anatomią jest samo w sobie trudniejsze dla chłopców, ponieważ mają inną płeć niż matka. Bez ingerencji ojca, którego rola polega na wspieraniu rozwoju indywidualnego, który jest własciwym identyfikatorem, ten rozwój jest zahamowany.
Zahamowanie prawidłowego rozwoju może skutkować rozwinięciem agresywnej seksualności, żeby przeciwstawić się matce.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
#60
Rodica napisał(a): Teista:
Cytat:Jeszcze na studiach przeczytałem „Płeć mózgu” Anne Moir. To pozycja popularnonaukowa. Autorka przedstawia w niej serię eksperymentów, w których uzyskiwała homoseksualne mioty szczurów
Mózg szczurzy jest o wiele mniejszy i nie jest podatny na ksztaltowanie kulturowe.
Ja to widzę tak. Szczury, w odróżnieniu do ludzi nie stworzyły kultury, a jednak występują u nich zachowania homoseksualne. Zgodziłaś się, że u szczurów nie ma mowy o oddziaływaniu kulturowym na ich zachowania, więc na ich zachowania ma wpływ jedynie biologia. U człowieka opcja homo występuje niezależnie od rodzaju kultury i występuje na przestrzeni całej zapisanej historii. Na zajęciach z histologii preparowałem i opisywałem wszystkie tkanki szczura i zapewniam, że włącznie z tkanką nerwową wszystkie wyglądały jak u ludzi. Tylko szczurze plemniki morfologicznie różnią się wyraźnie od ludzkich. Mózg szczura nie wykonuje tak złożonych operacji jak ludzki, jednak jeśli pewne cechy pojawiają się w rozwoju filogenetycznym na etapie płazów, gadów, ptaków i ssaków to muszą występować i u ludzi również. Jeśli szczur, pies i małpa (najbliższa filogenetycznie człowiekowi) wykazują zachowania homoseksualne przy braku wykształconej kultury, to u człowieka też musi wystąpić takie zjawisko i występuje, niezależnie czy udało mu się wypracować czy nie tę kulturę. Z tego powodu sądzę, że kultura nie ma absolutnie żadnego wpływu na występowanie frakcji homo i jej liczebności w ludzkiej populacji, a doświadczenia na szczurach opisane wcześniej to potwierdzają.

Apel do wszystkich: Pomóżcie uwolnić wątek "Zefciu napisał". Dajcie mi możliwość obrony, nic więcej nie chcę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości