Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prawica przeciwko kapitalizmowi
#61
Akurat niedziele wolne od handlu to nie tylko w naszym ciemnogrodzie. W kilku laickich zachodnich państwach też masz ten ficzer.

Ktoś ma namiar na to jakich konkretnie słów użył ten prostaczek z Ikei? Z tego com ja czytał biblię (dawno temu i nieprawda) to bezpośredniego nawołania do zamordowania homoseksualisty przez wyznawców sobie nie przypominam. Raczej te gdzie Bóg karze i gładzi osobiście. Acz mogę coś kręcić bo to było z 10 lat temu
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#62
Dragula napisał(a): tylko religijne uczucia są pod ochroną?

Ale tak nie jest:

Cytat:Art. 30.

Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Art. 32.

Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Art. 38.

Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#63
Kkap napisał

Cytat:Niby jakby promowanie LKGB lezy w interesie firmy? Tak na moje to nie bardzo... Jakbym sprzedawal meble (czy tam w sumie cokolwiek) to po mojemu oplaca mi sie, zeby kupowali je ode mnie w miare wszyscy. I zboczency, i hardkorowi naziole, i wszyscy co sa pomiedzy. Meble nie maja ideologii. Sa z drewna albo z innego tworzywaNiby jakby promowanie LKGB lezy w interesie firmy? Tak na moje to nie bardzo... Jakbym sprzedawal meble (czy tam w sumie cokolwiek) to po mojemu oplaca mi sie, zeby kupowali je ode mnie w miare wszyscy. I zboczency, i hardkorowi naziole, i wszyscy co sa pomiedzy. Meble nie maja ideologii. Sa z drewna albo z innego tworzywa

Opłaca się gay-friendly, to jeden z powodów. Drugi, to wielkie korporacje przejęły we współczesnym świecie rolę "nauczycieli". Przy pomocy reklam budują "lepszy świat". Kwestie finansowe to jedno, czy tylko?
Korporacje narzucają  co chcą i nie znoszą sprzeciwu, nie ma też dyskusji światopoglądowej. Tępa ideologia zalewa świat.
Odpowiedz
#64
Zauważyłeś gdzieś na meblach naklejkę "wyprodukowano z poszanowaniem praw LGBT", czy tak sobie bełkoczesz jak zwykle?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#65
Gladiator napisał(a): Opłaca się gay-friendly, to jeden z powodów. Drugi, to wielkie korporacje przejęły we współczesnym świecie rolę "nauczycieli". Przy pomocy reklam budują "lepszy świat". Kwestie finansowe to jedno, czy tylko?
Korporacje narzucają  co chcą i nie znoszą sprzeciwu, nie ma też dyskusji światopoglądowej. Tępa ideologia zalewa świat.
I dlatego jedynym ratunkiem przed tępą lewacką ideologią jest etatyzm i wzięcie lewackiego kapitalizmu w karby i tryby. Nie ty jeden tak to widzisz.

Tutaj artykulik z pisowskiej witryny racjonalista.pl:
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,10252
Oprócz oczywistego postulatu zwiększenia podatków, szczególnie dla dużych korporacji (zapewne tylko zagranicznych) autorka proponuje wyraźnie, aby to państwo decydowało, jaka kultura obowiązuje w firmie i jakie są obowiązki pracowników.
Odpowiedz
#66
Gladiator napisał(a): Korporacje narzucają  co chcą i nie znoszą sprzeciwu, nie ma też dyskusji światopoglądowej. Tępa ideologia zalewa świat.

Korporacje nic nie narzucają, tylko sprawdzają czego oczekują ludzie, a klienci akceptują to co oferują. Kto chce to dyskutuje. Nigdy wcześniej jednostka albo mała grupa obywateli nie miała takiego wpływu na rzeczywistość.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#67
Dragula napisał(a): Ktoś ma namiar na to jakich konkretnie słów użył ten prostaczek z Ikei? Z tego com ja czytał biblię (dawno temu i nieprawda) to bezpośredniego nawołania do zamordowania homoseksualisty przez wyznawców sobie nie przypominam. Raczej te gdzie Bóg karze i gładzi osobiście. Acz mogę coś kręcić bo to było z 10 lat temu

To podobno oryginalny zrzut tego co napisal ( zrodlo: https://www.money.pl/gospodarka/ikea-zwa...8657a.html )
[Obrazek: ikea.png]

Pieprzenie, ze facet wylecial za poglady jest niegodziwe. Cytowanie tego fragmentu Biblii wyglada jak grozby karalne. Jako pracodawca nie chcialbym zatrudniac kogos, kto grozi innym moim pracownikom smiercia. Z tego co napisal nie wynika, czy krew homoseksualistow zostanie przelana przez milosciwego boga katolikow, czy pewnego dnia sam sie wkurwi i z boskiego nadania pozabija swoich wspolpracownikow.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#68
A tak z czystej ciekawości, gdzieś opublikowano ten wewnętrzny komunikat IKEI "prezentujący nasze wartości i stanowisko w tej kwestii, zgodnie z komunikacją Grupy Ingka"? Ten opublikowany z okazji IDAHOT-a?


EDIT:

Bytheway, zauważyłem, że w tym temacie ale też w paru innych <1> używano skrótu LKGB. I to parę razy pod rząd. To jakiś greps? I co znaczy "K" w tym skrócie? Czy może

<1> https://ateista.pl/showthread.php?tid=9074&pid=518097
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#69
bert04 napisał(a): Bytheway, zauważyłem, że w tym temacie ale też w paru innych <1> używano skrótu LKGB. I to parę razy pod rząd. To jakiś greps?

Jak sadze chodzi o gre slow L + https://pl.wikipedia.org/wiki/KGB
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#70
Tgc napisał(a): Jak sadze chodzi o gre slow L + https://pl.wikipedia.org/wiki/KGB

Ach, NKWD -> NKGB -> KGB -> LKGB. Za inteligenckie dla mnie było. Ale z tym linkiem to już przesadziłeś...


PS: W międzyczasie znalazłem przynajmniej "obszerny fragment" tego komunikatu IKEA. Zródło jest jakie jest, jak ktoś zna lepsze albo fragment obszerniejszy, to niech poda:

https://niezalezna.pl/277728-ikea-probuj...na-agresje

Najgłupszym z zaleceni (poleceń?) jest "Angażuj kolegów LGBT+ w rozmowy na temat ich partnerów (rodzin)". Nie wiem, jaki baran ten punkt wtrynił, ale nic tak nie podkreśla, że ktoś jest odmieńcem, jak wypytywanie go o sprawy typu "a kto u was gotuje i sprząta?" (tak, wiem, pojechałem stereotypem, ale raczej nie chodzi o wypytywanie o preferencje łóżkowe).

Z tym "językiem włączającym" to niech będzie kuriozum, wystarczająco wiele osób hetero żyje bez ślubu, beż żony i męża ale z "partnerem", "narzeczonym" czy "konkubentem", listę można by rozszerzać. Pytanie o "preferowany zaimek"... tak, na pewno, spytam się kobiety, czy chce być nazywana "on" czy "oni", to się obrazi na aluzję, że wygląda zbyt męsko albo jest za gruba. A od faceta dostać w mordę, lub przynajmniej ostrą odzywkę. A z tym "reagowaniem"... cóż, można różnie oceniać, ale w tym świetle wpis kolegi "Tomasza" był co najmniej czynem niemądrym.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#71
bert04 napisał(a): Najgłupszym z zaleceni (poleceń?) jest "Angażuj kolegów LGBT+ w rozmowy na temat ich partnerów (rodzin)". Nie wiem, jaki baran ten punkt wtrynił, ale nic tak nie podkreśla, że ktoś jest odmieńcem, jak wypytywanie go o sprawy typu "a kto u was gotuje i sprząta?" (tak, wiem, pojechałem stereotypem, ale raczej nie chodzi o wypytywanie o preferencje łóżkowe).
Rzeczywiście niektóre zalecenia można uznać za niefortunnie sformułowane, ale nie widać tam żadnych przymusów, przykazań czy poleceń. Podejrzewam, że Ikei generalnie chodziło o zwrócenie uwagi na problem dyskryminacji i tolerancji i pewnie można byłoby to zorganizować lepiej. Przypomina mi się serial "Przyjaciele" i wątek Rossa, który rozwiódł się z żoną ponieważ ta zadeklarowała że jest lesbijką i porzuciła go dla kobiety. Później okazało się że była z nim w ciąży. To był chyba 1994 rok, czyli 25 lat temu twórcom nie wadziło, że dwie kobiety mogą wychowywać dziecko. Tymczasem u nas ciągle wielu ludziom z powodów religijnych przeszkadza co robią prywatnie oraz jak żyją inni ludzie i są na tyle niedorozwinięci społecznie, że muszą reagować rzucając prymitywne "zaklęcia" biblijne.
Odpowiedz
#72
bert04 napisał(a): Najgłupszym z zaleceni (poleceń?) jest "Angażuj kolegów LGBT+ w rozmowy na temat ich partnerów (rodzin)". Nie wiem, jaki baran ten punkt wtrynił, ale nic tak nie podkreśla, że ktoś jest odmieńcem, jak wypytywanie go o sprawy typu "a kto u was gotuje i sprząta?" (tak, wiem, pojechałem stereotypem, ale raczej nie chodzi o wypytywanie o preferencje łóżkowe).

Tu raczej chodzi o to, żeby z współpracownikami nieheteronormatywnymi prowadzić normalne rozmowy na temat ich prywatnego życia, tak jak rozmawia się zwyczajnie o tym z pracownikami hetero. Chodzi o to, żeby osoby LGBT+ nie musiały ukrywać swojego prywatnego życia i czuły się akceptowane, mogąc pogadać o tym co tam w ich życiu się dzieje, tak samo jak rozmawia reszta. Żeby nie unikać poruszania z nimi takich zwyczajnych tematów.

Sam tutaj dałeś Bert świadectwo o sobie i swojej baranowatości w tych kwestiach.

bert04 napisał(a): Pytanie o "preferowany zaimek"... tak, na pewno, spytam się kobiety, czy chce być nazywana "on" czy "oni", to się obrazi na aluzję, że wygląda zbyt męsko albo jest za gruba. A od faceta dostać w mordę, lub przynajmniej ostrą odzywkę.

Eeee, ale zauważyłeś, że mowa jest o rozmowach z osobami transpłciowymi?

Może było warto zacząć od tego: niech Twoi nieheteronormatywni współpracownicy czują się akceptowani jako tacy. To dobry wstęp do tego, żeby uniknąć podobnie niezręcznych sytuacji, żeby ktoś mógł otwarcie powiedzieć, że czuje się źle w skórze kobiety/mężczyzny, żeby mogła/mógł zamanifestować to swoim sposobem bycia, noszenia się. Warto zacząć od tego, że to są ważne kwestie, o których można bez wstydu rozmawiać i nie obrażać się na zadane pytania.

I jak zawsze w podobnych kwestiach relacyjnych, trzeba tu wyczucia. Tu się nie da stworzyć ścisłych wytycznych.
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
#73
Osiris napisał(a): Rzeczywiście niektóre zalecenia można uznać za niefortunnie sformułowane, ale nie widać tam żadnych przymusów, przykazań czy poleceń. Podejrzewam, że Ikei generalnie chodziło o zwrócenie uwagi na problem dyskryminacji i tolerancji i pewnie można byłoby to zorganizować lepiej.

Przede wszystkim zamiast tłumaczyć na język polski jakieś zalecenia rodem ze Szwecji należało może choć nieco uwzględnić polską specyfikę. Dlaczego uważam, że to tłumaczenie? "Kolegów LGBT+", a gdzie koleżanki? "Spytaj o zaimek", a gdzie przymiotnik, rodzaj? Nie znam szwedzkiego, ale w angielskim to zaimek jedynie robi różnicę.

Poza tym nie wiem jak Ty, ale ja nie "angażuję kolegów heteronormatywnych w rozmowy na temat ich żon (rodzin)", gdyż uważam to za wścibstwo. Może w PL to normalne, nie wiem, ja tam uważam, że każdy opowiada tyle, ile uważa za słuszne. Zwłaszcza, jeżeli prowokowanie takich rozmów w większym gronie może obudzić zapał takich krzyżowców, jak pan Tomek. Ale niezależnie od tego, dla mnie ideałem tolerancji jest traktowanie wszelakich diverse... normalnie. Może tego nie da się zadekretować ślicznymi czterema punktami, w których dopiero co całe LGBT+ jest pokazane jako dziwacy jacyś.

Cytat:Przypomina mi się serial "Przyjaciele" i wątek Rossa, który rozwiódł się z żoną ponieważ ta zadeklarowała że jest lesbijką i porzuciła go dla kobiety. Później okazało się że była z nim w ciąży. To był chyba 1994 rok, czyli 25 lat temu twórcom nie wadziło, że dwie kobiety mogą wychowywać dziecko.

Po trzykroć głupstwa pleciesz. Po pierwsze, lesbijki zawsze budziły mniejsze opory społeczne niż geje, dwie matki to inna sprawa niż dwóch tatusiów. Po drugie, 1994 to dopiero rok po tak przełomowym filmie, jak Philadelphia. Jeżeli Ciebie wtedy na świecie nie było, to poczytaj sobie, jaki impakt ten film wywołał, jak ważny był dla społecznego odbioru homoseksualizmu, w USA i na świecie. Po trzecie, dwa lata później powstał taki chłam, jak "Birdcage". Robin Wiliams i Gene Hackman zeszmacili się dla tej płyciutkiej komedyjki o, uwaga, parze tatusiów, którzy przed przyszłym teściem syna udają małżeństwo hetero...

Cytat:Tymczasem u nas ciągle wielu ludziom z powodów religijnych przeszkadza co robią prywatnie oraz jak żyją inni ludzie i są na tyle niedorozwinięci społecznie, że muszą reagować rzucając prymitywne "zaklęcia" biblijne.

Birdcage jest remakiem francuskiej komedii z roku 1978. Można więc powiedzieć, że między Francją a USA jest jakieś 18 lat różnicy mentalności. Trochę mniej, jeżeli uwzględnimy Philadelphię. Polska potrzebuje jeszcze paru latek więcej, widocznie.

E.T. napisał(a): Tu raczej chodzi o to, żeby z współpracownikami nieheteronormatywnymi prowadzić normalne rozmowy na temat ich prywatnego życia, tak jak rozmawia się zwyczajnie o tym z pracownikami hetero. Chodzi o to, żeby osoby LGBT+ nie musiały ukrywać swojego prywatnego życia i czuły się akceptowane,  mogąc pogadać o tym co tam w ich życiu się dzieje, tak samo jak rozmawia reszta.  Żeby nie unikać poruszania z nimi takich  zwyczajnych tematów.
Zaprawdę napisałeś trzy słuszne zdania w temacie. A każde z nich stoi w sprzeczności z tekstem broszurki IKEA. Może Ciebie powinni tam zatrudnić, wtedy zamiast tłumaczeń guglem jakichś szwedzkich lub angielskich wytycznych wyszłoby coś zgrabnego.


Cytat:Sam tutaj dałeś Bert świadectwo o sobie i swojej baranowatości w tych kwestiach.

Cóż, ja za barana uważam osoby, które bez pytania angażują mnie w rozmowy o żonie (rodzinie), widocznie taki dziwak jestem ale nie mogę za to.

Cytat:Eeee, ale zauważyłeś, że mowa jest o rozmowach z osobami transpłciowymi?

Nie, mowa jest o LGBT+, z tego jedynie jedna literka (i może ten plus) ma wspomniany problem. Przy tak nieprecyzyjnym opisie brzmi to tak, jakby trzeba się pytać każdego geja i lesbijkę, które z nich jest "on" a które "ona".

I nie wiem sam, jakbym się zachował w obecności takiego transa, a ostatnio cześciej na obiadach widuję takiego jednego, z sąsiedniego biura. I wiem, że nie tylko dla mnie to dziwna sprawa, także moi koledzy, rodowici Niemcy i lewaccy do szpiku germańskich kości nie wiedzą, co o nim / jej / ich? sądzić. A co dopiero, jak się zwracać.

Cytat:Może było warto zacząć od tego: niech Twoi  nieheteronormatywni współpracownicy czują się akceptowani jako tacy. To dobry wstęp do tego, żeby uniknąć podobnie niezręcznych sytuacji, żeby ktoś mógł otwarcie powiedzieć, że czuje się źle w skórze kobiety/mężczyzny, żeby mogła/mógł zamanifestować to swoim sposobem bycia, noszenia się. Warto zacząć od tego, że to są ważne kwestie, o których  można bez wstydu rozmawiać i nie obrażać się na zadane pytania.

No fajnie, po raz kolejny widzę, że to Ty powinieneś układać te broszury.

Cytat:I jak zawsze w podobnych kwestiach relacyjnych, trzeba tu wyczucia. Tu się nie da stworzyć ścisłych wytycznych.

Złote słowa. Więc należało właśnie iść tą drogą. Wyczulać a jednocześnie oswajać. A nie "Jak widzicie kobietę z meszkiem i w spodniach, spytajcie się ją, czy jest Ryszardą czy Ryśkiem.". A na zakończenie "I nie zapominajcie donosić na każdy akt wrogi wobec naszych kochanych eLGeTeBePlusowców".

W sumie aż dziw, że taka głupia broszura tylko jednego głupiego Tomcia sprowokowała. Widocznie albo gejofobów jest mniej, niż myślałem, albo są madrzejsi od Tomusia.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#74
bert04 napisał(a): Nie, mowa jest o LGBT+, z tego jedynie jedna literka (i może ten plus) ma wspomniany problem. Przy tak nieprecyzyjnym opisie brzmi to tak, jakby trzeba się pytać każdego geja i lesbijkę, które z nich jest "on" a które "ona".

"Zapytaj o preferowany zaimek osoby transpłciowej" brzmi tak, jak by mowa była o osobach transpłciowych, nie o każdym geju i lesbijce. Język

Ale przyznaję, można było to zrobić lepiej. Oczko

Swoją drogą, może daje się tu we znaki taka niefajna tendencja jakiejś części naszego gatunku do streszczania się i ujmowania myśli w formy krótkich, prostych i jednoznacznych komunikatów- bez pozostawiania przestrzeni dla wysubtelnienia problemu oraz akceptacji tego, że rzeczywistość nie dopasuje się do prostego kategoryzowania. I koniecznie w punktach.
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości