Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Oskarżenia wobec Pana Boga
#1
Witam wszystkich, chciałbym wam opisać, że tyle co jest zła na świecie to nie jest wina Pana Boga.

Ostatnio  media poinformowały, że poszukiwany Dawidek, którego porwał jego ojcec, który później popełnił samobójstwo został odnaleziony martwy. Został najprawdopodobniej zamordowany przez swojego ojca nożem. Na portalach społecznościowych  pod artykułami o znalezieniu ciała Dawidka zobaczyłem, że parę osób napisało w komentarzu, jak Bóg mógł doprowadzić do tego, że to dziecko musiało tyle cierpieć. I właśnie tacy ludzie co myśle, że wszystko co złe to Pana Boga wina są w bardzo wielkim błędzie. W Piśmie Świętym jest napisane, że Pan Bóg dał człowiekowi wolną wolę, więc gdyby Pan Bóg  powstrzymywał wszystkich złych ludzi przed czynieniem zła to czy oni mieli by wolną wolę? Przecież źli ludzie sami wybierają zło przez, które tak wielu cierpi. Niektórzy by pewnie pomyśleli dlaczego więc Pan Bóg nie uchronił Dawidka przed jego złym ojcem. I to jest trudne można powiedzieć pytanie. Pan Bóg chroni każdego z nas przed złymi rzeczami. Nikt nie wie co w jaki dokładnie Pan Bóg sposób danej osobie pomaga. Dusza Dawidka na pewno jest już z Naszym Ojcem, tam będzie szczęśliwszy. I ci co myślą, że to przez Pana Boga Dawidek tyle nacierpiał, Pan Bóg zła nie stworzył , a cierpienie jest złem, a zło przyszło wraz z szatanem i to on nas kusi abyśmy , np. krzywdzili innych.

Ja ani nikt oprócz Pana Boga nie wie co by się wydarzyło w życiu Dawidka. Większość ludzi myśli, że to okropne że Dawidek zginął ale teraz jest w Niebie, a gdyby żył nadal na pewno niewiele by miał grzechów ale tylko Pan Bóg wie czy w dalszym życiu Dawidek by był dobry czy by zszedł na złą drogę i by nie dostąpił Zbawienia. Z takiego punktu widzenia można powiedzieć, że śmierć Dawidka teraz mogła go uratować.

Pan Bóg kocha nas wszystkich, nawet kocha tych co grzeszą ciężko, np. zabójców, gwałcicieli czy pedofilów. Pan Bóg kążdego kocha i każdemu pomaga w życiu lecz to od człowieka zależy czy zejdzie na złą czy na dobrą drogę. Więc przestańcie myśleć, że cierpienie na świecie to wina Pana Boga, szatan powoduje cierpienie, kusi nas byśmy grzeszyli i sieli nienawiść wobec Pana Boga, a wielu ludzi daje się skusić i grzeszy ciężko, lecz ten kto żyje według Słowa Bożego nie zejdzie ze ścieżki lecz będzie nią szedł do Ojca Swego.

Ojciec Nasz Wszechmogący pomaga nam ale w taki sposób, że częto tego nie zauważamy. Módlcie cię się i wierzcie, a będziecie widzieć wyraźniej to co Pan Bóg nam daje. Na swoim przykładzie mogę zaświadczyć, że to właśnie Pan Bóg wyprowadził mnie z ciężkich grzechów i wyprowadził ze stanu, kiedy niemal miałem załamanie psychiczne, a depresja wchodziła coraz mocniej w moje życie.




Kochajcie Pana Boga,  proszę was o to, ponieważ naprawdę  wiara i modlitwa uratuje was w każdej sytuacji.
Odpowiedz
#2
Słyszę napisał(a): Ja ani nikt oprócz Pana Boga nie wie co by się wydarzyło w życiu Dawidka. Większość ludzi myśli, że to okropne że Dawidek zginął ale teraz jest w Niebie, a gdyby żył nadal na pewno niewiele by miał grzechów ale tylko Pan Bóg wie czy w dalszym życiu Dawidek by był dobry czy by zszedł na złą drogę i by nie dostąpił Zbawienia. Z takiego punktu widzenia można powiedzieć, że śmierć Dawidka teraz mogła go uratować.
Zacznijmy więc nawzajem ratować się w ten sposób; nie dość, że mniejszy się poziom zła na świecie to szybciej można trafić do nieba. A przecież o to chodzi, nie?
Odpowiedz
#3
Osiris napisał(a): Zacznijmy więc nawzajem ratować się w ten sposób; nie dość, że mniejszy się poziom zła na świecie to szybciej można trafić do nieba. A przecież o to chodzi, nie?

No i Exeter i inni ekologiczni antyprzeludnieniowcy będą zadowoleni.

Słyszę napisał(a): I właśnie tacy ludzie co myśle, że wszystko co złe to Pana Boga wina są w bardzo wielkim błędzie. W Piśmie Świętym jest napisane, że Pan Bóg dał człowiekowi wolną wolę, więc gdyby Pan Bóg powstrzymywał wszystkich złych ludzi przed czynieniem zła to czy oni mieli by wolną wolę?

Gdybym wierzył w Boga to nie obwiniałbym go za to co ludzie robią ludziom. Bardziej bym go obwiniał za stworzenie świata, w którym niewinne istoty, nie wiadomo dlaczego, są od razu z góry skazane na piekielne katusze - np. 3-letni Krzyś z Radomia chorujący na pęcherzowe oddzielanie naskórka.

Słyszę napisał(a): Niektórzy by pewnie pomyśleli dlaczego więc Pan Bóg nie uchronił Dawidka przed jego złym ojcem. I to jest trudne można powiedzieć pytanie. Pan Bóg chroni każdego z nas przed złymi rzeczami.

No nie no - z Biblii wiemy, że Pan Bóg chronił Żydów przed Egipcjanami - pomógł im uciec przez morze. Pomógł im również na pustyni dając jedzenie i wodę. Pomógł im też podbijać miasta ludzi nie wierzących w Jahwego. Ogólnie zarąbiście dużo pomagał Żydom. Tylko jakoś z dziwnego powodu przestał pomagać współczesnym ludziom. Pewnie rzucił to wszystko i wyjechał do Sosnowca na urlop.

Słyszę napisał(a): Pan Bóg kocha nas wszystkich, nawet kocha tych co grzeszą ciężko, np. zabójców, gwałcicieli czy pedofilów.

To niedobrze. Powinien ich wsadzić do piekła, żeby sobie cierpieli.

Słyszę napisał(a): Pan Bóg kążdego kocha i każdemu pomaga w życiu

No właśnie odkąd nastały czasy smartfonów mogących uwiecznić coś na filmach i zdjęciach, to jakoś Pan Bóg przestał pomagać ludziom. Najbardziej pomagał w czasach tak zamierzchłych, że nie da się tej jego pomocy zweryfikować.

Słyszę napisał(a): Ojciec Nasz Wszechmogący pomaga nam ale w taki sposób, że częto tego nie zauważamy. Módlcie cię się i wierzcie, a będziecie widzieć wyraźniej to co Pan Bóg nam daje. Na swoim przykładzie mogę zaświadczyć, że to właśnie Pan Bóg wyprowadził mnie z ciężkich grzechów i wyprowadził ze stanu, kiedy niemal miałem załamanie psychiczne, a depresja wchodziła coraz mocniej w moje życie.

Na załamanie psychiczne i depresję najlepszy jest schabowy.
Odpowiedz
#4
lumberjack napisał(a): Ogólnie zarąbiście dużo pomagał Żydom. Tylko jakoś z dziwnego powodu przestał pomagać współczesnym ludziom.
Pewnie rzucił to wszystko i wyjechał do Sosnowca na urlop.
O to, to! Sosnowiec jest piękny!
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#5
lumberjack napisał(a):Gdybym wierzył w Boga to nie obwiniałbym go za to co ludzie robią ludziom. Bardziej bym go obwiniał za stworzenie świata, w którym niewinne istoty, nie wiadomo dlaczego, są od razu z góry skazane na piekielne katusze - np. 3-letni Krzyś z Radomia chorujący na pęcherzowe oddzielanie naskórka.
lumberjack napisał(a):To niedobrze. Powinien ich [pedofili etc.] wsadzić do piekła, żeby sobie cierpieli.
Reinkarnacja stanowi odpowiedź. Uwierz w reinkarnację.

Po tym makabrycznym cokolwiek wstępie ciąg dalszy będzie nie lepszy; uprasza się więc o przerwę w jedzeniu. Otóż problem polega na tym, że tzw. ludzie przestali akceptować swoją śmiertelność - odmówili światu zgody na to, że muszą umierać, ich śmierć przestała być rzeczą zwyczajną, ludzką, bo stała się zbrodnią na Człowieku. To jest taki foch, jakim człowiek ponowoczesny strzela w twarz - właściwie to nie wiadomo komu, bo w Boga toto już niespecjalnie wierzy, Duchy to jest folklor zza siedmiu mórz, a strzelać focha przyrodzie to jak awanturować się ze stołem, że właśnie rozbił człowiekowi łokieć i to nieuczciwie, bo kantem.

Z tym splata się maniakalna taka jakaś troska wobec dziecka, którego brońcie Duchy ukrzywdzić jakkolwiek, bo to delikt główny. A przecież skądinąd wiadomo, że świat urządził nam się ewolucyjnie na hekatombie niedostosowanych - tak, tak, właśnie osobników młodocianych. Śmierć dziecka w przyrodzie jest rzeczą codzienną, zwyczajną, szczególnie jeśli dziecko "nie było do życia:", jak to się drzewiej określało i  przechodziło do porządku. A o ile sobie przypominam z lat szczenięcych własnych, to małe dzieci się do tej swojej wysokiej śmiertelności przystosowały i się śmierci nie boją, tak po postu. Przyjdzie to przyjdzie; może będzie fajnie, kto wie.

Krótko więc - 3-letni Krzyś z Radomia powinien umrzeć i to możliwie szybko, bo tak go przyroda sporządziła, że on sobie w tej przyrodzie samodzielnie za Chiny Demokratyczne nie poradzi - a takich to przyroda eliminuje i przerabia na dobrą karmę dla innych stworzeń. Taka jest naturalna kolej rzeczy, na którą człowiek ponowoczesny również odmawia zgody i strzela focha prosto w.., co właściwie ma ewolucja?

Jeszcze dygresja poboczna mi się urodziła. Otóż ten żelazny zakaz krzywdzenia dziecka robi z niego coś w rodzaju obiektu kultu, wokół którego wyrastają rozmaite tabu, co jedno to pokraczniejsze. Bo że dziecko raptem wyjęte z tego idiotycznego tabernakulum i wrzucone w dorosłe życie nie da rady się wdrożyć do jego wymogów, tylko zacznie strzelać ponowoczesne fochy na lewo i prawo - to jest raczej oczywiste. Ale to, że taki sfochowany wypieszczonek spotka w dorosłości np. Arabów z no-go zones, wychowanych podług zupełnie innej receptury - to już takie oczywiste wcale nie jest. Bo istnienie Araba z no-go zone zaburza dobrostan intelektualny człowieka ponowoczesnego, który w odwecie rzuca się nań klątwę XIX-wiecznych intelektualistów: takie zwierzę nie istnieje. Jedyny Arab, jaki ma prawo istnieć, jest milusi; taki nam dziecka nie ukrzywdzi.

A Arab na to: niemożliwe...
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#6
ErgoProxy napisał(a): Z tym splata się maniakalna taka jakaś troska wobec dziecka, którego brońcie Duchy ukrzywdzić jakkolwiek, bo to delikt główny. A przecież skądinąd wiadomo, że świat urządził nam się ewolucyjnie na hekatombie niedostosowanych - tak, tak, właśnie osobników młodocianych. Śmierć dziecka w przyrodzie jest rzeczą codzienną, zwyczajną, szczególnie jeśli dziecko "nie było do życia:", jak to się drzewiej określało i przechodziło do porządku. A o ile sobie przypominam z lat szczenięcych własnych, to małe dzieci się do tej swojej wysokiej śmiertelności przystosowały i się śmierci nie boją, tak po postu. Przyjdzie to przyjdzie; może będzie fajnie, kto wie.

Krótko więc - 3-letni Krzyś z Radomia powinien umrzeć i to możliwie szybko, bo tak go przyroda sporządziła, że on sobie w tej przyrodzie samodzielnie za Chiny Demokratyczne nie poradzi - a takich to przyroda eliminuje i przerabia na dobrą karmę dla innych stworzeń. Taka jest naturalna kolej rzeczy, na którą człowiek ponowoczesny również odmawia zgody i strzela focha prosto w.., co właściwie ma ewolucja?

Nie wiem. Ja w Boga nie wierzę, focha wobec nikogo nie strzelam. Po prostu nie podoba mi się, że niewinna osoba cierpi niezasłużenie. Mam nadzieję, że rozwój inżynierii genetycznej i pokrewnych dziedzin rozwiążą problemy takich dzieci jak Krzyś.
Odpowiedz
#7
Czy tylko mnie się wydaje, że Słyszę nawołuje do masowych mordów dzieci?
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#8
lumberjack napisał(a):Nie wiem. Ja w Boga nie wierzę, focha wobec nikogo nie strzelam. Po prostu nie podoba mi się, że niewinna osoba cierpi niezasłużenie. Mam nadzieję, że rozwój inżynierii genetycznej i pokrewnych dziedzin rozwiążą problemy takich dzieci jak Krzyś.
...bo to jest chyba jedyna racja dla krzysiowego cierpienia: że na tym cierpieniu jakiś lekarz zbuduje teorię i terapię, która podobne cierpienia utnie w sposób inny niż ewolucyjny. Tylko czy to nie jest postępowanie bardziej jeszcze okrutne i niemiłosierne?

Aha czy powiedziałbym to wszystko Krzysiowi w twarz. Powiedziałbym mu, że śmierć jest spoko, bo po śmierci nic nie boli; a jeśli się mylę, to on ma stamtąd wrócić i dać mi po buzi.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#9
Koledze Słyszę zaczyna odklejać się plasterek, co go trzyma przy rzeczywistości.
Czy kolega Słyszę widzi się w poniższej sytuacji:

Sytuacja polega na tym, iż spotyka małego Dawidka, patrzy mu w oczy i tłumaczy mu, że panbuk ma wobec niego PLAN, że niezbadane ścieżki jego są, i w sumie to Dawidek zaraz umrze w straszny sposób, ale to wszystko dla jego dobra.
Czy kolega Słyszę jest w stanie zajrzeć we własne serce (to figura retoryczna, proszę nie rozwijać) i szczerze odpowiedzieć,  czy byłby w stanie dziecku takie banialuki opowiedzieć z czystym sumieniem? Bo co innego sadzić się po internetach, a co innego tak prosto w oczy.
Czy kolega Słyszę powie to samo kilku milionom dzieci, które corocznie umierają od wojen, głodu, chorób? Ich rodzicom, którzy zapewne modlą się do bogów własnych, wliczając też wyżej wymienionego panbuka? I muszą się obejść banałem, że PLAN i niezbadane ścieżki?
Skoro PLAN panbuka wymaga śmierci milionów dzieci, to ja te jego niezbadane ścieżki chędożę.

I ciekawy jestem, skąd kolega Słyszę wie tyle o panbkuku. Że kocha, że tęskni i takie tam. Kontaktuje się wymieniony z kolegą? Dzwoni może i gadacie sobie wieczorami? Skąd kolega Słyszę tak dobrze panbuka zna, ciekaw jestem bardzo.
Na początku było nic. I rzekł Bóg: „Niechaj sta­nie się światłość” i da­lej nic nie było, tyl­ko te­raz można to zobaczyć.

Terry Pratchett
Odpowiedz
#10
To troll. Zauważcie że porusza najbardziej kontrowersyjne tematy teologiczne i nawet nie bardzo dyskutuje tylko wsadza kij w mrowisko.

Prawdopodobnie sam nie lubi chrześcijaństwa i jest ateistą i sprawia mu satysfakcję jak jedziecie po wierze, do czego sprytnie was podpuszcza.
Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre – w tym cel rozumnego życia.

Platon
Odpowiedz
#11
Ja stawiam na braciszka, co dorwał się pokątnie do internetu Uśmiech
Albo kazał mu przeor gromić ateuszy.

Na trolla zbyt siermiężny, do trollowania trzeba błyskotliwości niejakiej. Coraz częściej miast zdań cokolwiek mówiących wtrynia cytaty po prostu. Ostatnio gdy dodał coś od siebie, wyganiał mnie z Polski ogniem i mieczem, bom na klechów grosza żałował.
Niestety oscyluje na poziomie serwowanym przez Strażnicę et consortes.
Na początku było nic. I rzekł Bóg: „Niechaj sta­nie się światłość” i da­lej nic nie było, tyl­ko te­raz można to zobaczyć.

Terry Pratchett
Odpowiedz
#12
kilwater napisał(a): I ciekawy jestem, skąd kolega Słyszę wie tyle o panbkuku. Że kocha, że tęskni i takie tam. Kontaktuje się wymieniony z kolegą? Dzwoni może i gadacie sobie wieczorami? Skąd kolega Słyszę tak dobrze panbuka zna, ciekaw jestem bardzo.

O to, to!
Też chciałbym wiedzieć skąd to teistyczne kumplowanie się, zażyłość i znajomość detaliów Niewypowiedzianego, skoro to przecież Tajemnica?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#13
Baptyści powiedzieliby o działaniu Ducha Świętego.
ॐ नमः शिवाय

"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction: 
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com 
Odpowiedz
#14
Bóg nie umie sobie poradzić z problemem przeludnienia. Nie mógł stworzyć nieśmiertelnych ludzi na jednej planecie.
Bo gdyby ludzie byli nieśmiertelni, dojrzali płciowo w wieku 16 lat i rozmnażali by się wesoło mając co 20 lat 10 lub 5 nowych dzieci to planeta szybko napełniła by się ludźmi i dalej nie dało by się żyć. Bóg musiałby ten przeludniony świat skasować do zera i stworzyć sobie jakiś nowy, którm znów się pobawi jako Bóg.

Dlatego Bóg oszukał ludzi, stworzył ludzi którzy umierają a na planecie jest luz, oszukał ludzi, że muszą umierać za swoje grzechy a nie dlatego, że On Bóg nie umie sobie poradzić z problemem przeludnienia.



Nie dało się stworzyć prymitywnych niekumatych ludzi, którzy tylko będą jeść, cisnąć modlitwy i rodzić dzieci a nie będą umieli ulepić sobie sami z gliny nowych planet do życia. Bóg nie chciał robić za służącego u ludzi i lepić im nowych planet jak sobie porodzą trochę dzieci i napełnią Ziemię swoimi pupami.
Dlatego zrobił śmierć i oszukał ludzi z tym grzechem pierworodnym.



Gdyby ludzie nie umierali to świat byłby jak komórki rakowe, które tylko się mnożą i nigdy nie obumierają.
Jak ludzie umierają to te komórki są zdrowe i taki świat jest zdrowy.

W Niebie też nie ma rodzenia dzieci bo wtedy byłby tam rak, w Niebie ludzie nie jedzą i nie rodzą dzieci, nie chodzą i nie ruszają rękami, w Niebie wszyscy siedzą na wózkach inwalidzkich i nie mają nóg ani rąk, jedni na tych wózkach cisną modlitwy a drudzy tych modlitw słuchają - no chyba tak wygląda Niebo.
Mi się nie podoba.


Gdyby ludzie nie umierali i zachowywali by młodość i zdolności rozrodcze, a co 20 lat każda para rodziła by kolejnych 5 bobasów to przyrost ludności byłby bardzo szybki, i co chwilę nie wiem czy nie co 1 rok lub szybciej trzeba byłoby lepić nową planetę dla ludzi, żeby mieli gdzie żyć. To byłaby paranoja bo Bóg musiałby śmigać jak robotnik na budowie kładący cegły z lepieniem tych kolejnych planet.
To rzeczywiście wyglądałoby jak rak złośliwy który bardzo szybko się rozmnaża.


Taka społeczność nieśmiertelnych ułomnych ludzi, którzy tylko ruszają mordkami i papusiają i rozmnażają się nie bardzo miałaby sens, jeżeli ludzie wystartowali by z nieśmiertelnością od czasów Jezusa w takiej liczebności jaka podobno wtedy była to Cywilizacja wskutek przeludnienia nie dotrwała by do czasów i poziomu rozwoju technologicznego średniowiecza.
Chociaż ta racjonalna nieśmiertelność mogłaby znaczyć, nie starzenie się, zachowanie pełnych zdolności do rozrodu i dużą zdolność organizmu do samozwalczania chorób.
Tacy "nieśmiertelni" prymitywni ludzie z czasów Jezusa nie dotrwali by prawdopodobnie do daty średniowiecza wskutek śmierci głodowej gdyż nie nauczyli by się wytwarzać tyle żywności ile by potrzebowali. To rozmnażanie i przyrost ludności przy nieśmiertelności szłoby bardzo szybko. Możliwe, że koniec byłby dużo szybciej niż w dacie kalendarzowej odpowiadającej średniowieczu, ale koniec byłby z przyczyn głodu, jeszcze zanim dała by znać przyczyna przeludnienie czyli powyżej 1 osoby na metr kwadratowy kiedy jeszcze troszkę drobnymi kroczkami tłum mógłby się ruszać.


Jechowy wierzą, że po końcu świata dalej będą żyli tak jak na Ziemi tylko będą nieśmiertelni.
Powiedzmy "nieśmiertelni", tak jak zdefiniowane powyżej.
Problemem jest wtedy  rozmnażanie prymitywnych ludzi, którzy nic więcej nie potrafią tylko ruszać pyszczkami i papusiać oraz rodzić dzieci.
Taka cywilizacja nie ma szansy przetrwać. Jeśli po 1 roku Bóg musiałby ulepić 1 nową planetę to po kolejnym 1 roku 2 nowe planety ( bo ludzie będą już się tak samo rozmnażać nie na 1 ale na 2 planetach), po 3 latach musiałby ulepić 4 dodatkowe planety, po 4 latach 8 planet...

Bóg by dostał świra i nie dałby rady z tymi lepieniem planet jak służący oporządzający bydło które muczy, że chce papusiać i jak służący karmiący kury.
To już by nie był Bóg, tu już się kończy sens Boga.
1. Maryja w Niebie  nie słucha modlitw gdy  śpi masturbuje się robi kupę.
Maryja w Niebie już nic nie potrzebuje oprócz modlitw i tlenu do oddychania nie nosi więc majtek i sukienki, lata nago w stanie nieważkości

2. Jezus to nieodpowiedzialny Bóg. Przez Jezusa Herod wymordował milion bobasów. Jezus nie słyszał o antyterrorystach obezwładniających szaleńców. Jezus udowadniał, że Herod to potwór, a potwora się leczy albo obezwładnia a nie prowokuje

3. KRK twierdzi, że w Niebie nie płynie czas a Maryja tam  oddycha 10 oddechów na minutę.

4. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez napieprzanie w łazience, że jestem wariatka.

5. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości