Ankieta: W zbliżających się wyborach parlamentarnych będę głosować na:
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Zjednoczoną Prawicę (PiS+SP+Porozumienie)
13.95%
6 13.95%
Koalicję Obywatelską (PO+.N+IPL+Zieloni)
27.91%
12 27.91%
Lewicę (SLD+Wiosna+Razem)
27.91%
12 27.91%
PSL+Kukiz'15
6.98%
3 6.98%
Konfederację (Korwin+Braun+Narodowcy)
13.95%
6 13.95%
Inny komitet
2.33%
1 2.33%
Nie będę głosować
6.98%
3 6.98%
Oddam nieważny głos
0%
0 0%
Razem 43 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wybory parlamentarne 2019
ErgoProxy napisał(a): Nie. Po prostu był matematykiem przeciętnym
Przeciętnym w jakiej populacji?
Cytat:Druga rzecz jest taka, że geniusza z człowieka robi się albo celowo, żeby mieć jakiegoś własnego "świętego"
Ależ zupełnie nie. Einstein obiektywnie rzecz biorąc był jednym z najwybitniejszych ludzi nauki. Ciężko wymyślić takie kryterium „genialności”, żeby Einstein się nie załapał.
Cytat:Rzeczony Einstein za żadnego geniusza się nie uważał
Ale ja przecież o tym właśnie piszę! W tym właśnie się przejawiał w jego przypadku efekt D-K.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Cytat:Przeciętnym w jakiej populacji?
Powiedzmy - wykształconych matematycznie badaczy posiadających historyczne osiągnięcia. Wykształconych w zasadzie formalnie; samoukowie są jednak wyjątkami.

Cytat:Ależ zupełnie nie. Einstein obiektywnie rzecz biorąc był jednym z najwybitniejszych ludzi nauki. Ciężko wymyślić takie kryterium „genialności”, żeby Einstein się nie załapał.
A nie miesza Ci się przełomowość z genialnością? Do dokonania przełomowego odkrycia nie trzeba być geniuszem; potrzebna jest tylko odpowiednia, nazwijmy to, masa krytyczna wiedzy, tzn. że przyrost danych badawczych sięga odpowiedniego pułapu i wtedy kluczowego przejścia może dokonać każdy dysponujący pomysłem i wiedzą, gdzie znaleźć wiedzę i jak jej użyć. Byle kto. Byle się znalazł we właściwym miejscu i właściwej epoce. (Jak to ujął jeden z bohaterów Lema, nauka jest ergodyczna.)

Jeśli Einstein był tego świadom, to jego ocena własnej osoby nie łapie się na efekt D-K.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
ErgoProxy napisał(a): Powiedzmy - wykształconych matematycznie badaczy posiadających historyczne osiągnięcia. Wykształconych w zasadzie formalnie; samoukowie są jednak wyjątkami.
Może tak. Nie mam środków, aby ocenić jego zdolności w w takiej skali. Ale potoczne znaczenie słowa „przeciętny” w tym przypadku tutaj nie pasuje.
Cytat:A nie miesza Ci się przełomowość z genialnością?
Wymyśl taką definicję pojęcia „genialność”, żeby Einstein nie pasował (i żeby była zgodna ze zdrowym rozsądkiem), to zobaczymy.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Spróbujmy naszkicować taką definicję. Krok 0: Śrinivasa Ramanujan był geniuszem, ponieważ na bazie jednej książki o (bodajże) teorii liczb doszedł do bardzo wielu (ilu? trzeba policzyć) samodzielnych wyników. Krok rekurencyjny: matematyk N+1 jest mniej genialny od matematyka N, jeśli korzystał z większej liczby podręczników lub doszedł do mniejszej liczby samodzielnych wyników. Nie jest przy tym istotne, czy wynik był oryginalny -ważne, żeby był samodzielny.

(Oczywiście widać już ułomność takiego podejścia, jak i pojęcia genialności w ogóle: jest to mierzenie wektorów w przestrzeni w cholerę wymiarowej i upieranie się, kto ma dłuższego - wektora. Być może jest to motywujące - dla kogoś -ale co nam taka miara mówi o możliwościach poszerzania i przyswajania wiedzy, o co głównie przecież chodzi?)
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Ale ja przecież o tym właśnie piszę! W tym właśnie się przejawiał w jego przypadku efekt D-K.

I tutaj dochodzimy do takie wniosku, że jak osoba bez żadnej wiedzy powie o np. teorii względności "ale łatwizna", to wtedy zawyża swój poziom umiejętności, ale jak geniusz powie "ale łatwizna" , to wtedy zaniża swój poziom umiejętności. Stąd to nieporozumienie w tym temacie.
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz
Prof. Meissner wyznał, że nad równaniami OTW spędził grubo ponad 10.000 godzin, i czasami mu się wydaje, że je rozumie Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Nic podobnego. "Ciężka praca" nie musi być wydajna, wystarczy że jest "ciężka", czyli wymaga dużego wysiłku od pracownika. Dlaczego miałby on czynić ten wysiłek w przypadku gdy jest marnie opłacany i źle traktowany?

W takim przypadku będzie się raczej obijał i bumelował.

Byłem źle opłacanym pracownikiem, a nieźle harowałem. Potem poszedłem na swoje i nagle z takiego samego harowania miałem dwa razy więcej kołaczy.

Ty to myślisz, że świat się rządzi wyłącznie jakimiś logicznymi prawidłami. W świecie dominuje jednak niesprawiedliwość:

- często ci, którzy harują, zarabiają grosze (vide nastoletnie szwaczki z Azji pracujące po 12h w bardzo złych warunkach)
- ci, którzy chcą i powinni mieć dzieci - nie mogą ich mieć - w przeciwieństwie do patologii, która ma je bez problemu i to pomimo chlania
- ludzi dobrych spotyka zło, a ludzie źli potrafią dożyć późnej starości w zdrowiu i zadowoleniu - bez żadnych wielkich zgryzot i problemów.

Świat jest niesprawiedliwy na wiele różnych sposobów, a jednym z nich jest często wypłata - niesprawiedliwa i nieadekwatna do umiejętności i pełnionych funkcji.

Dlatego PiS wygrał - obiecał dodatkowa kasę tym, którzy zapierdalają za minimalną. Gdyby taki bogacz, jeden z drugim, zamiast remontować sobie łazienkę co 3 lata, zamiast jeździć najnowszym SUVem, zamiast wydawać kasę na super drogie ciuchy i obuwie z logiem jakiejś lanserskiej firmy; gdyby zamiast tego wszystkiego dał pracownikowi podwyżkę, to może nie byłoby dziś problemu z PiSem.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
Zajechało socjalizmem
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Raczej wkurwieniem.

Socjalizm masz wtedy kiedy ktoś żąda od państwa przymusowego dosrania bogaczom, co w wyobrażeniach socjalistów ma pomóc ludziom biednym.

Kiedy mikroprywaciarz wyraża swoje niezadowolenie z tego powodu, iż część ludzi srających pieniędzmi ani myśli podzielić się nimi jakoś bardziej ze swoimi pracownikami*, to jest to po prostu zwykły zawód na tej grupie społecznej.

*Ze mną jakoś potrafią się bardziej podzielić... a jestem/bywam w jakimś sensie ich pracownikiem...
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
kkap napisał(a): Ja jestem prosty człowiek i swoje widzę. Pisowskie podniesienie płacy minimalnej i odniesienie jej również do kwoty godzinowej dla tzw. śmieciówek jakoś gospodarki nie dorżnęło, nie spowodowało wzrostu bezrobocia, a w połączeniu z niezbyt lubianymi przeze mnie programami rozdawniczymi (ale jednak nie całkiem bezsensownymi) wyciągnęło z nędzy masę ludzi, którzy wcześniej byli zepchnięci na margines życia społecznego i rynku pracy, z którego to marginesu niesamowicie ciężko jest się wyrwać. W dużym skrócie PiS pomału ale skutecznie likwiduje bezrobocie strukturalne.

PiS nie likwiduje bezrobocia, tylko państwo prawa. Gdyby nie podjęli tych działań bezrobocie także spadłoby do mniej więcej obecnego poziomu, może trochę później (a może nie), ale stałoby się to.
Jedyne co PiS zrobił i osiągnął, to trochę przyspieszył bieg wypadków (pod każdym względem, nie tylko pozytywnym! dla niektórych osób).
W końcu, PiS nie wyciągnął "masy ludzi" z nędzy. Powtarzasz propagandę rządu.

kkap napisał(a): Aaaa... i jeszcze jedno. Jeśli faktycznie jest tak, jak co niektórzy twierdzą, że "pińcetplusy" i tak głosują na PiS, więc zabieganie o ich głosy nie ma sensu, to po co Schetyna i PO deklarują, że ów program utrzymają lub nawet rozszerzą?

Sam sobie odpowiedziałeś - żeby zagłosowały na PO "500+", które nie są wyznawcami PiS. Jednak powinni ten program podtrzymać w oparciu o wymóg posiadania stałego zatrudnienia.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Lumber

Ale ciebie było stać na wykonanie prostych kalkulacji, z których wynikło, że potencjalnie przytulisz dwa razy tyle na swoim.
To dlaczego innych nie stać na takie rachunki, tylko tyrają i biadolą?
Oczywiście nie każdy ma fach w ręku, na który jest popyt.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
@Sofeicz

Zabrzmiało ja "ostateczny argument". Socjalizm pfuj be.

@lumber

Ale wyjaśnij mi jedną sprawę. Ten Twój wstrętny bogacz, co to co trzy lata łazienkę zmienia, przecież on własnego bogactwa nie zwiększa, nowa łazienka mu się w wartosci domu nie zwróci. Może też nie daje zarobić więcej swoim pracownikom, ale daje zarobić więcej wszelkiej maści lumberom. Także ten SUV, ktoś go wyprodukował, ktoś go transportował, ktoś go sprzedawał. Owszem, dla gospodarki byłoby lepiej, gdyby najwięcej tego pieniądza zostawalo w kraju a nie szlo na markę tego SUV a, ale przeciez nie wszystko tam idzie. Z tego wstrętnego bogacza masz zarobek Ty, jak i wiele innych osób.

Masz też rację w tym, że zawiść do bogaczy i januszy był częścią sukcesu PiS, zapominasz jednak, że drugą częścią była zawiść do wykształciuchów i elyt. Mieli udawać głupich, coby elektoratu PiS nie przybywalo?
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
No i można też się domyślać, bo nie wiem czy ktoś dane robił, ilu z Januszy kupujących nowe samochody i domy dla dzieci faktycznie robi to za swoje, a nie na kredyt. Po fakt takiego "zakupu" odnotuje każdy pracownik, ale ilu z nich dysponuje wiedzą, skąd pracodawca wziął pieniądze na to dobro?

A jeśli nie jest to tylko zwykła konsumpcja, a np. poszerzenie działalności, to można to traktować jako formę zabezpieczenia się pracodawcy (i pośrednio bytu jego pracowników).
Kolejną sprawą jest, która łączy się z brakiem umiejętności do negocjacji czy kalkulacji, niezdolność Polaków do dogadywania się wspólnie i negocjowania z pracodawcą całą grupą (taki związek bez związku). Taka mentalność.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
bert04 napisał(a): Może też nie daje zarobić więcej swoim pracownikom, ale daje zarobić więcej wszelkiej maści lumberom.

Ale Lumber nie odczuwa przyjemności kiedy skuwa i burzy czyjąś piękną i misterną robotę. Wolę robić u jakichś emerytów i przemieniać im chujowe mieszkania w fajne niż robić u bogacza i niszczyć fajną łazienkę, żeby zrobić jeszcze raz też fajną. Szkoda, że czasami nie mam wyboru.

Sofeicz napisał(a): Ale ciebie było stać na wykonanie prostych kalkulacji, z których wynikło, że potencjalnie przytulisz dwa razy tyle na swoim.

Nie wykonałem takich kalkulacji, bo jeszcze nie znałem dobrze swoich możliwości. Nie wiedziałem jak to będzie i co z tego wyjdzie. Podjąłem ryzyko i tyle.

bert04 napisał(a): Mieli udawać głupich, coby elektoratu PiS nie przybywalo?

Nie. Ale mogliby np. mieć inny stosunek do niewykształciuchów i nieelit. Może wytrąciliby wtedy PiSowi w jakimś stopniu oręż z ręki.

A jak się czyta teksty "elit" o hołocie, która to ośmieliła się wyjechać na wakacje i uniemilić wczasy "elitom", to się chce być jak najbardziej z dala od tej jaśniepańskiej szlachty.

bert04 napisał(a): Z tego wstrętnego bogacza masz zarobek Ty, jak i wiele innych osób.

Ale kiedy pracowałem w firmie wstrętnego bogacza, to jechałem w delegację na koniec Polski, miałem dychę na godzinę i nie dostawałem kasy na wyżywienie. Zapierdalałem, a ciągle mało kasy miałem.

Teraz mam inną perspektywę, bo idę do takiego jegomościa jako majster i już jest inna gadka i zarobki. Ale ciągle pamiętam pracę w tych wszystkich firemkach - jakieś piętno na mnie wypaliły.
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Nie wykonałem takich kalkulacji, bo jeszcze nie znałem dobrze swoich możliwości. Nie wiedziałem jak to będzie i co z tego wyjdzie. Podjąłem ryzyko i tyle

I to jest odpowiedź, dlaczego wiele osób zarabia mało.

lumberjack napisał(a): Nie. Ale mogliby np. mieć inny stosunek do niewykształciuchów i nieelit. Może wytrąciliby wtedy PiSowi w jakimś stopniu oręż z ręki.

Nie. Mieli chujowy sztab wyborczy i słabą kandydatkę na premiera (m.in.). I teraz jest podobnie.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
Żarłak napisał(a): Nie. Mieli chujowy sztab wyborczy i słabą kandydatkę na premiera (m.in.). I teraz jest podobnie.
Dupa tam. Po prostu w 2015 było już za późno, chłopski bunt narastał od lat. I to mimo że sytuacja po 2010 akurat się poprawiała. Ale jest przecież regułą, że nie ten reżim upada, który jest szczególnie okrutny, ale ten, który łagodnieje. Z "reżimem" rynku podobnie. Zresztą ten jeszcze w Polsce nie upadł, PiS dopiero go ociosuje krzemiennymi siekierkami, trochę to potrwa.

bert04 napisał(a): Masz też rację w tym, że zawiść do bogaczy i januszy był częścią sukcesu PiS, zapominasz jednak, że drugą częścią była zawiść do wykształciuchów i elyt. Mieli udawać głupich, coby elektoratu PiS nie przybywalo?
Zawiść do wykształciuchów i elit wzięła się stąd, że wykształciuchy i elity jednoznacznie wspierały Januszy i bogaczy.

pilaster napisał(a): Ależ skąd. Obrona przed związkami zawodowymi, to jest inne zjawisko, niż nakłonienie ludzi do pracy w warunkach nierynkowych. Stalin to potrafił, ale miał bardzo potężne środki perswazji, których żaden Amazon nie posiada. W dodatku nawet Stalin potrafił zmusić ludzi do pracy ciężkiej, ale nie do efektywnej.
Czasem praca nieefektywna, ale tania, przynosi większy zysk niż efektywna, a droga. Przynajmniej krótkoterminowo.

Cytat:Jakoś tak dziwnie się składa, że związki zawodowe działają i są potęgą w sektorze budżetowym (w tym spółkach państwowych), a w prywatnych ich praktycznie nie ma. 
W Polsce nie ma - bo po co, skoro ich siła jest żadna. Natomiast w spółkach państwowych pewną - ograniczoną, ale przynajmniej dostrzegalną - mają nie związki, ale jeden niby związek - "Solidarność". Z powodów całkowicie irracjonalnych. Po prostu legendarnym "obalcom komuny" ideologicznie antykomunistyczne państwo jako jedynym nie może tak po prostu pokazać wała, bo to by wyglądało jak obraza uczuć religijnych. "Solidarność" jest oczywiście tylko przybudówką Pisu. I nawet teraz, za rządów patrona, "sukcesy" osiąga tylko takie, jakie wspomniał Łazarz. Znaczy, wolno mu działać, jeśli tylko zajmuje się innymi rzeczami, niż powinien zajmować się związek.

Natomiast nie Pis doprowadził do takiej sytuacji, że jedynie przybudówka Pisu ma jakąś moc działania minimalnie powyżej zera.

Cytat:Nie dbanie o interes pracowników, tylko dbanie o interes słabych pracowników, kosztem interesu lepszych pracowników. Np z punktu widzenia interesu firmy premię powinni otrzymywać najlepsi pracownicy, proporcjonalnie do swoich osiągnięć. Ale związki zawodowe prą w kierunku przyznawania premii "po równo". Kiedy w firmie są zwolnienia, to firma powinna zwolnić najsłabszych pracowników. Związki zawodowe - tych nie zapisanych do związków. Etc, etc..
Związki działają na rynku konkurując ze sobą. Związek działający w ten sposób zostaje opuszczony przez członków. Chyba, że z irracjonalnych powodów państwo pozwoliło uzyskać mu pozycję monopolisty. Jak wpływa monopol na jakość usług, nie trzeba przecież pilastrowi tłumaczyć.


Cytat:Interes pracowników, czy interes związków zawodowych? Zakotem uważa że to to samo?
To samo, to nie. Tak jak interes polityka nie jest tym samym, co interes jego wyborcy. Ale w warunkach konkurencji między politykami zazwyczaj interes polityka i wyborcy jest przynajmniej zbieżny. Tak samo interes działacza związkowego i pracownika - w warunkach konkurencji i realnych możliwości dla różnych związków.
Odpowiedz
smrodki bert04 napisał(a): @Sofeicz

Zabrzmiało ja "ostateczny argument". Socjalizm pfuj be.

A czego się spodziewasz od gościa, który najlepsze swoje lata przekiblował w socjalistycznym raju?
Od tego czasu mam radary bardzo wyczulone na socjosmrodki.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Hans Żydenstein napisał(a): I tutaj dochodzimy do takie wniosku, że jak osoba bez żadnej wiedzy powie o np. teorii względności "ale łatwizna"
Osoba bez żadnej wiedzy nie powie o TW „ale łatwizna”. Bo osoba taka z definicji nie może niczego powiedzieć o TW. Natomiast osoba, która ma jakieś nikłe pojęcie o matematyce powie po prostu „niczego nie rozumiem”.

Cytat: Bo jest. Istotą związku zawodowego nie jest obrona interesów pracownika wobec pracodawcy. Tylko obrona interesów pracowników gorszych, wobec pracowników lepszych.
Dokładnie tym samym rozumowaniem możemy dojść do tego, że istotą pracy adwokata jest uniewinnianie zbrodniarzy kosztem niewinnych, istotą pracy agenta jest promowanie kiepskich artystów, kosztem lepszych, a istotą pracy handlarza jest promowanie kiepskich towarów kosztem lepszych.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
zefciu napisał(a): Osoba bez żadnej wiedzy nie powie o TW „ale łatwizna”. Bo osoba taka z definicji nie może niczego powiedzieć o TW. Natomiast osoba, która ma jakieś nikłe pojęcie o matematyce powie po prostu „niczego nie rozumiem”.

Może powiedzieć co jej ślina na język przyniesie i właśnie mówi, na tym polega klasyczny D-K.
hOr-oom-may o nay rhay
hOr-oom-may he eer-hee-mo

http://www.youtube.com/watch?v=wXRGfo1NksM
Odpowiedz
Kampania wyborcza trwa w najlepsze.
[Obrazek: attachment.php?aid=884]
Co to kurna jest?

PS: Pisałem już dawno że ziobryści coś odwalają. Trzeba było mnie słuchaċ


Załączone pliki
.jpg   rabiej.jpg (Rozmiar: 42.35 KB / Pobrań: 107)
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości