Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Godek odchodzi do Liroya. Wierność jest nudna?
#21
towarzyski.pelikan napisał(a): Masz wszystko opisane w pierwszym poście. Przeczytaj, proszę, a następnie się wypowiadaj w temacie.
Chodzi o to, że Kaja Godek jest tak reprezentawnym przykładem w temacie różnicy postrzegania i realizowania wierności przez kobiet i mężczyzn jak Matka Teresa z Kalkuty.
Odpowiedz
#22
Osiris napisał(a): Chodzi o to, że Kaja Godek jest tak reprezentawnym przykładem w temacie różnicy postrzegania i realizowania wierności przez kobiet i mężczyzn jak Matka Teresa z Kalkuty.
Jeśli uważasz, że Kaja Godek nie jest reprezentatywnym przykładem realizowania wierności przez kobiety, a tym samym  ze że kobieca wierność realizuje się w inny sposób niż to opisałam we wstępniaku, to bardzo proszę, masz szansę teraz podać obszerne uzasadnienie. Możesz podać własne przykłady bądź podzielić się swoim ogólnym spostrzeżeniem. Nie musi być na 500 słów, byle do rzeczy.
Odpowiedz
#23
towarzyski.pelikan napisał(a):
Osiris napisał(a): Chodzi o to, że Kaja Godek jest tak reprezentawnym przykładem w temacie różnicy postrzegania i realizowania wierności przez kobiet i mężczyzn jak Matka Teresa z Kalkuty.
Jeśli uważasz, że Kaja Godek nie jest reprezentatywnym przykładem realizowania wierności przez kobiety, a tym samym  ze że kobieca wierność realizuje się w inny sposób niż to opisałam we wstępniaku, to bardzo proszę, masz szansę teraz podać obszerne uzasadnienie. Możesz podać własne przykłady bądź podzielić się swoim ogólnym spostrzeżeniem. Nie musi być na 500 słów, byle do rzeczy.
Od kiedy to jedynym celem życia kobiety jest nadanie życia dziecku i szukanie barczystego dawcy nasienia?
Trend jest raczej taki, że coraz więcej kobiet decyduje się nie mieć dzieci, nie wspominając już o stawianiem tego jako jedynego celu życiowego. Ty natomiast bierzesz jakąś narwaną fundamentalistycznie aktywistkę, interpretujesz jej pokrętne działania polityczne w kontekście biologicznych potrzeb, wplatasz wątek romantyczny z Liroyem i robisz z tego pokraczną teorię relacji męsko-żeńskich.
Odpowiedz
#24
Osiris napisał(a): Od kiedy to jedynym celem życia kobiety jest nadanie życia dziecku i szukanie barczystego dawcy nasienia?
Trend jest raczej taki, że coraz więcej kobiet decyduje się nie mieć dzieci, nie wspominając już o stawianiem tego jako jedynego celu życiowego. Ty natomiast bierzesz jakąś narwaną fundamentalistycznie aktywistkę, interpretujesz jej pokrętne działania polityczne w kontekście biologicznych potrzeb, wplatasz wątek romantyczny z Liroyem i robisz z tego pokraczną teorię relacji męsko-żeńskich.
Niestety, pomimo mojej prośby, nie przeczytałeś wstępniaka ze zrozumieniem.
Cytat:Natomiast kobieca wierność jest zwyczajnie zogniskowana wokół innych wartości, mianowicie - naturalnych, życiowych, tych, które zapewniają przetrwanie. Kaja Godek jest wierna idei życia, nawet jej się często zarzuca, że wchodzi do polityki tylko z jednym postulatem. Możną ją porównać do kobiety, której jedynym celem jest danie życia dziecku. Jej nie interesuje to, czy ojcem będzie Polak, Arab czy Niemiec, czy będzie należał do tego czy innego klubu, czy partii politycznej, ją interesuje tylko to, który z tych partnerów zapewni dobre geny jej dziecku, który z nich jej ideę zdoła zaimplementować w rzeczywistości. Póki co padło na Piotra Liroya Marca - mężczyznę silnego, postawnego, pewnego siebie, bezkompromisowego. Przypadek?
Z tego fragmentu nie wynika, że Kaja Godek chce zostać dosłownie zapłodniona przez Liroya i to jest powodem jej "zdrady" ostatniego z partnerów politycznych, tylko że chce swoje "dziecko", którym są rozwiązania prolife "spłodzić" z politykiem, który będzie na tyle skuteczny, żeby je przeforsować. Ona się nie kieruje racjonalizmem, czyli np. programem politycznym, deklaracjami ideowymi polityków, z którymi potencjalnie mogłaby współpracować, tylko kieruje się instynktem, czy kobiecą intuicją, która jej mówi, że ci politycy popierający ideę prolife czy z PiSu, czy Konfederacji, czy ze środowiska związanego z Markiem Jurkiem, nawet jeśli mają dobre chęci, to nie mają zasobów, żeby te chęci przekuć w czyny. Stąd pozornie irracjonalny wybór Piotra Liroya Marca, który z wszystkich antysystemowych polityków jest (a przynajmniej był) w warstwie ideowej najbardziej proaborcyjny. Jednak człowiek nie krowa, poglądy zmienia. Łatwiej jest zmienić poglądy na aborcję, niż charakter. Tylko ktoś o charakterze Liroya (męski, bezkompromisowy, zdecydowany) może w ogóle technicznie przepchnąć jej prolifowe postulaty.
Odpowiedz
#25
A jak się okaże, że Liroy ma zasoby ale nie ma chęci, Kaja Godek będzie musiała trochę dorosnąć.
Kobiecość nie oznacza infantylizmu.
"Miłość jest sprawą uczucia. Nie ma nic wspólnego z moralnością. Uczucie natomiast nie zna zdrady. Ono wzmaga się, znika albo się zmienia. Gdzie tu zdrada. Miłość to nie kontrakt"   Erich Maria Remarque
Odpowiedz
#26
Coś chyba nie tak z moim IQ, bo nie dorastam do tego wątku.
Political fiction to pikuś.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#27
Sofeicz napisał(a): Coś chyba nie tak z moim IQ, bo nie dorastam do tego wątku.
Political fiction to pikuś.
Nie myślałam, że aż tak wysoko zawiesiłam poprzeczkę tym tematem, więc może spróbuj po prostu odpowiedzieć na pytanie, czy kobieta tak samo pojmuje/realizuje wierność jak mężczyzna, jeśli nie, to jakie dostrzegasz różnice.

Taka podpowiedź. Kobiety często mówią, że dla nich uprawianie seksu z kimś, kogo nie kochają byłoby swego rodzaju zdradą wobec samej siebie, kierują się zasadą "gdzie serce tam ojczyzna". Przywiązanie, wartości idą za miłością. Tymczasem mężczyźni jako zdradę postrzegają seks pozamałżeński, nie wnikają w to, czy kochają (na sposób zmysłowy) żonę, czy kochankę. Wierność nie jest warunkowana uczuciem, tylko za wiernością (zobowiązaniem, tutaj: małżeńskim) idzie (powinno iść) uczucie. Krótko mówiąc, kobieta jest wierna temu co kocha, a mężczyzna kocha to, czemu jest wierny. Zgodzisz się z tym? Czy masz inne spostrzeżenia?
Odpowiedz
#28
Pani Godek chce mieć swoje miejsce i być kimś ważnym na swoim podwórku to tak często będzie zmieniać podwórka aż takiego stanu zazna, a że podwórka dynamicznie się zmieniają to będzie je często zmieniać, pewnie w ciągu 5 lat jeszcze z 10 razy. Taki typ istnieje bez względu na płeć.
Stop andromedyzacji Drogi Mlecznej!
Odpowiedz
#29
OK, przyjmijmy na chwilę twoją teorię, według której Godek jest z Liroyem, bo ten jest "skuteczny". Pominę teraz całe to macicowo psychologiczne uzasadnienie, bo mam jeden problem, jak można uważać Liroya za skutecznego polityka. Jurek odłączył się od wielkiej partii i stworzył jakąś kanapę. Natomiast Liroy oddzielił się od kanapy i stworzył co najwyżej taboret, na którym z Kają się nie pomieści.

Poza tym pierwszą funkcją polityka jest umiejętność zdobywania i utrzymywania władzy. Do tego w warunkach demokracji nie są potrzebne szerokie bary a poparcie wyborców. Być może Liroy ze swoim taboretem coś tam ugra. Ale Godek? Po takim slalomie jej wiarygodność w elektoracie jest niższa, niż u Palikota po podobnych manewrach na drugiej stronie sceny politycznej. Dlatego los niewiernej Kai, i tu zamyka się porównanie pelikana, będzie przypominał los ladacznicy w patriarchalnych czasach, czasem jakiś lider ją przygarnie, wyprowadzi na kolację z kolegami, wurucha (w przenośni), a potem porzuci pod byle pretekstem. Tak to widziałem dziś w mojej kryształowej kuli, więc możecie mi wierzyć.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#30
towarzyski.pelikan napisał(a):
Osiris napisał(a): Chodzi o to, że Kaja Godek jest tak reprezentawnym przykładem w temacie różnicy postrzegania i realizowania wierności przez kobiet i mężczyzn jak Matka Teresa z Kalkuty.
Jeśli uważasz, że Kaja Godek nie jest reprezentatywnym przykładem realizowania wierności przez kobiety... Blablablabla
Na bank osoba uważana przez ogół za pierdolniętą jest znakomitym tego ogółu reprezentantem
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#31
Przecież tu chodzi o koryto jedynie. Nie ważne z kim, ważne żeby ryj w korycie był i chrum-chrum.
Osobiście nie widzę sensu w szukaniu innego głębszego sensu.
Na początku było nic. I rzekł Bóg: „Niechaj sta­nie się światłość” i da­lej nic nie było, tyl­ko te­raz można to zobaczyć.

Terry Pratchett
Odpowiedz
#32
Dokładnie jest tak, jaka piszesz.
Jedynym ideowcem na całej tej naszej, pożal się Boże, scenie politycznej jest chyba tylko Marek Jurek. 
Tyle, że to nie jest żaden argument na plus. Ideowość w polityce to niebezpieczne zjawisko.
Skoro jednak śmierć ustanawia porządek świata, może lepiej jest dla Boga, że się nie wierzy w niego i walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc oczu ku temu niebu, gdzie on milczy.
Albert Camus
Odpowiedz
#33
bert04 napisał(a): Poza tym pierwszą funkcją polityka jest umiejętność zdobywania i utrzymywania władzy. Do tego w warunkach demokracji nie są potrzebne szerokie bary a poparcie wyborców. 
Niezmiennie największym poparciem konserwatywnych wyborców cieszy się PiS, który przez całe lata rządów nie zrobił nic w kierunku ochrony życia nienarodzonego. Gdyby Godek skuteczność polityka mierzyła zakresem władzy i popularnością, startowałaby z list PiSu. Ale jej właśnie nie chodzi o władzę, nie chodzi jej o poklepywanie się po plecach, za którym nic nie idzie "tak, ja też jestem przeciwko aborcji, ale są ważniejsze rzeczy". Ona szuka kogoś, kto przestanie ją traktować jako mocny głos prolifowy, który ma uwiarygodnić konserwatywny charakter danego ugrupowania. Ją interesują czyny. 

Oczywiście, można dyskutować, czy Kaja Godek się nadaje do polityki z takim idealizmem, czy nie powinna jednak się ograniczyć do działalności społecznej, gdzie jej bezkompromisowość nie spotka się z takim oporem politycznej rzeczywistości.

Dragula napisał(a): Na bank osoba uważana przez ogół za pierdolniętą jest znakomitym tego ogółu reprezentantem
Jeśli ogół jest pierdolnięty, to jak najbardziej.
Odpowiedz
#34
kilwater napisał(a): Przecież tu chodzi o koryto jedynie. Nie ważne z kim, ważne żeby ryj w korycie był i chrum-chrum.
Osobiście nie widzę sensu w szukaniu innego głębszego sensu.
Jakby tak było to Godek siedziałaby w PiSie albo przynajmniej w Konfederacji na dobrej jedynce.
Stop andromedyzacji Drogi Mlecznej!
Odpowiedz
#35
Panzer Division napisał(a): Jakby tak było to Godek siedziałaby w PiSie albo przynajmniej w Konfederacji na dobrej jedynce.

Być może; ktoś racjonalnie myślący tak mógłby zrobić.
Jednak przyglądając się dotychczasowej aktywności Godek uważam, że przypisywanie jej racjonalności, czy myślenia w ogóle, byłoby działaniem zdecydowanie na wyrost.
Na początku było nic. I rzekł Bóg: „Niechaj sta­nie się światłość” i da­lej nic nie było, tyl­ko te­raz można to zobaczyć.

Terry Pratchett
Odpowiedz
#36
kilwater napisał(a):
Panzer Division napisał(a): Jakby tak było to Godek siedziałaby w PiSie albo przynajmniej w Konfederacji na dobrej jedynce.

Być może; ktoś racjonalnie myślący tak mógłby zrobić.
Jednak przyglądając się dotychczasowej aktywności Godek uważam, że przypisywanie jej racjonalności, czy myślenia w ogóle, byłoby działaniem zdecydowanie na wyrost.
Czyli możliwe Godek, całkiem racjonalnie i wcale nie jest to jakieś wstrętne, zależy na korycie z tym, że drogę do tego koryta wybrała skrajnie głupio.
Stop andromedyzacji Drogi Mlecznej!
Odpowiedz
#37
Krótkie pytanie - znacie kogoś, kto wcześniej był znany z 'czegoś', potem zapragnął zostać politykiem, bo myślał, że to bułka z masłem, a na koniec zostałby liczącym politykiem, a nie wracał na stare śmieci z podkulonym ogonem?
Najbliżej chyba do tego Kukizowi, bo jakoś jeszcze zipie (nikt właściwie nie wie dlaczego).
Godek udało się zaistnieć, jako niezłomnej hunwejbince obrony cudzych ciąż, podobnie jak Elbanowscy w sektorze szczepionek.
Ale do polityki jeszcze długa droga.
Może habit?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#38
Donald Trump?
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
#39
Bardziej chodzi mi o nasze podwórko.

PS. No jeszcze Reagan.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#40
Nie lepiej przenieść ten temat do działu z polityką?
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości