Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak zrobić konserwę z liberała
#1
Na początek osobiste wyznanie.
Jestem do szpiku liberałem gospodarczym i obyczajowym, immanentnym wrogiem biurokracji, rozdawnictwa i innych franc.
Moja akceptacja różnorodności jest baaaa....rdzo szeroka i rzadko co potrafi mnie wk...
To jest wręcz moja prywatna religia.

A tera będzie hardcore.

Cytat:Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej ogłosiła szereg zmian, które znajdą się w regulaminie Oscarów począwszy od 96. ceremonii ich rozdania, czyli już w 2024 r.
W tym celu opracowano cztery standardy.
Od 2024 r. wymagane będzie, aby filmy ubiegające się o Oscary spełniały przynajmniej dwa z nich.

Standard A dotyczy reprezentacji tematów i motywów narracyjnych. Podzielony na trzy kryteria standard zostanie spełniony, jeśli choć jeden z nich zostanie spełnione w filmie.
  • Kryterium A1 dotyczy aktorów w rolach głównych i dużych rolach drugoplanowych. Przynajmniej jeden z nich musi przynależeć do mniejszości etnicznych.
  • Kryterium A2 dotyczy obsady filmu. 30 proc. wszystkich aktorów w rolach drugoplanowych i na dalszych planach musi reprezentować konkretne grupy.
  • Kryterium A3 określa główny wątek fabularny. Przynajmniej jeden z filmowych wątków musi dotyczyć wymienionych wyżej grup mniejszościowych.

Standard B związany jest z ekipą filmową. W jego przypadku także musi zostać spełnione jedno z trzech kryteriów.
  • Kryterium B1 dotyczy castingu, zdjęć, muzyki, kostiumów, reżyserii, montażu, fryzur, charakteryzacji, produkcji, scenografii, dźwięku, efektów specjalnych i scenariusza – co najmniej dwa z tych działów muszą być reprezentowane przez wymienione grupy mniejszościowe. Ponadto przynajmniej jeden z tych działów musi być kierowany przez osoby reprezentujące mniejszości rasowe bądź etniczne.
  • Kryterium B2 określa, że przynajmniej sześć osób niższego szczebla ekipy powinno być reprezentacją mniejszości rasowych i etnicznych.
  • Kryterium B3 wymusza na twórcach chcących ubiegać się o Oscary to, by co najmniej 30 proc. ekipy stanowiły kobiety, osoby reprezentujące mniejszości rasowe i etniczne, osoby LGBT oraz ludzie z niepełnosprawnością fizyczną.

Standard C określa tzw. dostęp do przemysłu oraz szanse rozwoju. Podzielono go na dwa kryteria i obydwa muszą być spełnione.
  • Kryterium C1 dotyczy płatnych praktyk oraz stażów. Wymaga od dużych studiów filmowych i dystrybutorów, by kobiety, osoby z mniejszości rasowych i etnicznych, osoby LGBT oraz ludzie z niepełnosprawnością fizyczną mieli stały dostęp do organizowanych przez takie studia płatnych stażów w różnych działach. Z kolei mniejsze studia i niezależni dystrybutorzy muszą mieć na płatnych stażach co najmniej dwie osoby z wyżej wymienionych grup.
  • Kryterium C2 dotyczy możliwości szkoleniowej i rozwoju umiejętności pracowników ekipy filmowej. Mówiąc krótko: muszą być zapewnione dla ww. grup osób.

Standard D poświęcony został tzw. komunikacji z widownią. W zespołach zajmujących się szeroko pojętym marketingiem muszą znajdować się kobiety, mniejszości rasowe i etniczne, osoby LGBT oraz ludzie z niepełnosprawnością fizyczną. Ludzie z tych grup muszą też zajmować kierownicze stanowiska.
- Zmiany mają na celu poszerzenie dotychczasowych zasad, aby odzwierciedlić różnorodną globalną populację zarówno w procesie tworzenia filmów, jak i wśród widzów, do których te filmy docierają. Akademia jest zaangażowana do tego, by pełnić ważną rolę w urzeczywistnianiu tej rzeczywistości. Wierzymy, że zaproponowane przez nas zmiany będą katalizatorem długotrwałej i ważnej zmiany w naszym przemyśle – oświadczyli reprezentujący Akademię, David Rubin oraz Dawn Hudson.


No nie, to już przekracza, to co przekraczalne.
Kodeks Haysa przy tym to pikuś.

Powstanie pewnie Naczelny Departament do Badania Poprawności Parytetowych Scenariuszy i jeszcze ze dwadzieścia do innych (np. parytetów obsadowych).
Śmierć kina, jakie znamy, blisko.

Zapewnie będziemy mieli teraz wysyp czarnoskórych gejów-Wikingów, skośnookich transBrytów i kobiet-rycerzy.
Ciekawe czy będziemy też mieć parytet białoskórych Aborygenów i Masajów?

Refleksja jest smutna - w imię (no właśnie w imię czego?), zapędza się mnie-libka w objęcia konserwy?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#2
Takie zasady nie są zbyt mądre bo albo film jest dobry albo nie jest dobry, ale też nie są jakoś wyjątkowo restrykcyjne i myślę, że uda się uniknąć jednak czarnoskórych wikingów lesbijek.


https://galopujacymajor.wordpress.com/20...eksualnej/
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu gryp umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#3
DziadBorowy napisał(a): Takie zasady nie są zbyt mądre bo albo film jest dobry albo nie jest dobry, ale też nie są jakoś wyjątkowo restrykcyjne i myślę, że uda się uniknąć jednak czarnoskórych wikingów lesbijek.

Sofeicz napisał(a):Zapewnie będziemy mieli teraz wysyp czarnoskórych gejów-Wikingów, skośnookich transBrytów i kobiet-rycerzy.

Patrz, patrz! Duży uśmiech

https://upflix.pl/film/zobacz/mary-queen-of-scots-2018

Proszę luknąć do obsady filmu o Marii Stuart (XVI wiek!). Troje Murzynów co najmniej, jedna azjatka i przynajmniej jeden latynos...

Dla zagłębienia w temat, fotos z filmu:

[Obrazek: 18bWCrIcenh9jztkmSORs4K6yJMEj073.png]

Żeby nie było Netflix też produkuje i też wystawia kandydatów do Oscara. I właśnie coś takiego mu wychodzi. A to tylko szczyt. Mnie rozbroiła sztandarowa produkcjapt. Przeklęta ze śliczną Katherin Langford. Czasy Króla Artura, a nawet ździebko wcześniej. I rzucają się w oczy AfroRycerze, zły Zakon, który ludzi podczas napadów potrafi błyskawicznie ukrzyżować i wypalić napalmem. Czarne zakonnice to tylko szczególik. Świat schodzi na psy.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#4
Przecież dalej gniot nie dostanie Oskara w kategorii "najlepszy film", bo tylko tej kategorii dotyczą te przepisy, tylko dlatego, że wepchano tam do ekipy filmowej różnych mniejszości i kobiet. Ten film wciąż musi być dobry. Wprowadzono dodatkowe obostrzenia, które może są głupie ale dowolna wytwórnia jest je w stanie spełnić bez najmniejszych problemów zupełnie bez ignorowania w obsadę czy też fabułę filmu. Bo gdzieniedzie w internecie faktycznie niektórzy chyba na serio piszą o tych murzyno-kobieto-lesbijko-wikingach Oczko

Z drugiej strony od dawna przecież było wiadomo, że filmy poruszające "modne i wrażliwe" tematy mają nieco łatwiej.

Z trzeciej strony jak polityczna poprawność takiego Netflixa może drażnić to nie rozumiem płaczów konserwatystów z tego powodu. Wszak to powrót do antycznych korzeni europejskiej sztuki bo czym różni się murzyn grający białego w Netflixie od męskich aktorów grających kobiety w teatrze greckim Oczko
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu gryp umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#5
DziadBorowy napisał(a): Przecież dalej gniot nie dostanie Oskara w kategorii "najlepszy film", bo tylko tej kategorii dotyczą te przepisy,  tylko dlatego, że wepchano tam do ekipy filmowej  różnych mniejszości i kobiet. Ten film wciąż musi być dobry.

Podobnie jak wybitny musi być ktoś kto otrzymuje Nobla. Nie zmienia to faktu, że Noble były przyznawane niekiedy szarlatanom albo ludziom, którzy nie bardzo nań zasłużyli. W sytuacji podobnego kunsztu, wygra produkcja bardziej politpoprawna, choćby gorsza była. Toy Story czy Władca Pierścieni odpadli by w przedbiegach. Już na etapie nominacji wiadomo by było, że nie mają szans.

Cytat:Wprowadzono dodatkowe obostrzenia, które może są głupie ale dowolna wytwórnia jest je w stanie spełnić bez najmniejszych problemów zupełnie bez ignorowania w obsadę czy też fabułę filmu.

Można bez ingerowania a można i z ingerowaniem czego przykładem są pieprznięte produkcje Netflixa.

Cytat:Bo gdzieniedzie w internecie faktycznie niektórzy chyba na serio piszą o tych murzyno-kobieto-lesbijko-wikingach Oczko

Niestety obawa wydaje się jednak realna. Przecież czarnych i wybitnych aktorów nie brakuje a odgrywanie roli np. Króla Artura przez Danzela Washingtona i Merlina przez Morgana Freemana nie byłoby na poziomie aktorskim takie złe. Natomiast poziomie fabularnym i jakimkolwiek oddawaniu realiów średniowiecza za to byłoby dnem totalnym i galopującą głupotą, właśnie dlatego, że kreuje obraz nie tyle nieprawdziwy, bo to robi sztuka ogólnie, co fałszywy po prostu, mający pokazywać, że od zarania dziejów preferowany obraz świata istniał i ten uświęcony stan należy szanować. W przypadku filmów historycznych to już w ogóle karał bym łagrami. Bo czym to się różni od metod KGB, które pisało historię jak chciało?

Cytat:Z drugiej strony od dawna przecież było wiadomo, że filmy poruszające "modne i wrażliwe" tematy mają nieco łatwiej.

I od biedy czasem przemknęło coś mniej modnego i wrażliwego, ale za to genialnego jak choćby wspomniany LoTR.

Cytat:Z trzeciej strony jak polityczna poprawność takiego Netflixa może drażnić to nie rozumiem płaczów konserwatystów z tego powodu. Wszak to powrót do antycznych korzeni europejskiej sztuki bo czym różni się murzyn grający białego w Netflixie od męskich aktorów grających kobiety w teatrze greckim Oczko

A więc twierdzisz, że wsadzanie gejów i Murzynów w role filmowe nie jest wyborem logicznym, tylko jest sankcjonowane przez powszechnie przyjmowane sacrum, a obsadzanie kogo innego mogłoby doprowadzić do tego, iż bóstwo chtoniczne mogłoby się odwrócić od wyznawców i tak jak Dionizos zesłać na nieprawowiernych klątwę niczym na Króla Likaona? Ciekawa interpretacja.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#6
Gawain napisał(a): W sytuacji podobnego kunsztu, wygra produkcja bardziej politpoprawna, choćby gorsza była. Toy Story czy Władca Pierścieni odpadli by w przedbiegach. Już na etapie nominacji wiadomo by było, że nie mają szans.

Dlaczego? Przecież wystarczyłoby aby w ekipie realizującej film (kostiumy, montaż czy co tam innego) znalazłoby się kilka osób z mniejszości. Te wytyczne nie wymuszają ani fabuły ani obsady.


Cytat:Można bez ingerowania a można i z ingerowaniem czego przykładem są pieprznięte produkcje Netflixa.

A to już jest polityka Netflixa. Też mnie to nieco drażni, ale nie na tyle abym o to kruszył kopie. Skoro Netflix w to idzie to mu się opłaca.

Cytat:Niestety obawa wydaje się jednak realna. Przecież czarnych i wybitnych aktorów nie brakuje a odgrywanie roli np. Króla Artura przez Danzela Washingtona i Merlina przez Morgana Freemana nie byłoby na poziomie aktorskim takie złe. Natomiast poziomie fabularnym i jakimkolwiek oddawaniu realiów średniowiecza za to byłoby dnem totalnym i galopującą głupotą, właśnie dlatego, że kreuje obraz nie tyle nieprawdziwy, bo to robi sztuka ogólnie, co fałszywy po prostu, mający pokazywać, że od zarania dziejów preferowany obraz świata istniał i ten uświęcony stan należy szanować. W przypadku filmów historycznych to już w ogóle karał bym łagrami. Bo czym to się różni od metod KGB, które pisało historię jak chciało?

Jeżeli ludzie będą chcieli to oglądać, to takie produkcje będą powstawać - jeżeli nie to ich nie będzie. Wątpię jednak aby ktoś celując w Oskara specjalnie narażał się na pewnego rodzaju śmieszność obsadzając Chińczyka w roli dajmy na to Einsteina - zwłaszcza, że nic takiego wg wytycznych robić nie musi.
Można oczywiście przywołać tu Netflixa - ale te produkcje o których mowa to raczej kino dość mało wymagające - takie różnego rodzaju gnioty dla mało wymagającego widza.

Cytat:I od biedy czasem przemknęło coś mniej modnego i wrażliwego, ale za to genialnego jak choćby wspomniany LoTR.

Te proporcje są odwrócone. Raczej czasem przecisnęli coś modnego i wrażliwego, kosztem czegoś genialnego lub chociaż przyzwoitego.



Cytat:A więc twierdzisz, że wsadzanie gejów i Murzynów w role filmowe nie jest wyborem logicznym, tylko jest sankcjonowane przez powszechnie przyjmowane sacrum, a obsadzanie kogo innego mogłoby doprowadzić do tego, iż bóstwo chtoniczne mogłoby się odwrócić od wyznawców i tak jak Dionizos zesłać na nieprawowiernych klątwę niczym na Króla Likaona? Ciekawa interpretacja.

Myślę, że jest to bez większego znaczenia, chwilowa moda, która przeminie tak jak przeminął zwyczaj obsadzania białych aktorów w rolach Indian, Azjatów i Murzynów.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu gryp umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#7
DziadBorowy napisał(a):
Gawain napisał(a): W sytuacji podobnego kunsztu, wygra produkcja bardziej politpoprawna, choćby gorsza była. Toy Story czy Władca Pierścieni odpadli by w przedbiegach. Już na etapie nominacji wiadomo by było, że nie mają szans.

Dlaczego? Przecież wystarczyłoby aby w ekipie realizującej film (kostiumy, montaż czy co tam innego) znalazłoby się kilka osób z mniejszości. Te wytyczne nie wymuszają ani fabuły ani obsady.

Faworyzują za to tytuły, które spełniają chociażby Kryterium A. I tu można sobie zadać pytanie, czy jeżeli kandydaci do Oscarów będą spełniać wymogi to które kryterium będzie decydujące?


Cytat:A to już jest polityka Netflixa. Też mnie to nieco drażni, ale nie na tyle abym o to kruszył kopie. Skoro Netflix w to idzie to mu się opłaca.

Raczej średnio mu się opłaca, tylko w niszach grzebie. Pseudosatanistyczna Sabrina, nastoletnia czarownica., została zakończona po dwóch czy trzech sezonach i z powodu krytyki i tego, że była denna. Pytanie tylko dlaczego w coś takiego ktokolwiek chce inwestować pieniądze?

Cytat:Jeżeli ludzie będą chcieli to oglądać, to takie produkcje będą powstawać - jeżeli nie to ich nie będzie. Wątpię jednak aby ktoś celując w Oskara specjalnie narażał się na pewnego rodzaju śmieszność obsadzając Chińczyka w roli dajmy na to Einsteina - zwłaszcza, że nic takiego wg wytycznych robić nie musi.

Ale już Murzyna do projektu Manhattan można przemycić. Wymyślić Profesora Mbapę, który magicznie podsuwa wszystkie rozwiązania. I powiedzieć, że to dekonstrukcja legendy o Einsteinie czy coś w ten deseń. Albo, żeby szok był mniejszy to sprokurować postać jakiejś sekretarki o genialnych zdolnościach. Albo, o! Milevę Marić przedstawić jako twórczynię teorii względności. I kontrowersja by była i niesprawdzalność totalna wersji i pięknie by się w wytyczne Kryterium A wpisało.

Cytat:Można oczywiście przywołać tu Netflixa - ale te produkcje o których mowa to raczej kino dość mało wymagające - takie różnego rodzaju gnioty dla mało wymagającego widza.

Netflix to już powoli coraz częściej pólka aspirująca. Historia Małżeńska, Irlandczyk i Roma to produkcje Netflixa. Wszystkie nominowane.

Cytat:Te proporcje są odwrócone. Raczej czasem przecisnęli coś modnego i wrażliwego, kosztem czegoś genialnego lub chociaż przyzwoitego.

Chyba nie. Jak do tej pory, to i Poradnik Pozytywnego Myślenia, Czarna Pantera, Gra Tajemnic, Nędznicy czy Czarny Łabędź nie otrzymywały Oscarów mimo, że i modne i wrażliwe były.


Cytat:Myślę, że jest to bez większego znaczenia, chwilowa moda, która przeminie tak jak przeminął zwyczaj obsadzania białych aktorów w rolach Indian, Azjatów i Murzynów.

No ja chciałbym w to wierzyć, ale w serialach dla młodziezy już widziałem, jak na biologicznego Ojca białej dziewczyny, blondyny w dodatku... wybrano Murzyna. I zamiast bzdurność usuwać to się bzdurność propaguje.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#8
Gawain napisał(a): Faworyzują za to tytuły, które spełniają chociażby Kryterium A. I tu można sobie zadać pytanie, czy jeżeli kandydaci do Oscarów będą spełniać wymogi to które kryterium będzie decydujące?

Są jeszcze kryteria B,C i D które zupełnie nie odnoszą się do tego kto gra w filmie i o czym on jest. Wystarczy, że film spełnia 2 kryteria z 4. Te kryteria są po prostu warunkiem dopuszczenia filmu do kandydata na najlepszy film a nie czynnikiem, który będzie przesądzał o czymkolwiek już po dopuszczeniu.

Cytat:Netflix to już powoli coraz częściej pólka aspirująca. Historia Małżeńska, Irlandczyk i Roma to produkcje Netflixa. Wszystkie nominowane.

I ile tam miałeś murzyno-lesbijko-kobieto wikingów wciśniętych na siłę w fabułę? Jak widzisz w produkcjach aspirujących tego trendu jakoś nie ma.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu gryp umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#9
Cytat:No nie, to już przekracza, to co przekraczalne.
Kodeks Haysa przy tym to pikuś.

Powstanie pewnie Naczelny Departament do Badania Poprawności Parytetowych Scenariuszy i jeszcze ze dwadzieścia do innych (np. parytetów obsadowych).
Śmierć kina, jakie znamy, blisko.

Zapewnie będziemy mieli teraz wysyp czarnoskórych gejów-Wikingów, skośnookich transBrytów i kobiet-rycerzy.
Ciekawe czy będziemy też mieć parytet białoskórych Aborygenów i Masajów?

Refleksja jest smutna - w imię (no właśnie w imię czego?), zapędza się mnie-libka w objęcia konserwy?

Nie wiem, może nie bądź drama queen tylko poczytaj coś w temacie najpierw. Ostatni film który nie spełniał 2 z 4 kryteriów był bodajże w latach 90, także nie rozumiem, o co te płacze.

Ale to w sumie dość znaczący post, ot, wystarczy lekko podrapać paznokciem i z konserwy schodzi libkowa farba.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#10
DziadBorowy napisał(a): Są jeszcze kryteria B,C i D które zupełnie nie odnoszą się do tego kto gra w filmie i o czym on jest. Wystarczy, że film spełnia 2 kryteria z 4.  Te kryteria są po prostu warunkiem dopuszczenia filmu do kandydata na najlepszy film a nie czynnikiem, który będzie przesądzał o czymkolwiek już po dopuszczeniu.

No bo jak ktoś twierdzi, że na posadę zatrudni najchętniej dwie cycate blondyny jako sekretarki i na trzy inne stanowiska, to przecież nie znaczy, że nie zatrudni żadnej cycatej brunetki. Oczywiste. Jednak budzi to podejrzenia, że nadreprezentacja cycatych blondyn będzie i będą coraz chętniej eksponowane na stanowiskach.



Cytat:I ile tam miałeś murzyno-lesbijko-kobieto wikingów wciśniętych na siłę w fabułę? Jak widzisz w produkcjach aspirujących tego trendu jakoś nie ma.

Przecież Roma to kino feministyczne.

cobras napisał(a): Nie wiem, może nie bądź drama queen tylko poczytaj coś w temacie najpierw. Ostatni film który nie spełniał 2 z 4 kryteriów był bodajże w latach 90, także nie rozumiem, o co te płacze.

Ale to w sumie dość znaczący post, ot, wystarczy lekko podrapać paznokciem i z konserwy schodzi libkowa farba.

No ja poczytałem:

https://www.spidersweb.pl/rozrywka/2020/...a-analiza/

Cytat:Zerknijmy na zwycięzców z ostatniej dekady. Którzy musieliby dokonać zmian w swojej obsadzie lub ekipie?

Parasite – nie dotyczy
Green Book – spełnia oba standardy
Kształt wody – spełnia Standard B, prawdopodobnie spełnia Standard A
Moonlight – spełnia oba standardy
Spotlight – spełnia Standard B, nie spełnia Standardu A
Birdman – spełnia Standard B, nie spełnia Standardu A
Zniewolony – spełnia oba standardy
Operacja Argo – spełnia Standard B, nie spełnia Standardu A
Artysta – nie dotyczy (?), nie spełnia Standardu A
Jak zostać królem – nie dotyczy (?), spełnia oba

I tylko zatrudnianie gejów i niepełnosprawnych, które jest niesprawdzalne, udowadnia, że standardy oskarowe zostały spełnione.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#11
Cytat:No bo jak ktoś twierdzi, że na posadę zatrudni najchętniej dwie cycate blondyny jako sekretarki i na trzy inne stanowiska, to przecież nie znaczy, że nie zatrudni żadnej cycatej brunetki. Oczywiste. Jednak budzi to podejrzenia, że nadreprezentacja cycatych blondyn będzie i będą coraz chętniej eksponowane na stanowiskach.

Przecież tu chodzi tylko o to, kto może zostać dopuszczony do konkursu.

Cytat:No ja poczytałem:

https://www.spidersweb.pl/rozrywka/2020/...a-analiza/

No poczytałeś, i gdzie tu o tym, czy spełniają standard C i D?
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#12
cobras napisał(a):
Cytat:No bo jak ktoś twierdzi, że na posadę zatrudni najchętniej dwie cycate blondyny jako sekretarki i na trzy inne stanowiska, to przecież nie znaczy, że nie zatrudni żadnej cycatej brunetki. Oczywiste. Jednak budzi to podejrzenia, że nadreprezentacja cycatych blondyn będzie i będą coraz chętniej eksponowane na stanowiskach.

Przecież tu chodzi tylko o to, kto może zostać dopuszczony do konkursu.

No, cycate blondyny. Innych niet.


Cytat:No poczytałeś, i gdzie tu o tym, czy spełniają standard C i D?

To nie ja twierdzę, że "Ostatni film który nie spełniał 2 z 4 kryteriów był bodajże w latach 90, także nie rozumiem, o co te płacze.", więc nie ja muszę udowadniać, że spełniają. Z mojego linku wynika, że oscarowe filmy nie zawsze spełniały wszystkie kryteria A i B. Znaczy się twierdzenie o tym, że ostatni film niespełniający kryteriów jest z lat 90, jest tak jakby z dupy. Przynajmniej do momentu udowodnienia, że jest inaczej.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#13
Jaka tam śmierć kina. Nie kina tylko Hollywood jeśli już. Zgadzam się z Dziadem w tym temacie. Wymagania nie wyglądają na wyśrubowane. I też nie rozumiem płaczów nad czarnoskórymi grającymi Europejczyków epoki średniowiecza. Przez długi czas białasom nie przeszkadzało przenoszenie cudzych mitów, historii i osób na grunt amerouropo centrycznej kultury tworzący potworki, to dlaczego ma oburzać to w drugą stronę? Biali i kultura szerzej anglosaska czy europejska są w mniejszości, a w dodatku zawierają domieszki z innych kultur, to co się dziwić, jeśli chce się trafić swoim filmem do innych kultur?
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
#14
Żarłak napisał(a): I też nie rozumiem płaczów nad czarnoskórymi grającymi Europejczyków epoki średniowiecza.

No tak, a Kopernik była kobietą... Problem leży w tym, że jeżeli coś ma nosić miano "historycznego" to powinno spełniać tak wyśrubowane standardy jak zgodność z realiami. Inaczej można sobie zacząć tworzyć opowieści nazywane historycznymi, w których to źli polscy naziści, w polskich obozach zagłady palili i gwałcili biedne Niemki i Cyganki. Bo dlaczego by nie? Można powiedzieć, że dobry Murzyn Stalin rozdawał cukierki, Skłodowska była lesbijką a papieże gwałcili czarne niewolnice. Bo czemu by nie? I po pewnym czasie dojdzie do przejścia takowych bredni do potocznego myślenia i "rzucanie kamieniami w dinozaury", będzie po prostu urocze. Cała reszta "historii" już będzie se żyła w jakiejś wynaturzonej formie kłamstw powtarzanych po sto razy.

Cytat: Przez długi czas białasom nie przeszkadzało przenoszenie cudzych mitów, historii i osób na grunt amerouropo centrycznej kultury tworzący potworki,


Na przykład?

Cytat:to dlaczego ma oburzać to w drugą stronę?


No nie wiem... Może dlatego, że nikt nikomu nie wciskał pseudohistorycznych bredni w imię politpoprawności?

Cytat:Biali i kultura szerzej anglosaska czy europejska są w mniejszości, a w dodatku zawierają domieszki z innych kultur, to co się dziwić, jeśli chce się trafić swoim filmem do innych kultur?

A to do tej pory nie trafiali? Dlatego Marvel, Disney, WB czy Netflix mają kapitalizacje większe niż PKB co mniejszych państw a zasięgi takie, że nawet jak internetu nie ma to i tak co bardziej kultowe pozycje są znane wszędzie gdzie są ludzie? To nie żadne trafianie tylko durne przyjmowanie, że jak się przeniesie preferowany obraz świata na przeszłość, to nikt nie będzie pytał po kiego grzyba jakieś parytety i inne temu podobne wymysły.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#15
Żarłak napisał(a):Biali i kultura szerzej anglosaska czy europejska są w mniejszości, a w dodatku zawierają domieszki z innych kultur, to co się dziwić, jeśli chce się trafić swoim filmem do innych kultur?
O, widać miejscowym liberlewakom nie jest znana awantura o Wielki Mur - to taka przygodowa pulpa, co ją zrobili Chińczycy w kooperacji z Lucasem. Generalnie chodziło o ratowanie cywilizacji (chińskiej) przed potworami z kosmosu; na miejscu znaleźli się Wikingowie i odegrali kluczową swoją rolę w ratowaniu. Na ten widok pewna amerykańska lewaczka, co se przemaszerowała przez instytucje i dzierżyła tytuł akademicki, wywaliła publiczny rant na całą planetą, że jak ten Lucas śmie poniżać wielką chińską kulturę wstrętnym mitem białego zbawczego herosa, któren to mit niesie przesłanie kolonialne, rasistowskie, wstaw epitet. Po czym została zglanowana przez Chińską Partię Komunistyczną, że jeśli nie rozumie, o co chodzi, to niech trzyma gębę na kłódkę.

Żarłak napisał(a):Przez długi czas białasom nie przeszkadzało przenoszenie cudzych mitów, historii i osób na grunt amerouropo centrycznej kultury tworzący potworki, to dlaczego ma oburzać to w drugą stronę?
Pomijając, że w ten sposób można dojść do czarnoskórego muzułmanina al-Sobieskiego ratującego Wiedeń od hordy sfanatyzowanych chrześcijan, co tylko łupić i gwałcić potrafią? Wszystko zależy, kogo do czego się inspiruje. Ja bym kupił przesłanie, że nieważne kim jesteś i skąd przychodzisz, póki znasz się na wynalazkach naszej kultury, i tych technicznych, i tych społecznych; wtedy witamy w klubie. Natomiast nie kupuję przesłania, że to w istocie bardzo ważne, kim jesteś i skąd przychodzisz, bo wtedy to nawet możesz się nie znać na niczym oprócz robienia bydła na ulicach; i tak witamy w klubie. A właśnie to Godbless America usiłuje wciskać całemu światu w XXI stuleciu.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#16
Żarłak napisał(a):Przez długi czas białasom nie przeszkadzało przenoszenie cudzych mitów, historii i osób na grunt amerouropo centrycznej kultury tworzący potworki
We Wiedzminie 3 orientacja Ciri była mi kompletnie obojętna. Właściwie, gdybym nie znał alternatywnych scenariuszy, to po moim przechodzeniu tej gry w ogóle nie wiedziałbym że jest lesbijką czy tam jest biseksualna. Co innego w przypadku TLOU:2 gdzie postać Elie jest panaceum na poprawność. "postępowość" bijąca z ekranu jest wpychana osbiorcy do mordy na siłę. Nie dziwcie się później że ludzie są wyczuleni i wyłapują takie rzeczy w "dziełach kultury"

Gawin napisał(a):Można bez ingerowania a można i z ingerowaniem czego przykładem są pieprznięte produkcje Netflixa
Ostatnio zacząłem oglądać takie anime netflixowskie co się zwie "Castelvania". I co mamy? Ano, w prawosławnej XV wiecznej Rumunii, spasiony katolicki arcybiskup którego nosi się w lektyce nakazuje palić czarownice i wampiry, które posługują się czymś podobnym do metody naukowej. Nie oglądałem dalej bo mam alergie na takie debilizmy
"Nie będę karaluchy grywał z wami w kalambury"
~ Ostatni Sarmata
Odpowiedz
#17
InspektorGadżet napisał(a): Ostatnio zacząłem oglądać takie anime netflixowskie co się zwie "Castelvania". I co mamy? Ano, w prawosławnej XV wiecznej Rumunii, spasiony katolicki arcybiskup którego nosi się w lektyce nakazuje palić czarownice i wampiry, które posługują się czymś podobnym do metody naukowej. Nie oglądałem dalej bo mam alergie na takie debilizmy
I ktoś ten debilizm nominował do Oscara, czy co?

W zasadzie każdy amerykański film spełnia 2 z 4 kryteriów. Trzeba by się naprawdę specjalnie postarać, żeby ich nie spełniać. Jest to więc deklaracja ideowa bez żadnego praktycznego znaczenia.
Odpowiedz
#18
A czy ja mówię o jakiejś nominacji? Mówię o czym była mowa wcześniej. Skoro się pisze historie która ma miejsce w samych realiach czasowych to niech się autorzy tych realiów trzymają
"Nie będę karaluchy grywał z wami w kalambury"
~ Ostatni Sarmata
Odpowiedz
#19
No toż przecież w dobrych filmach i serialach się trzymają. A gnioty to gnioty, można się z nich pośmiać. Nikt poważny nie chwali produkcji, których jedyną zaletą jest poprawność polityczna, uzyskana za cenę idiotyzmu.

Teraz zresztą przyszła mi taka myśl, że kryteria oscarowe powstały właśnie po to, aby ograniczyć liczbę takich gniotów. Aby pokazać producentom, że owszem, to ładnie, że troszczą się o inkluzywność, ale są inne, równie dobre i uznane oficjalnie sposoby na jej uzyskanie, niż kombinowanie przy scenariuszu i obsadzie - to właśnie są kryteria B, C i D.

Sofeicz napisał(a): Refleksja jest smutna - w imię (no właśnie w imię czego?), zapędza się mnie-libka w objęcia konserwy?
Chyba trochę po to, żebyś się jasno zdeklarował, po której stronie dżihadu jesteś. Z ciapatymi i pedałami przeciwko naziolom, czy z naziolami przeciwko ciapatym i pedałom? Bo innej opcji zwyczajnie nie ma. W państwie peryferyjnym, jak Polska, da się jeszcze siedzieć okrakiem na palisadzie, ale w centrum zachodniej cywilizacji już nie. Tam nadszedł już Armageddon, Ragnarok, Dagor Dagorath, i trzeba zdecydować, gdzie widzimy oświecenie, a gdzie ciemnotę. "Konserwatywny liberalizm" ma tyleż sensu, co katolicki ateizm.
Odpowiedz
#20
...ale słyszeliście, ludkowie z reputacją pięćset plus, że w centrum zachodniej cywilizacji ciapaci to pedałów nienawidzą i biją? Tzn. tfu, ciapaci; czarnuchy szczere spod sztandaru BLM. Faktycznie wygląda to na jaskółki jakiegoś dżihadu, tylko z perspektywami takimi... syryjskimi nieco. Jak kto uważa, że ostatnim stadium postępu jest anarchiczna wojna wszystkich ze wszystkimi, no to niech się deklaruje jasno i dołącza; kto broni dołączać. Ja się mogę zadeklarować, że widzę ciemnotę w Godbless America jako takiej, na poziomie meta, bo cały ichniejszy system polityczny zaczyna szwankować i generować margoty w hurtowych ilościach.

W ogóle, kiedyż to dżihad stał się postępowy i tak nieunikniony historycznie jak, trigger warning, komunizm?
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości