31.10.2023, 04:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.10.2023, 04:48 przez gąska9999.)
Pytanie jak w tytule. W końcu USA to kraj Indian Apachów, Siuxsów i Czarnych Stóp i takie tam. Biali przybysze z Europy I czarni przybysze z Afryki to przybysze.
No a gdzie jest jakiś prezydent przynajmniej 80% Indianin herbu pióropusz indiański.
Był ktoś taki lub chociaż wiceprezydent?
Jak to jest w USA z ważnymi ludźmi w polityce narodowości indiańskiej?
W Wiki jest tyle, że Indianie i rdzenni mieszkańcy Alaski stanowią w sumie 1,1% ludności USA czyli jakieś 3 miliony i trochę.
Czarnych w USA jest według Wiki 12,4% ogółu ludności czyli sporo więcej iż Indian.
Według Wiki: Rasa i grupy etniczne:
Grupy rasowe w 2020 / 2010: ludność biała 61,6% / 72,4% (w tym Latynosi stanowiący 18,7% / 16,3% całego społeczeństwa), ludność czarna 12,4% / 12,6%, Azjaci 6,0% / 4,8%, Indianie i rdzenni mieszkańcy Alaski (Aleuci, Inuit i Yupik) 1,1% / 0,9%, Hawajczycy i wyspiarze Pacyfiku 0,2% / 0,2%, dwu- lub więcej rasowi 10,2% / brak danych, inni 8,4% / 9,1%.[28]
Sprawdziłam też Trumpa, też Europejczyk z pochodzenia.
(31.10.2023, 04:13)gąska9999 napisał(a): Pytanie jak w tytule. W końcu USA to kraj Indian Apachów, Siuxsów i Czarnych Stóp i takie tam. Biali przybysze z Europy I czarni przybysze z Afryki to przybysze.
Tak po prawdzie, to rzeczeni Indianie, to też przybysze.
Tylko wcześniejsi via Syberia.
(31.10.2023, 04:13)gąska9999 napisał(a): Pytanie jak w tytule. W końcu USA to kraj Indian Apachów, Siuxsów i Czarnych Stóp i takie tam. Biali przybysze z Europy I czarni przybysze z Afryki to przybysze.
Tak po prawdzie, to rzeczeni Indianie, to też przybysze.
Tylko wcześniejsi via Syberia.
Prawda, ale to białasy /blade twarze/ byli dla nich śmiertelną chorobą.
"Zbiegać za jednym klejnotem pustynie, Iść w toń za perłą o cudu urodzie, Ażeby po nas zostały jedynie Ślady na piasku i kręgi na wodzie". L. Staff
23.11.2024, 07:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.11.2024, 07:39 przez Nonkonformista.
Powód edycji: dopisek
)
(31.10.2023, 04:13)gąska9999 napisał(a): Pytanie jak w tytule. W końcu USA to kraj Indian Apachów, Siuxsów i Czarnych Stóp i takie tam. Biali przybysze z Europy I czarni przybysze z Afryki to przybysze.
No a gdzie jest jakiś prezydent przynajmniej 80% Indianin herbu pióropusz indiański.
Był ktoś taki lub chociaż wiceprezydent?
Jak to jest w USA z ważnymi ludźmi w polityce narodowości indiańskiej?
W Wiki jest tyle, że Indianie i rdzenni mieszkańcy Alaski stanowią w sumie 1,1% ludności USA czyli jakieś 3 miliony i trochę.
Czarnych w USA jest według Wiki 12,4% ogółu ludności czyli sporo więcej iż Indian.
Według Wiki: Rasa i grupy etniczne:
Grupy rasowe w 2020 / 2010: ludność biała 61,6% / 72,4% (w tym Latynosi stanowiący 18,7% / 16,3% całego społeczeństwa), ludność czarna 12,4% / 12,6%, Azjaci 6,0% / 4,8%, Indianie i rdzenni mieszkańcy Alaski (Aleuci, Inuit i Yupik) 1,1% / 0,9%, Hawajczycy i wyspiarze Pacyfiku 0,2% / 0,2%, dwu- lub więcej rasowi 10,2% / brak danych, inni 8,4% / 9,1%.[28]
Sprawdziłam też Trumpa, też Europejczyk z pochodzenia.
Rdzenni Amerykanie to w większości ludzie biedni, zepchnięci do rezerwatów indiańskich.
Już pisałem o tym na forum, że białasy to najgorsza zaraza ludzkości.
Przypływają, niszczą wszystko, co się rusza, kradną ziemię i na niej budują swoje miasta, a rdzennym mieszkańcom pokazują środkowy palec; rozpijają ich wodą ognistą; sprzedają zatrute zarazkami koce i tego typu rzeczy - bo Amerykańcy to ukryci rasiści. Na południu się mniej kamuflują, ale jednak to robią. BLM się znikąd nie wzięło. Tam ciągle nie-Aryjczyk jest człowiekiem drugiej kategorii. Najgorszym przekleństwem dla człowieka niebiałego jest mieszkanie tam. Jesteś czarny, śniady, to się strzeż, bo nigdy nie znasz dnia ani godziny, kiedy zostaniesz kolanem przyciśnięty do ziemi i będziesz trzymany tak długo aż umrzesz. Nigdy nie zrozumiem tych, co tam się osiedlają, bo to znaczy, że przecież takie traktowanie ludzi im nie przeszkadza, a przecież powinno.
Streszczając: tam biją Murzynów. Krótkie, lecz genialne zdanie, podsumowujące traktowanie niebiałych w tym ich plastikowym raju.
"Zbiegać za jednym klejnotem pustynie, Iść w toń za perłą o cudu urodzie, Ażeby po nas zostały jedynie Ślady na piasku i kręgi na wodzie". L. Staff
Przejrzyj statystyki za poprzednie lata. Procentowe proporcje są mniej więcej takie same od lat.
Murzynów jest w USA sporo mniej niż białasów a ich stały w miarę znaczny udział w tych statystykach wynika z tego że to ich Bloods & Crips są dominującymi na skalę ogólnokrajową gangami.
Biali policjanci w USA to 72%. Czarnych jest 12%, a latynosów 12%.
Bardzo chciałabym dotrzeć do statystyk którzy ilu przestępców zastrzelili oraz czy patrole są mieszane. Czy biali policjanci są tacy krwiożerczy czy może czarni i latynoscy też.
(24.11.2024, 20:58)lumberjack napisał(a): Ale w sensie, że co - zacznie się przypierdzielać do czarnych i będzie do nich chętniej strzelał i używał agresji?
Ja nie wiem czy byłoby to spowodowane systemowym rasizmem czy tym że statystycznie murzyni częściej są jakimiś gangsterami niż reszta ludzi.
No przecież na tym właśnie polega rasizm systemowy, że się tworzy takie korelacje i na ich podstawie działa.
(24.11.2024, 20:58)lumberjack napisał(a): Ja nie wiem czy byłoby to spowodowane systemowym rasizmem czy tym że statystycznie murzyni częściej są jakimiś gangsterami niż reszta ludzi.
Największa korelacja jest nie między przestępczością a rasą a przestępczością a biedą. Czarni przez dziesięciolecia w USA mieli rozmaite szklane sufity, które w tej biedzie ich utrzymywały. I miało to miejsce na długo po tym jak uzyskali prawnie pełne równouprawnienie. Zaczyna się to już w dzieciństwie bo w USA jak jesteś biedny to trafiasz do gównianej szkoły w której prędzej nauczysz się jak handlować trawką, niż czegoś pożytecznego. Stąd rozmaite parytety i tym podobne inicjatywy mające te szklane sufity zasypać. Ale znowu tutaj muszą minąć kolejne dziesięciolecia zanim to zadziała - o ile w ogóle zadziała.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
(24.11.2024, 07:47)lumberjack napisał(a): Bardzo chciałabym dotrzeć do statystyk którzy ilu przestępców zastrzelili oraz czy patrole są mieszane. Czy biali policjanci są tacy krwiożerczy czy może czarni i latynoscy też.
Poniżej masz przykład z nieco innej beczki, ale w temacie:
Porównanie dotyczy policjantów zatrzymujących samochody i kamer fotografujących samochody. Przy kamerach linie dla białych i czarnych kierowców odpowiadają mniej więcej ich udziałowi w ruchu drogowym, z lekkim przesunięciem na niekorzyść czarnych. W przypadku policji zatrzymujących samochody "nadszacowanie" czarnych jest spore a "niedoszacowanie" białych to już gigant.
For example, on roadways where the share of Black drivers is 50%, Blacks comprise about 70% of police stops on average. For roads that are 50% White, fewer than 20% of stops on average are of White drivers.
Na przykład na drogach, na których udział czarnoskórych kierowców wynosi 50%, czarnoskórzy stanowią średnio około 70% zatrzymań policyjnych. Na drogach, na których 50% stanowią biali, średnio mniej niż 20% zatrzymań dotyczy białych kierowców
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.