12.01.2026, 11:15
|
Polskiej lewicy przygody zwykłe i niezwykłe
|
|
12.01.2026, 13:56
(12.01.2026, 11:15)fciu napisał(a):Oczywiście że kmat lepiej rozumie od Czarzastego. Cały pomysł Czarzastego to Razem-bis. Tylko po co, skoro jedno już jest i to wiarygodniejsze? Pchać się trzeba tam, gdzie nikogo nie ma. Jest pusta nisza po Nowoczesnej. Nic istotnego na rzecz Razem by nie stracili, a sporo urwali PO.(11.01.2026, 09:42)kmat napisał(a): No jakoś takoś.Tylko teraz się okazało, że jednak Nowej Lewicy zależy i odkręcanie trzeba odkręcać. Więc albo kmat lepiej od Czarzastego rozumie, komu ta partia służy, albo jednak jacyś lewicowcy na nich głosują.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
12.01.2026, 14:06
Są jeszcze takie osoby, które wolą NL, bo Zandberg "tylko krytykuje, a nie bierze odpowiedzialności". Tyle że takie osoby najczęściej chyba i tak głosują na KO.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec. - A co robi wojownik, kiedy czuje strach? - Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
12.01.2026, 14:53
(12.01.2026, 14:06)Iselin napisał(a): Są jeszcze takie osoby, które wolą NL, bo Zandberg "tylko krytykuje, a nie bierze odpowiedzialności". Tyle że takie osoby najczęściej chyba i tak głosują na KO.Raczej nie ma ich zbyt dużo. Razem funkcjonuje w zasadzie jak UPR w latach 90-tych, nie jako realna partia ze sprecyzowanymi celami a jako subkultura młodzieżowa. Oni nie mają brać odpowiedzialności, oni mają dawać hajp nastolatkom w czasie wzmożenia hormonalnego.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Jakiś czas temu pisałem o tym, że zastępowanie lewicy w części obszarów polityki społeczno-gospodarczej to dobra strategia dla partii nie wywodzących się z tego ruchu. I kto tego w porę nie załapie ten zaliczy bolesną nauczkę. Póki co na drodze do tej bolesnej nauczki znajduje się amerykańskie środowisko republikańskie, które zdaje się nie zauważać, że w polityce wewnętrznej ma coraz mniej do zaproponowania i licho tam z jakimiś sukcesami. Nawet jak np. Trump po obserwacji sondaży wyskoczy z czymś takim:
https://businessinsider.com.pl/wiadomosc...ek/5kk6vcr to i tak już za chwilę będzie znowu psioczyć na obamacare. Tak czy owak właśnie uzmysłowiłem sobie, że to skuteczne (nie tylko dla polityków, ale dla społeczeństwa ) skubanie lewicy to już całkiem długa historia. Przecież ojcem europejskiego modelu ubezpieczeń społecznych jest pruski konserwatysta, który wykiwał socjalistów. ;-)
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
16.01.2026, 23:42
To jest konsekwencja rozkładu poglądów w społeczeństwie. Progresywizm to fomena klasy średniej a konserwatyzm niższej. Przez to poglądy konserwatywne korelują z socjalnymi a progresywne z liberalnymi. Stąd też mamy duopol POPiS, kompletnie prostokątny do "tradycyjnych" podziałów na lewicę i prawicę.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Ten tok myślenia jest sensowny ale z jakiś powodów nie wszędzie na świecie, czy nawet w Europie to tak funkcjonuje. Tzn. dochodzą również jakieś inne czynniki, które regionalnie najwidoczniej muszą brać górę i dominować.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Jest wyraźnie inaczej w USA. Ale to łatwo wytłumaczyć. Tam biedota dzieli się na trzy wyraźnie odrębne grupy, białą, czarną i latynoską. Biała zdecydowanie dominuje liczebnie. I teraz tak. Biała biedota zamieszkuje wyraźnie inne miejsca niż niebiała. To nie są getta w środku milionowego miasta tylko jakieś przyczepy w środku bagien. Ci ludzie nie mają zbytniej motywacji do socjalnej polityki innej niż rozdawnictwo, bo mieszkają za daleko od jakiejkolwiek sensownej infrastruktury, by poważniejsze programy miały jakiś większy wpływ na ich życie. Ale płacić by na to musieli. A korzystałaby z tegobiedota wielkomiejska, zwykle kolorowa. Po temu taki liberalny konserwatyzm może do nich przemawiać.
Jest wyraźnie inaczej w USA. Ale to łatwo wytłumaczyć. Tam biedota dzieli się na trzy wyraźnie odrębne grupy, białą, czarną i latynoską. Biała zdecydowanie dominuje liczebnie. I teraz tak. Biała biedota zamieszkuje wyraźnie inne miejsca niż niebiała. To nie są getta w środku milionowego miasta tylko jakieś przyczepy w środku bagien. Ci ludzie nie mają zbytniej motywacji do socjalnej polityki innej niż rozdawnictwo, bo mieszkają za daleko od jakiejkolwiek sensownej infrastruktury, by poważniejsze programy miały jakiś większy wpływ na ich życie. Ale płacić by na to musieli. A korzystałaby z tego biedota wielkomiejska, zwykle kolorowa. Po temu taki liberalny konserwatyzm może do nich przemawiać.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Netflix zrobił taki serial „Sprzątaczka” na podstawie historii Stephanie Land. Nawet niezły, ale moim zdaniem tylko początkowe odcinki. Podobno część rednecków zainteresowała się tą historią. Być może nieco zmieniło to ich perspektywę ale pewnie jeszcze długa droga przed nimi zanim uwierzą, że nie wszystko zawsze zależy wyłącznie od własnych chęci i pracowitości.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
18.01.2026, 09:21
(16.01.2026, 23:42)kmat napisał(a): To jest konsekwencja rozkładu poglądów w społeczeństwie. Progresywizm to fomena klasy średniej a konserwatyzm niższej. Przez to poglądy konserwatywne korelują z socjalnymi a progresywne z liberalnymi. Stąd też mamy duopol POPiS, kompletnie prostokątny do "tradycyjnych" podziałów na lewicę i prawicę.No tylko że taki rozkład występuje wyłącznie w określonych sytuacjach — wtedy gdy rzeczywiście mamy jakąś klasę średnią pewną swojej przynależności. W warunkach gospodarczego rozwoju, jaki charakteryzował z grubsza II połowę XX wieku na Zachodzie. Taki podział nie funkcjonował wtedy gdy się kształtowały pojęcia „prawicy” i „lewicy” tj. w czasach gdy zdychał porządek feudalny. Gdzie prawica to była arystokracja i osoby wobec niej lojalne, a lewica to była ludność miejska, z ambicjami i coraz większymi zasobami, ale ograniczana przez przywileje arystokracji i zawłaszczone przez nią zasoby. Dzisiaj zaś ten system się znowu zacina. Wzrost gospodarczy po pierwsze przyhamował, a po drugie przestał się przekładać tak silnie na jakość życia przeciętnego obywatela. Wykształciła się nowa arystokracja (miliarderzy) i nowy wzorzec chłopa który tej arystokracji liże buty. No więc i rozkład poglądów się zmienia i zaczyna wracać do tego XVIII-XIX-wiecznego. Dlatego wśród najmłodszego pokolenia mamy już duopol Konfa-Razem. Dlatego wracają memy tego okresu (protestowanie przeciwko „królom”, symbol gilotyny etc).
18.01.2026, 13:41
@Zefciu
Faktycznie w młodszych rocznikach widać pewne odwrócenie, pytanie czy to trwałe zjawisko. Do tego konfa bardzo przycięła liberalny przekaz, to nie są już czasy Korwina. Pytanie, coby się stało, gdyby NL/Razem przycięło przekaz socjalno-interwencjonistyczny. Aha, sondaże NL lekko wzrosły.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
18.01.2026, 14:05
(18.01.2026, 13:41)kmat napisał(a): Faktycznie w młodszych rocznikach widać pewne odwrócenie, pytanie czy to trwałe zjawisko.To zależy od tego, na ile trwałym zjawiskiem jest ów kryzys. Jeśli znowu wrócimy do boomu gospodarczego, jaki Zachód przeżywał kilka dekad po wojnie, a demoludy po upadku bloku wschodniego — to i efekty społeczne się odwrócą. Jeśli zaś gospodarka będzie się dalej staczać w kierunku technofeudalizmu, to i społeczeństwo będzie dalej przyjmować charakterystyczne dla osłabionego feudalizmu postawy. Cytat:Pytanie, coby się stało, gdyby NL/Razem przycięło przekaz socjalno-interwencjonistyczny.Staliby się kolejną Nowoczesną/Polską 2050. I o ile PO nie dostałaby jakimś kryzysem po mordzie — podzielili ich los. Cytat:Aha, sondaże NL lekko wzrosły.Mimo tego, że się uparli na reformę PIP, czy dlatego? A może po prostu błąd statystyczny?
19.01.2026, 09:13
(18.01.2026, 14:05)fciu napisał(a): To zależy od tego, na ile trwałym zjawiskiem jest ów kryzys. Jeśli znowu wrócimy do boomu gospodarczego, jaki Zachód przeżywał kilka dekad po wojnie, a demoludy po upadku bloku wschodniego — to i efekty społeczne się odwrócą. Jeśli zaś gospodarka będzie się dalej staczać w kierunku technofeudalizmu, to i społeczeństwo będzie dalej przyjmować charakterystyczne dla osłabionego feudalizmu postawy. Ale w Polsce przecież mamy wciąż realny zauważalny wzrost gospodarczy a efekty społeczne są identyczne jak te w pogrążonym w stagnacji zachodzie. "Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
19.01.2026, 09:17
(19.01.2026, 09:13)DziadBorowy napisał(a): Ale w Polsce przecież mamy wciąż realny zauważalny wzrost gospodarczyMamy wzrost gospodarczy, owszem. Ale mamy też młodych ludzi, którzy nie bardzo wiedzą, gdzie będą mieszkać, jak dorosną. A ja mówiłem wcześniej o okresie amerykańskiego boomu, kiedy listonosza było stać na kupno domku na przedmieściach.
Mozliwe ze to sie powtorzy, moze nie tak mocno ale jednak razem z rozpoczetym wlasnie dozbrajaniem Europy. Przeciez 2 polowa 20w to ciagly wyscig zbrojen podczas "Zimnej Wojny", a tera czaka nas powtorka z rozrywki.
24.01.2026, 22:13
(18.01.2026, 09:21)fciu napisał(a): No więc i rozkład poglądów się zmienia i zaczyna wracać do tego XVIII-XIX-wiecznego. Dlatego wśród najmłodszego pokolenia mamy już duopol Konfa-Razem. Dlatego wracają memy tego okresu (protestowanie przeciwko „królom”, symbol gilotyny etc). Naziolki vs bolszewicy Tylko, że raczej takie pizdowate to młode pokolenie to może nie będzie wzajemnego rzezania / rzezania "Ukrów" i Żydów / rzezania kułaków i innych bogaczy.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.
Nietzsche ---
Polska trwa i trwa mać (24.01.2026, 22:13)lumberjack napisał(a): Naziolki vs bolszewicyNaziolki vs socjaldemokraci. Żadnych poważnych problemów z żadnym „bolszewizmem”, jakkolwiek byśmy racjonalnie „bolszewizm” definiowali, na Zachodzie nie ma. Podczas gdy naziolki w biały dzień rozwalają ludziom łby. Ale spoko ważne, że lumber może zasygnalizować swoją jaśnie oświeconą postawę wyważonego centrysty.
25.01.2026, 13:12
fciu
Cytat:To zależy od tego, na ile trwałym zjawiskiem jest ów kryzys. Jeśli znowu wrócimy do boomu gospodarczego, jaki Zachód przeżywał kilka dekad po wojnie, a demoludy po upadku bloku wschodniego — to i efekty społeczne się odwrócą.Kryzys się prędzej czy później skończy. Rosja ledwo ciągnie, a po midtermsach USA znormalnieje. Cytat:Jeśli zaś gospodarka będzie się dalej staczać w kierunku technofeudalizmu, to i społeczeństwo będzie dalej przyjmować charakterystyczne dla osłabionego feudalizmu postawy.Ten technofeudalizm to jest zwykłe pieprzenie. Co, Bezos zarządzi pańszczyznę w Amazonie a Musk prawo prima nocti w Tesli? ja wiem, że by chcieli, ale feudalizm wymaga znacznej przewagi popytu na pracę nad podażą, czyli olbrzymiego bezrobocia. A te czasy już nie wrócą. Zresztą - pierdyliarderzy, którzy się zerwali ze sznurka to problem zasadniczo amerykański. A "efekty" są wszędzie. Cytat:Staliby się kolejną Nowoczesną/Polską 2050. I o ile PO nie dostałaby jakimś kryzysem po mordzie — podzielili ich los.Nowoczesną, Hołownia to inna bajka. A Petru o mało PO nie wykolegował ze sceny. Zabrakło sensownych struktur, które NL akurat ma. Cytat:Mimo tego, że się uparli na reformę PIP, czy dlatego? A może po prostu błąd statystyczny?A skąd ja mam wiedzieć. Ale NL lekko rośnie, a Razem lekko spada już od dłuższego czasu. Coby nie było - wzmocnienie PiPu uważam za konieczne w świetle rosnącej imigracji. Adam M. Cytat:Przeciez 2 polowa 20w to ciagly wyscig zbrojen podczas "Zimnej Wojny", a tera czaka nas powtorka z rozrywki.Nie czeka. Rosja zdechnie, Ameryka się uspokoi, a Chiny są za cienkie w uszach. ------ Duopol to ciągle nacki vs. libki. Prawdziwych nazioli i komuchów na scenie nie ma.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
25.01.2026, 13:25
(25.01.2026, 13:12)kmat napisał(a): Kryzys się prędzej czy później skończy.No pewnie tak. Nie snuję tutaj przecież wizji zagłady ludzkości. Jednak może się skończyć w różny sposób. Sposobem optymalnym zakończenia kryzysu będzie przełączenie gospodarki na jakiś inny system. Coś w rodzaju powojennego keynesizmu. Tyle że tym razem bez wojny. Cytat:a po midtermsach USA znormalnieje.A ludzie którzy odpowiadają za to, co się dzieje rozpłyną się w powietrzu? Cytat:Ten technofeudalizm to jest zwykłe pieprzenie. Co, Bezos zarządzi pańszczyznę w Amazonie a Musk prawo prima nocti w Tesli? ja wiem, że by chcieli, ale feudalizm wymaga znacznej przewagi popytu na pracę nad podażą, czyli olbrzymiego bezrobocia.Ale technofeudalizmu nie polega na tym, że nie ma gdzie pracować; ale na tym, że rentierzy kontrolują rynki. Cytat:Zresztą - pierdyliarderzy, którzy się zerwali ze sznurka to problem zasadniczo amerykański. A "efekty" są wszędzie.Bo efekty nie są wywoływane wyłącznie przez hajlujących pierdyliarderów. Ale generalnie przez dominację rentierstwa nad pracą i innowacją. Cytat:A Petru o mało PO nie wykolegował ze sceny.No Hołownia też o mało. Był czas, gdy zwyciężał z PO w sondażach. Ale potem Tusk wrócił z Brukseli. Cytat:Duopol to ciągle nacki vs. libki. Prawdziwych nazioli i komuchów na scenie nie ma.A gdzie jest granica między nackiem i naziolem? Tarczyński cieszący się, że SA rozjebało kolejnego człowieka na ulicy to jeszcze nacek czy już naziol? I czy aby po przekroczeniu tej granicy nie jest już za późno? |
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

