Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wyjechac z kraju za praca - czy oplacalne ?
#61
Cytat:...Jednak mówienie o firmach, w których kilka tysięcy ludzi - zarabia tak duże pieniądze o jakich wspomniałeś (2-3 dni by zapracować na bieżące wydatki, kilka lat na dom bez kredytu) - to już moim zdaniem pewna przesada...
Teraz po wybudowaniu domu przecietne miesięczne koszty stałe to u mnie 250zł. plus kilkaset zł. na jedzenie przygotowywane we własnym zakresie i czasami jak nie ma ochoty wypad do knajpy. Zarabiamy z żoną wspólnie około 6tys. zł. plus spora roczna premia. Jest przecietnie 20 dni pracy w miesiącu. Na nasze koszty stałe pracujemy około 2 i pół dnia. Może trzy, jesli częściej zjemy na miescie. Nie lubimy tego, bo jedzenie nawet z najlepszej restauracji nie umywa sie do tego domowego, ale czasem się po prostu nie chce albo nie ma czasu gotować.


Cytat:...do głowy przychodzą mi jedynie korporacje-biura projektowe...
To duża firma z branży najogólniej rzecz biorąc komunikacji elektronicznej. Jednak moi wszyscy znajomi z technikum, bo z tymi utrzymuje kontakty pracują w bardzo różnych firmach i zarabiaja podobnie.

Cytat:...I choć wiem, że ekonomiści są niezbędni w branży technicznej i są w niej naprawdę _dobrze_ opłacani, to już to co napisałeś jest bzdurą, bo na stanowisku "ściśle technicznym", żaden ekonomista nie będzie pracował...
Jeśli z zamiłowania jest "technikiem", to jak najbardziej. Tak jak ja. Utrzymuje w ruchu sprzęt. Jestem takim "konserwatorem" bardzo zaawansowanego sprzetu elektronicznego ;-)

Cytat:A zarobki w Polsce są naprawdę bardzo dziwne, duża w tym wina myślę samych pracowników - ale już niedługo się o tym będę mógł przekonać bo do końca roku powinienem się obronić, a wstępnej pracy zacząłem szukać tydzień temu.
To fakt. Najgorsi są mali prywaciarze. Skąpią każdy grosz i żądaja aby pracować za najniższą pensję. Jednak skoro są chetni do takiej pracy to mozna tak ciagnąć. Odradzam tez firmy państwowe. Odpowiadaj na wszelkie ogłoszenia ramkowe, nawet jeśli Twoim zdaniem nie spełniasz niektórych kryteriów. Nie daj się tanio "sprzedać", chyba, że na jakiś czas dla zdobycia dobryego CV na przyszłość. Na poczatek żądaj co najmniej 2000 zł. netto. Nie znam nikogo, kto po najwyzej pięciu rozmowach, na które został zaproszony nie dostałby się do swojej wymarzonej pracy. Znam za to wielu takich, którzy już na wstepie sądzą, że sie nie nadaja i w ogóle nie wysyłaja ofert. W ten sposób na pewno do niczego nie dojdą.

Cytat:...radzą sobie dobrze w polsce i mają okazję wyjechać za granicę gdzie będą radzić sobie jeszcze lepiej.
Tylko co oznacza to "lepiej" bo naprawdę nie bardzo widze tego "lepiej"? To takie "lepiej" jeśli zarabia sie tam a wydaje tu.

Cytat:To gdzie ten pracownik z żoną postawi ten dom w kilka lat pracując na najniższym stanowisku? Bo z tego co mówisz to są właśnie ci ludzie co biorą kredyty hipoteczne na okres od 20 do 50 lat.
Własnie Ci odpisuję. Dotychczas wolałem pisać w trzeciej osobie, aby nie brzmiało to jak przechwałki. Chociaż owszem, niektórzy moi współpracownicy spłacaja 30-letnie kredyty. I sam nie rozumiem dlaczego? Może niemal wszystko wydaja na rozrywkę? Nie wiem. Ja z kredytów nie korzystałem, wszystko co pozyczyłem na krótko oddałem, od rodziców nigdy nie dostałem ani zlotówki, nawet za imprezę ślubną sam zapłaciłem.
Pozdrawiam i zyczę wiary w siebie.
egoista
Odpowiedz
#62
No teraz już to wygląda lepiej Uśmiech Nie orientuję się w tym jakiego rzędu koszty są potrzebne do budowy własnego domu/domku, ale kiedy mówisz, że można mieć w rodzinie 6k miesięcznie (czyli 2x3k) to rozumiem, wcześniej rozumiałem to tak jakby była cała masa słabych specjalistów i każdy z zarobkami 6-8k netto na osobę, a to uznałem jednak za przesadę...


Cytat: Odpowiadaj na wszelkie ogłoszenia ramkowe, nawet jeśli Twoim zdaniem nie spełniasz niektórych kryteriów. Nie daj się tanio "sprzedać", chyba, że na jakiś czas dla zdobycia dobryego CV na przyszłość.

Na dzień dzisiejszy póki wiąże mnie uczelnia (i będzie wiązać jeszcze ponad pół roku), skupiam się na zaznaczeniu swojej obecności na rynku pracy Uśmiech + szukam czegoś gdzie mógłbym zacząć prace w mniejszym wymiarze godzin a po skończeniu badań (czyli jeszcze przed obroną) mieć szansę na stała pełnoetatową pracę.
Przy czym uznałem, że zaczynam atakować firmy od samej góry (od największych, renomowanych) i tak stopniowo w dółUśmiech aż znajdę swój pułap Uśmiech


Cytat: Na poczatek żądaj co najmniej 2000 zł. netto.

Taki mam plan, choć póki co nawiązałem wstępny kontakt z dwiema poważnymi firmami i tutaj mogę pomyśleć o mniejszej kwocie, ze względu na renomę i to, że planują niedługo przyjęcia stałe (a to niedługo bardzo mi odpowiada, bo na dzień dzisiejszy jeszcze na pełny etat nie mogę sobie pozwolić). A niedługo właśnie będę chciał...



Cytat:Nie znam nikogo, kto po najwyzej pięciu rozmowach, na które został zaproszony nie dostałby się do swojej wymarzonej pracy.

Brzmi optymistycznie, a mnie jako optymiście optymistyczne brzmienia się podobają Uśmiech


Cytat: Znam za to wielu takich, którzy już na wstepie sądzą, że sie nie nadaja i w ogóle nie wysyłaja ofert. W ten sposób na pewno do niczego nie dojdą.

Dokładnie, takich ludzi jest masa, z drugiej strony jeśli ktoś po V latach studiów ma problem z odpowiedzią na pytanie: "Co umiesz" to nie dziwię się, że trudno o pozytywne nastawienie.

A sytuacja, o której mówisz jest nagminna, rozmawiałem ostatnio z kilkoma pracodawcami na Inżynierskich Targach Pracy, mówili o tym, że dużo ludzi się pyta, jest zainteresowanie, ale jak przychodzi "co do czego" to nikt nie składa aplikacji...
Uczony jest człowiekiem, który wie o rzeczach nie znanych innym i nie ma pojęcia o tym, co znają wszyscy. -Einstein Albert-
Odpowiedz
#63
Joki napisał(a):Tylko co oznacza to "lepiej" bo naprawdę nie bardzo widze tego "lepiej"? To takie "lepiej" jeśli zarabia sie tam a wydaje tu.

Ja po podsumowaniu swoich miesięcznych wydatków i pensji, widzę że będzie lepiej, jeśli za granicą dostanę przeciętną pensję, jaką się dostaje na takim stanowisku jak teraz pracuję. I to licząc tylko moje zarobki a nie mojej żony.
W zasadzie do wyjazdu nic nas nie zmusza, bo spokojnie zarabiam na życie, żona nie pracowała bo nie mogła znaleźć pracy w zawodzie za godziwą pensję, (teraz pracuje w zawodzie w Londynie i jest zadowolona) spłacam spokojnie mieszkanie bez wypruwania sobie żył i nie musiałem brać kredytu na 30 lat. Na samochód też by starczyło gdybym odczuwał parcie, żeby go kupić. Na to żeby się zabawić czy iść do kina też zawsze pieniędzy wystarczało. Żona się wprawdzie nudziła w domu, ale ja nie miałem powodów do narzekania. Gdybyśmy się zdecydowali na powiększenie rodziny nasz standard życia już by się troszkę obniżył, ale w dalszym ciągu byłby ono w miarę wygodne.

Do wszystkiego również dochodziłem sam, też płaciłem sam za imprezę ślubną. Kredyt musiałem natomiast wziąć bo przy utrzymaniu 2 osób i wynajmie mieszkania w Waszawie nie byłem w stanie szybko nazbierać tyle gotówki żeby mieszkanie kupić. I dobrze się stało bo po ubiegłorocznym wzroście cen mieszkanie podwoiło swoją wartość.

Problemem była praca żony, jeszcze trochę takiego siedzenia w domu i nikt już by jej nie chciał zatrudnić w zawodzie jaki sobie wymarzyła. Już pomijam żenujące rozmowy kwalifikacyjne, gdzie byli chętni zatrudnić ja do pracy za darmo lub wpadała w krzyżowy ogień pytań czy przypadkiem nie jest w ciąży i kiedy planuje mieć dzieci.
Obliczyłem, że po wyjeździe zostanie mi więcej pieniędzy w kieszeni po odliczeniu wydatków i będę miał spełniającą się zawodowo kobietę a praktycznie całą jej niemałą pensję będziemy mogli w coś zainwestować, lub szybciej mieszkanie spłacić. Ale przy niskim oprocetowaniu kredytu opłaca się raczej zainwestować. Mało tego zdobędziemy oboje doświadczenie, które ułatwi nam szukanie pracy w przyszłości, czy za granicą czy w Polsce. I powiększymy rodzinę. Uśmiech Nie przesądzam, czy zostaniemy tam na stałe czy pojedziemy jeszcze gdzie indziej, czy wrócimy. Może wrócimy na emeryturę?

Nie jedziemy gnieździć się tam z innymi emigrantami po 5 osób w jednym pokoju, moja sytuacja bardziej przypomina tego faceta z artykułu. I nie jest to pochopna decyzja bez znajomości realiów.

Jest jeszcze taka możliwość, że mój szef będzie chciał mnie bardzo zatrzymać i mnie zadziwi podwyżką, wtedy przemyślimy sprawę ponownie. Uśmiech
Odpowiedz
#64
kerk napisał(a): Moim zdaniem w Polsce da się zarobić, ale nie jest wcale tak łatwo. Naszą bolączka są bardzo niskie pensje minimalne. Na Zachodzie za minimalna krajową można wyżyć w Polsce nie. Natomiast są zawody, które pozwalają zarobić naprawdę dużo kasę. Oczywiście jeśli jest się w czymś dobry,., Pierwszy lepszy przykład, który mi się nasuwa to handlowiec. Trzeba tylko być wygadanym, ale wszystkiego można się nauczyć. Polecam wszystkim szkolenia, np. takie [a wziełem i wycięłem linka Uśmiech - lumber] są naprawdę fajne i wiele z nich można wynieść, a potem już tylko wymiataćOczko

Ty grasz nieuczciwie. Próbujesz wykorzystać forum do bezpłatnej reklamy. Uczciwi forumowicze zgłaszają takie posty. Z tym już to uczyniono. 
Dobry handlowiec jest spalony po siedmiu latach harówki (na szkoleniach się tego uczą) i zostaje zwalniany. To najczęściej wymieniane zespoły w dużych korporacjach. Zaprasza się ich czasem do hoteli pięciogwiazdkowych i tam dzieli na grupy, by nie mieli ze sobą kontaktu zwalniani z pozostającymi nadal w firmie... wręcza w sposób niezwykle elegancki wypowiedzenia. Nie znają często celu spotkania, domyślaja się, bo proszeni są o przyjechanie służbowymi samochodami w ubraniach biznesowych, przywiezienie ze sobą wszystkich gadżetów- telefonów, laptopów.
Dotąd zarabiali wspaniale, szkolenia odbywali w egzotycznych krajach. Prezenty dla klientów zajmowały im czasem pół piwnicy. 
Odpowiedz
#65
no da się zarobić w Polsce, tylko w niektórych branżach jest łatwiej, a w innych trudno przebić sie przez jakiś pułap finansowy rzędu 5 tys. dlatego ludzie masowo się przebranżawiają i idą do IT, z tym że to też nie jest jakaś droga usłana różami przynajmniej na początku.
na pewno za granicą łatwiej zarabiać więcej wykonując proste prace, do których nie trzeba specjalnego wykształcenia. pytanie tylko, czy kogoś to zadowala.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości