Ocena wątku:
  • 4 głosów - średnia: 4.75
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Religia w szkole
#61
Cytat:poza tym nie musisz w tej sytuacji udawac kogos kim nie jestes i wcale nie musisz ukrywac ze nie lubisz plastyki, wystarczy, ze cos sklecisz i bedzie (a sprobuj powiedziec ksiedzu, ze jestes ateista i ze to co jest w biblii napisane, to bzdura... cos mi sie zdaje, ze w takim wypadku religia nie podniesie ci sredniej...)
No ja właśnie piszę o takiej sytuacji, gdzie chodzenie na religię nie równa się udawaniu kogoś kim nie jesteś. Bo jeżeli ktoś na przerwie jest ateistą, a na lekcji zarzeka się jak to kocha Boga to się z Tobą zgadzam. Ja swojej katechetce nie mówiłem, że jestem ateistą, ale nie mówiłem także, że nie jestem, bo jak się nie pyta to co mam się wyrywać? ;p Jakby się spytała to bym powiedział.

Cytat:to albo nie manifestujesz swojej niewiary w ogole i chodzisz na religie albo manifestujesz i nie chodzisz... trzeba sie na cos zdecydowac.
Nie manifestuje swojej niewiary. Po co?

Cytat:nie jest, ale to jest dzialanie z pominieciem wlasnych przekonan, co jest godne pogardy.
jak to sie nie kloci? jak dla mnie to to jest powazny zaciach...
Nie mam takich przekonań, która zakazywałyby mi to robić. Btw. ucząc się wiersz o koziołku matołku (pomijam fakt co to było z tym kozłem i czy jest taki wiersz xP) także nie wierzyłem w jego istnienie.
;]
Odpowiedz
#62
Cytat:Nie manifestuje swojej niewiary. Po co?
jak nie manifestujesz, to co tu robisz? Uśmiech kazdy ateista manifestuje swoja niewiare choc troche. ja tez nie napisalem sobie na czole, ze jestem ateista, i wielu ludzi o tym nie wie. zaczynam to manifestowac, gdy wchodza na temat wiary lub probuja mnie przekonac do czegos zwiazanego z wiara. wtedy na krotka chwile budzi sie we mnie ateistyczny wojownik i rozwiazuje problem.
Cytat:Nie mam takich przekonań, która zakazywałyby mi to robić. Btw. ucząc się wiersz o koziołku matołku (pomijam fakt co to było z tym kozłem i czy jest taki wiersz xP) także nie wierzyłem w jego istnienie.
nauczenie sie wiersza nie swiadczy o niczym w przeciwienstwie do modlitwy, ktora swiadczy o wierze.
to jest kwestia dumy. jakby to powiedziec... "nie bede jadl tego gowna, mimo ze mi kazecie, wole dac sie zabic". tego nie da sie wytlumaczyc.
Go vege!
--------------------------------------
Posłuchaj mnie, man ty pierdol ten chłam
Nie ma tu dla nas miejsca, i ty nie pchaj się tam...
--------------------------------------
Odpowiedz
#63
Tyr napisał(a):jak nie manifestujesz, to co tu robisz? Uśmiech kazdy ateista manifestuje swoja niewiare choc troche. ja tez nie napisalem sobie na czole, ze jestem ateista, i wielu ludzi o tym nie wie. zaczynam to manifestowac, gdy wchodza na temat wiary lub probuja mnie przekonac do czegos zwiazanego z wiara. wtedy na krotka chwile budzi sie we mnie ateistyczny wojownik i rozwiazuje problem.
Aha, no to po prostu inaczej rozumiałem to słowo od Ciebie. W takim razie nie widzę w którym miejscu taka manifestacja wyklucza chodzenie na religię.

Cytat:nauczenie sie wiersza nie swiadczy o niczym w przeciwienstwie do modlitwy, ktora swiadczy o wierze.
Jeżeli komuś przeszkadzają modlitwy to może sobie postać bez mówienia. (btw. nie wiem jak jest gdzie indziej) No i modlitwy tak samo można traktować jak wiersz zwykły.

Cytat:to jest kwestia dumy. jakby to powiedziec... "nie bede jadl tego gowna, mimo ze mi kazecie, wole dac sie zabic". tego nie da sie wytlumaczyc.
W sumie chyba się da i chyba Cię rozumiem (chyba), tylko ja inaczej do tego podchodzę. Generalnie te pojęcia, o których wspominałeś (honor, duma) to mało dla mnie znaczy i ja się tym zbytnio nie przejmuję. Ponad to nie traktuje ateizmu jako jakieś wartości i nic szczególnego z tym nie wiążę. No i gdyby chodzenie na religię wiązałoby się dla mnie z jakimiś wyrzeczeniami tak żeby można je było porównać do gówna jak Ty to zrobiłeś to czym prędzej bym zrezygnował.
;]
Odpowiedz
#64
twoje zycie, twoj wybor.
Go vege!
--------------------------------------
Posłuchaj mnie, man ty pierdol ten chłam
Nie ma tu dla nas miejsca, i ty nie pchaj się tam...
--------------------------------------
Odpowiedz
#65
Ja tylko nie widzę religii podnoszącej średniej i takiej która to nie była by dla mnie uciążliwa. Ale skoro taką masz to trudno (znaczy się dobrze) i raczej nie nazwę cię zdrajcą i szumowiną.
Ha! Ha! Ha!
Odpowiedz
#66
Ja mam pytanie, czy jak ktoś w trakcie trwania roku szkolnego stwierdzi, że nie chce chodzić już na religię to może to uczynić, czy jak się raz zdecyduje na początku roku to decyzji nie może zmienić
Odpowiedz
#67
Wydaje mi się, że możesz się wypisać choćby dzień przed rozdaniem świadectw. Oczko
Odpowiedz
#68
Taaak?
To ja muszę pogadać z rodzicami i się wypisać. ^.^ Ale warto by się jeszcze dowiedzieć ^^
Odpowiedz
#69
Zapytajcie się uczącego was religii, jakie są konsekwencje religijne wypisania z lekcji religii.
Ja na przykład dowiedziałem się, że jeżeli wypiszę się z religii to odpowiednia informacja leci do mojej parafii i nie mogą przyjmować żadnych sakramentów (komunia, być świadkiem chrztu itp.), a jeżeli przyjmę mimo to komunie, to będe miał grzech. Dlaczego? Ponieważ wypisanie się z religii oznacza oddalenie się od wiary, Kościoła, a co za tym idzie - Boga.
Trrochę to dla mnie dziwne, no ale zasady to zasady:confused:
It doesn't even matter how hard you try!
Keep that in mind!


Dajcie mi jakiś niezbity dowód na istnienie Boga, a uwierzę, ale i tak nie bedę chodził do kościoła.
Odpowiedz
#70
Cytat:Ja na przykład dowiedziałem się, że jeżeli wypiszę się z religii to odpowiednia informacja leci do mojej parafii i nie mogą przyjmować żadnych sakramentów (komunia, być świadkiem chrztu itp.), a jeżeli przyjmę mimo to komunie, to będe miał grzech.
Z tego co wiem - a mam kilku wierzących niepraktykujących kumpli wypisanych z religii (którzy, nawiasem mówiąc, leją ze mnie, ateisty, który na lekcje uczęszcza, bo musi) - to nikt żadnych wstrętów nie czyni z powodu wypisania się z tego przedmiotu. Wygląda na to, że to po prostu kościelny straszak, groźby bez możliwości spełnienia. Oczko
Odpowiedz
#71
Tak też myślałem. To i tak byłaby słaba kara.
It doesn't even matter how hard you try!
Keep that in mind!


Dajcie mi jakiś niezbity dowód na istnienie Boga, a uwierzę, ale i tak nie bedę chodził do kościoła.
Odpowiedz
#72
Dla ateistów zapewne słaba, ale dla wierzących, którzy z tych czy innych powodów pragną wypisać się z religii to chyba całkiem niezły straszak. Oczko Na szczęście nie wszyscy dają się nabrać. Oczko
Odpowiedz
#73
Mnie to akurat sakramenty potrzebne jak...
A ślub można wziąć nawet jak się wypisze z religii.. Po dodatkowej katechizacji chociażby... xD
Poza tym - religia to nie jest przedmiot obowiązkowy, to tak jakby zwolnienie z lekcji wf-u uniemożliwiało komus startowanie w zawodach sportowych... [dla przykładu, żeby nie było takiej całkowitej abstrakcji - w zawodach jeździeckich].


Hastur napisał(a):[...] są to tak samo wirtualne "straty" jak pieniądze, które skarb państwa "traci" na niezapłaconych podatkach; [...] Dodatkowym absurdem w tym przypadku jest fakt, że rzekomo "ukradzione" pieniądze zostają w kieszeni... ich pierwotnego posiadacza :o Co nieuchronnie prowadzi do konkluzji, iż człowiek może okraść państwo z własnych pieniędzy :lol2:


Odpowiedz
#74
Hah! Mnie rodzina non stop powtarzała, że jak nie pójde do bierzmowania to nie będe mogła wziąć ślubu kościelnego, jak nie będe chodziła na religie to nie będe mogła iść do bierzmowania... itd. xD
A i tak postawiłam na swoim rzucając starszym, że nawet nie wiadomo czy sobie znajde jakiegoś katolika. I mamusia grzecznie zwolniła z religi, a babcia nie porusza tematu kościoła, boga itd. xD
[SIGPIC][/SIGPIC]
Odpowiedz
#75
Cytat:A ślub można wziąć nawet jak się wypisze z religii.. Po dodatkowej katechizacji chociażby... xD
Aha. Osoba wierząca z niewierzącą może wziaść ślub, owszem, ale tylko pod warunkiem uzyskania dyspensy od biskupa, jak w przypadku moich rodziców. A warunkiem uzyskania takowej jest obietnica "wychowania dziecka w duchu chrześcijańskich wartości", czyli de facto posyłania go na religię.
Odpowiedz
#76
Hastur napisał(a):A warunkiem uzyskania takowej jest obietnica "wychowania dziecka w duchu chrześcijańskich wartości", czyli de facto posyłania go na religię.

No jak ktoś jest na tyle głupi żeby sie na to zgodzić...
Odpowiedz
#77
No a jak ktoś jest na tyle głupi, by nie rozumieć, że ślub kościelny to dla niektórych konieczność, chociażby ze względu na rodzinę... Oczko
Odpowiedz
#78
Hastur napisał(a):No a jak ktoś jest na tyle głupi, by nie rozumieć, że ślub kościelny to dla niektórych konieczność, chociażby ze względu na rodzinę... Oczko

Kompletnie gówniane tłumaczenie się.

Kto bierze ślub? Zainsteresowany czy rodzina? To on decyduje, i jest dorosły/odpowiedzialny, czy to ubezwłasnowolnione zwierzątko? Oj, gadanie że robi siętakie rzeczy ze względu na rodzine (czyli co ludzie powiedzą!) jest żałosne, i uwłaczające istocie ludzkiej. To samopogrążanie się a nie wytłumaczenie.
Odpowiedz
#79
Nie tłumaczenie "się", bo ja póki co żadnego ślubu nie brałem, tylko tłumaczenie rodziców. A czy gówniane? Może i tak, ale nie mniej niż Twoje kompletnie oderwane od rzeczywistości brednie. Niewierzący narzeczony był dla rodziny mej matki już dużym szokiem - a mały skandal obyczajowy (i, w konsekwencji, pewno ograniczenie lub co najmniej spore ochłodzenie stosunków) wywołałby brak ślubu kościelnego (w terminologii katolickiej to się nazywa "wspólne życie w grzechu" Oczko ). Tylko nie mów mi, że mogli olać taką rodzinę i brać ślub tylko cywilny, bo to śmieszne. Ślub kościelny to w sumie małe ustępstwo, Ty mówisz o tym tak, jakby było to oddanie się w niewolę kleru. :roll:
Odpowiedz
#80
"Jeżeli ludzie tak często nie dostrzegają ateistów, to dlatego, że wielu z nas nie ma odwagi się "ujawnić". Im więcej osób się ujawni, tym łatwiej będzie to przychodzić kolejnym. Być może potrzebna jest jakaś masa krytyczna, by uruchomić reakcję łańcuchową."
R. Dawkins
Dla tego prawdziwi ateiści powinni unikać lekcji religi.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości