Ocena wątku:
  • 4 głosów - średnia: 4.75
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Religia w szkole
Pilaster,

Cytat:Jednak wystarczy popatrzeć na konkurencję. Czego naprawdę dzieci mogą się dowiedzieć na fi..fii?
Jak żyć w zgodzie ze sobą i światem?
Odpowiedz
exeter napisał(a): Pilaster,

Cytat:Jednak wystarczy popatrzeć na konkurencję. Czego naprawdę dzieci mogą się dowiedzieć na fi..fii?
Jak żyć w zgodzie ze sobą i światem?

Czyli konkretnie czego?  Na kursie tzw. "etyki" w szkole nie ma nawet czegoś tak elementarnego jak "dylemat więźnia"
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Pilastrze,

Cytat:Czyli konkretnie czego?  Na kursie tzw. "etyki" w szkole nie ma nawet czegoś tak elementarnego jak "dylemat więźnia"
Nie jestem w stanie odpowiedzieć na Twoje pytanie - nie uczono mnie w szkole filozofii - niestety. Nie posiadam też humanistycznego wykształcenia, wszystko co na ten temat wiem pochodzi z własnych poszukiwań.
Wiem, że filozofia, a także etyka, odpowiadają na podstawowe pytania dotyczące natury świata i natury człowieczeństwa. Opisują relacje pomiędzy ludźmi i relacje jednostka/zbiorowość. W mojej ocenie są równie ważne, jak matematyka, fizyka, czy chemia.
A teoria gier, wraz z dylematem więźnia powinny być obowiązkowo omawiane w szkole publicznej.
Odpowiedz
exeter napisał(a): Wiem, że filozofia, a także etyka, odpowiadają na podstawowe pytania dotyczące natury świata i natury człowieczeństwa.

ROTFL!!!  Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech Duży uśmiech

Na pytanie dotyczące natury świata odpowiadają fizyka i chemia. Na pytanie dotyczące natury człowieczeństwa, biologia ewolucyjna, ekologia populacyjna i ewentualnie socjobiologia. Z uwzględnieniem dorobku archeologii i historii.

fi...fia nie jest w stanie odpowiedzieć merytorycznie na żadne sensowne pytanie, bo fi...fia nie ma żadnego aparatu badawczego, żeby takich odpowiedzi w ogóle szukać.



Cytat: Opisują relacje pomiędzy ludźmi i relacje jednostka/zbiorowość. 


Tym zajmuje się teoria gier, a nie żadna fi...fia.


Cytat:Nie posiadam też humanistycznego wykształcenia,

Proszę zwrócić uwagę, na słabo zawoalowaną sugestię, jakoby exeter posiadał wykształcenie ścisłe i techniczne.  Duży uśmiech

exeter napisał(a): A teoria gier, wraz z dylematem więźnia powinny być obowiązkowo omawiane w szkole publicznej.

A dlaczego exeter tak uważa? Fi..fia exeterowi nie wystarczy?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Pilastrze,

Cytat:ROTFL!!!  [Obrazek: biggrin.gif] [Obrazek: biggrin.gif] [Obrazek: biggrin.gif] [Obrazek: biggrin.gif] [Obrazek: biggrin.gif] [Obrazek: biggrin.gif] [Obrazek: biggrin.gif] 

Na pytanie dotyczące natury świata odpowiadają fizyka i chemia. Na pytanie dotyczące natury człowieczeństwa, biologia ewolucyjna, ekologia populacyjna i ewentualnie socjobiologia. Z uwzględnieniem dorobku archeologii i historii.

fi...fia nie jest w stanie odpowiedzieć merytorycznie na żadne sensowne pytanie, bo fi...fia nie ma żadnego aparatu badawczego, żeby takich odpowiedzi w ogóle szukać.
A czy fizyka i chemia odpowiadają na pytanie - jak być szczęśliwym? W mojej ocenie jest to równie ważne, jak znajomość położenia pierwiastków na tablicy Mendelejewa.

Wiesz równie dobrze jak ja, że filozofia jest metanauką, bazą, fundamentem wszystkich nauk. Bez niej pewnie nie byłoby rozwoju innych dziedzin wiedzy. I choćby ze względu na to, powinno się o niej w szkole mówić.
Cytat:
Cytat:Nie posiadam też humanistycznego wykształcenia,

Proszę zwrócić uwagę, na słabo zawoalowaną sugestię, jakoby exeter posiadał wykształcenie ścisłe i techniczne.
Można tak powiedzieć, nie robiłem z tego tajemnicy, jestem elektronikiem z wykształcenia a także z wykonywanego zawodu.
Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):A teoria gier, wraz z dylematem więźnia powinny być obowiązkowo omawiane w szkole publicznej.

A dlaczego exeter tak uważa? Fi..fia exeterowi nie wystarczy?
Nie wystarczy. Podobnie, jak nie uważam, że należałoby kończyć edukację matematyczną na czterech działaniach i ewentualnie ułamkach.
Odpowiedz
exeter napisał(a): A czy fizyka i chemia odpowiadają na pytanie - jak być szczęśliwym?

Nie. Ale fi..fia i inne humanistyczne pitolenia również nie.



Cytat:Wiesz równie dobrze jak ja, że filozofia jest metanauką, bazą, fundamentem wszystkich nauk. 


Absolutnie nie jest. Ani metanauką, ani bazą, ani fundamentem. Tak samo jak astrologia nie jest bazą ani fundamentem astronomii. Przeciwnie, jest to ściek szkodliwych irracjonalnych zabobonów. 

Cytat:
Cytat:
exeter napisał(a): napisał(a):A teoria gier, wraz z dylematem więźnia powinny być obowiązkowo omawiane w szkole publicznej.

A dlaczego exeter tak uważa? Fi..fia exeterowi nie wystarczy?
Nie wystarczy. 


A dlaczego? Wszak bazując na naukach przyrodniczych i ścisłych od razu można wykryć i obnażyć całą bezużyteczność i irracjonalność fi...fii. Nikt kto ma jakieś pojęcie o biologii nigdy nie uwierzy w żadne proroctwa "przeludnienia".  A ktoś o mentalności fi..ficznej uwierzy we wszystko.

Teoria gier jest zaś dla fi..fi, a także dla innego współczesnego hochsztaplerstwa - psychologii, szczególnie niebezpieczna. Bo znakomicie wyjaśnia zachowania ludzi w różnych warunkach i wskazuje sposoby właściwego postępowania, bez odwoływania się do wyparcia, zaparcia, czy istności bytu w odbycie.  Smutny
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
exeter napisał(a): Wiesz równie dobrze jak ja, że filozofia jest metanauką, bazą, fundamentem wszystkich nauk. Bez niej pewnie nie byłoby rozwoju innych dziedzin wiedzy. I choćby ze względu na to, powinno się o niej w szkole mówić.
pilaster napisał(a): Absolutnie nie jest. Ani metanauką, ani bazą, ani fundamentem. Tak samo jak astrologia nie jest bazą ani fundamentem astronomii. Przeciwnie, jest to ściek szkodliwych irracjonalnych zabobonów. 
Tu znowu działa zasada dwóch rabinów. W fizyce i ogólnie metodzie naukowej są przynajmniej 2 mniej lub bardziej milczące założenia:

1) Świat istnieje (założenie ontologiczne).
2) Można go badać empirycznie (założenie epistemologiczne).

Czy można robić fizykę bez uświadamiania sobie powyższych? Można, więc filozofia jako baza i fundament odpada. Problem w tym, że potem pojawiają się np. pozytywiści logiczni, inni scjentyści, a od czasu do czasu nawet niezaprzeczalni geniusze, którzy uważają, że Boga nie ma, bo fizyka. I w tym wąskim zakresie filozofia rzeczywiście jako metanauka funkcjonuje.
W matematyce jest podobnie. Do mniej więcej końca XIX wieku miała się całkiem nieźle, dopóki nie zaczęto zadawać dziwnych pytań, na które dotychczasowe podejście do matematyki nie wystarczało, i trzeba było stworzyć formalny język dla matematyki. Uważa się to za część matematyki, ale de facto działa się tutaj na poziomie meta i trąci o filozofię jak jasna cholera.
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Absolutnie nie jest. Ani metanauką, ani bazą, ani fundamentem. Tak samo jak astrologia nie jest bazą ani fundamentem astronomii. Przeciwnie, jest to ściek szkodliwych irracjonalnych zabobonów....

Teoria gier jest zaś dla fi..fi, a także dla innego współczesnego hochsztaplerstwa - psychologii, szczególnie niebezpieczna. Bo znakomicie wyjaśnia zachowania ludzi w różnych warunkach i wskazuje sposoby właściwego postępowania, bez odwoływania się do wyparcia, zaparcia, czy istności bytu w odbycie.  Smutny

Nigdy nie przestanę się dziwić, że ten sam osobnik zwący się pilastrem wygłasza tak radykalnie scjentystyczne tezy, a jednocześnie postuluje naukę religii w szkole.
To może i astrologię, w końcu to ta sama parafia?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a):
pilaster napisał(a): Absolutnie nie jest. Ani metanauką, ani bazą, ani fundamentem. Tak samo jak astrologia nie jest bazą ani fundamentem astronomii. Przeciwnie, jest to ściek szkodliwych irracjonalnych zabobonów....

Teoria gier jest zaś dla fi..fi, a także dla innego współczesnego hochsztaplerstwa - psychologii, szczególnie niebezpieczna. Bo znakomicie wyjaśnia zachowania ludzi w różnych warunkach i wskazuje sposoby właściwego postępowania, bez odwoływania się do wyparcia, zaparcia, czy istności bytu w odbycie.  Smutny

Nigdy nie przestanę się dziwić, że ten sam osobnik zwący się pilastrem wygłasza tak radykalnie scjentystyczne tezy, a jednocześnie postuluje naukę religii w szkole.
To może i astrologię, w końcu to ta sama parafia?

Oczywista odpowiedź, że widocznie jednak nie jest to ta sama parafia, jakoś Sofeiczowi nie przyjdzie do głowy...   Cwaniak
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Tobie chodzi o katechezę, czy o takie jak np w Wielkiej Brytanii religioznastwo?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Dragula napisał(a): Tobie chodzi o katechezę, czy o takie jak np w Wielkiej Brytanii religioznastwo?

Bardziej o katechezę niż o religioznawstwo. Ale to rozróżnienie jest mniej istotne od sposobu, w jaki te zajęcia się odbywają. Katecheza, jak wspomniał 2 litry, jest prowadzona generalnie źle. Jak zresztą wszystkie inne przedmioty w polskiej bezpłatnej, przymusowej i państwowej szkole. Katecheci, jak wszyscy inni nauczyciele, nie są mianowani na swoje stanowiska z powodu swoich kompetencji.

Ale to, że w takiej szkole nauka matematyki jest prowadzona beznadziejnie, nie oznacza, że trzeba ją z programu usunąć i wprowadzić np "genderyzm". Gdzie nie tylko nauczyciel jest beznadziejnym jełopem, ale i sam przedmiot.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a): Ale to, że w takiej szkole nauka matematyki jest prowadzona beznadziejnie, nie oznacza, że trzeba ją z programu usunąć i wprowadzić np "genderyzm". Gdzie nie tylko nauczyciel jest beznadziejnym jełopem, ale i sam przedmiot.

Na czym polega różnica między nauczaniem "genderyzmu", czymkolwiek by to dziwo było, a nauczaniem religii, pomijając cechy nauczycieli tych przedmiotów? A na czym polega podobieństwo nauczania katolicyzmu i matematyki?
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a): Na czym polega różnica między nauczaniem "genderyzmu", czymkolwiek by to dziwo było, a nauczaniem religii

Na religii naucza się o ...religii. O jej dogmatach, obrzędach, prawdach wiary, liturgii i jej sensie, historii Kościoła, etc.

Na "Genderyzmie" o ...niczym.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
pilaster napisał(a):
ZaKote napisał(a): Na czym polega różnica między nauczaniem "genderyzmu", czymkolwiek by to dziwo było, a nauczaniem religii

Na religii naucza się o ...religii. O jej dogmatach, obrzędach, prawdach wiary, liturgii i jej sensie, historii Kościoła, etc.

Na "Genderyzmie" o ...niczym.

Wprawdzie nigdy nie byłem na lekcji genderyzmu, to pewności nie mam, ale ci, co wierzą w istnienie genderyzmu twierdzą, że istnieją też dogmaty genderowe, prawdy genderowe a nawet obrzędy genderowe, w ktorych genderowcy uczestniczą. Historia chyba też jakaś jest, chociaż zapewne krótsza, niż kościołowa. Więc czemuż by i o tym nie nauczać?
Odpowiedz
Cytat:Na religii naucza się o ...religii.
To raczej na religioznastwie. Na katechezie się religię "wpaja". Co ani za wiele z uprawianiem nauki wspólnego nie ma, ani przydatne do niczego nie jest
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Dragula napisał(a):
Cytat:Na religii naucza się o ...religii.
To raczej na religioznastwie. Na katechezie się religię "wpaja". Co ani za wiele z uprawianiem nauki wspólnego nie ma, ani przydatne do niczego nie jest

Pilaster to wie ale droczy się, jakby nie wiedział.
Zagadka poznawcza.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Ten przedmiot szkolny powinien być nauczany przy udziale przedstawicieli różnych grup wyznaniowych. Monopol Krk pod tym względem nie jest uzasadniony nawet konkordatem.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz
ZaKotem napisał(a):  ci, co wierzą w istnienie genderyzmu twierdzą, że istnieją też dogmaty genderowe, prawdy genderowe a nawet obrzędy genderowe, w ktorych genderowcy uczestniczą. Historia chyba też jakaś jest, chociaż zapewne krótsza, niż kościołowa. Więc czemuż by i o tym nie nauczać?

Bo chętnych na posyłanie dzieci na genderyzm jest o wiele rzędów wielkości mniej niż chętnych do posyłania ich na religię.

Dragula


Cytat: Na katechezie się religię "wpaja".

W jaki sposób? Do "wpajania" potrzebne jest zaangażowanie emocjonalne, o które na kolejnej nudnej lekcji prowadzonej przez kolejnego znudzonego, niedouczonego, sfrustrowanego i nieudolnego "pracownika oświaty" jest naprawdę baardzo trudno. Nawet w PRL uczniom nie udawało się "wpoić" umiłowania socjalistycznej ojczyzny, mimo znacznie mniejszej konkurencji w sferze idei i środków przekazu.

Faktycznie więc katecheza jest rodzajem religioznawstwa w dodatku bardzo nieudolnie prowadzonego (jak wszystkie inne przedmioty). Niemniej jakąś tam wiedzę można z niej wynieść. Natomiast z "genderyzmu", czy tzw "etyki" wynieść można jedynie poczucie zmarnowanego czasu.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
Dlatego piszę "wpaja". Uważam jednak, że próba zarażenia wychowanków kreacjonizmem, nieuzasadnionym poczuciem wyższości nad innymi wyznawcami czy homofobią nie powinna mieć w szkole miejsca. Tak jak część uczniów może i jest na to za mądra w szkole średniej, to w podstawówce łatwiej im takie szkodliwe bzdety zaszczepić. No i to w sumie podważa przydatność przedmiotu na wszystkich szczeblach edukacji - małym dzieciom łatwo coś skrzywić, jeśli katecheta jest debilem, a starsze i młodzież i tak mają w poważaniu co się dzieje na tej lekcji. Albo "krenco beke"

Co do etyki, to nie wiem, nie znam sie, w szkołach do których chodziłem nie organizowano nigdy takiego przedmiotu. Gdybym miał zastąpić religię jakimś przedmiotem to wybrałbym te maturalne, a gdybym miał wprowadzić coś nowego na jej miejsce to byłoby to prawo. I dałbym je na dwa-trzy lata szkoły średniej, a nie dwanaście po dwa razy w tygodniu Duży uśmiech
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Żarłak napisał(a): Ten przedmiot szkolny powinien być nauczany przy udziale przedstawicieli różnych grup wyznaniowych. Monopol Krk pod tym względem nie jest uzasadniony nawet konkordatem.
Przecież KRK nie ma żadnego monopolu. Tam gdzie do szkoły chodzi więcej dzieci innych niż RK wyznania organizuje się dla nich zajęcia religii.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości