Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Teoria Gryzińskiego
#1
Czy ktoś ma dostęp do jakiejś krytyki teorii Gryzińskiego? A może błąd w jego pracach jest tak oczywisty, że nikt się nie kwapił na jakąkolwiek krytykę, a ja jeden nie potrafię tego dostrzec. Proszę więc o pomoc Uśmiech.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#2
Nie znalazlem. Teorie "radioli" zabral do grobu... zostala tylko strona www i chyba ksiazka "sprawa atomu"...

Ponoc byl cytowany w jakichs waznych pismach naukowych.
Null pointer exception
Odpowiedz
#3
Właśnie wiem, że tyle tylko pozostawił, a że był cytowany to też słyszałem. Jednak czy nikt naprawdę się nie wziął za krytykę?
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#4
Z ciekawości zajrzałem. Wygląda mi na próbę ratowania choć części tradycyjnego solidnego Newtona "na siłę", co oczywiście powieść się nie może - wyniki eksperymentów przecież nie są oszustwem. Wzorki przeanalizuję sobie w weekend Oczko
Odpowiedz
#5
Owszem, jest to próba jak to nazwałeś "ratowania choć części tradycyjnego Newtona", lecz zauważ, że Gryziński jest uczciwy, niczego nie naciąga i kieruje się eksperymentami, które przeprowadzał.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#6
... dlatego w wolniejszej chwili z ciekawością się przyjrzę bliżej Uśmiech
Odpowiedz
#7
Cóż za ciekawa teoria! 'Nie widzę' w niej jednak wiązań chemicznych w bardziej złożonych cząsteczkach. Jak dla mnie orbitale, gęstości prawdopodobieństwa wystąpienia elektronu i wszelkie operacje na nich wykonywane są najzgrabniejsze.
[SIZE="1"]There's a feeling I get when I look to the west
And my spirit is crying for leaving
In my thoughts I have seen rings of smoke through the trees
And the voices of those who stand looking
and it makes me wonder
really makes me wonder[/SIZE]
Odpowiedz
#8
Owszem. Jakże inaczej mogłoby być z teorią, którą zajmował się wyłącznie jeden człowiek? Trzeba pamiętać, że mechanikę kwantową nie stworzył od razu jeden człowiek, a wszelkie zastosowania, choćby w chemii, nie powstały w przeciągu jednego dnia.
Można więc pytać po co ta teoria, lecz czy nie lepiej zadać pytanie, czy gdyby fizyka na początku XX wieku poszłaby nurtem a'la Gryziński to nie doszłaby do podobnych rezultatów kosztem jedynie pewnych poglądów filozoficznych.

PS Jest to dział o pseudonauce, więc myślę, że możemy pozwolić sobie na takie "gdybanie".
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#9
Dlaczego fizyka nie poszła tropem Gryzińskiego? Tzn. choćby kilku fizyków? Nie z lenistwa.
Odpowiedz
#10
Załóżmy, że ktoś wyskakuje z modelem atomu wodoru Gryzińskiego wtedy jak powstał model Bohra? Naprawdę uważasz, że nie mogła pójść tym tropem fizyka? Ja nie wiem, za mało się znam Uśmiech.
Jednak jak może zauważyliście jeszcze nie znalazłem, ani ja ani nikt z nas żadnej rzetelnej krytyki tej teorii. Czyżby jej nieprawidłowość była na tyle oczywista, że żadnemu "poważnemu" fizykowi nie chciało się do niej dobrać?
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#11
Jeżeli fizycy by poszli tropem Gryzińskiego, budowa atomu w podręcznikach byłaby inna? Oczko
Zadałem sobie przed chwilą trochę trudu... Gryziński manipuluje prostym modelem fotonu i jądra, w pewnych warunkach otrzymując coś w rodzaju (rozmytego!) rozszczepienia - a w pewnych warunkach (dobierając odpowiednio kolejne "fotony" - może i prążki. Jeżeli jednak ustawimy obok kolejne jądra, albo następny rządek - światło się rozsypuje w różnych kierunkach - żadnych prążków nie będzie.
A szczeliny, w których obserwujemy dyfrakcję i interferencję wcale nie są tak idealne, jak w modelu Gryzińskiego, o wielkości nie wspominając.
Rozpatrując rozszczepienie - na śmierć zapomniał o załamaniu światła Oczko
Jednym słowem - szkoda czasu.
Odpowiedz
#12
No i o to mi chodziło Uśmiech. Dzięki LeonMamon Oczko.
Czyli jednak błędy tak oczywiste, a ja nie potrafiłem ich dostrzec Oczko.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#13
Mogłem ulec zaślepieniu i złośliwie nie dostrzec czegoś ciekawego - milczenie fizyków jednak o czymś świadczy Oczko
Odpowiedz
#14
Widocznie tak Oczko.
Był to właściwie temat-pytanie, więc skoro satysfakcjonująca odpowiedź padła temat uważam za zamknięty. (Chyba, że ktoś chciałby coś dodać?)
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#15
Może być również tak, że i jedna i druga metoda jest prawdziwa. :-)
Nie wyobrażam sobie ruchu po radioli dla swobodnego elektronu. Ale już tam gdzie atomów jest więcej, lub gdzie są cząsteczki - jak najbardziej.
Może być również tak, że np. w małych ciśnieniach i niskich temperaturach elektrony mogą krążyć po orbicie, a przy zwiększaniu ciśnienia lub temperatury kształt ruchu może przypominać bardziej radiolę.
Przepływ prądu przez metal, to "przepychanie" elektronów ze źródła zasilania, przez ten przewodnik. Elektrony "przeskakują" z atomu na atom. Elektrony są rozpędzone (cały czas zresztą). Nie mogą poruszać się zataczając pełne półokręgi, to powinno być coś przypominającego rozciągniętą sinusoidę, o bardzo małej amplitudzie. A jeden element tej rozciągniętej sinusoidy to będzie własnie 1/3 radioli. Tyle, że nie rozumie, dlaczego w teorii Gryzińskiego, gdy elektron zbliży się maksymalnie do jądra, nie zostanie po prostu przyciągnięty ? Może jądro nie jest wcale dodatnie ? :-)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości