Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wenezuela: Czołgi lekarstwem na brak mięsa i jaj.
Co to jest na przeciw Kimów, którym wiśnie w zimie zakwitają..
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
gąska9999 napisał(a):
Avx napisał(a): Prezydent Wenezueli Hugo Chavez zagroził nacjonalizacją farm i wprowadzeniem na ich teren wojska; jego zdaniem, jest to najlepszy sposób na walkę z niedoborem podstawowych artykułów żywnościowych - informuje serwis BBC.
Kłopoty na rynku żywnościowym zaczęły się po tym jak rząd Wenezueli zadecydował o kontrolowaniu cen w sklepach. Jak argumentowano, tylko niskie i stałe ceny sprawią, ze nawet najbiedniejszych obywateli kraju będzie stać na jedzenie.

W rezultacie większość rolników zaczęła sprzedawać swe produkty do sąsiednich krajów, w których mogli uzyskać wyższe ceny skupu. Doprowadziło to do niedoborów na rynku krajowym. Wenezuelczykom najbardziej doskwiera brak chleba, mleka, jaj i mięsa. Chavez stwierdził, że rolnicy sprzedający swe płody rolne i żywność na eksport, powinni zostać pozbawieni swych farm.

- Jeśli do akcji będzie musiała wkroczyć armia, to tak się stanie – oświadczył Chavez.
Źródło: Onet.pl

Nie czytałam tego wątku ale zastanowił mnie problem transportu świeżo zniesionych jaj kurzych i mrożonych kurczaków oraz mrożonych kaczek i gęsi.
Chyba nie chodzi o to, że rolnicy sprzedali do sąsiednich krajów świeże mięso z krowy i świni.
Może chodzi o transport do miast i terenów do miast przygranicznych.


Jak byłam w Wielkiej Brytanii około 2008 roku u swojej szefowej która wyjechała tam zarabiać na tatuowaniu ludzi za pomocą tatuażystów sprowadzanych z Polski, to zauważyłam, że mieszkający z nią w jednej willi współlokatorzy kupują takie mrożone kulki/porcje fi= około 16-18cm mrożonego kurczaka i wsadzają do wspólnej lodówki celem późniejszego spożycia.


Nie zauważyłam natomiast, żeby w polskich marketach typu Tesco czy Biedronka czy Lidl sprzedawano mrożone kulki/porcje kurczaka sprowadzane importowane z Wielkiej Brytani, ani mrożone kurczaki sprowadzane z Francji, Niemiec czy Holandii.

Nie zauważyłam też w polskich marketach świeżych jaj kurzych importowanych z Wielkiej Brytanii lub Irlandii.



Co do mięsa to w ramach urozmaicenia kupiłam ostatnio na allegro.pl niemieckie puszki z gulaszem z makaronem, zupą ziemniaczaną i zupą fasolową w których jest trochę mięsa, w puszkach z gulaszem jest o wiele więcej makaronu niż mięsa ale mięsa trochę jest.


Wydaje mi się sądząc po Polsce w której kapitalizm jest od 1990 roku a więc 29 lat, że w trochę ustabilizowanej sytuacji import do Polski zagranicznego mięsa w niedużej ilości ma sens tylko w sensie mięsa w puszkach podobnie powinno być w przypadku Wenezueli sprzedającej mięso np. do sąsiedniej Brazylii lub innych przygranicznych krajów.
Natomiast sprzedaż świeżych jaj kurzych i świeżego mięsa chyba nie ma sensu za granicę w przypadku także Wenezueli.


Chaos i panika i chęć zysku rolników na surowych jajach i surowym mięs ie ma sens tylko w okresie przejściowym, jeśli Wenezuela miała by przejść na kapitalizm.
Mądrzy ludzie z Polski, którzy też chaotycznie rządzili w okolicach 1990 roku i przez kilka lat od tego 1990 roku miały miejsca zjawiska, że w mieście wojewódzkim w pobliżu którego mieszkam bezdomni ciągnęli po ulicy w centrum miasta materac do spania o wymiarach około 90cm x 180cm, a w tymże mieście wojewódzkim bezdomni masowo spali na ławkach na dworcu kolejowym od pociągów to mądrzy ludzue od polityki i trochę od ekonomi mogli by się podzielić z Wenezuelą swoimi doświadczeniami osobiście jadąc do Wenezueli lub przez internet żeby w Wenezueli nie powtórzono bezsensownych zjawisk przejściowych jakie miały miejsce w Polsce lub innych zjawisk przejściowych niekorzystnych.

Bo czy w Wenezueli miano by wyprostować komunizm i poprawić na lepszą jakość komunizmu i bardziej nowoczesną czy miano by przejść na kapitalizm w którym ludzie przez pierwsze 10 lat kapitalizmu nie upadną na bruk z braku pracy i na rentę od psychiatry z głodu to sprzedaż mięsa i jaj przez rolników w dużych ilościach do sąsiednich krajów nie ma sensu i sprzedaż mąki. Bo chyba Polska nie sprzedaje mąki do Wielkiej Brytanii ani do Niemiec.


Co do mąki która rośnie na polach to pola z mąką są cennym urozmaiceniem krajobrazu podobnie jak lasy i łąki i jest korzystnie żeby w każdym kraju trochę tych pól z mąką było dla zdrowia psychicznego i fizycznego ludzi.
Transport mąki ani ziarna nie ma sensu.


Jeżeli w jednym kraju są prawie sami analfabeci lub dużo analfabetów nadających się tylko do pracy w prostych pracach w rolnictwie a w drugim kraju większość ludzi dobrze technicznie wykształconych to korzystniejszy jest transport eksport ludzi/pracowników niż ziarna i mąki za granicę. Na przykład analfabeci z Polski do pracy w rolnictwie w Wielkiej Brytanii i Niemczech, a wykształceni technicznie dobrzy specjaliści z Wielkiej Brytanii i Niemiec do Pracy w Polsce, bo rzeczy przemysłowe np. samochody i widelce dobrze jest też produkować na miejscu a nie wozić transportować ciężarówkami i pociągami a benzyny na świecie jest mało i jeśli nie będzie za 30 lat Końca Świata to może zabraknąć czym zaniepokojeni są chyba obywatele Państw Arabskich z ropą.

No a praca za granicą dla ludzi młodych i zdrowych ma klimat wycieczki i trochę relaksu.

Zdumiewająca Solidarność w Wenezueli brakuje Lecha Wałęsy no i niesamowite zdolności ekonomiczne polityków i aktywistów od sprzeciwu i przewrotu oraz niesamowite zrozumienie zjawisk i zależności ekonomicznych wśród patriotycznej i wołającej o godne życie ludności.


Rolnicy sprzedali żarcie za granicą żeby napchać sobie kieszenie albo żeby uczciwie zawalczyć o kapitalizm i zmianę ustroju w Wenezueli.

W kapitalizmie też nie ma 100% wolności gospodarczej ani 100% wolnego rynku bo są cła. Można w śmieszny sposób powiedzieć, że cła są komunistycznym elementem ustawiania gospodarki.


No bo powiedzmy, że Prezydent Trump wpuści do Ameryki bez cła tanie masło, mleko, sery i puszki mięsne z Meksyku.
Np. celnicy na granicy oleją Trumpa i wpuszczą tanie przetworzone żarcie z Meksyku do USA i nie pobiorą cła ( np. 10 celników wpuści 1 milion meksykańskich tirów z żarciem z Meksyku czym wywołają w USA chaos gospodarczy a następnie celnicy poproszą o azyl w Brazylii), na żarciu z Meksyku zarobią amerykańscy przedsiębiorcy, którzy taniej je sprzedają w sklepach i marketach niż żarcie wyprodukowane w USA, więc żarcie szybko i ładnie się sprzeda.

Przedsiębiorcy z USA handlujący meksykańskim żarciem napchają sobie kieszenie dolalarami podobnie jak rolnicy z Wenezueli którzy sprzedali za granicę mięso i jaja.


Wtedy w USA zostaną bez pracy farmerzy i rolnicy hodujący amerykańskie żarcie i część sprzedawców i właścicieli sklepów i marketów sprzedających tylko żarcie amerykańskie.
Będą oni mieli problem, żeby mieć pieniążki na papusianie bo będą mieli problem z pracą. W USA są wysokie koszty pracy bo jest to kraj rozwinięty więc żarcia amerykańskiego rolnicy amerykańscy nie sprzedadzą do Polski ani do Prezydenta Dudy któremu pomogli wygrać wybory na prezydenta żeby Duda dawał pieniądze na rodzenie dużej ilości dzieci. Amerykańscy rolnicy nie sprzedadzą też żarcia pingwinom na Antarktydzie ani do Wenezueli bo mieszkańcy Wenezueli są biedni.


Farmerzy i rolnicy amerykańscy mogli by się przekwalifikować na inne zawody i produkcje bo nie są to ludzie głupi i potrafią się nauczyć innego zawodu. Tylko co mają oni produkować żeby się sprzedało na krajowym amerykańskim rynku, który jest wszystkim nasycony?
No a koszty pracy w Ameryce są wysokie i nie sprzedadzą na zagraniczne rynki byle czego jak chińskie tenisówki czy nożyczki do paznokci oraz kredki i flamastry.


Mogą spróbować produkować i sprzedawać więcej pasażerskich samolotów boeningów na 300 osób bo jest to zaawansowany i trudny produkt i nie wyprodukuje go byle kto np. Polacy lub może jakieś łodzie podwodne i sprzęt tego typu do pogłębienia dna Bałtyku po którym leci rura z gazem z Rosji do Niemiec.
Tylko Polacy i Rosjanie oraz Niemcy muszą mieć najpierw pieniądze żeby te rzeczy kupić więc Trump w ramach przyjaźni amerykańsko-polskiej i amerykańsko-rosyjskiej musi najpierw w komunistycznym przyjaznym stylu poprawić im gospodarkę.
Nie wiem jak bo to nie ja jestem amerykańskim prezydentem.
Ale część amerykanów wsparła PIS i Dudę co dali hojnie średniozamożnym zasiłki 500+ na dzieci. To może jak Trump z tymi amerykanami co pomogli Dudzie wygrać w Polsce wybory doradzi i wesprze żeby zasiłki w Polsce na dzieci skoczyły do 1500+ to Polacy będą mieli więcej pieniądzy na samoloty i koncerny samolotowe na polskim rynku będą mogły zakupić od Ameryki więcej samolotów pasażerskich boeningów i kilka lepszych amerykańskich samolotów dla rządu żeby nie było kolejnej katastrofy rządowego samolotu na trasie niekoniecznie do Rosji.


O w sumie taki polski pomysł, żeby Trump zrezygnował z ceł na produkty z Meksyku w tym na masło, mleko, sery i puszki mięsne.
Wtedy upadnie rolnictwo i farmerstwo w USA.
Ale Trump podglądnie Polaków i zrobi zasiłki na dzieci dla średniozamożnych 3000USD+ i zasiłki dla średniozamożnych na niańki do dzieci 4500USD+.
Wtedy rolnicy i farmerzy którzy upadną zatrudnią się jako niańki do dzieci, a część rolników założy firmy budowlane i będą budować małe domki 200metrów kwadratowych bez piwnic + piwnice pod powierzchnią gruntu na poziomie minus jeden i minus dwa. Piwnice na poziomie minus dwa będą tajne ( jak u tego zboczeńca z Europy co w piwnicy gwałcił córkę i robił jej kazirodcze dzieci) i ci którzy za pieniądze z zasiłków na dzieci 3000USD+ kupią te domy z piwnicami to będą tam sprowadzać kochankę jedną lub dwie do jednego łóżka tak jak Dyzma pod obecność żony na piętrach powyżej poziomu gruntu.
1. Maryja w Niebie  nie słucha modlitw gdy  śpi masturbuje się robi kupę.
Maryja w Niebie już nic nie potrzebuje oprócz modlitw i tlenu, nie nosi więc majtek i sukienki, lata nago w stanie nieważkości bo grawitacji też nie potrzebuje. 
Brak oddychania tlenem = śmierć.

2. Ustawiczne dzwonienie w dzwony kościelne jest uciążliwe dla osób nerwowo chorych w tym dla mnie. Mieszkam w średnim mieście.
Piski bachorów pod samymi oknami bloku też mi pogłębiają nerwicę i napieprzanie dorosłych o dupie Marynie.

3. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez agresywne napieprzanie w łazience, że jestem wariatka i żeby mnie do Toszka zabrali.

4. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz
Tak tylko - Meksyk i USA są w strefie NAFTA (obecnie UMSCA) czyli nie mają ceł.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Oh tak, mało czytam o USA. Ale czasem kupuję w markecie duńskie i fińskie masło, są dosyć drogie w porównaniu z masłem polskim. To chyba na te masło duńskie i fińskie są cła. Duda tak broni rolników polskich i świętej pamięci Leppera. Bo może polskim rolnikom nie odpowiadają zasiłki na dzieci 1500+ i żeby jak upadnie rolnictwo poszli pracować na niańki dla dzieci i żeby sobie założyli firmy budowlane, to ci od zasiłków na dzieci 1500+ kupili by od nich ładne domy 150 metrów kwadratowych.
1. Maryja w Niebie  nie słucha modlitw gdy  śpi masturbuje się robi kupę.
Maryja w Niebie już nic nie potrzebuje oprócz modlitw i tlenu, nie nosi więc majtek i sukienki, lata nago w stanie nieważkości bo grawitacji też nie potrzebuje. 
Brak oddychania tlenem = śmierć.

2. Ustawiczne dzwonienie w dzwony kościelne jest uciążliwe dla osób nerwowo chorych w tym dla mnie. Mieszkam w średnim mieście.
Piski bachorów pod samymi oknami bloku też mi pogłębiają nerwicę i napieprzanie dorosłych o dupie Marynie.

3. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez agresywne napieprzanie w łazience, że jestem wariatka i żeby mnie do Toszka zabrali.

4. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Tak tylko - Meksyk i USA są w strefie NAFTA (obecnie UMSCA) czyli nie mają ceł.

Sofeicz dziękuję za zwrócenie uwagi. 
Ja już troszeczkę wcześniej czytałam o problemach Trumpa z Meksykanami i że Trump chciał Meksykanów sprzedać pingwinom na Antarktydzie ale pingwiny nie chciały kupić bo nie miały gotówki, no i że Meksykanie zalewają rynek amerykański tanimi samochodami i że chyba Trump chciał wprowadzić cła na meksykańskie samochody, żeby amerykanie produkowali sobie sami samochody na własne krajowe potrzeby bo część amerykanów nie ma pracy a tym sposobem znaleźli by pracę przy produkcji samochodów bo amerykanie to są ludzie z kwalifikacjami nie to co Polacy, którzy jeżdżą za granicę zbierać pieczarki.
Czytałam to troszkę wcześniej i trochę mi się pomerdało, czyli zapomniała m.


Chciałam się jakoś ustosunkować do problemów Wenezueli bo nie znam problemów tego kraju ani państw sąsiednich i nie wiem komu rolnicy z Wenezueli sprzedali sprzedają surowe mięso ze świeżo zabitych krów i świń oraz świeżo zniesione jaja od kur  czy do Brazylii bo patrzyłam na mapę i Brazylia jest w pobliżu?

No to spróbowałam na przykładzie Meksyku i USA bo o tych problemach ze sprzedawaniem produktów z cłami i bez cła troszeczkę czytałam.


W każdym razie jakby Trump wprowadził cła w miarę wysokie na meksykańskie samochody, tak że cła byłyby zaporowe i firmy z Meksyku nie sprzedały by dotychczasowej produkcji samochodów na rynek amerykański to Meksykanie mieli by problem z pracą, stracili by te miejsca pracy które mają przy produkcji samochodów na rynek amerykański.


Gdyby Meksykanie mieli komu jeszcze sprzedać do innego kraju te samochody, gdyby ktoś chciał je kupić i miał na nie pieniądze to by je sprzedali i nie denerwowali Trumpa.

W związku z tym jakby Trump wprowadził cła na meksykańskie samochody to Meksykanie musieli by produkować na rynek zagraniczny co innego np. te samoloty pasażerskie na 300 osób Boeningi na loty dla dzieciaczków w Polsce i dla polskiego rządu.


Problem jest taki, że Meksykanie musieli by zrobić nie tylko to z czym ma problem Trump, żeby polski rząd dał na dzieci 1500+ zamiast 500+, wtedy dzieciaczki miały by siłę nabywczą na latanie samolotami i firmy lotnicze z Polski miały by popyt na loty samolotami i mogły by od Trumpa kupić trochę nowych  samolotów na 300 osób.
Problem jest taki, że Meksykanie nie mają umiejętności produkowania samolotów na 300 osób, nie mają kwalifikowanych inżynierów od lotnictwa, żadnego doświadczenia w produkcji samolotów pasażerskich ani dużych zakładów produkcyjnych lotniczych ani zaplecza do produkcji samolotów pasażerskich na 300 osób.


Założyć koncern lotniczy i konkurować z już istniejącymi zakładami lotniczymi, to nie jest to samo co założyć firmę zatrudniającą sprzątaczki na wynajem i konkurować z już istniejącymi firmami zatrudniającymi również sprzątaczki na wynajem.

W tej sytuacji Meksykanie mogli by nielegalnie robić podkopy pod murem
na granicy meksykańsko-amerykańskiej i przedostawać się do USA i szukać pracy jako niańki do dzieci w USA a może Duda dałby szansę Meksykanom i przyjął ich do pracy na niańki do polskich dzieciaczków.


Innym wariantem jest, że Meksykanie zwalniani z firm produkujących samochody na rynek amerykański mogą masowo popełniać samobójstwa z rozpaczy i wtedy byłoby dużo pogrzebów.

Innym wariantem jest wojna domowa w Meksyku, i że do Meksyku wkroczą Islamiści i że część Meksykanów będzie chciała przejść na komunizm a Anglicy poprą te dążenia tak jak w Syrii.
Wtedy Meksyk będzie tak zniszczony, ruiny domów tak jak w Syrii i będą wynędzniali uchodźcy z Meksyku do USA tak jak z Syrii do Niemiec.

To jest gąskowe pojmowanie gospodarki kapitalistycznej i przygód Trumpa z gospodarką amerykańską w roli prezydenta.


W razie gdyby Amerykanie dali Meksykanom pożyczkę na produkcję pasażerskich samolotów a Duda dzieciaczkom w Polsce 1500+ na loty meksykańskimi samolotami, to źle wyprodukowane samoloty słabej jakości przez słabych inżynierów mogą z polskimi dzieciaczkami spaść " chlup do morza!."
1. Maryja w Niebie  nie słucha modlitw gdy  śpi masturbuje się robi kupę.
Maryja w Niebie już nic nie potrzebuje oprócz modlitw i tlenu, nie nosi więc majtek i sukienki, lata nago w stanie nieważkości bo grawitacji też nie potrzebuje. 
Brak oddychania tlenem = śmierć.

2. Ustawiczne dzwonienie w dzwony kościelne jest uciążliwe dla osób nerwowo chorych w tym dla mnie. Mieszkam w średnim mieście.
Piski bachorów pod samymi oknami bloku też mi pogłębiają nerwicę i napieprzanie dorosłych o dupie Marynie.

3. Wynajmujący mieszkanie piętro niżej znęcają się nade mną dokuczliwym stukaniem np. w kaloryfery i zastraszaniem np. przez agresywne napieprzanie w łazience, że jestem wariatka i żeby mnie do Toszka zabrali.

4. Nie miałam na chleb i wodę, 4 lata głodowałam mając dochód 50 zł miesięcznie z MOPSu bo byłam bez  pracy i renty.
Odpowiedz
Ach to zaczynajac od poprzedniego postu Dania i Finlandia jako czlonkowie EU nie maja cel na produkty eksportowane do Polski, samochody w Meksyku produkowane sa przez firmy amerykanskie, ktore tam przeniosly swoje wytwornie i obciely w zwiazku z tym jakas ilosc miejsc pracy dla Amerykanow i Kanadyjczykow.
Meksykanie robia wielokilometrowe podkopy pod plotem / murem / czymkolwiek co jest granica w celu przerzutu narkotykow ktore sprzedaja sie o wiele lepiej niz samochody na amerykanskim rynku, dlatego wszyscy wiedz ze pomysl Trumpa z murem jest z d...y wziety.
Tyle jesli chodzi o konkrety.
Z ciekawostek, Meksykanom na tyle wzrosla stopa zyciwa ze prawie nie emigruja do Stanow, wiekszosc emigracji to Latynosi z innych panstw Pld. Ameryki.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości