Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Poprawność polityczna coraz bradziej terroryzuje!
#1
Mieliśmy już homofobów,do których zalicza się każdy,kto nie popiera małżeństw homoseksualnych i traktowania dzieci jako towaru,tj. dobra narodowego,do którego każdy ma równe prawo i które ma zostać równo podzielone nie dyskryminując nikogo.

Mamy antysemitów,do których zalicza się każdy nawet Żydowski publicysta krytykujący działania tego czy innego rządku Izraela.

A oto i nasz najnowszy nabytek.Babofoby.Każdy kto sprzeciwia się ideom feminizmu lub profeministycznej polityce władzy,każdy kto nie pieje zachwytu nad kobietami ale widzi jak rola kobiety zmierza w złym kierunku,każdy kto stara się wzbudzać w kobietach odpowiedzialność,samodzielność i ambicje, zamiast roszczeniowość i żalenie się, i nie wręcza im wszystkiego za darmo

jest babofobem:

http://interia360.pl/artykul/wszystk...akie-same,7549

Jeszcze tylko brakuje tego,aby organizacje międzynarodowe zakazały babofobii i nakazały walkę z nią oraz karanie za jej wyrażanie.A w przyszłości wprowadzanie probabicznych "równościowych" (czyli feministycznych) przepisów...
Odpowiedz
#2
Jak w porządnym amerykańskim filmie - musi być murzyn, kobieta i niepełnosprawny/a.

Odpowiedz
#3
12 lat temu założony temat, a jakże aktualny Uśmiech I w sumie kilka dyskusji z kilku tematów pasowałoby tu jak ulał.

Ciekawi mnie gdzie się zatrzyma postempująca poprawność polityczna, wymuszana sztuczna grzeczność i tolerancja. Czy ma w ogóle jakieś granice? Czy wraz z akceptacją "znośnych" odmienności społeczeństwa będą urabiane pod kątem akceptacji tych znacznie bardziej kontrowersyjnych?

Osobiście nie chciałbym tak straszyć, bo to tego samego typu strategia argumentacyjna co w przypadku marihuany - że gdy się ją zalegalizuje, to przyjdzie kolej na twarde narkotyki, a społeczeństwo skończy jako banda ćpunów (którą w sumie i tak już jesteśmy jeśli za ćpuństwo uznamy lekomanię, w której Polacy są w światowej czołówce).

Teraz jest afera wokół serialu "Cuties". Ponoć jest to urabianie społeczeństwa pod kątem akceptacji pedofilii. Jeśli tak, to powinien być ów serial/program rzeczywiście zakazany, ale też jednocześnie powinno się coś zrobić w końcu z księdzami pedofilami, którzy często grzmocą młodych chłopców przy cichej akceptacji lokalnej społeczności, władz kościelnych, które co najwyżej przenoszą pedofila do innej parafii; oraz niestety przy akceptacji samych rodziców owych dzieci.

Nie wiem czemu jest tak, że gdy afera wyjdzie na jaw, to lokalna społeczność, ba nawet sami rodzice dziecka potrafią bronić takiego księdza. Nie wiem co to za mechanizm psychiczny działa w taki sposób, ale działa nie tylko w przypadku księży - rodzice grzmoconych i molestowanych dzieci bronili przecież również gościa z poznańskiego chóru Słowików, więc nie chodzi tylko o księży.

Piję do tego, że teraz wszyscy się straszą jakimiś "Cutiesami", a w sumie już jest w Polsce masa propedofilnie urobionych ludzi i to często niby konserwatywnych katolików dla których powinno to być obrzydlistwem. A jednak jest ciągle przymykane oko - po niedawno emitowanym filmie braci Sekielskich powstały nawet jakieś komisje do badania pedofilii, które nic nie robią i ponoć przy każdej parafii ma być coś/ktoś komu można zgłosić przestępstwo pedofilii. Tylko jakoś to wszystko działa tak jakby chciało a nie mogło.

Jeśli "Cuties" rzeczywiście urabia ludzi propedofilnie to i Kościół będzie zadowolony, bo jego pracownicy zyskają w końcu pełną akceptację społeczeństwa (obecnie mają niepełną i nie całego społeczeństwa).

To tyle jeśli chodzi o pedofilię. Jeśli chodzi o poprawność polityczną, to przy wczorajszym ognichu naszła mię taka oto refleksja:

1) Zrobiłem ognicho, CO2 poszło w atmosferę - obraziłem uczucia klimatyczne ekozjebistów.
2) Na ognichu upiekłem kiełbasę - obraziłem uczucia etyczne gejetarian.
3) Jedyną kiełbasę jaką mogłem wczoraj kupić była kiełbasa cygańska. Naprawdę chciałem inną, zawsze była do wyboru zwyczajna lub śląska. Niestety tym razem był tylko cygańska - obraziłem uczucia etniczne mniejszości romskiej.
4) Kiełbasę kupiłem w niedzielę od sprzedawcy-właściciela sklepu - obraziłem uczucia religijne katolików.
5) Kiełbasa była z wieprza - taka kiełbasa to obraza dla żydów i muzułmanów.

I tak se myślę, że poprawność polityczna jest niemożliwa do wprowadzenia wraz z równouprawnieniem mniejszości etnicznych, ekologicznych, religijnych, jedzeniowych. Co bym nie zrobił, to kogoś czymś urażę. Choćbym się zesrał z wysiłku przy próbie dogodzenia każdemu, to komuś coś zawsze nie przypasuje.

Reasumując chromolić to co dla kogo ważne; jedyne co można robić to tolerować odmienność i pogodzić się z tym, że praktycznie każdy robi coś czym mógłby urazić kogoś innego. I chuj, take życie, trza się z tym pogodzić zamiast płakać i domagać się od wszystkich innych nie tylko tolerancji, ale też entuzjastycznej akceptacji i poklepywania po pleckach w kole wzajemnej adoracji. Jak to się mówi - "żyj i daj żyć innym". Żeby tak było nie może być poprawności politycznej. Trzeba mieć możliwość takiego samego obrażenia białego konserwatywnego ścierwojada co czarnego lewackiego ekonazisty etc. Musi być wolność słowa jako zawór bezpieczeństwa.
Odpowiedz
#4
W promowanie przez polityczną poprawność postaw skrajnych nie wierzę, chociażby dlatego, że postawy skrajne nie będą miały odpowiedniego poparcia w społeczeństwie. Jak do rasizmu nikt jawnie się nie przyzna, postulaty środowisk LGTB nawet w Polsce popiera znaczący odsetek ludzi to już osoby, które będą gotowe bronić pedofilii to jest jakiś pomijalny promil populacji.


Argument gdzie się to zatrzyma kojarzy mi się z jakimś przedstawicielem branży futrzarskiej, który plany zakazu zwierzą na futra atakował ostatnio na zasadzie "nikt przecież nie ma wątpliwości, że teraz zaczyna się to od nas hodowców norek a niedługo później przyjdzie czas na hodowców świń, bydła i drobiu". Typowa obrona własnej pozycji przez przejaskrawienie intencji "atakującego" Inne argumenty tego typu "co prawa nie ma nic złego w związkach partnerskich ale tym środowiskom nie chodzi o związki partnerskie ale o zniszczenie tradycyjnego modelu rodziny i skończy się to tak, że tylko osoby homo będą mogły adoptować dzieci aby przekazywać im swoją ideologię"

Tak więc odpowiedź na pytanie "Czy jak teraz mi zabronią używania słów czarnuch czy ciapaty to czy w przyszłości będę musiał akceptować pedofilów" jest prosta i brzmi: "Nie".

Zasadniczo dobrze wychowana osoba nie potrzebuje żadnej politycznej poprawności bo jej wewnętrzny kompas powinien jej podpowiadać co i kiedy można powiedzieć a kiedy wypadałoby się ugryźć w język i przykładowo zrezygnować jednak z opowiedzenia rasistowskiego kawału o Hansie i Żydach.

Ponieważ jednak sporo osób dobrze wychowanych nie jest - pojawiają się odgórne pomysły jak ucywilizować kontakty w coraz mniej homogonicznym społeczeństwie. Co ma swoje plusy w takiej postaci, że mniejszościom będzie żyło się na co dzień nieco łatwiej. Niektórzy po prostu nie rozumieją, że używanie w publicznej dyskusji wyrazów takich jak ekozjebiści czy gejtarianie jest po prostu przejawem chamstwa a nie wolności słowa. Zatem pojawiają się próby ograniczenia tego zjawiska - i to akurat dobrze

Są też minusy, które polegają na tym, że niektóre osoby będą próbowały to zjawisko wykorzystać jako tarczę przed wszelkiego rodzaju krytyką. Ale postrzeganie przez ich pryzmat całego zjawiska przypomina nieco ocenę środowisk LGTB na podstawie kilku gości z piórami w tyłku.

Polityczna poprawność to po prostu narzędzie - ani dobre ani złe - zależy jak się go użyje.

Co ciekawe polityczna poprawność kojarzona jest na świecie z lewicą tymczasem na naszym polskim gruncie od dawna często stosuje ją prawica. Bo jak przykładowo nazwanie osób LGTB zarazą to tylko wyrażenie opinii natomiast każda dosadniejsza krytyka katolicyzmu może skończyć się procesem o obrazę uczuć religijnych. Podobnie w kwestiach światopoglądowych - każda krytyka i zarzuty pod kątem prawicy okazują się wściekłym ujadaniem i atakiem lewactwa na podstawy naszej cywilizacji, tak jak na zachodzie niektórzy przedstawiciele mniejszości kryją się za tarczą rasizmu czy też homofobii. Bawi mnie zatem niezmiernie to, że to właśnie prawica najbardziej u nas na pp narzeka bo jak na razie jest jej największym beneficjentem.



Co do samego serialu Cuteis to co prawda nie oglądałem ale odnoszę wrażenie, że opinie o promowaniu pedofilii wyrażone zostały przez osoby, które widziały wyłącznie plakat a ponoć sam film ma wydźwięk mocno krytykujący przedstawiane zjawisko.


Natomiast argument, że trzeba pogodzić się z chamstwem i tym, że każdy robi coś co może urazić innych można porównać do tego, że trzeba przyzwyczaić się do tego, że są ludzie, którzy wywożą śmieci do lasu, czy też niszczą publiczne mienie. Z tym zastrzeżeniem, że osobiście jestem raczej aby tak jak dotychczas polityczna poprawność powinna mieć funkcję wychowawczą a nie karną. No i nie chodzi tu o wyrażenia typu "nie lubię muzułmańskiej kultury ponieważ...." a raczej "wszyscy ciapaci to jebane nieroby".
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu gryp umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#5
DziadBorowy napisał(a): (...)to już osoby, które będą gotowe bronić pedofilii to jest jakiś pomijalny promil populacji.

Jeżeli piszesz "pedofilii" (przez dwa "i"), to masz rację. Jeżeli piszesz "pedofili" (przez jedno "i") to już niekoniecznie. Dla jednych ksiądz jest ofiarą lgnięcia i tulenia. Dla innych znany reżyser już swoje wycierpiał, a w ogóle nagonka jakiegoś prokuratora stanowego.

Cytat:Argument gdzie się to zatrzyma kojarzy mi się z jakimś przedstawicielem branży futrzarskiej, który plany zakazu zwierzą na futra atakował ostatnio na zasadzie  "nikt przecież nie ma wątpliwości, że teraz zaczyna się to od nas hodowców norek a niedługo później przyjdzie czas na hodowców świń, bydła i drobiu". Typowa obrona własnej pozycji przez przejaskrawienie intencji "atakującego"

Niekoniecznie. Przeciwko norkom wspólnie protestują obrońcy zwierząt, i weganie. Wegetarianie i weganie popierają też zazwyczaj wysokie normy lepszego traktowania zwierząt, nie dlatego, że chcą jeść mięso od szczęśliwych kurek, ale że każde ograniczenie hodowli zwierząt i każde podrożenie ceny za kilogram jest krokiem we właściwym kierunku.

Cytat:Inne argumenty tego typu "co prawa nie ma nic złego w związkach partnerskich ale tym środowiskom nie chodzi o związki partnerskie ale o zniszczenie tradycyjnego modelu rodziny i skończy się to tak, że tylko osoby homo będą mogły adoptować dzieci aby przekazywać im swoją ideologię"

W Niemczech w 2001 zrobiono prawo do Zarejestrowanych Związków Partnerskich. Było to prawo kompromisowe, z szeregiem różnic do małżeństw, ale z szeregiem ułatwień w funkcjonowaniu na codzień. I bez prawa do adopcji. A tak od 7 lat sukcesywnie się to dorównuje do praw małżeńskich, a od niedawna LGB mają też prawo zawierania pełnoprawnych małżeństw.

Cytat:Tak więc odpowiedź na pytanie "Czy jak teraz mi zabronią używania słów czarnuch czy ciapaty to czy w przyszłości będę musiał akceptować pedofilów" jest prosta i brzmi: "Nie".

Oczywiście że nie. Kierunek tej tolerancji zależy od rozwoju społecznego, a ten, po pewnych niepewnościach w latach 70-tych, zdecydował się jednak pedofilię odrzucić. Grozi natomiast coś innego, a mianowicie, że konsekwencją odrzucenia "ciapaci" będzie to, że "sprytni i śniadzi" zostaną nazwani tytułem rasistowskim.

https://ateista.pl/showthread.php?tid=60...#pid742352

Podobnie bywa zresztą ze wspomnianą na początku pedofilią. Niby wiadomo, jest jakaś granica wiekowa, a jak przyjdzie do konkretów do bywa, że i 15 latki i 16 latki i 17 latki się załapują (w sesnie, amatorzy tych grup wiekowych są tak nazywani). A honorable mention dla człowieka, który jest oskarżany o współżyczie z dorosłymi studentami, a nie może go zabraknąć przy żadnej dyskusji o pedofilii w PL. Mowa oczywiście o studentach w seminariach i o pewnym arcybiskupie.

Cytat:Zasadniczo dobrze wychowana osoba nie potrzebuje żadnej politycznej poprawności bo jej wewnętrzny kompas powinien jej podpowiadać co i kiedy można powiedzieć a kiedy wypadałoby się ugryźć w język i przykładowo zrezygnować jednak z opowiedzenia rasistowskiego kawału o Hansie i Żydach.

No widzisz, ty tak sądzisz, a w takiej Francji prezydent Macron w kontekście m.in. Charlie Hebdo powiedział, że "jest prawo do bluźnierstwa".

https://www.rp.pl/Polityka/200909713-Mac...rstwa.html

Wychodzi więc na to, że ten cały polit-popraw jest strasznie wybiórczy. Homoseksualizm jest spoko, pedofila nie-spoko. Tu akurat kategoria jest (stosunkowo) jasna, dobrowolność przyzwolenia. Ale w przypadku dowcipów o żydach różnica do dowcipów o chrześcijanach i muzułmanach jest tylko historyczna, i to historia najnowsza. Jeżeli pojedziemy dalej, dowcipy o głupich babach nie zniknęły, tylko zostały wyparte przez dowcipy o głupich facetach. Rosnąca (częściowo wymuszona politpoprawem) akceptacja osób otyłych jest flankowana demonizowaniem osób odchudzających się, jakby każda taka osoba od razu była zagrożona bulimią i zagłodzeniem sią na śmierć. Tak więc, zarzut, że polit-popraw służy do modelowania postaw społecznych ma przynajmniej pewne podstawy.

Cytat:Są też minusy, które polegają na tym, że niektóre osoby będą próbowały to zjawisko wykorzystać jako tarczę przed wszelkiego rodzaju krytyką.  Ale postrzeganie przez ich pryzmat całego zjawiska przypomina nieco ocenę środowisk LGTB na podstawie kilku gości z piórami w tyłku.

Prowokacja była jest i będzie metodą ofensywną polit-poprawu. Aktualnie pewna osoba o rzekomo niebinarnej osobowości staje się osią politycznego konflitku na temat traktowania LGBT przez państwo. Lepiej by było, żeby to był jakiś przeciętny gej, ale, niestety, środowiska postępowe są zmuszone stawać w obronie osoby, która im tego nie ułatwia. Bo prowokacja jest jej metodą.

Cytat:Co do samego serialu Cuteis to co prawda nie oglądałem ale odnoszę wrażenie, że opinie o promowaniu pedofilii wyrażone zostały przez osoby, które widziały wyłącznie plakat a ponoć sam film ma wydźwięk mocno krytykujący przedstawiane zjawisko.

Mocno czy nie, trudno powiedzieć, ale na pewno nie promującym. Przedstawia on dziewczynkę z tradycyjnej muzułmańskiej rodziny, która jest zafascynowana grupą takich młodocianych tancerek i się do nich przyłącza. I z tego co wyczytałem to nie opowiada się po jednej ze stron ale opisuje te konflikty.

(Trochę mi to przypomina słynne KIDS Clarka, choć tam to był hardcore.)

Cytat:Natomiast argument, że trzeba pogodzić się z chamstwem i tym, że każdy robi coś co może urazić innych można porównać do tego, że trzeba przyzwyczaić się do tego, że są ludzie, którzy wywożą śmieci do lasu, czy też niszczą publiczne mienie. Z tym zastrzeżeniem, że osobiście jestem raczej aby tak jak dotychczas polityczna poprawność powinna mieć funkcję wychowawczą a nie karną. No i nie chodzi tu o wyrażenia typu "nie lubię muzułmańskiej kultury ponieważ...." a raczej "wszyscy ciapaci to jebane nieroby".


Podstawowym błędem politpoprawu jest ślepa wiara w związek rasizmu i chamstwa. politpoprawni powinni zacząć od czytania ustaw norymberskich, chamstwa tam nie odnajdą, tylko czysty destylowany rasizm. Ja tam wolę sytuację, w którym ktoś mówi "Wczoraj byłem z jednym ciapatym na piwie i to spoko gość, a te pedały w tym lokalu podają pyszną pizzę, polecam" niż "Ogólnie uważam, że muzułańska kultura jako wywodząca się z patriarchalno-prymitywnych korzeni nie jest w stanie stworzyć niczego pozytywnego, a jej jedynym ich celem jest zdominowanie Kultury Białego Człowieka i zamianienie naszych kościołów na meczety".

Innym błędem jest wiara, że jak zabronimy słów "naznaczonych" rasistowsko, to rasizm też zniknie. NIe zniknie. Kiedy w Ameryce zakazano Nigger, cały ciężar rasizmu przeszedł na Neger. Zabronili i to i teraz mają kłopot, bo co nowego nie wymyślą, to albo grupa docelowa się obrazi ("coloured" jest strasznie problematycznie), albo co częściej rasiści zaczną opowiadać dowcipy o Afroamerykanach.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#6
bert04 napisał(a): Jeżeli piszesz "pedofilii" (przez dwa "i"), to masz rację. Jeżeli piszesz "pedofili" (przez jedno "i") to już niekoniecznie. Dla jednych ksiądz jest ofiarą lgnięcia i tulenia. Dla innych znany reżyser już swoje wycierpiał, a w ogóle nagonka jakiegoś prokuratora stanowego.

Zjawisko to jedno a poszczególne przypadki to co już inna sprawa. Czym innym jest gwałt na 10-latce, czym innym współżycie z 15 latką za jej "zgodą" a czym innym obmacywanie dorosłych kleryków w seminariach. Niezależnie od tego czy czynu tego dokonuje biskup czy reżyser jest tu pewne miejsce na moralne niuansowanie i różną ocenę poszczególnych przypadków przy zachowaniu potępienia dla samego zjawiska. I jak nie uważam, że Polański nie zrobił nic złego to również nie zgadzam się na zrównywanie go z takim Tryńkiewiczem a i takie argumenty padały w ferworze internetowej dyskusji.

Cytat:Tak więc, zarzut, że polit-popraw służy do modelowania postaw społecznych ma przynajmniej pewne podstawy.

Oczywiście, że służy modelowaniu pewnych postaw. Podobnie jak np. kampanie antynikotynowe. Pytanie tylko czy to dobrze, czy źle.




Cytat:Niekoniecznie. Przeciwko norkom wspólnie protestują obrońcy zwierząt, i weganie. Wegetarianie i weganie popierają też zazwyczaj wysokie normy lepszego traktowania zwierząt, nie dlatego, że chcą jeść mięso od szczęśliwych kurek, ale że każde ograniczenie hodowli zwierząt i każde podrożenie ceny za kilogram jest krokiem we właściwym kierunku.

W Niemczech w 2001 zrobiono prawo do Zarejestrowanych Związków Partnerskich. Było to prawo kompromisowe, z szeregiem różnic do małżeństw, ale z szeregiem ułatwień w funkcjonowaniu na codzień. I bez prawa do adopcji. A tak od 7 lat sukcesywnie się to dorównuje do praw małżeńskich, a od niedawna LGB mają też prawo zawierania pełnoprawnych małżeństw.

Tak jak wśród wegan są pewnie zwolennicy zakazu hodowli mięsa jak i wśród osób LGTB takie, które pewnie chciałyby pierwszeństwa przy adopcji dzieci nie oznacza, że zgoda na zakaz hodowli zwierząt na futra czy też na związki partnerskie ma na celu doprowadzenie do realizacji tych postulatów lub doprowadzi do nich mimochodem. To jest typowy argument z wyolbrzymienia "zagrożenia."



Cytat:Podstawowym błędem politpoprawu jest ślepa wiara w związek rasizmu i chamstwa. politpoprawni powinni zacząć od czytania ustaw norymberskich, chamstwa tam nie odnajdą, tylko czysty destylowany rasizm. Ja tam wolę sytuację, w którym ktoś mówi "Wczoraj byłem z jednym ciapatym na piwie i to spoko gość, a te pedały w tym lokalu podają pyszną pizzę, polecam" niż "Ogólnie uważam, że muzułańska kultura jako wywodząca się z patriarchalno-prymitywnych korzeni nie jest w stanie stworzyć niczego pozytywnego, a jej jedynym ich celem jest zdominowanie Kultury Białego Człowieka i zamianienie naszych kościołów na meczety".

Innym błędem jest wiara, że jak zabronimy słów "naznaczonych" rasistowsko, to rasizm też zniknie. NIe zniknie. Kiedy w Ameryce zakazano Nigger, cały ciężar rasizmu przeszedł na Neger. Zabronili i to i teraz mają kłopot, bo co nowego nie wymyślą, to albo grupa docelowa się obrazi ("coloured" jest strasznie problematycznie), albo co częściej rasiści zaczną opowiadać dowcipy o Afroamerykanach.

Zjawiska takie jak rasizm i ich przejawy oraz im zapobieganie to inna para kaloszy wykraczająca poza zjawisko politycznej poprawności. Dla mnie ktoś sobie może używać słów czarnuch oraz ciapaty w gronie znajomych - jak im to nie przeszkadza. Mnie to razi - ale to moja sprawa - zawsze mogę komuś zwrócić uwagę, że nie życzę sobie takiego słownictwa. Polityczna poprawność to dla mnie zwrócenie uwagi, że na takie słowa nie ma miejsca w przestrzeni publicznej tak jak nie ma przyzwolenia aby podczas wywiadu w TV przepytywany sypał "kurwami" zamiast przecinka.

Wyrugowanie takich słów oczywiście nie doprowadzi do zlikwidowania rasizmu - ale jakiś tam wpływ może mieć. Plus w jakiś sposób chroni atakowane mniejszości. Przecież np. w Polsce słowo "żydy" często używane jest w kontekście przepychanek pomiędzy kibolami piłkarskimi i jestem pewien, że spora część półgłówków która smaruje "antysemickie" hasła w tym kontekście na murach nawet nie pomyśli o tym, że mogą być obraźliwe dla kogoś kto pochodzi z Izraela. Z drugiej strony osobę taką łatwiej przekonać pewnie by było do prawdziwego antysemityzmu.

Z drugiej strony ten związek między dajmy na to rasizmem a chamstwem jest. Słów typu czarnuch czy ciapaty używają zazwyczaj po prostu mniej ogarnięci intelektualnie rasiści. Ci mądrzejsi oczywiście potrafią wypowiedzieć rasistowskie treści nikogo nie obrażając. Takie pudrowanie gości z ONR za pomocą Bosaka. Ale tak jak pisałem to już inna para kaloszy.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu gryp umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#7
lumberjack napisał(a): Ciekawi mnie gdzie się zatrzyma postempująca poprawność polityczna, wymuszana sztuczna grzeczność i tolerancja. Czy ma w ogóle jakieś granice?
Proponuję na ten temat dwie lektury: Księga Izajasza, 11, oraz "Powrót z gwiazd" Lema. Są tam te granice obrazowo opisane.
Cytat:Czy wraz z akceptacją "znośnych" odmienności społeczeństwa będą urabiane pod kątem akceptacji tych znacznie bardziej kontrowersyjnych?
Przeciwnie, przecież coraz mniej odmienności jest akceptowalnych. Nie akceptujemy molestantów seksualnych, dzieciobijców, rasistów, i wielu innych odmienności. Wydaje mi się, że liczba ludzi uważanych za wyrzutków pozostaje mniej więcej podobna, a tylko zmieniają się kryteria.
Cytat:Osobiście nie chciałbym tak straszyć, bo to tego samego typu strategia argumentacyjna co w przypadku marihuany - że gdy się ją zalegalizuje, to przyjdzie kolej na twarde narkotyki, a społeczeństwo skończy jako banda ćpunów (którą w sumie i tak już jesteśmy jeśli za ćpuństwo uznamy lekomanię, w której Polacy są w światowej czołówce).
Z jakichś dziwnych powodów tendencja do legalizacji marihuany idzie w parze z tendencją do delegalizacji tytoniu. Ta sama zasada - libertyńska swoboda w jednej dziedzinie pociąga za sobą większą pryncypialność w innej.
Cytat:Teraz jest afera wokół serialu "Cuties". Ponoć jest to urabianie społeczeństwa pod kątem akceptacji pedofilii.
Po pierwsze, to film, nie serial. Po drugie, obejrzyj go. Po trzecie, trzeba mieć naprawdę solidnie zrypany mózg, aby widzieć w nim promocję pedofilii. To film o tym, że zaniedbane z braku czasu i pozbawione rodzinnej miłości dzieci szukają szczęścia na własną rękę, ale nie są na tyle mądre, by je znaleźć. Taka bardzo ugrzeczniona i pozbawiona wulgarności wersja polskich "Galerianek".

Cytat:Nie wiem czemu jest tak, że gdy afera wyjdzie na jaw, to lokalna społeczność, ba nawet sami rodzice dziecka potrafią bronić takiego księdza. Nie wiem co to za mechanizm psychiczny działa w taki sposób, ale działa nie tylko w przypadku księży - rodzice grzmoconych i molestowanych dzieci bronili przecież również gościa z poznańskiego chóru Słowików, więc nie chodzi tylko o księży.
Oni tak naprawdę nie bronią księdzów czy innych molestantów, tylko siebie. Rodzice ofiar pedofili to w większości patole, którzy mają w dupie swoje dzieci. To, że pedofil niemal pod nosem ruchał ich dziecko, a oni nic nie widzieli, nic nie słyszeli, to ich patolstwo ujawnia. Nic dziwnego, że wolą temu zaprzeczać, żeby się to rozeszło.

Cytat:To tyle jeśli chodzi o pedofilię. Jeśli chodzi o poprawność polityczną, to przy wczorajszym ognichu naszła mię taka oto refleksja:

1) Zrobiłem ognicho, CO2 poszło w atmosferę - obraziłem uczucia klimatyczne ekozjebistów.
2) Na ognichu upiekłem kiełbasę - obraziłem uczucia etyczne gejetarian.
3) Jedyną kiełbasę jaką mogłem wczoraj kupić była kiełbasa cygańska. Naprawdę chciałem inną, zawsze była do wyboru zwyczajna lub śląska. Niestety tym razem był tylko cygańska - obraziłem uczucia etniczne mniejszości romskiej.
4) Kiełbasę kupiłem w niedzielę od sprzedawcy-właściciela sklepu - obraziłem uczucia religijne katolików.
5) Kiełbasa była z wieprza - taka kiełbasa to obraza dla żydów i muzułmanów.
No dobra, ale jakie konsekwencje swych niecnych czynów poniosłeś? Skoro terror niebycia dupkiem ("niebycie dupkiem" to lewicowa nazwa tego, co prawica zwie "poprawnością polityczną") czyni cię taką pogromioną ofiarą, to spodziewam się, że przynajmniej za to wszystko na przepisowe dwie doby cię zatrzymali, żebyś zmiękł. Jeśli nie, to zdaje się, że sytuację "mogę robić to i to i zupełnie nic się nie dzieje" niezupełnie zgodnie ze słownikiem nazywasz terroryzmem.

Cytat:I tak se myślę, że poprawność polityczna jest niemożliwa do wprowadzenia wraz z równouprawnieniem mniejszości etnicznych, ekologicznych, religijnych, jedzeniowych. Co bym nie zrobił, to kogoś czymś urażę. Choćbym się zesrał z wysiłku przy próbie dogodzenia każdemu, to komuś coś zawsze nie przypasuje.
W zasadzie tak - wszystkim nie da się dogodzić, cokolwiek byś zrobił, gdzieś tam dla kogoś tam będziesz bucem. Ale w niebyciu dupkiem nie chodzi wcale o to, aby nigdy nikt nie miał cię za buca. Wystarczy zminimalizować liczbę takich. Do tego właśnie służą przyjęte w danej kulturze obyczaje. Przestrzegając ich, nie będziesz dupkiem. Natomiast kultura i obyczaje oczywiście ulegają zmianom, często bardzo dynamicznym, i jesteśmy w okresie takich zmian. Dopuszczalne staje się niedopuszczalne i odwrotnie. Nie jest to wszak pierwszy taki okres zmian w historii.
Odpowiedz
#8
DziadBorowy napisał(a): W promowanie przez polityczną poprawność postaw skrajnych nie wierzę, chociażby dlatego, że postawy skrajne nie będą miały odpowiedniego poparcia w społeczeństwie.

Ale to tak nie działa, że pp promuje postawę skrajną. To jest na zasadzie "kropla drąży skałę". Kiedy już wszyscy albo większość zaakceptuje legalne związki homo(małżeństwa), to zacznie się urabiać ludzi, żeby zgodzili się na umożliwienie takim parom adopcji. A jak już się to osiągnie to jeszcze inne postawy staną się skrajne, a skrajne niegdyś staną się umiarkowane teraz. I tak powolutku podążymy w czeluść społeczeństwa pedozoofilnego z aborcją i eutanazją na życzenie. A przynajmniej niektórzy tak straszą Oczko

DziadBorowy napisał(a): Jak do rasizmu nikt jawnie się nie przyzna, postulaty środowisk LGTB nawet w Polsce popiera znaczący odsetek ludzi to już osoby, które będą gotowe bronić pedofilii to jest jakiś pomijalny promil populacji.

Pedofilii nikt nie broni, ale jak pedofilem jest ktoś sławny i uznany (Polański), wybitny (dyrygent Słowików) albo przynajmniej poważany autorytet (jakiś ksiundz), to już jacyś psychofani zaczynają ich bronić.

DziadBorowy napisał(a): Typowa obrona własnej pozycji przez przejaskrawienie intencji "atakującego" Inne argumenty tego typu "co prawa nie ma nic złego w związkach partnerskich ale tym środowiskom nie chodzi o związki partnerskie ale o zniszczenie tradycyjnego modelu rodziny i skończy się to tak, że tylko osoby homo będą mogły adoptować dzieci aby przekazywać im swoją ideologię"

O to to Duży uśmiech Właśnie o to mi chodziło Uśmiech No tak niektórzy myślą.

DziadBorowy napisał(a): Tak więc odpowiedź na pytanie "Czy jak teraz mi zabronią używania słów czarnuch czy ciapaty to czy w przyszłości będę musiał akceptować pedofilów" jest prosta i brzmi: "Nie".

Ok, ale wolność słowa jest zbyt cenną zdobyczą naszej kultury by poświęcić ją na przymuszanie ludzi do sztucznego bycia miłym.

DziadBorowy napisał(a): Zasadniczo dobrze wychowana osoba nie potrzebuje żadnej politycznej poprawności bo jej wewnętrzny kompas powinien jej podpowiadać co i kiedy można powiedzieć a kiedy wypadałoby się ugryźć w język i przykładowo zrezygnować jednak z opowiedzenia rasistowskiego kawału o Hansie i Żydach.

Ponieważ jednak sporo osób dobrze wychowanych nie jest - pojawiają się odgórne pomysły jak ucywilizować kontakty w coraz mniej homogonicznym społeczeństwie. Co ma swoje plusy w takiej postaci, że mniejszościom będzie żyło się na co dzień nieco łatwiej. Niektórzy po prostu nie rozumieją, że używanie w publicznej dyskusji wyrazów takich jak ekozjebiści czy gejtarianie jest po prostu przejawem chamstwa a nie wolności słowa. Zatem pojawiają się próby ograniczenia tego zjawiska - i to akurat dobrze

I co, myślisz, że jak zabroni się chamowi (czyli mi) pod groźbą kary finansowej obrażania ekologów, to nagle się ucywilizuję i zacznę ich szanować? A chromolę ich i ich chrabąszcze.

DziadBorowy napisał(a): Polityczna poprawność to po prostu narzędzie - ani dobre ani złe - zależy jak się go użyje.

Jest dobrym narzędziem kiedy się go w ogóle nie używa.

DziadBorowy napisał(a): Co ciekawe polityczna poprawność kojarzona jest na świecie z lewicą tymczasem na naszym polskim gruncie od dawna często stosuje ją prawica. Bo jak przykładowo nazwanie osób LGTB zarazą to tylko wyrażenie opinii natomiast każda dosadniejsza krytyka katolicyzmu może skończyć się procesem o obrazę uczuć religijnych. Podobnie w kwestiach światopoglądowych - każda krytyka i zarzuty pod kątem prawicy okazują się wściekłym ujadaniem i atakiem lewactwa na podstawy naszej cywilizacji, tak jak na zachodzie niektórzy przedstawiciele mniejszości kryją się za tarczą rasizmu czy też homofobii. Bawi mnie zatem niezmiernie to, że to właśnie prawica najbardziej u nas na pp narzeka bo jak na razie jest jej największym beneficjentem.

Nom, a ja żem właśnie za obrażaniem uczuć religijnych, ale nie tylko ich. Pisałem już - jedyne co bym zakazał to zarzucanie komuś morderstwa, pedofilii i tym podobnych poważnych tegesów.

DziadBorowy napisał(a): Natomiast argument, że trzeba pogodzić się z chamstwem i tym, że każdy robi coś co może urazić innych można porównać do tego, że trzeba przyzwyczaić się do tego, że są ludzie, którzy wywożą śmieci do lasu, czy też niszczą publiczne mienie.

Nie, bo chamstwo jest śmieszne. Kabarety, seriale, "kreskówki" typu South Park to bardziej lub mniej kulturalne chamstwo; SP to chamstwo w czystej postaci, ale bardzo inteligentne i punktujące różne absurdy naszego życia.

Argument, że trzeba się pogodzić z pp można porównać do tego, że wszyscy powinniśmy być drętwi jak ksiundz na ambonie. I fałszywie mili dla siebie. A ja wolę jak ktoś jest wobec mnie szczerze niemiły i szorstki. Lubię jak Znalezczyni jebnie mi jakiegoś minusa. Wtedy od razu mi lepiej i wiem, że napisałem coś fajnego. 

Nie zniósłbym pusimilusiego świata.

DziadBorowy napisał(a): Zjawiska takie jak rasizm i ich przejawy oraz im zapobieganie to inna para kaloszy wykraczająca poza zjawisko politycznej poprawności. Dla mnie ktoś sobie może używać słów czarnuch oraz ciapaty w gronie znajomych - jak im to nie przeszkadza. Mnie to razi - ale to moja sprawa - zawsze mogę komuś zwrócić uwagę, że nie życzę sobie takiego słownictwa. Polityczna poprawność to dla mnie zwrócenie uwagi, że na takie słowa nie ma miejsca w przestrzeni publicznej tak jak nie ma przyzwolenia aby podczas wywiadu w TV przepytywany sypał "kurwami" zamiast przecinka.

Jak nie ma przyzwolenia? Właśnie wtedy ludzie się najbardziej chichrają. Wywiady Wojewódzkiego zawsze były wulgarne i to jego talk-show był(nie wiem czy jest) najpopularniejszy. Może i nie sypie kurwami raz za razem, ale co jakiś czas wtryni gdzieś jakieś słówko. I jego rozmówcy (część) również.

ZaKotem napisał(a): Nie akceptujemy molestantów seksualnych, dzieciobijców, rasistów, i wielu innych odmienności. Wydaje mi się, że liczba ludzi uważanych za wyrzutków pozostaje mniej więcej podobna, a tylko zmieniają się kryteria.

Ja tam akceptuję dziecioklapsatych, a rasistów z BLM rzeczywiście nie akceptuję, więc rzeczywiście coś jest na rzeczy.

ZaKotem napisał(a): Z jakichś dziwnych powodów tendencja do legalizacji marihuany idzie w parze z tendencją do delegalizacji tytoniu.

Dziwne, nie kumam.

ZaKotem napisał(a): Ta sama zasada - libertyńska swoboda w jednej dziedzinie pociąga za sobą większą pryncypialność w innej.

Ale na pewno tak jest? Masz jakieś dane potwierdzające tą zasadę?

ZaKotem napisał(a): Po pierwsze, to film, nie serial. Po drugie, obejrzyj go.

Nie miałbym wtedy czasu na forum Uśmiech Wolę forum.

ZaKotem napisał(a): Po trzecie, trzeba mieć naprawdę solidnie zrypany mózg, aby widzieć w nim promocję pedofilii. To film o tym, że zaniedbane z braku czasu i pozbawione rodzinnej miłości dzieci szukają szczęścia na własną rękę, ale nie są na tyle mądre, by je znaleźć. Taka bardzo ugrzeczniona i pozbawiona wulgarności wersja polskich "Galerianek".

Dzięks za streszczenie. No to już mam jako takie wyobrażenie o tym filmie.

ZaKotem napisał(a): Oni tak naprawdę nie bronią księdzów czy innych molestantów, tylko siebie. Rodzice ofiar pedofili to w większości patole, którzy mają w dupie swoje dzieci.

Hmm... poznańskie słowiki to chyba elitarne zgromadzenie dzieci, których rodzice nie są patologią tylko ludźmi dbającymi o rozwój/karierę swoich dzieci. 

Ale może też mają w dupie te swoje dzieci i liczyło się dla nich bardziej to, że może mogli się pochwalić, że ich dzieci to w słowikach są. Cholera wi - ja nie mam pojęcia dlaczego doszło do obrony Krollopa.

ZaKotem napisał(a): No dobra, ale jakie konsekwencje swych niecnych czynów poniosłeś? Skoro terror niebycia dupkiem ("niebycie dupkiem" to lewicowa nazwa tego, co prawica zwie "poprawnością polityczną") czyni cię taką pogromioną ofiarą, to spodziewam się, że przynajmniej za to wszystko na przepisowe dwie doby cię zatrzymali, żebyś zmiękł. Jeśli nie, to zdaje się, że sytuację "mogę robić to i to i zupełnie nic się nie dzieje" niezupełnie zgodnie ze słownikiem nazywasz terroryzmem.

Zupełnie nic się nie dzieje, bo żyjemy w normalnym kraju Uśmiech Znaczy się kraj jest pojebany i to ostro, ale ma aspekty normalności.

ZaKotem napisał(a): Wystarczy zminimalizować liczbę takich. Do tego właśnie służą przyjęte w danej kulturze obyczaje. Przestrzegając ich, nie będziesz dupkiem.

No toż przecież przestrzegam pradawnego obyczaju grillowania, żarcia mięcha i głośnego bekania po wyżłopanym piwsku. Aż się dziecko śmieje i uczy. Tradycja z ojca na syna Uśmiech

[Obrazek: XwddEli.jpg]

ZaKotem napisał(a): Natomiast kultura i obyczaje oczywiście ulegają zmianom, często bardzo dynamicznym, i jesteśmy w okresie takich zmian. Dopuszczalne staje się niedopuszczalne i odwrotnie. Nie jest to wszak pierwszy taki okres zmian w historii.

Wszyscy na tę kulturę mamy mini wpływ jako "mikrotrendseterzy". Kto chce niech sobie nie będzie dupkiem. Kto chce niech sobie będzie chamem. Wolność king Język
Odpowiedz
#9
lumberjack napisał(a): Argument, że trzeba się pogodzić z pp można porównać do tego, że wszyscy powinniśmy być drętwi jak ksiundz na ambonie. I fałszywie mili dla siebie. A ja wolę jak ktoś jest wobec mnie szczerze niemiły i szorstki. Lubię jak Znalezczyni jebnie mi jakiegoś minusa. Wtedy od razu mi lepiej i wiem, że napisałem coś fajnego. 
Nie trzeba być sztucznie miłym. Wystarczy być po prostu w miarę dobrze wychowanym. Ma wrażenie, że nie do końca wiesz, o co tu chodzi. Cieszysz się z minusów od znaLezczyni, bo nie jest to nikt ważny dla Ciebie i w każdej w chwili możesz wylogować się z forum, poza tym znaLezczyni nie nadeptuje Ci chyba w żaden sposób na odciski. Nie wydaje mi się, żebyś miał jakąś traumę czy głębszy problem związany z przynależnością do jakiejś grupy, które sprawiałyby, że jakiś typ głupiego gadania źle by wpływał na przykład na Twoje zdrowie psychiczne czy poczucie własnej wartości.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#10
lumberjack napisał(a): Ok, ale wolność słowa jest zbyt cenną zdobyczą naszej kultury by poświęcić ją na przymuszanie ludzi do sztucznego bycia miłym.
Ale przecież ludzie są przymuszeni do bycia miłym od zawsze. Zawsze był ktoś, wobec kogo trzeba było być miłym i grzecznym
Cytat:I co, myślisz, że jak zabroni się chamowi (czyli mi) pod groźbą kary finansowej obrażania ekologów, to nagle się ucywilizuję i zacznę ich szanować? A chromolę ich i ich chrabąszcze.
No nie. Ale zawsze jest to jakiś krok w kierunku. Nieuzasadniona nienawiść do ludzi badających relację między organizmami a ich środowiskiem nadal jest. Ale nie jest już normą. Jak się zabroni np. mordowania ludzi, to też od tego nienawiść i mordercze myśli nie znikają.
Cytat:Argument, że trzeba się pogodzić z pp można porównać do tego, że wszyscy powinniśmy być drętwi jak ksiundz na ambonie. I fałszywie mili dla siebie.
Nie. Nie wszyscy dla wszystkich. Ale że należy się zastanowić nad kontekstem i konsekwencjami bycia „szorstkim”. Nikt Ci nie broni być „szorstkim” dla kumpla, jeśli ta „szorstkość” spaja Waszą relację. Chodzi o bycie „szorstkim”, które jest elementem mobbowania nieprzystających osobników.
Cytat:Hmm... poznańskie słowiki
A od ś.p. Stefana Stuligrosza to Ty się odpierdol. Dymał dzieci Krollop – dyrygent „Polskich Słowików”. W Poznańskich Słowikach o żadnym dymaniu dzieci nie słyszałem.
Cytat:ja nie mam pojęcia dlaczego doszło do obrony Krollopa.
A dlaczego interpretacja ZaKotem Ci nie pasuje? To jest takie rozumowanie „dziecku się i tak dupa już nie zagoi od tego, że Krollopa skażą; ale przynajmniej dobre imię zachowamy, jak sprawę zamieciemy pod dywan”. Podobny mechanizm, jak gdy ktoś morduje siostrę za to, że ktoś ją zgwałcił. Koncepcja „honoru” ponad koncepcją „sprawiedliwości”.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#11
Lumbejack:
Cytat:aborcją i eutanazją na życzenie
Nie, no lepiej przeprowadzić eutanazję samemu, rzucić się pod pociąg, poderżnąć nadgarstki albo nafaszerować paracetamolem. Do tego właśnie prowadzi traktowanie życia ludzkiego za święte.
Śmierć w męczarniach, strachu, przerażeniu, panice kontra bezbolesna, spokojna, efektywna.
Zwierzeta mają lepiej.
Rozsadziło mi antenę.
Odpowiedz
#12
Rodica napisał(a): Nie, no lepiej przeprowadzić eutanazję samemu, rzucić się pod pociąg, poderżnąć nadgarstki albo nafaszerować paracetamolem. Do tego właśnie prowadzi traktowanie życia ludzkiego za święte.

Tylko ostatnie ch....wosty rzucają się pod pociąg. Uczcijmy minutą ciszy wszystkich tych konduktorów i innych przewoźników, które przez takie mendy ludzkie budzą się w nocy i nigdy już nie będą mogły wykonywać zawodu. Oraz tych, którzy zeskrobywali ich resztki z torów i lokomotyw. Także podrzynanie nadgarstków czy faszerowanie farmakologią jest perfidne wobec tych, którzy znajdą taką "ofiarę losu".
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#13
bert04 napisał(a): Tylko ostatnie ch....wosty rzucają się pod pociąg. Uczcijmy minutą ciszy wszystkich tych konduktorów i innych przewoźników, które przez takie mendy ludzkie budzą się w nocy i nigdy już nie będą mogły wykonywać zawodu. Oraz tych, którzy zeskrobywali ich resztki z torów i lokomotyw. Także podrzynanie nadgarstków czy faszerowanie farmakologią jest perfidne wobec tych, którzy znajdą taką "ofiarę losu".
No to jak to ma człowiek uczciwie zrobić w Tym Kraju? A ktoś, komu się słabo robi na widok śmierci, nie powinie wykonywać takich zawodów jak rzeźnik, pielęgniarka czy kolejarz.
Odpowiedz
#14
ZaKotem napisał(a): No to jak to ma człowiek uczciwie zrobić w Tym Kraju?

Pierwszy pomysł z brzegu: wsiąść do.samochodu inrozwalić się o drzewo. Jest spora szansa, że zeskrobywać będą ludzie zajmujący się tym na codzień, a w protokole będzie "wypadek", więc i z księdzem kłopotów nie będzie. I tak, wiem, nie każdy może, ale jestem pewien że dla ludzi samodzielnych jest fura alternatyw do traumatyzowania rodziny oraz osób trzecich.

Cytat:A ktoś, komu się słabo robi na widok śmierci, nie powinie wykonywać takich zawodów jak rzeźnik, pielęgniarka czy kolejarz.

Za tych kolejarzy to by ci się minus należał. Może jeszcze dozorcy panic roomów powinni być przygotowani na widok spalonych nastolatek. A ludzie odwiedzający place zabaw do widoku dzieci zagryzionych przez psy. W końcu nie musieli przyłazić. Analogie można by mnożyć, ale po co.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#15
bert04 napisał(a): Pierwszy pomysł z brzegu: wsiąść do.samochodu inrozwalić się o drzewo. Jest spora szansa, że zeskrobywać będą ludzie zajmujący się tym na codzień, a w protokole będzie "wypadek", więc i z księdzem kłopotów nie będzie. I tak, wiem, nie każdy może, ale jestem pewien że dla ludzi samodzielnych jest fura alternatyw do traumatyzowania rodziny oraz osób trzecich.


Jest ryzyko, że coś pójdzie nie tak i skończy się ciężkim kalectwem. No i coś takiego niesie jednak zagrożenie dla innych uczestników drogi.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu gryp umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#16
Iselin napisał(a): Nie trzeba być sztucznie miłym. Wystarczy być po prostu w miarę dobrze wychowanym.

Mogę być w miarę dobrze wychowany; mogę też być tolerancyjny. Odnoszę niestety wrażenie, że poprawność polityczna polega na tym, że mam z entuzjazmem, w pełni akceptować i pałaszować to co tolerancjoniści podają nam na tacy.

Iselin napisał(a): Nie wydaje mi się, żebyś miał jakąś traumę czy głębszy problem związany z przynależnością do jakiejś grupy, które sprawiałyby, że jakiś typ głupiego gadania źle by wpływał na przykład na Twoje zdrowie psychiczne czy poczucie własnej wartości.

A to nie zasługa mizantropii? Jak człowiek nie lubi ludzi i mu nie zależy na podtrzymywaniu relacji z ludźmi, to i ich zdaniem się zbytnio nie przejmuje.

zefciu napisał(a): Ale przecież ludzie są przymuszeni do bycia miłym od zawsze. Zawsze był ktoś, wobec kogo trzeba było być miłym i grzecznym

Ok ale nigdy aż na taką skalę. Znajmy umiar; nie ma co popadać w jakieś skrajności.

zefciu napisał(a): No nie. Ale zawsze jest to jakiś krok w kierunku. Nieuzasadniona nienawiść do ludzi badających relację między organizmami a ich środowiskiem nadal jest. Ale nie jest już normą. Jak się zabroni np. mordowania ludzi, to też od tego nienawiść i mordercze myśli nie znikają.

Nie chodzi mi o ekologów, tylko o ekozjebistów. Naprawdę człowiek czuje się osaczony tą modą na eko. Co włączę filmik na jutubie, to mi wyskakuje jakaś reklama auta elektrycznego i ekozjebista gada mi z telewizora czemu warto się przesiąść na elektryka. Po pierwsze nie mam kasy na ekosnobizm, po drugie samochodu elektryczne to debilizm w kraju, w którym prawie cały prąd mamy z węgla.

zefciu napisał(a): Nie. Nie wszyscy dla wszystkich. Ale że należy się zastanowić nad kontekstem i konsekwencjami bycia „szorstkim”. Nikt Ci nie broni być „szorstkim” dla kumpla, jeśli ta „szorstkość” spaja Waszą relację. Chodzi o bycie „szorstkim”, które jest elementem mobbowania nieprzystających osobników.

Jeśli mam być szczery to uważam, że jak ktoś będzie chciał mobbować "odmieńca" to zrobi to nawet przy najbardziej rygorystycznej, przymusowej poprawności politycznej. Wystarczy, że będzie się regularnie przypierdzielał do szybkości, jakości pracy danego delikwenta i paru innych niezwiązanych z odmiennością rzeczy.

zefciu napisał(a): A od ś.p. Stefana Stuligrosza to Ty się odpierdol. Dymał dzieci Krollop – dyrygent „Polskich Słowików”. W Poznańskich Słowikach o żadnym dymaniu dzieci nie słyszałem.

O motyla noga. Myślał ja, że polskie i poznańskie to jedno i to samo. Przepraszam i już się odpierdalam.

zefciu napisał(a): A dlaczego interpretacja ZaKotem Ci nie pasuje?

Po prostu nie rozumiem tego. To może być wina mojego rozumu.

zefciu napisał(a): To jest takie rozumowanie „dziecku się i tak dupa już nie zagoi od tego, że Krollopa skażą; ale przynajmniej dobre imię zachowamy, jak sprawę zamieciemy pod dywan”.

Nie rozumiem. Sprawa jest niezamieciona, a rodzice nie zachowają dobrego imienia ukrywając, ze ich dziecko jest dymane. Zachowają dobre imię kiedy wezmą cegłę i jebną w łeb takiego ruchacza lub kiedy przynajmniej zgłoszą całą sytuację odpowiednim służbom. Na chwilę obecną maja utracone dobre imię.

zefciu napisał(a): Podobny mechanizm, jak gdy ktoś morduje siostrę za to, że ktoś ją zgwałcił. Koncepcja „honoru” ponad koncepcją „sprawiedliwości”.

Nie rozumiem. Honor nakazuje zamordować lub przynajmniej ciężko uszkodzić gwałciciela, a nie gwałconą/gwałconego.

Rodica napisał(a): Nie, no lepiej przeprowadzić eutanazję samemu, rzucić się pod pociąg, poderżnąć nadgarstki albo nafaszerować paracetamolem. Do tego właśnie prowadzi traktowanie życia ludzkiego za święte.
Śmierć w męczarniach, strachu, przerażeniu, panice kontra bezbolesna, spokojna, efektywna.
Zwierzeta mają lepiej.

Teraz z kolei ty nie rozumiesz. Nie jestem przeciwnikiem aborcji i eutanazji. Ale nie powinna być na życzenie, tylko wtedy gdy istota (bo nie chodzi mi tu tylko o człeków) przeżywa bezsensowne katusze poprzedzające agonię. Oczywiście, że zwierzęta mają lepiej. Jak mój pies miał raka, który w pewnym momencie zaczął go bardzo wyniszczać, to go uśpiłem i wszyscy w bloku mówili, że to wielkie miłosierdzie i mądre postępowanie. Ludzie niestety nie mają już tak lekko, bo każdego trzyma się na siłę przy życiu, nawet gdy jest już przedagonalnym warzywkiem lub, co gorsza, nie warzywkiem. W takich sytuacjach jestem za eutanazją. Ale kurwa nie na życzenie. W Holandii albo Belgii 14-latka strzeliła se eutanazję, bo miała depresję. Z depresją mogla przecież wygrać i żyć dalej na tym pojebanym i okrutnym, ale czasami pięknym świecie.

ZaKotem napisał(a): No to jak to ma człowiek uczciwie zrobić w Tym Kraju?

Odpowiednich tabletek się nałykać i poinformować kogoś w taki sposób, żeby ciało nie leżało i nie gniło tygodniami w jakimś mieszkaniu. Takie ciało wytwarza przecież trupi jad i lepiej, żeby samobójca nie pociągnął za sobą kogoś jeszcze. Albo uzbierać parę ładnych tysi na wycieczkę do szwajcarskiej kliniki eutanazyjnej. Tam dają chyba jedna tabletkę i po sprawie i jeszcze ciałem się zajmą.

ZaKotem napisał(a): A ktoś, komu się słabo robi na widok śmierci, nie powinie wykonywać takich zawodów jak rzeźnik, pielęgniarka czy kolejarz.

Nom, nie powinno się być wrażliwym. To robota dla psychopatów. Ogólnie każdy powinien być trochę psychopatą, bo to pomaga znieść ten świat, ale żeby robić takie roboty jak wspomniałeś, to trzeba być jeszcze bardziej psychopatycznym. Jak ktoś nie jest to się rozpije i złapie deprechę.
Odpowiedz
#17
lumberjack napisał(a): Nie chodzi mi o ekologów, tylko o ekozjebistów. Naprawdę człowiek czuje się osaczony tą modą na eko. Co włączę filmik na jutubie, to mi wyskakuje jakaś reklama auta elektrycznego i ekozjebista gada mi z telewizora czemu warto się przesiąść na elektryka. Po pierwsze nie mam kasy na ekosnobizm, po drugie samochodu elektryczne to debilizm w kraju, w którym prawie cały prąd mamy z węgla.

W imię wolności słowa domagasz się do prawa do obrażania/bycia niemiłym dla innych w przestrzeni publicznej, używasz w niej słów takich jak "ekozjebiści" a sam obruszasz się reklamą wyświetloną na youtube? Coś mi tu zapachniało częstą wśród przeciwników politycznej poprawności postawą "Urażać to ja ale nie mnie".
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu gryp umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#18
Kurde, jestem jak najbardziej za tym, żeby mnie urażać. Mogę być ścierwojadem odpowiedzialnym za holokaust kurczaków, ryb, indyków etc. i mogę być pasożytem trucicielem wypierdującym CO2 na łonie Mateczki Gai i generującym plastikowe śmiecie; żywym argumentem za depopulacją. Kiedy ekolog tak se powie, to mu lżej na duszy będzie. A jak ja se o nim powiem, że ekozjebista to i mi ulży. Nie chcę sobie dawać prawa do obrażania i odbierać go innym.
Odpowiedz
#19
Tylko się zastanów nad tym, że skoro u Ciebie głupia reklama na youtube powoduje dyskomfort na tyle duży aby jednak o tym napisać na forum to jak ktoś może zareagować na 'ekozjebistę' zwłaszcza, że nie musi znać Twojego osobistego słownika.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu gryp umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#20
lumberjack napisał(a): Mogę być w miarę dobrze wychowany; mogę też być tolerancyjny. Odnoszę niestety wrażenie, że poprawność polityczna polega na tym, że mam z entuzjazmem, w pełni akceptować i pałaszować to co tolerancjoniści podają nam na tacy.
Bo poprawność polityczna w tym momencie zakrawa czasami na karykaturę dobrego wychowania. Zresztą ludzie poprawni politycznie często skaczą wokół wybranych grup, a wobec innych są bardzo chamscy.
Natomiast zasady dotyczące chociażby tego, o czym nie mówi się w towarzystwie, istniały już bardzo dawno temu.
Mam wrażenie, że tzw. tolerancjoniści, to jednak dość małe środowiska i bańki informacyjne, chociaż bardzo rzucające się w oczy. Bardzo dużo ludzi raczej przegina w drugą stronę, przynajmniej wśród ogółu. A czasami lepiej powstrzymać się przed wygłoszeniem jakiejś radykalnej opinii czy kontrowersyjnego żartu wśród ludzi, których się dobrze nie zna.

DziadBorowy napisał(a): Jest ryzyko, że coś pójdzie nie tak i skończy się ciężkim kalectwem. No i coś takiego niesie jednak zagrożenie dla innych uczestników drogi.
Jeśli rozwalisz się samochodem, to jest duże prawdopodobieństwo, że znajdą cię jacyś przypadkowi ludzie i sami narażą się na niebezpieczeństwo, próbując udzielać pierwszej pomocy.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości