Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co obecnie czytacie?
Sofeicz napisał(a): A mnie wk,,, niemożebnie, że nie mogę skończyć żadnej książki.
Mam cały stos pozaczynanych i nie mogę doczytać do końca.
A jak wracam, to już nie wiem o co szło.
Srasznie jestem rozkojarzony.

A to mam podobnie.. Smutny dwie ksiazki papierowe zaczete, kilka tytulow na kindlu w trakcie, a ja postanowilam wrocic do czegos co juz czytalam ;Oczko
I am virgin
I'm a whore
Giving nothing
The taker
The maker of war
Odpowiedz
Kriss V. napisał(a): A to mam podobnie.. Smutny dwie ksiazki papierowe zaczete, kilka tytulow na kindlu w trakcie, a ja postanowilam wrocic do czegos co juz czytalam ;Oczko

Sofeicz napisał(a): A mnie wk,,, niemożebnie, że nie mogę skończyć żadnej książki.
Mam cały stos pozaczynanych i nie mogę doczytać do końca.
A jak wracam, to już nie wiem o co szło.
Srasznie jestem rozkojarzony.

Przynajmniej czytacie cokolwiek. Ja już z pół roku niczego nie przeczytałem i jak tak dalej pójdzie, to zasilę grono 63% Polaków, którzy w ciągu roku nie przeczytali ani jednej książki.

Jak tu kurde znaleźć czas na wszystko? Aż się boję co dopiero będzie jak kiedyś się dziecioka zmajstruje.
Odpowiedz
To będziesz mu czytał o Koziołkach Matołkach itp.
Wrócisz do dziecinnych lektur - kółko się zamyka.
Mój syn miał kilka ulubionych bajek i nie można było zmienić ani słowa, bo strasznie się wnerwiał.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
To tak jak ja. Jako dziecko uwielbiałam bajkę o poznańskich koziołkach i rozpoznawałam, kiedy mama usiłowała opuścić jakiś fragment. Rodzice chyba ucieszyli się, keidy nauczyłam się czytać sama Duży uśmiech
Podobno znałam też na pamięć całą książkę o Pimpusiu Sadełko.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Nieee... jedna z najgorszych rzeczy w byciu rodzicem to właśnie czytanie w kółko tego samego. Żeby to jeszcze było coś fajnego... ale oczywiście wybierają te najbardziej badziewiaste rzeczy Oczko
Całe szczęście starsza już sama czyta, a młodsza chce być duża, więc część książek przekazuję dalej jako "te dla dzidziusiów" a podmieniam na coś sensowniejszego Oczko

Starszej ostatnio sprezentowałam Mikołajka Uśmiech uczę ją też, że czytać można nie tylko książki więc dostała "Ryjówkę przeznaczenia" i kolejne części, chichrała się strasznie przy tym Uśmiech więc polecam (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/172936/ry...eznaczenia)
Ostatnio kupiłam też "To nie jest las dla starych wilków" tego samego autora i sama się wciągnęłam Oczko
Poniżej próbka Język

[Obrazek: F27fJLkWEOOCcBes4Ak-Z3pIML6-EbYCtoBMZ3Fa...74-h898-no]
[Obrazek: C0rezsuOhq5bBrMoW17W856PZYEd7Gjs9NsfdW09...74-h898-no]
I am virgin
I'm a whore
Giving nothing
The taker
The maker of war
Odpowiedz
Skończyłem ostatnio "Zawód" Fejfera, świetna książka jak na debiut i do tego to ostatnie zdanie, cytat z pamięci: "Dopiero gdy zaczęłam pracować w branży (prostytucja - dop. mój) przestałam czuć się w Polsce jak szmata".
[Obrazek: 36109146.jpg]

A obecnie czytam biografię Lema:
[Obrazek: 9788380495524.jpg]
Przeczytałem właśnie rozdział poświęcony II WŚ i jak na razie jest bardzo dobrze, może i dużo domysłów, ale jednak mocno prawdopodobnych domysłów. Lem nie dzielił się za bardzo historiami ze swojego życia w tym okresie.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
Skończyłem niedawno pierwszy tom Wiedźmina, Mężczyznę, który pomylił swoją żonę z kapeluszem, i lemowe Fiasko. Zacząłem Niedokończone Opowieści oraz Berena i Luthien autorstwa Tolkiena, czeka mnie spotkanie z prozą Stefana Dardy i dokończenie Podwójnej tożsamości bogów Cetnarowskiego i Sekretnego życia lalek Victorii Nelson.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): To będziesz mu czytał o Koziołkach Matołkach itp.
Wrócisz do dziecinnych lektur - kółko się zamyka.

Chociaż tak sobie myślę, że gdyby czas poświęcony na forum i artykuły (tych to pierdyliard przeczytałem w zeszłym roku) poświęcić na czytanie książek, to miałbym kilka pozycji zaliczonych.

Ale kiedy znalazłbym czas na czytanie forum i artykułów? Normalnie paradoks, istny węzeł gordyjski Augiasza.

Czy jakoś tak Język
Odpowiedz
Lumberjack
Cytat:Ja już z pół roku niczego nie przeczytałem i jak tak dalej pójdzie, to zasilę grono 63% Polaków, którzy w ciągu roku nie przeczytali ani jednej książki.
Bez obaw, od tego się nie umiera. Ja nie przeczytałem żadnej książki od blisko 5 lat i jakoś z tym żyję. Oczko
O Lord, bless this thy hand grenade, that with it thou mayest blow thy enemies to tiny bits in thy mercy.
Odpowiedz
Ja w ogóle nie rozumiem, skąd te lamenty "łolaboga, Polacy ksionżek nie czytajo". Tu macie co o nich sądzi poczytny pisarz:



Lojalnie uprzedzam: nie warto oglądać dłużej niż kilka minut. W pierwszej części filmu pan Twardoch wykłada swój pogląd, dalej zaczyna się "dyskusja" ze strasznie nieogarniętymi humanistami, nie mogącymi uwierzyć, że literat mógł coś takiego powiedzieć.
"...zażarty absolutysta, wściekły teokrata, nieprzejednany legitymista, apostoł potwornej trójcy złożonej z papieża, króla i kata, zawsze i wszędzie broniący najtwardszego, najciaśniejszego i najbardziej niewzruszonego dogmatyzmu, mroczna postać rodem z ciemnych wieków..."
Odpowiedz
Argumentacja przeciw tezie Twardocha faktycznie leży i kwiczy.

Ja bym się nawet dalej posunął. Czytanie jest niebezpieczne. Zwłaszcza czynione przez ludzi, nie mających ku temu żadnych predyspozycji. Czytanie wbija w butę, pozwala różnym tłumokom odnosić wrażenie, iż to, że prześlęczeli nad czymś przez wiele godzin, ma samo w sobie tą "autoteliczną wartość". Otóż nie ma. To że ktoś pilnie złożył literki wcale nie oznacza, że doznał tym samym jakiegoś mistycznego namaszczenia i spłynęła nań przedwieczna mądrość, która egzystuje gdzieś między drukiem a kartką. Liczy się jedynie to co z tej książki się wynosi, co się z niej rozumie, co się z niej pamięta, co się po niej myśli i jak się po niej myśli. Lektura ma pobudzać do aktywności, do myślenia. Czytanie to nie jest jakiś magiczny fetysz, tylko żmudne ćwiczenie. I działanie w tym wypadku nie kończy się uzyskaniem pewnej formy ciała, jakiejś mierzalnej i opisywalnej korzyści, bo zaczynając lekturę nie wiesz jak ma wyglądać efekt końcowy. I wcale nie musi on być piękny i pożądany. To nie jest jogging po parku tylko wyprawa na koniec świata. I jeżeli masz trochę szczęścia to fajnie. Będziesz ciekawy świata, dociekliwy i odniesiesz korzyść z poświęconego czasu. No a jak szczęścia nie masz, to skończysz jak Ted Kaczyński.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Dla mnie czytanie jest takim prysznicem dla mózgu. Jak se pierdolnę jakiś tekst Nietzschego, to czuję się "odświeżony". Tak jakbym oczyścił sobie mózg z informacyjnych brudów.

Dwa Litry Wody napisał(a): Bez obaw, od tego się nie umiera. Ja nie przeczytałem żadnej książki od blisko 5 lat i jakoś z tym żyję. Oczko



Oczko
Odpowiedz
Doczytałem właśnie twardochowego „Króla”. Trochę męczy czasami styl autora (te powtórzenia), ale mimo to czyta się sprawnie i jest bardzo fajnym obrazem międzywojennej Polski.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
Dla mnie rewelacyjna książka. Wyraźnie przecież filosemicka, ale niepowtarzająca durnego i zasadniczo rasistowskiego schematu Żydów jako wiecznych biednych i niewinnych ofiar losu. Bardzo nietypowe i potrzebne.
Odpowiedz
A ja mam za sobą kina ciekawych pozycji. Wiedźmina dwa pierwsze tomy, Cetnarowskiego Podwójną tożsamość bogów, Sekretne życie lalek V. Nelson i kończę Czarne Oceany Dukaja. Dukaj rządzi. Kto czytał ten wie Duży uśmiech
Sebastian Flak
Odpowiedz
Dukaj jest niesamowity. To chyba jedyny polski pisarz sci-fi który potrafi połączyć i przerobić ezoteryczny bełkot sekt milenijnych oraz memetykę w polityczne science-fiction. I odmalować to w takich barwach, że czyta to się tak jak gotowy scenariusz do serialu albo jeszcze lepiej, do gry komputerowej. Czarne Oceany rulezzz.

Na razie kończę Wiedźmina. Fajne lekkie lektury. Dawno tak dużo książek nie pochłonąłem jedna po drugiej.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Ja obecnie czytam Dziennik Laury Palmer Duży uśmiech Uwielbiam Twin Peaks i ostatnio na wystawie w Toruniu trafiłam na tą książkę. Jest nieźle pokręcona, polecam fanom Twin Peaks Duży uśmiech

Odpowiedz
Właśnie skończyłem Kolej Podziemną C. Whitheada i właściwie jestem zaskoczony tym, że autor dostał za nią Pulitzera. Nie jest to źle napisana książka, ale chyba miałem wyższe oczekiwania. Ktoś kto przeczytał choć kilka powieści czy reportarzy na temat niewolnictwa i rasizmu w USA raczej nie znajdzie tu niczego nowego, jedyne co mnie zaintrygowało, to wątki i postaci białych abolicjonistów i pracowników kolei, którzy nawet mimo swoich ideałów wciąż traktowali czarnych jak odmieńców i się ich bali. Niestety tytułowa kolrj podziemna jest pokazana w bardzo uproszczony sposób i dosłownie przedstawiona jako sieć podziemnej kolei parowej (!?) .
W ogólnym wydźwięku książka do pięt nie dorasta takim pozycjom jak choćby Zabić Drozda. Może to byłaby pouczająca książka dla przeciętnego amerykanina, jest dosyć prosta i da się ją pochłonąć w jeden wieczór, ale najgłupszy naród świata książek chyba nie czyta?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Jestem w trakcie:

[Obrazek: 105360104o.jpg]

W polskim przekładzie trochę zgrzyta, począwszy od tytułu (w oryginale to "Metaphors we live by"), ale warto. Jestem właśnie po rozdziale, w którym panowie wykazują jasno wagę swoich hipotez, które- no własnie- w przeciwieństwie do poglądów zwanych przez nich abstrakcyjnym i homonimicznym (problem: co łączy pojęcia oznaczone przez "w" w zwrotach "w plecaku", "w fabule", "w czasie", "w zwrocie"; albo co łączy pojęcia wyrażone tym samym słowem w: "źródło rzeki", "źródło danych", "źródło idei", czy też "fundament budynku" i "fundament argumentu") są autentycznymi hipotezami, pretendującymi do roli wyjaśnienia.

[Obrazek: 216_Dzwignie_wyobrazni_i_inne_narzedzia_...5_big.jpeg]

Dziś trochę bawiłem się programowaniem maszyny rejestrowej, którego nauka jest w przypadku takiego informatycznego łosia, jak ja, warunkiem niezbędnym przed lekturą dalszych rozdziałów książki. Trochę fanu przy tym było. Duży uśmiech

[Obrazek: spowied%C5%BA_szpiega.JPG?1518522657]

Pierwsza moja powieść w tym gatunku. Rzecz jest świetnie napisana, dla mnie też bardzo ciekawa.
"Sokrates nieodmiennie doprowadzający sofistę do milczenia- czy skłaniał go do milczenia prawomocnie? - Tak, sofista nie wie tego, co myślał, że wie; ale to nie jest jeszcze triumf Sokratesa. Nie może tu chodzić o: „A widzisz! Ty tego nie wiesz!" - ani o triumfalne: „A więc wszyscy nic nie wiemy!""
Odpowiedz
John Griffin - "Czarny jak ja".

W roku 1959, w czasie segregacji rasowej w południowych stanach amerykańskich, biały publicysta i przeciwnik segregacji John Griffin staje się na kilka tygodni Murzynem, za pomocą leków wzmacniających pigmentację i naświetlania promieniami UV. Od tej pory dosłownie na własnej skórze może się przekonać, jakie są różnice w traktowaniu ludzi. Jedyny w swoim rodzaju i chyba najbardziej obiektywny z możliwych punkt widzenia na te sprawy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości