Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przypadek Anissy Ayali
#61
Adam napisał(a):Mógłbym być spłodzony dla towarzystwa starszej siostry, ale gdyby mnie dobrano charakterem i wyglądem do upodobań starszej siostry, to byłoby to straszne!
Nie zrozumiałeś bo sam piszesz sprzeczności.

Nie można dobrać komuś charakteru, charakter jest twoja częścią. Bez względu na cel. Mogłeś się w takim razie nie urodzić, jeżeli masz pretensje co do celu z jakiego powołano cię do życia, bo gdyby nie ten cel urodziłby się kto inny, to się możesz odwołać, cel nie ma końcowej istoty jaką jest fakt że żyjesz Uśmiech
[SIZE="1"]. MRU .
............
[/SIZE]
Odpowiedz
#62
O to mi właśnie chodziło, że celem byłoby powołanie do życia takiej właśnie istoty jak ja (tej właśnie istoty co ja) a nie po prostu jakiegobądź człowieka.
Odpowiedz
#63
avidal napisał(a):Nie. Nie będę. Szpik kostny jest produktem odnawialnym, w przeciwieństwie do wątroby. Jesli nie dostrzegasz różnicy, zadaj sobie pytanie, ile osób dobrowolnie odda drugiemu nerkę, a ile krew. Rzeczywiście nie wszystkie wybory moralne da się logicznie uzasadnić jako właściwe, ale taka jest natura moralnych wyborów; po raz kolejny kłania się Dawkins i jego zwrotnica kolejowa.
alez watroba rowniez sie regenuruje. zreszta niech bedzie szpik. zbiry wynajete przez ojca umierajacego dziecka daja Ci w leb i pobieraja szpik. co robisz?
Cywilizacja to demokracja i podatki - P.Ikonowicz
Blog opuszczony
Odpowiedz
#64
avidal napisał(a):Rozumiem, jesteś przeciwny rodzeniu dzieci w wyniku selekcji ich genotypów.
Tego nie napisałem. Zadaję tylko ciekawe pytania.

avidal napisał(a):Tylko, ze popełniasz w tym momencie istotny błąd logiczny. Selekcja nie dotyczy dzieci, ale zarodków.
Nie, nie. Ja sobie z tego zdaję sprawę. O to mi właśnie chodzi. Jest niesmaczne powoływanie w danym celu właśnie (przyszłego) mnie. Co innego w ogóle dziecko, które może okazać się być (przyszłym) mną.

avidal napisał(a):Ale jego wybór nie dotyczy żywych, istniejących dzieci, ale ich wyobrażeń.
To też niesmaczne, ale przynajmniej nie jest dokonywany ze względu na interes kogoś innego niż dziecka.Chyba że jest, wtedy nie ma dla mnie różnicy wirtualnie czy realnie. AleoOdniosłem się już do tego pisząc o selekcji towarzystwa dla starszej siostry.

avidal napisał(a):Wydanie na świat dziecka w konkretnym celu nie wyklucza tego, ze rodzice będą je traktować jak każde inne dziecko.
Bzdura! Występuje tu ewidentny konflikt interesów, o tym, czy pobrać szpik od nieletniego, decydują ludzie, którzy tego nieletniego powołali do życia właśnie dla tego szpiku. Decydują w jego czy swoim interesie? W jego, czy stawiają kolejne kroki na drodze do realizacji swego planu?
Odpowiedz
#65
FlauFly napisał(a):Pomijając aspekt techniczny (nie wiem czy takie coś byłoby możliwe) to wtedy byś nie rozpaczał tylko był zadowolony, że tak idealne dla siebie masz rodzeństwo.
Rozpaczałbym, moje cechy byłyby czyimś pomysłem stworzonym dla kogoś innego. To tak jakby mnie od dzieciństwa wychowywano dla jakiegoś króla, któremu będę opowiadał dowcipy, tylko 100X gorzej, bo wychowanie nie dotyczy tak dogłębnych cech.
Odpowiedz
#66
Cytat:Rozpaczałbym, moje cechy byłyby czyimś pomysłem stworzonym dla kogoś innego. To tak jakby mnie od dzieciństwa wychowywano dla jakiegoś króla, któremu będę opowiadał dowcipy, tylko 100X gorzej, bo wychowanie nie dotyczy tak dogłębnych cech.

Wcale byś nie rozpaczał. Byłbyś istotą, która uwielbia swoją siostrę, jej cechy fizyczne jak i psychiczne by Ci wyjątkowo podobały i podobało Ci się to wszystko. Taką właśnie istotą byś był (gdyby technicznie dało się to zrealizować, w co wątpię) i nie chciał ani tego zmieniać, ani czegoś innego.
Słyszałem kiedyś podobną argumentację w innej sprawie. Heteroseksualista stwierdził, że jakby był homoseksualistą to by poddawał się jakimś różnym "leczeniom". Jednak to rozumowanie jest zwyczajnie śmieszne. Dlaczego bowiem homoseksualista miałby chcieć stać się heteroseksualistą? Uśmiech
Twoją argumentację uważam za analogiczną.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#67
Adam napisał(a):Rozpaczałbym, moje cechy byłyby czyimś pomysłem stworzonym dla kogoś innego.
Dlaczego jesteś maskulinistą, na pewno to było celowe, pewnie to sprawa rządu, ja ci mówie, musisz coś z tym zrobić. Wrobili cię Uśmiech
[SIZE="1"]. MRU .
............
[/SIZE]
Odpowiedz
#68
Rząd dba o feministyczną linię państwa. Skoro urodziłem się maskulistą (tak to brzmi), to jest to tym większy przypadek. Tym bardziej się cieszę. :-)

F-F, byłbym wkurzony, że powołano mnie do życia, bo ja nadawałem się do bycia rozrywką dla kogoś. A schizofrenicy jakoś nie są zadowoleni z bycia schizofrenikami więc i homoseksualiści nie mają powodu.
Odpowiedz
#69
sir skiner napisał(a):alez watroba rowniez sie regenuruje. zreszta niech bedzie szpik. zbiry wynajete przez ojca umierajacego dziecka daja Ci w leb i pobieraja szpik. co robisz?
To nadal sa dwie nieporównywalne sytuacje różniące się kontekstem. Dlatego też napisałem w poprzedniej odpowiedzi, że nie wszystkie wybory moralne da się logicznie uzasadnić jako właściwe, ale taka jest natura moralnych wyborów. A i tak wiadomo, że są właściwe.
Adam napisał(a):O to mi właśnie chodziło, że celem byłoby powołanie do życia takiej właśnie istoty jak ja (tej właśnie istoty co ja) a nie po prostu jakiegobądź człowieka.
Obawiasz się, ze utracisz swoją genetyczną niepowtarzalność. Każdego dnia rodzą się bliźnięta jednojajowe i nikt nie pyta żadnego z nich, czy zgadzają się na posiadanie identycznej kopii.
Pomyśl tylko-tryliony organizmów kręcących sie dokoła, każdy pod hipnotycznym działaniem jedynej prawdy, wszystkie te prawdy identyczne i wszystkie logicznie sprzeczne ze sobą: Moje dziedziczne tworzywo jest najważniejszym tworzywem na Ziemi; jego przetrwanie usprawiedliwia twoją frustrację, ból, a nawet śmierć. I ty jesteś jednym z tych organizmów, i przeżywasz swoje życie w niewoli logicznego absurdu.
R.Wright [i]Moralne zwierzę
Odpowiedz
#70
A mogę se być powtarzalny, ale nie na życzenie rodziców, żeby mieć takie a takie dziecko jak ja (co ja) dla takich a takich celów.
Odpowiedz
#71
Adam napisał(a):F-F, byłbym wkurzony, że powołano mnie do życia, bo ja nadawałem się do bycia rozrywką dla kogoś. A schizofrenicy jakoś nie są zadowoleni z bycia schizofrenikami więc i homoseksualiści nie mają powodu.

Gdyby nie odpowiadało Ci to, że jesteś osobą do towarzystwa dla swojej siostry to znaczyłoby ni mniej, ni więcej, że nie nadajesz się na taką osobę, więc nie miałbyś się czym bulwersować.
Ten pogląd sam się obala.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#72
Adam napisał(a):A mogę se być powtarzalny, ale nie na życzenie rodziców, żeby mieć takie a takie dziecko jak ja (co ja) dla takich a takich celów.
A jeżeli celem poczęcia było tylko spłodzenie kogoś kto będzie robił na emerytury rodziców to ok? Przy możliwości manipulowania wyglądem i cechami dzieci rodzice zawsze będą wybierać najlepsze. Przynajmniej normalni i kochający rodzice. Czy to taka tragedia być zaprogramowanym na bycie zdrowszym, szybszym, silniejszym, mądrzejszym? Taka manipulacja i tak ma znacznie mniejszy wpływ na rozwój niż wychowanie.
Miłość to ekonomia, tu się handluje DNA.
Odpowiedz
#73
Tak byłoby O.K., bo byłoby obojętnym, czy to ja czy nie ja.

A na osobę do towarzystwa nadawałbym się, mimo, że nie chciałbym nią być. Gdzie tu sprzeczność.
Odpowiedz
#74
Cytat:A na osobę do towarzystwa nadawałbym się, mimo, że nie chciałbym nią być. Gdzie tu sprzeczność.

Czy ktoś kto nie lubi wody może być pływakiem?
Dla mnie jest to ewidentna sprzeczność.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#75
Ktoś kto nie lubi matmy może być geniuszem matematycznym! Ale ty z tą swoją pozorną sprzecznością chyba nie jesteś. :-P
Odpowiedz
#76
~(~(p = ~Ap)), gdzie Ap oznacza awersję do zachodzącej cechy p.
Ok, pojąłem już. Trzeba było tak od razu :p.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#77
avidal napisał(a):To nadal sa dwie nieporównywalne sytuacje różniące się kontekstem. Dlatego też napisałem w poprzedniej odpowiedzi, że nie wszystkie wybory moralne da się logicznie uzasadnić jako właściwe, ale taka jest natura moralnych wyborów. A i tak wiadomo, że są właściwe.
a coz to za kontekst? bo ja tu zadnej roznicy kontekstowej nie widze, wiec moze mi wytlumaczysz?
Cywilizacja to demokracja i podatki - P.Ikonowicz
Blog opuszczony
Odpowiedz
#78
Sir skiner, najlepeij byłoby wyłuszczyć problem kontekstu przYtaczając dylematy moralne , ktore opisał Dawkins w "BU". Może przy okazji.

Zgodnie z zapowiedzią zajmę się teraz paradoksami pokrewieństwa, jakie będą zachodzić, gdy klonowanie stanie się standardową techniką reprodukcji.
Powiedzmy, ze Melissa jest juz dojrzałą samotną kobietą, która zapragnęła urodzic córkę, ale bez udziału mężczyzny. Ponieważ sama jest w pewnej mierze owocem interwencji biotechnologicznej (o czym nie wspominałem) ma zaufanie do do tej dziedziny nauki i decyduje się powierzyć własną komórkę somatyczną w ręce specjalistów od klonowania. Ci izolują oocyt Melissy, który pozbawiają materiału genetycznego i łączą go z komórkami pobranymi z nabłonka jamy ustnej Melissy. Z komórek rozwijają się zarodki, z których jeden zostaje wszczepiony do macicy Melissy. Za 9 miesięcy rodzi się dziewczynka, Diana, która niczym nie różni sie od innych dzieci, poza wyjątkowo uderzającym podobieństwem do matki. A właśnie...czy Melissa jest matką Diany? Zależy pod jakim względem. Jest rodzoną matką w sensie fizycznym, wydała Dianę na świat wlasnymi drogami rodnymi. Genetycznie jednak nie jest jej matką, ale siostrą bliźniaczką. Melissa ma tylko dwoje dziadków zamiast czterech, którzy jednocześnie są jej genetycznymi rodzicami. Jeśli kiedyś sama urodzi dzieci, w sposób tradycyjny, będą one równiez dziećmi Melissy, jej genetycznej siostry, która ją urodziła! A teraz wyobrażmy sobie, że przed powiciem Diany Melissa miała juz dziecko, Petera. On z kolei będzie bratem Diany, a jednocześnie jej genetycznym synem starszym od niej, czyli starszym od jednej ze swoich genetycznych matek (drugą jest Melissa).

Możliwy jest scenariusz, według którego zastępcza matka urodzi dziecko zaprojektowane poprzez fuzję oocytu anonimowej dawczyni z plemnikiem anonimowego dawcy. Takie dziecko będzie miało pięcioro rodziców. Trzy matki, w tym dwie biologiczne, i dwóch ojców, w tym jednego genetycznego.

Możliwe sa także takie sytuacje, że kobieta urodzi swego genetycznego wnuka, nie będą c uprzednio genetyczną matką. Jej dziecko zaś będzie miało biologiczną matkę, która jest jednocześnie ich genetyczna babką, a rodzice owego dziecka nigdy sie nie narodzili i nie istnieli jako samodzielne istoty, a jedynie jako plemniki i oocyty! O wynikających z tego faktu komplikacjach nawet nie chce mi się zastanawiać, tak musza być skomplikowane.
Pomyśl tylko-tryliony organizmów kręcących sie dokoła, każdy pod hipnotycznym działaniem jedynej prawdy, wszystkie te prawdy identyczne i wszystkie logicznie sprzeczne ze sobą: Moje dziedziczne tworzywo jest najważniejszym tworzywem na Ziemi; jego przetrwanie usprawiedliwia twoją frustrację, ból, a nawet śmierć. I ty jesteś jednym z tych organizmów, i przeżywasz swoje życie w niewoli logicznego absurdu.
R.Wright [i]Moralne zwierzę
Odpowiedz
#79
A co na to Kościół Przenajświętszy? Oczko
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#80
avidal napisał(a):Sir skiner, najlepeij byłoby wyłuszczyć problem kontekstu przYtaczając dylematy moralne , ktore opisał Dawkins w "BU". Może przy okazji.

ale po co siegac tak daleko? mamy Alise i mamy Avidala. wyluszczaj wiec te roznice...
Cywilizacja to demokracja i podatki - P.Ikonowicz
Blog opuszczony
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości