Ankieta: Czy jesteś patriotą?
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Tak
50.00%
4 50.00%
Nie
50.00%
4 50.00%
Razem 8 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Propagowanie ateizmu a patriotyzm
#61
KeyEi. Ja właśnie o tym piszę. Chcesz wykazać, że jeśli dbasz o siebie to dbasz o państwo. Czy myjąc ręce dbam o firmę, w której pracuję? Nie. Te same zęby i te same buty masz w Polsce i te same w Chinach, czy gdziekolwiek indziej. Dbasz o nie gdziekolwiek byś nie był w takim samym stopniu bo są Twoje, nie państwa w jakim mieszkasz.

A teraz powiedz czy za komfort posiadania czystych butów oddasz życie, czy przypłacisz własnym zdrowiem, interesem czyli np. nie zrobisz tych swoich zębów żeby w zamian naprawić np. autostradę. Poświęcenie na koszt państwa, to jest patriotyzm, Ty zaś wypisałeś raczej poświęcenie państwa na swój koszt. Miłość i dbałość o siebie to nie jest patriotyzm. Kochaj państwo swoje jak siebie samego? Miłość wobec państwa i obojętność siebie to jest patriotyzm. Czy pójdziesz do wojska nie licząc się z tym co z Tobą będzie itd.? Pójdziesz na wojnę bo dbasz o zęby? A to jest KeyEi patriotyzm. Patriotyzm jest właśnie Twoim kosztem, a nie odwrotnie. Sytuacja, w której państwo zyskało, Ty straciłeś - to jest patriotyzm. Ty robiąc swoje zęby czy czyszcząc buty nie robisz nic dla państwa, wprost przeciwnie jeszcze uszczuplasz jego budżet. Państwo ma gdzieś nasze zęby i buty.

avx napisał(a):Gdzie teraz jest Egipt ? Gdzie państwa Mezopotamii ? Są, owszem... Ale były dziesiątki razy podbijane przez innych i z ich rodzimej kultury nic nie pozostało. Nie rozwijały się, były to kultury niewydajne - więc marna ,,wieś" (Europa) lecz o lepszej kulturze ich przegoniła w rozwoju.

Skąd wiesz gdzie za tysiąc lat będzie Europa? Skoro czas jest decydujący to jak można w ogóle porównać dwie rzeczy w innym czasie? To jak porównywać Lockheed F-22 do osiągnięć braci Wright. Gdzie są teraz bracia Wright? Przecież Lockheed przegonił ich w rozwoju...

Porównanie Europy z kulturą Egiptu jest niewykonalne. To są zupełnie inne czasy i zupełnie inaczej waży się osiągnięcia. A poza tym skoro odbywa się to w nieuczciwy sposób, to tym bardziej jaki sens mają takie porównania? To jak wybić Żydów, a potem pytać gdzie są teraz Żydzi? To śmieszne. Uśmiech
Odpowiedz
#62
Cytat:Czemu uważasz, że nekrofilia, zoofilia, seks homoseksualny jest nieprzyjemny?

Heh, ładne porównanie Oczko Wydaje mi się, że nieadekwatne.

Cytat:Twierdzisz, że mnogość języków jest pozytywna i przyjemna bo różnorodność jest fajna, to równie pozytywne i przyjemne powinny być dla Ciebie różnorodne numery - czyli utrudnienia w skontaktowaniu się ze mną.

Nie, różnorodne numery telefoniczne nie mają żadnego wpływu na różnorodność kultur. A o zróżnicowanie kulturowe mi chodzi.

Cytat:Każdy człowiek jest gorszy w jakiejś kategorii, czy może wszyscy powinniśmy się uważać za najlepszych lub takich samych? Jeśli chodzi o prawa jesteśmy tacy sami, ale tak poza tym też? Czy analfabeta to ktoś gorszy od profesora? Teoretycznie nie.

Dobry jesteś Oczko Na polityka byś się nadawał.

Czy praktycznie patriota to osoba niższej kategorii niż kosmopolita?

Cytat:Znasz związki przyczynowo-skutkowe, a mimo to masz gdzieś polski przemysł i gospodarkę, bo wolisz taniej i lepiej kupić lepszy towar, to normalne.

Jeśli cos polskiego jest dobre to to kupię, jeśli jest coś lepszego zagranicznego to kupie zagraniczne. Nie widzę w tym postawy antypatriotycznej. W czasie XX-lecia międzywojennego polscy nacjonaliści mieli hasło "kupuj swój u swego" - a więc Polacy kupowali od Polaków polskie produkty. Lecz nacjonaliści ci stosowali się też do innej reguły - jeśli Polak ma do zaoferowania gorsze i droższe produkty niż Żyd to należało kupować u Żyda. Zmuszało to Polskich sprzedawców do większej konkurencyjności i ulepszenia swoich usług. Wydaje mi się to dobrą postawą. Patriotyczną, bo działającą doskonaląco.

Cytat:Kosmopolita wspiera wszystkie społeczeństwa.

Nie. Zawsze wspiera jakieś jedno konkretne. Czyli robi to samo co patriota z tą różnicą, że patriota robi to odnośnie rodzimego społeczeństwa, a kosmopolita odnośnie tego, które sobie wybierze.

Cytat:A co to ma wspólnego z barierami i granicami? Z tego co wiem to turystyka jest tym popularniejsza im barier mniej.

Nie pisałem tego z myślą o granicach, lecz z myślą o kulturach. Turystyka się prężnie rozwija bo ludzie chcą zobaczyć jak wygląda kultura Inków, Japończyków, Hindusów itd... Nieodłącznym elementem każdej z tych kultur jest też język. Domagając się jednego języka dla całego świata, może i rzeczywiście ułatwisz życie ludziom, ale z pewnością je też zubożysz.

Cytat: Większość stron jakie znam nie są przypisane do narodu, lecz z myślą o całym świecie.

Moge zrobić stronę internetową z myślą o całym swiecie, skierowaną do wszystkich ludzi (poświęconą np. chemii, biologii czy fizyce), a ciaglę moge byc patriotą. I gdzie tu ten kosmopolityzm?
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
#63
Jacek napisał(a):Heh, ładne porównanie Oczko Wydaje mi się, że nieadekwatne.

To nie było porównanie, to było pytanie. Na moje stwierdzenie, że coś dla mnie jest nieprzyjemne zadałeś mi pytanie - "dlaczego". Mam Ci się wytłumaczyć Jacku dlaczego smakuje mi piwo, a nie smakuje benzyna? Uśmiech Skoro to istotne, chciałem wiedzieć dlaczego uważasz za przyjemne/nieprzyjemne coś co inni uważają za przyjemne/nieprzyjemne, bo dyskutujemy znowu o guście. Oczko A może inaczej, sam powiedz mi dlaczego uważasz naukę języka za przyjemną? Wydaje mi się, że znaczna większość ludzi uważa w ogóle naukę za mało przyjemną co widać po owocach. Może jest to efekt istnienia innych przyjemniejszych rzeczy, trudno powiedzieć. A być może po prostu uczenie się rzeczywiście jest nieprzyjemne i wymaga dużo samozaparcia i motywacji. Gdyby tak nie było to uczyłbyś się języków dla przyjemności. Chodź Jacku zacznijmy się uczyć węgierskiego? Albo Hindi? Nie po to by je wykorzystać, lecz dla samej przyjemności? Wg mnie robienie czegoś dla przyjemności oznacza,, że robi się to może nie wyłącznie, ale głównie z tego powodu. Np. człowiek pije piwo nie po to, żeby uzupełnić wodę, że picie piwa jest korzystne, tylko dlatego, że jest to fajne, przyjemnie z kimś posiedzieć, przyjemnie poczuć się inaczej. Czy to dotyczy nauki języków? Czy uczymy się języków głównie ze względu na przyjemność? Szczerze w to wątpię. Gdy zaś robimy coś co uważamy za nieprzyjemne to znak, że robimy coś wbrew własnej chęci, ale jest to nam potrzebne/niezbędne/korzystne/pożyteczne. Niech przykładem będą diety i wszelkiego rodzaju wyrzeczenia. Nie są raczej przyjemne, są raczej nieprzyjemne, ale i tak to robimy. I ja uważam, że tak właśnie jest z nauką języka. Niech to będzie odpowiedź na pytanie dlaczego nie uważam naukę języka za przyjemną, a nieprzyjemną. Uśmiech

Cytat:Nie, różnorodne numery telefoniczne nie mają żadnego wpływu na różnorodność kultur. A o zróżnicowanie kulturowe mi chodzi.

Zaś ja pisałem o języku, barierach językowych, nie o kulturze. Bo z języka do kultury dłuższa droga niż z Wrocławia na Księżyc. Oczko

Cytat:Czy praktycznie patriota to osoba niższej kategorii niż kosmopolita?

Nie podoba mi się słowo "kategorii" użyte w stosunku do ludzi. W pewnym sensie podpuszczasz mnie bym użył tego właśnie określenia. Czy profesor patriota to osoba niższej "kategorii" niż analfabeta kosmopolita? Czy profesor, morderca, patriota to osoba wyższej "kategorii" niż analfabeta, który uratował komuś życie, kosmopolita? Nie upraszczajmy ludzi. Są sumą absolutnie wszystkiego, dlatego są różni - czy jak to nazwałeś różnych "kategorii". Mimo to wszyscy muszą mieć takie same prawa i być na równi traktowani. Zamiast porównywać kosmopolitę do patrioty należy porównywać kosmopolityzm do patriotyzmu, tak jak np. ateizm do teizmu. I tak jak uważam ateizm za bliższy mi od teizmu, nie zaś ateistów za lepszych/gorszych od teistów, tak uważam za bliższy mi kosmopolityzm od patriotyzmu, nie zaś kosmopolitów za lepszych/gorszych od patriotów.

Cytat:Jeśli cos polskiego jest dobre to to kupię, jeśli jest coś lepszego zagranicznego to kupie zagraniczne. Nie widzę w tym postawy antypatriotycznej.

Czyli bardziej niż dobrem państwa - polskiej gospodarki, kierujesz się własnym komfortem. Nie widzę w tym postawy antypatriotycznej, ale i nie widzę patriotycznej. Jeśli ktoś jest ateistą to nie jest od razu antyteistą. Podobnie jak nie ma nic "patriotycznego" ani "antypatriotycznego" wobec pracodawcy gdy zatrudniasz się w lepszej firmie.

Skoro kupujesz lepsze towary nie licząc się z tym kto je wyprodukował a wyłącznie kierując własnym wyborem, to używaj analogicznie lepszych dróg nie licząc się z tym kto je postawił, używaj lepszej gospodarki nie licząc się z krajem, lepszych zasad zatrudnienia, czystszego powietrza, lepszego życia, lepszej medycyny. Zasada jest ta sama. Zaczyna się od wyboru producenta wody do picia, poprzez słuchanie obcej muzyki, kończy na wyborze państwa Jacku.

"Patriota" tak postępujący to ktoś, kto nie chce wyjechać za granicę, tylko ktoś kto zagranicę chcę sprowadzić do Polski, a nawet jeśli nie chce to i tak to robi - popyt/podaż.

Cały czas chodzi o to, że wg mnie masz w sobie więcej z kosmopolityzmu, niż z patriotyzmu, tylko jakoś nie wiedzieć czemu chcesz się koniecznie uważac bardziej za patriotę? Powtórzmy jeszcze raz czym jest patriotyzm:

postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia dla niej ofiar.

Czy Ty Jacku masz taką chęć? Ale nie tylko chęć na pokaz, na potrzeby tej dyskusji? Podaj konkretne przykłady z życia. Czy np. zapisałeś się do wojska na ochotnika? Mając taką możliwość, jak nic dałbyś dowód istnienia takiej chęci i w zasadzie powinieneś to bezwzględnie zrobić mając taką możliwość - kosztem własnej nauki, kosztem roku swojego życia, oddajesz coś ojczyźnie ponosząc straty. Ale nie na zasadach pracy tylko właśnie poświęcenia.

Kiedy jest się patriotą Jacku, kiedy kiwnie się palcem dla Państwa, czy wtedy gdy oddaje się zań życie? Czy patriotyzm jest pojęciem tak rozległym, że wystarczy dla państwa robić cokolwiek, np. podnieść papierek? Miłość i szacunek do państwa to pojęcie tak niesprecyzowane co miłość do ludzi. Czy patriota śmiecący na ulicy szanuje państwo? Można w gruncie rzeczy trąbić o miłości, szacunku, jednocześnie nic z tej miłości i szacunku nie okazując. Dlatego najważniejsze jest chyba weryfikowanie słów czynami.

Charakteryzuje się też przedkładaniem celów ważnych dla ojczyzny nad osobistymi

Czy Ty Jacku przedkładasz cele ważne dla ojczyzny nad osobiste? Ale nie tylko na potrzeby tej dyskusji? Podaj konkretne przykłady z życia.

a często także gotowością do poświęcenia własnego zdrowia lub życia

Czy Ty Jacku jesteś gotów na poświęcenie własnego zdrowia i życia? Ale nie tylko na potrzeby tej dyskusji? Podaj konkretne przykłady z życia.

Być może Jacku nie jesteś ani kosmopolitą, ani patriotą? Uśmiech Nie wiem, a tylko pytam się i zastanawiam.

Cytat:Nie pisałem tego z myślą o granicach, lecz z myślą o kulturach. Turystyka się prężnie rozwija bo ludzie chcą zobaczyć jak wygląda kultura Inków, Japończyków, Hindusów itd... Nieodłącznym elementem każdej z tych kultur jest też język. Domagając się jednego języka dla całego świata, może i rzeczywiście ułatwisz życie ludziom, ale z pewnością je też zubożysz.

Czyli kraje pozbawione turystyki są nieciekawe kulturowo? Myślę, że i tu upraszczamy. Elementem kultury jest język? Ok, Jacku, możemy dowieść, że elementem kultury są guziki od spodni, Lepper, Radio Maryja, albo ziemniaki. Odwiedzasz góry ze względu na góralski język? Czy ze względu na góry? Turystyka kwitnie przede wszystkim, a czasami wyłącznie ze względu na klimat, przyrodę, ukształtowanie terenu, atrakcje, niekoniecznie kulturę.

Cytat:Moge zrobić stronę internetową z myślą o całym swiecie, skierowaną do wszystkich ludzi (poświęconą np. chemii, biologii czy fizyce), a ciaglę moge byc patriotą. I gdzie tu ten kosmopolityzm?

Dobrze, ale gdzie patriotyzm? Uśmiech
Odpowiedz
#64
Art napisał(a):Skąd wiesz gdzie za tysiąc lat będzie Europa? Skoro czas jest decydujący to jak można w ogóle porównać dwie rzeczy w innym czasie? To jak porównywać Lockheed F-22 do osiągnięć braci Wright. Gdzie są teraz bracia Wright? Przecież Lockheed przegonił ich w rozwoju...

Nieadekwatne porównanie. Egipt był rozwiniętą cywilizacją, gdy w Europie kwitło barbarzyństwo. Mieli szansę na bardzo dynamiczny rozwój - mogli założyć kolonie w Europie itp.

Ale nie zrobili tego (ani nie rozwijali się technologicznie) bo w ich kulturze brakowało pewnych istotnych elementów, nie czuli potrzeby rozwijania na jakąś większą skalę swojego państwa. A mieli na rozwój jakieś dwa tysiące lat, zanim Europa mogła im zagrozić.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#65
Avx napisał(a):Nieadekwatne porównanie. Egipt był rozwiniętą cywilizacją, gdy w Europie kwitło barbarzyństwo. Mieli szansę na bardzo dynamiczny rozwój - mogli założyć kolonie w Europie itp.

Ale nie zrobili tego (ani nie rozwijali się technologicznie) bo w ich kulturze brakowało pewnych istotnych elementów, nie czuli potrzeby rozwijania na jakąś większą skalę swojego państwa. A mieli na rozwój jakieś dwa tysiące lat, zanim Europa mogła im zagrozić.

Niemcy mogli podbić świat i co z tego?

Dlaczego rozwój uważasz za jakiś wymóg? Skoro ktoś nie czuje potrzeby np. zarabiania 100 tys. miesięcznie to jest gorszy?
Odpowiedz
#66
Art napisał(a):Niemcy mogli podbić świat i co z tego?

Nieco nieadekwatne porównanie, bowiem Niemcy są przedstawicielami kultury Europejskiej i ich idiotyczny nacjonalizm do niczego dobrego nie prowadził. Powinni raczej działać dla dobra Europy.

Poza tym, nie należy podbijać całego świata, bo to by zwalniało - w perspektywie długoterminowej - rozwój. Musi istnieć pewna konkurencja pomiędzy cywilizacjami, już to pisałem.

Art napisał(a):Dlaczego rozwój uważasz za jakiś wymóg? Skoro ktoś nie czuje potrzeby np. zarabiania 100 tys. miesięcznie to jest gorszy?

W pewnym sensie. Mając ambicje zarabiania 100 tysięcy miesięcznie przyczyniasz się do rozwoju Europy, poprzez swoje inwestycje, osobistą kreatywność itp.

To podstawa gospodarki kapitalistycznej. Powinieneś chcieć zarabiać 100 tysięcy miesięcznie Uśmiech

A rozwój... Rozwój zapewnia obywatelom życie na wysokim poziomie. Dlatego z samej definicji jest ,,dobry". Nie wspominając o większej żywotności rozwijającej się cywilizacji.

To wszystko ewolucja. Ewolucja społeczna, że tak powiem Uśmiech Niedostosowani do nowych warunków i nierozwijający się ,,wypadają z gry" Oczko
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#67
Avx napisał(a):Nieco nieadekwatne porównanie, bowiem Niemcy są przedstawicielami kultury Europejskiej i ich idiotyczny nacjonalizm do niczego dobrego nie prowadził. Powinni raczej działać dla dobra Europy.

Niemcy są przedstawicielami kultury Świata, powinni raczej działać dla dobra Świata.

Cytat:Poza tym, nie należy podbijać całego świata, bo to by zwalniało - w perspektywie długoterminowej - rozwój. Musi istnieć pewna konkurencja pomiędzy cywilizacjami, już to pisałem.

Musi w założeniu by był rozwój. Czy skoro istnieje rozwój to znak, że życie było gorsze? Czy nasze życie jest do d*py bo za 1000 lat będzie lepsze? W rzeczywistości istnieć nie musi nawet świat, a rozwój jest wyłącznie wynikiem bezmyślnej ewolucji i nieustannej zasady wypierania. Ty chcesz dowieść, że lepiej jest w ten sposób, a ja Ci mówię, że dla mnie jest dobry kosmopolityzm.

Cytat:A rozwój... Rozwój zapewnia obywatelom życie na wysokim poziomie. Dlatego z samej definicji jest ,,dobry". Nie wspominając o większej żywotności rozwijającej się cywilizacji.

To wszystko ewolucja. Ewolucja społeczna, że tak powiem Uśmiech Niedostosowani do nowych warunków i nierozwijający się ,,wypadają z gry" Oczko

Życie na wysokim poziomie nie zapewnia szczęścia. Ludzie coraz częściej "schodzą w dół" bo widzą, że rozwój to inaczej zwana regresja.

A w temacie polecam:

http://sierp.tc.pl/gorkanac.htm

Bo zainteresował mnie ten fragment, z czym zgodziłbym się całkowicie:

Cytat:powyższe definicje nie mają charakteru poznawczego a wartościujący. Służą one nie łatwiejszemu zrozumieniu świata, ale łatwiejszemu ocenieniu świata. Mówiąc bardziej obrazowo, są łatami przyszywanymi sobie i innym w celu wychwalenia lub potępienia. Utrudniają one, a nie ułatwiają praktyczne życie. Spróbujmy na przykład ocenić za ich pomocą np. ZChN lub Piłsudskiego, albo jakiegoś polskiego biskupa. Zdania się podzielą, jedni użyją epitetu "patriota", inni "nacjonalista", być może ktoś nawet epitetu "szowinista". W żaden sposób nie dojdą do zgody, a powyższe definicje wcale im tego nie ułatwią, choćby nawet wszyscy adwersarze się na nie zgadzali.
Odpowiedz
#68
Art napisał(a):Niemcy są przedstawicielami kultury Świata, powinni raczej działać dla dobra Świata.

Taka kultura nie istnieje.

Art napisał(a):Musi w założeniu by był rozwój.

Kto się nie rozwija, zostanie z czasem usunięty przez tego, kto się rozwija (nie w sensie fizycznym, ten proces trwa dość długo - ale jest niezawodny). Oczywistość ewolucyjna.

Art napisał(a):Czy nasze życie jest do d*py bo za 1000 lat będzie lepsze?

Z perspektywy tych ludzi, którzy będą za tysiąc lat pewnie tak.

Art napisał(a):rozwój jest wyłącznie wynikiem bezmyślnej ewolucji i nieustannej zasady wypierania.

Oczywiście.

Art napisał(a):Ty chcesz dowieść, że lepiej jest w ten sposób, a ja Ci mówię, że dla mnie jest dobry kosmopolityzm.

Proszę bardzo, czy ja kogoś do czegoś zmuszam ? Tylko dyskutuję.

Art napisał(a):Życie na wysokim poziomie nie zapewnia szczęścia. Ludzie coraz częściej "schodzą w dół" bo widzą, że rozwój to inaczej zwana regresja.

Ale ułatwia szczęście. Myślisz, że poddany feudalnego arystokraty, żyjący w tragicznych warunkach mógł być szczęśliwy ? Na swój sposób pewnie tak, bo nie znał innego zycia.

Ale ja dziękuję za takie ,,szczęście".
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#69
Avx napisał(a):Taka kultura nie istnieje.

Kultura Europy i Niemiec również. Czy istnieje w ogóle kultura? Światowa, Europejska to tylko nazwy.

Cytat:Kto się nie rozwija, zostanie z czasem usunięty przez tego, kto się rozwija (nie w sensie fizycznym, ten proces trwa dość długo - ale jest niezawodny). Oczywistość ewolucyjna.

A co z tego wynika? Że kto nie płodzi 100 dzieci dziennie ten będzie miał małą rodzinę? Oczywistość ewolucyjna. A zatem kopulujmy się do bólu, bo im więcej członków rodziny tym większa szansa ich przetrwania. Ja nie wiem co Ty masz z tą ewolucją. Uśmiech Chcesz uzasadnić, że coś jest właściwe bo jest ewolucyjne, a zatem jak leci na nas kometa to powinniśmy jej pozwolić nas rozwalić bo taka jest naturalna kolej rzeczy? Uśmiech Nie wszystko co naturalne jest właściwe. My musimy myśleć co dla nas jest właściwe. Dla mnie kosmopolityzm. Uśmiech A czy nie jest ewolucyjnie oczywiste, że skoro ktoś mnie zechce wyprzeć to powinienem go prewencyjnie usunąć zanim on usunie mnie?

Cytat:Z perspektywy tych ludzi, którzy będą za tysiąc lat pewnie tak.

Więc żadne życie nie jest dobre z jakiejś perspektywy. W związku z czym, czy warto żyć? Czy może lepiej mieć w d*pie perspektywy? Uśmiech

Cytat:Ale ułatwia szczęście. Myślisz, że poddany feudalnego arystokraty, żyjący w tragicznych warunkach mógł być szczęśliwy ? Na swój sposób pewnie tak, bo nie znał innego zycia.

Myślisz, że człowiek 32 tys. lat temu mógł być szczęśliwy? Myślisz, że Ty byłbyś szcześliwy za 32 tys. lat? Myślę i jestem pewien, że żadne warunki nie mają związku ze szczęściem, raczej okoliczności uniemożliwiające ich osiąganie. Szczęście można osiągać w każdych warunkach. A to, że ktoś nie może być szczęśliwy nie świadczy o warunkach, ale o tym, że ktoś po prostu szczęście mu uniemożliwił - tj. inni ludzie. Dzisiaj możesz zostać porwany przez porywacza i będziesz tak samo szczęśliwy jak poddany feudalnego arystokraty, możesz nawet umrzeć z głodu.

Szczęście istniało zawsze i wbrew pozorom osiągane jest bardzo prostymi i naturalnymi metodami.

Cytat:Ale ja dziękuję za takie ,,szczęście".

Ja też dziękuję za "szczęście" bycia porwanym, wyrzuconym z pociągu na urodziny, albo czasy gdzie mi Ameryka wjedzie do kraju i wybije 200 tys. cywilów rocznie, albo zbombarduje mnie nukiem bo chce mieć coś czego inni nie mogą.
Odpowiedz
#70
Cytat:Nie po to by je wykorzystać, lecz dla samej przyjemności?

Ale to właśnie korzystanie z jakiegoś języka daje ci przyjemność. Daje ci satysfakcję, że to i to rozumiesz.

Cytat: Wydaje mi się, że znaczna większość ludzi uważa w ogóle naukę za mało przyjemną co widać po owocach.

Ja uważam, że część ludzi uważa naukę za nieprzyjmną, a część wprost przeciwnie. Muzycy np. uczą się grać na różnych instrumentach, a posiadanie umiejętności grania jazzu sparawia wielu muzykom przyjemność. I w czasie grania jazzu wciąż się uczysz coraz to nowych melodii. Im nauka daje przyjemność. Mi zresztą też, dlatego wydaję pieniądze na książki Feuerbacha, Kotarbińskiego, Diogenesa Laertiosa a nie na piwo(no dobra, trochę na to wydaję, ale o wiele mniej Oczko). I czytanie tych książek, bezpośrednie poznawanie ze źródeł poglądów filozofów sprawia m przyjemność. Nie wiem, może jestem jakiś dziwny Uśmiech

Cytat:Bo z języka do kultury dłuższa droga niż z Wrocławia na Księżyc. Wink

To spróbuj zrozumieć kulturę Rzymian w oderwaniu od łaciny. Oczko

Cytat: I tak jak uważam ateizm za bliższy mi od teizmu, nie zaś ateistów za lepszych/gorszych od teistów, tak uważam za bliższy mi kosmopolityzm od patriotyzmu, nie zaś kosmopolitów za lepszych/gorszych od patriotów.

OK, rozumiem.

Cytat:Skoro kupujesz lepsze towary nie licząc się z tym kto je wyprodukował a wyłącznie kierując własnym wyborem

Liczę się - jeśli mam do wyboru dwa towary tej samej jakości i ceny - chiński i polski to wybiorę polski. Z tego prostego względu, że jest polski.

Cytat:Mając taką możliwość, jak nic dałbyś dowód istnienia takiej chęci i w zasadzie powinieneś to bezwzględnie zrobić mając taką możliwość - kosztem własnej nauki, kosztem roku swojego życia, oddajesz coś ojczyźnie ponosząc straty.

To nie ma sensu. Jak będzie taka potrzeba to do wojska pójdę. Można się przysłużyć na wiele innych sposobów. Poza tym wojsko nie jest żadną stratą (zależy do jakiej jednostki się trafi).

Cytat:Kiedy jest się patriotą Jacku, kiedy kiwnie się palcem dla Państwa, czy wtedy gdy oddaje się zań życie?

A czemu albo/albo? Pełniąc obowiązki obywatelskie już jesteś patriotą. Heroizm nie jest niezbędny. Są czasami jakieś nadzwyczajne okoliczności, kiedy trzeba zaryzykować swoje zdrowie, ale w chwili obecnej żadnej takiej nie ma.

Cytat:Czy Ty Jacku przedkładasz cele ważne dla ojczyzny nad osobiste?

A jakie to są cele ważne dla ojczyzny? Umożliwić jej obywatelom rozwój intelektualny, ekonomiczny i kulturowy. Nie widzę więc sprzeczności między celami ojczyzny, a moimi. Są zbieżne.

Cytat:Czy Ty Jacku jesteś gotów na poświęcenie własnego zdrowia i życia? Ale nie tylko na potrzeby tej dyskusji? Podaj konkretne przykłady z życia.

Tak, jakby znów jakiś hitlerek napadł Polskę, to bym został i walczył. Konkretnych przykładów podać nie można bo sytuacji stwarzających taką okazję (np. wojna) po prostu nie było.

Cytat:Być może Jacku nie jesteś ani kosmopolitą, ani patriotą? Smile Nie wiem, a tylko pytam się i zastanawiam.

A jaki jest twój stosunek do tradycji? Na święto zmarłych czy wigilię przyjeżdżasz do rodziny? Spędzasz z nią wtedy wspólnie czas? Czy może twój stosunek do tradycji jest bierny?

Cytat:Elementem kultury jest język? Ok, Jacku, możemy dowieść, że elementem kultury są guziki od spodni, Lepper, Radio Maryja, albo ziemniaki.

argumentum ad absurdum <--- to jest chyba twoja specjalizacja Uśmiech

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura
Wspomóż mię mrówko, bo z głodu umieram
Prosił ze łzami konik w nędznym stanie;
Lecz ta mu rzekła: dla siebie ja zbieram,
Śpiewałeś w lecie, potańcz w zimie panie.
Odpowiedz
#71
Art napisał(a):Kultura Europy i Niemiec również. Czy istnieje w ogóle kultura? Światowa, Europejska to tylko nazwy.

Kulturę można określić jako ogól wytworów ludzi zarówno materialnych, jak i niematerialnych: duchowych, symbolicznych (takich jak wzory myślenia i zachowania).

Kultura najczęściej rozumiana jest jako całokształt duchowego i materialnego dorobku społeczeństwa. Bywa utożsmiana z cywilizacją. Kultura to również charakterystyczne dla danego społeczeństwa wzory postępowania, także to, co w zachowaniu ludzkim jest wyuczone, w odróżnieniu od tego, co jest biologicznie odziedziczone.


Cytat z wikipedii.

Art napisał(a):A co z tego wynika? Że kto nie płodzi 100 dzieci dziennie ten będzie miał małą rodzinę? Oczywistość ewolucyjna.

To nie ma z tym nic wspólnego. Kultura to coś ważniejszego niż liczba potomstwa. To określenie warunków i idei w jakich wychowywane będzie potomstwo - w dodatku nie tylko nasze - i jakie w konsekwencji będą warunki jego życia itp; itd.

Art napisał(a):Ja nie wiem co Ty masz z tą ewolucją. Uśmiech Chcesz uzasadnić, że coś jest właściwe bo jest ewolucyjne, a zatem jak leci na nas kometa to powinniśmy jej pozwolić nas rozwalić bo taka jest naturalna kolej rzeczy? Uśmiech

Ewolucja społeczna jest po prostu wpisana w ludzką naturę. Występowała zawsze i trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której występować nie będzie.

Nie ma rzeczy nienaturalnych, już to pisałem w innych tematach. Karabin jest równie ,,naturalny" jak kły i pazury. Ale ,,sprzeciwianie" się ewolucji jest bezcelowe, bo to prawo (podobnie jak prawo grawitacji) i ,,sprzeciwić" mu się nie można (tylko pozornie). Można co najwyżej doprowadzić do upadku swoją cywilizację.

Art napisał(a):Nie wszystko co naturalne jest właściwe. My musimy myśleć co dla nas jest właściwe.


Oczywiście. Dla wszystkiego co w historii istniało właściwy był rozwój. Jeśli ktoś się nie rozwijał, był zastępowany przez kogoś/coś innego.

Art napisał(a):A czy nie jest ewolucyjnie oczywiste, że skoro ktoś mnie zechce wyprzeć to powinienem go prewencyjnie usunąć zanim on usunie mnie?


Oczywiście. Właśnie o to chodzi i nie usuniesz go nie rozwijając się. Prewencyjnym działaniem ze strony Egiptu mogła być kolonizacja Europy i rozwój. Oni jednak pozwolili rozwijać się Europie, nie poczylnili działań prewencyjnych - i przestali istnieć (w sensie kulturowym).

Art napisał(a):Czy może lepiej mieć w d*pie perspektywy? Uśmiech


Najlogiczniej żyć ze swoją, teraźniejszą perspektywą.

Art napisał(a):Myślisz, że człowiek 32 tys. lat temu mógł być szczęśliwy?

Owszem, na swój sposób. Niemniej nie sądzę, by niebezpieczeństwo śmierci na każdym polowaniu i krótkie zycie sprzyjały szczęściu.

Art napisał(a):Myślisz, że Ty byłbyś szcześliwy za 32 tys. lat?

Zależy, w jakich warunkach.

Art napisał(a):Myślę i jestem pewien, że żadne warunki nie mają związku ze szczęściem, raczej okoliczności uniemożliwiające ich osiąganie.

Owymi okolicznościami często są wspominane ,,warunki" Uśmiech Feudalizm był logicznym następstwem geopolitycznych, ekonomicznych i technologicznych warunków Europy średniowiecznej.

Art napisał(a):Szczęście można osiągać w każdych warunkach.

...ale w niektórych jest to łatwiejsze.

Art napisał(a):A to, że ktoś nie może być szczęśliwy nie świadczy o warunkach, ale o tym, że ktoś po prostu szczęście mu uniemożliwił - tj. inni ludzie.

Co wynika z danych warunków społecznych...

Art napisał(a):Dzisiaj możesz zostać porwany przez porywacza i będziesz tak samo szczęśliwy jak poddany feudalnego arystokraty, możesz nawet umrzeć z głodu.

...w tym przypadku z nieudolności służb porządkowych, które nie powinny do takich sytuacji dopuszczać.

Art napisał(a):Ja też dziękuję za "szczęście" bycia porwanym, wyrzuconym z pociągu na urodziny, albo czasy gdzie mi Ameryka wjedzie do kraju i wybije 200 tys. cywilów rocznie, albo zbombarduje mnie nukiem bo chce mieć coś czego inni nie mogą.

To o wiele mniejsze zagrożenia niż brak opieki medycznej i zagrożenie życia - o wiele bardziej prawdopodobne - każdego dnia.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#72
Art.

Za komfort posiadania butów i zębów gotów jestem zrobić bardzo wiele. Gotów jestem zrobić awanturę, która może skończyć się dla mnie niedobrze: uszkodzeniem odzieży, obrażeniami, czy problemami z prawem. A do wojska pójdę, jeśli tylko ono mnie zażąda. Pójdę nie licząc się z tym co będzie ze mną, a na pewno zaszkodziłoby mi to mojej karierze zawodowej. Wybitnie nie będzie mi się to podobało, ale uciekanie w łapówki, w udawane choroby, czy do świadków Jehowy popsuło by mi mój komfort psychiczny. Tak jak popsułoby mi komfort psychiczny oddanie moich butów darmo jakimś parchom z ulicy.

Powiesz, że to awanturnictwo, i pewnie będziesz miał rację. Trzeba być upartym by nie płynąć z prądem, wzdłuż gradientu korzyści. Jest to - nie przeczę, często głupia strategia, narażająca na bezsensowne zniszczenie, ale jeśli ktoś się godzi by odebrano mu buty, to czy ten ktoś może cokolwiek przy sobie utrzymać? Czy rejony świata, do których sciągają kosmopolici byłyby takie atrakcyjne, gdyby zaludniali je ludzie, którzy nie dbają o swoje hmm.. obuwie?

Trudne i męczące jest stanie na dwóch nogach. Ja wyjątkowy nie jestem, i kosztem własnego zdrowia to wspieram państwo jedynie poprzez spożycie napojów alkoholowych - ale to chyba nie powód, by pełzać całe życie: szkoda by było.
(K.A.)
Odpowiedz
#73
Polak katolik
Jestem patriotą. Tak mnie wychowano. Potrafię nawet uznać nacjonalizm za racjonalną postawę, ale tylko świecki. Mieszanie patriotyzmu, nacjonalizmu etc. z religią uważam za prymitywne i szkodliwe. Mam nadzieję też, że w końcu to się skończy.

Artykuł jest przydługi, ale warto przeczytać. Napisany z pozycji bardzo umiarkowanej i wyważonej takie pierwsze wrażenie.
Odpowiedz
#74
Nie jestem patriotą, i cieszy mnie że jestem w większości. Być przywiązanym do kraju w którym się narodziłeś (-aś) to tak, jak być przywiązanym do religii, którą mają twoi rodzice. Logiczny bezsens i wypadek narodziń, sorry.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości