Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Szczepienia- odpowiedzialność za dzieci i szczenięta
#21
Mojwa napisał(a):Swoją drogą, głupie jest to że wciąż dzieciaki narażane są na ból
Teraz to przesadzasz. Szczepienia są wykonywane podskórnie cieniutką igłą. Nie są zbyt bolesne, może z wyjątkiem TB. Szczerze powiedziawszy "ból" przy szczepieniu jest porównywalny do testów alergicznych.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#22
Mojwa napisał(a):a wątpię żeby nie dało się szczepić w bezbolesny sposób...
Można, ale jest to drogie. Używa się do tego drobinek srebra, które przenikają przez skórę razem ze szczepionką.

Odpowiedz
#23
Sagittarius napisał(a):Nie jestem pewien czy pacjent może się nie zgodzić na szczepienia obowiązkowe. Musiałbym się dopytać, ale wydaje mi się, że w jakiś sposób jest do tego w takich przypadkach przymuszany.
Pacjent może się nie zgodzić na cokolwiek. Chyba że jest ubezwłasnowolniony, lub cierpi na chorobę podlegającą przymusowemu leczeniu. Ewentualnie jest nieprzytomny.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#24
Sagittarius napisał(a):Nie jestem pewien czy pacjent może się nie zgodzić na szczepienia obowiązkowe. Musiałbym się dopytać, ale wydaje mi się, że w jakiś sposób jest do tego w takich przypadkach przymuszany.

Zgadza się, ale uznanie nieszczepienia za bezpośrednie zagrożenie życia albo sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia uważam za wątpliwe. To przegięcie pakować do pierdla za brak szczepienia, a przepis nie przewiduje nawet kary grzywny.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#25
Rojza Genendel napisał(a):Pacjent może się nie zgodzić na cokolwiek. Chyba że jest ubezwłasnowolniony, lub cierpi na chorobę podlegającą przymusowemu leczeniu. Ewentualnie jest nieprzytomny.

Sprawę zawsze można oddać do sądu opiekuńczego - mówimy tu o szczepieniach obowiązkowych, które dotyczą dzieci. Jeżeli lekarz uzna, że opiekun działa na szkodę pacjenta (dziecka), to decyzję może podjąć sąd opiekuńczy.

Cytat:Zgadza się, ale uznanie nieszczepienia za bezpośrednie zagrożenie życia albo sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia uważam za wątpliwe. To przegięcie pakować do pierdla za brak szczepienia, a przepis nie przewiduje nawet kary grzywny.

No trzeba by jakiegoś prawnika zapytać, bo jak dla mnie szczepienia pod ten przepis podpadają, ale nie wiem jak to jest interpretowane w praktyce.
nil melius est quam cum ratione tacere

nil mirari, nil indignari, sed intellegere
Odpowiedz
#26
Ja jestem prawnikiem, ale nie karnistą:-)

EDIT: Sprawdziłem na szybko po "szczepieniach" w różnych odmianach fleksyjnych i nic nie wyskoczyło do przepisów przez Ciebie podanych.

Literalnie moim zdaniem byłby problem z wykazaniem bezpośredniości zagrożenia oraz ze sprowadzeniem niebezpieczeństwa. Niebezpieczeństwo trzeba interpretować ściśle jako uzasadnione przekonanie, że dane działanie albo zaniechanie spowoduje niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia. Jeśliby przyjąć zbyt szerokie ramy okazałoby się, że producenci samochodów popełniają nieustannie to przestępstwo, bo przecież wypadki stale się zdarzają, więc produkując samochód powodują niebezpieczeństwo, że ktoś zostanie nim potrącony.

Podobnie jest ze szczepionkami - nie szczepiąc powoduje ryzyko, że jeśli moje dziecko zachoruje na tą chorobę, to zaistnieje niebezpieczeństwo dla zdrowia lub życia. Trochę to za daleko idące.

EDIT 2: Przeciw Twojej interpretacji przemawia również powołany przez Rojzę przepis dotyczący psów. Byłby niepotrzebny gdyby niedokonywanie szczepień było już karalne na podstawie przepisów powołanych przez Ciebie, chyba, żeby przyjąć, że ustawodawca zrobił z niego lex specialis by mniejszą karą wymierzać za nieszczepienie psów, ale to byłaby bardzo dziwna technika legislacyjna, wręcz wadliwa. Chociaż nie można wykluczyć, że o to chodziło.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#27
Sagittarius napisał(a):Sprawę zawsze można oddać do sądu opiekuńczego - mówimy tu o szczepieniach obowiązkowych, które dotyczą dzieci. Jeżeli lekarz uzna, że opiekun działa na szkodę pacjenta (dziecka), to decyzję może podjąć sąd opiekuńczy.
Kto może oddać? Kto będzie chciał oddać? I czy nie podniesie się znowu wrzask, jak to państwo wchodzi w kompetencje rodziców?
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#28
Rojza Genendel napisał(a):Teraz to przesadzasz. Szczepienia są wykonywane podskórnie cieniutką igłą. Nie są zbyt bolesne, może z wyjątkiem TB. Szczerze powiedziawszy "ból" przy szczepieniu jest porównywalny do testów alergicznych.

A domięśniowe? ;-)
Pamiętam ten ból, przerażenie było tak olbrzymie że jedno szczepienie mi odpuścili...


Hastur napisał(a):[...] są to tak samo wirtualne "straty" jak pieniądze, które skarb państwa "traci" na niezapłaconych podatkach; [...] Dodatkowym absurdem w tym przypadku jest fakt, że rzekomo "ukradzione" pieniądze zostają w kieszeni... ich pierwotnego posiadacza :o Co nieuchronnie prowadzi do konkluzji, iż człowiek może okraść państwo z własnych pieniędzy :lol2:


Odpowiedz
#29
Mojwa napisał(a):A domięśniowe? ;-)
Pamiętam ten ból, przerażenie było tak olbrzymie że jedno szczepienie mi odpuścili...
Domięśniowe bolą trochę bardziej, ale wyznam ci szczerze że to nic w porównaniu z nasiękowym znieczuleniem dentystycznym.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#30
Rojza Genendel napisał(a):Kto może oddać? Kto będzie chciał oddać? I czy nie podniesie się znowu wrzask, jak to państwo wchodzi w kompetencje rodziców?

Z ustawy o zawodzie lekarza:

Cytat:
Art. 32.
1. Lekarz może przeprowadzić badanie lub udzielić innych świadczeń zdrowotnych, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w ustawie, po wyrażeniu zgody przez pacjenta.
2. Jeżeli pacjent jest małoletni lub niezdolny do świadomego wyrażenia zgody, wymagana jest zgoda jego przedstawiciela ustawowego, a gdy pacjent nie ma przedstawiciela ustawowego lub porozumienie się z nim jest niemożliwe - zgoda sądu opiekuńczego.
3. Jeżeli zachodzi potrzeba przeprowadzenia badania osoby, o której mowa w ust. 2, zgodę na przeprowadzenie badania może wyrazić także opiekun faktyczny.
4. W przypadku osoby całkowicie ubezwłasnowolnionej zgodę wyraża przedstawiciel ustawowy tej osoby. Jeżeli osoba taka jest w stanie z rozeznaniem wypowiedzieć opinię w sprawie badania, konieczne jest ponadto uzyskanie zgody tej osoby.
5. Jeżeli pacjent ukończył 16 lat, wymagana jest także jego zgoda.
6. Jeżeli jednak małoletni, który ukończył 16 lat, osoba ubezwłasnowolniona albo pacjent chory psychicznie lub upośledzony umysłowo, lecz dysponujący dostatecznym rozeznaniem, sprzeciwia się czynnościom medycznym, poza zgodą jego przedstawiciela ustawowego lub opiekuna faktycznego albo w przypadku niewyrażenia przez nich zgody wymagana jest zgoda sądu opiekuńczego.
7. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, zgoda osób wymienionych w ust. 1, 2 i 4 może być wyrażona ustnie albo nawet poprzez takie ich zachowanie, które w sposób niebudzący wątpliwości wskazuje na wolę poddania się proponowanym przez lekarza czynnościom medycznym.
8. Jeżeli pacjent, o którym mowa w ust. 2, nie ma przedstawiciela ustawowego ani opiekuna faktycznego albo porozumienie się z tymi osobami jest niemożliwe, lekarz po przeprowadzeniu badania może przystąpić do udzielania dalszych świadczeń zdrowotnych dopiero po uzyskaniu zgody sądu opiekuńczego, chyba że co innego wynika z przepisów ustawy.
9. Do czynności, o których mowa w ust. 1, stosuje się odpowiednio przepis art. 34 ust. 7.
10. Sądem opiekuńczym właściwym miejscowo dla udzielania zgody na wykonywanie czynności medycznych jest sąd, w którego okręgu czynności te mają być wykonane.

Teoretycznie nie ma tu omówionego przypadku jak powyżej, ale jak widać możliwość powiadomienia sądu i odwołanie się do takiego autorytetu istnieje. Kwestia chęci i woli osób zainteresowanych.

Zresztą kiedyś pod tym względem było inaczej - lekarza traktowało się inaczej niż teraz. Teraz mnożą się pozwy, jest wręcz prowadzona czasami nagonka. Niby pacjent powinien znać swoje prawa i domagać się ich przestrzegania, ale przeradza się to powoli w totalny brak szacunku dla lekarzy, bo mi się należy i basta.

EDIT:

Znalazłem jeszce takie coś:

Z rozporządzenia ministra zdrowia o szcepieniach:

Cytat: § 15.
O fakcie uchylania się od poddania obowiązkowym szczepieniom ochronnym, o których mowa w § 1, świadczeniodawca przechowujący karty uodpornienia zawiadamia pisemnie właściwego państwowego powiatowego inspektora sanitarnego.
Więc jeżeli takie coś jest udokumentowane w powiecie, a pewnie i na wyższych szczeblach, to nie może być pozostawione tak sobie, coś pewnie się w tej sprawie robi.
nil melius est quam cum ratione tacere

nil mirari, nil indignari, sed intellegere
Odpowiedz
#31
The Phillrond napisał(a):Moim zdaniem rodzice powinni mieć prawo decydować o szczepieniach, przynajmniej z jednego względu- państwo nie powinno ingerować w takie sprawy, to sprawa prywatna.

Zgoda, pod warunkiem, że rodzic odmawiając szczepienia dziecka podpisze zobowiązanie pokrycia kosztów leczenia dziecka, jeżeli ono zachoruje na chorobę, przeciwko której szczepienie miało chronić. Nie zgadzam się, żeby z moich podatków była finansowana głupota rodziców.

Druga sprawa. Dlaczego kobieta, która nie ma prawa decydować o życiu płodu ma mieć prawo decydować o zdrowiu i życiu dziecka? Rażąca niekonsekwencja.

Sagittarius napisał(a):Więc jeżeli takie coś jest udokumentowane w powiecie, a pewnie i na wyższych szczeblach, to nie może być pozostawione tak sobie, coś pewnie się w tej sprawie robi.

Z tego co się dowiedziałam od lekarki mojego syna powiadamiana jest opieka społeczna i sprawa może trafić do sądu rodzinnego, ale nie weryfikowałam tych informacji.
Odpowiedz
#32
Cytat:Ależ mylisz się całkowicie - to nie jest w żadnym wypadku sprawa prywatna. To są choroby zakaźne, które się szybko rozprzestrzeniają i mogą spowodować śmierć lub poważny uszczerbek na zdrowiu. Tu nie chodzi tylko o Twoje dziecko - tu chodzi o narażenie wszystkich w jego otoczeniu na poważną utratę zdrowia.

Mielibyśmy już epidemię a przynajmniej przypadek szybko rozprzestrzeniającej się choroby, która znalazła finał na oddziale zakaźnym i została nagłośniona w mediach

Nie szczepią dzieci setki rodziców, któż wie, czy nie tysiące. Przypadków masowych zarażeń we współczesnej historii polski (50'-10') powinno być więc przynajmniej kilkanaście.

Z tego, co wiem, jeśli mylę się, popraw mnie, nie było takich przypadków a niewielki procent nieszczepiących dzieci z własnego wyboru nie jest w stanie naruszyć tej równowagi. Nie twierdzę, że nie powinno się szczepić dzieci, ale zdecydowana większość rodziców i tak zaszczepi swoje potomstwo.
Pozwólmy więc niewielkiej garstce mające inne zdanie, decydować o sobie.


Cytat:Druga sprawa. Dlaczego kobieta, która nie ma prawa decydować o życiu płodu ma mieć prawo decydować o zdrowiu i życiu dziecka? Rażąca niekonsekwencja.

ZDECYDOWANIE o śmierci powołanego życia, a NIEZDECYDOWANIE się na ukłucie i wstrzyknięcie jakiejś substancji do ustroju, to spora różnica. Jeśli jej nie dostrzegasz, uchylam się od dalszej dyskusji, ponieważ uważam ją w tym wypadku za bezcelową (doprowadziłoby to do kolejnej, tysiącpostowej dyskusji na temat zabijania/utylizowania jak kto woli, nienarodzonych).
Get into the car
We'll be the passengers
We'll ride through the city tonight
We'll see the city's ripped backside
We'll see the bright and hollow sky
We'll see the stars that shine so bright
Stars made for us tonight!
Odpowiedz
#33
The Phillrond napisał(a):Mielibyśmy już epidemię a przynajmniej przypadek szybko rozprzestrzeniającej się choroby, która znalazła finał na oddziale zakaźnym i została nagłośniona w mediach
W tym momencie mamy w Polsce bardzo znaczny wzrost zachorowań na dwie bardzo ciężkie choroby zakaźne: gruźlicę oraz kiłę. Podejrzewam że przyczyną jest właśnie BRAK PRZYMUSU profilaktyki, kontroli i leczenia.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#34
Cytat:
Nie szczepią dzieci setki rodziców, któż wie, czy nie tysiące. Przypadków masowych zarażeń we współczesnej historii polski (50'-10') powinno być więc przynajmniej kilkanaście.

Jak rozumiem masz jakieś dane na ten temat? Chętnie zobaczę. I przypominam - mówimy o obowiązkowych szczepieniach, a nie o zalecanych.

Cytat:
Nie twierdzę, że nie powinno się szczepić dzieci, ale zdecydowana większość rodziców i tak zaszczepi swoje potomstwo.

Ja nie byłbym tak optymistyczny. Co chwila jakieś pajace wszczynają histerię, że szczepionki to totalne zło, że zabijają zamiast leczyć, powodują upośledzenie umysłowe czy co tam im jeszcze przyjdzie do głowy. Większość ludzi nie ma odpowiedniej wiedzy, aby to zweryfikować i wierzą na słowo.

Cytat:
Pozwólmy więc niewielkiej garstce mające inne zdanie, decydować o sobie.

Już mówiłem - to nie jest decydowanie tylko o sobie, ale też narażanie innych. Nawet jeśli nie na epidemię, to na rozpszestrzenianie się choroby, która jest potencjalnie dużym zagrożeniem dla życia i zdrowia. Zresztą już nie tylko o to chodzi - chodzi o wyeliminowanie jak największej ilości zagrożeń z populacji - tak jak z ospą - nikt już na to praktycznie nie choruje, poprzez profilaktykę i szczepienia wyeliminowaliśmy tą chorobę praktycznie całkowicie.
nil melius est quam cum ratione tacere

nil mirari, nil indignari, sed intellegere
Odpowiedz
#35
The Phillrond napisał(a):ZDECYDOWANIE o śmierci powołanego życia, a NIEZDECYDOWANIE się na ukłucie i wstrzyknięcie jakiejś substancji do ustroju, to spora różnica. Jeśli jej nie dostrzegasz, uchylam się od dalszej dyskusji, ponieważ uważam ją w tym wypadku za bezcelową (doprowadziłoby to do kolejnej, tysiącpostowej dyskusji na temat zabijania/utylizowania jak kto woli, nienarodzonych).

To ukłucie może zadecydować o życiu. Proponuję Ci poczytać trochę o szczepieniach obowiązkowych, zapadalności na te choroby, śmiertelności i powikłaniach. Głupia ospa wietrzna, na którą chorują praktycznie wszystkie nieszczepione dzieci daje w 0,3 do 0,6% przypadków powikłania neurologiczne. To więcej niż ryzyko zarażenia się HIV przy jednym stosunku z nosicielem. Zaryzykujesz?

Ciekawe, że odpowiedziałeś tylko na drugą część mojego posta ... Oczko
Odpowiedz
#36
Sag: ja się pytam o realne, populacyjne zagrożenie a Ty mi pitu pitu o potencjalnych zagrożeniach które były, ale już ich nie ma. Nie obchodzą mnie pojedyncze jednostki, ponieważ to ich sprawa. Tak czy siak ludzie uchylają się od szczepień i gdyby to było tak groźne jak opisujesz to byśmy wiedzieli.

I nie pytaj mnie o dane, bo ja Ciebie mogę zapytać o prawdopodobieństwo wybuchu epidemi poprzez losowo rozrzucone, pojedyncze przypadki w wielomilionowej cywilizacji.


Cytat:Co chwila jakieś pajace wszczynają histerię, że szczepionki to totalne zło, że zabijają zamiast leczyć, powodują upośledzenie umysłowe czy co tam im jeszcze przyjdzie do głowy. Większość ludzi nie ma odpowiedniej wiedzy, aby to zweryfikować i wierzą na słowo.

Wybacz, ale ja tych zabobonów nie szerzę. O kontroli umysłów i wstrzykiwaniem substancji osłabiających ludzi, czy co tam nie zostało wymyślone :lol2:

Jednak czy szczepionki są tak bezpiecznym lekarstwem jak się powszechnie stwierdza?
Z tego co wiem, nie ma badań wykluczających powikłania. Nie jest to powód to nieszczepienia według mnie, ale jasność powinna być
I zanim uniesiesz się studencką dumą zaplecza medycyny, chciałbym zobaczyć coś więcej niż Twoje gorliwe zapewnienia oraz przypomnieć Ci, że nie jesteś jak na razie wybitnym specjalistą w jakiejkolwiek dziedzinie medycyny by osądzać wiele spraw w wielu dziedzinach medycyny z arbitralną pewnością, co Ci się nawiasem mówiąc zdarza.

Miłego wieczora, najprawdopodobniej odpowiem jutro na ewentualne posty


Cleo:
Nie odpowiedziałem na pierwszą część, ponieważ najzwyczajniej w świecie się z nią zgadzam i uznałem że nie potrzeba w każdej podobnej sytuacji potakiwania.
Jeśli jednak go potrzebujesz, to niniejszym potakuję:
Tak, masz rację, jeśli już istnieje swoboda, to niech istnieje odpowiedzialność. Jest to według mnie naturalna i prawidłowa konsekwencja swobody na jakimkolwiek polu.
Get into the car
We'll be the passengers
We'll ride through the city tonight
We'll see the city's ripped backside
We'll see the bright and hollow sky
We'll see the stars that shine so bright
Stars made for us tonight!
Odpowiedz
#37
Phillrond - W taki sam sposób można argumentować to, aby znieść przepisy ruchu drogowego. No bo:
1) To przecież moja prywatna sprawa czy się zabiję samochodem czy nie.
2) Przecież i tak "setki kierowców, któż wie, czy nie tysiące" wymiguje się od ich stosowania.
Uśmiech

Odpowiedz
#38
Cytat:Sag: ja się pytam o realne, populacyjne zagrożenie a Ty mi pitu pitu o potencjalnych zagrożeniach które były, ale już ich nie ma. Nie obchodzą mnie pojedyncze jednostki, ponieważ to ich sprawa. Tak czy siak ludzie uchylają się od szczepień i gdyby to było tak groźne jak opisujesz to byśmy wiedzieli.

I nie pytaj mnie o dane, bo ja Ciebie mogę zapytać o prawdopodobieństwo wybuchu epidemi poprzez losowo rozrzucone, pojedyncze przypadki w wielomilionowej cywilizacji.

Otóż właśnie z powodu szczepień nie ma w tej chwili populacyjnego zagrożenia - choroby się nie szerzą, gdyż ludzie, dzięki szczepieniom, są na nie uodpornieni.

Skoro twierdzisz, że ludzie uchylają się od szczepień, to przytocz coś na ten temat. Bo Twoje gorliwe zapewnienia że tak jest też mi nie wystarczają.


Cytat:
Wybacz, ale ja tych zabobonów nie szerzę. O kontroli umysłów i wstrzykiwaniem substancji osłabiających ludzi, czy co tam nie zostało wymyślone :lol2:

A czy ja gdziekolwiek stwierdziłem, że tak robisz?

Cytat:
Jednak czy szczepionki są tak bezpiecznym lekarstwem jak się powszechnie stwierdza?
Z tego co wiem, nie ma badań wykluczających powikłania. Nie jest to powód to nieszczepienia według mnie, ale jasność powinna być

Powikłania zdarzają się z różną częstością w każdym rodzaju leczenia i profilaktyki. Nie ma procedur idealnych, każdy organizm jest inny, nie wiadomo jak zareaguje.

Cytat:
I zanim uniesiesz się studencką dumą zaplecza medycyny, chciałbym zobaczyć coś więcej niż Twoje gorliwe zapewnienia oraz przypomnieć Ci, że nie jesteś jak na razie wybitnym specjalistą w jakiejkolwiek dziedzinie medycyny by osądzać wiele spraw w wielu dziedzinach medycyny z arbitralną pewnością, co Ci się nawiasem mówiąc zdarza.

Nie bardzo wiem do czego pijesz. Zawsze podkreślałem, że mogę powiedzieć tylko tyle ile się nauczyłem i nigdy nie twierdziłem, że jestem jakimś wybitnym specjalistą w dziedzinie medycyny. To byłaby z mojej strony zwykła głupota, ignorancja i wyjątkowa megalomania z totalnym zatraceniem samokrytyki.

Nie wiem też o jakich moich gorliwych zapewnieniach mówisz - chodzi Ci o to, że gdyby zaprzestać szczepień, to mielibyśmy zagrożenie epidemiologiczne? Zwykła logika, bez żadnej dodatkowej wiedzy,wystarczy, aby zdecydować czy to stwierdzenie jest prawdziwe czy nie.

Nie wiem po co te wstawki o studenckiej dumie - fajnie, że wplatasz trochę sarkazmu i ironii do wypowiedzi, ale chciałbym przypomnieć, że to nie podnosi wartości merytorycznej posta.
nil melius est quam cum ratione tacere

nil mirari, nil indignari, sed intellegere
Odpowiedz
#39
Zmienia się ustawa, o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Nawet bym tego nie zauważył ale Wiktor mi wysłał na skrzynkę taką wiadomość.

Cytat:Nowy projekt ustawy dotyczącej obowiązku szczepień po cichu uchwalanej w sejmie.
http://orka.sejm.gov.pl/Druki7ka.nsf/0/7...le/293.pdf

Tym razem rząd ani minister zdrowia nie będą mieli nic do powiedzenia. Będą MUSIELI kupić szczepionki a wszyscy Polacy będą PRZYMUSZENI do ich wstrzyknięcia. I to nie jest teoria spiskowa. Właśnie teraz przez sejm (z tylko jednym głosem przeciwnym) przepychana jest zmiana Ustawy o zapobieganiu epidemiom oraz Ustawy o inspekcji sanitarnej.

Zmiany polegają między innymi na rozszerzeniu obowiązku szczepień na wszystkich Polaków (nie tylko jak dotąd dzieci), zmianie definicji choroby zakaźnej (teraz to będzie po prostu każda choroba wywołana przez biologiczny czynnik chorobotwórczy), rozszerzenie uprawnień inspekcji sanitarnej o nadzór nad wykonywaniem obowiązku szczepień (dotąd był to tylko ogólny nadzór nad szczepieniami), oraz zmiany w zasadach stosowania przymusu bezpośredniego (czyli siły fizycznej) przy aplikowaniu procedur medycznych. [b]Teraz będzie to wyłącznie pod nadzorem lekarza i pracowników medycznych, nie trzeba już ani policji ani wyroku sądu, wystarczy decyzja lekarza. [/b]

Dotąd polski Minister Zdrowia decydował o ogłoszeniu epidemii, teraz będzie "decydował" główny inspektor sanitarny na polecenie unijnych instytucji zajmujących się bezpieczeństwem epidemicznym. Minister zdrowia zostaje kompletnie pominięty, jego rola zostaje zredukowana do płatnika rachunków za szczepionki. Utajnione zostają tez dane dotyczące zachorowań (planowany płatny dostęp do danych, tylko dla podmiotów mających umowę z systemem Sentinel, których jedynym właścicielem będzie sanepid). Projekt eliminuje też wszelką kontrolę społeczną i rządową nad działaniami sanepidu.

Znosi się rejestrację i przechowywanie danych o zachorowaniach w szpitalach, przychodniach i laboratoriach - wszystko wyłącznie w sanepidowskim komputerowym systemie Sentinel. Zmiany ustawy likwidują też finansowanie zgłaszania niepożądanych odczynów poszczepiennych. Uprawnienia sanepidu podczas prowadzenia dochodzenia epidemicznego będą większe niż wojska, policji, prokuratury i sądów i będą prowadzone bez możliwości żadnej kontroli. Sanepid będzie miał prawo wglądu do wszystkich kontaktów (również telefonicznych i elektronicznych) osób podejrzanych lub zagrożonych chorobami zakaźnymi (czyli według nowej definicji- wszystkimi chorobami), do wejścia do mieszkania, zastosowania siły wobec każdego obywatela - i to wszystko bez konieczności uzyskania pozwolenia sądu, bez kontroli policji. Inspekcja sanitarna będzie miała uprawnienia większe niż służby specjalne a minister zdrowia traci prawo wydawania rozporządzeń regulujących jej prace i stosowane procedury wewnętrzne.

Ta zmiana Ustaw jest już po pierwszym głosowaniu w sejmie (odbyło się 15,06,2012, posiedzenie nr 16, głosowanie nr 15) i została poparta przez wszystkie partie i kluby parlamentarne. Nikt się nie wstrzymał, jeden głos przeciw.

Czy nasi forumowi prawnicy zgadzają się ogólnie z konsekwencjami wprowadzenia tych konkretnych zmian, o których pisze ów autor, szczególnie chodzi mnie o to podkreślone na ciemno, czy poprzednia ustawa faktycznie ograniczała lekarza w tym zakresie?
Odpowiedz
#40
Ktoś, kto napisał tę informację albo nie raczył przeczytać ustawy, albo umyślnie chce wprowadzić nieco zamieszania. Zacznijmy od początku.

Cytat:Zmiany polegają między innymi na rozszerzeniu obowiązku szczepień na wszystkich Polaków (nie tylko jak dotąd dzieci)

Nie bardzo. Zarówno w obowiązującej ustawie jak i w projekcie zmiany do szczepienia zobowiązane są "Osoby przebywające na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej". Zarówno w ustawie jak i w projekcie zmian, "W przypadku osoby nieposiadającej pełnej zdolności do czynności prawnych odpowiedzialność za wypełnienie obowiązków, o których mowa w ust. 1, ponosi osoba, która sprawuje prawną pieczę nad osobą małoletnią lub bezradną, albo opiekun faktyczny (...)".

Nowy projekt nie wprowadza zmian w tej kwestii.

Cytat:zmianie definicji choroby zakaźnej (teraz to będzie po prostu każda choroba wywołana przez biologiczny czynnik chorobotwórczy)

Nie. To sobie może być definicja w ustawie, która odnosi się do wcześniejszej definicji. Artykuł 2 ustawy mówi o tym, co znaczą użyte w ustawie określenia. W obowiązującej ustawie "biologiczny czynnik chorobotwórczy" i "choroby zakaźne" są zdefiniowane tak:

"biologiczny czynnik chorobotwórczy – posiadające zdolność wywoływania objawów chorobowych drobnoustroje komórkowe lub wytwarzane przez nie produkty, zewnętrzne i wewnętrzne pasożyty człowieka lub wytwarzane przez nie produkty, cząstki bezkomórkowe zdolne do replikacji lub przenoszenia materiału genetycznego, w tym zmodyfikowane genetycznie hodowle komórkowe lub wytwarzane przez nie produkty;"

"choroby zakaźne – choroby, które zostały wywołane przez biologiczne czynniki chorobotwórcze, które ze względu na charakter i sposób szerzenia się stanowią zagrożenie dla zdrowia publicznego;"

To, co robi projekt nowej ustawy, to odcięcie części o zagrożeniu dla zdrowia publicznego. Moim zdaniem to dobry ruch, bo nie bardzo wiadomo, co może być zagrożeniem dla zdrowia publicznego i umieszczanie tego w definicji jakiegoś określenia zamiast w tekście ustawy to proszenie się o kłopoty interpretacyjne. Od ogółu do szczegółu powinno być. Nowa definicja "choroby zakaźnej" brzmi tak:

"choroba zakaźna – choroba, które została wywołana przez biologiczny czynnik chorobotwórczy, który ze względu na charakter i sposób szerzenia się stanowi zagrożenie dla zdrowia publicznego;" (czerwony to tekst, który zostaje wycięty w nowym brzmieniu ustawy.

Cytat:rozszerzenie uprawnień inspekcji sanitarnej o nadzór nad wykonywaniem obowiązku szczepień (dotąd był to tylko ogólny nadzór nad szczepieniami)
Kosmetyczna zmiana. Ktoś ten nadzór musiał mieć i w starej ustawie, i była to Inspekcja Sanitarna, tyle że nie nazwana po imieniu.

Cytat: zmiany w zasadach stosowania przymusu bezpośredniego (czyli siły fizycznej) przy aplikowaniu procedur medycznych. Teraz będzie to wyłącznie pod nadzorem lekarza i pracowników medycznych, nie trzeba już ani policji ani wyroku sądu, wystarczy decyzja lekarza.
Albo mi coś umknęło, albo ktoś naprawdę sieje panikę. Zmiany rzeczywiście są. Stara ustawa mówi tak:

"O zastosowaniu bądź zaprzestaniu stosowania środka przymusu bezpośredniego decyduje lekarz lub felczer udzielający pomocy osobie, o której mowa w ust. 1. Każdy przypadek zastosowania środka przymusu bezpośredniego odnotowuje się w dokumentacji medycznej."

Nowa ustawa mówi tak:

"O zastosowaniu środka przymusu bezpośredniego decyduje lekarz lub felczer, który określa rodzaj zastosowanego środka przymusu bezpośredniego oraz osobiście nadzoruje jego wykonanie przez osoby wykonujące zawody medyczne. Każdy przypadek zastosowania środka przymusu bezpośredniego odnotowuje się w dokumentacji medycznej.”

To jedyna zmiana, która mówi o użyciu przymusu i w ogóle jedynie miejsce o przymusie w całej ustawie. Nigdzie w starej ustawie nie ma słowa o tym i nigdy nie trzeba było mieć zgody policji albo wyroku sądu, co byłoby śmieszne w wypadku szerzenia się epidemii.

Reakcje na projekt nowej stawy, która jest lepsza od starej, bo bardziej jednoznaczna i lepiej napisana (to się czuje) są komiczne i zasmucające jednocześnie. Ludzie robią wielkie mecyje z tego, że jakimś ludziom się nie podoba, że podaje się im dla dobra własnego i innych leki i szczepionki, piszą bzdury o zmianach w ustawie żeby straszyć ludzi i w ogóle histeryzują, "BO W ŻCZEPIONGACH SOM RTĘCIE I AUTYZMY!1!!!". Najlepiej zrobimy nie wysłuchując ich mecyj i prostując przekłamania.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości