Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Szczepienia- odpowiedzialność za dzieci i szczenięta
#61
Cele społeczne da się realizować z zaniedbaniem ekonomii?
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#62
<&> napisał(a):Jazda samochodem z dzieckiem w foteliku jest ok, ale jazda z takim samym maluchem niezabezpieczonym...

Foteliki są stosowane raptem od kilkuanastu lat. Pilaster sam jako dziecko jeździł samochodem bez żadnego fotelika i jakoś przeżył, podobnie jak wszystkie inne ówczesne dzieci. Foteliki to kolejny wymysł rezimowy do niczego realnie niepotrzebny.


Cytat: Cele społeczne da się realizować z zaniedbaniem ekonomii?

Oczywiście. Czy ZSRR albo III Rzesza nie osiągnęly stawianych sobie celów społecznych ("odżydzenia", czy "rozkułaczenia")? A jakie to miało skutki ekonomiczne?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#63
pilaster napisał(a):Foteliki są stosowane raptem od kilkuanastu lat. Pilaster sam jako dziecko jeździł samochodem bez żadnego fotelika i jakoś przeżył, podobnie jak wszystkie inne ówczesne dzieci. Foteliki to kolejny wymysł rezimowy do niczego realnie niepotrzebny.

Ile tych wypadków przeżyłeś? Rozumiem, że bez uszczerbku na zdrowiu, bez obrażeń?


Cytat:Oczywiście.

Pięknie. To inaczej:
Czy cel społeczny taki, jak ochrona zdrowia obywateli, da się realizować z zaniedbaniem ekonomii?

ps.
Zresztą dyskusja nie fotelików dotyczy i bez znaczenia jest sensowność ich stosowania dla kwestii obowiązkowych szczepień dzieci. To był z mojej strony przykład, jak działa społeczny konsens- jako kontrargument dla zarzutu forumowicza fertenbitenhiy.
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#64
Społeczny "konsensus" (czyli to co jakiś urzędas ustalił) działa chujowo. To tyle na temat tego gówna.

Ja bardziej pytałem się o to jak duże jest te zagrożenie, czyli jakie jest prawdopodobieństwo zgonu? Przy jakim prawdopodobieństwie zgonu powinniśmy karać rodziców?

Policzyłeś to? Bo wiesz... zrzucanie hasełkiem "zagrożenie życia" jest trochę bez sensu. Pod te hasełko można wepchnąć dużo rzeczy.

Skąd wiesz, że jazda samochodem dziecka (nawet z fotelikiem) nie jest bardziej niebezpieczna od nieszczepienia się?
Jeśli tak to czy zakazać przewożenia dzieci samochodem?
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#65
fertenbitenhiy

Przecież to się nie sprowadza do tego, co jest mniej lub bardziej niebezpieczne- nie tak działa moralność publiczna. Zresztą aktualnie bardziej ryzykowna jest pewnie jazda samochodem, ale nie w tym rzecz, jak jest teraz, bo dyskusja dotyczy obowiązku szczepienia dzieciaków, przeciw któremu niektórzy tutaj występują jakby robiąc sobie nic z tego, że w warunkach nieobowiązkowych szczepień zachorowalność może się zwiększyć- bo przecież można się zaszczepić. Fajnie: zaszczepię siebie, swoje dzieci, ale co z innymi dzieciakami, które sobie głupich rodziców nie wybrały?

Pilaster piszę o tym, jak to wszystkie dzieciaki przeżyły jazdę samochodem w czasach, gdy nie było obowiązkowego instalowania malucha w foteliku. Takie ogólne zapewnienie brzmi zabawnie, choć bardzo bym chciał, żeby podobne stosowało się do losu dzieci w przyszłych czasach nieobowiązkowych szczepień.
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#66
Zabawne jak to sobie wycierają niektórzy gębę "moralnością publiczną" oraz "konsensusem społecznym". Kiedy:
1. Lud ma wpływ tylko na wybór gęb, które ustalają ludzi, którzy ustalają te "konsensusy" społeczne. W zasadzie jeśli sprawa nie jest głośna medialnie, to lud nie ma żadnego wpływu na to.
2. Jakby lud był jakkolwiek kompetentny w tych sprawach.

Tak czy inaczej jak dla mnie argumentacja z "konsensusem społecznym" jest gówno warta.
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#67
Cytat:Innym niezaszczepionym. Zatem znów jest to kwestia wyboru. Zaszczep się (swoje dzieci) a nie powinno cię obchodzić, czy inni się szczepią, czy nie. Ich zmartwienie.
Oczywiście o odporności grupowej to już nie słyszałeś? Właśnie debilni rodzice nieszczepiący swoich dzieci ją tym osłabiają, jeszcze trochę i przez wszelkie wegemamy i inne stop nopy będziemy użerać się z chorobami, z którymi dzięki szczepieniom nie było już problemów.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#68
fertenbitenhiy napisał(a):Tak czy inaczej jak dla mnie argumentacja z "konsensusem społecznym" jest gówno warta.

Ja tylko pokazuje, że Twoje reductio ad absurdum ("przecież jazda samochodem też jest niebezpieczna") nijak nie tyka problemu. To nie był argument za obowiązkowym szczepieniem, tak dla jasności. :roll:

-Edit:
Mamy jakiegoś immunologa albo epidemiologa na sali? Czy skuteczność stosowanych szczepionek zależy od powszechności patogenu i choroby w populacji? Czy liczba zakażeń wiąże się z mutacjami patogenu, które mogą uczynić szczepionkę nieskuteczną? Jaką pewność niezakażenia szczepem, na którego przeprowadzono standardową immunizację, tak naprawdę mamy w przypadku ekspozycji na patogen?
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#69
cobras napisał(a):Oczywiście o odporności grupowej to już nie słyszałeś?.

Nic takiego nie istnieje, podobnie jak "dobór grupowy" W razie wybuchu epidemii zaszczepieni nie zachoruja, a nie zaszczepienie zachorują (z pewnym prawdopodobieństwem).

<&>

Cytat:Ile tych wypadków przeżyłeś?

Żadnych. Wypadki są zdarzeniami ekstremalnie rzadkimi. A już na pewno w przypadku przewozu dzieci, kiedy przewożący jedzie ostrożniej niż zwykle. A kiedy ju zdo wypadku dojdzie, to nie ma żadnych miarodajnych danych, ze foteliki zabezpieczają dzieci lepiej niż zwykłe pasy.

Cytat:że w warunkach nieobowiązkowych szczepień zachorowalność może się zwiększyć- bo
przecież można się zaszczepić. Fajnie: zaszczepię siebie, swoje dzieci, ale co z
innymi dzieciakami, które sobie głupich rodziców nie wybrały?

Pewnie zachorują. Chcącemu nie dzieje się krzywda.
Cytat:


Pilaster piszę o tym, jak to wszystkie dzieciaki przeżyły jazdę
samochodem w czasach, gdy nie było obowiązkowego instalowania malucha w
foteliku.

Oczywiście. Te które żyją dzisiaj, przeżyły jazdę bez fotelika. Z samej definicji. :p
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#70
Cytat:Nic takiego nie istnieje, podobnie jak "dobór grupowy" W razie wybuchu epidemii zaszczepieni nie zachoruja, a nie zaszczepienie zachorują (z pewnym prawdopodobieństwem).

No kurwa rzeczywiście xD

http://en.wikipedia.org/wiki/Herd_immunity
http://en.wikipedia.org/wiki/Mathematica...accination
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#71
<&> napisał(a):Ja tylko pokazuje, że Twoje reductio ad absurdum ("przecież jazda samochodem też jest niebezpieczna") nijak nie tyka problemu. To nie był argument za obowiązkowym szczepieniem, tak dla jasności. :roll:

Oj już sobie gęby tym nie wycieraj, bo ja się odnosiłem to tej twojej wypowiedzi.

<&> napisał(a):To spowodowanie zagrożenia życia i zdrowia dziecka nie jest np. powodem pociągnięcia rodzica do odpowiedzialności karnej?

Więc chciałbym wiedzieć skoro już z takimi tekstami wyjeżdżasz od jakiego konkretnie zagrożenia chcesz karać?

Jak oceniasz stopień zagrożenia? I tym podobne.

A ty mi tutaj wylatujesz z jakimiś pierdołami na temat czegoś co nie istnieje, bo nie ma żadnego "konsensusu społecznego" w tej sprawie. A nawet jakby był to jest on nic nie warty.
Jakby ktoś miał wątpliwości to potwierdzam: Tak jestem zjebanym prawakiem, który każdego dnia zjada niemowlaka. Hitler to mój idol, a Stalin to dziadek. Ogólnie chcę siać zło i spustoszenie. Czy cokolwiek jeszcze tam lewica przypisuje ludziom o moich poglądach.

Oczywiście nienawidzę kobiet, bo jestem prawiczkiem. Inaczej nie może być.
Odpowiedz
#72
cobras napisał(a):No kurwa rzeczywiście xD

http://en.wikipedia.org/wiki/Herd_immunity
http://en.wikipedia.org/wiki/Mathematica...accination
Przecież w tych artykułach nic nie zaprzecza tezom pilastra. To że Ty ich nie rozumiesz, to już Twój problem.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#73
cobras napisał(a):No kurwa rzeczywiście xD

No kurwa rzeczywiście. Jak wszyscy humanisci sam cobras nie ma pojęcia o tym, co linkuje, a już na pewno wtedy, kiedy pojawiają sie wzory. :]

Nie ma żadnej "odporności zbiorowej" Jest tylko indywidualna.
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#74
Bo bzdurą jest, że zaszczepieni na pewno nie zachorują. Dlatego przez nieszczepiących debili, ludzie którzy się zaszczepili, wciąż mogą zachorować.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#75
cobras napisał(a):Bo bzdurą jest, że zaszczepieni na pewno nie zachorują.

Prawdopodobieństwo zachorowania jest znacznie mniejsze. Ale nie zależy ono od tego, czy inni się szczepią, czy nie.

Gdyby zaszczepieni chorowali, to po co byłoby się szczepić?
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#76
Cytat:Prawdopodobieństwo zachorowania jest znacznie mniejsze. Ale nie zależy ono od tego, czy inni się szczepią, czy nie.

No jak nie zależy, skoro zależy.
Cytat:Wyobraź sobie, że w łańcuchu kontaktów międzyludzkich między tobą a osobą chorą znajduje się dwoje ludzi-ogniw. Jakie są twoje szanse zarażenia, jeśli oboje są zaszczepieni? Jakie, jeśli tylko jedno z nich się zaszczepiło? Pamiętaj też, że szczepionka nie jest stuprocentowo skuteczna — nawet jeśli jesteś zaszczepiony, możesz zachorować. Może też zachorować twoje dziecko, które było jeszcze za małe na dane szczepienie. I właśnie z powodu problemu odporności grupowej możemy przyjąć hipotezę, że odpowiedniej wielkości ruch społeczny przeciw szczepionkom jest w stanie wywołać epidemię, w której zagrożeni będą wszyscy.
Dopóki rodzimy się i umieramy, póki światło jest w nas, warto się wkurwiać, trzeba się wkurwiać! Wciąż i wciąż od nowa.
Odpowiedz
#77
pilaster napisał(a):Foteliki są stosowane raptem od kilkuanastu lat. Pilaster sam jako dziecko jeździł samochodem bez żadnego fotelika i jakoś przeżył, podobnie jak wszystkie inne ówczesne dzieci. Foteliki to kolejny wymysł rezimowy do niczego realnie niepotrzebny.




Oczywiście. Czy ZSRR albo III Rzesza nie osiągnęly stawianych sobie celów społecznych ("odżydzenia", czy "rozkułaczenia")? A jakie to miało skutki ekonomiczne?
A ile to za naszych młodych lat tych samochodów jeździło??

A dzisiaj to samochodowa rozpusta!!! i gomora oraz sodomaUśmiech
Odpowiedz
#78
cobras napisał(a):No jak nie zależy, skoro zależy.

Nie zależy. Prawdopodobieństwo zarażenia r w modelu SIR jest stałe. Nie ma żadnej "odporności grupowej" To czy sie zachoruje zalezy od intensywności kontaktów z osobami zarażonymi
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#79
pilaster napisał(a):Pewnie zachorują. Chcącemu nie dzieje się krzywda.


Oczywiście. Te które żyją dzisiaj, przeżyły jazdę bez fotelika. Z samej definicji. :p

Chcącemu? Znaczy dziecku dzieje się tylko o tyle krzywda, o ile dzieje mu się coś, czego nie chcą rodzice?


------
Wprawki logiczne to może gdzie indziej, a erystyka tym bardziej. "Które żyją dzisiaj" nie było pierwotnie obecne w Twojej wypowiedzi, ani mojej. A skoro je wstawiłeś, to chyba nawet Ciebie nie przekonuje argument o marginesowym prawdopodobieństwie wypadków z udziałem dzieci. :roll: Zresztą, jeśli tak rozumieć to "wszystkie ówczesne dzieci", to Twoja wypowiedź przestaje być jakimkolwiek argumentem.

Kwestii fotelików nie ciągnę, bo pojawiła się ona tylko dla zobrazowania czegoś i na Twój użytek można za "jazdę bez fotelika" wstawić w tamto miejsce "jazdę bez zapiętych pasów". :p
"Tak bowiem wyglądają spory między idealistami, solipsystami i realistami. Jedni atakują normalną formę wyrazu tak, jakby atakowali jakąś tezę; drudzy bronią jej, jakby konstatowali fakty, które każdy rozsądny człowiek musi uznać."
Odpowiedz
#80
<&> napisał(a):Chcącemu? Znaczy dziecku dzieje się tylko o tyle krzywda, o ile dzieje mu się coś, czego nie chcą rodzice?

Owszem, za dziecko odpowiedzialni są rodzice. I oni ponoszą konsekwencję swojej nieodpowiedzialnosci, kiedy nieszczepione dziecko zachoruje.

Cytat:Wprawki logiczne to może gdzie indziej, a erystyka tym bardziej. "Które żyją
dzisiaj" nie było pierwotnie obecne w Twojej wypowiedzi, ani mojej. A skoro je
wstawiłeś, to chyba nawet Ciebie nie przekonuje argument o marginesowym
prawdopodobieństwie wypadków z udziałem dzieci.


Nie wiem, ile było ofiar śmiertelnych wypadków drogowych w latach 70 i 80 Było 6 000 zabitych w roku 1980, ale nie wiadomo ile wśród nich było dzieci, które zginęły z powodu niesiedzenia w foteliku. Ale dzisiaj prawdopdobieństwo śmierci w wypadku drogowym dla jadących samochodem wynosi poniżej jednej dziesięciotysiecznej rocznie
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości