Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Filmy 2,39:1
#1
Jak oglądacie filmy nakręcone w takich proporcjach jeżeli macie możliwość dopasowywania obrazu do ekranu?
Pewnie większość filmów pełnometrażowych jest w takich właśnie proporcjach.
Przykładowo mamy telewizor z ekranem 16:9.
  • Jeżeli chcemy zobaczyć cały obraz filmu na ekranie, czyli wybierzemy tryb letterbox, to w ten sposób 25% ekranu będą stanowiły czarne pasy (u dołu i u góry). W przypadku telewizora lub monitora o stosunku 4:3, bezużyteczna część ekranu to już 44%.
  • Żeby nie marnować ekranu (który pewnie trochę kosztował) można zdecydować się na tryb pan & scan, w którym nie ma już żadnych czarnych pasów, ale oryginalny obraz filmu jest obcięty po bokach i widzimy tylko to, co się mieści na ekranie. Dla ekranu 16:9 tracimy 25% obrazu przygotowanego dla nas przez twórców, a w przypadku ekranu 4:3 - tracimy 44%.
  • Inną opcją, aby nie tracić obrazu i nie oglądać czarnych pasów, może być rozciągnięcie obrazu do rozmiarów ekranu. Wtedy aktorzy będą wyglądali na "węższych".
Ja mam zawsze dylemat, w jakim trybie obejrzeć film.
W trybie letterbox widać wszystko, ale wyświetlany obraz wydaje się mały pomimo 40-calowego ekranu.
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
#2
Jest prosty sposób na twoje problemy z formatem filmu - oglądać filmy w kinie - w końcu po to go wymyślono.Duży uśmiech
PiS to dwa kłamstwa i spójnik

Andrzej Duda pełni obowiązki prezydenta, ale nie jest głową państwa - Włodzimierz Cimoszewicz


No dobra, przyznaję, jestem lewakiem.Język
Odpowiedz
#3
Świetnie, tylko jak obejrzeć w kinie film, który został wyprodukowany kilka lub kilkanaście lat temu, wtedy kiedy mnie się zachce oglądania, bez towarzystwa kilkudziesięciu obcych ludzi?
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
#4
Oglądamy z pasami rzecz jasna. Bardziej denerwujące od świadomości że mam czarne pasy (za które zapłaciłem nie małe pieniądze) jest fakt że zniekształcenie proporcji obrazu nie wchodzi w rachubę ani obcięcie oryginalnego formatu ramki.
Odpowiedz
#5
Jak wyżej, pasy są dla mnie nawet klimatyczne Oczko Kino lubię, ale w mojej mieścinie właśnie zamykają stare i wysłużone, pozostaje jedno małe kinko, niewiele większe od mojego telewizora :p Ma to swój urok, ale repertuar to już kwestia niezależna ode mnie.
.
.
.
.

Odpowiedz
#6
MightyYu napisał(a):Ma to swój urok, ale repertuar to już kwestia niezależna ode mnie.

To co nie masz pilota? Wyłączyć też się nie da?
Odpowiedz
#7
:lol2::lol2::lol2:
Repertuar w kinie. Małym.
:lol2::lol2::lol2:
Dlaczego podejrzewałeś mnie o niedorzeczność? :p
.
.
.
.

Odpowiedz
#8
MightyYu napisał(a):Jak wyżej, pasy są dla mnie nawet klimatyczne Oczko
I pewnie jeszcze trzaski na płytach gramofonowych? Oczko
Jeżeli ktoś wydaje sporą sumkę własnoręcznie zarobionych pieniążków na duży telewizor, to nie po to aby oglądać na nim czarne pasy.
Obraz robi się tak mały, że trzeba siedzieć 2 metry przed ekranem.
A co dopiero z filmami HD czy FullHD...
Najbardziej żenującą sytuacją jest oglądanie na telewizorze 16:9, telewizji nadającej w 4:3, która właśnie puściła film 2,39:1.
Wtedy to mamy tylko mały prostokącik na środku czarnego ekranu (tzw. windowbox).
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
#9
NotInPortland napisał(a):I pewnie jeszcze trzaski na płytach gramofonowych? Oczko
Joo Duży uśmiech Jesteś mężczyzną = purystą i onanistą technologicznym, nie zrozumiesz tego piękna niedoskonałości Oczko
NotInPortland napisał(a):Wtedy to mamy tylko mały prostokącik na środku czarnego ekranu (tzw. windowbox).
No to faktycznie ssie, na TCM tak mają. Drażni mnie też, że nie na wszystkich kanałach można włączyć oryginalną wersję językową z napisami, czyli tak, jak powinno się oglądać filmy w cywilizowanym świecie.
.
.
.
.

Odpowiedz
#10
NotInPortland napisał(a):I pewnie jeszcze trzaski na płytach gramofonowych? Oczko
Jeżeli ktoś wydaje sporą sumkę własnoręcznie zarobionych pieniążków na duży telewizor, to nie po to aby oglądać na nim czarne pasy.
Obraz robi się tak mały, że trzeba siedzieć 2 metry przed ekranem.
A co dopiero z filmami HD czy FullHD...
Najbardziej żenującą sytuacją jest oglądanie na telewizorze 16:9, telewizji nadającej w 4:3, która właśnie puściła film 2,39:1.
Wtedy to mamy tylko mały prostokącik na środku czarnego ekranu (tzw. windowbox).

Zainwestuj w projektor, ekran jest stosunkowo tani to nie będziesz miał żalu że masz niewykorzystane piksele za które zapłaciłeś.
Odpowiedz
#11
blasphemic napisał(a):Zainwestuj w projektor, ekran jest stosunkowo tani to nie będziesz miał żalu że masz niewykorzystane piksele za które zapłaciłeś.
Gdyby nie to, że już nabyłem telewizor, to dzisiaj poważnie taką właśnie opcję bym rozważał.
MightyYu napisał(a):Joo Jesteś mężczyzną = purystą i onanistą technologicznym, nie zrozumiesz tego piękna niedoskonałości
No, należę do tajnych bojówek digital-nazi.
Wieczorami z chłopakami niszczymy gramofony i smażymy płyty winylowe Oczko
Za to Ty jesteś "pieskiem", który będzie uważał, że każde zdarzenie występujące tuż przed jedzeniem lub w jego trakcie, jako "klimatyczne".
Taka już siła kojarzenia.
Poza tym ludzie zwykle uważają, że procesy, które zachodziły w czasie ich dzieciństwa były fajniejsze niż te, które zachodzą teraz w okresie życia dorosłego.
Obecne dzieci za kilkanaście lat będą wspominać z sentymentem przesuwające się po ekranie makrobloki kompresji MPEG-2, tworzące różnego typu ekranowe mazie.
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
#12
NotInPortland napisał(a):Za to Ty jesteś "pieskiem", który będzie uważał, że każde zdarzenie występujące tuż przed jedzeniem lub w jego trakcie, jako "klimatyczne".
"Pieskiem"? 8O
Czasem tak, ale z reguły raczej nie.
Mam telewizor w takiej odległości, że nie drażni mnie wielkość obrazu z pasami, których się przecież nie "ogląda" a marnowanie pikseli mnie nie boli. Rozciąganie wygląda kijowo, obcięcie obrazu nie wchodzi w grę - tracę wtedy przecież efekt kadrowania.

Na projektor, niestety, to trzeba mieć trochę miejsca w domu, inaczej szyja może rozboleć Oczko Ale rozważamy kupno takiego w przyszłości, jeśli warunki bytowe na to pozwolą, bo pomysł wydaje się idealny.
.
.
.
.

Odpowiedz
#13
MightyYu napisał(a):"Pieskiem"? 8O
Czasem tak, ale z reguły raczej nie.
No tak.
Takim przysłowiowym pieskiem, znanym z doświadczenia, gdzie podczas zaspakajania jego potrzeb (spożywanie pokarmu) generowano także zjawisko towarzyszące w postaci dźwięku dzwonka. Po pewnym czasie pies ten na sam dźwięk dzwonka reagował sentymentalnie i "klimatycznie".
Podobnie ludzie kojarzą trzaski z płyt.
MightyYu napisał(a):Mam telewizor w takiej odległości, że nie drażni mnie wielkość obrazu z pasami, których się przecież nie "ogląda" a marnowanie pikseli mnie nie boli.
Nie boli Cię?
A wiesz Mighty, że takie skręcenie ciekłych kryształów, aby nie przepuszczały one światła tła, wymaga właśnie maksymalnej mocy? Czyli wyświetlanie stałego czarnego koloru zużywa większą ilość energii elektrycznej.
Może to tylko kilka czy kilkanaście watów więcej, może to Cię nie boli, ale pamiętaj, że jednak są to jakieś łaskotki Oczko
MightyYu napisał(a):Rozciąganie wygląda kijowo, obcięcie obrazu nie wchodzi w grę - tracę wtedy przecież efekt kadrowania.
Kopie filmów 2,39:1 przeznaczonych do wyświetlania w telewizji 4:3 mają własny, dedykowany przez twórców dobór kadrów (tryb pan & scan), tak aby widz widział to co jest najważniejsze w danej scenie. Czasem nawet, w dynamicznych scenach, kadr 4:3 jest przesuwany w poziomie po oryginalnym obrazie, co objawia się charakterystycznym, chwilowym rozmyciem obrazu. Wprawne oko telewidza może to dostrzec.
MightyYu napisał(a):Na projektor, niestety, to trzeba mieć trochę miejsca w domu, inaczej szyja może rozboleć Oczko Ale rozważamy kupno takiego w przyszłości, jeśli warunki bytowe na to pozwolą, bo pomysł wydaje się idealny.
Jeżeli jesteś milionerką, to możesz też rozważyć zakup takiego telewizora:

http://www.philips.pl/c/telewizory/cinem...4h_12/prd/
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
#14
NotInPortland napisał(a):A wiesz Mighty, że takie skręcenie ciekłych kryształów, aby nie przepuszczały one światła tła, wymaga właśnie maksymalnej mocy? Czyli wyświetlanie stałego czarnego koloru zużywa większą ilość energii elektrycznej.
Nie wiedziałam. Czy to duża różnica w poborze mocy? Jeśli nie, to nie o czym gadać.

Cytat:Jeżeli jesteś milionerką
Nie jestem. Jestem "pieskiem" Oczko W życiu nie dałabym tyle za telewizor, jak już to projektor.
.
.
.
.

Odpowiedz
#15
blasphemic napisał(a):Oglądamy z pasami rzecz jasna. Bardziej denerwujące od świadomości że mam czarne pasy (za które zapłaciłem nie małe pieniądze) jest fakt że zniekształcenie proporcji obrazu nie wchodzi w rachubę ani obcięcie oryginalnego formatu ramki.

MightyYu napisał(a):obcięcie obrazu nie wchodzi w grę

A co z dźwiękiem?
Twórcy poświęcają wiele pracy zapisując dźwięk na kilku ścieżkach, pozycjonując go w przestrzeni (Dolby Digital 5.1, 7.1, DTS, TrueHD).
Oglądacie filmy kadrując dźwięk do zwykłego stereo lub mono czy montaż dźwiękowy nie jest wam jednak obojętny?
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
#16
Spłaszczając dźwięk do stereo tracę pewne wodotryski, ale nie gubię przekazu. Zresztą, nie wiem tak naprawdę, co tracę, bo nie mam okazji słuchać na 5 czy 7.1, dźwięk nie jest dla mnie tak ważny jak obraz. Nie wyobrażam sobie za to oglądać filmu z pięknymi zdjęciami, obciętymi po bokach :roll:
Ciekawe, czy ci dewianci od dźwięku surround nie oglądają przypadkiem filmów z lektorem :p
BTW i poza konkursem - jakie kino lubisz?
.
.
.
.

Odpowiedz
#17
MightyYu napisał(a):Spłaszczając dźwięk do stereo tracę pewne wodotryski, ale nie gubię przekazu. Zresztą, nie wiem tak naprawdę, co tracę, bo nie mam okazji słuchać na 5 czy 7.1, dźwięk nie jest dla mnie tak ważny jak obraz. Nie wyobrażam sobie za to oglądać filmu z pięknymi zdjęciami, obciętymi po bokach :roll:
Ekipa kręcąca film składa się z wielu specjalistów. Praca każdego, w swojej dziedzinie, składa się na "obraz" końcowy, który stanowi właściwie zbiór informacji. I teraz pojawia się pytanie do Ciebie: ile procent tych informacji możesz olać, aby nie stracić przekazu? Czy te skompletowane i scalone ze sobą informacje audio-wizualne, nie są właśnie przekazem?
Tracisz część przekazu twórców jeżeli oglądasz film:
  • kolorowy na telewizorze czarnobiałym,
  • z dźwiękiem stereo na odbiorniku z jednym głośnikiem,
  • z dźwiękiem przestrzennym 5.1 na dwóch głośnikach stereo,
  • 3d na ekranie 2d,
  • 2,39:1 w pan & scan na ekranie 4:3,
  • który mocno skompresowano i przy odtwarzaniu pojawiają się zniekształcenia,
  • zapisany w jakości HD na odbiorniku z ekranem SD.
Czy jeżeli ja obejrzę film "Avatar" na 15-calowym, 4:3, czarnobiałym telewizorku mono, w telewizji naziemnej mając kiepską antenę pokojową, gdzie obraz trochę śnieży i dźwięk czasem zaszumi, to mogę powiedzieć, że nie zgubiłem przekazu? Doświadczyłem formy i treści czy tylko samej treści?
Co to jest forma oraz treść w przypadku filmów?

MightyYu napisał(a):Na projektor, niestety, to trzeba mieć trochę miejsca w domu, inaczej szyja może rozboleć
Szyja to będzie boleć, ale w przyszłości.
Obecnie sposób kręcenia filmów polega na użyciu kilku kamer (posiadających 6 stopni swobody) ustawionych w różnych miejscach sceny i skierowanych w jej centrum. Realizator przy montażu przełącza obraz między kamerami.
A co gdyby sposób kręcenia filmu przewrócić na lewą stronę?
Wszystkie kamery skupić w jednym punkcie i skierować ich obiektywy we wszystkie możliwe kierunki. Co gdyby takiemu punktowi kamerowemu pozostawić jedynie 3 stopnie swobody, a wybór kierunku patrzenia dać widzowi? W takim przypadku, w trakcie odtwarzania filmu miałby pełną swobodę w rozglądaniu się. Nawet w trakcie włączenia pauzy.
Zwrot "obejrzeć film drugi raz" zupełnie zmienił by sens. Tak nagrany film można by oglądać wiele razy, a jednak za każdym razem inaczej.
Aby obejrzeć taki film trzeba by mieć założone okulary z ekranikami (taki mini hełm do Virtual Reality) i z czujnikami ruchu. Gdy widz obraca głowę to obraz w okularach także by dostosowywał wyświetlany obraz.
Wtedy to po dwugodzinnym seansie można by powiedzieć, że boli szyja Oczko
Nie wiem czy wiesz Mighty, ale właśnie taki sposób kręcenia filmów stosuje firma Immersive Media.
Jeżeli masz sprawne dłonie, to możesz pobawić się swoją myszką, rozglądając się podczas: Ja od siebie dodałbym jeszcze do powyższego pełno-sferycznego rozwiązania: 3d. Wtedy byłoby to już Virtual Reality, albo raczej Cinema Reality.

MightyYu napisał(a):Ciekawe, czy ci dewianci od dźwięku surround nie oglądają przypadkiem filmów z lektorem :p
Lektor to genialny pomysł w porównaniu z takim debilizmem jak napisy na filmie Język

MightyYu napisał(a):BTW i poza konkursem - jakie kino lubisz?
Nie mam zbyt wygórowanych wymagań.
Wystarczy mi, że film będzie miał:
  • dobry i pomysłowy scenariusz,
  • świetnie dobrany w castingu zespół dobrze grających aktorów,
  • piękne zdjęcia,
  • cudowną muzykę i montaż dźwięku,
  • nowatorskie efekty specjalne
Dobrze też jeżeli film będzie nosił znamiona thilleru sci-fi lub gatunków pokrewnych.
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
#18
Akurat siłą Avatara są efekty wizualne, bo przecież nie fabuła czy dialogi, tak więc w tym przypadku dobry sprzęt jest niezbędny, inaczej nie ma w ogóle po co tego oglądać. Inaczej jest np. z "300", "Sin City" czy "Sherlock Holmes'em", które są imo absolutnymi hitami, nie tylko jako petardy wizualne, ale też w warstwie fabularnej czy dialogowej.
Cytat:ile procent tych informacji możesz olać, aby nie stracić przekazu?
11,5 :p Przekaz tracisz wtedy, gdy słuchasz jakiegoś faceta, który dość kiepskim, zdarza się, tłumaczeniem zagłusza barwę głosu i intonację aktora, nie mówiąc już o przekręcaniu tego, co powiedział, czyniąc z niego ruszający ustami obrazek i wkładając mu w usta nieprawdziwe kwestie. Tu mnie zastrzeliłeś tezą o wyższości lektora nad napisami. W filmach stawiających na dialogi typu np. Allenowskiego albo w komediach takich jak "Autostopem przez galaktykę", lektor to już najwyższy z możliwych stopień blasfemii. Wyobraź sobie "Dzień Świra" z lektorem. Wyobraź sobie "Seksmisję" z lektorem. Wyobraź sobie "Psy" z lektorem.. Łapiesz?
Cytat:Jeżeli masz sprawne dłonie, to możesz pobawić się swoją myszką
Jupii! :lups:
Zajebiste te filmy, do tej pory miałam okazję bawić się panoramkami 360st., ale to.. to inny wymiar!
.
.
.
.

Odpowiedz
#19
MightyYu napisał(a):Akurat siłą Avatara są efekty wizualne, bo przecież nie fabuła czy dialogi, tak więc w tym przypadku dobry sprzęt jest niezbędny, inaczej nie ma w ogóle po co tego oglądać
To może producenci powinni podawać minimalne wymagania sprzętowe, które powinien spełniać sprzęt widza?
MightyYu napisał(a):Inaczej jest np. z "300", "Sin City" czy "Sherlock Holmes'em", które są imo absolutnymi hitami, nie tylko jako petardy wizualne, ale też w warstwie fabularnej czy dialogowej.
Oto kolejne parametry, które powinni podawać producenci: poziom petardy wizualnej, hitowość warstwy fabularnej i dialogowej Oczko
Chociaż pewnie tym zajmują się krytycy.
MightyYu napisał(a):11,5 :p Przekaz tracisz wtedy, gdy słuchasz jakiegoś faceta, który dość kiepskim, zdarza się, tłumaczeniem zagłusza barwę głosu i intonację aktora, nie mówiąc już o przekręcaniu tego, co powiedział, czyniąc z niego ruszający ustami obrazek i wkładając mu w usta nieprawdziwe kwestie. Tu mnie zastrzeliłeś tezą o wyższości lektora nad napisami. W filmach stawiających na dialogi typu np. Allenowskiego albo w komediach takich jak "Autostopem przez galaktykę", lektor to już najwyższy z możliwych stopień blasfemii. Wyobraź sobie "Dzień Świra" z lektorem. Wyobraź sobie "Seksmisję" z lektorem. Wyobraź sobie "Psy" z lektorem.. Łapiesz?
A to ciekawe... czy to nie Ty przed chwilą twierdziłaś, że, cytuję: "dźwięk nie jest dla mnie tak ważny jak obraz"? Język
Jeżeli twierdzisz, że lektor zagłusza głos aktorów, to ja twierdzę, że napisy zasłaniają grę aktorów.
To jak, wolisz być niewidoma czy głucha?
Bo widzisz, w naturze już tak jest, że jeżeli coś lub ktoś wydaje z siebie dźwięk, to trafia on do mózgu odbiorcy poprzez uszy. Dlatego lektor czytający tekst to coś naturalnego. Czymś nienaturalnym dla oczu są literki.
Jeżeli ja oglądam film, to nie robię tego po to, aby czytać na ekranie głupie literki tylko dlatego, że chcę oglądać twarze aktorów i ich grę. Jak bym chciał czytać głupie literki to bym poszedł do biblioteki lub zakupił książkę. Jeżeli oczy zajęte są czytaniem tekstu, to z pewnością nie mogą być w tym samym momencie zajęte oglądaniem twarzy aktorów... Łapiesz?
A tak właściwie, Mighty, to do czego Ty pijesz?
Bo może tylko do tego, że tłumaczenia mogą być słabej jakości?
Jeżeli tak, to nie ma znaczenia, czy kijowo przetłumaczone teksty zostaną wyświetlone na ekranie czy odczytane przez lektora.

MightyYu napisał(a):
Cytat:Jeżeli masz sprawne dłonie, to możesz pobawić się swoją myszką
Jupii! :lups:
Zajebiste te filmy, do tej pory miałam okazję bawić się panoramkami 360st., ale to.. to inny wymiar!
W filmiku poniżej pan ogląda sobie, albo raczej doświadcza filmu za pomocą odpowiednich okularów:



Sony już teraz produkuje aparaty z dodatkową soczewką umożliwiającą nagrywanie filmów w panoramie 360:

Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
#20
Cytat:Jeżeli twierdzisz, że lektor zagłusza głos aktorów, to ja twierdzę, że napisy zasłaniają grę aktorów.
Daj spokój, ustaw sobie napisy POD obrazem, na tym znienawidzonym czarnym pasku i gra muzyka Oczko
Cytat:Bo widzisz, w naturze już tak jest, że jeżeli coś lub ktoś wydaje z siebie dźwięk, to trafia on do mózgu odbiorcy poprzez uszy. Dlatego lektor czytający tekst to coś naturalnego. Czymś nienaturalnym dla oczu są literki.
Jeżeli ja oglądam film, to nie robię tego po to, aby czytać na ekranie głupie literki tylko dlatego, że chcę oglądać twarze aktorów i ich grę.
Mhmm, dzięki za lekcję o naturze ludzkiej. Dziwi mnie, że tak chcesz wyciągnąć maksimum z filmu, jakość dźwięku, ba rozmiar obrazu, a nie przeszkadza ci to, że nie słyszysz oryginalnych dialogów. Już nie mówię o tłumaczeniach, które faktycznie bywa czasem niedbałe - najlepsze bywają tłumaczenia fanowskie - ale o tym, że gra aktorska to nie tylko machanie łapami i robienie min Oczko Ale o tym pisałam w poprzednim poście. Nie wmówisz mi, że czytanie napisów pochłania jakąś dużą część uwagi podczas oglądania filmu, no, może dla uczących się czytać - owszem. Generalnie czytania napisów się przecież prawie nie zauważa. Nie mówiąc już o tym, że pomaga to w uczeniu się języka a lektor przyczynia się do naszej narodowej niekumacji języków obcych.
Nie umiesz jednocześnie przeczytać kwestii i widzieć twarz aktora? :twisted:SESESESESE :twisted:

Edit. Filmik 360 oglądany przez okulary to już nie kino, to raczej jakieś indywidualne doświadczenie alternatywnej rzeczywistości. Ciekawe, czy pozostanie to niewykorzystanym pomysłem, czy ktoś pociągnie to dalej w stronę kina 360st., nie wiem też, jak wyglądałaby fabuła w takim filmie.
.
.
.
.

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości