Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zakaz wychowywania dzieci
piotr35 napisał(a):zniszczył jego ulubioną zabawkę

czyli zasłużył. starsze dziecko tutaj ma rację, może przywalić młodszemu. EOT.
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
666gonzo666 napisał(a):czyli zasłużył. starsze dziecko tutaj ma rację, może przywalić młodszemu. EOT.

No i właśnie to jest najlepszy dowód na to, ze bicie dzieci przynosi ujemne skutki.

666gonzo666 napisał(a):A w przyszłości nie będą wymagać państwa opiekuńczego. xD

Szwecja wprowadziła całkowity zakaz bicia dzieci w 1979 roku.
Porównaj statystyki przestępstw w Szwecji i w Polsce i przemyśl to jeszcze raz.
"Dyskusja z idiotami niepotrzebnie ich nobilituje"
Odpowiedz
piotr35 napisał(a):No i właśnie to jest najlepszy dowód na to, ze bicie dzieci przynosi ujemne skutki.

niby gdzie, w ochronie własności?

a właśnie... szwedzi to takie miękkie pizdy wyrosłe bez bicia, nie potrafią sami dbać o swoją właśność więc państwa opiekuńczego potrzebują ;D to że u nich państwo opiekuńcze działa lepiej niż u nas, to inna sprawa Język
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
piotr35 napisał(a):Na razie mówimy o klapsach, które tez są bez wątpienia biciem. Mniej bolesnym, ale jednak zawsze biciem i aby zadziałał - musi być bolesny.

Tak, mówimy o klapsie, który jest uderzeniem dziecka, ale nie można go równać z lewym prostym w nos, czy kopniakiem w jaja, poza tym klaps specjalnie nawet boleć nie musi, sam fakt że dzieciak za karę oberwał po dupie jest wystarczający.

Cytat:Wiec zapyta, ze gdy następnym razem brat go nie posłucha, to wolno mu będzie znowu dać klapsa malutkiemu braciszkowi. Otwartą dłonią i zgodnie z moralnością tatusia i kompletnie nie rozumie, za co go tatuś skarcił.

Dziecku starszemu (młodszemu też) się tłumaczy, że jak ma problem, to przychodzi do rodzica ze sprawą, a nie samemu próbuje wymierzać swoją sprawiedliwość. Od tego rodzice są, żeby konflikty w domu zażegnywać, myślałem że to oczywiste, jakoś u mnie w domu zawsze szło się do rodzica i mówiło jaki jest problem.
"War, War never changes"

"Jako że jesteś obywatelem demokratycznego kraju powinieneś wiedzieć że twój głos nic nie znaczy".

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
Odpowiedz
Grim napisał(a):u mnie w domu zawsze szło się do rodzica i mówiło jaki jest problem.

4-latek chodzący do rodziców, aby zażegnać konflikt z 2-latkiem? Duży uśmiech

Wyraźnie to tylko widać, ze o wychowywaniu małych dzieci nie masz absolutnie żadnego pojęcia.
"Dyskusja z idiotami niepotrzebnie ich nobilituje"
Odpowiedz
nieświęta napisał(a):Nie jestem lewaczką.

Jesteś, jesteś. Brak deklaracji z Twojej strony nic nie znaczy. Ludzie mają mózgi i potrafią to rozpoznać z umieszczanych treści.

nieświęta napisał(a):A nie popieram bicia dzieci.

A ja popieram. Dyscyplinowanie jest konieczne aby wychować samodzielnego człowieka, a nie jakiegoś niedorozwoja który bez państwa opiekuńczego nie będzie potrafił sobie nawet podetrzeć dupy.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
Berzerker napisał(a):Jesteś, jesteś. Brak deklaracji z Twojej strony nic nie znaczy. Ludzie mają mózgi i potrafią to rozpoznać z umieszczanych treści.

Twoja definicja lewactwa jednak jest "dość" szeroka Duży uśmiech


Berzerker napisał(a):J
A ja popieram. Dyscyplinowanie jest konieczne aby wychować samodzielnego człowieka, a nie jakiegoś niedorozwoja który bez państwa opiekuńczego nie będzie potrafił sobie nawet podetrzeć dupy.

High five! Duży uśmiech choć niekoniecznie w ten sposób to widzę Oczko

ale w sytuacji z rodem z "piekielnych.pl" (nie pamiętam dokładnie, o czym tam było, jak ktoś chce, to niech przeszuka cały serwis) w urzędzie gdzie jakiś gnojek z ADHD zaczyna was zaczepiać, ba, zaczepia a mamuśka jego twierdzi "on się tylko tak bawi" najsłuszniejszą opcją jest 1 kopnięcie gnoja 2 przypierdolenie mamuście, która tak dziecko wychowała że przeszkadza ludziom/niszczy ich rzeczy.
Ot, proste.
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
Berzerker napisał(a):A ja popieram. Dyscyplinowanie jest konieczne aby wychować samodzielnego człowieka, a nie jakiegoś niedorozwoja który bez państwa opiekuńczego nie będzie potrafił sobie nawet podetrzeć dupy.

A ja nie popieram. Fizyczne karanie dzieci nie powinno być normą. Nie można o biciu dzieci w ogóle mówić jak o czymś pozytywnym - to bowiem prowadzi do przyzwolenia na nadużywanie bicia, kto bowiem stwierdzi, czy rodzic pozostawał w swoim prawie do skarcenia dziecka, czy może to prawo przekraczał. Sięganie po przemoc fizyczną pokazuje, że rodzic nie umie upilnować swojego dziecka normalnymi metodami. Ciągłe posuwanie się do klapsów jest dla normalnego wychowywana tym samym niebezpieczeństwem jak ciągłe nadużywaniu alkoholu dla normalnego życia społecznego. Dlatego właśnie dyscyplinowanie dziecka musi być wyjątkiem od reguły.

Sprawa wygląda podobnie, jak uczenie dzieci reakcji na kłamstwo. Lepiej mówić im, że kłamanie jest złe i pozwolić na samodzielne dochodzenie do niuansów tego zagadnienia.
Odpowiedz
Ależ oczywiście że dyscyplinowanie jest konieczne. Chodzi o to, żeby wybrać metodę która nie przyniesie szkody dziecku.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
Oczywiście. Metaanaliza badań nad karami cielesnymi wykazała, że używanie klapsów może być dobre dla wychowania dziecka, jednocześnie zaznaczając, że nadmierne używanie tej metody jest dla dzieci szkodliwe.
Odpowiedz
Przypomniał mi się odcinek jakiegoś polskiego serialu (nie pamiętam jakiego), w którym to pewna pani psycholog tłumaczyła ludziom, że nie można bić dzieci, bo robiąc to przekazuje im się złe wzorce które one będą potem powielać i w konsekwencji wyrosną na zwyrodnialców z powykręcaną psychą... Hmm? Bicie jako metoda wychowawcza była stosowana od zarania dziejów i jakoś ludzie nie wyrastali na bandytów czy innych psychopatów (z wyjątkami...). "Bezstresowe wychowanie" to wymysł ostatnich 20 lat, przywleczony do Polski - a jakże - z USA.
Odpowiedz
Ogólnie rzecz biorąc ma, dlatego nie zalecam dawania klapsów dzieciom. Jednak, jak powiedziałem, to bardzo ogólne stwierdzenie. Taką obserwację przeprowadził na przykład Daniel Kahneman podczas gdy pomagał przy szkoleniu izraelskich pilotów. Szkolący ich oficerowie zauważyli, że gdy nakrzyczeli na pilota po złym wykonaniu ćwiczenia, ten wykonuje je następnym razem zwykle lepiej. To jednak związek pozorny - to nie reprymenda wywołała poprawę. Poprawa nastąpiłaby nawet gdyby reprymendy nie było, ponieważ wynik ćwiczenia wywołujący reprymendę był wyjątkowo zły i po prostu z zasad rachunku prawdopodobieństwa wynikało, że następny wynik był przeważnie lepszy.

Nie da się tego jednak przenosić na wychowanie dzieci. Nauka pilota a wychowanie dziecka to dwie różne sprawy i reprymendy oraz, w przypadku dzieci, klapsy są przywoływane z różnych powodów. U pilotów jest to chęć poprawy wyników zaś u dzieci jest to chęć wpojenia im pewnych zasad ("przewinienie jest karane"), pokazania, że rodzicom nie podoba się coś, co zrobiły lub po prostu "próba charakteru", wpojenia im respektu. Nie ze wszystkie z tych powodów mnie przekonują, ale badania wskazują, że nie można do tych spraw podchodzić tak samo.

Xe0n napisał(a):Bicie jako metoda wychowawcza była stosowana od zarania dziejów i jakoś ludzie nie wyrastali na bandytów czy innych psychopatów (z wyjątkami...). "Bezstresowe wychowanie" to wymysł ostatnich 20 lat, przywleczony do Polski - a jakże - z USA.
A to jest akurat głupi argument, bo bicie biciu nierówne. Nie każde bicie musi być szkodliwe, ale nadużywanie przemocy wobec dzieci prowadzi do późniejszych problemów w przyszłym życiu.

"Dzieci nie można bić, ale czasem trzeba."
Odpowiedz
Cytat:Dzieci nie można bić, ale czasem trzeba.
W jakiej sytuacji?
Odpowiedz
W takiej, w której rodzice mogą to zrobić, nie robiąc krzywdy dziecku i nie zaburzając jego rozwoju; kiedy nie możemy przekazać dziecku dezaprobaty w inny sposób w danej sytuacji. Nie wiemy, czy przemoc użyta przez rodziców wpłynie na dziecko, czy nie, więc powinniśmy ogólnie utrzymywać, że nie wolno stosować przemocy wobec dzieci. Jednak nie sądzę, by małe wyjątki od tej zasady mogły komuś zaszkodzić. To jednak musi być stosowane jako wyjątek od reguły, nigdy jako metoda.
Odpowiedz
Grzanka napisał(a):W takiej, w której rodzice mogą to zrobić, nie robiąc krzywdy dziecku i nie zaburzając jego rozwoju; kiedy nie możemy przekazać dziecku dezaprobaty w inny sposób w danej sytuacji. Nie wiemy, czy przemoc użyta przez rodziców wpłynie na dziecko, czy nie, więc powinniśmy ogólnie utrzymywać, że nie wolno stosować przemocy wobec dzieci. Jednak nie sądzę, by małe wyjątki od tej zasady mogły komuś zaszkodzić. To jednak musi być stosowane jako wyjątek od reguły, nigdy jako metoda.

ja nie znajduję takiej sytuacji w której by nie można było przekazać dziecku dezaprobaty w inny sposób niż lanie. chiałem się dowiedzieć konkretnie jakie zachowanie dziecka mogło by spowodować że grzanka bije swoje dziecko. Uśmiech
Odpowiedz
Nie podam ci, bo sam nie wiem.
Odpowiedz
Grzanka napisał(a):Nie podam ci, bo sam nie wiem.

hm.
Czy zdecydowani zwolennicy lania, podpowiedzieli by mnie i grzance w jakiej konkretnej sytuacji należało by zlać swoje dziecko?
Odpowiedz
Xe0n napisał(a):"Bezstresowe wychowanie" to wymysł ostatnich 20 lat, przywleczony do Polski - a jakże - z USA.
Dokładniej - ,,bezstresowe wychowanie'' wymyślił niejaki dr Benjamin Spock (handlowego wyznania, owkors), który zresztą swoje głupoty publicznie odszczekał w latach bodajże 70., gdy skutki tych metod stały się widoczne (wzrost przestępczości). Jego kumple-psychologowie (w ponad 50% starozakonni) podchwycili to ochoczo, dodajac inne nowinki, jak np. ,,szkoła bez łez'' (czyli taka, gdzie nie trzeba się uczyć Duży uśmiech) lub też niepoprawianie błędów czerwonym długopisem (dzieciny się stresują). No i mamy to, co mamy - cipowate, mamejowate społeczeństwa, kochające pokój, nienawidzące przemocy. Duży uśmiech Niby wszystko pięknie, ale za rogiem czai się 1,5 mld twardych, zdyscyplinowanych Chińczyków, groźnych zarówno jako konkurencja gospodarcza, jak też ewentualny przeciwnik militarny. Już teraz zachodnie firmy nie mają praktycznie żadnych szans w konkurencji z Azjatami, a co będzie później? Popatrzcie, jak oni wychowują swe pociechy. Niezdecydowany Pytanie, dlaczego Żydom tak zależy na zniszczeniu naszej kultury... czyżby chcą wychować pokolenia, w którym nie zdarzy się już powtórka z rozrywki? Jak ktoś uważa, że to co piszę, to antysemityzm, to niech z łaski swojej przejrzy nazwiska najbardziej zaangażowanych w tej sprawie ,,specjalistów'', począwszy od lat 50. Duży uśmiech
Odpowiedz
Pan Kleks napisał(a):Czy zdecydowani zwolennicy lania, podpowiedzieli by mnie i grzance w jakiej konkretnej sytuacji należało by zlać swoje dziecko?

Nie jestem zwolennikiem bicia dzieci, ale widze duzy potencjal do tworzenia ciekawych systemow wychowawczych.

Np.: Sila z jaka nalezy uderzyc dziecko = 2500 N - (ocena z dyktanda * 500 N)

Kara jest wprost proprocjonalna do zawinienia (w tym przypadku do oceny uzyskanej w szkole) a przy uzyskaniu oceny 5, kara nie wystepuje. W przypadku uzyskania oceny 6, dziecko moze nawet dostac nagrode np. w postaci mozliwosci uderzenia rodzica.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
:lol2::lol2::lol2::lol2::lol2:
No nieźle...
A co jeśli by takiemu zabronić korzystania z kompa, komóry i TV?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości